← Polska

IX P 47/18

Sygn. akt IX P 47/18 UZASADNIENIE Pozwem wniesionym w dniu 26 stycznia 2018r. M. B. domagał się zasądzenia na swoją rzecz od pozwanej T. eco fuel spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w S. 24 894, 5

§ 1k.p.

Stuprocentowy dodatek przysługuje też za każdą godzinę pracy ponad przeciętną tygodniową normę, chyba że przekroczenie tej normy nastąpiło w wyniku pracy w godzinach nadliczbowych, za które pracownikowi przysługuje już prawo do dodatku zgodnie z art.

§ 1k.p.

(art.

§ 2

k.p.) Zebrany w sprawie materiał dowodowy przemawiał za uznaniem, iż w przypadku powoda w okresie kwiecień 2017r. – listopad 2017r. dochodziło do wykonywania pracy w godzinach nadliczbowych. Dotyczyło to w istocie wszystkich miesięcy z wyjątkiem lipca 2017r., co do którego brak było dowodów pozwalających na określenie czasu pracy. Wprawdzie w jednej z kart godzin pracy i wykonanych czynności pojawił się ten miesiąc, jednak zapisy w dokumencie świadczą o tym, że dotyczy on sierpnia 2017r. i tak też przyjął sąd. Uznanie, że dokument zawiera dane z lipca 2017r. (zgodnie z jego opisem) nie wpływałoby na ocenę zasadności roszczeń powoda co do wysokości, bowiem uznanie takie prowadziłoby do przyjęcia, że brak jest danych za sierpień 2017r. Dokonując ustaleń co do wymiaru czasu nie sposób było w przypadku lipca 2017r. przyjąć średniej z pozostałych miesięcy. Liczba przepracowanych godzin istotnie bowiem od siebie odbiegała w poszczególnych miesiącach, podobnie jak liczba godzin ponadwymiarowych oraz dni wolnych. Materiał dowodowy ze źródeł osobowych nie pozwalał na oszacowanie godzin pracy w tym miesiącu, ani bowiem liczba cykli ani czas ich trwania, ani wreszcie procentowy ich udział przypadający na powoda nie były identyczne we wszystkich miesiącach. Stąd, przy braku dokumentu potwierdzającego godziny pracy, należało uznać, iż w przypadku tego miesiąca praca ponad wymiar nie została wykazana. Choć prowadzenie dokumentacji, w tym ewidencji czasu pracy, należy do pracodawcy, to nieprzedstawienie takowej nie zwalnia pracownika od naprowadzenia dowodów potwierdzających, iż pracował w godzinach nadliczbowych. Skoro powód przedstawił wiadomości tekstowe z wcześniejszego okresu, miał możliwość w podobny sposób przybliżyć czas pracy i w lipcu 2017r. Marginalnie tylko zauważyć można, iż z zapisków powoda (których, o czym była mowa wcześniej, sąd nie uznał za miarodajny dowód w sprawie) wynika tylko 70 godzin pracy w lipcu, co, nawet przy przyjęciu pracy w godzinach nadliczbowych, czyni wysoce prawdopodobnym ich zrekompensowanie czasem wolnym. Co do czasu pracy powoda w pozostałych miesiącach okresu kwiecień – listopad 2017r. sąd dokonał ustaleń na podstawie kart godzin pracy i wykonanych czynności, obejmujących nie tylko zapisy powoda, ale i osoby działającej w imieniu pracodawcy. Wprawdzie przy niektórych dniach nie było tych ostatnich, jednak nie mogło to rzutować na ocenę rzetelności zapisów, skoro pracodawca wypłacał uzgodnione wynagrodzenie od wszystkich ujętych nadgodzin, co wynika np. z adnotacji na tych dokumentach co do rozliczeń za październik czy listopad 2017r. Wprawdzie osoby słuchane za pozwaną wskazywały, że liczba godzin podawana przez pracowników nie była szczegółowo sprawdzana (potwierdzał to również świadek J. K.), niemniej jednak trudno na tej tylko podstawie zapisy uznawać za zawyżone, skoro ostatecznie były one uwzględniane przy wypłacie uzgodnionego godzinowego wynagrodzenia. Pozwana nie naprowadziła dowodów pozwalających na podważenie konkretnych zapisów, za takie trudno uznać bowiem zrzuty obrazu z monitoringu nie pozwalające na ustalenie czasu obecności/nieobecności powoda na terenie zakładu. Ustalenie należnych powodowi dodatków za pracę w godzinach nadliczbowych dokonane zostało na podstawie opinii biegłego z zakresu liczenia wynagrodzeń P. D.. Strona powodowa kwestionowała tę opinię, nie podważała jednakże matematycznej prawidłowości wykonanych obliczeń, a wskazywała, iż biegły nie uwzględnił kwot bazowych, a tylko dodatki (50 i 100%). Powoływała się też na nieudzielanie powodowi czasu wolnego. Tymczasem z twierdzeń samego powoda wynikało, że otrzymał on wynagrodzenie za każdą przepracowaną godzinę według ustalonej stawki godzinowej. (Stawka taka podawana była różnie przez osoby przesłuchiwane w procesie, natomiast, jak się wydaje i jak przyjęto, odpowiadała ona wskazywanej przez powoda /15 zł netto/, bo wedle niej wyliczane i wypłacane było wynagrodzenie, co wynika z matematycznych wyliczeń na kartach godzin pracy i wykonanych czynności.) Wobec twierdzeń powoda nie było podstaw do zasądzenie innej części wynagrodzenia za godziny ponad wymiar niż tylko wynikające z przepisów dodatki. Nie sposób było przyjmować na potrzeby wyliczenia należności powoda, iż jego miesięczne wynagrodzenie wynosiło zgodnie z ustaleniami netto średnio 2520 zł (15 zł netto x 168 godzin). Z materiału dowodowego wynika jedynie, że strony ustaliły stawkę godzinową na 15 zł netto za rzeczywiście przepracowane godziny, a nie te wynikające z wymiaru etatu (a zatem, że nie ustaliły miesięcznego wynagrodzenia jako iloczynu tej stawki i liczby godzin przypadających do przepracowania w danym miesiącu). W umowie wynagrodzenie powoda określono stawką brutto i ta stawka musiała być wypłacona powodowi jeśli iloczyn przepracowanych godzin i ubruttowionej stawki netto byłby mniejszy. Gdyby dokonywać rozliczeń z odwołaniem się do wynagrodzenia miesięcznego, należałoby wyliczać stawkę za każdą godzinę ponad wymiar dzieląc kwotę wynikającą z umowy o pracę przez wymiar czasu pracy uzyskując w ten sposób miesięczną stawkę godzinową i ją powiększać o 50% albo 100% dodatku. Zaznaczyć tu należy, iż, sąd musiał przyjąć pewne założenia, mając na względzie także regulację art. 322 k.p.c. Trudno zgodzić się z powodem, iż nie korzystał z czasu wolnego, skoro w kartach godzin pracy i wykonanych czynności wskazane są dni wolne i dni, w których liczba godzin pracy była istotnie niższa niż

  1. Udzielenie czasu wolnego w zamian za pracę w godzinach nadliczbowych (bez zgody pracownika w wymiarze o połowę wyższym od liczby przepracowanych godzin nadliczbowych) przewidziane w art. 151 2 § 1 – 3 k.p. powoduje brak prawa do dodatku za tę pracę. Nie można było przyjąć, by w ten sposób doszło do obniżenia wynagrodzenia powoda należnego za pełny miesięczny wymiar czasu pracy. Wprawdzie pozwana nie przedstawiła dowodów na wypłatę wynagrodzenia, jednak niespornym było jego wypłacenie według stawki godzinowej netto 15 zł za każdą przepracowaną godzinę. Wynagrodzenie netto od kwoty wskazanej w umowie tj. 2000 zł brutto wynosiło 1459, 48 zł. Tymczasem iloczyn stawki netto i liczby przepracowanych przez powoda godzin wyniósł: w kwietniu 2017r. 1755 zł, a maju 2017r. 1545 zł, w czerwcu 2017r. 1995 zł, w sierpniu 2017r. 3300 zł, we wrześniu 2017r. 3330 zł, w październiku 2017r. 4560 zł, w listopadzie 2017r. 2700 zł. Nawet zatem bez pominięcia w wyliczeniach okresów niezdolności do pracy stawki te były wyższe niż wynagrodzenie wynikające z umowy. W tych warunkach sąd nie znalazł podstaw do zlecenia biegłemu uzupełnienia opinii czy też kierowania akt do innego biegłego mając dodatkowo na względzie, iż opinia jest jasna, pełna i spójna, wyliczenia bazują na danych wynikających ze zgromadzonej dokumentacji i znajdują oparcie w przepisach prawa. Wszystko to przemawiało za dokonaniem ustaleń zgodnych z opinią w związku z uznaniem jej za rzetelną i wiarygodną. Z tego względu żądanie pozwu w zakresie wynagrodzenia za godziny nadliczbowe uwzględniono co do kwoty 5376, 70 zł. Zasądzona na rzecz powoda kwota objęła dodatkowo 150 zł dochodzone tytułem wynagrodzenia za styczeń 2018r. Liczba przepracowanych godzin wynikająca z twierdzeń powoda i wiadomości tekstowych wymienianych pomiędzy stronami nie była kwestionowania, strona pozwana nie wykazała zaś, by należność ciążącą na niej z tytułu wynagrodzenia za te godziny, uregulowała. Na niej zaś spoczywał ciężar dowodu w tym zakresie. Za przyjęciem, że do zapłaty nie doszło, przemawiała zresztą wymiana wiadomości tekstowych między stronami. Strona powodowa nie wskazywała, by dochodzona należność była kwotą netto (co mogłaby sugerować umówiona przez strony stawka godzinowa), stąd w wyroku nie zaznaczono wartości netto. W procesie sądowym zasadą jest dochodzenie kwot brutto i takie kwoty obejmuje się orzeczeniem, o ile z żądania nie wynika wyraźnie, że strona dochodzi kwoty nie obejmującej należności publicznoprawnych. Ponad sumę wskazanych wyżej kwot powództwo podlegało oddaleniu. O kosztach orzeczono na podstawie art. 100 k.p.c. dokonując ich rozdzielenia odpowiednio do wyniku sprawy. Na koszty procesu poniesione przez strony składało się wynagrodzenie zawodowych pełnomocników. Odpowiadało ono kwocie 2700 zł (§ rozporządzenia oraz § 9 ust. 1 pkt 2 w zw. z § 2 pkt 5 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych /t.j.Dz.U. 2018.265/ oraz § 9 ust. 1 pkt 2 w zw. z § 2 pkt 5 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie /Dz.U.2015.615 ze zm./ Zgodnie z wynikiem postępowania powód winien zwrócić pozwanej 78 % tej kwoty (2106 zł), a pozwana powodowi 22% (594 zł). Po potrąceniu uzyskano kwotę wskazaną w pkt III wyroku. Zgodnie z art. 113 § 1 ustawy z dnia 28 lipca 2005r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (t.j. Dz.U. 2018.300) kosztami sądowymi, których strona nie miała obowiązku uiścić lub których nie miał obowiązku uiścić kurator albo prokurator, sąd w orzeczeniu kończącym sprawę w instancji obciąży przeciwnika, jeżeli istnieją do tego podstawy, przy odpowiednim zastosowaniu zasad obowiązujących przy zwrocie kosztów procesu. Istniejące początkowo wątpliwości związane ze stosowaniem tego przepisu w sprawach z zakresu prawa pracy zostały rozwiane w uchwale Sądu Najwyższego z dnia 5 marca 2007 r. l PZP 1/07, w której sąd ten wskazał, iż sąd w orzeczeniu kończącym w instancji sprawę z zakresu prawa pracy, w której wartość przedmiotu sporu nie przewyższa kwoty 50.000 zł obciąży pozwanego pracodawcę kosztami sądowymi, których nie miał obowiązku uiścić pracownik wnoszący powództwo lub odwołanie do sądu. Wysokość opłaty liczona od wartości przedmiotu sporu wynosi 1253 zł, a wydatki w toku postępowania odpowiadały kwocie 388, 56 zł (koszt opinii biegłego). Łącznie daje to kwotę 1641, 56 zł. Pozwana przegrała proces w 22%, winna zatem zapłacić na rzecz Skarbu Państwa taki procent kosztów czyli 361, 14 zł. Powód korzysta z ustawowego zwolnienia od opłat, a nie zachodziły uzasadnione okoliczności przemawiające za obciążeniem go wydatkami postępowania. Orzeczenie o rygorze natychmiastowej wykonalności znajduje oparcie w treści art. 477 2 § 1 k.p.c. Wprawdzie wynagrodzenie wynikające z pisemnej umowy (i w istocie pracownikowi gwarantowane) wynosiło 2000 zł brutto, jednak w istocie powód otrzymywał wynagrodzenie według ustalonej stawki netto. Co prawda odnosiła się ona jedynie do przepracowanych rzeczywiście godzin, jednak w ostatnim okresie zatrudnienie liczba ta nie była mniejsza niż wynikająca z wymiaru dla pełnego etatu. Stąd sąd objął rygorem kwotę odpowiadającą ubruttowionemu iloczynowi wskazanej stawki i średniej miesięcznej liczby godzin do przepracowania. Dokonując ustaleń faktycznych sąd oparł się poza opinią biegłego na wszystkich przeprowadzonych dowodach ze źródeł osobowych. Zeznania świadków niewiele wnosiły do sprawy, byłoby bowiem dość ogólne. W istocie potwierdzały te okoliczności, które podawały zbieżnie same strony. Choć sąd przyjął w oparciu o zbieżne zeznania świadków, iż powód otrzymywał premie, to okoliczność ta nie miała wpływ na treść wyroku, wobec niewykazania przez pozwaną ich wysokości. Powodowi odmówiono wiary jedynie w zakresie objętym też jego zapiskami, z tych samych co w przypadku zapisków, względów. Za wiarygodne uznano dokumenty powołane przy ustaleniach faktycznych. W odniesieniu do kart godzin pracy i wykonanych czynności przyczyny tego uznania już omówione, pozostała dokumentacja stanowiąca podstawę ustaleń nie była kwestionowana. Strona powodowa kwestionowała część wiadomości tekstowych, na których ostatecznie sąd się nie opierał nie mając wystarczających danych dla przyjęcia ich adresatów i twórców. Na koniec jeszcze wypada stwierdzić, iż należności publicznoprawne od wypłaconych już powodowi kwot wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych podlegają wyegzekwowaniu przez odpowiednie organu (ZUS, organy podatkowe) w postępowaniach administracyjnych. Choć zasadą jest dochodzenie przed sądem pracy kwot brutto, to proces nie może się toczyć wyłącznie o niezapłacone należności publicznoprawne, w sytuacji, gdy pracodawca wypłacił pracownikowi część, która podlegała wypłacie „do ręki”. ZARZĄDZENIE
  2. (...)
  3. (...)
  4. (...)

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.