wynika, że w przypadku szkód na osobie roszczenia wynikające z czynu niedozwolonego nie mogą ulec przedawnieniu przed upływem lat trzech od kiedy poszkodowany dowiedział się o szkodzie osobie zobowiązanej do jej naprawienia. Przepis ten uwzględnia, że szkody na osobie mogą ujawnić się w czasie odległym od zdarzenia szkodzącego o wiele lat, zaś sytuacją absurdalną byłoby by termin przedawnienia upływał nim szkoda powstanie. Dlatego też obecnie, niezależnie od tego kiedy nastąpiło zdarzenie wywołujące szkodę, można domagać się naprawienia szkody w ciągu trzech lat od jej ujawnienia i powiązania jej z osobą za nią odpowiedzialną. Z tych też względów zmienia się zakres interesu prawnego w ustaleniu na przyszłość odpowiedzialności za skutki deliktu. Roszczenie to nie chroni już przed skutkami przedawnienia. Niemniej jednak, na co wskazał Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 24.02.2009 r. (III CZP 2/09), powód wciąż może mieć interes prawny, o którym mowa w art. 189 k.p.c., przy czym podlega to ocenie na tle konkretnego przypadku. Związany jest on z możliwą sytuacją dochodzenia w procesie odszkodowawczym roszczeń po wielu latach od wystąpienia zdarzenia wyrządzającego szkodę, kiedy zazwyczaj pojawiają się trudności dowodowe. Przesądzenie w sentencji wyr. o odpowiedzialności pozwanego za szkody mogące powstać w przyszłości zwalnia poszkodowanego z obowiązku udowodnienia wszystkich przesłanek odpowiedzialności podmiotu, na którym odpowiedzialność taka już ciąży. Do ustalenia obowiązku wynagrodzenia szkód przyszłych nie jest konieczna pewność powstania dalszych szkód, wystarcza stwierdzenie prawdopodobieństwa, że aktualny stan zdrowia poszkodowanego nie ujawnia jeszcze wszystkich skutków uszkodzenia ciała (wyrok SN z 22.06.1978 r. IV CR 203/78). W ocenie Sądu Okręgowego roszczenie powódki oparte o przepis art. 189 k.p.c. jest uzasadnione. Powódka zdołała wykazać istnienie po jej stronie interesu prawnego do wystąpienia z takim roszczeniem. Przede wszystkim stan zdrowia poszkodowanej ulega ciągłemu pogorszeniu. O ile w ubiegłych latach potrafiła samodzielnie przełykać i oddychać, o tyle obecnie wymaga karmienia sondą i wzmożonej tlenoterapii – z powodu zmian anatomicznych zmniejsza się pojemność płuc. Co istotne również, stan zdrowia dziecka uniemożliwia ingerencje chirurgiczne wymagające zastosowania narkozy. Oznacza to, że wszelkie sposoby inwazyjnego poprawienia stanu zdrowia Z. J. są niezwykle ograniczone. W tym stanie rzeczy, na podstawie przywołanych przepisów, powództwo w pozostałej części zostało oddalone – pkt VII wyroku. Rozstrzygnięcie o kosztach procesu pomiędzy powódką, a pozwanym Szpitalem (...) (...) w S. oparto na ogólnej zasadzie odpowiedzialności za wynik postępowania unormowanej w art. 98 § 1 k.p.c. Z kolei, punkcie IX wyroku Sąd orzekł o kosztach procesu pomiędzy powódką, a pozwanym (...) Spółką Akcyjną z siedzibą w W., znosząc wzajemnie pomiędzy nimi koszty procesu na podstawie art. 100 k.p.c., a tym samym uwzględniając zgodne wnioski stron postępowania. Koszty sądowe w przedmiotowej sprawie zamknęły się w kwocie 91.698,26 zł, na którą składa się: opłata od pozwu, od uiszczenia której powódka została zwolniona - 77.485 zł (k. 1, k. 130), przy czym opłata od pozwu od kwoty 560.000 zł wynosiła 28.000 zł oraz wydatki związane z wynagrodzeniami biegłych za sporządzone przez nich opinie: 4.489,99 zł (k. 364), 1.053,57 zł i 8.669,70 zł (k. 523). Biorąc pod uwagę wynik procesu oraz czynność częściowego uznania powództwa przez pozwanego ubezpieczyciela, Sąd w punkcie X wyroku orzekł o kosztach sądowych na podstawie art. 113 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (Dz.U. z 2019 r. poz. 785). Sąd nakazał pobrać od pozwanych Szpitala (...) (...) w S. i (...) Spółki Akcyjnej z siedzibą w W. na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Okręgowego w Lublinie tytułem nieuiszczonych kosztów sądowych kwotę 42.213,26 zł tj. sumę wydatków w postaci wynagrodzeń biegłych oraz opłaty od pozwu w kwocie 28.000 zł stanowiącej 5 % kwoty 540.000 zł, co do której obaj pozwani ponoszą w sprawie odpowiedzialność in solidum. Stąd też, należało zastrzec, że uiszczenie tej kwoty przez jednego z pozwanych zwalnia drugiego. Pozostałe koszty sądowe w wysokości 49.485 zł (91.698,26 zł - 42.213,26 zł) należało pobrać wyłącznie od pozwanego Szpitala, jako ponoszącego w dalszej części odpowiedzialność osobistą. Wyrok został w części zaskarżony przez obu pozwanych. Z uwagi na niedokładność wyroku w zakresie punktu I, wynikającą z oczywistej omyłki rachunkowej Sądu, (...) Spółka Akcyjna w W. zaskarżył go w części ponad bezsporną w sprawie granicę odpowiedzialności ubezpieczyciela oraz w zakresie orzeczenia o kosztach sądowych zawierającego rozstrzygnięcie nieznajdujące oparcia w zasadzie stosunkowego rozdziału tych kosztów. Sąd Apelacyjny zważył, że po prawomocnym sprostowaniu w dniu 5.11.2020 r. niedokładności wyroku przez Sąd I instancji apelacja ubezpieczyciela i zarzuty oraz wniosek w niej zawarte odnoszone do rozstrzygnięcia merytorycznego stały się bezprzedmiotowe i w tym zakresie na podstawie art. 385 k.p.c. – wobec podtrzymywania apelacji przez stronę – podlegała ona oddaleniu w dacie wyrokowania przez Sąd Apelacyjny, natomiast zasadny okazał się zarzut tej apelacji odnoszony do postanowienia o kosztach sądowych i rozstrzygnięcie z punktu X wyroku należało zmienić zgodnie z wnioskiem apelacji ubezpieczyciela, na podstawie art. 386 § 1 k.p.c., o czym w dalszej części uzasadnienia. Pozwany szpital zaskarżył wyrok w części odnoszącej się do (k. 691 w zw. z k. 965): ⚫ wysokości wyliczonej skapitalizowanej renty (pkt IV), ⚫ wysokości raty renty miesięcznej (pkt V), ⚫ terminu początkowego naliczania odsetek ustawowych za opóźnienie w odniesieniu do zadośćuczynienia, odszkodowania, renty skapitalizowanej, renty bieżącej (punkty II, IV, V). Apelant wskazał również dodatkowo na oczywistą niedokładność rachunkową w pierwotnym brzmieniu punktu I wyroku, stojącego w sprzeczności z niekwestionowanym w sprawie materiałem dowodowym, ustaleniami Sądu (wyrażonymi w treści uzasadnienia) i stanowiskiem strony pozwanej uznającej wysokość zadośćuczynienia należnego powódce, co stało się asumptem do sprostowania tej niedokładności przez Sąd I instancji. Apelujący nie kwestionował już zasady swojej odpowiedzialności, wysokości zadośćuczynienia należnego powódce (pkt I), odszkodowania (pkt III), zasadności powództwa o ustalenie (pkt VI), rozstrzygnięć o kosztach procesu (pkt IX) i kosztach sądowych (pkt X). W zakresie zarzutów odnoszonych do roszczeń odsetkowych wniósł (k. 692 i 965) o ich zasądzenie od dnia wyrokowania, natomiast w odniesieniu do uwzględnionych roszczeń rentowych wniósł o zmianę wyroku przez (pismo z dnia 6.05.2021 r. – k. 965) oddalenie w całości powództwa o skapitalizowaną rentę z odsetkami (pkt IV wyroku), ewentualnie zmianę orzeczenia i obniżenie skapitalizowanej renty do kwoty 64750 zł i zasądzenie odsetek za opóźnienie od tej kwoty od dnia wyrokowania i oddalenie dalej idącego powództwa, oddalenie powództwa o rentę bieżącą z odsetkami (pkt V wyroku), ewentualnie zmianę orzeczenia i obniżenie rat renty do kwoty 925 zł płatnych od dnia wyrokowania i oddalenie powództwa w pozostałej części, zasądzenie kosztów procesu za obie instancje, ewentualnie nieobciążanie apelującego kosztami postępowania odwoławczego. W charakterze wniosku ewentualnego wniósł o uchylenie wyroku i przekazanie sprawy Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania. Wyrokowi zarzucił: 1. naruszenie prawa materialnego: art. 907 k.c. w zw. z art. 444 k.c. i art. 361 k.c. poprzez błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie polegające na uznaniu, że powódce należy się skapitalizowana renta 441000 zł oraz renta miesięczna 7100 zł, jak również sprzeczność istotnych ustaleń sądu z treścią zebranych w sprawie dowodów oraz naruszenie procedury poprzez przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów – art. 233 k.p.c.; 2. naruszenie przepisu postępowania mające wpływ na treść wyroku: art. 233 § 1 k.p.c. poprzez nieprawidłową ocenę zebranych dowodów i nadanie im dalece niewłaściwego znaczenia poprzez przyjęcie dni wskazanych w treści orzeczenia, jako dni początkowych terminu liczenia odsetek ustawowych za opóźnienie. W rozwinięciu zarzutów apelujący podniósł, że: ⚫ w dacie zawiśnięcia sporu okoliczności faktyczne sprawy nie były oczywiste i ustalenie rozmiaru krzywdy powódki nastąpiło dopiero po zakończeniu czynności dowodowych w niniejszej sprawie; ⚫ wyrok zasądzający zadośćuczynienie ma charakter konstytutywny, a samo świadczenie charakter jednorazowy i waloryzujący, uznaniowy i fakultatywny co oznacza, że dopiero od daty wyrokowania przez Sąd można mówić o stanie opóźnienia zobowiązanego do jego zapłaty i nie ma żadnych podstaw do wywodzenia takiego stanu od uprzedniej daty wezwania dłużnika do zapłaty; ⚫ Sąd przy zasądzaniu skapitalizowanej i rat miesięcznych bieżącej renty nie wziął pod uwagę średnich kosztów utrzymania dziecka do 18 roku życia, które obecnie [w kraju] wynoszą 925 zł miesięcznie; z uwagi na wysoką niepełnosprawność powódki kwota ta mogłaby być co najwyżej potrojona, co oznacza, że rata renty ustalona na kwotę 7100 zł jest rażąco zawyżona; Sąd winien był wziąć pod uwagę aktualne warunki i przeciętną stopę życiową społeczeństwa tak, by rata renty została utrzymana w rozsądnych granicach, gdyż renta ma charakter odszkodowawczy, a nie alimentacyjny; w uzasadnieniu wyroku brak jest szczegółowych wskazań, które przywiodły Sąd Okręgowy do ustalenia wysokości renty zasądzonej na rzecz powódki zwłaszcza, że ma ona orzeczoną niepełnosprawność i korzysta od 6.04.2011 r. ze świadczeń należnych takim osobom; Sąd przerzucił na pozwanego obowiązek pokrycia wszystkich kosztów utrzymania powódki, co nie znajduje uzasadnienia prawnego zwłaszcza, że średnie zarobki w Polsce w 2019 r. wynosiły ok. 5100 zł brutto, a płaca minimalna wahała się od ok. 1400 zł do 1600 zł netto miesięcznie i kwoty te niewiele odbiegają od kwot z początku wieku. Po zmianie pełnomocnika, pozwany szpital zgłosił dodatkowe zarzuty (pismo z 20.10.2020 r., k. 768), odnoszone wyłącznie do uprzednio zakreślonych granic apelacji (pisma z 6.11.2020 r., k. 867 i z 6.05.2021 r., k. 965) rażącego zawyżenia renty zasądzonej na rzecz powódki oraz przedawnienia roszczeń dochodzonych w sprawie przed wytoczeniem powództwa z uwagi na fakt, że kolejne zawezwanie do próby ugodowej z 2013 r. nie mogło wywołać skutku w postaci przerwania biegu terminów przedawnienia w sytuacji, gdy w toku pierwszego postępowania z 2010 r. pozwany szpital kategorycznie odmówił uwzględnienia żądań powódki. W odpowiedzi na apelację szpitala powódka wniosła o jej oddalenie i zasądzenie kosztów procesu, natomiast w odniesieniu do zarzutu przedawnienia wskazała na jego niezasadność w świetle art.
k.c., zgodnie z którym „przedawnienie roszczeń osoby małoletniej o naprawienie szkody na osobie nie może skończyć się wcześniej, niż z upływem dwóch lat od uzyskania przez nią pełnoletniości”. Wskazana norma prawna ustanawia kolejne (poza art. 122 k.c.) tzw. „wstrzymanie biegu przedawnienia”. Do momentu wprowadzenia do polskiego statutu art.
k.c. (do dnia 10.08.2007 r.) interesy małoletniego pokrzywdzonego nie były dostatecznie chronione. Art. 122 k.c. wstrzymywał bieg przedawnienia jego roszczeń tylko w sytuacji, gdy nie miał on przedstawiciela ustawowego. Jeżeli taki przedstawiciel był i nie zadbał należycie o interesy pupila związane ze szkodą na osobie, pojawiała się realna groźba przedawnienia roszczeń przysługujących małoletniemu. Efektem wieloletniej, krytycznej oceny takich rozwiązań było między innymi wprowadzenie do statutu cywilnego novum w postaci normy z art.
Przepis ten znajduje zastosowanie wtedy, gdy małoletni ma rodziców lub opiekunów, ale ci przedstawiciele wprost zaniedbują terminowe dochodzenie roszczenia za szkodę na osobie dziecka. W takim przypadku bieg przedawnienia wszystkich roszczeń na osobie nie może skończyć się przed upływem terminu wskazanego w przepisie (por. [red.] A.Kidyba „Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania. Część ogólna”, 2010 r., t. 11, s. 469). Poza sporem pozostaje kwestia, że zarówno zadośćuczynienie zasądzone w punkcie I zaskarżonego wyroku, jak też renty zasądzone w punktach IV i V tegoż wyroku związane są z roszczeniami powódki mającymi źródło w szkodzie na jej osobie i nawet przy hipotetycznym, całkowitym braku działań jej rodziców w okresie pomiędzy narodzinami powódki, a datą wytoczenia powództwa w ogóle nie doszłoby do przedawnienia jej roszczeń o zadośćuczynienie i rentę dochodzonych w niniejszej sprawie. Dodatkowo należy wskazać, co umknęło apelującemu szpitalowi, że roszczenia dochodzone w niniejszej sprawie powiązane są z kwestią odpowiedzialności pozwanego za błędy medyczne personelu i dla oceny zarzutu przedawnienia koniecznym jest również odwołanie się do normy art.
W reprezentatywnym piśmiennictwie i judykaturze wskazuje się zasadnie, a stanowisko to podziela Sąd Apelacyjny procedujący w niniejszej sprawie, że w przypadku odpowiedzialności za błędy medyczne o dowiedzeniu się o szkodzie i osobie zobowiązanej do jej naprawienia można mówić dopiero wtedy, gdy poszkodowany o nieprawidłowości leczenia dowiaduje się z miarodajnego źródła, co najmniej z wypowiedzi innego lekarza. Ocena ta mogłaby być odmienna tylko w sytuacji, gdy nieprawidłowość leczenia byłaby niewątpliwie oczywista i zauważalna nawet dla laika, niespecjalisty (wyrok SA w Krakowie z 27.02.2019 r. I ACa 809/18; wyroki SN: z 16.04.1999 r. II UKN 579/98 i z 14.06.2011 r. I PK 258/10; [red.] M.Fras, M.Habdas „Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania. Część ogólna”, 2018 r., t. 19). In casu powódka uzyskała informację w sposób powyżej wymagany (o nieprawidłowości zabiegu porodu oraz osobach, które się tych nieprawidłowości dopuściły) najwcześniej w 2014 r. zapoznając się (poprzez przedstawiciela) z opinią prywatną sporządzoną na zlecenie ojca powódki ( vide ustalenia faktyczne) co oznacza, że na pewno nie upłynął do chwili wytoczenia przez nią powództwa termin przedawnienia roszczeń za szkody na osobie normowany w art.
Brak przedawnienia roszczeń głównych nie ubezskuteczniał automatycznie zarzutu apelanta w odniesieniu do roszczeń odsetkowych (akcesoryjnych). Te bowiem nie mają już charakteru roszczeń związanych ze szkodą na osobie i nie obejmuje ich norma art.
k.c., a ich podstawą normatywną jest art. 481 § 1 k.c. Niewątpliwie roszczenia o odsetki ustawowe za opóźnienie mają charakter roszczeń okresowych, ulegających przedawnieniu po upływie 3 lat (art. 118 k.c.), przy czym świadczenia te mają byt samodzielny w tym znaczeniu, że z upływem każdego dnia opóźnienia dłużnika wierzyciel uzyskuje kolejne świadczenie odsetkowe, a ewentualnemu przedawnieniu podlegają świadczenia „starsze” niż 3-letnie od danego dnia. Zgodnie z art. 122 § 1 pkt 1 k.p.c. wytoczenie powództwa przerwało bieg terminów przedawnienia również roszczeń odsetkowych, zatem należało rozważyć zarzut apelującego szpitala w odniesieniu do odsetek za opóźnienie (od zadośćuczynienia, odszkodowania i rat renty) powstałych przed dniem 9.09.2012 r. W dniu 29.10.2010 r. pełnomocnik małoletniej Z. J. złożył do Sądu Rejonowego w S. wniosek o zawezwanie Szpitala (...) (...) w S. (wcześniej (...) w S.) oraz (...) Spółki Akcyjnej z siedzibą w W. do próby ugodowej w sprawie o zapłatę kwoty 1.000.000 zł z tytułu zadośćuczynienia za uszkodzenie ciała i wywołanie rozstroju zdrowia z ustawowymi odsetkami od dnia 1.09.2010 r., kwoty 8.499,30 zł z tytułu odszkodowania z ustawowymi odsetkami od dnia 1.09.2010 r. oraz kwoty 6.300 zł miesięcznie tytułem renty za zwiększone potrzeby, płatnej z góry do dnia 1-go każdego miesiąca wraz z ustawowymi odsetkami na wypadek opóźnienia którejkolwiek z rat, począwszy od dnia 29.12.2007 r. Zgodnie z art. 123 § 1 pkt 1 k.p.c. wniosek przerwał bieg terminu przedawnienia roszczeń odsetkowych, który nie biegł w trakcie postępowania (art. 124 § 2 k.c.). Posiedzenie przed Sądem Rejonowym w S. odbyło się w dniu 6.12.2010 r. i nie zakończyło się zawarciem ugody. Zgodnie z art. 124 § 1 k.c. po tym dniu rozpoczął się na nowo bieg trzyletniego terminu przedawnienia roszczeń odsetkowych. Przed jego ekspiracją, w dniu 9.10.2013 r. pełnomocnik małoletniej Z. J. ponownie złożył do Sądu Rejonowego w S. wniosek o zawezwanie Szpitala oraz (...) Spółki Akcyjnej w W. do próby ugodowej w sprawie o zapłatę dotychczas żądanych kwot zadośćuczynienia, odszkodowania i renty z odsetkami. Także i tym razem na posiedzeniu w dniu 19.11.2013 r. do ugody pomiędzy stronami nie doszło. Zgodnie z art. 124 § 1 k.c. po tym dniu rozpoczął się na nowo bieg trzyletniego terminu przedawnienia roszczeń odsetkowych. Przed jego ekspiracją, w dniu 9.09.2015 r. powódka wytoczyła pozew w niniejszej sprawie. Istotą zarzutu apelującego jest kwestia, czy powtórne zawezwanie do próby ugodowej w 2013 r., przy wyraźnie wyrażonym w dniu 6.12.2010 r. stanowisku wzywanych wywarło skutek z art. 123 § 1 pkt 1 k.p.c. Apelujący odwołał się do stanowiska wyrażanego w wybranych judykatach, że w takim przypadku działanie wierzyciela w ogóle nie zmierzało do zawarcia ugody, a jedynym jego celem było przerwanie biegu przedawnienia roszczeń ( in casu – odsetkowych). W konsekwencji wskazał, że taki wniosek nie był przedsięwzięty bezpośrednio w celu ustalenia albo zaspokojenia roszczenia i nie została wypełniona hipoteza przywołanego przepisu prawa materialnego. Sąd Apelacyjny rozpoznający niniejszą sprawę nie stracił z pola widzenia faktu, że zagadnienie przywołane przez pozwany szpital należy aktualnie do jednego z bardziej spornych, w judykaturze powstałej na gruncie art. 123 k.c. Istotnie w orzecznictwie zaczęto formułować radykalne stanowisko zaprezentowane przez apelanta (por. wyrok SA w Łodzi z 8.05.2019 r. III APa 31/18; wyrok SA w Krakowie z 27.02.2019 r. I AGa 280/18; wyrok SN z 15.11.2019 r. V CSK 348/18), odrzucające wcześniejsze ugruntowane, jednolite zapatrywania wskazujące, że zgodnie z wolą ustawodawcy treść art. 123 § 1 pkt 1 k.c. w żaden sposób nie różnicuje postępowań sądowych wszczynanych przez wierzyciela, zaś wniosek inicjujący postępowanie z art. 185 k.p.c. zmierza do skutku z art. 184 k.p.c. z konsekwencjami przewidzianymi w analizowanym przepisie materialnoprawnym (por. wyliczone, liczne orzecznictwo w uzasadnieniu wyroku SN z 12.03.2020 r. IV CSK 582/18). Tym nie mniej należy zaznaczyć, że w przeciwieństwie do niejednokrotnie zbyt pochopnych, radykalnych wypowiedzi sądów powszechnych, w orzecznictwie Sądu Najwyższego opowiadającym się za takim „nowatorskim” wykładaniem art. 123 § 1 pkt 1 k.c. z dużą ostrożnością podchodzono jednak do przypisywania wnioskodawcy woli nadużywania instytucji z art. 185 § 1 k.p.c. i kwalifikowano tak wyłącznie przypadki drastyczne, jaskrawo wskazujące na świadomy brak woli wierzyciela zawarcia ugody z zawezwanym dłużnikiem. Wywodzone je np. z oczywiście błędnego zakreślania samego roszczenia (uzasadnienie wyroku z 4.04.2019 r. III CSK 103/17) lub faktu niestawiennictwa samego wnioskodawcy na posiedzenie pojednawcze, na które wzywał dłużników (uzasadnienie przywołanego wyroku z 15.11.2019 r.). Z dużo większą rezerwą składy orzekające Sądu Najwyższego traktowały w tym kontekście fakt uprzednio zajmowanego stanowiska przez zawezwanego dłużnika, gdyż na ogół brak było wystarczających podstaw faktycznych w danej sprawie (o kolejne zawezwanie do próby ugodowej) do antycypowania jego późniejszego stanowiska i uznawania „z góry”, że na pewno nie uległo i nie ulegnie ono zmianie w stosunku do zajętego w pierwszym zawezwaniu do próby ugodowej. Sąd Apelacyjny zważył zatem, nie przesądzając, jakie ostatecznie utrwali się w przyszłości stanowisko judykatury w tym przedmiocie, że w najnowszym orzecznictwie Sądu Najwyższego kategorycznie wyrażono pogląd, iż zasadą jest, że każde, skutecznie wniesione zawezwanie do próby ugodowej przerywa bieg terminu przedawnienia, a tylko w pewnych, wyjątkowych sytuacjach kolejne próby mogą być uznane za bezskuteczne na podstawie art. 5 k.c. (wyrok SN z 17.05.2019 r. IV CSK 77/18). Dodatkowo, w rozwinięciu tego stanowiska Sąd Najwyższy wskazuje, że istotnie sąd powinien zawsze badać, czy pierwszy lub kolejny wniosek o zawezwanie do próby ugodowej stanowi czynność mogącą doprowadzić do realizacji roszczenia i jaki jest jego rzeczywisty cel, ale każdy wniosek o zawezwanie do próby ugodowej, który spowodował już wszczęcie i przeprowadzenie postępowania pojednawczego przerywa bieg przedawnienia roszczenia objętego wezwaniem niezależnie od tego, czy dojdzie do zawarcia ugody (identycznie - por. także wyrok SA w Łodzi z 24.07.2020 r. I AGa 202/19). Do przerwania biegu przedawnienia nie dojdzie tylko w przypadku zwrotu wniosku na podstawie art. 130 § 2 k.p.c. w zw. z art. 13 § 2 k.p.c., jego odrzucenia, lub umorzenia postępowania pojednawczego (por. wyrok SN z 16.04.2014 r. V CSK 274/13). Wszczęcie natomiast postępowania pojednawczego i jego przeprowadzenie przez sąd rejonowy zawsze musi skutkować przerwaniem biegu przedawnienia sprecyzowanych we wniosku roszczeń. O ile, bowiem sąd rejonowy przeprowadzając postępowanie pojednawcze potraktował wniosek o zawezwanie do próby ugodowej zgodnie z jego funkcją, t.j. jako czynność procesową zmierzającą do podjęcia próby ugodowej i uznał go za dopuszczalny podejmując nakazane ustawą czynności (skierował na posiedzenie jawne), to w późniejszym procesie o zasądzenie roszczeń objętych takim wnioskiem nie ma już podstaw do kolejnego, powtórnego badania intencji, celu jakimi kierował się wierzyciel występując ze stosownym wnioskiem i w zależności od kwalifikacji tego celu oceniać w procesie zarzut przedawnienia (tak SN w wyroku z 27.07.2018 r. V CSK 384/17 i w wyroku z 12.03.2020 r. IV CSK 582/18 oraz SA w Łodzi w przywołanym wyroku z 24.07.2020 r.). Oczywistym jest przy tym, że zawezwanie do próby ugodowej wyłącznie w celu uzyskania skutku przerwy biegu przedawnienia stanowi przypadek niedopuszczalnego wykorzystania uprawnienia procesowego, czynność prawną sprzeczną z dobrymi obyczajami (por. także uchw. SN z 11.12.2013 r. III CZP 78/13 OSNC 2014/9/87; post. SN z 16.06.2016 r. V CSK 649/15; wyrok SN z 27.07.2018 r. V CSK 384/17), ale stosowna ocena zachowania wierzyciela może mieć miejsce wyłącznie w ramach postępowania wywołanego takim wnioskiem (postępowania pojednawczego), natomiast jest niedopuszczalna post factum, w innym postępowaniu (procesie o zasądzenie) prowadzonym przed innym sądem (tak SN w cytowanym wyroku z 12.03.2020 r.). Oznacza to, że wniosek o zawezwanie do próby ugodowej wniesiony do sądu rejonowego, przed nadaniem mu biegu przewidzianego przez przepisy procesowe winien być oceniony przez ten właśnie sąd (z urzędu lub na zarzut wzywanych uczestników), czy nie jest składany w ramach nadużycia uprawnień procesowych lub nie jest sprzeczny z zasadami współżycia społecznego. Dokonanie stosownych ustaleń przez sąd pojednawczy może doprowadzić go do stwierdzenia, że takie negatywne przesłanki in casu występują, co skutkować musi odrzuceniem wniosku sprzecznego z zasadami współżycia społecznego (tak SN w cytowanym wyroku z 12.03.2020 r.), przy czym normatywną podstawą decyzji sądu winien być analogia legis art. 199 § 1 k.p.c. w zw. z art. 13 § 2 k.p.c. (por. post. SN z 2.12.2009 r. I CSK 140/09). W realiach niniejszej sprawy bezspornym jest to, że obu wnioskom powódki (z 2010 r. i 2013 r.) sąd właściwy rzeczowo do przeprowadzenie postępowań pojednawczych (Sąd Rejonowy w S.) nadał bieg i odbyły się posiedzenia wnioskowane przez powódkę. Sąd Apelacyjny zważył przy tym, że faktycznie decyzji Sądu Rejonowego w S. z 2013 r. nie można skutecznie kwestionować w kontekście normy art. 5 k.c. Niewątpliwie zawezwanie było podobne do wniosku z 2010 r., ale okolicznością bezsporną jest to, że po zakończeniu postępowania (...) stan faktyczny uległ istotnej zmianie. Z inicjatywy ojca powódki w październiku 2010 r. zainicjowany został proces karny przeciwko lekarzowi – pracownikowi pozwanego szpitala i postępowanie (...) zostało umorzone postanowieniem Sądu Rejonowego w S. z dnia 13.01.2011 r. Wskutek zażalenia oskarżycielki subsydiarnej (powódki) sąd odwoławczy (Sąd Okręgowy w Kielcach) w dniu 12.05.2011 r. uchylił przedmiotowe postanowienie nakazując Sądowi I instancji merytoryczne rozpoznanie sprawy. W dacie składania przez powódkę drugiego wniosku o zawezwanie do próby ugodowej (2013 r.) proces karny był w toku, przeprowadzono szereg dowodów wnioskowanych przez oskarżycielkę, niemożliwy do antycypowania był końcowy wynik procesu karnego i brak jest dostatecznych podstaw do stwierdzenia, że w takiej sytuacji, po orzeczeniu sądu karnego II instancji z 2011 r. wierzycielka musiała a priori kategorycznie zakładać niezmienność stanowiska szpitala od 2010 r. i że nie miała istotnie ówcześnie żadnej woli ustalenia i zaspokojenia roszczenia. Tym samym, zasadnie Sąd Rejonowy w S. w sprawie (...) nie dopatrzył się naruszenia uprawnień procesowych przez wnioskodawcę i ocenę tę należało powtórzyć w niniejszej sprawie. Konkludując, apelujący nie zdołał wykazać, że wnioski o zawezwanie do próby ugodowej nie wywarły skutku w postaci przerwania biegu przedawnienia roszczeń odsetkowych od roszczeń głównych sprecyzowanych we wnioskach, a należy przypomnieć, że treść pozwu i wyroku uwzględniała upływ czasu i fakt narastania roszczenia zaległych rat renty oraz związanych z nimi roszczeń odsetkowych, w kontekście treści zawezwań z 2010 r. i 2013 r. i strona powodowa w ogóle nie dochodziła roszczeń odsetkowych, co do których nie przerwała biegu przedawnienia czy to wnioskami z 2010 i 2013 r., czy wytoczeniem powództwa. Tym samym, zarzut przedawnienia roszczeń powódki w całości należało uznać za niezasadny. Chybiony jest zarzut apelacji odnoszony do naruszenia art. 481 § 1 k.c. i zasądzenia odsetek za opóźnienie od kwoty zadośćuczynienia i świadczeń rentowych od dat powiązanych ze wzywaniem dłużników do spełnienia świadczeń, a nie od daty wyrokowania, przy czym treść apelacji w ogóle nie wskazuje, dlaczego tezę taką apelant sformułował również do roszczeń powiązanych z rentą z tytułu zwiększonych potrzeb. Bezspornym jest bowiem to, że powódka od momentu pierwszego zawezwania do próby ugodowej w 2010 r. jednoznacznie konkretyzowała swoje roszczenia rentowe, jako powiązane z kosztem opieki osoby drugiej i trzeciej przy przyjęcie ryczałtu stawki tej opieki na poziomie z 2010 r., nie rozszerzając żądania w trakcie procesu, jak również przywołując stałe, powtarzalne koszty związane z zakupem środków higienicznych, leków itp. Kwestia ustalenia wymiaru renty należnej powódce w toku procesu nie wiązała się z ujawnianiem nowych okoliczności, które nie były już znane uprzednio, a jedynie z potwierdzeniem (udowodnieniem) zasadności artykułowanych potrzeb w odniesieniu do stanu zdrowia powódki. Oznacza to zatem, że już z chwilą wezwania szpitala przez powódkę do zapłaty świadczeń rentowych roszczenia te były skonkretyzowane i ustabilizowane, a w poszczególnych wezwaniach do próby ugodowej wyszczególniano składowe i sposób ich wyliczenia, umożliwiając dłużnikowi kontrolę i weryfikację żądania. Brak jest zatem najmniejszych podstaw do wywodzenia w sprawie, że dopiero z chwilą wyrokowania roszczenia rentowe zgłoszone w 2010 r. stałyby się wymagalne, a pozwany szpital znalazłby się w opóźnieniu z ich spełnieniem od dnia następnego. Przeciwnie, opóźnienie to należy wiązać z upływem terminu zakreślonego w wezwaniu, jak prawidłowo przyjął Sąd I instancji. De facto całość uwagi apelującego w tym przedmiocie została poświęcona kwestii odsetek za opóźnienie od zasądzonej kwoty zadośćuczynienia. Sąd Okręgowy szeroko uzasadnił, dlaczego za datę początkową opóźnienia pozwanego szpitala przyjął datę powiązaną z wezwaniem przedsądowym do zapłaty i stanowisko to podziela Sąd Apelacyjny. Zarzuty apelacji są chybione i nie przystają do stanu sprawy. Uzupełniając argumentację zawartą w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku należy przypomnieć, że od samego początku powódka domagała się niezmiennie zadośćuczynienia w wysokości 1 mln zł wskazując na utrwalone elementy rozstroju jej zdrowia, które ujawniły się i zostały rozpoznane niezwłocznie po narodzinach, w okresie noworodkowym. Roszczenie o zadośćuczynienie powstaje z chwilą pojawienia się krzywdy i staje się wymagalne niezwłocznie po wezwaniu osoby zobowiązanej do zapłaty (art. 455 k.c.). Odsetki za opóźnienie w zapłacie zadośćuczynienia należą się za okres rozpoczynający się po wezwaniu. Odstępstwem od tej reguły są sytuacje (niewystępujące w niniejszej sprawie), w których samo istnienie krzywdy lub jej rozmiar są na tyle trudne do ustalenia, że nie można czynić osobie odpowiedzialnej zarzutu, iż nie płaciła zadośćuczynienia przed datą wyroku zasądzającego i wówczas data wyrokowania jest dniem wymagalności roszczenia o zadośćuczynienie ([red.] J.Ciszewski, P.Nazaruk „Kodeks cywilny. Komentarz”, 2019 r., t.10 do art. 455 k.c.; [red.] M.Fras, M.Habdas, op.cit., t. 72 do art. 455 k.c.; wyrok SN z 28.06.2005 r. I CK 7/05; wyrok SN z 22.02.2007 r. I CSK 433/06; wyrok SN z 17.06.2009 r. IV CSK 84/09). Apelujący szpital wysunął oczywiście nieprawdziwy zarzut, że „ustalenie rozmiaru krzywdy powódki nastąpiło dopiero po zakończeniu czynności dowodowych w niniejszej sprawie”. Było dokładnie przeciwnie. Samo istnienie krzywdy powódki, jak i jej rozmiar były oczywiste już w 2008 r., natomiast w postępowaniu sądowym poddano ocenie w istocie wyłącznie wysokość kompensującego krzywdę zadośćuczynienia. W toku wieloletniego procesu nie ujawniły się, wbrew gołosłownemu zarzutowi pozwanego, żadne nowe okoliczności faktyczne wpływające na ocenę rozmiaru krzywdy powódki. Powtórzyć należy zatem za Sądem Okręgowym, że w aktualnej sytuacji gospodarczej kraju odsetki ustawowe za opóźnienie utraciły swój waloryzacyjny charakter i pełnią swe tradycyjne funkcje (wskazane przez Sąd a quo). W konsekwencji nie budzi już wątpliwości w doktrynie i orzecznictwie, że poza szczególnymi sytuacjami przywołanymi w poprzedzających akapitach, odsetki te należą się od dnia opóźnienia, czyli wezwania do zapłaty, a nie od dnia wyrokowania (por. [red.] J.Gudowski „Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania. Część ogólna”, 2018 r., t.41 i 42 do art. 445). Równie niezasadne są zarzuty apelującego o rażącym zawyżeniu wysokości świadczeń rentowych należnych powódce. Nie sposób przy tym uciec od refleksji, że treść apelacji rozmija się całkowicie z treścią uzasadnienia zaskarżonego wyroku. Apelant zarzuca Sądowi I instancji, że ten nie wyjaśnił i nie sprecyzował sposobu ustalenia wysokości tych świadczeń w sytuacji, gdy kwestii tej poświęcono w motywach orzeczenia szeroki wywód zawarty na 4 stronach uzasadnienia, opierający się na konkretnych danych liczbowych wynikających z oznaczonych dowodów przeprowadzonych w sprawie oraz uzupełniony koniecznymi działaniami arytmetycznymi oraz instytucją z art. 322 k.p.c. w zakresie niezbędnym dla ustaleń faktycznych. Wywód ten jest poprawny zarówno w kontekście normy art. 444 § 2 k.c., jak też wnioskowań faktycznych, zasad doświadczenia życiowego oraz praw matematyki. Sąd Apelacyjny zważył przy ty, co umknęło apelującemu, że Sąd I instancji ustalając zwiększone potrzeby powódki poddał jej twierdzenia wnikliwej weryfikacji przyjmując wszelkie wątpliwości „na korzyść” pozwanych zarówno w aspekcie wymiaru opieki sprawowanej nad powódką, jak też zasadności i wysokości wydatków ponoszonych na leczenie. Przypomnieć należy, że biegły z zakresu pielęgniarstwa potwierdził wskazywany przez stronę powodową dobowy wymiar opieki nad powódką 16-18 godzin wprost opiniując, że w istocie wymaga ona opieki 24-godzinnej z uwagi na potrzebę stałego czuwania również w porze nocnej (powódka budzi się wielokrotnie, a niekiedy z powodu dolegliwości bólowych nie śpi w ogóle przez kilkadziesiąt godzin) oraz wskazując, że zabiegi pielęgnacyjne wymagają w ciągu doby udziału dwóch osób podczas jednej godziny, co końcowo przywiodło biegłego do oceny, że dobowy wymiar opieki nad powódką wynosi 25 godzin. Dodatkowo, co całkowicie pominął pozwany, powódka dla wyliczenia wysokości tego świadczenia przyjęła koszt opieki 10 zł/godz. w sytuacji, gdy sprawowana nad nią opieka musi być kwalifikowana, jako specjalistyczna, przy koszcie ponad 15 zł/godz. Oznacza to, że sama strona powodowa znacząco zaniżyła swoje roszczenie rentowe z tytułu sprawowanej opieki i uwzględnienie jej żądania skutkowało ustaleniem wysokości należnej renty na znacząco zaniżonym poziomie, a nie rażąco zawyżonym, jak gołosłownie wywodzi apelujący szpital. Niezrozumiałe jest również stanowisko pozwanego szpitala, że renta z tytułu zwiększonych potrzeb powódki winna być ustalana na poziomie powiązanym z przeciętnymi, lub minimalnymi dochodami uzyskiwanymi w kraju. Zarzut taki stoi w sprzeczności z normą art. 444 § 2 k.c. Renta z tego przepisu ma charakter stricte odszkodowawczy, a nie alimentacyjny i świadczenie pieniężne jest tu tylko surogatem innego świadczenia niepieniężnego (naprawienia szkody na osobie), do jakiego zobowiązany jest dłużnik. Granice obowiązku zobowiązanego zakreśla więc zakres szkody, a nie okoliczności związane z sytuacją społeczną w kraju, jak wywodzi apelant. Z tych względów roszczenie o rentę z tytułu zwiększonych potrzeb powstałych wyłącznie w wyniku zdarzenia szkodzącego jest niezależne od zdolności poszkodowanego do pracy i może on jej dochodzić także wówczas, gdy dysponuje wystarczającymi środkami z innych tytułów. Tym samym, przy ustalaniu zakresu odpowiedzialności pozwanego z tego tytułu w ogóle nie można brać pod uwagę okoliczności wykazywanych w uzasadnieniu zarzutów apelacji. Końcowo Sąd Apelacyjny zważył, że w toku procesu strona powodowa ujawniła okoliczność, że w 2011 r. powódka uzyskała decyzję o uznaniu jej za osobę niepełnosprawną. W postępowaniu przed Sądem I instancji nie spotkało się to z żadną reakcją pozwanego szpitala, który nie zgłosił w związku z tym żadnych zarzutów i wniosków. Dopiero w apelacji szpital zgłosił po raz pierwszy zarzut, że ustalenie niepełnosprawności powódki musiało automatycznie oznaczać, że powódka „w związku z tym korzysta ze wszystkich należnych takim osobom świadczeń”, a „Sąd przy orzekaniu w sprawie wysokości renty fakt ten pominął” (k. 693). Bezspornym jest, że kwestia ewentualnego uzyskiwania przez powódkę świadczeń społecznych oraz ich wysokości jest elementem stanu faktycznego ustalanego w sprawie. Pozwany występował w procesie za pośrednictwem profesjonalnego pełnomocnika i na te fakty nie zgłosił przed Sądem Okręgowym żadnego zarzutu, ani wniosku dowodowego. Stosowny, nieskonkretyzowany zarzut (co do rodzaju „świadczeń” i ich wysokości) niepoparty wnioskami dowodowym zgłosił dopiero w apelacji nie wywodząc wcale, że potrzeba jego powołania wynikła dopiero po wyrokowaniu w I instancji. Z mocy art. 381 k.p.c. zarzut ten podlegał zatem pominięciu a limine, a to z tej przyczyny, że już w postępowaniu przed Sądem Okręgowym istniała potrzeba powołania tego zarzutu (por. uchw. SN z 23.10.1979 r. III CZP 66/79). W takiej sytuacji strona, która dopuszcza się zaniedbania w zakresie przysługującej jej inicjatywy dowodowej w postępowaniu pierwszoinstancyjnym musi liczyć się z tym, że Sąd II instancji jej zarzutu i wniosku dowodowego nie uwzględni (wyrok SN z 17.04.2002 r. IV CKN 980/00). Analizowany zarzut apelacji miał jednak pomijalne znaczenie dla oceny poprawności wyroku. Raty miesięczne renty zasądzone na rzecz powódki zostały ustalone na poziomie kilku tysięcy złotych, a jak zaznaczono w poprzedzających akapitach postępowanie dowodowe wykazało że roszczenie powódki było wyraźnie mniejsze, niż możliwe do uwzględnienia (o kilkadziesiąt procent). Tym samym, nawet stwierdzenie uzyskiwania przez powódkę zasiłków z zakresu świadczeń społecznych, w aspekcie ich niewielkiej wysokości (w stosunku do kwoty należnej powódce - fakt notoryjny) nie pozwalałoby na stwierdzenie, że renta zasądzona na jej rzecz została końcowo zawyżona. Konkludując, apelacja pozwanego szpitala podlegała oddaleniu w całości na podstawie art. 385 k.p.c. Jak sygnalizowano wcześniej, na uwzględnienie zasługiwała apelacja pozwanego ubezpieczyciela odnoszona do rozstrzygnięcia o kosztach sądowych. Należne koszty obciążające obu pozwanych Sąd Okręgowy ustalił na kwotę 4489,99 zł, 1053,57 zł i 8669,70 zł wydatków oraz opłatę od pozwu stanowiącą 5% kwoty 540000 zł, co do której obaj pozwani ponosili odpowiedzialność w ramach solidarności niewłaściwej, czyli 27000 zł. Łącznie kwota ta wyniosła 41213,26 zł, a nie 42213,26 zł jak przyjęto w wyroku i na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. należało zmienić rozstrzygnięcie zawarte w punkcie X. Dodatkowo Sąd Apelacyjny zmienił je pop
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.