Klauzule waloryzacyjne nie mogły być zastąpione przez inne normy wynikające z zasad słuszności lub ustalonych zwyczajów. Z tych przyczyn należało wyeliminować je z umowy. W wyniku tego kontrakt został pozbawiony mechanizmu indeksacji, który kreował główne świadczenie kredytobiorcy. Na rozprawie z 15 października 2019 r. pozwany oświadczył, że mając świadomość konsekwencji, domaga się uznania umowy za nieważną. Z tych względów upadła ona w całości. Była nieważna także z uwagi na jej sprzeczność z zasadami współżycia społecznego (art. 58 § 2 k.c.). Przemawiał za tym fakt, że banki miały świadomość ryzyka wiążącego się z udzielaniem kredytów indeksowanych do walut. Już w 2006 i 2007 r. spodziewały się wzrostu wartości (...) oraz związanej z tym możliwości niewypłacalności niektórych kredytobiorców. Mimo to pracownik poprzednika prawnego powoda zapewniał pozwanego o stabilności tej waluty i korzyściach płynących z umowy kredytu indeksowanego. Nadto w umowie całe ryzyko kursowe przerzucono na pozwanego. Bank wykorzystał względem niego swoją silniejszą pozycję, wiedzę i siłę ekonomiczną. Umowa została zatem zawarta z naruszeniem reguł przyzwoitego zachowania, zasady uczciwości i rzetelności kupieckiej. Nawet gdyby stosunek prawny stron nie był nieważny, to sama eliminacja klauzul indeksacyjnych spowodowałaby pozostawienie kredytu w złotych, oprocentowanego w oparciu o stawkę LIBOR i marżę. W takim przypadku u pozwanego nie powstałoby zadłużenie, które uzasadniałoby wypowiedzenie. Co za tym idzie, wierzytelności unormowane w umowie nie zostałyby postawione w stan wymagalności w całości. Powód nie miał zatem podstaw, żeby dochodzić w niniejszej sprawie tych roszczeń. O kosztach procesu Sąd Okręgowy orzekł w oparciu o art. 98 § 1 - § 4 k.p.c. Apelację od powyższego wyroku złożył powód. Zaskarżył go w całości i zarzucił naruszenie:
przez niewłaściwą interpretację przesłanki sprzeczności z dobrymi obyczajami i przyjęcie, że pozostawienie jednej ze stron możliwości ustalenia pewnych parametrów, od których zależy wysokość zobowiązania, w każdej sytuacji narusza interes konsumenta i to w sposób kwalifikowany; 8. art.
, § 2 i § 3 k.c., przez błędną wykładnię i przyjęcie, że w umowie nierównomiernie rozłożono ryzyko kursowe wynikające z indeksacji kredytu przy jednoczesnym braku zagwarantowania po stronie konsumentów instrumentów pozwalających na zmianę, a ponadto błędnego przekonania, że bank wykorzystał swoją przewagę kontraktową i nie dopełni obowiązków informacyjnych oraz wprowadził dwa rodzaje kursów, a przy ustalaniu kursów odesłał do bankowej tabeli kursów walut, która nie określa jednoznacznych i weryfikowalnych zasad ustalania tego kursu;
k.c. Zgodnie z tym przepisem postanowienia umowy nie wiążą konsumenta, jeżeli: nie zostały z nim uzgodnione indywidualnie; kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy; i, w sytuacji gdy zostały sformułowane w sposób niejednoznaczny, określają główne świadczenia stron. Przesłanki te zostały spełnione w odniesieniu do postanowień umownych, które dotyczyły sposobu określania kursu (...), po którym dokonywano indeksacji świadczeń unormowanych w kontrakcie (§ 9 ust. 2 i § 10 ust. 3 w brzmieniu z dnia zawarcia umowy). Nie było kwestionowane, że pozwany zawarł umowę działając jako konsument. Za okolicznością tą przemawiał dodatkowo fakt, że zobowiązanie kredytowe zaciągnął przede wszystkim na pokrycie kosztów budowy lokalu mieszkalnego (§ 2 ust. 1 umowy), a więc niezwiązanych z prowadzeniem działalności gospodarczej lub zawodowej (art. 22 1 k.c.). Powyższe klauzule indeksacyjne nie zostały nadto uzgodnione indywidulanie. Jak wynikało z art.
Powinno to nastąpić w wyniku rzetelnych negocjacji, w ramach których konsument miałby realny wpływ na treść kontraktu, chyba że poszczególne postanowienia zostały przez niego sformułowane i włączone na jego żądanie (patrz: postanowienie SN z 6 marca 2019 r. I CSK 462/18; wyrok SN z 1 marca 2017 r. IV CSK 285/16). Z art.
wynikało, że ciężar wykazania powyższych okoliczności spoczywał na powodzie. Nie było sporne, że oddziaływanie pozwanego na treść stosunku obligacyjnego polegało na zawnioskowaniu o udzielenie kredytu indeksowanego do (...) (k. 145, k. 147, 148). Potwierdziły to jego zeznania, a nadto pełnomocnika, który zawarł w jego imieniu tę czynność prawną (zeznania powoda: „nie negocjowałem warunku kredytu” – k. 539 v; zeznania P. M.: „brat własnoręcznie złożył wniosek kredytowy. Już na etapie składania wniosku rozstrzygnięte było co to będzie za wniosek, jak będzie rozliczany, że będzie kredyt w walucie … ja nie miałem możliwości negocjowania warunków umowy” – k. 546 v). W rezultacie nie miał wpływu na treść klauzul dotyczących sposobu ustalania kursów walutowych. Mógł jedynie zaakceptować je w całości, a więc bez żadnej możliwości negocjacji ich treści, albo zrezygnować z zawarcia stosunku obligacyjnego. To, że powyższe postanowienia nie były uzgodnione indywidualnie, nie było też zaprzeczone przez powoda. Niezasadnie nadto podniósł, że klauzule indeksacyjne były zgodne z dobrymi obyczajami i nie naruszały interesu jego przeciwnika procesowego. Jak wynikało z treści tych postanowień umownych, kursy, po których miała nastąpić wypłata kapitału a potem spłata rat, były ustalane na podstawie obowiązujących u niego tabel (§ 9 ust. 2 i § 10 ust. 3). Sporządzał je w sposób opisany w § 6 ust. 1 (tożsamy zapis znajdował się w § 2 Regulaminu). Wbrew temu co podniósł, rozwiązanie zastosowane w powyższym przepisie umownym nie pokrywało się z tym, które stosuje NBP. Jak wynikało z uchwały tego podmiotu z 23 września 2002 r. (Dz. Urz. NBP z 2002 r. Nr 14, poz. 39, wedle brzmienia na dzień zawarcia umowy), następuje to m.in. poprzez: wysłanie zapytania do 10 banków, realizujących największe obroty na rynku międzybankowym, o stosowane przez nie kursy wymiany EUR w złotych; odrzucenie 4 skrajnych wartości i wyliczenie z pozostałych średniej arytmetycznej. Dopiero na podstawie kursów EUR do złotego i do (...) odpowiednio: uśrednionych w powyższy sposób, a nadto publikowanych w międzynarodowych serwisach informacyjnych R. i B. o godzinie 11.00 lub 15.30, następuje wyliczenie kursu (...) w złotych (§ 1, § 2, § 5 i § 6 uchwały). Unormowany w § 6 ust. 1 sposób powstawania tabel jest określony inaczej. Przepis ten zawiera co prawda wskazanie, że zawarte w nich wartości są ustalane „na podstawie kursów obowiązujących na rynku międzybankowym”, niemniej, w przeciwieństwie do zasad stosowanych przez NBP, nie zawiera informacji na temat tego: jakie konkretne dane transakcyjne z tego rynku są brane pod uwagę, jakie jest ich źródło i w oparciu o jaką operację arytmetyczną są przeliczane. Omawiana norma zostawia w tym zakresie dowolność dla powoda ograniczając jego swobodę jedynie temporalnie, a mianowicie w tym, że musiał brać pod uwagę operacje finansowe dokonane „po ogłoszeniu kursów średnich NBP” i do godziny 16.00, a więc do momentu sporządzenia tabel. Klauzula ta dała mu w konsekwencji uprawnienie do arbitralnego wyboru jakichkolwiek wartości, wedle których wymieniano walutę w powyższym okresie, na całym światowym rynku bankowym i zastosowania do tych danych dowolnie wybranej przez siebie operacji matematycznej w celu określenia obowiązującego w umowie wskaźnika kupna albo sprzedaży (...). Zastosowany mechanizm indeksacyjny nie został więc doprecyzowany i zaopatrzony w ograniczenia w postaci skonkretyzowanych, obiektywnych kryteriów wyliczania wartości kursowych. Wadliwości tej nie mogła sanować okoliczność, że w trakcie realizacji umowy strony zawarły aneksy, w tym z 1 grudnia 2009 r. (k. 114 – 115), w oparciu o który wyliczanie rozmiaru rat następowało wyłącznie przy użyciu wskaźników publikowanych przez NBP. Jak bowiem wynika z art. 385 2 k.c., przy ocenie istnienia abuzywności należy badać wyłącznie stan istniejący w momencie zawarcia kontraktu, nie zaś powstały później (patrz również: uchwała składu 7 sędziów SN z 20 czerwca 2018 r. III CZP 29/17). W konsekwencji w umowie zastosowano konstrukcję, która pozwalała powodowi arbitralnie wpływać na wyjściowy rozmiar wierzytelności (wypłaconego poddanego indeksacji kapitału), a także na wielkość świadczeń należnych mu z tytułu spłaty. Taka konstrukcja prawna stanowiła nadużycie jego pozycji – był on bowiem w umowie silniejszym kontrahentem - oraz nierównomierne rozłożyła uprawnienia i obowiązki między stronami. Stanowiła nadto źródło potencjalnie niekorzystnych skutków ekonomicznych u pozwanego. Jak powszechnie podnosi się w orzecznictwie, jest to w sposób oczywisty sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco narusza interesy konsumenta (patrz np.: wyrok SN z 27 listopada 2019 r. II CSK 483/18; wyrok SN z 29 października 2019 r. IV CSK 309/18; postanowienie SN z 18 września 2019 r. V CSK 152/19; wyrok SN z 4 kwietnia 2019 r. III CSK 159/17; wyrok SN z 27 lutego 2019 r. II CSK 19/18). Wbrew ocenie powoda, klauzule waloryzacyjne nie miały charakteru świadczenia ubocznego. Aktualnie nie ma potrzeby analizy wcześniejszych orzeczeń, w których prezentowano takie poglądy, bowiem straciły one na aktualności w związku z orzecznictwem (...). Wynika z niego, że postanowienia obejmujące, jak w niniejszej sprawie, mechanizm indeksacji (klauzule ryzyka walutowego), są immanentnie związane z umową kredytu indeksowanego i stanowią świadczenie główne (patrz: wyrok z 14 marca 2019 r. C 118/17, pkt 48, 52 oraz wyrok z 3 października 2019 r. C 260/18, pkt 44). Na aprobatę zasługują też te poglądy judykatury, wedle których umowne przepisy przeliczeniowe wprost kształtują rozmiar sumy kredytowej podlegającej spłacie. Tym samym, jak się wskazuje, określają główne świadczenie kredytobiorcy, a mianowicie, unormowany w art. 69 ust. 1 u.p.b., obowiązek zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu w ratach w oznaczonych terminach (patrz: postanowienie SN z 15 kwietnia 2021 r. I CSK 737/20; wyrok SN z 9 maja 2019 r. I CSK 242/18; wyrok SN z dnia 4 kwietnia 2019 r. III CSK 159/17; wyrok SN z 7 listopada 2019 r. IV CSK 13/19). Okoliczność ta nie uniemożliwiała oceny omawianych klauzul indeksacyjnych pod kątem abuzywności. Również bowiem postanowienia zawierające świadczenia główne podlegają takiemu badaniu, o ile zostały sformułowane w sposób niejednoznaczny (art.
Powyższe rozwiązanie ustawowe wywodzi się z art. 4 ust. 2 Dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (Dz. Urz. UE. L Nr 95, str. 29; dalej: „Dyrektywa 91/14”). Jak wynika z orzecznictwa (...), opiera się ono na założeniu, że postanowienia określające główne świadczenia zazwyczaj odzwierciedlają rzeczywistą wolę konsumenta, bo do ich treści strony przywiązują z reguły największą wagę. Tym niemniej wyłączenie spod kontroli nie może obejmować postanowień nietransparentnych. W ich przypadku konsument nie ma możliwość łatwej oceny rozmiarów i relacji swojego świadczenia do zobowiązania wzajemnego drugiej strony. Z tych przyczyn (...) uznał, że wymóg transparentności powinien być rozumiany jako nakazujący nie tylko, by umowa była zrozumiała dla konsumenta z gramatycznego punktu widzenia, ale także, żeby mógł na jej podstawie oszacować, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria, konsekwencje ekonomiczne wynikającego z niej zobowiązania (patrz: wyroku (...) z 20 września 2017 r. C-186/16 pkt 43 – 45; wyrok (...) z 30 kwietnia 2014 r. C-26/13 pkt 71 – 73, 75). Powyższego warunku nie spełniły omawiane postanowienia, bowiem pozbawiały pozwanego możliwości, by w chwili zawarcia kontraktu, zatem relewantnej przy określaniu abuzywności, poznać dostatecznie skonkretyzowane i obiektywne wskaźniki, w oparciu o które miało być wyliczane (indeksowane) jego świadczenie. W orzecznictwie ugruntował się zasadny pogląd, że nie jest transparentna klauzula przeliczeniowa, która, jak w niniejszej sprawie, pozostawia bankowi dowolność w wyliczaniu wartości waluty (patrz: wyrok SN z 7 listopada 2019 r. IV CSK 13/19; wyrok SN z 29 października 2019 r. IV CSK 309/18; wyrok SN z 4 kwietnia 2019 r. III CSK 159/17). Opisane wyżej okoliczności przemawiały za podzieleniem oceny Sądu Okręgowego i stanowiska pozwanego, że spełniły się przesłanki uznania omawianych postanowień umownych za niedozwolone. W tych okolicznościach zbędna była ocena, czy także stosowanie spreadów walutowych przy indeksacji świadczeń pozwanego, miało charakter abuzywny. Trzeba też dodać, że chociaż niedozwolone postanowienia nie wiązały stron (art.
k.c.), to jednak, wbrew ocenie zawartej w apelacji, powstała w ten sposób luka nie podlegała uzupełnieniu. Wniosek taki płynął m.in. z analizy wyroku (...) z 3 października 2019 r. wydanego w sprawie C-260/
k.c.) postanowień normujących sposób dokonywania indeksacji, zabrakło mechanizmu, w oparciu o który można byłoby ustalić wedle wskaźnika umownego w postaci kursu (...) kwotę udostępnionego kapitału i należnych w ramach spłaty rat kapitałowo – odsetkowych. W wyniku tego nie skonkretyzowano świadczeń głównych (art. 69 ust. 1 u.p.b.). Nie mogło się też wykreować ryzyko walutowe. Okoliczności te, jak już wskazano, i co wynikało z przywołanych wcześniej judykatów, pozbawiały umowę jej koniecznych składników - essentialia negotii (patrz: wyrok (...) z 14 marca 2019 r. C 118/17, pkt 48, 52; wyrok z 3 października 2019 r. C 260/18, pkt 44; wyrok SN z 9 maja 2019 r. I CSK 242/18; wyrok SN z dnia 4 kwietnia 2019 r. III CSK 159/17; wyrok SN z 7 listopada 2019 r. IV CSK 13/19). Jeżeli tak, to zaistniały podstawy do uznania, że na skutek abuzywności jest ona nieważna (patrz: wyrok z 29 października 2019 r. IV CSK 309/18). Podobna ocena znalazła odzwierciedlenie w stanowisku (...), który wskazał, że upadek klauzuli waloryzacyjnej czyni „niepewnym” obiektywną możliwość utrzymania całego stosunku obligacyjnego (patrz: wyrok z 14 marca 2019 r. C 118/17, pkt 48, 52; wyrok z 3 października 2019 r. C 260/18, pkt 44). Sporny kontrakt można byłoby co prawda pozostawić w mocy - uznając postanowienie niedozwolone za działające - niemniej wymagałoby to zgody pozwanego (patrz: wyrok (...) z 21 lutego 2013 r. C-472/11, pkt 35 i 36). Ten, jak już wskazano, jednoznacznie jej odmówił. Umowa upadła więc w całości. W tym stanie rzeczy odpadła potrzeba odnoszenia się do zarzutów powoda, które dotyczyły oceny Sądu Okręgowego co do nieważności umowy z uwagi na inną jeszcze przyczynę, niż powyższa, to jest jej sprzeczność z zasadami współżycia społecznego. Bezprzedmiotowy okazał się także zawarty w apelacji wniosek o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego. Celem tej ekspertyzy miało być bowiem rozliczenie stron przy założeniu, że umowa je wiązała. W sytuacji, gdy okazała się nieważna, to zbędne było korzystanie z wiadomości specjalnych biegłego w zakresie objętym tezą dowodową (art. 227 k.p.c. w związku z art. 278 k.p.c.). W konsekwencji Sąd Apelacyjny podzielił ocenę Sądu Okręgowego, że dochodzone w niniejszej sprawie roszczenie, wywodzone z tego stosunku obligacyjnego po jego ustaniu, było niezasadne. Trzeba nadto dodać, że fakty przedstawione w pozwie – a więc m.in.: zawarcie kontraktu; niespełnianie świadczeń umownych przez pozwanego; wezwanie go do zapłaty; wypowiedzenie, treść wyciągu z ksiąg banku stwierdzającego zadłużenie - wskazywały wyłącznie na to, że powód domagał się zapłaty świadczeń umownych w wysokości określonej w wystawionym przez niego dokumencie. Nie obejmowały zaś okoliczności wskazujących na jego zubożenie, które pozostawało w związku ze wzbogaceniem przeciwnika procesowego. Gdyby zatem Sąd Okręgowy rozpoznał powództwo również w oparciu o art. 410 k.c., jak tego chciał powód, to uchybiłby normie z art. 321 § 1 k.p.c. (patrz np.: wyrok SN z 13 kwietnia 2017 r. I CSK 270/16; wyrok SN z 29 kwietnia 2016 r. I CSK 306/15). Co prawda powód rozwinął później podstawę faktyczną zgłoszonego roszczenia, bowiem podniósł, że: w przypadku uznania umowy za nieważną, domaga się, na podstawie przepisów o nienależnym świadczeniu, zwrotu wartości kapitału, który wypłacił pozwanemu (k. 643 v); a nadto, że żądanie to „przedstawia także jako ewentualne” (k. 643), niemniej uczynił to dopiero w drugiej instancji, a zatem bezskutecznie (art. 383 k.p.c.). Gdyby nadto uznać, że roszczenie mogło być oceniane przez pryzmat art. 410 k.c., to także nie byłoby zasadne. Jak w przypadku każdego zobowiązania bezterminowego, powinność jego realizacji aktualizuje się co do zasady dopiero po tym, gdy dłużnik zostanie wezwany do zapłaty (art. 455 k.c.; patrz: wyrok SN z 8 czerwca 2017 r. V CSK 577/16). Powód nie zrealizował tego wymogu. Skierował do pozwanego żądanie spełnienia roszczenia, niemniej tylko tego, które wynikało z umowy i z jej wypowiedzenia (wezwanie – k. 135). Co prawda, jak już wspomniano, wniosek o zasądzenie dochodzonej w niniejszej sprawie kwoty, w oparciu o art. 410 k.c., złożył w piśmie procesowym z 11 września 2020 r., jednak jeżeli nawet traktować je jako wezwanie do zapłaty, to doszło tylko do pełnomocnika strony. Nie mogło zatem odnieść skutku materialnoprawnego normowanego w art. 455 k.c., bo przedstawiciel pozwanego był umocowany wyłącznie do czynności procesowych, nie zaś do odbierania lub składania oświadczeń woli wywołujących skutki w sferze prawa materialnego (pełnomocnictwo k. 85; co do wymogu istnienia umocowania do odbierania oświadczeń woli w imieniu mocodawcy, patrz: wyrok SN z 21 września 2018 r. V CSK 449/17). Co więcej, powództwo podlegałoby oddaleniu nawet wówczas, gdy uznać, że umowa obowiązywała z uwagi na to, że, jak chciałby powód, zawarte w niej klauzule abuzywne nie kreowały głównego świadczenia stron. W takim przypadku, z przyczyn o których była już mowa, luka powstała po usunięciu niedozwolonych postanowień nie podlegałyby uzupełnieniu o normy określające inny sposób wyliczania kursu (...). Wbrew temu co sugerowano w apelacji, nie byłoby to sprzeczne z prawem Unii Europejskiej, w szczególności z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/1011 z dnia 8 czerwca 2016 r. w sprawie indeksów stosowanych jako wskaźniki referencyjne w instrumentach finansowych i umowach finansowych lub do pomiaru wyników funduszy inwestycyjnych i zmieniające dyrektywy 2008/48/WE i 2014/17/UE oraz rozporządzenie (UE) nr 596/2014. Powyższy akt prawny nie kreuje obowiązku stosowania w umowach kredytu wskaźnika referencyjnego bazującego na danych pozyskiwanych z tego samego kraju, co waluta, która jest używana przy określaniu świadczenia kontraktowego. W konsekwencji sporny stosunek obligacyjny dotyczyłby kredytu w złotych, który byłby oprocentowany wedle zasad umownych, a więc w oparciu o LIBOR i stałą marżę. Sąd Okręgowy słusznie wskazał, co w drugiej instancji potwierdził powód oraz co wynikało ze złożonej przez niego symulacji, że w takim przypadku pozwany nie pozostawałby w opóźnieniu na dzień złożenia oświadczenia o wypowiedzeniu. Jego nadpłata z tytułu świadczeń kontraktowych wynosiłaby wówczas ok. 47.000 zł (pismo procesowe powoda k. 684; symulacja k. 697 – 698 v). Nie zaktualizowałoby się zatem i w tym przypadku uprawnienie powoda do wypowiedzenia umowy, a tym samym roszczenie, którego dochodził w niniejszym procesie. Z tych wszystkich względów powództwo zasadnie zostało oddalone. Mając to na względzie Sąd Apelacyjny orzekł jak w pkt I sentencji w oparciu o art. 385 k.p.c. O kosztach procesu rozstrzygnięto w oparciu o zasadę odpowiedzialności za wynik sporu (art. 98 § 1 k.p.c.). Jeżeli więc powód przegrał postępowanie apelacyjne w całości, to powinien zwrócić pozwanemu wydatki, jakie ten poniósł do celowej obrony (8.100 zł; § 2 pkt 7 w zw. z § 10 ust. 1 pkt 2 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie Dz.U. z 2015 r. poz. 1800, ze zm.). Z uwagi na powyższe orzeczono jak w pkt II sentencji na podstawie art. 108 § 1 k.p.c. (...)
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.