← Polska

XV Ca 782/20

WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 19 marca 2021 r. Sąd Okręgowy w Poznaniu Wydział XV Cywilny Odwoławczy w składzie: Przewodniczący: sędzia Jarosław Grobelny sędzia Joanna Andrzejak-Kruk

§ 1pkt 2 k.p.c.

poprzez oddalenie wniosku pozwanego o przeprowadzenie dowodu z kolejnej opinii biegłego z dziedziny melioracji i gospodarki wodnej oraz z dziedziny budownictwa drogowego zmierzającej do wskazania procentowej odpowiedzialności każdego z podmiotów w zakresie swojej zlewni; - art. 233 § 1 k.p.c., art. 227 k.p.c. i art. 235 § 1 pkt 2 k.p.c. poprzez oddalenie wniosku dowodowego z dokumentacji zdjęciowej dotyczącej procesu inwestycyjnego - przebudowy drogi powiatowej, sporządzonej przez inspektora nadzoru J. Ł., mającej na celu wykazanie braku istnienia przepustu pod drogą powiatową oraz stanu zagospodarowania nieruchomości sąsiadujących z drogą powiatową w chwili wykonywania inwestycji; - art. 312 k.p.c. poprzez błędną jego wykładnię i niewłaściwe zastosowanie, które doprowadziło do braku określenia w sentencji wyroku zakresu roszczeń, jaki przysługuje powodom wobec pozwanego przy uwzględnieniu również okoliczności, które uzasadniają zmniejszenie ciążącego na pozwanym obowiązku naprawienia szkody (brak zagospodarowania wód opadowych na swoim terenie), jak i okoliczności, że to nie na pozwanym ciąży obowiązek odwodnienia terenów powyżej drogi powiatowej oraz okoliczności, że woda, która doprowadziła do zalania nieruchomości powodów, stanowiła zaledwie 5% wszystkich wód opadowych. W oparciu o te zarzuty pozwany wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku i oddalenie powództwa, ewentualnie uchylenie wyroku i przekazanie sprawy Sądowi Rejonowemu do ponownego rozpoznania, a także o zasądzenie od powodów zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego według norm przepisanych. W odpowiedzi na apelację powodowie domagali się jej oddalenia oraz zasądzenia od pozwanego kosztów postępowania apelacyjnego według norm przepisanych. Na rozprawie apelacyjnej interwenient uboczny wniósł o uwzględnienie apelacji pozwanego oraz o zasądzenie od strony powodowej kosztów zastępstwa procesowego. Sąd Okręgowy zważył, co następuje: Apelacja pozwanego nie zasługiwała na uwzględnienie. Wyjść należy od przypomnienia, że Sąd Rejonowy wydał wyrok wstępny, do czego podstawę stwarza art. 318 § 1 k.p.c., którego naruszenie zarzucono w apelacji. Powołanie się przez pozwanego na art. 312 k.p.c. należało traktować jako omyłkę pisarską, gdyż jest to jeden z przepisów regulujących zabezpieczenie dowodów, ponadto pozwany zgłaszając zarzut wyraźnie nawiązał do problematyki wyroku wstępnego, zaś w uzasadnieniu apelacji wskazywał już prawidłową numerację. Zgodnie z art. 318 § 1 k.p.c., sąd, uznając roszczenie za usprawiedliwione w zasadzie, może wydać wyrok wstępny tylko co do samej zasady, co do spornej zaś wysokości żądania – zarządzić bądź dalszą rozprawę, bądź jej odroczenie. Wyrok wstępny wydaje się wówczas, gdy – tak jak w niniejszej sprawie – sporna jest zasada, na jakiej jest oparte roszczenie. Orzeczenie takie przesądza o prawie lub stosunku prawnym i jego treść musi być ograniczona do stwierdzenia o uznaniu roszczenia za uzasadnione co do zasady ( por. wyrok SN z 28.06.1982r., IV CR 230/82, publ. OSNCP 1983/2-3/42 ). Sąd Rejonowy posłużył się sformułowaniem, że roszczenie powodów uznaje za „usprawiedliwione” co do zasady, co jest sformułowaniem równoznacznym i nawiązującym do samego brzmienia przepisu. Niewątpliwie natomiast miał w ten sposób na względzie przedmiot wyroku wstępnego, który jest orzeczeniem ustalającym zasadę odpowiedzialności i prejudykatem w ramach procesu o zasądzenie świadczenia. Termin „zasada” w rozumieniu art. 318 § 1 k.p.c. odnosi się do przedmiotowej i podmiotowej strony procesu ( por. wyrok SN z 7.05.2008r., II CSK 12/08, publ. OSNC-ZD 2009/2/46 ). Do sfery „zasady” ustalanej wyrokiem wstępnym należą więc wszystkie przesłanki merytoryczne istnienia danego roszczenia; sąd rozstrzyga w nim kwestię legitymacji procesowej czynnej lub biernej oraz kwestię łączącego strony stosunku prawnego, z którego wynika dane roszczenie – chodzi o wszystkie elementy danego stosunku prawnego z wyjątkiem rozmiaru świadczenia ( por. wyrok SN z 18.05.2011r., III CSK 234/10). W przypadku roszczeń wywodzonych z odpowiedzialności deliktowej wyrok wstępny przesądza tym samym legitymację procesową stron oraz istnienie – w ogólności – związku przyczynowego ( art. 361 § 1 k.c. ) między zdarzeniem wywołującym szkodę a doznaną szkodą, gdyż jest to także przesłanka odpowiedzialności odszkodowawczej ( z zastrzeżeniem natomiast, że funkcją tej przesłanki jest nie tylko samo powstanie odpowiedzialności, ale także jej zasięg, a zatem przesądzenie w wyroku wstępnym istnienia związku przyczynowego co do zasady nie wyłącza możliwości kwestionowania tego związku na etapie ustalania rozmiaru szkody w odniesieniu do poszczególnych jej elementów – por. wyrok SN z 20.01.2015r., I PK 148/14, publ. OSNP 2016/12/150 ). Wyrok wstępny już ze swej istoty nie może zatem odnosić się do zagadnień rzutujących na rozmiar ( wysokość ) roszczenia, takich jak potrącenie ( art. 498 § 2 k.c.) czy przyczynienie się poszkodowanego do powstania lub zwiększenia szkody ( art. 362 k.c., por. np. wyrok SN z 24.09.2009r., IV CSK 207/09, publ. OSNC 2010/4/58 ). W tej ostatniej kwestii pozwany powołał się w apelacji na pogląd odmienny, wyrażony w wyroku Sądu Najwyższego z 15.07.1975r., I CR 441/75 ( przyjęto tam, że sąd wydając wyrok wstępny, uznający za usprawiedliwione roszczenia odszkodowawcze wynikające z czynu niedozwolonego, obowiązany jest określić w sentencji zakres roszczeń, jaki przysługuje powodowi przy uwzględnieniu również okoliczności, które stosownie do art. 362 k.c. uzasadniają zmniejszenie ciążącego na pozwanym obowiązku naprawienia szkody ), natomiast jest to pogląd odosobniony i nie znajdujący wystarczającego wsparcia normatywnego. Przepis art. 318 § 1 k.p.c. określa wyraźnie przedmiot wyroku wstępnego, który powinien tylko stwierdzać, że roszczenie jest w zasadzie usprawiedliwione. Przyczynienie się poszkodowanego jest kwestią wtórną, aktualną dopiero wówczas, gdy zostanie przesądzona zasada odpowiedzialności, i wywierającą wpływ na wysokość odszkodowania, co wynika z art. 362 k.c., przewidującego w takim wypadku zmniejszenie obowiązku naprawienia szkody. Mając wszystko to na uwadze nie można uznać, aby Sąd Rejonowy wydając zaskarżony wyrok wstępny dopuścił się zarzucanego w apelacji naruszenia art. 318 § 1 k.p.c. przez jego błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie. W ramach wyroku wstępnego Sąd nie miał podstaw do określenia – w jego sentencji – zakresu roszczeń, jaki przysługuje powodom ani odniesienia się do okoliczności uzasadniających zmniejszenie ciążącego na pozwanym obowiązku naprawienia szkody, w tym przyczynienia się powodów do szkody. W konsekwencji Sąd Rejonowy na potrzeby wyroku wstępnego nie miał także obowiązku czynienia, w oparciu o zebrany materiał dowodowy, ustaleń dotyczących zagospodarowania przez powodów wód opadowych na terenie ich nieruchomości ( stąd też bezprzedmiotowy w tej części okazał się zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. ), z czym pozwany – wskazując na brak takiego zagospodarowania – wiąże przyczynienie się powodów do szkody. Po raz kolejny trzeba podkreślić, że rzeczą Sądu Rejonowego, z uwagi na wydanie jedynie wyroku wstępnego, było wyłącznie rozstrzygnięcie, czy pozwany ponosi względem powodów odpowiedzialność odszkodowawczą, której podstawę powodowie wywodzili z art. 416 k.c. Dokonana przez Sąd Rejonowy ocena zebranego w postępowaniu materiału dowodowego i wywiedzione z tego materiału ustalenia faktyczne nie były kwestionowane w apelacji. Pozwany zarzucił wprawdzie naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. mające polegać przekroczeniu granic swobodnej oceny dowodów przez wyciągnięcie z nich nielogicznego założenia, że już samo istnienie drogi powiatowej doprowadziło do zakłócenia stanu wody na gruncie, a co za tym idzie – zalania nieruchomości powodów, natomiast zarzut ten nie nawiązywał do ustaleń, lecz ocen prawnych Sądu Rejonowego. Pozwany zarzucił ponadto naruszenie art. 227 k.p.c. i art.

§ 1pkt 2 k.p.c.

poprzez oddalenie jego wniosku o przeprowadzenie dowodu dokumentacji zdjęciowej dotyczącej procesu inwestycyjnego przebudowy drogi powiatowej ( dowód ten miał na celu m.in. wykazanie nieistnienia przepustu pod drogą powiatową ), choć jednocześnie nie podważał w sposób wyraźny ustaleń Sądu Rejonowego, który przyjął ( s. 2, 3 i 8 uzasadnienia ), że pod drogą powiatową na wysokości nieruchomości powodów znajdował się pierwotnie przepust służący odprowadzaniu wody opadowej z rowu odwadniającego położonego od strony nieruchomości powodów na teren po przeciwnej stronie drogi i dalej w kierunku jeziora, który to przepust w kwietniu 2014r. był niedrożny ( został zasypany ziemią ) i został udrożniony dopiero w kolejnych miesiącach. Niezależnie od tej niekonsekwencji w stanowisku pozwanego jego zarzut nie mógł być skuteczny. Wniosek dowodowy został zgłoszony na rozprawie 8.01.2020r. i dotyczył zobowiązania przesłuchiwanego wówczas świadka – inspektora nadzoru J. Ł. do nadesłania posiadanego materiału zdjęciowego w celu ustalenia, czy w 2010r., gdy była wykonywana przebudowa drogi powiatowej, pod drogą tą znajdował się przepust ( k.631 ). Sąd Rejonowy postanowieniem wydanym na rozprawie oddalił wniosek, przy czym z zakomunikowanych wówczas stronom motywów tej decyzji ( brak bowiem stosownego uzasadnienia w wyroku ) wynika, że sąd uznał dowód za mający wykazać fakt nieistotny dla rozstrzygnięcia sprawy ( k.631a, godz. 00:35:52 nagrania, art.

§ 1pkt 2 k.p.c.).

Takie motywy postanowienia pozostają niespójne z późniejszym stanowiskiem Sądu Rejonowego, który na etapie wyrokowania czynił jednak ustalenia dotyczące istnienia przepustu pod drogą powiatową i opierał na ich prawna ocenę zasadności dochodzonego roszczenia. Pozwany nie wykazał natomiast, aby Sąd Rejonowy oddając wniosek dowodowy dopuścił się uchybienia procesowego mogącego mieć wpływ na wynik sprawy. Sąd Rejonowy w rozważaniach prawnych wyjaśnił bowiem, że nawet gdyby przedmiotowy przepust nie znajdował się pod drogą w 2014r., to nie zwalniałoby to pozwanego od odpowiedzialności, gdyż jako zarządca drogi miał obowiązek zapewnienia odpływu wody, a więc wybywania przepustu pod drogą i utrzymania go w należytym stanie. Dodatkowo należy podkreślić, że istnienie przepustu pod drogą powiatową przed 2014r. potwierdził w istocie sam pozwany, który w piśmie z 18.06.2014r. adresowanym do powodów poinformował ich, że podjął działania mające na celu zapobieżenie powtórnym zalaniom, m.in. „udrożniono /…/ przepust pod drogą powiatową, kierując nadmiar wód opadowych /…/ na drugą stronę pasa drogowego” ( k.42-43 ). Podsumowując, wobec tego, że zarzuty apelacji dotyczące stanu faktycznego sprawy ustalonego przez Sąd Rejonowy okazały się chybione, Sąd Okręgowy ustalenia te w oparciu o art. 382 k.p.c. przyjął jako własne. W celu natomiast uzupełniania i uporządkowania podstawy faktycznej rozstrzygnięcia, w tym osadzenia pewnych zdarzeń w czasie ( czego zabrało w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, a na co zwrócono uwagę w apelacji ), Sąd Okręgowy dodatkowo ustalił, co następuje: Droga powiatowa nr (...) zarządzana obecnie przez pozwanego, prowadząca z M. do S. przez D., istnieje od lat 20. XX w. ( okoliczność bezsporna – twierdzenia pozwanego, którym powodowie nie przeczyli, art. 230 k.p.c. ). W 2010r. pozwany dokonał przebudowy drogi na terenie wsi D., polegającej na wymianie asfaltowej nawierzchni, a także dobudowaniu chodnika oraz zatok parkingowych i autobusowych. M.in. taka zatoka autobusowa wybudowana została w sąsiedztwie nieruchomości powodów – wykonano ją na rowie odwadniającym, co zmniejszyło jego pojemność. Budowa zatoki oraz istniejące w tym rejonie zjazdy z drogi powiatowej prowadzące do okolicznych nieruchomości, które nie zostały wyposażone w przepusty, spowodowały przerwanie ciągłości rowu przydrożnego – w miejscu rowu odwadniającego powstały bezodpływowe zbiorniki ( rowy odparowujące ) ( dowód: ustalania opinii biegłych G. M.

(2)i B. N.
(1)– s.5 opinii, k.496, ustalania opinii biegłego P. C. – s.5 opinii, k.377 ). W 2007r. Rada Miejska M. podjęła uchwałę w sprawie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego gminy M. w obrębie m.in. Dzięcielin, przeznaczając teren, na którym znajduje się nieruchomość powodów pod zabudowę mieszkaniową jednorodzinną ( dowód: odpis uchwały z 11.12.2007r. – k.221-231 ). W latach 2011-2012 wydane zostały dla tego terenu decyzje o zatwierdzeniu projektu budowlanego i udzieleniu pozwolenia na budowę dotyczące osiedla domów jednorodzinnych. Inwestycje te zostały zrealizowane ( dowód: odpisy decyzji – k.157-206, fotografie terenu – k.82,83,88-91 ). W 2011r. Gmina M. uzyskała decyzję o zezwoleniu na budowę zjazdu z drogi powiatowej na działkę nr (...) stanowiącej własność gminy. W decyzji ustalono, że z uwagi na brak ciągłości rowu przydrożnego nie przewiduje się ułożenia rur przepustowych pod zjazdem. Inwestycja została zrealizowana w 2012r. i powstała odchodząca od drogi powiatowej droga gminna, do której przylega m.in. nieruchomość powodów. Droga gminna nie została wyposażona w kanalizację deszczową i jedynie wody opadowe i roztopowe z terenu przyległego do drogi powiatowej były zbierane istniejącym systemem rowów przydrożnych i odprowadzane w sposób nieuporządkowany do jeziora S. ( błędnie nazywanego przez Sąd Rejonowy jeziorem P. ). Procedurę formalności związanych z budową kanalizacji deszczowej gmina rozpoczęła po (...), a została ona wykonana w 2015r. ( dowód: kopia decyzji z (...) – k.36-37, odpisy decyzji z (...) – k.242-243,248,251-252, odpis projektu budowlanego kanalizacji deszczowej z (...) – k.211-217 ). Po 23.04.2014r. pozwany udrożnił przepust pod drogą powiatową, zwiększył pojemność przydrożnych rowów oraz wykonał przepusty pod zjazdami z drogi powiatowej, co umożliwiło spływ wody z rowów przydrożnych na zachodnią stronę drogi powiatowej w kierunku jeziora S. ( niekwestionowane w apelacji ustalenia Sądu Rejonowego oraz pismo pozwanego z 18.06.2014r. – k.42-44 ). W świetle ustaleń Sądu Rejonowego, uzupełnionych przez Sąd Okręgowy, nie budzi zastrzeżeń ocena, że pozwany ponosi odpowiedzialność za szkodę będącą skutkiem zdarzenia z 23.04.2014r. polegającego na zalaniu budynku na nieruchomości powodów przez wody opadowe pochodzące z nawalnego deszczu. W konsekwencji nie był zasady podniesiony w apelacji zarzut naruszenia art. 416 k.c. Sąd Rejonowy szeroko omówił zasady odpowiedzialności deliktowej osób prawnych wynikające z tego przepisu, a zatem nie ma potrzeby powtarzania tych rozważań, gdyż wprawdzie pozwany zarzucił naruszenie art. 416 k.c. przez jego błędną wykładnię, natomiast wobec treści apelacji nie może budzić wątpliwości, że w rzeczywistości zmierzał do wykazania jedynie jego błędnego zastosowania w okolicznościach sprawy ( pozwany w uzasadnieniu apelacji powtórzył w zasadzie stanowisko Sadu Rejonowego co do wykładni art. 416 k.c. ). Można zgodzić się z pozwanym o tyle, że zbyt daleko idące było poszukiwanie źródeł jego odpowiedzialności w samym fakcie wybudowania drogi powiatowej ( z nawiązaniem do art. 29 obecnie obowiązującej ustawy z dnia 18.07.2001r. Prawo wodne ), która to droga nie jest inwestycją nową i nawet nie dysponując konkretnymi danymi można zakładać, że powstała w innych realiach, gdy teren, na którym znajduje się nieruchomość powodów był niezurbanizowany i wykorzystywany rolniczo, sama droga nie ingerowała ponadto w takim stopniu w naturalne ukształtowanie terenu. W okresie poprzedzającym zdarzenie z 23.04.2014r. pozwany, będący zarządcą drogi publicznej, zaniechał natomiast realizacji obowiązków nałożonych na niego w ustawie z dnia 21.03.1985r. o drogach publicznych ( t.j. Dz.U. 2020/470 ) i przepisach wykonawczych, związanych z utrzymaniem drogi w należytym stanie. Zgodnie z art. 20 cyt. ustawy ( w brzmieniu obowiązującym w 2014r. ), do pozwanego należało m.in. utrzymywanie wszystkich urządzeń związanych z drogą ( pkt 4 ), przeprowadzanie okresowych kontroli stanu drogi i drogowych obiektów inżynierskich ze szczególnym uwzględnieniem ich wpływu na stan bezpieczeństwa w ruchu drogowym ( pkt 10 ) oraz przeciwdziałanie niekorzystnym przeobrażeniom środowiska mogącym powstać lub powstającym w następstwie budowy lub utrzymania drogi ( pkt 13 ). Zgodnie zaś z § 101 ust. 1 rozporządzenie Ministra Transportu i Gospodarki Morskiej z dnia 2.03.1999r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać drogi publiczne i ich usytuowanie ( t.j. Dz.U. 2016/124 ze zm. ), pozwany powinien był zapewnić – przy pomocy urządzeń do powierzchniowego odwodnienia pasa drogowego – sprawne odprowadzenie wody. Przedmiotowa droga powiatowa, przecinająca teren pofałdowany, stanowi niewątpliwie przeszkodę do swobodnego, wynikającego z naturalnego ukształtowania terenu, spływu wód opadowych w kierunku jeziora S. ( rodzaj tamy – jak ujął to Sąd Rejonowy ). Rzeczą pozwanego było zatem wyposażenie drogi w takie urządzenia odprowadzające wody opadowe ( i następnie ich właściwe utrzymanie ), aby odprowadzenie to następowało w sposób ciągły, bez gromadzenia nadmiaru wody w przydrożnym rowie, co groziło przelaniem i zalaniem gruntów sąsiednich, a w konsekwencji powstaniem na nich szkody – niezależnie od sposobu użytkowania tych gruntów, groziło także przelaniem wody przez samą drogę i narażeniem bezpieczeństwa uczestników ruchu drogowego. W ramach obowiązków wynikających z przytoczonych przepisów mieściło się nie tylko zapewnienie odprowadzania wód opadowych z terenu samej drogi powiatowej, ale także zapobieżenia skutkom usytuowania drogi w poprzek naturalnego spływu wody z terenów przyległych i w tym zakresie ocena Sadu Rejonowego zasługiwała na podzielenie. Rów biegnący wzdłuż drogi powiatowej jest bowiem odbiornikiem wód spływających po zboczu wzniesień rozciągających się równolegle do tej drogi ( opinia biegłych G. M. i B. N. – s.5 opinii, k.496 ). Z ustaleń Sądu Rejonowego opartych na opinii biegłych wynika, że wystarczające dla zrealizowania powyższego celu było zapewnienie ciągłości przydrożnego rowu ( przepusty pod drogami zjazdowymi ) i drożności przepustu pod drogą powiatową. Tymczasem w dniu 23.04.2014r. przepust pod drogą powiatową był niedrożny, a dodatkowo swobodny odpływ wód opadowych utrudniał brak przepustów pod trzema zjazdami z drogi powiatowej. Doprowadziło to do spiętrzenia wody spływającej z różnych stron do przydrożnego rowu, jej przelania i zalania nieruchomości powodów położonej w najniższym punkcie terenu, graniczącej z drogą powiatową i drogą gminną, w tym znajdującego się na tej nieruchomości budynku mieszkalnego. Wprawdzie w dniu zdarzenia deszcz był ulewny, a grunt – z uwagi na wcześniejsze opady – miał zmniejszone zdolności retencyjne, co spowodowało gwałtowny spływ powierzchniowy wody opadowej z pobliskich wzniesień oraz z samej drogi, natomiast gdyby przepust istniał, wody nie spiętrzyłyby się lecz odpłynęły przepustem na drugą stronę drogi powiatowej i spłynęły w kierunku jeziora S.; wówczas do zalania nieruchomości powodów mogłoby w ogóle nie dojść, a najprawdopodobniej doszłoby jedynie do zalania najniżej położonej części działki, nie zaś budynku mieszkalnego ( opinia biegłych G. M. i B. N. – s.7-9,14,18-19 opinii, k.498-500,505,509-510 ). Prawidłowość tego założenia potwierdza fakt, że do podobnego zdarzenia nie doszło po późniejszym udrożnieniu przepustu pod drogą przez pozwanego, choć wielokrotnie występowały na tym terenie opady o większym natężeniu niż (...)( opinia biegłych G. M. i B. N. – s.14 opinii, k.505 ). Przyczyną zalania nieruchomości powodów i doznanej przez nich szkody było więc zaniechanie pozwanego polegające na nieutrzymaniu drogi powiatowej, a ściślej - urządzeń do odwodnienia terenu drogi w należytym stanie. Zawinione, będące wynikiem niedołożenia należytej staranności, zaniechanie pozwanego nie jest przy tym związane z samą wykonaną w 2010r. przebudową drogi, co do której pozwany wywodził w apelacji, że zarówno projekt przebudowy, jak i jej wykonanie zlecił wyspecjalizowanym podmiotom. Nie były zasadne zarzuty dotyczące uchybień procesowych związanych z postępowaniem dowodowym, nawiązujące do kwestii stopnia odpowiedzialności pozwanego za powstanie zdarzenia powodującego szkodę, jakim było zalanie nieruchomości powodów. W tym zakresie pozwany wskazywał na naruszenie przez Sąd Rejonowy: art. 233 § 1 k.p.c. – poprzez błędną ocenę dowodów w postaci operatu wodnoprawnego i opinii biegłych; oraz art.

§ 1pkt 2 k.p.c.

– poprzez oddalenie wniosku pozwanego o przeprowadzenie dowodu z kolejnej opinii biegłego z dziedziny melioracji i gospodarki wodnej oraz z dziedziny budownictwa drogowego na okoliczność ustalenia „procentowej odpowiedzialności” każdego z podmiotów w zakresie swojej zlewni. Jak już zostało to wyjaśnione, Sąd Rejonowy prawidłowo uznał, że pozwany co do zasady ponosi odpowiedzialność odszkodowawczą względem powodów na podstawie art. 416 k.c. Pozwany w apelacji zmierzał do wykazania, że nie jest jedynym podmiotem odpowiedzialnym, gdyż do zalania nieruchomości powodów doprowadziły także inne podmioty, tj. Gmina M. ( która bezpośrednio po wybudowaniu na działce nr (...) drogi gminnej, dochodzącej do drogi powiatowej i położonej na terenie wyżej usytuowanym, zaniechała wykonania jej odwodnienia, a system kanalizacji deszczowej mającej na celu odprowadzanie wód opadowych i roztopowych wybudowała dopiero po zalaniu nieruchomości powodów ) oraz właściciele nieruchomości położnych w sąsiedztwie drogi powiatowej ( którzy, wbrew obowiązkowi wynikającemu z wydanych decyzji o udzieleniu pozwolenia na budowę, zaniechali zagospodarowania wód opadowych na terenie swoich nieruchomości ). W tym zakresie pozwany nawiązał do ustaleń biegłych G. M.

(1)i B. N.
(1)– przyjętych przez Sąd Rejonowy jako podstawa zaskarżonego wyroku – z których wynika, że woda na teren nieruchomości powodów zlewała się z czterech zlewni, w tym wody pochodzące ze zlewni będącej odwodnieniem drogi powiatowej stanowiły jedynie 5% ogólnej objętości wód docierających do obniżenia, na którym zlokalizowana jest działka powodów ( s. 18 opinii, k.509 ). Ustalenie stopnia odpowiedzialności pozwanego za powstanie zdarzenia powodującego szkodę nie było jednak i nie mogło także być przedmiotem rozstrzygnięcia objętego zaskarżonym wyrokiem wstępnym. Należy zwrócić uwagę, że w myśl art. 441 § 1 k.c., jeżeli kilka osób ponosi odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną czynem niedozwolonym, ich odpowiedzialność jest solidarna, nie zaś odpowiednia do udziału w powstaniu szkody. W konsekwencji poszkodowany ( wierzyciel ) może żądać całości lub części świadczenia od wszystkich dłużników łącznie, od kilku z nich lub od każdego z osobna, a zaspokojenie wierzyciela przez któregokolwiek z dłużników zwalnia pozostałych ( art. 366 § 1 k.c. ) i aż do zupełnego zaspokojenia wierzyciela wszyscy dłużnicy solidarni pozostają zobowiązani ( art. 366 § 2 k.c. ). Dopiero naprawienie szkody otwiera drogę do roszczeń regresowych między osobami odpowiedzialnymi na zasadach określonych w art. 441 § 2 i 3 k.c. Przesłanką zastosowania art. 441 § 1 k.c. jest ustalenie, że co najmniej dwie osoby odpowiadają za tę samą szkodę, przy czym obojętne jest, czy odpowiadają one na jednej zasadzie, czy każda z nich w oparciu o inną zasadę ( np. jedna odpowiada na zasadzie winy, a druga ryzyka ), nie ma także znaczenia, czy osoby te wyrządziły szkodę działając wspólnie, czy samodzielnie i niezależnie ( por. wyrok SN z 1.07.1980r., I CR 159/80 ). Zagadnienia, na które w swej apelacji zwraca uwagę pozwany, a więc ewentualna odpowiedzialność także innych osób za szkodę doznaną przez powodów, nie mają znaczenia dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawie, gdyż powodowie na podstawie art. 441 § 1 k.c. w zw. z art. 366 § 1 k.c. mogą dochodzić roszczeń odszkodowawczych wyłącznie i w całości od pozwanego. W tym stanie rzeczy i na podstawie art. 385 k.p.c. Sąd Okręgowy oddalił apelację pozwanego jako bezzasadną. Nie rozstrzygano o kosztach procesu w instancji odwoławczej, gdyż oddając apelację od wyroku wstępnego Sąd Okręgowy nie wydał orzeczenia kończącego sprawę w drugiej instancji ( art. 108 § 1 k.p.c. ). /-/ Joanna Andrzejak-Kruk /-/ Jarosław Grobelny /-/ Marcin Walasik

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.