← Polska

I C 356/20

Sygn. akt: I C 356/20 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 7 maja 2021 r. Sąd Okręgowy w Olsztynie I Wydział Cywilny w składzie następującym: Przewodniczący: sędzia Wojciech Wacław Protokola

§ 1k.c.

Strony nie kwestionowały przy tym faktu, iż powodowie zawarli umowę jako konsumenci, a cel tejże umowy nie był związany z prowadzoną działalnością. W tym stanie rzeczy należało odnieść się do postanowień i charakteru umowy zawartej pomiędzy stronami w kontekście przypisywanej jej nieważności. Ta jednakże nie mogła być uznana za nieważną wyłącznie z uwagi na zawarte w umowie mechanizmy przeliczeniowe i tylko z tego powodu, że zawierają odesłanie do waluty obcej jaką w tym wypadku był frank szwajcarski, a co miałoby pociągać za sobą z góry sprzeczność z ustawową konstrukcją kredytu jako umowy nazwanej. Zgodnie z art. 69 ust., 1 i 3 ustawy z 29 sierpnia 1997 r. prawo bankowe, przez umowę kredytu bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony w umowie kwotę środków pieniężnych z przeznaczeniem na ustalony cel, a kredytobiorca zobowiązuje się do korzystania z niej na warunkach określonych w umowie, zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty oraz zapłaty prowizji od udzielonego kredytu. W ocenie Sądu umowny mechanizm „denominacji” sam przez się nie uchybia treści art. 69 pr. bankowego i tym samym nie przesądzał z góry o nieważności umowy. Zasadniczo bowiem postanowienia spornej umowy spełniają przesłanki z art. 69 wymienionej ustawy i pozwalają na uznanie, że strony miały zamiar zawrzeć umowę kredytu bankowego. Znane są formalnie strony umowy, kwota i waluta kredytu (CHF), cel na jaki został udzielony, zasady i termin jego spłaty, wysokość oprocentowania i zasady jego zmiany (suma stałej marży i zmiennej stopy bazowej LIBOR 3M) oraz inne niezbędne warunki wynikające z art. 69 ust.2 powołanej ustawy w brzmieniu obowiązującym w dacie jej zawarcia. Nie ma przy tym znaczenia, że kwota kredytu została określona i poddana oprocentowaniu w walucie szwajcarskiej, skoro po 24 01 2009 r. tj. w dniu zawarcia umowy nie było już w tym zakresie ograniczeń wynikających z art. 358 kc w poprzednim jego brzmieniu. Skoro zatem bezsprzecznie postanowienia umowy literalnie przewidywały udzielenie i rozliczenie kredytu w walucie szwajcarskiej, tym samym umowa co do zasady i bez ograniczeń mogła przewidywać zobowiązania i rozliczenia w walutach obcych. Również umowa nie uchybia przepisowi art. 358 1 k.c., który w § 2 wprost przewiduje możliwość zastrzeżenia w umowie, że wysokość zobowiązania, którego przedmiotem od początku jest suma pieniężna, zostanie ustalona według innego niż pieniądz miernika wartości. W orzecznictwie sądowym zgodnie przyjmuje się przy tym, że w omawianym przepisie chodzi o pieniądz polski, a innym miernikiem wartości może być również waluta obca (por. wyroki SN w sprawie I CSK 4/07, I CSK 139/17, uzasadnienie wyroku SN w sprawie V CSK 339/06). Co prawda w tej konkretnej umowie nie chodzi o element „waloryzacji” w powyższym rozumieniu kwoty udzielanego kredytu w PLN do CHF, bo takowej tu wprost nie ma, niemniej powyższe uwagi przemawiają za prawną możliwością przyjęcia co do zasady mechanizmu „denominacyjnego” do wypłaty oraz spłaty jako w świetle zasady swobody umów dopuszczalnego. Z wniosku kredytowego (k. 130 akt) wynika, że powodowie wnosili o udzielenie im kredytu w kwocie złotych polskich, ale określonego w walucie szwajcarskiej. Z kolei z podpisanej umowy jasno wynika, że bank miał postawić do dyspozycji powodów kwotę kredytu udzielonego w walucie szwajcarskiej po przeliczeniu na walutę polską i wypłaceniu kwoty kredytu w tej walucie (PLN), zaś powodowie mieli w terminach poszczególnych rat zwracać kredyt w walucie polskiej, w kwocie stanowiącej równowartość każdoczesnej raty wyrażonej w walucie szwajcarskiej. Oznaczało to, że walutą zobowiązania kredytowego z założenia był frank szwajcarski (CHF), a walutą jego wykonania przez obie strony miała być waluta polska (PLN), co sprowadzało się faktycznie i finalnie do postawienia do dyspozycji kredytobiorcy kwoty w PLN, która w dacie wypłaty stanowić miała równowartość dokładnie określonej kwoty wyrażonej w CHF, przy wzajemnym zobowiązaniu się powodów do spłacania w PLN równowartości rat kredytu wyrażonych w CHF, według wartości każdoczesnej raty i kursu waluty na dzień spłaty. Oznacza to, że w sposób „symetryczny” umowną walutą spełnienia świadczenia wzajemnego w postaci spłaty przez powodów rat kredytu był złoty polski odniesiony odpowiednio w sposób określony w umowie do CHF. W ocenie Sądu, oczywistym jest zatem, że sporna umowa zawiera wszystkie niezbędne elementy konstrukcyjne umowy kredytu bankowego, stanowiąc tym samym jeden z wariantów umowy nazwanej, o której wcześniej była mowa, niesprzeczny z obowiązującymi w tej mierze przepisami prawa bankowego, kodeksu cywilnego. O dopuszczalności kredytu denominowanego zaświadcza, jeśli nie bezpośrednio to pośrednio, nowelizacja prawa bankowego, (wprawdzie mająca miejsce po zawarciu spornej umowy), a czyniąca zmiany w art. 69 ust. 2 pkt 4a i ust 3 wymienionej ustawy. Sama bowiem ustawa wprowadzająca rodzaj czy ustawowy wariant kredytu denominowanego stanowi niejako „ustawowe usankcjonowanie” ważności tej konstrukcji z punktu widzenia zgodności z naturą stosunku prawnego i zasadami współżycia społecznego. Z kolei ryzyko związane ze zmianą kursu waluty z zasady może przynieść niekorzystne skutki dla każdej ze stron umowy, w tym znaczeniu, iż odpowiednio zniżka lub zwyżka kursu waluty denominacyjnej działa na korzyść lub niekorzyść strony, wpływając automatycznie na rozmiar środków do wypłaty, każdoczesne saldo kredytu i dalej odpowiednio wysokość spłacanych rat w PLN. Z kolei z istoty kredytu denominowanego wynika, że kwota „do wypłaty” w PLN, w chwili zawarcia umowy nie będzie dokładnie znana, skoro będzie stanowiła każdoczesną równowartość kwoty w CHF według jego kursu (z istoty zmiennego w czasie) na dzień faktycznego uruchomienia kredytu. Poczynione wyżej rozważania - co wymaga podkreślenia - dotyczą jednak jedynie oceny ważności umowy w aspekcie zawarcia w niej mechanizmu „denominacji”, nie zaś sposobu ustalenia kursu waluty niezbędnego do naliczania wysokości uruchomionej kwoty w PLN, czy też wysokości spłacanych rat, a właśnie powodowie podnieśli równolegle zarzut niedozwolonych postanowień umowy w kontekście art.

k.c., co jawi się zarzutem w pełni trafnym z punktu widzenia ostatecznej oceny ważności i bytu umowy. Dla przypomnienia jedynie wskazać należy, iż w myśl art.

k.c. postanowienia umowy zawieranej z konsumentem, które kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy, nie są wiążące, jeżeli nie zostały uzgodnione indywidualnie, przy czym nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny (§ 1). Nieuzgodnione indywidualnie są zaś te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu, co w szczególności odnosi się do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta (§ 3). Ugruntowanym przy tym w orzecznictwie jest pogląd, iż „wszelkie klauzule sporządzone z wyprzedzeniem będą klauzulami pozbawionymi cechy indywidualnego uzgodnienia i okoliczności tej nie niweczy fakt, że konsument mógł znać ich treść”, przy czym uznanie, że treść danego postanowienia umownego została indywidualnie uzgodniona wymagałoby wykazania, że „konsument miał realny wpływ na konstrukcję niedozwolonego (abuzywnego) postanowienia wzorca umownego”, a „konkretny zapis był z nim negocjowany” (por. wyrok SA w Warszawie z 14.06.2013 r. w sprawie VI ACa 1649/12 - wyrok SA Warszawa z dnia 14-06-2013 r., z 15.05.2012 r. w sprawie VI ACa 1276/11, wyrok SA w Poznaniu z 6.04.2011 r. w sprawie I ACa 232/11). Mając na uwadze stanowisko Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE), zajęte w wyroku z dnia 3.10.2019 r. w sprawie C-260/18 na tle wykładni dyrektywy 93/13/EWG i podtrzymany tam pogląd dotyczący natury klauzul wymiany (czyli dotyczących kursów walutowych stosowanych do rozliczeń umów kredytowych), które wprowadzając do umów kredytowych ryzyko kursowe, określają faktycznie główny przedmiot umowy (pkt 44 powołanego wyroku), należy przyjąć, że postanowienia umowy stron w tym zakresie, jeżeli nie zostały sformułowane jednoznacznie, podlegają kontroli zmierzającej do ustalenia, czy nie mają one charakteru niedozwolonego (art.

§ 1zd.

drugie k.c.). W przypadku bowiem uznania ich za niedozwolone, a tym samym za niewiążące konsumenta zaciągającego kredyt - siłą rzeczy zachodzi konieczność każdoczesnego badania skutków takiego stanu rzeczy. Skoro zatem powodowie zawierali umowę jako konsumenci w rozumieniu art. 22 1 k.c., należało poddać ocenie całokształt postanowień dotyczących kursów przewidzianych umową do przeliczenia zobowiązań stron w ramach wzajemnych rozliczeń. Uregulowania te zostały zawarte różnych częściach redakcyjnych umowy, dotyczyły przede wszystkim określenia kwoty kredytu w CHF (§ 1 ust 1 CSU), jego wypłaty w PLN i przeliczenia kwoty CHF na kwotę wypłaty w PLN (§ 1 ust. 1 i 2 COU, § 13 ust 1 i 2 COU), sposobu spłaty, sposobu przeliczenia pobieranej kwoty na potrzeby spłaty rat. (§ 5 ust. 4 CSU, § 15 ust 7 COU)) - według kursów (odpowiednio kupna lub sprzedaży) tabeli banku. Tabela kursu, do której odwołuje się mechanizm przeliczania została zdefiniowana oddzielnie w § 1 pkt 20 OWU (k. 39) jako tabela obowiązująca w chwili dokonywania przez Bank określonych w umowie przeliczeń kursowych, dostępna w placówkach banku oraz na stronie internetowej banku. W tychże Ogólnych Warunkach zostały również rozlokowane i powtórzone postanowienia dotyczące np. uruchomienia i spłaty kredytu (§ 3 OWU k. 40). Takie sformułowanie i jednocześnie rozlokowanie poszczególnych postanowień umownych dotyczących ustalenia wysokości kredytu w CHF, w tym sposobu obliczenia kwoty wypłaty w PLN, zaliczania spłat w PLN na poczet zadłużenia w CHF już od strony redakcyjnej utrudnia analizę umownej treści w ich wzajemnym powiązaniu. Z analizy umowy można wyprowadzić wniosek, że wysokość zobowiązania wynikająca z umowy będzie co najmniej dwukrotnie przeliczana z zastosowaniem dwóch różnych kursów waluty, przy czym podkreślenia wymaga, iż żaden, nawet przybliżony algorytm ustalania tych kursów nie został opisany w żaden sposób, skoro umowa w tej materii odsyła tylko do „Tabeli kursów” definiowanej w istocie jedynie poprzez wskazanie dostępności do niej. Oznacza to, że w świetle postanowień umowy bank faktycznie miał całkowitą swobodę w zakresie ustalania kursów wymiany waluty. Wniosek taki koresponduje z zeznaniami powodów, z których to jasno wynika że treść umowy w zakresie wykraczającym poza wybór kwoty kredytu, waluty kredytu, okresu kredytowania, wysokości prowizji i marży została im narzucona w tym przynajmniej znaczeniu, że ten typ umowy nie przewidywał z założenia (w tym zakresie) innych jej wariantów np. odniesienia do innych, niezależnych od pozwanego Banku kursów. Oznacza to tym samym, że pozostałe warunki umowy nie były przedmiotem uzgodnień indywidualnych w rozumieniu art.

§ 1i 3 k.c.

Układ postanowień umowy, jak również treść i układ wniosku kredytowego oraz wskazane zeznania, nakazują przyjąć, że powodom nie wyjaśniano szczegółowo każdego postanowienia, w szczególności nie uzgadniano tego, czy mogą w ogóle skorzystać z innego kursu waluty niż samodzielnie konstruowany przez pozwany Bank. Faktu tego nie zmieniają przy tym oświadczenia powodów przy składaniu wniosku, że zostali poinformowani o ryzyku zmiany kursów waluty (k.138,139). Z oświadczenia tego nie wynika, że w ramach informacji o ryzyku, powodów informowano w jaki sposób bank będzie ustalał kurs wymiany w toku wykonywania umowy, co jest oczywistym, skoro wiedzy takiej nie miał nawet pracownik banku. O braku takiej wiedzy lub też o wiedzy na temat wysokości kursu wskazali też w swoich zeznaniach powodowie (por. k. 263). Pracownicy banku obsługujący powodów znali też co najwyżej wysokość kursu, lecz nie mechanizm jego ustalenia. Wobec tego należało przyjąć, że postanowienia umowy w zakresie ustalania kursu waluty, stanowiące „przeliczeniową” podstawę dla określenia wysokości zobowiązań (świadczeń) stron, nie zostały w przypadku tej konkretnej umowy uzgodnione indywidualnie. Przy założeniu zatem (co zostało już powiedziane), że wzmiankowane postanowienia dotyczą głównego przedmiotu umowy, należało poddać ocenie czy są one wystarczająco jednoznaczne i czy wynikające z nich prawa lub obowiązki stron zostały ukształtowane z sposób zgodny czy też sprzeczny z dobrymi obyczajami lub w sposób rażąco naruszający interesy powodów jako konsumentów. Za brakiem jednoznaczności przemawia nie tylko mało czytelne rozmieszczenie kwestionowanych postanowień, (o czym była wcześniej mowa) ale również – a może przede wszystkim - to że postanowienia odwołują się do tabeli, co do której wskazano jedynie, że chodzi o tabelę obowiązującą w banku, bez przybliżenia choćby sposobu jej konstruowania oraz wskazania sposobu ustalania kursów walut, co nie pozwala na jednoznaczne określenie zakresu tych postanowień i konsekwencji płynących dla kredytobiorcy. Dodać jedynie należy, iż postanowienia te nie tylko wskazywały na dwa rodzaje kursów – kurs kupna do ustalenia wysokości kwoty, którą należy wypłacić w PLN oraz kurs sprzedaży do ustalenia wysokości kolejnych rat spłaty w PLN, lecz również i spłaty całego zadłużenia w przypadku jego przeterminowania. Powyższej okoliczności nie zmieniała przy tym możliwość zawarcia umowy ramowej w zakresie współpracy na rynku finansowym, choćby z tego powodu, że umowa taka nie została zawarta, zaś nie zostało dowiedzione, by ktokolwiek zawarcie takiej umowy proponował. (przykładowa umowa k.186). Niezależnie od tego wskazać należy, iż po pierwsze, postanowienia takiej umowy nie były elementem umowy kredytu, lecz kreowały odrębny stosunek zobowiązaniowy. Po drugie, realizacja takiej wymiany walut nie mogła nastąpić na etapie zawierania umowy kredytu, lecz dopiero na etapie jej wykonania, a – jak wskazano wyżej – oceny abuzywności postanowień umownych dokonuje się na datę zawarcia umowy. Po trzecie, okoliczność, że kredytobiorca mógł negocjować kurs, według którego ma nastąpić wypłata kredytu, którego kwotę określono w CHF, lecz realizowano wyłącznie w PLN, nie zmienia tego, że nie mógł otrzymać kwoty w CHF, ale nadal wyłącznie w PLN. Możliwość negocjowania kursu dotyczyła zatem wyłącznie etapu wykonania umowy, przy czym dostrzec trzeba, że realizacja tej możliwości również zależała wyłącznie od Banku, który decydował o tym, czy zaakceptuje ewentualne propozycje kredytobiorcy co do kursu waluty. Powyższe prowadzi do wniosku, że nawet hipotetyczne zawarcie umowy ramowej niejako „przy okazji” zawierania umowy kredytu nie zmieniało tego, że wypłata kredytu, którego kwotę określono w CHF, mogła nastąpić wyłącznie w PLN, według kursu, którego wysokość i tak zależała wyłącznie od woli Banku, który mógł zaakceptować propozycje kredytobiorcy, a w przypadku braku takiej akceptacji i tak mógł stosować własną tabelę. Nadto żadną miara nie świadczy to o tym, że wzmiankowane postanowienia umowy kredytowej przez umowę ramową straciły swą „niedozwoloność”, tym bardziej, że przedmiotem indywidulanych uzgodnień w świetle umowy ramowej nie miały być żadne postanowienia umowne, lecz co najwyżej konkretny kurs waluty dla konkretnej wymiany, co ma się nijak do uzgodnień treści postanowień zarówno spornej umowy jak i umowy ramowej. Na tle tak zaś ukształtowanych postanowień dotyczących kursu waluty, która ma być miernikiem waloryzacji (czy w przypadku kredytu denominowanego odpowiednio przeliczania) zobowiązań wynikających z umów kredytu bankowego za w pełni ugruntowany należy przyjąć pogląd, że mają one charakter niedozwolony, gdyż są „nietransparentne, pozostawiają pole do arbitralnego działania banku i w ten sposób obarczają kredytobiorcę nieprzewidywalnym ryzykiem oraz naruszają równorzędność stron” (por. np. uzasadnienie wyroku SN w sprawie V CSK 382/18 i przywołane tam orzecznictwo). Zarówno bowiem wysokość kredytu wyrażonego w walucie obcej do wypłaty w walucie polskiej jak i wysokość w jakiej spłaty w walucie polskiej będą zaliczane na spłatę kredytu wyrażonego w walucie obcej, zależą wyłącznie od jednej ze stron umowy. W efekcie, po zawarciu umowy, powodowie jako kredytobiorcy mieli ograniczoną możliwość przewidzenia wysokości kwoty, jaka zostanie im wypłacona, a następnie wysokości zadłużenia w PLN, skoro kursy wymiany w toku wykonywania umowy określić miał Bank, a co za tym idzie - mógł w sposób z założenia dowolny kształtować wysokość swojego zobowiązania do wypłaty kwoty kredytu w PLN, jak również wysokość zobowiązania powodów w toku jego spłaty. Tym samym miał on umowne narzędzie do potencjalnego zminimalizowania niekorzystnych dla siebie skutków zmiany kursów na rynku międzybankowym, skoro przynajmniej teoretycznie mógł je rekompensować zmianami kursu przyjętego do rozliczenia kredytu. Przyznanie sobie takiego jednostronnego uprawnienia do niekrępowanego i swobodnego ustalania kursów przyjmowanych do wykonania umowy musiało tym samym prowadzić do wniosku, że były one sprzeczne z dobrymi obyczajami i naruszały rażąco interesy powodów w rozumieniu art.

§ 1

k.c., przy czym ustalenie powyższego musi dotyczyć oceny na datę zawarcia umowy (art. 385 2 k.c. – por. uchwała SN z 20.06.2018 r. w sprawie III CZP 29/17). Takie rozwiązania dawały bowiem Bankowi, czyli tylko jednej ze stron stosunku prawnego, możliwość przerzucenia na powodów całego ryzyka wynikającego ze zmiany kursów waluty „denominacyjnej” i pozostawiały mu całkowitą swobodę w zakresie ustalania wysokości ich zadłużenia przez dowolną i pozbawioną jakichkolwiek czytelnych i obiektywnych kryteriów możliwość ustalania kursu przyjmowanego do rozliczenia spłaty kredytu. Wymaga przy tym podkreślenia, iż bez znaczenia jest to, czy z takiej możliwości Bank faktycznie w toku realizacji umowy korzystał. Dla uznania postanowienia umownego za niedozwolone wystarczy bowiem taka jego konstrukcja, która prowadzi do obiektywnej możliwości rażącego naruszenia interesów konsumenta, przy czym zgodnie z art. 385 2 k.c. ewentualna abuzywność postanowień umowy podlega badaniu na datę jej zawarcia z uwzględnieniem towarzyszących temu okoliczności i innych umów pozostających w związku z umową objętą badaniem (por. cyt. uchwała SN z 20.06.2018 r. w sprawie III CZP 29/17). Skoro zatem dla oceny abuzywności zapisów umowy istotny jest stan z daty jej zawarcia, to bez znaczenia dla tej oceny pozostaje, w jaki sposób pozwany wykonywał lub wykonuje umowę, w szczególności to, w jaki sposób ustalał, czy też ustala swoje kursy, czy odpowiadały one kursom rynkowym, w jaki sposób pozyskiwał środki na prowadzenie akcji kredytowej i w jaki sposób księgował, czy też rozliczał te środki oraz środki pobrane od kredytobiorców. W związku z tym, w ocenie Sądu zbędne było postępowanie dowodowe w zakresie ustalenia rynkowego charakteru kursów banku, czy wyliczenia nadpłaconych rat w sposób wskazany przez pozwanego, dlatego też Sąd na podstawie art. 235 2 § 1 pkt 2 k.p.c. dowód ten pominął na ostatniej rozprawie . Podsumowując tę część rozważań, w ocenie Sądu wskazane wyżej postanowienia umowy dotyczące stosowania dwóch różnych rodzajów kursów miały charakter niedozwolony w rozumieniu art.

k.c., a w związku z tym nie wiążą powodów, co z założenia od strony prawnego związania stron nakazuje ich eliminację z treści umowy. To zaś pociąga dalsze, doniosłe z punktu widzenia bytu umowy konsekwencje. Wyeliminowanie bowiem wskazanych zapisów przy zachowaniu postanowień dotyczących określenia kwoty kredytu w CHF oznaczałoby wprost, że kwota kredytu powinna zostać przeliczona na PLN, a powodowie w terminach płatności kolejnych rat powinni je spłacać w PLN, przy czym żadne postanowienie (wobec wzmiankowanej eliminacji) nie precyzowałoby kursu, według którego miałyby nastąpić takie rozliczenia. Wobec powyższego, nie ma możliwości zastosowania w miejsce wyeliminowanych postanowień żadnego innego kursu waluty. Zgodnie bowiem z wiążącą wszystkie sądy Unii Europejskiej wykładnią dyrektywy 93/13/EWG dokonaną przez TSUE w powołanym już wyżej wyroku z dnia 3.10.2019 r. w sprawie C-260/18, w przypadku ustalenia że w umowie zostało zawarte postanowienie niedozwolone w rozumieniu dyrektywy (którą implementowały do polskiego porządku prawnego przepisy art.

i nast. k.c.), skutkiem tego jest wyłącznie wyeliminowanie tego postanowienia z umowy, chyba że konsument następczo je zaakceptuje, zaś w drodze wyjątku możliwe jest zastosowanie w miejsce postanowienia niedozwolonego przepisu prawa o charakterze dyspozytywnym albo przepisem, który można by zastosować za zgodą stron, o ile brak takiego zastąpienia skutkowałby upadkiem umowy i niekorzystnymi następstwami dla konsumenta, który na takie niekorzystne rozwiązanie się nie godzi (pkt 48, 58 i nast. wyroku TSUE). Nie jest przy tym możliwe zastąpienie postanowienia niedozwolonego przez odwołanie się do norm ogólnych prawa cywilnego, nie mających charakteru dyspozytywnego, gdyż spowodowałoby to interwencję, mogącą wpłynąć na równowagę interesów zamierzoną przez strony, powodując nadmierne ograniczenie swobody zawierania umów (dotyczy m.in. art. 56 k.c., art. 65 k.c. i art. 354 k.c. - por. w szczególności pkt 57-62 wyroku TSUE), zaś w przypadku ustalenia, że wyeliminowanie postanowień niedozwolonych powoduje zmianę charakteru głównego przedmiotu umowy, nie ma przeszkód, aby przyjąć, zgodnie z prawem krajowym, że umowa taka nie może dalej obowiązywać (por. w szczególności pkt 41-45 wyroku TSUE). W sytuacji zaś nawet takiej gdy skutkiem wyeliminowania niedozwolonych postanowień miałoby być unieważnienie umowy i potencjalnie niekorzystne dla konsumenta następstwa, decyzja co do tego, czy niedozwolone postanowienia mają obowiązywać, czy też nie, należy do konsumenta, który przed podjęciem ostatecznej decyzji winien być poinformowany o takich skutkach (por. w szczególności pkt 66-68 wyroku TSUE). Powodowie na rozprawie podtrzymali swoje stanowisko co do nieważności umowy potwierdzając, iż świadomie godzą się na nieważności tej konsekwencje, co prowadzi w tym kontekście do upadku całej umowy. Reasumując, brak możliwości zastosowania norm o charakterze ogólnym nie pozwala na sięgnięcie do domniemanej woli stron lub utrwalonych zwyczajów na podstawie art. 65 k.c. i art. 56 k.c. które w odniesieniu do innych stosunków prawnych pozwalały na ustalenie wartości świadczenia określonego w walucie obcej np. poprzez sięgniecie do obiektywnego miernika czy przelicznika w postaci średniego kursu ogłaszanego przez Narodowy Bank Polski. Brak tu też możliwości zastosowania wprost normy art. 358 § 2 k.c., a to z tej przyczyny, że choć przepis ten obowiązywał w dacie zawarcia umowy (wszedł w życie z dniem 24.01.2009 r.), to nie ma on jednak zastosowania. Przede wszystkim, jeśli chodzi o zastosowanie tego przepisu „wprost”, to tu wskazać należy, iż wzmiankowana jednostka redakcyjna Kodeksu Cywilnego nie dotyczy przeliczeń waluty na pieniądz polski przy każdej potrzebie, możliwości, czy konieczności takiego przeliczenia, lecz w konkretnej sytuacji prawnej i faktycznej opisanej w § 1 tego przepisu. Nie ma też wątpliwości, iż przepis ten musi być rozpatrywany całościowo, co oznacza iż § 2 art. 358 kc określa jedynie kurs przeliczenia w sytuacji opisanej w § 1, który to stanowi, że prawo wyboru waluty, w której spełnione ma być zobowiązanie, przysługuje wyłącznie dłużnikowi. Określone zaś w § 2 tego przepisu prawo wyboru wierzyciela dotyczy jedynie kursu, według którego jest określana wartość kursu waluty obcej, jeżeli dłużnik dokona wyboru czy zmiany spełnienia świadczenia z waluty obcej na walutę polską. Przenosząc te uwagi na grunt sprawy niniejszej należy dość do wniosku, iż przepis ten normatywnie nie przystaje wprost do sytuacji wypłaty kwoty kredytu oraz jego sposobu spłaty, kiedy to dłużnik może dokonać wyboru waluty polskiej w spełnieniu świadczenia, które miało być pierwotnie spełnione w CHF. Jeśli bowiem chodzi o samą wypłatę kwoty kredytu to tu zauważyć należy, iż jakkolwiek formalnie Bank udzielił kredytu w CHF, to jednak jego świadczenie pieniężne w rozumieniu art. 358 § 1 kc umownie i „do spełnienia” wyrażone jest w PLN. Bank zatem w żadnym razie nie dokonuje tu wzmiankowanego wyboru spełnienia świadczenia z waluty obcej na PLN, bo „do wypłaty” od początku umownie było ono przewidziane w PLN. Tym bardziej kredytobiorca w ramach spłaty kredytu nie dokonywał wyboru waluty spłaty z CHF na PLN, co z przyczyn oczywistych szerszego uzasadnienia nie wymaga i winno w zasadzie zamykać dalsze rozważania na ten temat, chyba że powołany przepis można byłoby stosować „odpowiednio” lub przez analogię. Takiej z kolei możliwości nie ma. Po pierwsze bowiem, w ocenie Sądu niedopuszczalnym z punktu widzenia „dyrektywnej” i kodeksowej ochrony konsumenta byłoby stosowanie na jego niekorzyść jakiejkolwiek analogii, której to stosowanie jest wyjątkiem i winno być traktowane (w szczególności w zakresie ochrony praw konsumenta) wyjątkowo i restryktywnie. Po wtóre, decyzja co do wzmiankowanego uzupełnienia pozostawiona jest konsumentowi, który pouczony o skutkach braku uzupełnienia i upadku umowy , skutki te akceptował i żądanie nieważności czy upadku umowy podtrzymywał. Jeżeli bowiem skutkiem wyeliminowania niedozwolonych postanowień miałoby być unieważnienie umowy i potencjalnie niekorzystne dla konsumenta następstwa, decyzja co do tego, czy niedozwolone postanowienia mają obowiązywać, czy też nie, zależy od konsumenta, który przed podjęciem ostatecznej decyzji winien być poinformowany o takich skutkach (por. w szczególności pkt 66-68 wyroku TSUE). To zaś skutkuje wprost definitywnym, obiektywnym brakiem prawnej i faktycznej możliwości jej wykonania przez obie strony, zgodnie z jej istotą i normatywną treścią, tj. jako umowy kredytu bankowego. Skoro bowiem zgodnie z art. 69 ust. 1 pr. bank. głównym elementem konstrukcyjnym umowy kredytu jest oznaczona w umowie kwota środków pieniężnych postawiona do dyspozycji na określony umownie cel, oraz odpowiadający mu obowiązek jej zwrotu, to po wyeliminowaniu z umowy stron postanowień dotyczących kursów wymiany PLN na CHF i odwrotnie, wielkością dookreśloną w umowie jest jedynie kwota franków szwajcarskich jako równoważnik kwoty postawionej umownie do dyspozycji w złotych polskich. Ciągle jednak nie wiadomo, jak winna być umownie ustalona ta ostatnia kwota jako element umowy przedmiotowo istotny, podobnie jak nie wiadomo, jaką kwotę w PLN jako równowartość rat w CHF winni według reguł umownych zwrócić Bankowi powodowie. Wobec powyższego, niemożność jednoznacznego określenia kwoty kredytu oznacza brak jednego z przedmiotowo istotnych elementów umowy kredytu wskazanych w art. 69 prawa bankowego. To z kolei przekłada się na jej treściową nieusuwalną niezgodność z tym przepisem i tym samym sprzeczność z prawem i nieważność w rozumieniu art. 58 kc. Ubocznie należy jedynie zauważyć, iż nie ma tu istotnego znaczenia zapis z § 15 ust. 7 pkt 2 lit. b COU, przewidujący od 1 lipca 2009 r możliwość spłaty „w walucie w jakiej kredyt jest denominowany” (k. 34). Brak bowiem w sprawie dowodów na to, by zwracano uwagę powodów na możliwość spłaty w CHF, a zatem wybór rachunku złotowego do spłaty pociągający za sobą siłą rzeczy stosowanie niedozwolonych mechanizmów przeliczeniowych nie był indywidulanie z nimi uzgadniany. Dodatkowo zauważyć, iż wiążący sposób spłaty w PLN z rachunku złotowego musiałby wiązać się z podpisaniem aneksu, skoro zgodnie z § 26 umowy zmiana rodzaju rachunku do spłaty i waluty spłaty nie jest objęta wyłączeniami z ust 1 pkt 1-5 tego postanowienia i wymaga aneksu pod rygorem nieważności. (k.36) W związku z tym na podstawie art. 189 k.p.c. w zw. z art. 58 § 1 k.c. i art. 69 prawa bankowego, powództwo o ustalenie nieważności umowy zasługiwało na uwzględnienie, skoro powodowie świadomi skutków tej nieważności zarówno w pozwie jak i na ostatniej rozprawie nieważności tej dochodzili. Na koniec, przy wyjaśnionych już szeroko podstawach merytorycznych nieważności, należało odnieść się do interesu prawnego w ustaleniu tejże nieważności, który to w ocenie Sądu na obecnym etapie sprawy zachowuje swą pełną aktualność. Pomimo bowiem tego, iż w doktrynie przyjmuje się, że jeżeli powodowi przysługuje dalej idące powództwo o świadczenie, to w zasadzie nie ma on interesu prawnego w wytoczeniu powództwa o ustalenie stosunku prawnego lub prawa, to taka sytuacja w realiach nin. sprawy nie zachodzi . W pierwszej bowiem kolejności stwierdzić należy, iż sam wyrok zasądzający świadczenie pieniężne w swej sentencji nie zawiera elementu ustalającego, co najwyżej ten ostatni wynikać może jedynie z treści uzasadnienia, które nie wiąże na równi z sentencją wyroku. Z kolei sama treść wyroku zasądzającego ze swej istoty nie położy kresu wzajemnym, dalszym na przyszłość sporom i rozliczeniom bez orzeczenia dochodzonego pozwem, a fundamentalnego dla wzajemnych rozliczeń stron sądowego ustalenia nieważności. Z kolei jest prawdopodobnym, że bank w razie ewentualnego zaprzestania spłaty może wypowiedzieć umowę, co może narazić powodów na kolejny proces o zapłatę, który to proces w razie orzeczenia ustalającego w sprawie niniejszej zostanie z góry zażegnany, wobec sądowego ustalenia braku przesłanki istnienia należności z kredytu jako nieważnego. Nie sposób (choć już ubocznie) pominąć w tymże zakresie potencjalnej odpowiedzialności rzeczowej wywodzącej się z ograniczonego prawa rzeczowego w postaci hipoteki. Zatem, takie to ustalenie nieważności umowy o kredyt hipoteczny eliminuje niepewność co do tego, na jakich zasadach będą miały miejsce ostateczne rozliczenia pomiędzy stronami, co usunie obiektywny stan niepewności prawnej, kreujący interes prawny w rozumieniu art. 189 k.p.c., który to interes musi tu być rozumiany szeroko. Zachowany jest zatem interes prawny do wytoczenia powództwa o ustalenie nieistnienia stosunku prawnego, mimo przysługującego potencjalnie powództwa o świadczenie lub mimo wytoczenia przeciwko niemu takiego powództwa przez stronę przeciwną na podstawie spornego stosunku prawnego, jeżeli z tego stosunku wynikają jeszcze inne, lub dalej idące skutki, których dochodzenie w drodze powództwa o świadczenie nie jest możliwe lub nie jest jeszcze aktualne (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 23 grudnia 2016 r., sygn. akt I ACa 624/16, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 kwietnia 2014 r., sygn. akt: II PK 179/13). Tym samym, z uwagi na zaistnienie podstaw dla ustalenia nieważności (upadku) umowy, czego powodowie konsekwentnie żądali, oddaleniu podlegało żądanie pieniężne oparte na tejże nieważności, przy czym w tym zakresie Sąd co do żądania zapłaty oparł się konstrukcji „efektywnego” wzbogacenia Banku, uznając, iż skoro powodowie bezspornie wpłacili sumę rat nieprzekraczającą kwoty im wypłaconej przez Bank, zwrot owej sumy im się nie należy. Wynika to z przyjętej przez Sąd na dzień wyrokowania „teorii salda”, konkurencyjnej niejako do teorii „dwóch kondykcji” prezentowanej przez stronę powodową i co do której to z kolei przychylne stanowisko wyraził Sąd Najwyższy, dając wyraz zapatrywaniu w ostatniej uchwale z dnia 7 05 2021 r. (III CZP 6/21) ogłoszonej po wydaniu wyroku w sprawie niniejszej, iż w przypadku następczej nieważności umowy, po obu jej stronach występują dwa niezależne od siebie roszczenia o zwrot świadczeń nienależnie spełnionych. O kosztach procesu orzeczono na podstawie art. 100 k.p.c., uznając, iż strona powodowa wygrała sprawę w 63 %, (438000/694000 części ) co przy jej kosztach 11 800, -zł uprawniało ją do żądania 7447,- zl. Odpowiednio po stronie pozwanej przy kosztach 10 800 zł przypadająca jej kwota to 3996,- zł. Po zminusowaniu obu kwot do zasądzenia pozostała różnica jak w pkt III.

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.