Sygn. akt I ACa 827/13 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 20 lutego 2014 r. Sąd Apelacyjny w Szczecinie I Wydział Cywilny w składzie następującym: Przewodniczący: SSA Iwona Wiszniewska Sędziowie: SSA Artur Kowalewski SSA Eugeniusz Skotarczak (spr.) Protokolant: sekretarz sądowy Piotr Tarnowski po rozpoznaniu w dniu 20 lutego 2014 r. na rozprawie w Szczecinie sprawy z powództwa N. N. przeciwko (...) Spółce Akcyjnej w W. o zapłatę na skutek apelacji obu stron od wyroku Sądu Okręgowego w Szczecinie z dnia 17 września 2013 r., sygn. akt I C 249/13 I. zmienia zaskarżony wyrok w punkcie pierwszym tylko o tyle, że odsetki ustawowe od kwoty 40.000 (czterdzieści tysięcy) złotych zasądza od dnia 22 lipca 2010 roku zamiast od uprawomocnienia się wyroku; II. oddala apelację powódki w pozostałej części; III. oddala apelację pozwanego; IV. znosi wzajemnie między stronami koszty postępowania apelacyjnego. SSA E. Skotarczak SSA I. Wiszniewska SSA A. Kowalewski Sygn. akt: I ACa 827/13 UZASADNIENIE Sąd Okręgowy w Szczecinie wyrokiem z dnia 17 września 2013 roku zasądził od pozwanego (...) Spółka Akcyjna w W. na rzecz powódki N. N. kwotę 41 000 złotych z ustawowymi odsetkami od kwoty 1000 złotych od dnia 1 sierpnia 2007 r. do dnia zapłaty a od kwoty 40 000 złotych od dnia uprawomocnienia się niniejszego orzeczenia do dnia zapłaty. Ustalił odpowiedzialność pozwanego za skutki wypadku mogące powstać w przyszłości. W pozostałej części powództwo oddalił oraz orzekł o kosztach procesu. Sąd ustalił że w dniu 6 lutego 2007 r., w P. powódka uczestniczyła w wypadku komunikacyjnym, do którego doszło na ul. (...). Jadący samochodem P. P. nie zachował należytej ostrożności i zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym, wpadł w poślizg i zjechał na przeciwległy pas ruchu, powodując czołowe zderzenie z nadjeżdżającym z naprzeciwka samochodem N. N.. P. P. był ubezpieczony w zakresie obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych w (...) S.A. Prawomocnym wyrokiem karnym, P. P. został uznany winnym wypadku. Bezpośrednio po zdarzeniu powódka została przewieziona do Kliniki (...) w S., gdzie przebywała do 12 lutego 2007 r. Rozpoznano u niej złamanie wielofragmentowe otwarte II stopnia rzepki prawej. Po pooperacyjnym zaopatrzeniu rany, 7 lutego 2007 r., polegającym na repozycji otwartej i stabilizacji śrubą i cerkleżem, powódka była leczona z zaleceniem utrzymania tutora gipsowego przez 6 tygodni, chodzeniem z częściowym obciążeniem operowanej kończyny przy asekuracji kul łokciowych oraz stosowaniem profilaktyki przeciwzakrzepowej polegającej na codziennym podawaniu podskórnie, przez 40 dni określonego preparatu. W trakcie kolejnego pobytu w szpitalu na Oddziale Chirurgii Urazowo Ortopedycznej Specjalistycznego Szpitala w S. – Z., w okresie od dnia 13 do 16 lipca 2007 roku, zastosowano operacyjne usunięcie zespolenia. Następnie wypisano powódkę z zaleceniem iniekcji podskórnych raz dziennie przez 7 kolejnych dni. Następnie N. N. była leczona w poradni ortopedycznej, gdzie zdiagnozowano upośledzenie zgięcia w stawie kolanowym oraz osłabienie siły mięśniowej, zalecono intensywną rehabilitację pod nadzorem rehabilitanta. W opinii wydanej do niniejszej sprawy, w listopadzie 2011 r., stwierdzono, że powódka poruszała się swobodnie, miała postawę prawidłową. Posiadała brzydką, szpecącą bliznę na przedniej powierzchni stawu kolanowego prawego. Stwierdzono duży – w granicach 2 cm – zanik mięśni uda prawego. Staw kolanowy był stabilny. Wprost utrwalony przykurcz w zgięciu 5 ˚, zgięcie w granicach 110-115 ˚. W następstwie otwartego złamania rzepki prawej u powódki doszło do trwałego uszkodzenia funkcji stawu kolanowego. W wyniku złamania została uszkodzona powierzchnia stawowa trzeszczki, a to może mieć znaczenie w rokowaniu. W wyniku uszkodzenia chrząstki rzepki, mogą rozwinąć się zmiany zwyrodnieniowe, zakładając uszkodzenie obciążanej powierzchni chrzęstnej rzepki. W badaniu klinicznym przy ruchach w stawie wyczuwa się tarcia, przeskakiwania i ból – to mogą być już objawy wtórnych zmian zwyrodnieniowych, chociaż powódka nie miała ostatnio wykonywanych badań, mogących obiektywnie potwierdzić takie podejrzenia. W ocenie uwzględniono także brzydką bliznę skóry na przedniej części stawu kolanowego. W opinii stwierdzono, że rokowanie zależy od tego, w jakim stopniu rozwiną się zmiany wtórne zwyrodnieniowe. Biorąc pod uwagę, że powódka jest młodą, wysportowaną kobietą należy przyjąć, że zmiany te nie będą rozległe, ale to okaże się dopiero w przyszłości. Przebieg leczenia był zgodny z obowiązującymi procedurami i po dalszych procesach usprawniania należy się spodziewać dalszej stabilizacji. Potrzeba dalszego leczenia w przyszłości uzależniona jest od tego, czy i w jakim stopniu rozwiną się wtórne zmiany zwyrodnieniowe. Zdaniem biegłych lekarzy, powódka powinna stosować profilaktykę polegającą na oszczędzaniu stawu przed dużymi obciążeniami, takimi jak np. wycieczki górskie, czy jazda na nartach i powinna przez systematyczne ćwiczenia utrzymywać dobrą sprawność mięśniową. Złamanie rzepki nie eliminuje możliwości obciążania wyprostowanej kończyny i nie stanowi – szczególnie u osoby młodej – uciążliwości wymagającej stałej pomocy osoby drugiej. Skutki urazu doznanego przez powódkę będą rzutować na funkcje w życiu codziennym w niewielkim stopniu, a konkretnie, przy czynnościach wymagających wykonywania pracy w pozycji kucznej, także gdyby powódka musiała wykonywać ciężką prace fizyczną. Uraz rzepki, u młodej kobiety nie spowodował uszczerbku na zdrowiu psychicznym. W opinii uzupełniającej, biegli stwierdzili, że uszkodzenie rzepki „źle się usprawnia”, a po złamaniu mogą pojawić się objawy uszkodzenia powierzchni chrzęstnej rzepki, najczęściej w postaci chonodromalacji. To kiedy i w jakim zakresie te zmiany mogą wystąpić, zależy od wielu czynników. Do czynników predysponujących należy nadwaga, konieczność chodzenia po schodach, chodzenie po górach, ciężka praca fizyczna, czy praca w przysiadzie. Takie czynniki, zdaniem biegłych, nie będą obciążać powódki. Rozmiar uszkodzenia rzepki i przebieg leczenia może jednak wskazywać, że takie zmiany wystąpią, a opierając się na doświadczeniu można przyjąć, że w ciągu kilku najbliższych lat. Przewidując wystąpienie zmian zwyrodnieniowych na powierzchni rzepki, można teoretycznie założyć o konieczności wykonania zabiegu artroskopowego – w celu leczenia uszkodzeń chrzęstnych o ile te zmiany rozwiną się i będą wskazaniem do leczenia operacyjnego. W kolejnej opinii biegli potwierdzili swoje wywody, że rozległość uszkodzenia rzepki wskazuje na to, że wtórne zmiany zwyrodnieniowe mogą wystąpić – z bardzo dużym prawdopodobieństwem – już w ciągu 2-3 lat. Biegli zaprzeczyli, jakoby chodzenie po górach schodach, czy praca fizyczna „zawsze prowadziły” do wystąpienia zmian zwyrodnieniowych w stawach. Poza tym, że uszkodzenie tkanki kostnej chrzęstnej trudno będzie wyleczyć w sensie odtworzenia anatomii i funkcji, ale trudno w chwili obecnej przewidzieć konieczność wykonani protezy rzepki. Dalszej poprawy zakresu ruchomości i funkcji stawu kolanowego można spodziewać się po kolejnych zabiegach usprawniających. W chwili wypadku powódka była dziewiętnastoletnią kobietą, prawidłowo zbudowaną, bez żadnej skazy na ciele. W następstwie wypadku na prawym kolanie powódki powstała blizna długości i szerokości. Blizna ta jest widoczna w każdym ubraniu odsłaniającym kolano i szpeci to kolano. Jest na tyle rozległa, że „przyciąga” wzrok. Nie można tej blizny nie zauważyć patrząc na kolano powódki. Przed wypadkiem, powódka uprawiała sport – koszykówkę. Grała w drużynie juniorek starszych. Wraz z drużyną brała udział w turniejach w tej dyscyplinie, m.in. w Mistrzostwach Polski. Koszykówkę powódka uprawia od czwartej klasy szkoły podstawowej. W związku z tym powódka uczęszczała do klas sportowych w poszczególnych szkołach. Ponadto powódka grała w klubie sportowym Powódka miała odbyć testy kwalifikujące ją do gry w pierwszej lidze. Jeździła do B. i tam miała grać dalej. Klub (...) chciał ją pozyskać. Po wypadku powódka nie mogła już wyczynowo grać w koszykówkę i rozwijać, doskonalić swoich umiejętności w tej dziedzinie sportu. Zarówno wypadek jak i wielomiesięczne leczenie, spowodowały, że nie mogła do gry powrócić. Koleżanki powódki grają obecnie w ekstraklasie. Powódka po wypadku odczuwa lek przed jazdą samochodem, a przede wszystkim przed prowadzeniem samochodu. Poza tym, po pierwszej operacji, powódka miała jeszcze nadzieję na powrót do uprawiania sportu, a po drugiej operacji lekarze jednoznacznie stwierdzili, że to nie nastąpi. Sąd ustalił ,że powództwo oparte na podstawie art. 445 § 1 k.c. i art. 444 § 1 k.c. okazało się uzasadnione w pierwotnym, wyrażonym w pozwie zakresie. W pozostałej części, co do rozszerzenia o 50.000 złotych sąd uznał je za niezasadne. Sąd wskazał, że okoliczności sprawy były bezsporne między stronami. Pozwany nie kwestionował ani faktu zaistnienia wypadku, ani faktu skazania P. P. za spowodowanie wypadku i jego wyłącznej winy, ani też faktu, że winny był ubezpieczony u pozwanej z tytułu ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych. Pozwany nie kwestionował również skutków wypadku, odniesionych przez powódkę obrażeń, następstw wypadku na chwilę obecną, przy czyn podnosił, że są to jedyne następstwa, które mogą wystąpić. Pozwany kwestionował jedynie wysokość dochodzonych przez powódkę kwot. Podnosił przy tym, że jego zdaniem, cała należność z tytułu odszkodowania została przez pozwanego już zapłacona powódce, a łącznie z innymi wypłaconymi kwotami z tytułu innych umów ubezpieczenia powódka została w całości zaspokojona. Wobec niezaprzeczania przez pozwanego okoliczności wypadku i skutkom tego wypadku, sąd ustalił je w oparciu o twierdzenia stron, zawarte przede wszystkim w pozwie i odpowiedzi na pozew. Poza tym dodatkowo w pismach stron. Zakres odniesionych przez powódkę obrażeń sąd ustalił w oparciu o wymienione w ustaleniach opinie biegłych. Opinie te nie były ostatecznie przez strony kwestionowane. Należy tu zauważyć, że to powódka kwestionowała opinie i z tego powodu były one uzupełniane sukcesywnie. Pozwany nie kwestionował ani ustaleń biegłych, ani wniosków opinii. Opinie zostały wydane w oparciu o dokumentację zgromadzoną w aktach sprawy, badanie powódki, z wykorzystaniem specjalistycznej wiedzy posiadanej przez biegłych. Okoliczność, że blizna na prawym kolanie powódki jest brzydka i szpecąca, wbrew twierdzeniu strony pozwanej, sąd ustalił w oparciu o fotografię przedstawiającą odkryte kolana powódki, wypowiedź biegłych zawarta w ich opinii w części poglądowej, nadto w oparciu o zeznania świadków I. S. – matki powódki i K. S. – koleżanki powódki. Sąd uznał, że kolano powódki zostało trwale okaleczone. Szpeci je brzydka blizna, która jest zauważalna. Nie można było uznać, co podnosił pozwany, że „nogi powódki są proste, a blizna jedynie nieznacznie oszpeca całą kończynę”. Blizna jest widoczna i to „na pierwszy rzut oka”. Taka blizna powoduje, że kobieta częstokroć rezygnuje ze stroju w postaci krótkich spódnic, sukienek, czy szortów, nie mówiąc już o stroju kąpielowym w miejscu publicznym. Obiektywnie rzecz oceniając, taka blizna stanowi znaczny mankament wyglądu, a zatem oszpeca. Oczywistym jest, że w wypadku powódki nie można mówić o kalectwie, gdyż rzeczywiście nogi powódki pozostały proste, a powódka samodzielnie i sprawnie porusza się, niemniej jednak mankament w wyglądzie powoduje zdaniem sądu możliwość uzasadnienia żądania zadośćuczynienia również względami estetycznymi. Ustalone w toku postępowania dowodowego okoliczności sprawy wskazują zdaniem sądu, że wskutek wypadku powódka odniosła poważne obrażenia w postaci skomplikowanego urazu kolana prawego. Wskutek tego prawa noga pozwanej do chwili obecnej nie odzyskała dawnej sprawności, szczególnie w zakresie możliwości zginania jej, a nadto kolano oszpecone zostało brzydką i rozległą blizną. Powódka utraciła też część mięśnia. Poza tym powódka wskutek wypadku utraciła szansę na wyczynowe uprawianie sportu – grę w koszykówkę w klubie sportowym, zawodowo. Powódka wniosła o zapłatę zadośćuczynienia za krzywdy, jakich doświadczyła w związku z następstwami wypadku. Sąd wskazał, że celem zadośćuczynienia jest wyrównanie strat moralnych. Zasądzona kwota winna zatem stanowić dla pokrzywdzonego satysfakcję rekompensującą doznaną krzywdę. Nie może to być kwota symboliczna, chyba że powód takiej rekompensaty się domaga. Zadośćuczynienie winno przedstawiać realną wartość ekonomiczną. Kwota zasądzona tytułem zadośćuczynienia nie powinna być na tyle znaczna, aby pokrzywdzony został przez jej uzyskanie bezpodstawnie wzbogacony, jednakże miarkowanie wysokości zadośćuczynienie polega zatem na takim ustaleniu zasądzanej kwoty, aby faktycznie była rekompensatą doznanej krzywdy. Wysokość zadośćuczynienia należy oceniać indywidualnie w każdej sprawie. Ustawodawca pozostawił tu sądowi pełna swobodę. Orzecznictwo wypracowało ogólne kryteria i zasady które mogą znaleźć zastosowanie przy ocenie wysokości żądań z tego tytułu. Sąd stwierdził, że na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego mógł w sposób szczegółowy poznać, jakiego rodzaju urazów doznała powódka i jakie one wywarły konsekwencje w jej życiu. Sąd stwierdził, że negatywne skutki wypadku dla powódki ograniczały się jedynie do sfery fizycznej. Sąd nie podzielił tu argumentacji powódki, o skutkach wypadku obejmujących jej psychikę. Z opinii biegłych jednoznacznie wynika, że trudno wypowiadać się na temat urazu psychicznego, u młodej osoby, która doznała złamania rzepki. Biorąc pod uwagę twierdzenia powódki na ten temat i jednoznaczne stwierdzenie lekarzy, którego w konsekwencji powódka nie zwalczyła, a nawet nie próbowała zwalczyć powołując nowe dowody, sąd wziął pod uwagę, ze sfery psychicznych doznań, że na skutek wypadku powódka niewątpliwie odczuwała strach, ból i cierpienie, a nadto niepewność czy nastąpi całkowite wyleczenie. Trwałego urazu psychicznego, a tym bardziej jakiegokolwiek z tego powodu uszczerbku powódka nie doznała. W ocenie sądu, uznać należało, że żądanie powódki z tytułu zadośćuczynienia, w pierwotnym brzmieniu, wyrażonym w pozwie, tj. co do kwoty 40.000 złotych, jest zasadne. Zadośćuczynienie w tej kwocie jest w stanie stanowić realną rekompensatę krzywdy, jakiej doznała powódka (pomijając kwotę już wypłaconą 15.000 złotych). W ocenie Sądu nie jest to przy tym kwota wygórowana, mogąca bezpodstawnie wzbogacić powódkę. Powódka wyceniła swoją krzywdę na kwotę 55.000 złotych. Zdaniem sądu w oparciu o przedstawione w niniejszych rozważaniach kryteria kwota ta jest adekwatna w stosunku do jej krzywdy. Z treści materiału zebranego, przede wszystkim z opisu obrażeń, w niniejszej sprawie wynikało, jakich cierpień doznała powódka w związku z wypadkiem. Niezależnie od powyższego należało wziąć według sądu pod uwagę fakt, że po wypadku powódka nie mogła kontynuować kariery sportowej. Sąd uznał, że pozwany nie zwalczył skutecznie żądania powódki zapłaty zadośćuczynienia w kwocie 40.000 złotych. Pozwany nie wykazał zdaniem sądu, że kwota 55.000 złotych (łącznie) jest nadmierna w niniejszej sytuacji. Pozwany domagał się ponadto odliczenia dokonanych wypłat powódce z różnych tytułów, tymczasem wypłaty te stanowiły kwoty symboliczne w stosunku do żądania. Sąd uznał, że kwota dochodzona przez powódkę przedstawia znaczącą, ekonomiczną wartość. Kwota 55.000 złotych, nieco przekracza roczne przeciętne wynagrodzenie (55.000 = 12 x (około)4.580 złotych). Kwota 15.000 złotych taką ekonomicznie wymierną kwotę nie jest. Ekonomicznie wymierna kwota obiektywnie powoduje możliwość, czy to zainwestowania, a zatem, z ekonomicznego punktu widzenia, umożliwia uzyskanie dochodu, czy zakupu jakiegoś choćby luksusowego towaru na który normalnie, z bieżących środków poszkodowany nie może sobie pozwolić. Pozwala na skorzystanie z rozrywki czy przyjemności, na którą normalnie nie jest się w stanie sobie pozwolić. Przy takiej ocenie ekonomicznej wymierności zadośćuczynienia zachowana zastanie funkcja kompensacyjna zadośćuczynienia, a więc zrekompensowanie poszkodowanemu krzywdy, w postaci bólu związanego z doznanymi obrażeniami ciała oraz szeregiem cierpień psychicznych, takich jak np. w wypadku powódki, lęków o przyszłość osobistą, obaw o możliwość powrotu do zdrowia, zaniżenie samooceny wskutek doznanych szpecących urazów czy pozostałych po nich blizn, uczucia bezradności i zależności od innych osób po wypadku, żalu do sprawcy wypadku, rozgoryczenia z powodu zniweczenia planów na przyszłość, stresu powypadkowego, trudności ze spokojnym snem, lęku przed jazdą samochodem, konieczności rezygnacji z uprawiania sportu, ograniczenia aktywności życiowej. Postawienie do dyspozycji poszkodowanej powódki środków w łącznej kwocie 55.000 złotych powinno, o ile nie zniweczyć ujemnych doznań, to te doznania zrównoważyć. Taka kwota poprawi sytuacje materialną powódki. Sąd uznał, że kwota dochodzona przez powódkę nie jest nadmiernie wygórowana. Sąd wziął pod uwagę aktualne ceny, obowiązujące standardy życia i średnie dochody. Biorąc pod uwagę aktualne bolączki społeczeństwa polskiego, należy stwierdzić, że podstawową jest brak stałej pracy, a zatem brak stałych systematycznych dochodów. Powódka może zatem otrzymaną kwotę zabezpieczyć i wykorzystać na utrzymanie, gdyby nie mogła znaleźć po studiach pracy. Dlatego kwota przyznanego zadośćuczynienia jest adekwatną w okolicznościach niniejszej sprawy. Przyznając kwotę 1.000 złotych, jako uwzględnienie żądania powódki, wywiedzionego w niniejszej sprawie w całości, sąd zauważa, że powódka nie twierdziła, że korzystała z osób wynajętych do pomocy w okresie od 13 lutego 2007 r., do 31 lipca 2007 r. Powódka podnosiła, że pomoc świadczyli na jej rzecz członkowie rodziny, a działo się tak, z powodu wysokich kosztów, jakie należałoby płacić za pomoc profesjonalistów. Powódka przedstawiła przy tym ile kosztują usługi profesjonalne w tym zakresie, a mianowicie 13 złotych za godzinę. Natomiast powódka wyliczyła szkodę biorąc pod uwagę stawkę 8 złotych za godzinę. Zdaniem sądu twierdzeniom pozwanego nie ma znaczenia, że powódka nie poniosła wydatku w tym zakresie. Skoro opiekę świadczyli jej bliscy, szkoda powódki przejawia się w ich uszczerbku, w postaci, ich utraconych korzyści. W budżecie domowym powódki i jej rodziców powstał uszczerbek, polegający na tym, że mogliby zarobić więcej, a musieli zrezygnować świadcząc pomoc powódce, opiekując się nią. To, że domownicy zajmowali się powódką nie świadczy o braku szkody, skoro w tym czasie musieli rezygnować z zajęć przynoszących dochód. Biorąc to pod uwagę, sąd zasądził dochodzoną kwotę 1.000 złotych. Zdaniem sądu, podniesione w piśmie rozszerzającym żądanie pozwu okoliczności, które zwiększają krzywdę, zdaniem powódki, zostały już przez powódkę podniesione w pozwie, w którym dochodziła 40.000 złotych. W taki sam sposób powódka uzasadniła pierwotne, wymienione w pozwie. Z treści opinii nie wynika kategorycznie, że zabiegi wymienione przez powódkę będą musiały zostać przeprowadzone. Opinia z 23 listopada 2012 r., uszczegółowiła jedynie dotychczasowe stanowisko biegłych. Nie wprowadziło zaś nowych elementów, co do rokowań, czy prognoz leczenia. Każdorazowo biegli twierdzili, że stanu kolana sprzed wypadku nie da się „odtworzyć”, natomiast dalszy jego stan wynikać może w przyszłości z szeregu okoliczności, które nastąpią lub nie. W samej opinii uzupełniającej biegli, w odpowiedzi na pismo pełnomocnika powódki, zarzucili mu niezrozumienie ich wywodów, wynikające z nieznajomości procesów biologicznych. Biegli nie wypowiedzieli się bardziej kategorycznie niż we wcześniejszych opiniach na temat rokowań dotyczących kolana powódki na przyszłość. Nie można oceniać krzywd, które być może, a nawet z dużym prawdopodobieństwem mogą wystąpić. Tymczasem w niniejszej sprawie biegli wszystkie kolejne ewentualne następstwa wypadku określili w swoich opiniach, jako prawdopodobne. W związku z powyższym, sąd uznał, że argumentacja powódki zawarta w piśmie rozszerzającym żądanie pozwu nie opiera się o nowe okoliczności, które pojawiły się po wniesieniu pozwu i zwiększyły rozmiar krzywdy powódki. Sąd wskazał, że niezależnie od powyższego, w razie ujawnienia się dalszych krzywd, powódka może wystąpić z nowym żądaniem, a nadto sąd ustalił w wyroku odpowiedzialność pozwanego na przyszłość, za skutki zdarzenia. Stąd żądanie zasądzenia dodatkowej kwoty 50.000 złotych, w aktualnym stanie rzeczy sąd uznał za nadmiernie wygórowane, które spowodowałoby bezpodstawne wzbogacenie powódki. Odsetki od zasądzonych kwot sąd zasądził według pierwotnego żądania, zawartego w pozwie. Powódka nie wyjaśniła bowiem zmiany żądania w tym zakresie i dochodzenia odsetek za wcześniejszy okres. W pozwie powódka domagała się zasądzenia odsetek od dnia uprawomocnienia się wyroku, natomiast w piśmie odsetek od dnia doręczenia stronie przeciwnej odpisów poszczególnych pism. Wobec powyższego sąd orzekł jak w sentencji. O kosztach sąd orzekł na podstawie art. 108 k.p.c., w związku z art. 100 k.p.c. Apelacje od wyroku wniosły obie strony. Powódka zaskarżyła wyrok w części oddalającej powództwo Powódki zaskarżyła wyrok w części oddalającej powództwo ponad kwotę 41,000 zł do kwoty 76.000 zł wraz z ustawowymi odsetkami liczonymi: - od kwoty 40.000 zł od dnia doręczenia pozwu stronie pozwanej do dnia uprawomocnienia się orzeczenia, - od kwoty 35.000 zł od dnia doręczenia pisma powódki z dnia 2 stycznia 2013r. stronie pozwanej do dnia zapłaty. Zaskarżonemu wyrokowi zarzuciła: I. naruszenie prawa procesowego, mające istotny wpływ na treść orzeczenia, a mianowicie art. 233 § 1 k.p.c. i art, 328 § 2 k.c., poprzez całkowite pominiecie dowodu z przesłuchania powódki w charakterze strony, a w wyniku jego pominięcia nie poddanie ocenie wiarygodności i mocy tego dowodu, a tym samym nierozważenie zebranego materiału w sposób wszechstronny oraz nie zawarcie w uzasadnieniu wyroku przyczyn, dla których dowodowi temu ewentualnie Sąd I instancji odmówił wiarygodności i mocy dowodowej, a w konsekwencji: II. sprzeczność istotnych ustaleń faktycznych Sądu z zebranym w sprawie materiałem dowodowym, polegającą na nieustaleniu, że trwale obrażenia kolana doznane w wypadku komunikacyjnym utrudniają powódce zwykłe czynności, jako że wciąż stale odczuwa ona ból uszkodzonego stawu kolanowego nawet przy tego typu aktywnościach jak schodzenie czy wchodzenie po schodach, bądź pozostawanie w pozycji kucającej, a także inne czynnościach związanych z życiem codziennym, natomiast błędnym ustaleniu, że powódka porusza się sprawnie, a nadto i niezależnie od powyższego, nawet w tak – błędnie – ustalonym stanie faktycznym: III. naruszenie prawa materialnego, a mianowicie
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.