oraz art. 58 §1 i § 2 k.c. w zw. z art. 233 § 1 k.p.c., poprzez niezastosowanie i uznanie, że klauzule przeliczeniowe określające główne świadczenia stron, zawarte w umowie kredytowej, są sformułowane w sposób jednoznaczny oraz wiążą, a umowa jest ważna;
k.c. Zgodnie z tym przepisem postanowienia umowy nie wiążą konsumenta, jeżeli: nie zostały z nim uzgodnione indywidualnie; kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy; gdy zostały sformułowane w sposób niejednoznaczny, określają główne świadczenia stron. Przesłanki te zostały spełnione w odniesieniu do postanowień umownych, które dotyczyły sposobu określania kursu (...), po którym dokonywano indeksacji świadczeń unormowanych w kontrakcie (§ 1 ust. 1, § 2 ust. 4, § 4 ust. 1 i § 4 ust. 9). Nie było kwestionowane, że powódka zawarła umowę działając jako konsument. Za okolicznością tą przemawiał dodatkowo fakt, że zobowiązanie kredytowe zaciągnęła przede wszystkim na pokrycie długu związanego z nabyciem praw do domu jednorodzinnego (§ 1 ust. 1 i ust. 3 umowy), a więc niezwiązanych z prowadzeniem działalności gospodarczej lub zawodowej (art. 22 1 k.c.). Powyższe klauzule indeksacyjne nie zostały nadto uzgodnione indywidulanie. Jak wynikało z art.
Powinno to nastąpić w wyniku rzetelnych negocjacji, w ramach których konsument miałby realny wpływ na treść kontraktu, chyba że poszczególne postanowienia zostały przez niego sformułowane i włączone na jego żądanie (patrz: postanowienie SN z 6 marca 2019 r. I CSK 462/18; wyrok SN z 1 marca 2017 r. IV CSK 285/16). Z art.
wynikało, że ciężar wykazania powyższych okoliczności spoczywał na pozwanym. Nie podołał temu obowiązkowi. Z jego twierdzeń wynikało, że oddziaływanie powódki na treść stosunku obligacyjnego polegało na zawnioskowaniu o udzielenie kredytu indeksowanego do (...) (k. 145, k. 147, 148). Potwierdziły to zeznania powódki: „doradca przedstawił mi tylko ofertę kredytu we frankach”, „ja poszłam tylko na odpisanie umowy” – k. 248, a nadto § 7 ust. 8 umowy: „kredytobiorca oświadcza, że przed zawarciem niniejszej umowy otrzymał jej wzór oraz wzory załączników … Zawarcie umowy oznacza akceptację treści ww. wzorów”. Nie oznaczało to, że miała wpływ na treść klauzul dotyczących sposobu ustalania kursów walutowych, skoro mogła jedynie zaakceptować je w całości, a więc bez żadnej możliwości negocjacji ich treści, albo wybrać umowę niewymagającą stosowania tych postanowień. Jej przeciwnik procesowy niezasadnie też twierdził, że klauzule indeksacyjne były zgodne z dobrymi obyczajami i nie naruszały jej interesu. Jak wynikało z ich treści, kurs, po którym miała nastąpić wypłata kapitału, a potem dokonywana spłata rat, był ustalany na podstawie wartości podawanych w tabelach pozwanego (§ 1 ust. 1, § 2 ust. 4, § 4 ust. 1 i § 4 ust. 9). Wbrew temu co podniósł on oraz Sąd Okręgowy, rozwiązanie zastosowane w powyższym przepisie umownym nie było porównywalne z tym, co stosował NBP. Ten ostatni podmiot określa kursy walut w oparciu o transparentne zasady - bazujące, jak wskazano w odpowiedzi na pozew (m.in. k. 142), na danych rynkowych - które ustala w uchwale publikowanej w dzienniku urzędowym (Uchwała z dnia 23 września 2002 r. Nr (...) Zarządu Narodowego Banku Polskiego w sprawie sposobu wyliczania i ogłaszania bieżących kursów walut obcych; Dz. Urz.NBP Nr 14, poz. 39, poz. 15 ze zmianami obowiązującymi na dzień zawarcia spornej umowy). W spornej umowie w ogóle nie unormowano reguł, wedle których miały być wyliczane wskaźniki walutowe. Co prawda, według pozwanego, kursy które stosował, były określane w oparciu o informacje z rynku (m.in. k. 143), niemiej okoliczności te, o ile w ogóle miały miejsce, były irrelewantne w sprawie, bowiem stanowiły odbicie jednostronnie ustalonych przez niego reguł i, jak już wskazano, nie znalazły odzwierciedlenia w treści zobowiązania. Wskazał też co prawda, że w trakcie realizacji spornej umowy możliwe stało się rozliczanie przy użyciu wskaźników publikowanych przez NBP, a nadto dał powódce możliwość wyboru spłaty zadłużenia bezpośrednio w (...) (k. 148), niemniej również to było to bez znaczenia w świetle podstawy prawnej dochodzonego w sprawie żądania. Jak bowiem wynika z art. 385 2 k.c., przy ocenie istnienia abuzywności należy badać wyłącznie stan istniejący w momencie zawarcia kontraktu, nie zaś powstały później (patrz również: uchwała składu 7 sędziów SN z 20 czerwca 2018 r. III CZP 29/17). W konsekwencji w umowie zastosowano konstrukcję, która dawała pozwanemu upoważnienie do swobodnego ustalania kursów walut. To zaś pozwalało mu arbitralnie wpływać na wyjściowy rozmiar wierzytelności (wypłaconego kapitału), a także na wielkość świadczeń należnych mu z tytułu spłaty. Taki mechanizm prawny stanowił nadużycie jego pozycji – był bowiem w umowie silniejszym kontrahentem - oraz nierównomierne rozłożył uprawnienia i obowiązki między stronami, a nadto stanowił źródło potencjalnie niekorzystnych skutków ekonomicznych u powódki. Jak powszechnie podnosi się w orzecznictwie, jest to w sposób oczywisty sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco narusza interesy konsumenta (patrz np.: wyrok SN z 27 listopada 2019 r. II CSK 483/18; wyrok SN z 29 października 2019 r. IV CSK 309/18; postanowienie SN z 18 września 2019 r. V CSK 152/19; wyrok SN z 4 kwietnia 2019 r. III CSK 159/17; wyrok SN z 27 lutego 2019 r. II CSK 19/18). Sąd Okręgowy i pozwany słusznie natomiast podali, że klauzule te nie określały świadczeń ubocznych. Wskazuje się na to również w orzecznictwie (...). Wynika z niego, że postanowienia obejmujące, jak w niniejszej sprawie, mechanizm indeksacji (klauzule ryzyka walutowego), są immanentnie związane z umową kredytu indeksowanego i stanowią świadczenie główne (patrz: wyrok z 14 marca 2019 r. C 118/17, pkt 48, 52 oraz wyrok z 3 października 2019 r. C 260/18, pkt 44). Na aprobatę zasługują też te poglądy judykatury, wedle których umowne przepisy przeliczeniowe wprost kształtują rozmiar sumy kredytowej podlegającej spłacie. Tym samym, jak się wskazuje, określają główne świadczenie kredytobiorcy, a mianowicie, unormowany w art. 69 ust. 1 PB , obowiązek zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu w ratach w oznaczonych terminach (patrz: postanowienie SN z 15 kwietnia 2021 r. I CSK 737/20; wyrok SN z 9 maja 2019 r. I CSK 242/18; wyrok SN z dnia 4 kwietnia 2019 r. III CSK 159/17; wyrok SN z 7 listopada 2019 r. IV CSK 13/19). Wbrew stanowisku, jakie zajął Sąd Okręgowy i pozwany (k. 149), powyższa okoliczność nie uniemożliwiła oceny omawianych klauzul pod kątem abuzywności. Również bowiem postanowienia zawierające świadczenia główne podlegają takiemu badaniu, o ile zostały sformułowane w sposób niejednoznaczny (art.
Powyższe rozwiązanie ustawowe wywodzi się z art. 4 ust. 2 Dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (Dz. Urz. UE. L Nr 95, str. 29). Jak wynika z orzecznictwa (...), opiera się ono na założeniu, że postanowienia określające główne świadczenia zazwyczaj odzwierciedlają rzeczywistą wolę konsumenta, bo do ich treści strony przywiązują z reguły największą wagę. Jednak wyłączenie spod kontroli nie może obejmować postanowień nietransparentnych. W ich przypadku konsument nie ma możliwości łatwej oceny rozmiarów i relacji swojego świadczenia do zobowiązania wzajemnego drugiej strony. Z tych przyczyn (...) uznał, że wymóg transparentności powinien być rozumiany jako nakazujący nie tylko, by umowa była zrozumiała z gramatycznego punktu widzenia - jak błędnie uznał Sąd Okręgowy - ale także, żeby konsument mógł na jej podstawie oszacować, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria, konsekwencje ekonomiczne wynikającego z niej zobowiązania (patrz: wyroku (...) z 20 września 2017 r. C-186/16 pkt 43 – 45; wyrok (...) z 30 kwietnia 2014 r. C-26/13 pkt 71 – 73, 75). Powyższego warunku nie spełniły omawiane postanowienia, bowiem nie dawały powódce możliwości, by w - relewantnej przy określaniu abuzywności - chwili zawarcia kontraktu, poznała skonkretyzowane i obiektywne wskaźniki, w oparciu o które miało być określone jej świadczenie. Wbrew stanowisku Sądu Okręgowego, nie były one uwidocznione w tabelach podawanych do publicznej wiadomości przez pozwanego, bowiem zawarte w nich dane stanowiły jedynie wynik stosowanych przez niego, nieujawnionych powódce, zasad odnoszących się do sposobu określania kursu. Również w orzecznictwie ugruntował się zasadny pogląd, że nie jest transparentna klauzula przeliczeniowa, która, jak w niniejszej sprawie, pozostawia bankowi dowolność w wyliczaniu wartości waluty (patrz: wyrok SN z 7 listopada 2019 r. IV CSK 13/19; wyrok SN z 29 października 2019 r. IV CSK 309/18; wyrok SN z 4 kwietnia 2019 r. III CSK 159/17). Niezasadnie Sąd Okręgowy zwalczał powyższą tezę stwierdzeniem, że także sposób ustalania kursów przez NBP nie został unormowany. Choć istotnie zasad tych nie zawarto w k.c., to, o czym była mowa, wynikały z Uchwały, którą udostępnia się do publicznego wglądu w odpowiednim publikatorze. Nie było też podstaw, żeby porównywać, transparentne i określone przez niezależny od stron podmiot, reguły opisane w tym akcie prawnym z metodą ustalania kursu przez pozwanego jako stronę umowy. Tej ostatniej, jak już wspomniano, nie tylko nie ujawniono powódce, lecz nadto twierdzenia o stosowaniu tych zasad w kształcie określonym m.in. w odpowiedzi na pozew, nie zostały wykazane. Wszystkie powyższe okoliczności przemawiały za zasadnością oceny powództwa, że spełniły się przesłanki uznania spornych postanowień umownych za niedozwolone. Tym samym od początku nie wiązały one stron (art.
składu 7 sędziów SN - zasada prawna - III CZP 6/21). Sąd Okręgowy, który przyjął tezę przeciwną, błędnie uznał, że klauzule przeliczeniowe pozostały w mocy. W wyniku tego nie przystąpił do zbadania zasadności zgłoszonego przez powódkę roszczenia (głównego i ewentualnego) o zapłatę. Tym samym nie rozpoznał istoty sprawy, bowiem, jak słusznie podnosi się w judykaturze, dochodzi do tego, kiedy na skutek niezasadnego przyjęcia istnienia materialnych przesłanek unicestwiających roszczenie, sąd nie odniósł się do tego, co było przedmiotem postępowania (patrz: postanowienie SN z 27 lutego 2019 r. II CZ 104/18; wyrok SN z 23 września 1998 r. II CKN 897/97). Z tych względów zaskarżony wyrok podlegał uchyleniu (art. 368 § 4 k.p.c.). W toku ponownego rozpoznania sprawy, Sąd Okręgowy rozważy, jakie konsekwencje, w pryzmacie roszczeń dochodzonych przez powódkę, spowodowało to, że umowne klauzule przeliczeniowe nie obowiązują. W pierwszej kolejności powinien zbadać, czy nie doszło do nieważności całego stosunku prawnego z uwagi na to, że m.in. bezskuteczność dotknęła te z postanowień kontraktowych, które, jak już wskazano, dotyczyły świadczeń głównych. Za tym, że należy rozważyć zaistnienie takiego skutku, przemawia również stanowisko (...), który wskazał, że upadek klauzuli walutowej czyni „niepewnym” obiektywną możliwość utrzymania całej umowy o kredyt (patrz: wyrok z 14 marca 2019 r. C 118/17, pkt 48, 52). O nieważności mogły też świadczyć formułowane w orzecznictwie tezy, wedle których klauzula dająca, jak w niniejszej sprawie, wyłącznie bankowi upoważnienie do ustalania kursu waluty: jest jedynie z pozoru niezależnym od stron miernikiem wartości, względem którego następuje indeksacja kapitału i rat kredytu; nadto skutkuje jednostronnym określaniem rozmiaru świadczeń kredytobiorcy – co pozostaje w sprzeczności z naturą stosunku obligacyjnego (patrz: wyrok SA w Warszawie z 12 lutego 2020 r. V ACa 297/19). Podnosi się również, że w sytuacji, gdy przedstawiciel banku zaniecha powinności poinformowania potencjalnego kredytobiorcy o ryzykach związanych z produktem finansowym (np. kredytem indeksowanym), co zarzuca powódka, w sytuacji, gdy dysponował wiedzą o dysproporcji świadczeń na niekorzyść kontrahenta, to kreuje to możliwość uznania czynności prawnej za sprzeczną z zasadami współżycia społecznego (patrz: wyrok SN z 15 czerwca 2018 r. I CSK 491/17). Jeżeli zaś Sąd Okręgowy uzna, że kontrakt jest nieważny, to powinien ocenić roszczenie główne o zwrot spłaconych środków pieniężnych, wywodzone z art. 410 § 1 k.c. w zw. z art. 405 k.c., w świetle tego, że przysługiwałoby powódce niezależnie od tego, czy i w jakim zakresie jest dłużnikiem pozwanego banku z tytułu zwrotu nienależnie otrzymanej kwoty kredytu (tak Sąd Najwyższy w uchwale z 16 lutego 2021 r. III CZP 11/20 - zasadzie prawnej). Konieczna byłaby też ocena zarzutu przedawnienia, który zgłoszono względem tej wierzytelności powódki (k. 151, 152). W przypadku oceny, że umowa pozostała ważna pomimo bezskuteczności klauzul przeliczeniowych, Sąd Okręgowy powinien zbadać zasadność roszczenia ewentualnego o zapłatę. Mając powyższe na uwadze orzeczono jak w sentencji na podstawie art. 386 § 4 k.p.c. i art. 108 § 2 k.p.c. (...)
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.