Zgodnie z art.
pozwany może podnieść zarzut potrącenia nie później niż przy wdaniu się w spór co do istoty sprawy albo w terminie dwóch tygodni od dnia, gdy jego wierzytelność stała się wymagalna. Paragraf 3 rzeczonego przepisu stanowi natomiast, iż zarzut potrącenia może zostać podniesiony tylko w piśmie procesowym. Do pisma tego stosuje się odpowiednio przepisy dotyczące pozwu, z wyjątkiem przepisów dotyczących opłat. Niespełnienie przesłanek formalnych zarzutu potrącenia powoduje pominięcie twierdzenia o potrąceniu i nierozpoznanie zarzutu. Niespełnienie przesłanek materialnych skutkuje nieuwzględnieniem żądania oddalenia powództwa z powodu wygaśnięcia wierzytelności powoda. Nie należy utożsamiać zarzutu potrącenia z oświadczeniem woli o potrąceniu. Za pomocą procesowego zarzutu potrącenia pozwany może powołać się na potrącenie (oświadczenie woli), jakie nastąpiło w przeszłości. Zarzut potrącenia może też być połączony z oświadczeniem woli o potrąceniu, jeżeli oświadczenie to nie zostało uprzednio złożone (zob. A. Torbus (w:) Kodeks postępowania cywilnego. Koszty sądowe w sprawach cywilnych. Dochodzenie roszczeń w postępowaniu grupowym. Przepisy przejściowe. Komentarz do zmian, t. 1, red. T. Zembrzuski, Warszawa 2020, art.
k.p.c.). Przenosząc powyższe na grunt niniejszej sprawy należało mieć na uwadze, iż w ocenie Sądu pozwany nie sprostał wymogom zawartym w art.
Na wstępie należało jednoznacznie podkreślić, iż nie ulegało wątpliwości, że zarzut potrącenia nie został podniesiony w sprzeciwie, czyli pierwszym piśmie procesowym strony pozwanej. Został on sformułowany dopiero w toku rozprawy w dniu 15 marca 2021 r. i to wyłącznie ze względu na wyraźne pytanie Przewodniczącego, co do podstawy żądania oddalenia powództwa. Tym samym jasnym było, iż pozwany uchybił formalnym warunkom określonym w w/w przepisie. Po pierwsze rzeczony nie został zgłoszony w piśmie procesowym, lecz w formie ustnej. Po drugie odpowiednie stosowanie przepisów dotyczących pozwu (art.
in fine k.p.c.) oznacza, że pozwany powinien był wyraźnie wyartykułować żądanie uwzględnienia faktu potrącenia, dokładnie określić potrąconą wierzytelność i oznaczyć datę jej wymagalności, przytoczyć okoliczności faktyczne uzasadniające jej istnienie i skuteczne potrącenie, wskazać, czy strony podjęły co do wierzytelności wzajemnej próbę mediacji lub innego pozasądowego rozwiązania sporu i (fakultatywnie) wskazać dowody na poparcie swoich twierdzeń (podobne wymagania zakreślił SN jeszcze przed wprowadzeniem art.
w wyrokach: z 18 kwietnia 2000 r., III CKN 720/98, LEX nr 51368; z 6 października 2006 r., V CSK 198/06, LEX nr 327893; z 4 października 2006 r., II CSK 202/06, LEX nr 196513; por. także uchwała SN
Stosując wykładnię celowościową, należałoby przyjąć, że ta norma ma zastosowanie nie tylko do zarzutu potrącenia sensu stricto, ale i do zarzutu wygaśnięcia zobowiązania w wyniku złożenia pozaprocesowego oświadczenia o potrąceniu. W przeciwnym razie pozwany w bardzo prosty sposób mógłby obejść ograniczenia z niej wynikające, składając pozaprocesowe oświadczenie o potrąceniu. Ustawodawca nie zauważył bowiem, że po upływie terminu do zgłoszenia zarzutu potrącenia pozwany mógłby złożyć pozaprocesowe oświadczenie o potrąceniu, a następnie zgłosić w toku procesu zarzut wygaśnięcia wierzytelności powoda objętej żądaniem pozwu i wnioski dowodowe, które miałyby wykazać skuteczność złożonego oświadczenia. Gdyby oświadczenie o potrąceniu zostało zgłoszone poza procesem, mogłoby dotyczyć innej wierzytelności niż wymienione w art.
k.p.c., co oznaczałoby, że przed sądem musiałoby być prowadzone postępowanie (w tym postępowanie dowodowe) związane z tą wierzytelnością. Prowadziłoby to do powstania różnej sytuacji procesowej w wyniku tego, który z zarzutów zostałby zgłoszony przez pozwanego. Wykładnię zrównującą zarzut potrącenia i zarzut wygaśnięcia wierzytelności (w okolicznościach faktycznych rozpoznawanej przez Sąd sprawy) wspiera również modyfikacja art. 840 § 1 pkt 2 k.p.c., w wyniku której dano pozwanemu możliwość wytoczenia powództwa przeciwegzekucyjnego opartego na zarzucie potrącenia. Wynikające z art.
k.p.c. ograniczenia mogą skutkować wydaniem wyroku, który nie będzie uwzględniał dokonanego skutecznie potrącenia. Jest to o tyle istotne, że skoro doszło do takiego zdarzenia, obie wierzytelności umorzyły się nawzajem do wysokości wierzytelności niższej (art. 498 § 2 k.c.), co oznacza, że powództwo obejmujące kwotę skutecznie potrąconą podlegałoby oddaleniu. Jeżeli zatem pozwany dokonał skutecznie potrącenia, również poza procesem, ale to zdarzenie nie mogło stanowić podstawy rozstrzygnięcia w sprawie przeciwko niemu, może żądać pozbawienia tytułu wykonawczego wykonalności w oparciu o to właśnie zdarzenie. Pod pojęciem zarzutu potrącenia w rozumieniu art. 840 § 1 pkt 2 in fine k.p.c. należy rozumieć również zarzut wygaśnięcia wierzytelności w wyniku złożonego oświadczenia o potrąceniu. Ponadto, jak słusznie wskazano w orzecznictwie, oparcie powództwa przeciwegzekucyjnego na zarzucie spełnienia świadczenia (art. 840 § 1 pkt 2 k.p.c.) jest dopuszczalne tylko wtedy, gdy zarzut ten – ze względu na ustanowiony ustawą zakaz – nie mógł być rozpoznany w sprawie, w której wydano tytuł egzekucyjny. W wyniku bowiem licznych zmian ustawowych, dostosowujących postępowanie cywilne do wymagań współczesności, w Kodeksie pojawiły się przepisy uniemożliwiające pozwanemu wykazanie w toku sprawy faktu wygaśnięcia zobowiązania będącego przedmiotem roszczenia powoda. De lege lata chodzi o dyktowany postulatem wzmożenia szybkości i skuteczności postępowania w niektórych rodzajach spraw zakaz korzystania z zarzutu potrącenia w okolicznościach przewidzianych w art. 493 § 3 lub art. 505 4 § 2 k.p.c. Pozostając przy argumentach celowościowych, zarzut spełnienia świadczenia, o którym mowa w art. 840 § 1 pkt 2 k.p.c., należy rozumieć szeroko jako każdy zarzut wskazujący na wygaśnięcie obowiązku stwierdzonego w tytule wykonawczym, jeżeli z powodu ustawowych ograniczeń kognicyjnych nie mógł być rozpoznany i uwzględniony w orzeczeniu stanowiącym tytuł egzekucyjny, mimo iż dotyczy zdarzeń sprzed zamknięcia rozprawy. Wykładnię tę dodatkowo uzasadnia pogląd, że umorzenie długu przez potrącenie traktowane jest w doktrynie jako jego spełnienie; potrącenie jako sposób wygaszenia stosunku zobowiązaniowego uznaje się za równoważny ze spełnieniem świadczenia, tj. zapłatą (uchw. SN z 23 maja 2012 r., III CZP 16/12, OSNC 2012, Nr 11, poz. 129). Gdyby więc nawet nie dokonano zmiany art. 840 § 1 pkt 2 k.p.c., należałoby przyjąć, że w pojęciu "zarzut spełnienia świadczenia" mieści się potrącenie dokonane przez pozwanego, które nie było badane merytorycznie w toku postępowania sądowego. Warto w tym miejscu podkreślić, iż niedopuszczalność podniesionego przez pozwanego w niniejszej sprawie zarzutu potrącenia czy też zarzutu wygaśnięcia roszczenia wskutek potrącenia dokonanego przed procesem z przyczyn natury formalnej nie pozbawia oczywiście strony pozwanej możliwości realizowania swoich roszczeń w innym postępowaniu, w szczególności nie stanowi przeszkody w dochodzeniu wierzytelności objętej zarzutem w odrębnym postępowaniu czy też obrony w formie zaprezentowanej wyżej. Podsumowując dotychczasowe rozważania, w ocenie Sądu pozwany w treści sprzeciwu, prócz złożenia wniosku o oddalenie powództwa, nie sformułował jakiegokolwiek zarzutu względem roszczenia powoda. Nie jest zaś rolą Sądu, zwłaszcza w sytuacji, gdy pismo wnoszone jest przez profesjonalnego pełnomocnika, domyślanie się tego, jakie zarzuty zostały w nim podniesione bądź też jakie konsekwencje dla żądania pozwu niosą przytaczane okoliczności faktyczne. Nadto zgłoszony zarzut potrącenia w toku rozprawy nie mógł zostać uwzględniony z uwagi na to, iż nie zostały spełnione szczegółowo omówione wyżej przesłanki formalne. Abstrahując od powyższego należało również zauważyć, iż pozwany nie wykazał, aby w rzeczywistości doszło do złożenia przez niego materialnoprawnego oświadczenia o potrąceniu, które jest podstawą ewentualnego zarzutu procesowego w tym zakresie. Zauważenia bowiem wymagało, iż samo wystawienie noty obciążeniowej nie może być równoznaczne z potrąceniem (w sensie materialnoprawnym), nawet, jeżeli możliwość dokonywania takiej czynności została przez strony przewidziana w ramach zawartej umowy (tak § 8 ust. 6). Niezbędnym jest bowiem pewna „aktywność” po stronie tego, który z takowej czynności chciałby skorzystać, wyrażająca się w tym, iż powinien on w sposób jednoznaczny wyrazić swoją wolę w tym zakresie, nawet jeżeli możliwość potrącenia została przewidziana w zapisach umownych (w sposób odmienny od treści art. 498 k.c.). W treści dokumentów zgromadzonych w aktach sprawy próżno szukać śladu takowej czynności. W ocenie Sądu z ustalonego stanu faktycznego sprawy nie wynika, by pozwany składał takowe oświadczenie o potrąceniu wierzytelności wynikającej z nałożonej kary umownej przed wszczęciem procesu. Potwierdza to chociażby treść pisma pełnomocnika pozwanego złożonego już po zamknięciu rozprawy, w którym wskazuje na oświadczenie o potrąceniu (którego jednak do niego nie dołącza) wraz z datą jego doręczenia do powoda, a która to ma miejsce dopiero w dniu 19 marca 2021 r., a więc po terminie rozprawy. Niezależnie jednak od powyższych rozważań, mających charakter w dużej mierze formalny, zasadnym było również odniesienie się do materialnoprawnej zasadności obciążenia powoda karą umowną za opóźnienie w realizacji umowy nr (...) z dnia 14 lipca 2016 r. W tym zakresie nie było spornym, iż wynikała ona z § 8 ust. 2 pkt 2 umowy i stanowiła iloczyn wartości 0,5 % wynagradzania brutto oraz 34 dni opóźnienia, a więc łącznie 18.317,16 zł. Uzasadnieniem dla jej naliczenia miało być nieprzedłożenie w terminie pełnej dokumentacji projektowej w zakresie uzgodnionym przez strony mając na uwadze treść umowy wraz z późniejszymi aneksami. W ocenie Sądu analiza treści umowy oraz okoliczności mających miejsce w toku jej wykonywania nie uprawniała do przyjęcia, iż pozwany wykazał istnienie podstaw do jej naliczenia w stosunku do powoda. W pierwszej kolejności podkreślić należało, iż w rzeczywistości z akt sprawy nie wynikało kiedy nastąpiło rozpoczęcie biegu terminu do opracowaniu dokumentacji projektowej na podstawie zatwierdzonej aktualizacji programu inwestycji. Ten, zgodnie z umową i aneksem, wynosił 90 dni kalendarzowych od daty wpływu do wykonawcy pisemnego powiadomienia od pozwanego o zatwierdzeniu aktualizacji programu inwestycji. W aktach sprawy brak takowego dokumentu, zaś znajdujący się na k. 176 stanowi wyłącznie o tym, iż to Szef Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych w B. dokonał zatwierdzenia programu inwestycji, nie zaś pozwany. Nawet jednakże gdyby przyjąć, iż powyższe stanowiło zawiadomienie, którym mowa powyżej, jego doręczenie miało miejsce w dniu 8 listopada 2018 r. (k. 177). Tym samym termin na przekazanie dokumentacji kończył się dopiero w dniu 6 lutego 2019 r., a nie jak błędnie wskazuje pozwany – 4 lutego 2019 r. Nadto, z niewiadomych dla Sądu przyczyn, strona pozwana przyjmuje, iż dokumentację od powoda otrzymała dopiero w dniu 6 lutego 2019 r. Tymczasem z treści materiału dowodowego przekazanego przez powoda jasno wynika, iż przesyłki zawierające egzemplarze dokumentacji dotarły do zamawiającego w dniu 5 lutego 2019 r. (k. 72-73, 77-78). Pozwany nie przedstawił w tym zakresie jakiegokolwiek materiału dowodowego, który poddawałaby w wątpliwość powyższe okoliczności, ograniczając się wyłącznie do swoich własnych twierdzeń. W związku z tym w ocenie Sądu zasadnym było uznanie, iż dokumentacja została doręczona pozwanemu w dniu 5 lutego 2019 r., co mieściło się w terminie, który upływał w dniu następnym (6.02.2019 r.). Po drugie należało wskazać, iż zgodnie z treścią umowy, w brzmieniu nadanym przez aneks nr (...) (§ 2 ust. 2) pozwany zobowiązał się w ciągu 28 dni kalendarzowych od dnia przekazania dokumentacji (element I, II, III) do sprawdzenia zgodności jej zakresu i formy z wymaganiami umownymi na posiedzeniu K. O. P. I. (KOPI). Pozytywna ocena zgodności zakresu i formy opracowań z wymaganiami stawianymi przez zmawiającego powinna zostać zawarta w protokole z posiedzenia KOPI (§ 2 ust. 3). Ponadto podstawę sporządzenia protokołu odbioru elementu III (zgodnie ze wzorem określonym przez zamawiającego) stanowił zatwierdzony protokół KOPI i zatwierdzony projekt budowalny oraz zaakceptowane zestawienie kosztów zadania ( (...)) (§ 2 ust. 3). W przypadku jednak stwierdzenia przez KOPI wad programu inwestycji oraz aktualizacji programu inwestycji i dokumentacji projektowej niemających wpływu na zatwierdzony zakres zadania, bieg terminu rozpatrzenia przez zmawiającego poprawności jej wykonania, określony w ust. 2 wstrzymany był do czasu ich usunięcia przez wykonawcę. Wykonawca zobowiązany był do uśnięcia usterek programu inwestycji, aktualizacji programu inwestycji i dokumentacji projektowej w terminie uzgodnionym z zmawiającym, nie dłuższym jednak niż w ciągu 14 dni kalendarzowych od dnia ich stwierdzenia (§ 2 ust. 4). Z powyższego wynikało jednoznacznie, że strony przewidziały w umowie procedurę reklamacyjną dotyczącą ewentualnych wad projektowych, przy czym na wykonanie ich poprawek przewidziano dodatkowe terminy. Trudno, zatem uznać, aby powód kiedykolwiek pozostawał w opóźnieniu z realizacji zamówienia. Co więcej, dopiero w dniach 25 marca i 23 maja 2019 r. K. O. P. I. została powołana i stwierdziła, że powód w załącznikach do powyższego pisma przewodniego przekazał niekompletna dokumentację projektowa protokołem składająca się z 85 teczek dokumentacji. W tym miejscu podkreślić należało, że termin, do którego może być naliczana kara umowna, winien być określony poprzez odwołanie się do zdarzenia przyszłego i pewnego (co jest istotą terminu), a nie poprzez powołanie się na zdarzenie przyszłe i niepewne, jako zależne jedynie od woli jednej strony stosunku prawnego. Taki sposób ukształtowania kary umownej w sposób niedostateczny precyzuje jej wysokość, tworząc tym samym zobowiązanie "wieczne", którego wartości nie sposób jest jednoznacznie określić. To zaś niewątpliwie sprzeciwia się ustawowej istocie instytucji kary umownej. Podporządkowanie kary umownej podstawom odpowiedzialności kontraktowej sprawia, że zobowiązany do zapłaty tej kary może bronić się zarzutem, że niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania jest następstwem okoliczności, za które nie ponosi on odpowiedzialności. Mając powyższe na uwadze, w ocenie Sądu pozwany przed naliczeniem kary umownej i przyjęciem opóźnienia po stronie powodowej zobligowany był wpierw zgodnie z umową przeprowadzić całą procedurę z niej wynikającą. W sprawie natomiast wady zgłaszano dowolnie i to bez udziału organu do tego przewidzianego przez strony. Co więcej, określenie daty wykonania umowy było de facto w pewnej części w ocenie strony pozwanej uzależnione od jednostek związanych z pozwanym, a dokonujących opiniowania przekazanej dokumentacji. Po trzecie należało zwrócić uwagę na to, iż zgodnie z § 8 ust. 2 pkt 2 umowy kara umowna była naliczana „za każdy dzień przekroczenia terminów określonych w § 2 ust. 1 pkt 1 i 2 oraz 3 oddzielnie dla każdego elementu”. Natomiast § 2 ust. 1 pkt 3 stanowi, iż terminem realizacji elementu III jest przekazanie pozwanemu opracowanych oraz uzyskanych dokumentów wymienionych w § 1 ust. 1 pkt 3 umowy w ciągu 90 dni kalendarzowych od daty wpływu do wykonawcy pisemnego powiadomienia od pozwanego o zatwierdzeniu aktualizacji programu inwestycji. Paragraf 1 ust. 1 pkt 3 wskazuje zaś na opracowanie dokumentacji projektowej na podstawie zatwierdzonej aktualizacji programu inwestycji (element III). Treść powyższych zapisów prowadziła więc do wniosku, iż strony w sposób bardzo szczegółowy określiły zakres możliwości nałożenia kary umownej, który odnosił się wyłącznie do obowiązku przedłożenia samej dokumentacji projektowej – o czym świadczy jednoznaczne odwołanie jedynie do § 1 ust. 1 pkt 3. W żadnym miejscu zapisy dotyczące kary umownej czy też terminów realizacji umowy nie odnoszą się chociażby do § 1 ust. 5 pkt 6, a więc dotyczącego pozytywnych uzgodnień i opinii dokumentacji projektowej. Tym samym zarzut w tym zakresie sformułowany, a stanowiący w rzeczywistości podstawę wystawionej noty obciążeniowej – mając na uwadze treść posiedzeń komisji analizującej zasadność naliczenia kary umownej – w ocenie Sądu nie znajdował uzasadnienia w zapisach umownych. W świetle wyżej poczynionych rozważań należało również zauważyć, że pozwany był podmiotem, który tworzył treść umowy jak również późniejszych aneksów. Tym samym ewentualne sprzeczności istniejące w zakresie wykładni poszczególnych postanowień umowy, które nie dadzą się rozstrzygnąć przy zastosowaniu ich językowego brzmienia, winny być rozwiązywane przy uwzględnieniu zasady in dubio contra proferentem, co znajduje potwierdzenie nie tylko w poglądach doktryny i orzecznictwa sądów powszechnych, ale również organów administracji. W tym zakresie wystarczającym było odwołanie do treści pisma powoda z dnia 18 lutego 2021 r., w którym na stronach 4 – 6 przedstawiono szereg stanowisk, orzeczeń czy decyzji tę kwestię rozstrzygających. W ocenie Sądu koniecznym było również wskazanie, iż zakres odpowiedzialności z tytułu kary umownej pokrywa się w pełni z zakresem ogólnej odpowiedzialności dłużnika za niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania. Z tego też względu przesłanki obowiązku zapłaty kary umownej określane są przez pryzmat ogólnych przesłanek kontraktowej odpowiedzialności odszkodowawczej. Granice dopuszczalnego kształtowania obowiązku zapłaty kary umownej wyznaczają – poza art. 483 k.c. – także przepisy o charakterze imperatywnym. W związku z tym wierzyciel, na rzecz którego zastrzeżona została kara umowna, musi wykazać istnienie i treść zobowiązania łączącego go z dłużnikiem, a także fakt niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania. Nie musi zaś wykazywać, że wykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania nastąpiło na skutek okoliczności, za które dłużnik ponosi odpowiedzialność (z uwagi na domniemanie zawarte w art. 471 k.c.). Dłużnik może zaś uwolnić się od obowiązku zapłaty kary umownej, jeżeli obali wynikające z tego przepisu domniemanie, że niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania (np. opóźnienie w spełnieniu świadczenia) było następstwem okoliczności, za które ponosi odpowiedzialność (zob. np. wyrok SN z 11.1.2008 r., V CSK 362/07, OSP 2012, Nr 7–8, poz. 76; wyrok SN z 6.10.2010 r., II CSK 180/10, Legalis; wyr. SA w Katowicach z 28.2.2014 r., V ACa 756/13,). Innymi słowy, roszczenie o zapłatę kary umownej nie powstaje, gdy dłużnik nie ponosi odpowiedzialności za niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania (Tomasz Szanciło [w:] Kodeks cywilny. Komentarz, pod red. M. Załuckiego, Legalis). W tym kontekście należało zwrócić uwagę, iż jednym z elementów dokumentacji projektowej były zatwierdzone przez pozwanego mapy dla celów projektowych o klauzuli „zastrzeżone”. W tym zakresie należało zwrócić uwagę na kilka kwestii. Powód przesłał rzeczoną dokumentację do pozwanego już w dniu 14 listopada 2018 r. Odpowiedź, po uprzednio wysłanym monicie z dnia 7 grudnia 2018 r., miała miejsce dopiero 10 grudnia 2018 r. (powód otrzymał ją dopiero dnia następnego – 11.12.2018 r.). Jasnym było to, iż wraz z powyższym przesłano również wówczas uwagi do przedłożonej dokumentacji (k. 217). Na uwagę zasługiwało jednak to, iż powód pismem z dnia 12 grudnia 2018 r. odniósł się do każdej z nich, dokonując wyłącznie jednej czynności – nadania numeracji całemu zbiorowi miękkim ołówkiem w prawym górnym rogu dokumentu (k. 218). Pozostałe uwagi nie zostały uwzględnione, wskazano na ich niezasadność bądź zwrócono się z prośbą o ich wyjaśnienie. Co istotne, pomimo takiego stanowiska powoda (a więc poprawienia dokumentacji w zakresie wyłącznie numeracji ołówkiem), pozwany dokonał zatwierdzenia map, bez jakichkolwiek dalszych czynności uzupełniających czy wyjaśniających, w dniu 20 grudnia 2018 r., które to zostały doręczone powodowi dopiero w dniu 7 stycznia 2019 r. (k. 220). Tak ukształtowane okoliczności faktyczne prowadziły do wniosku, iż zachowaniu strony powodowej nie sposób przypisać winy w tym, że w tak długim okresie nie uzyskano zatwierdzonych map do celów projektowych, które zaś były niezbędne do stworzenia całości dokumentacji projektowej (element III). Zauważyć należało, iż powód odpowiednio wcześniej zwrócił się o w/w dokumenty do pozwanego, który z niewiadomych względów nie tylko zwlekał z odpowiedzią przez okres blisko 1 miesiąca, ale w odpowiedzi sformułował uwagi, które de facto nie zasługiwały na uwzględnienie. Wniosek taki uzasadniony był tym, iż pomimo w rzeczywistości braku uzupełnienia dokumentacji przez powoda (patrz pismo z dnia 12.12.2018 r.), pozwany przyjął ją i zaakceptował. Co więcej, niezrozumiałym było zwlekanie z dokonaniem doręczenia jej do drugiej strony – pomimo okresu świąteczno-noworocznego czas od 20 grudnia 2018 r. (dzień sporządzenia pisma przewodniego i zaakceptowania dokumentacji) do 7 stycznia 2019 r. (data wpływu do powoda) należało uznać za nadmierny. Tym samym skoro w zakresie tak istotnym dla realizacji III elementu umowy (co wynikało chociażby z treści zeznań świadka G. W.) doszło do uchybień ze strony zamawiającego, nie sposób było uznać, iż ewentualne późniejsze opóźnienia po stronie wykonawcy należy ocenić, jako przez niego zawinione. Nawet gdyby, wbrew wyżej poczynionym rozważaniom, uznać, iż doszło do naruszenia postanowień umowy umożliwiających formalnie naliczenie kary umownej, to okres ewentualnego opóźnienia (34 dni) odpowiadał i był skutkiem wyżej omówionych uchybień pozwanego (blisko miesięczny termin oczekiwania na odpowiedź, nieuzasadnione uwagi, opóźnienie w przesłaniu zatwierdzonej dokumentacji). Na koniec przedmiotowych rozważań należało również wskazać, iż prócz kwestii związanych z zagadnieniem przesłania opinii i uzgodnień do dokumentacji projektowej, zgromadzony materiał dowodowy oraz zawnioskowane wnioski dowodowe nie pozwalały na dokonanie właściwej oceny podstaw prowadzonego postępowania w zakresie braków przesłanej w dniu 5 lutego 2019 r. dokumentacji. Sąd nie dysponował materiałem, który mógłby posłużyć za podstawę ustaleń czy kwestie, które zostały podniesione w poszczególnych pisma wzywających faktycznie miały miejsce. Poza tym należało podkreślić, iż w zdecydowanej większości były to zagadnienia ściśle techniczne, związane z procesem projektowym, dla prawidłowej oceny których niezbędnym było zasięgnięcie wiadomości specjalnych. Podsumowując wszystko powyższe, w ocenie Sądu również w sensie materialnoprawnym kara umowna, którą pozwany obciążył powoda nie znajdowała uzasadnienia. Uwzględniając przedstawione wyżej okoliczności niniejszej sprawy, w tym niekwestionowaną wysokość nieuiszczonego dotychczas na rzecz powoda wynagrodzenia, niedopuszczalność podniesionego zarzutu potrącenia jak też niezasadność nałożonej kary umownej, Sąd w punkcie I wyroku na podstawie art. 627 k.c. w zw. z art. 628 § 1 k.c. zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 18.317,16 zł tytułem wynagrodzenia za wykonanie III elementu umowy z dnia 14 lipca 2016 r. wraz z aneksami. W ocenie Sądu powodowi od powyższej należności, wynikającej z zawartej umowy, przysługiwało uprawnienie do domagania się odsetek za opóźnienie w transakcjach handlowych określonych w treści art. 7 i art. 4 pkt 3 ustawy o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych (w brzmieniu obowiązującym do dnia 31 grudnia 2019 r. na podstawie art. 20 ust. 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2019 r. o zmianie niektórych ustaw w celu ograniczenia zatorów płatniczych /Dz. U. 2019 r., poz. 1649/). Nie ulegało żadnej wątpliwości, iż umowa stron spełniała przesłanki do uznania jej za transakcję handlową w rozumieniu powyższej ustawy. Jako datę początkową ich zasądzenia przyjęto natomiast dzień 5 listopada 2019 r., mając na uwadze treść art. 115 k.c. Zgodnie bowiem z powyższym, jeżeli koniec terminu do wykonania czynności przypada na dzień uznany ustawowo za wolny od pracy lub na sobotę, termin upływa następnego dnia, który nie jest dniem wolnym od pracy ani sobotą. W przypadku roszczenia zgłoszonego w pozwie, określonego fakturą nr (...), termin zapłaty został określony na dzień 30 dni. Tym samym termin zapłaty winien był zostać określony na 4 listopada 2019, zaś dzień, w którym pozwany pozostawał w opóźnieniu na dzień następny (5.11.2019 r.). Mając powyższe na uwadze Sąd dokonał modyfikacji żądania powoda, oddalając w tym niewielkim zakresie jego żądanie (pkt II). O kosztach procesu Sąd orzekł zgodne z zasadą odpowiedzialności za wynik. Na podstawie art. 98 § 1 i 3 k.p.c. w zw. z art. 99 k.p.c. w zw. z art. 100 zd. 2 k.p.c. Sąd może włożyć na jedną ze stron obowiązek zwrotu wszystkich kosztów, jeżeli jej przeciwnik uległ tylko, co do nieznacznej części swego żądania albo, gdy określenie należnej mu sumy zależało od wzajemnego obrachunku lub oceny sądu. Powód uległ jedynie w części, w której oddalono częściowo żądanie odsetkowe – czyli, zdaniem Sądu, uległ tylko, co do nieznacznej części swego żądania. Z tego względu, przegrywający sprawę pozwany powinien zwrócić stronie powodowej wszystkie koszty postępowania. Na powyższe złożyły się kwota 1.000 zł stanowiąca opłatę od pozwu, 17 zł opłaty skarbowej od pełnomocnictwa oraz 3.600 zł tytułem wynagrodzenia pełnomocnika procesowego, ustalonego w oparciu o przepis § 2 pkt 5 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (Dz.U. z 2018 r. poz. 265 ze zm.). Łącznie Sąd zasądził więc kwotę 4.617 zł wraz z odsetkami w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego, za czas od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty, zgodnie z art. 98 § 1 1 k.p.c. Asesor sądowy Przemysław Kociński
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.