← Polska

I ACa 27/19

Sygn. akt I ACa 27/19 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 4 czerwca 2019 r. Sąd Apelacyjny w Katowicach I Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący : SSA Elżbieta Karpeta Sędziowie : SA Jo

§ 1k.c.

przez ustalenie, że roszczenie powódki dotyczące naruszenia dóbr osobistych, które to miały miejsce bliżej nieustalonych datach nie uległy przedawnieniu; niewłaściwym zastosowaniu art. 6 w zw. z art. 24 i art. 448 k.c. wskutek czego uznano, że powódka udowodniła, że okoliczności stanowiące podstawę faktyczną miały miejsce w okresie 3 lat przed wniesieniem powództwa; niewzięcie pod uwagę art. 448 w zw. z art. 362 k.c. wskutek, czego pominięto fakt, że powódka przyznała, iż prowokowała konflikty i była niejako współwina kłótni, do których dochodziło pomiędzy nią, a pozwanym. Obie strony żądały także oddalenia apelacji przeciwnika ze stosownym orzeczeniem o kosztach z tym związanych. W ocenie Sądu Apelacyjnego żadna z apelacji nie była trafna i nie mogła spowodować oczekiwanego przez żadną za stron skutku. Podkreślić przy tym trzeba, że niejako siłą rzeczy, skoro powódka dąży do podwyższenia zasądzonej należności, a pozwany neguje zasadność zadośćuczynienia w ogóle, argumenty przemawiające za stanowiskiem jednej ze stron, automatycznie działają niekorzystnie wobec przeciwnika. W pierwszej kolejności należy więc odnieść do stanowiska W. M., który podnosił zarzut przedawnienia roszczenia, a w dalszej kolejności do argumentów związanych z ustaleniem jego wysokości. Przypomnieć jeszcze należy, że strona powodowa będąc zobowiązana do sprecyzowania żądania przez wskazanie ochrony jakich dóbr naruszonych przez pozwanego się domaga, podała że swoim działaniem pozwany godził w jej godność oraz naruszył nietykalność mieszkania. W tym wskazanym jako drugi zakresie, pozew został odrzucony, gdyż żądanie takie zostało już w przeszłości zgłoszone i prawomocnie osądzone, w postępowaniu toczącym się przed Sądem Rejonowym w Bytomiu pod sygn. I C 93/15, a powódka pomimo formalnego zakwestionowania prawidłowości zaskarżonego wyroku w tej części, nie podniosła żadnych zarzutów, jakie wskazywałyby na wadliwość tego rozstrzygnięcia, co w oczywisty sposób utrudnia przeprowadzenie kontroli instancyjnej, zwłaszcza że zarzuty w tej części mogłyby się to odnosić tylko do niewłaściwego zastosowania prawa procesowego, a to podlega ocenie wyłącznie na wniosek skarżącego. Skoro tego typu argumenty nie zostały nawet wyartykułowanie, zarzut ten nie jest zasadny. Jedynie dla porządku można wskazać, że potrzebę zbadania dopuszczalności powództwa w tym zakresie dostrzegł Sąd Apelacyjny już w wyroku z dnia 14 grudnia 2017 r., sygn. akt I ACa 394/17, uchylającym wyrok sądu pierwszej instancji do ponownego rozpoznania. Takie stanowisko zwalnia Sąd Apelacyjny od dalszych rozważań odnoszących się do tej kwestii co do zasady. Pozostaje natomiast do zbadania czy doszło do przedawnienia żądania w zakresie naruszenia przez pozwanego godności K. L.. Trafne jest w tym względzie spostrzeżenie pozwanego, że do przedawnienia roszczenia majątkowego wynikającego z czynu niedozwolonego, a takim jest żądanie zadośćuczynienia za krzywdę, co od zasady, dochodzi z upływem 3 lat, od kiedy poszkodowany dowiedział się szkodzie i osobie obowiązanej do jej naprawienia (art.

§ 1k.c.).

W tym wypadku nie ulega zaś wątpliwości, że powódka wiedziała i o szkodzie i o osobie sprawy, od chwili gdy doszło do takich działań pozwanego. Ponieważ pozew został wniesiony 26 kwietnia 2016 r. zdarzenia takie powinny mieć miejsce pomiędzy 26 kwietnia 2013 r., a 25 kwietnia 2016 r. Istotnie sąd pierwszej instancji dokonując ustaleń, nie wskazał konkretnych dat, w jakich miało miejsce naruszenie godności powódki, co polegało na używaniu wobec niej słów powszechnie uznanych za obraźliwe, czy przypisywaniu jej zachowań mogących godzić w jej dobre imię. Nie można jednak zapominać, że same strony w swoich zeznaniach przyznawały, że dochodziło pomiędzy nimi do awantur, z używaniem wyzwisk i że miały one miejsce od roku 2004/2005 do chwili wymiany przez pozwanego zamków w drzwiach, co stało się grudniu 2014 r., a w tym ostatnim okresie strony ponownie zajmowały wspólnie mieszkanie pozwanego. Fakt takich awantur potwierdza także wykaz interwencji policji w miejscu zamieszkania stron (k. 86), w tym takich, które miały miejsce już po dniu 26 kwietnia 2013 r. Zdaniem Sądu Apelacyjnego, odmiennie niż to uczynił sąd pierwszej instancji, nie można pomijać i okoliczności wynikających w dwóch prawomocnych wyroków skazujących, jakie zapadły wobec pozwanego za naruszenie czynności narządów ciała powódki w roku 2010 i 2015 (a nie za znęcanie jak podaje to apelacja skarżącej), gdyż i takie działanie sprawcy skierowane jest przeciwko godności pokrzywdzonego, rozumianej jako poczucie własnej wartości. W przypadku występku zaś, jak stanowi § 2 powołanego wyżej przepisu, przedawnienie wynosi lat 20. Z tych też względów podniesiony przez pozwanego zarzut przedawnienia roszczenia i obrazy normy art.

§ 1k.c.

nie był zasadny, co miało wynikać z naruszenia zasady określonej w art. 6 k.c. przez poczynienie w tym względzie wadliwych ustaleń, w związku z obrazą art. 233 k.p.c. (zresztą bez sprecyzowania jego jednostki redakcyjnej, choć jak można wnosić z uzasadnia, skarżący miał na myśli jego § 1). Dowody jednak zostały ocenione zgodnie z zasadami wynikającymi z powołanego przepisu, a powód nie wyjaśnił które z nich i z jakich względów miałby być niewiarygodne. Takie stanowisko otwiera drogę rozważaniom dotyczącym wysokości zasądzonego powódce zadośćuczynienia, gdyż w świetle poczynionych przez Sąd Okręgowy ustaleń, które sąd drugiej instancji aprobuje i przyjmuje za własne, poza wskazaną wyżej zmianą odnoszącą się do naruszenia godności także przez trzykrotne użycie wobec K. L. siły fizycznej, co spowodowało u niej obrażenia ciała, nie ulega wątpliwości że wskazane zachowania pozwanego godziły w jej dobra osobiste (godność) i były bezprawne, a zatem udzielenie żądanej ochrony majątkowej było w oparciu o art. 24 § 1 k.c. w zw. z art. 448 k.c. zasadne. W tym miejscu należy z kolei odnieść się do twierdzeń powódki, jakoby sąd meriti błędnie przyjął, że działania pozwanego nie były bezprawne. Istotnie passus taki znajduje się w transkrypcji wygłoszonego uzasadnienia, jak i w jego zapisie elektronicznym, jednakże było to wynikiem zwykłego przejęzyczenia i pomyłkowego opuszczenia przeczenia (słowa nie) w sformułowaniu „było bezprawne”, co jednoznacznie wynika nie tylko z kontekstu, ale i z dalszej części uzasadnienia wyroku. Tym samym zarzucana w środku odwoławczym powódki obraza art. 328 § 2 k.p.c. polegająca na niewskazaniu jakie okoliczności wyłączają bezprawność naruszeń dóbr osobistych powódki przez pozwanego, jest pozorna i wynika z nie dość wnikliwej analizy ustnego uzasadnienia, które z natury rzeczy sprzyja tego rodzaju omyłkom. Gdyby bowiem intencja sądu faktycznie była taka jak stara się to obecnie wykazać skarżąca, uwzględnienie powództwa w jakiejkolwiek części nie byłoby zasadne, a cały wywód, nakierowany na wykazanie sprzeczności działania pozwanego z prawem byłby pozbawiony sensu. W efekcie tak sformułowany zarzut nie znajduje oparcia w rzeczywistości. Podobnie nie można zgodzić się z tezą powódki jakoby Sąd Okręgowy uznał, że zachowanie pozwanego było usprawiedliwione, a jej własne zachowanie powodowało wyłączenie bezprawności działania W. M., gdyż takich konstatacji sąd pierwszej instancji w uzasadnieniu swojego wyroku nie zawarł, a jedynie stwierdził że wobec nagannych zachowań obydwu stron, polegających na wzajemnych wyzwiskach, każdy z nich posiada uprawnienie do dochodzenia ochrony przed ocenianym negatywnie działaniem drugiej strony, choć możliwe jest w tym stanie rzeczy odpowiednie miarkowanie przyznanego zadośćuczynienia, co ma wykluczyć możliwość odniesienia korzyści z własnych bezprawnych działań, bo nie ulega wątpliwości, że i powódka używała wobec powoda słów obraźliwych, czynnie uczestniczyła w awanturach, czy niefrasobliwie korzystała z mediów opłacanych przez byłego męża. Kwestionowany wyrok w zakresie wysokości przyznanego powódce zadośćuczynienia nie jest więc wadliwy, ponieważ uwzględnia wszystkie elementy wpływające na ocenę rozmiaru krzywdy. Jej argumentacja, że zadośćuczynienie jest zbyt niskie, gdyż nie odzwierciedla rozmiaru szkody niemajątkowej, koncentrując się na zasadzie określenia tego świadczenia w sposób umiarkowany – nie mogła zatem okazać się skuteczna, ponieważ nie dotyczyła podstawy faktycznej tej sprawy i nie wskazywała, w czym upatruje tak znacznego nasilenia krzywdy, że wymagałby kompensaty łączną kwotą 100 000 złotych, a więc kwotą zasądzoną z tytułu poważnego i trwałego uszczerbku na zdrowiu, wpływającego znacząco na dalsze życie pokrzywdzonego. W tym też miejscu wypada odnieść się także do wysokości zasądzonego zadośćuczynienia i z punktu widzenia pozwanego, który zarzucił, że jego określenie było niewłaściwe na skutek poczynienia błędnych ustaleń faktycznych. Z tak sformułowanego wniosku nie można jednak zaakceptować. Wprawdzie strona powodowa rzeczywiście nie sprecyzowała w jakiej wysokości żąda naprawienia poszczególnych krzywd, niemniej określenie zadośćuczynienia jako odpowiedniej sumy pieniężnej zawsze jest wynikiem oceny pod kątem przesłanek z art. 448 k.c. lub 445 § 1 k.c., a więc stosowania prawa materialnego, choć ma na nie wpływ w szczególności rozmiar krzywdy, a ten można ocenić w oparciu o konkretne ustalenia. Co do okoliczności, że powódka była wyzywana, obrażana i pomawiana o zachowania nie cieszące się społeczną estymą oraz, że została przez pozwanego pobita – jak już wyjaśniono wyżej – nie zachodzą żadne wątpliwości. Sąd Okręgowy wskazał także jakie kryteria miał na uwadze oceniając rozmiar krzywdy powódki i tym samym wziął pod uwagę wszystkie niezbędne czynniki wpływające na tę ocenę. Zaakcentować po raz kolejny trzeba, że powódka w pewien sposób przyczyniła się do powstania szkody, jednakże nawet przyjmując, że pozwany został sprowokowany, to jego zachowanie nie znajduje usprawiedliwienia. Sąd pierwszej instancji trafnie więc uznał, że w tym konkretnym wypadku taką stosowną sumą będzie 2000 złotych i sąd odwoławczy w pełni tę ocenę podziela, zwłaszcza że skarżący w żaden sposób nie podważył jej prawidłowości, skupiając się jedynie na niepodbudowanej konkretnymi argumentami polemice. Z drugiej strony i powódka nie wykazała aby zasądzona na jej rzecz kwota zadośćuczynienia była rażąco niska. Nie można bowiem pominąć tego, że uzasadniając żądanie bardziej skupiała się na kwestiach majątkowych niż na wykazaniu swojego bólu i cierpienia wywołanego nagannymi działaniami byłego męża. Na koniec tej części rozważań trzeba jeszcze zaznaczyć, że to sąd pierwszej instancji dysponuje pełną swobodą decyzyjną przy określeniu, jaka suma zadośćuczynienia zapewni w okolicznościach danej sprawy pełną rekompensatę krzywdy doznanej przez osobę poszkodowaną czynem niedozwolonym, a w orzecznictwie panuje zgodny pogląd, że korygowanie przez sąd drugiej instancji zasądzonego zadośćuczynienia może mieć miejsce tylko wtedy, gdy przy uwzględnieniu wszystkich okoliczności sprawy mających wpływ na jego wysokość, jest ono niewspółmiernie nieodpowiednie, tj. albo rażąco wygórowane, albo rażąco niskie. Zarzut niewłaściwego określenia wysokości zadośćuczynienia mógłby więc zostać uwzględniony, gdyby nie zostały wzięte pod uwagę wszystkie istotne kryteria, wpływające na tę postać kompensaty, bądź też gdyby sąd uczynił jedno z wielu kryteriów, decydujących o wysokości zadośćuczynienia, elementem dominującym (wyrok SN z dnia 24.01.2000 r. III CKN 536/98). Skoro w tym wypadku nie miało to miejsca, nie można było podzielić i w tym zakresie argumentów żadnej ze stron, co oznacza, że ani apelacja pozwanego ani powódki w tej części nie była zasadna i w efekcie obie na podstawie art. 385 k.p.c. musiały zostać oddalona w całości. O kosztach postępowania, w części w jakiej każda ze stron wygrała ten etap postępowania, czyli w zakresie apelacji przeciwnika, orzeczono przy uwzględnieniu zasady odpowiedzialności za wynik procesu wynikającej z art. 98 § 1 k.p.c., a ponieważ w myśl art. 122 § 1 k.p.c. pełnomocnik ma prawo ściągnąć sumę należną mu z tytułu wynagrodzenia z kosztów zasądzonych na rzecz tej strony od przeciwnika, dlatego też na rzecz powódki zasądzono od pozwanego koszty postępowania apelacyjnego, w wysokości wynagrodzenia pełnomocnika określonego na podstawie § 2 pkt 3 w zw. z art. 10 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie, a na rzecz pozwanego od powódki w wysokości wynikającej z § 2 pkt 6 w zw. z art. 10 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych. Sąd drugiej instancji, nie znalazł przy tym podstaw do zastosowania dobrodziejstwa z art. 102 k.p.c., gdyż ani okoliczności sprawy nie były szczególne, ani z uwagi na podniesione w środkach odwoławczych argumenty nie można było dojść do wniosku, że stanowiska procesowe stron, z ich punktu widzenia były uzasadnione, zwłaszcza że już w postępowaniu przed sądem pierwszej instancji zastosowano wobec nich zasadę słuszności, co powinno skłonić skarżących do rozważenia wiążącego się z wniesieniem apelacji ryzyka poniesienia kosztów z tym związanych na rzecz przeciwnika. Wynagrodzenie pełnomocników każdej ze stron w zakresie ich własnych apelacji przyznane zostało natomiast od Skarbu Państwa, zgodnie z § 2, § 4 ust. 3, § 8 pkt 3 i pkt 6 oraz § 16 ust. 1 pkt 2 rozporządzeń Ministra Sprawiedliwości z dnia 3 października 2016 r. w sprawie ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej, odpowiednio przez adwokata i przez radcę prawnego z urzędu (Dz. U z 2016 r. poz. 1714 i 1715). SSO del. Aneta Pieczyrak-Pisulińska SSA Elżbieta Karpeta SSA Joanna Naczyńska

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.