Sygn. akt I ACa 689/13 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 5 lutego 2014 r. Sąd Apelacyjny w Szczecinie I Wydział Cywilny w składzie następującym: Przewodniczący: SSA Maria Iwankiewicz Sędziowie: SSA Edyta Buczkowska-Żuk SSO del. Tomasz Żelazowski Protokolant: sekr.sądowy Magdalena Goltsche po rozpoznaniu w dniu 23 stycznia 2014 r. na rozprawie w Szczecinie sprawy z powództwa H. R. przeciwko Towarzystwu (...) Spółce Akcyjnej w W. o zapłatę na skutek apelacji powoda i pozwanej od wyroku Sądu Okręgowego w Szczecinie z dnia 24 lipca 2013 r., sygn. akt I C 1119/10 I. zmienia zaskarżony wyrok w ten sposób , że:
(12h)jest zbyt mały do rzeczywistych potrzeb powoda. Powód samodzielnie jest w stanie jedynie spożywać posiłki, myć zęby, golić się, odbierać telefon, operować pilotem do TV. Wszystkie inne czynności związane z funkcjonowaniem powoda wykonuje inna osoba. Na potrzeby niniejszego procesu przy uwzględnieniu pomocy w rehabilitacji strona powodowa wnosiła o uwzględnienie konieczności pomocy osób drugich w wymiarze 19 godzin na dobę ( pismo powoda z dnia 20.08.2013 roku ). Strona powodowa przyjęła, że pomimo wskazanej obecności osoby drugiej podczas snu powoda i pomocy przy zmianie pozycji ciała przez okres 6 godzin na dobę taka pomoc powodowi nie jest świadczona. Zdaniem skarżącego Sąd pierwszej instancji liczbę potrzebnej powodowi pomocy w czynnościach życia codziennego zdecydowanie zaniżył wskazując, że jest ona potrzebna przez 12 godzin, kiedy rzeczywiście powinna być ona wykonywana stale. Jedynie na potrzeby tej sprawy w celu określenia zakresu i wysokości zwiększonych potrzeb w tym zakresie, powód przyjął, że pomoc ta powinna być świadczona w wymiarze 19 godzin na dobę. Skarżący zarzucił, że Sąd Okręgowy za podstawę swoich ustaleń w zakresie stawki godzinowej przyjął treść opinii biegłego z zakresu rehabilitacji, podczas gdy ustalenie stawek roboczogodziny przekracza zakres specjalności biegłego i zakres zlecenia Sądu. Nie zgodził się też ze stanowiskiem Sądu Okręgowego, że wraz ze wzrostem czasu trwania opieki stawka wynagrodzenia powinna maleć. W jego ocenie jest to sprzeczne nie tylko z przepisami prawa pracy, ale narusza zasady współżycia społecznego. Zmniejszanie należnego wynagradzania w miarę wzrostu ilości godzin pracy należy rozpatrywać w kategoriach wyzysku. Skarżący podał, że koszt jednej godziny pomocy osób drugich w czynnościach życia codziennego przyjął na podstawie stosowanych w miejscu zamieszkania powoda stawek przy czynnościach porządkowych i pracach polowych. Powód stwierdził, że wynagrodzenie za dniówkę wynosi 100 zł i przyjmuje się, że obejmuje ona pracę w wymiarze 8-10 h. Wskazał na stawki za usługi opiekuńcze, wynikające z uchwały nr (...) Rady Gminy P. z dnia 27.05.2004 roku, gdzie w Gminie P. za usługi zwykłe stosowana jest stawka max. w wysokości 13,30 zł/h a za usługi specjalistyczne 14,60 zł. Zdaniem skarżącego uzasadnia to ustalenie stawki w wysokości 10 zł/h, a zatem renta w zakresie zwiększonych potrzeb powoda w zakresie kosztów pomocy osób drugich powinna wynosić nie 2.000 zł miesięcznie - jak to ustalił Sąd Okręgowy - a 5.700 zł. miesięcznie. Według skarżącego wysokość renty z tytułu zwiększonych potrzeb powoda, przy uwzględnieniu ustaleń Sądu Okręgowego, które strona powodowa częściowo aprobuje, powinna wynosić 6.840 zł. W dalszej kolejności powód wskazał, że Sąd Okręgowy nie uzasadnił z jakich powodów roszczenie powoda w zakresie renty zasądził od 1 listopada 2012 r. a nie od dnia wskazanego przez powoda. Skarżący podniósł, że jego roszczenie w zakresie renty obejmuje okres trzech lat przed wniesieniem pozwu. Ponadto w pozwie wniósł o zasądzenie od pozwanego miesięcznej renty w kwocie 2.070 zł. poczynając od dnia wniesienia pozwu a płatnej do dnia
- dnia kalendarzowego każdego miesiąca z odsetkami za opóźnienie w płatności którejkolwiek z rat. W dacie składania pozwu bezsporna pomiędzy stronami była odpowiedzialność pozwanego towarzystwa za zwiększone potrzeby pozwanego. Skarżący zauważył, że 20 sierpnia 2012 r. rozszerzył powództwo oraz wniósł o jego zabezpieczenie. Pismo rozszerzające powództwo wraz z wnioskiem o zabezpieczenie przesłał bezpośrednio pełnomocnikowi powoda a następnie z dowodem nadania przesyłki poleconej do Sądu Okręgowego w Szczecinie. Zdaniem skarżącego zarządzenie zwrotu wniosku o zabezpieczenie nie stanowi o tym, że wezwanie strony pozwanej i rozszerzenie powództwa w dacie 20.08.2012 rok było nieskuteczne. Zdaniem skarżącego naruszenie przepisu art. 444 § 2 k.c. przez Sąd Okręgowy nastąpiło poprzez uwzględnienie przy ustaleniu wysokości renty faktu, że powód otrzymuje od pozwanego z tego tytułu kwotę 1.000 zł a także świadczenie rentowe, wypłacane przez KRUS w wysokości około 920 zł. To ostatnie świadczenie nie ma żadnego wpływu na wysokość renty z tytułu zwiększonych potrzeb, które są jedyną przesłanką zastosowania art. 444 § 2 k.c. a dochody powoda nie mają tu znaczenia. W ocenie powoda Sąd pierwszej instancji uchybił zasadzie swobodnej oceny dowodów poprzez uchybienie zasadom logicznego rozumowania i doświadczenia życiowego. Skarżący wskazał nadto, że Sąd pierwszej instancji przy sporządzaniu uzasadnienia wyroku nie dochował wymogów określonych w przepisie art. 328 k.p.c., co stanowi uchybienie procesowe. W odpowiedzi na apelację powoda pozwana wniosła o jej oddalenie w całości jako bezzasadnej oraz o zasądzenie od powoda na rzecz pozwanej kosztów postępowania odwoławczego, z uwzględnieniem również kosztów zastępstwa adwokackiego - według norm przepisanych. W złożonej przez siebie apelacji pozwana na zasadzie art. 367 § 1 i 2 k. p. c. zaskarżyła wyrok Sądu Okręgowego w części, to jest w jego punkcie I. - w zakresie, w którym zasądza od pozwanego Towarzystwa na rzecz powoda odsetki ustawowe naliczone od kwoty przyznanego powodowi dodatkowego zadośćuczynienia, poczynając od dnia 11 stycznia 2011 r. Na podstawie art. 368 § 1 k. p. c. pozwana wniosła o: 1) zmianę zaskarżonego orzeczenia poprzez zasadzenie od pozwanego Towarzystwa ubezpieczeń na rzecz powoda odsetek ustawowych od kwoty 100.000 złotych, poczynając od dnia 25 lipca 2013 r. do dnia zapłaty; 2) zasądzenie od powoda na rzecz pozwanej kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa adwokackiego - według norm przepisanych, ewentualnie o 3) uchylenie zaskarżonego orzeczenia i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi pierwszej instancji - wyłącznie w zakresie roszczenia odsetkowego. Kierując się treścią art. 368 § 1 k. p. c, skarżąca zaskarżonemu wyrokowi zarzuciła: - naruszenie prawa materialnego, to jest art. 445 § 1 k.c. w zw. z art. 481 § 1 i 2 k.c, poprzez niezasadne przyjęcie, iż w warunkach sprawy należało zasądzić odsetki ustawowe od przyznanego powodowi dodatkowego zadośćuczynienia za doznaną przezeń krzywdę poczynając od dnia 11 stycznia 2011 r. - w sytuacji, gdy w istocie brak było podstaw faktycznych i prawnych do zastosowania opisanego rozwiązania, albowiem w przypadku ustalenia należnego powodowi zadośćuczynienia w wyroku, to jest wedle stanu sprawy istniejącego w chwili zamknięcia rozprawy, odsetki za ewentualne opóźnienie zobowiązanego w płatnościach powinny zostać zasądzone od dnia następnego po wydaniu wyroku, nie zaś z mocą wsteczną, czyli od daty wskazanej w treści zaskarżonego orzeczenia. W uzasadnieniu pozwana podniosła, że z orzeczeniem Sądu pierwszej instancji należy się zgodzić w przeważającej jego części, gdyż w sposób obiektywny analizuje ono przede wszystkim faktyczny powypadkowy stan zdrowotny powoda. Kwestionując zasadność rozstrzygnięcia o odsetkach ustawowych, strona pozwana powołując się na stanowisko Sądu Najwyższego wskazała, że funkcję waloryzacyjną spełnia - w takim samym zakresie jak odsetki - zasada ustalania odszkodowania według cen z daty wyrokowania wyrażona w art. 363 § 2 k.c. gdyż odszkodowanie w ten sposób określone uwzględnia już inflacyjny wzrost cen. W konsekwencji przyznanie odsetek ustawowych począwszy od upływu terminu spełnienia świadczenia będącego przedmiotem roszczenia zgłoszonego w Sądzie, zamiast od daty wyroku orzekającego o odszkodowaniu według cen z daty orzekania, mogłoby stanowić uprzywilejowanie wierzyciela i nieuzasadnione obciążenie skutkami finansowymi inflacji jedynie dłużnika. Odsetki winny zatem zostać zasądzone od dnia wyroku. Zdaniem skarżącej powyższa argumentacja jest tym bardziej uzasadniona w warunkach niniejszej sprawy, że w rzeczywistości dopiero w toku procesu w drodze przesłuchania świadka M. N. oraz sporządzenia opinii przez biegłych ustalone zostały faktyczne negatywne następstwa urazu komunikacyjnego z dnia 27 lipca 2003 r. Dopiero zatem w momencie zamknięcia rozprawy i wyrokowania dostępny był pełny materiał dowodowy, umożliwiający powzięcie rozstrzygnięć odnośnie zadośćuczynienia należnego powodowi. Skarżąca za nieuzasadnione uznała przyznawanie odsetek od daty wcześniejszej aniżeli ustalanie samego zasadniczego odszkodowania, gdyż aby mówić o skutecznym wezwaniu dłużnika do zapłaty, musi być uprzednio znana wysokość należnego świadczenia odszkodowawczego. Pozwana zaakcentowała, że strona powodowa domagała się - już po dokonaniu rozszerzenia powództwa - zasądzenia na swoją rzecz kwoty 200.000 złotych, tytułem dopłaty do przyznanego już dobrowolnie na rzecz powoda zadośćuczynienia, gdy tymczasem ostatecznie Sąd pierwszej instancji przyznał z tegoż tytułu poszkodowanemu wyłącznie połowę przedmiotowej kwoty. W opinii skarżącej potwierdza to wyżej przywołaną argumentację strony pozwanej, wedle której właściwie dopiero w chwili wyrokowania były ustalone wszelkie kryteria umożliwiające prawidłowe oszacowanie wartości zadośćuczynienia adekwatnego do krzywdy powoda. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelacja powoda okazała się o tyle zasadna, że doprowadziła do częściowej zmiany zaskarżonego wyroku. Apelacja pozwanego podlegała zaś oddaleniu w całości. Sąd Odwoławczy w przeważającej mierze podzielił ustalenia faktyczne poczynione w tej sprawie przez Sąd pierwszej instancji, przyjmując je za własne. W tej sytuacji tutejszy Sąd uznał za zbędne ponowne ich przytaczanie w tym miejscu. (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 22 sierpnia 2001 roku, V CKN 348/00, LEX nr 52761, Prok.i Pr. 2002/6/40). W ocenie Sądu Apelacyjnego Sąd Okręgowy w prawidłowy sposób ustalił aktualny stan zdrowia H. R., jego związek z wypadkiem drogowym z dnia 27 lipca 2003 r., a także fakt, że odpowiedzialność za doznaną w wyniku tego wypadku przez powoda H. R. szkodę i krzywdę ponosi pozwane Towarzystwo (...). Sąd pierwszej instancji dokonał także prawidłowych co do zasady ustaleń odnośnie sytuacji życiowej powoda, zakresu jego potrzeb oraz środków finansowych potrzebnych do ich zaspokojenia. Sąd Apelacyjny uznał za celowe dokonanie jedynie częściowej korekty i uzupełnienia owych ustaleń, w zakresie omówionym w dalszej części uzasadnienia. W pierwszej kolejności należy odnieść się do ustaleń Sądu Okręgowego co do wysokości należnej powodowi renty z tytułu zwiększonych potrzeb. Sąd ten przyjął, że stałymi i powtarzającymi się wydatkami na zaspokojenie potrzeb poszkodowanego są koszty leków, w tym: maści i preparatów zapobiegających odparzeniom i odleżynom, koszty środków higienicznych, w tym: pieluchomajtek, ręczników papierowych, chusteczek nawilżanych, kompresów gazowych, środków opatrunkowych, a także koszty rehabilitacji i opieki. Należy zgodzić się z powyższymi ustaleniami, z tym jednak zastrzeżeniem, że wymienione wydatki nie wyczerpują ogółu wydatków związanych z zaspokajaniem bieżących potrzeb powoda. Jak wynika bowiem z zeznań M. N., znajdujących potwierdzenie również w zasadach doświadczenia życiowego, użytkowane przez powoda sprzęty, w tym podkłady, materac przeciwodleżynowy, poduszki do wózka inwalidzkiego, wymagają systematycznej wymiany. Poza tym H. R., który nie jest w stanie kontrolować czynności wypróżniania, wymaga stosowania lekkostrawnej diety, co powoduje zwiększenie wydatków na żywność. Z uwagi na leżąco – siedzący tryb życia powoda w pomieszczeniach, w których przebywa, konieczne jest zapewnienie odpowiednio wysokiej temperatury. Niezbędna jest również szczególna dbałość o higienę, to jest częsta zmiana podkładów, pościeli, a w konsekwencji częstsze ich pranie. Te okoliczności także powinny być brane pod uwagę przy ustaleniu wysokości należnej powodowi renty. W opinii Sądu Odwoławczego nie można jednak przyjąć, aby zwiększone wydatki powoda w tej części przekraczały ustaloną przez Sąd pierwszej instancji kwotę 840 zł. Jak wynika z zeznań M. N., na zakup środków higienicznych, w tym: pieluchomajtki, kremy, ręczniki papierowe, chusteczki nawilżane, kompresy gazowe przeznacza ona średnio 300-400 zł. Na leki przeciwbólowe i maści na odleżyny wydaje jednak 180-200 zł, a nie – jak przyjął to Sąd Okręgowy – 500 zł. Po doliczeniu do owych kosztów ceny wizyt rehabilitanta (100 zł raz na 1-2 miesiące), zwiększonych kosztów ogrzewania, szczególnych potrzeb żywieniowych i wymiany wyposażenia, a także zakupu środków piorących, wydatki powoda i tak zamykają się kwocie wyliczonej przez Sąd a quo. Kolejną kwestią, którą Sąd Apelacyjny rozważał w związku z wywiedzioną przez powoda apelacją jest sprecyzowanie zakresu i kosztów koniecznej opieki i rehabilitacji H. R.. Należy zgodzić się z Sądem Okręgowym, że powód wymaga opieki osoby drugiej przez około 12 godzin dziennie. Trzeba jednak zaznaczyć, że kalkulacja ta ma charakter z natury ogólny i uproszczony. Nie ulega bowiem wątpliwości, że powód nie będąc zdolny do samodzielnej egzystencji, wymaga obecności drugiej osoby w różnych okresach występujących przez całą dobę. Jak zeznała M. N., zdarza się, że konieczna jest zmiana pozycji, w której powód leży, także w nocy. H. R. nie jest w stanie przygotować sobie posiłku czy sięgnąć po potrzebne mu przedmioty. M. N. wykonuje wszelkie czynności związane z codzienną pielęgnacją i higieną, profilaktyką przeciwodleżynową, kontrolą funkcji pęcherza moczowego, czy usprawnianiem powoda - wykonuje masaże i ćwiczenia mające zapobiec zanikowi mięśni. Jest odpowiedzialna także za inne czynności dnia codziennego, jak ubieranie i rozbieranie powoda, przyrządzanie posiłków. Nie negując czasochłonności i powtarzalności tych czynności, nie można jednak przyjąć, by trwały one nieprzerwanie przez 24 godziny czy – jak sugeruje powód – 19 godzin w ciągu doby. Tym bardziej, że część owych czynności, takich jak pranie czy gotowanie, zmiana bielizny pościelowej i tak musiałaby zostać wykonana, choćby w jakimś mniejszym rozmiarze, w związku z prowadzeniem codziennego, wspólnego gospodarstwa domowego konkubentów. Zauważyć trzeba, że nie we wszystkich czynnościach związanych z opieką nad powodem M. N. może sobie poradzić samodzielnie. Do czynności takich jak przeniesienie powoda do wanny potrzebna jest jej pomocy innej osoby. W opinii Sądu Apelacyjnego pomoc opiekunki powinna być jednak rozpatrywana łącznie z pomocą świadczoną powodowi przez M. N. i mieścić się w ustalonym przez Sąd Okręgowy wymiarze 12 godzin na dobę. Jak wynika z zeznań konkubiny powoda, H. R. spędza część dnia na wózku inwalidzkim, część w pozycji leżącej. Potrafi samodzielnie zjeść przygotowany i podany mu posiłek. Nie wymaga więc ciągłej pomocy ze strony innej osoby. Nie wykazano w szczególności, by pomoc taka musiała być świadczona przez opiekunkę codziennie przez 1 do 3 godzin (tym bardziej przez 4 godziny – jak M. N. wskazała podczas pierwszego przesłuchania), skoro stałą opiekę nad powodem sprawuje jego konkubina. Należy zgodzić się z Sądem Okręgowym, że koszt opieki nad powodem kształtuje się na poziomie 6 zł za 1 godzinę. Jak wynika z opinii biegłego, do codziennej pielęgnacji i rehabilitacji powoda nie ma potrzeby angażowania specjalistów. Zajęcia rehabilitacyjne może prowadzić osoba pielęgnująca powoda. W chwili obecnej ćwiczenia i masaże wykonuje M. N.. Specjalista powinien jedynie, co jakiś czas (raz na 1-2 miesiące), sprawdzać jak opiekun wykonuje ćwiczenia i ewentualnie modyfikować je według potrzeby (koszty te zostały uwzględnione odrębnie, o czym była mowa powyżej). Poza tym, jak wskazali biegli sądowi, część ćwiczeń wysiłkowych, pozwalających na utrzymanie dobrej sprawności kończyn górnych, powinien wykonywać sam poszkodowany. Nie mogą więc znaleźć zastosowania stawki ustalone przez dyrektora Ośrodka Pomocy Społecznej w P. na podstawie uchwały Rady Gminy P. nr (...) z dnia 27 maja 2004 r., skoro odnoszą się do osób zajmujących się zawodowo opieką nad osobami niepełnosprawnymi. Nie zasługuje jednak na uwzględnienie pogląd, zgodnie z którym wraz ze wzrostem czasu trwania opieki, opłata za godzinę powinna maleć. Jak słusznie zauważył skarżący, tego rodzaju pogląd stoi w sprzeczności z zasadami prawa pracy i nie znajduje oparcia w zasadach doświadczenia życiowego. Niezależnie od ww. mankamentu uzasadnienia, za słuszne należy uznać wyliczenie Sądu pierwszej instancji, z którego wynika, że miesięczny koszt opieki nad powodem wynosi 2160 zł (30 dni po 12 godzin, 6zł/h). Sąd Odwoławczy odnosząc się do zarzutu apelującego powoda, że Sąd Okręgowy w sposób nieuprawniony uwzględnił przy wymiarze renty okoliczność, że otrzymuje on już od pozwanego rentę w wysokości 1.000 zł miesięcznie, a także pobiera świadczenie rentowe, wypłacane przez Kasę Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego, w wysokości około 920 zł. uznał żre zarzut ten nie jest uzasadniony. Trzeba zwrócić uwagę, że Sąd pierwszej instancji wskazał jedynie, że fakt otrzymywania przez powoda powyższych świadczeń miał na uwadze przy wydaniu rozstrzygnięcia, a nie że wpływają one w jakikolwiek sposób na obniżenie wysokości należnej powodowi renty. Jak wynika z treści pisemnego uzasadnienia zaskarżonego wyroku, Sąd a quo przyjął, że zwiększone potrzeby H. R. zamykają się w kwocie 3.000 zł i taką kwotę na jego rzecz zasądził tytułem renty. Nie odliczył zatem renty wypłacanej dobrowolnie ani świadczeń z KRUS. Wymaga zaakcentowania, że ze środków z ubezpieczenia społecznego powinny być zaspokajane bieżące potrzeby powoda związane z codziennym utrzymaniem, takie jak podstawowe produkty żywieniowe i higieniczne, zakup odzieży, opłaty za mieszkanie itp. koszty ponoszone przeciętnie przez osobę w wieku powoda i w jego środowisku. Poprzez rentę przyznaną na podstawie art. 444 § 2 k.c. zaspokajane są bowiem jedynie zwiększone potrzeby, będące skutkiem czynu niedozwolonego, a nie wszystkie potrzeby osoby poszkodowanej. Na marginesie należy wskazać, że powód nie otrzymuje renty (jak wskazał to Sąd pierwszej instancji), a emeryturę podwyższoną o dodatek pielęgnacyjny w łącznej wysokości 1010 zł (a nie 920 zł). W ocenie Sądu Apelacyjnego rentę bieżącą na zwiększone potrzeby powoda należało zasądzić na jego rzecz od dnia 1 listopada 2010 r. (miesiąc wniesienia pozwu), nie zaś od 1 listopada 2012 r. – jak uczynił to Sąd pierwszej instancji. Renta ma bowiem charakter okresowy i służy zaspokajaniu bieżących potrzeb osoby uprawnionej. Sąd Odwoławczy stoi na stanowisku, że już na moment wniesienia pozwu istniały podstawy do przyznania powodowi renty w wysokości 3.000 zł, co wynika z okoliczności prawidłowo ustalonych i nie kwestionowanych w sprawie, a powód objął ww. okres swoim żądaniem. Również Sąd Okręgowy taką wysokość renty uznał za usprawiedliwioną zwiększonymi potrzebami powoda, a te nie zmieniły się w jakikolwiek sposób od daty wytoczenia powództwa w tej sprawie. Nie można również zgodzić się z Sądem pierwszej instancji w zakresie, w jakim przyjął on, że powód nie udowodnił zasadności swojego roszczenia o zasądzenie skapitalizowanej renty w związku ze zwiększonymi potrzebami za okres od 9 listopada 2007 r. do 20 sierpnia 2009 r. oraz za okres od 20 sierpnia 2009 r. do 9 listopada 2010 r. Wbrew stanowisku tego Sądu nie można przyjąć, aby zasądzenie renty za okres wsteczny było warunkowane wezwaniem obowiązanego do zapłaty przedmiotowego świadczenia. Jeżeli przesłanki przyznania renty były spełnione to brak wezwania do zapłaty może być jedynie rozpatrywany w kategoriach zasadności wszczęcia postępowania sądowego przed podjęciem próby uzyskania świadczenia w sposób dobrowolny. Nie może jednak przesądzać o tym, że świadczenie nie należy się. Okres, za jaki można skutecznie domagać się zapłaty jest jedynie limitowany terminem przedawnienia. Zdaniem Sądu Odwoławczego powód wykazał, że zarówno stan jego zdrowia, zwiększone potrzeby, jak i wydatki nie uległy w zasadzie zmianie od momentu wypadku i opuszczenia szpitala. Tak samo jak obecnie, powód wymagał również w przeszłości pomocy drugiej osoby przy czynnościach pielęgnacyjnych, higienicznych i innych czynnościach bieżących, konieczny był zakup dla niego preparatów przeciwodleżynowych, do masażu, środków przeciwbólowych, czy pieluchomajtek. Należy również zaznaczyć, że z okresu poprzedzającego wniesienie powództwa pozostały niezaspokojone potrzeby powoda. Jak wynika z zeznań M. N., sytuacja finansowa H. R. nie pozwalała choćby na korzystanie z usług rehabilitanta, który według biegłego powinien kontrolować stan powoda co 1-2 miesiące. Ponadto powód był zmuszony wydatkować na bieżące potrzeby środki uzyskane z tytułu zadośćuczynienia. Niezależnie od tego należy wskazać, że powód zwracał się od ubezpieczyciela o zwiększenie wysokości renty z 1.000 zł do 3.500 zł. Takie roszczenie skierował do pozwanego w marcu 2009 r. (k. 519-523 akt szkody). Z uwagi na to, należność z tytułu skapitalizowanej renty za okres poprzedzający wniesienie powództwa powinna zostać zasądzona. Tym niemniej należy się powodowi w niższej wysokości. Sąd Apelacyjny miał na uwadze, że powód domagał się zasądzenia od pozwanego kwoty 26.072,33 zł tytułem skapitalizowanej renty z tytułu zwiększonych potrzeb za okres od dnia 09 listopada 2007 r. do 20 sierpnia 2009 r. z ustawowymi odsetkami od dnia wniesienia powództwa do dnia zapłaty oraz kwoty 83.797,99 zł tytułem skapitalizowanej renty z tytułu zwiększonych potrzeb za okres od dnia 20 sierpnia 2009 r. do dnia 09 listopada 2010 r., z ustawowymi odsetkami od dnia wniesienia pisma zawierającego rozszerzenie powództwa do dnia zapłaty. W odniesieniu do pierwszego okresu trzeba wskazać, że według treści pozwu zwiększone wydatki powoda, będące skutkiem wypadku z 27 lipca 2003 r., opiewały na kwotę 2.070 zł. Powód zażądał zapłaty kwoty 1.070 zł miesięcznie podając, że pozwany co miesiąc przekazuje mu na ten cel dobrowolnie kwotę 1.000 zł. Powód wyliczył skapitalizowaną rentę za ten okres przy uwzględnieniu tej kwoty, rozbijając ją w niepełnych miesiącach na poszczególne dni. W opinii Sądu Apelacyjnego taki sposób liczenia skapitalizowanej renty jest nieprawidłowy. Renta jest świadczeniem okresowym i zgodnie z żądaniem powoda, miała być uiszczana w odstępach miesięcznych, do
- dnia każdego miesiąca. Należało zatem przyjąć, że świadczenie za dany miesiąc powinno zostać wypłacone w takiej wysokości, jaka była właściwa w terminie jej płatności. W tym przypadku renta za okres od dnia 09 listopada 2007 r. do 20 sierpnia 2009 r. powinna zostać wypłacona w wysokości 1070 zł począwszy od listopada 2007 r., a skończywszy na sierpniu 2009 r. (łącznie za 22 miesiące). Daje to sumę świadczenia w wysokości 23.540 zł. którą należy uwzględnić i zasądzic od strony pozwanej. Odsetki od tej kwoty należą się powodowi od 9 listopada 2010 r., albowiem jeszcze przed wniesieniem pozwu H. R. wzywał pozwanego do zapłaty renty w kwocie po 3.500 zł miesięcznie. W dalszej kolejności Sąd Apelacyjny rozważał dochodzone przez powoda żądanie zapłaty skapitalizowanej renty za okres od dnia 20 sierpnia 2009 r. do dnia 09 listopada 2010 r. W piśmie datowanym na 20 sierpnia 2012 r. H. R. rozszerzył powództwo, określając swoje zwiększone wydatki na kwotę 6.840 zł. Ową zwiększoną wysokość świadczenia (pomniejszoną o rentę wypłacaną dobrowolnie) przyjął do wyliczenia renty skapitalizowanej. Zdaniem Sądu Apelacyjnego nie można przyjąć, aby w rozpatrywanym okresie wydatki związane z zaspokojeniem potrzeb powoda były większe aniżeli obecnie, to jest by przekraczały one kwotę 3.000 zł. Z tego względu do wyliczenia renty należnej powodowi także za ten okres zasadnym było przyjęcie kwoty 3.000 zł. Wysokość świadczenia podlegała przy tym ustaleniu (tak jak w odniesieniu do poprzedniego okresu) z uwzględnieniem poszczególnych miesięcy istnienia obowiązku zapłaty renty, a nie dni. Na tej podstawie Sąd Apelacyjny ustalił, że powodowi należy się świadczenie w wysokości 28.000 zł. Powód otrzymywał od pozwanego rentę w wysokości 1.000 zł, a więc po odliczeniu tej kwoty, do zapłaty pozostało 2.000 zł miesięcznie. Towarzystwo (...) było obowiązane do zapłaty renty w tej wysokości od września 2009 r. do października 2010 r. (od 1 listopada 2010 r. zasądzono rentę bieżącą), a zatem przez okres 14 miesięcy. Odsetki od tej kwoty należało zasądzić od 26 września 2012 r. bowiem H. R. rozszerzył powództwo w piśmie datowanym na 20 sierpnia 2012 r. Skoro wzywał pozwaną do zapłaty świadczenia rentowego w wysokości 2.500 zł przed procesem (str. 25) to renta ustalona przez Sąd powinna być mu świadczona od wniesienia rozszerzenia w tej części tj. 26 września 2012 r. ( k. 158) i pozwany pozostawał w opóźnieniu z zapłatą świadczenia od tej daty. Na marginesie rozważań należy wskazać, że choć pismo z 20 sierpnia 2012 r. zostało zwrócone przez sąd, ma to znaczenie tylko procesowe. Nie stoi na przeszkodzie uznaniu, że pismem tym pozwany został skutecznie wezwany do zapłaty wyższej wysokości renty, niż pierwotnie żądana. Sąd Apelacyjny podzielił ustalenia Sądu Okręgowego odnośnie okoliczności mających wpływ na wysokość należnego powodowi zadośćuczynienia. Sąd pierwszej instancji słusznie zauważył, że w następstwie wypadku powód doznał obrażeń ciała w postaci zwichnięcia kręgosłupa na poziomie X i XI kręgu piersiowego z pełnym uszkodzeniem rdzenia - porażeniem kończyn dolnych, co spowodowało znaczny, bo 100 % uszczerbek na zdrowiu. Pomimo nastawienia operacyjnego zwichnięcia i stabilizacji przeznasadowej „DERO”, funkcja rdzenia nie wróciła do normy. Powód porusza się na wózku inwalidzkim. Stwierdza się u niego porażenie spastyczne kończyn dolnych. Ma on zaburzenia czucia z poziomu pierwszych segmentów lędźwiowych. Pojawiają się u niego odleżyny. Poza tym poszkodowany ma pęcherz neurogenny, nie kontroluje oddawania moczu i stolca. Obecnie skarży się na bezwład kończyn dolnych, zaburzenia zwieraczy – nie ma czucia przy oddawania moczu i stolca, odczuwa bóle kręgosłupa. Czasami ma bóle i zawroty głowy. W ocenie Sąd Odwoławczego rację ma jednak skarżący wskazując, że nie tylko fizyczne dolegliwości poszkodowanego powinny mieć wpływ na ustalenie rozmiaru doznanej przez niego krzywdy. Zdaniem Sądu Odwoławczego, zgromadzony w sprawie materiał dowodowy pozwala na poczynienie ustaleń także odnośnie psychicznych i społecznych aspektów krzywdy powoda. Jak wynika z zeznań M. N., powód przed zdarzeniem z dnia 27 lipca 2003 r. był osobą w pełni sprawną i zdrową, zajmował się gospodarstwem, swobodnie się przemieszczał. Po wypadku stał całkowicie niezdolny do pracy i zależny od innych osób. Konkubina wraz z najmowaną opiekunką wykonują wszelkie czynności związane z jego pielęgnacją i higieną. H. R. właściwie nie opuszcza mieszkania, poza sporadycznymi sytuacjami, gdy M. N. umożliwi mu spędzenie czasu na podwórzu. Żeby dojechać z powodem do lekarza, trzeba angażować sąsiada, który zawozi go swoim samochodem. H. R. pozostaje w związku konkubenckim, ale nie ma życia intymnego. Czuje się bezsilny i sfrustrowany swoją sytuacją. Zdaniem Sądu Apelacyjnego twierdzenia M. N. odnośnie samopoczucia powoda, a konkretnie jego zaniżonej samooceny czy rezygnacji, należało uznać za wiarygodne, albowiem stan psychiczny H. R. jest w pełni uzasadniony położeniem, w jakim powód znalazł się po wypadku z dnia 27 lipca 2003 r. i istotnymi ograniczeniami jakich doznaje nieprzerwanie od tamtej pory. Negatywny wpływ owego zdarzenia i jego skutków na psychikę powoda jest zrozumiały, tym bardziej, że jego sytuacja zdrowotna i życiowa praktycznie od daty wypadku nie rokuje poprawy w przyszłości, a stan taki trwa już ponad 10 lat. Podejmowana wobec niego rehabilitacja ma na celu jedynie uniknięcie zaniku mięśni czy powstawania odleżyn. Nie może natomiast doprowadzić do przywrócenia powodowi stanu częściowej sprawności i niezależności od innych osób, co sprowadza się do braku jakiejkolwiek nadziei na powrót do jakiejkolwiek samodzielności. Okoliczności te świadczą w ocenie Sądu Apelacyjnego o tym, że krzywda powoda miała dużo większy wymiar niż wynikało to z oceny Sądu Okręgowego. Sąd pierwszej instancji skupiając się na cierpieniach fizycznych powoda, niejako pominął cierpienia psychiczne związane z bezspornie ustalonym stanem jego zdrowia i codzienną egzystencją. Uwzględniając te okoliczności należało przyjąć, że krzywdę powoda mogłaby zrekompensować łączna kwota przewyższająca 330.000 zł. Mając na uwadze fakt, że H. R. otrzymał od pozwanego Towarzystwa (...) tytułem zadośćuczynienia kwotę 130.000 zł, i domagał się dalszych 200.000 zł świadczenie to należało uzupełnić o tę kwotę. Nie można bowiem tracić z pola widzenia faktu, że zadośćuczynienie ma przede wszystkim charakter kompensacyjny, stąd jego wysokość musi przedstawiać realną, ekonomicznie odczuwalną wartość. W aktualnym orzecznictwie podnosi się, że zasada, zgodnie z którą świadczenie to powinno być „utrzymane w rozsądnych granicach, odpowiadających aktualnym warunkom i przeciętnej stopie życiowej społeczeństwa” powinna mieć charakter jedynie pomocniczy, zapobiegający zasądzaniu zadośćuczynienia rażąco wygórowanego. Pierwszorzędną okolicznością jest natomiast rozmiar krzywdy, który w niniejszej sprawie był istotny (por. wyroki SN z dnia 12 września 2002 r. 2002 r., IV CKN 1266/00 niepubl. oraz z dnia 30 stycznia 2004 r., I CK 131/03, OSNC 2005, Nr 2, poz. 40). Sąd drugiej instancji miał na względzie utrwalone stanowisko judykatury, zgodnie z którym ocena wysokości należnego zadośćuczynienia należy do swobodnego uznania sędziowskiego i w ramach kontroli odwoławczej jej podważanie jest możliwe tylko wówczas, gdy określając wysokość zadośćuczynienia sąd ewidentnie naruszył zasady ustalania tego zadośćuczynienia, w konsekwencji czego zasądzone zadośćuczynienie jest w sposób oczywisty niewspółmierne do doznanej krzywdy (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 15 września 1999 r., III CKN 339/98, OSNC 2000, nr 3, poz. 58). W opinii Sądu odwoławczego, tego rodzaju sytuacja miała miejsce w rozpoznawanej sprawie, skoro Sąd a quo pominął w swoich rozważaniach psychiczne i społeczne aspekty krzywdy i ustalił wysokość zadośćuczynienia na poziomie nieadekwatnym do doznanych przez powoda cierpień. Orzekając o odsetkach od zasądzonej kwoty zadośćuczynienia Sąd Apelacyjny oparł się na poglądzie, zgodnie z którym wymagalność roszczenia o zadośćuczynienie za krzywdę, a tym samym i początkowy termin naliczania odsetek za opóźnienie w zapłacie należnego zadośćuczynienia, może się różnie kształtować w zależności od okoliczności sprawy (zob. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 30 stycznia 2004 r., I CK 131/03, i z dnia 4 listopada 2008 r., II PK 100/08, OSNP 2010, Nr 10, poz. 108). W świetle tego stanowiska terminem, od którego należą się odsetki za opóźnienie w zapłacie zadośćuczynienia za krzywdę, może być więc, w zależności od okoliczności sprawy, zarówno dzień poprzedzający wyrokowanie o zadośćuczynieniu, jak i dzień tego wyrokowania. W opinii Sądu drugiej instancji okoliczności sprawy przemawiały za uznaniem, iż pozwany pozostawał w opóźnieniu w zapłacie tego świadczenia od dnia następującego po wezwaniu go do zapłaty. Sytuacja H. R. była w zasadzie niezmienna od chwili wypadku. Przesłanki ustalenia krzywdy były zatem jednakowe tak w dniu wezwania do zapłaty, jak i na moment zamknięcia rozprawy. W niniejszej sprawie powód wykazał, że już pismem z marca 2009 r. (w aktach szkody) wzywał pozwanego do zapłaty na jego rzecz zadośćuczynienia w kwocie 170.000 zł. W pozwie zawarł jednak żądanie zapłaty kwoty 100.000 zł, które następnie w lipcu 2013 r. rozszerzył do kwoty 200.000 zł. Należało zatem odrębnie zasądzić odsetki od pierwotnie żądanej kwoty 100 000 zł – od dnia wniesienia pozwu (zgodnie z żądaniem) oraz od kwoty 100.000 zł, o którą rozszerzono powództwo – od 10 lipca 2013 r. Trzeba zaznaczyć, że w przypadku i tego roszczenia powód przesłał pismo zawierające rozszerzenie powództwa pełnomocnikowi pozwanego, nie załączając do akt zwrotnego potwierdzenia odbioru. Nie można zatem ustalić daty, w jakiej pismo to, stanowiące jednocześnie wezwanie do zapłaty, zostało doręczone. Dopiero dzień 10 lipca 2013 r. kiedy pełnomocnik pozwanego potwierdziła do protokołu fakt otrzymania owego pisma, można liczyć jako pierwszy dzień opóźnienia w zapłacie kwoty, o jaką rozszerzono powództwo. Mając na uwadze powyższe okoliczności Sąd Odwoławczy jako Sąd meriti, zmienił wyrok Sądu pierwszej instancji we wskazanym zakresie, uwzględniając zadośćuczynienie dochodzone przez powoda w pełnym zakresie, rentę na zwiększone potrzeby, która powinna łącznie w stosunku miesięcznym wynosić 3.000 zł, z czego 1.000 zł pozwana uiszcza dobrowolnie oraz roszczenia zapłaty renty skapitalizowanej. Podstawę rozstrzygnięcia w tym przedmiocie stanowił art. 386 § 1 k.p.c. W pozostałej części apelacja H. R. podlegała oddaleniu na podstawie art. 385 k.p.c. W ocenie Sąd Odwoławczego apelacja pozwanego, skierowana przeciwko rozstrzygnięciu o roszczeniu odsetkowym, podlegała oddaleniu. Jak uprzednio wskazano, odsetki od należnego powodowi zadośćuczynienia powinny zostać zasądzone od dnia następującego po wezwaniu pozwanego do zapłaty, a nie od dnia wyrokowania. Sytuacja życiowa, jak i zdrowotna H. R. wbrew twierdzeniom zawartym w apelacji strony pozwanej, pozostawała bowiem od wielu lat niezmienna. Już przed wniesieniem powództwa w tej sprawie występowały u powoda wszystkie dolegliwości fizyczne stwierdzone materiałem dowodowym pochodzącym także sprzed procesu jak i związane z nimi cierpienia psychiczne, które składają się na rozmiar krzywdy H. R.. Okoliczności mające miejsce po wezwaniu do zapłaty nie uzasadniały ustalenia rozmiaru tej krzywdy w innej wysokości. Konsekwencją powyższych rozstrzygnięć jest zmiana zawartego w wyroku Sądu pierwszej instancji rozstrzygnięcia o kosztach procesu. Należało przyjąć, że powód wygrał sprawę w 3/
- skoro uwzględniono jego roszczenie o zapłatę 251 540 zł oraz o zapłatę renty bieżącej w wysokości 3.000 zł miesięcznie, zaś oddalono roszczenie o zapłatę 58.330,32 zł i o zapłatę renty bieżącej co do kwoty 3 860 zł miesięcznie (wysokość renty uwzględniono w obu przypadkach w wymiarze rocznym). Na koszty procesu składało się w postępowaniu pierwszoinstancyjnym wynagrodzenie pełnomocników w kwotach po 3.600 zł, ustalone w oparciu o § 6 pkt 6 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu. Sąd Apelacyjny miał na względzie treść § 4 ust. 2 ww. rozporządzenia, zgodnie z którą w razie zmiany w toku postępowania wartości stanowiącej podstawę obliczenia opłat, bierze się pod uwagę wartość zmienioną, poczynając od następnej instancji. Stosując zatem zasadę rozliczenia kosztów procesu określoną w art. 100 k.p.c. Sąd Odwoławczy zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 3.600 zł tytułem zwrotu kosztów procesu przed Sądem pierwszej instancji. Podstawę rozstrzygnięcia o kosztach postępowania apelacyjnego stanowił art. 100 k.p.c. Apelacja powoda okazała się o tyle zasadna, że doprowadziła do zmiany zaskarżonego wyroku w części. Apelacja pozwanego została natomiast oddalona w całości. Konsekwencją tego było zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kwoty 1.800 zł, stanowiącej wynagrodzenie pełnomocnika, ustalone w oparciu o § 6 pkt 7 w zw. z § 12 ust. 1 pkt. 2 ww. rozporządzenia i przy uwzględnieniu kompensaty tych kosztów pomiędzy stronami. Maria Iwankiewicz Edyta Buczkowska-Żuk Tomasz Żelazowski