k.c., postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Jeżeli postanowienie umowy zgodnie z § 1 nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie (§ 2). Zgodnie zaś z dyspozycją art. 385 2 k.c. oceny zgodności postanowienia umowy z dobrymi obyczajami dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy, biorąc pod uwagę jej treść, okoliczności zawarcia oraz uwzględniając umowy pozostające w związku z umową obejmującą postanowienie będące przedmiotem oceny. W sprawie nie było wątpliwości, iż stroną Umowy był przedsiębiorca – Bank oraz konsumenci – powodowie. Przechodząc do dalszych przesłanek z art.
i 3 k.c., wskazać należy, że przedmiotowe klauzule zawarte zostały we wzorcu umowy inkorporowanym do treści Umowy. Blankietowy wzorzec umowy został przy tym załączony do akt sprawy przez stronę pozwaną. W ocenie Sądu nie mogło także budzić wątpliwości, iż treść tych klauzul nie była w sposób indywidualny negocjowana z powodami. Ciężar wykazania, iż w/w klauzule były indywidualnie uzgodnione z powodem spoczywał na stronie pozwanej, jako wywodzącej z tego twierdzenia skutki prawne (art.
Strona w tym zakresie skutecznego dowodu nie przeprowadziła. Sam fakt wyboru jednego spośród gotowych wzorców umów kredytowych (PLN/ (...)/EURO/USD) nie stanowi jeszcze o możliwości przyjęcia, iż sposób ustalania kursu był indywidualnie negocjowany (por. Wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku - I Wydział Cywilny z dnia 20 grudnia 2017 r., sygn. akt I ACa 606/17). Na brak możliwości negocjowania sposobu ustalania kursów wskazanych w Tabelach wskazywał także powód oraz zeznający świadkowie. O indywidualnym uzgodnieniu zasad ustalania kursów w Tabelach Banku nie może także świadczyć możliwość wyboru sposobu obsługiwania kredytu za pośrednictwem (...), rachunku walutowego Kredytobiorcy, bądź rachunku prowadzonego w walucie kredytu, na który kredytobiorca będzie dokonywał wpłat z tytułu udzielonego kredytu. Regulacje te nie uchylają bowiem niedookreśloności stosowania Tabel Banku w wypadku zaistnienia konieczności ich użycia. W ocenie Sądu kwestionowane klauzule umowne nie dotyczyły jednocześnie głównych świadczeń stron. W tym zakresie przywołać należy argumentacje przedstawioną przez Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 22 stycznia 2016 r. w sprawie o sygn. akt I CSK 1049/14, którą Sąd w składzie niniejszym w tym temacie, przyjmuje za własną. Orzeczenie to co prawda odnosi się do tzw. klauzuli indeksacyjnej, niemniej uwagi tam poczynione pozostają aktualne także na gruncie sprawy niniejszej. W szczególności zauważyć jednak należało, iż w sytuacji w której Sąd uznał, iż przedmiotowa Umowa stanowiła umowę o kredyt walutowy, zarówno przedmiotem świadczenia Banku jak i powoda, był frank szwajcarski. Jak już wskazano wcześniej, Umowa pozwalała na świadczenie bezpośrednio w tej walucie. Tym samym, w ocenie Sądu, skoro możliwe było rozliczenie Umowy bezpośrednio w (...), to tym bardziej klauzule przeliczeniowe nie mogły być uznane za główne świadczenia stron. Niezależnie zaś nawet od powyższej konstatacji wskazać należy, iż nawet gdyby przyjąć, iż ta regulacja wzorca umowy stanowi jednak świadczenie główne stron, to nie odpowiada wymogom jednoznaczności jakie stawia art.
k.c., interpretowany zgodnie z celami dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (dalej: „Dyrektywa 93/13”). Jak wskazał zaś w tym względzie Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w wyroku z dnia 30 kwietnia 2014 r. w sprawie o sygn. akt C-26/13 ( (...)) rozpoznając zagadnienie analogiczne jak w sprawie niniejszej tj. klauzuli przeliczeniowej kredytu denominowanego do waluty obcej, artykuł 4 ust. 2 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że w przypadku warunku umownego takiego jak ten rozpatrywany w postępowaniu głównym wymóg, zgodnie z którym warunek umowny musi być wyrażony prostym i zrozumiałym językiem, powinien być rozumiany jako nakazujący nie tylko, by dany warunek był zrozumiały dla konsumenta z gramatycznego punktu widzenia, ale także, by umowa przedstawiała w sposób przejrzysty konkretne działanie mechanizmu wymiany waluty obcej, do którego odnosi się ów warunek, a także związek między tym mechanizmem a mechanizmem przewidzianym w innych warunkach dotyczących uruchomienia kredytu, tak by rzeczony konsument był w stanie oszacować, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria, wypływające dla niego z tej umowy konsekwencje ekonomiczne. Analogiczne wnioski przedstawił (...) w wyroku z dnia 20 września 2017 r. w sprawie o sygn. akt C-186/
jeżeli postanowienie umowy zgodnie z § 1 nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie. W ocenie Sądu wyeliminowanie abuzywnych postanowień z treści umowy nie będzie miało takiego skutku, że cała Umowa jest nieważna. Jak już bowiem wcześniej wskazano, kwotą kredytu był (...) i w takiej też kwocie możliwe było dokonywanie rozliczeń Umowy. Jednocześnie nie było w sprawie sporne, iż pozwany Bank wypłacił powodom kwotę kredytu nie w walucie (...), lecz w złotych polskich stosując przy tym zakwestionowaną klauzulę przeliczeniową. Z drugiej strony powodowie realizując Umowę przekazali Bankowi środki w PLN, które następnie były księgowane na poczet kredytu po kursach ustalanych także w oparciu o abuzywne normy. W tym miejscu zwrócić należy także uwagę na kolejny istotny dla sprawy element tj. jednoznacznie wyrażoną wolę powodów co do chęci kontynuowania trwania Umowy z pominięciem abuzywnych postanowień umownych. Jak wskazał zaś w tym względzie (...) w wyroku z dnia 3 października 2019 r. w sprawie C-260/18 (D.) ⚫ Art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich należy interpretować w ten sposób, że z jednej strony skutki dla sytuacji konsumenta wynikające z unieważnienia całości umowy, takie jak te, o których mowa w wyroku z dnia 30 kwietnia 2014 r., K. i K. R. (C-26/13, EU:C:2014:282), należy oceniać w świetle okoliczności istniejących lub możliwych do przewidzenia w chwili zaistnienia sporu, a z drugiej strony, do celów tej oceny decydująca jest wola wyrażona przez konsumenta w tym względzie (por. pkt 56 oraz pkt 2 sentencji) ⚫ Art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich należy interpretować w ten sposób, że stoi on na przeszkodzie utrzymywaniu w umowie nieuczciwych warunków, jeżeli ich usunięcie prowadziłoby do unieważnienia tej umowy, a sąd stoi na stanowisku, że takie unieważnienie wywołałoby niekorzystne skutki dla konsumenta, gdyby ten ostatni nie wyraził zgody na takie utrzymanie w mocy (por. pkt 68 oraz pkt 4 sentencji). oraz Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 14 lipca 2017 r. w sprawie o sygn. akt II CSK 803/16, zdanie konsumenta, co do chęci kontynuowania trwania umowy, wobec oceny sądu o wystąpieniu niekorzystnych skutków dla konsumenta stwierdzenia nieważności całej umowy, po wyeliminowaniu z niej klauzul abuzywnych, uniemożliwia stwierdzenie nieważności całej umowy. Jak już jednak wcześniej wskazano, w ocenie Sądu brak było podstaw dla przyjęcia, że Umowa, po wyeliminowaniu z niej kwestionowanych klauzuli abuzywnych, jest nieważna. W tym kontekście rozważyć więc należało, czy dopuszczalne jest zastąpienie przez Sąd zakwestionowanych postanowień wzorca umowy innymi uregulowaniami wynikającymi z przepisów prawa, bądź z samej Umowy i w ten sposób zbadanie czy strony prawidłowo zrealizowały postanowienia Umowy, czy też zabieg taki jest wykluczony. W tym miejscu wskazać jeszcze należy na niejednoznaczne i niezrozumiałe stanowisko powodów w tym przedmiocie. Zarówno w pozwie jak i w kolejnych pismach przygotowawczych podnosili oni bowiem tezę, że po wyeliminowaniu z Umowy abuzywnych postanowień, niedopuszczalne jest uzupełnianie powstałych w niej „luk”. Z drugiej jednak strony powodowie w jakiś sposób swoje roszczenie wyliczają. Nie przedstawiają jednakże w tym zakresie żadnych twierdzeń, załączając jedynie arkusze kalkulacyjne z M. (...), wskazując że są one powszechnie dostępne dla kredytobiorców. Idealnie by było, gdyby istniał arkusz kalkulacyjny M. (...), który dokonywałyby przeliczeń rozliczeń wynikających z kredytów denominowanych do waluty obcej, wobec stwierdzenia abuzywności klauzul odsyłających do kursów walut ustalanych przez bank, w oparciu o formuły powszechnie akceptowane przez kredytobiorców i kredytodawców. Niestety takiej uniwersalnej formuły jeszcze nie opracowano, toteż zadaniem powodów w sprawie takiej jak niniejsza jest zaproponowanie takiej formuły, która znalazłaby uznanie w oczach Sądu np. przeliczenie po średnim kursie NBP przy przyjęciu pewnego spreadu, bądź bez spreadu, przeliczenie po kursie kupna, przeliczenie przy przejęciu oprocentowania L. powiększony o marżę, przeliczenie przy przyjęciu oprocentowania Wibor powiększony o marże, bądź według jeszcze innych założeń. Tymczasem powodowie pomimo wielokrotnego podkreślania tej okoliczności przez stronę pozwaną, nie przedstawili twierdzeń faktycznych co do sposobu wyliczenia kwoty, której domagają się zapłaty. Nie jest zaś rolą Sądu doszukiwanie się w chaotycznych danych zawartych w załączonych do pozwu arkuszach kalkulacyjnych, metodologii wprowadzanych doń danych. Zresztą powodowie w żadnym miejscu nie odnieśli się wprost do podniesionych, zasadnych zastrzeżeń strony pozwanej, że z niewiadomych przyczyn opisując kwotę żądaną pozwem dokonują zsumowania wartości zatytułowanej: „wartość nadpłaconych rat” z pozycją „wartość nadpłaconych różnic kursowych (spreadów)”. Oczywistym przy tym jest, że do każdej raty pobieranej przez Bank był doliczany spread. Tym samym owa „wartość nadpłaconych rat” powinna zawierać w sobie doliczaną „wartość nadpłaconych różnic kursowych (spreadów)”. Czyli wszystko wskazuje na to, że powodowie domagają się zapłaty dwa razy tego samego roszczenia. Kolejno powodowie nie odnieśli się do zarzutów Banku co do wadliwie wprowadzonych do tabel danych, skoro przykładowo, na mocy Aneksu nr (...) powodom wypłacono kwotę 42 641,82 zł, zaś na potrzeby wyliczeń w tabeli podano kwotę 40 000 zł. Mając na uwadze powyższe zastrzeżenia, niezależnie od tego jaką formułę do wyliczenia swojego roszczenia powodowie zastosowali, pewne jest, że wskazana w pozwie kwota roszczenia nie mogła być kwotą prawidłową (abstrahując już od kwestii bezpodstawnego zaokrąglenia żądania zapłaty do pełnego złotego). Jednocześnie powodowie nie dość że nie przedstawili niezbędnych założeń, w oparciu o które skonstruowali roszczenie, to nadto nie zgłosili wniosku o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego, który by te wyliczenia, wobec ich zakwestionowania przez stronę pozwaną, zweryfikował. Sąd miał w tym aspekcie także na względzie wskazania wynikające z orzecznictwa Sądu Najwyższego, gdzie podnosi się, iż niedopuszczenie z urzędu dowodu z opinii biegłego, niezbędnego do ustalenia wysokości żądania, jeżeli dochodzone roszczenie jest oczywiście uzasadnione co do zasady, stanowi naruszenie art. 232 zdanie drugie k.p.c., także wtedy, gdy stronę reprezentuje zawodowy pełnomocnik (por. Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 grudnia 2014 r. IV CA 1/14 LEX nr 1640261 Biul.SN 2015/2/12). Niemniej w sprawie niniejszej roszczenie udowodnione co do zasady z pewnością nie jest. Niezależnie bowiem od braku wykazania zasadności formuły przyjętej do wyliczenia roszczenia jak i nawet samej matematycznej prawidłowości wyliczenia roszczenia, podkreślić należy, że powodowie, nader skąpo i chaotycznie operując twierdzeniami faktycznymi, jako podstawę prawną zgłoszonych żądań wskazali zwrot nienależnych świadczeń, podtrzymując jednocześnie chęć kontynuowania Umowy. W sytuacji w której nie dochodzi do upadku umowy, w ocenie Sądu nie sposób konstruować żądania zwrotu części „nadpłaconych” świadczeń jako żądania zwrotu nienależnego świadczenia, gdyż żądania te mogą być dochodzone jako odszkodowanie z tytułu nienależytego wykonania zobowiązania. Ta podstawa prawna wyprzedza zaś konstrukcję nienależnego świadczenia. Przy czym w tym miejscu od razu przypomnieć należy, że podstawa prawna zgłaszanych przez powodów roszczeń nie jest dla Sądu wiążąca, Sąd może bowiem orzec w oparciu o inną podstawę prawną, jeżeli dane normy będą mogły mieć zastosowanie do udowodnionego stanu faktycznego. Tymczasem w stanie faktycznym niniejszej sprawy udowodnione zostało jedynie, że powodowie otrzymali środki z kredytu we wskazanych kwotach w PLN i dokonywali systematycznych spłat tego kredytu także w ratach wyrażonych w PLN (k. 56 – 68). Jak już wcześniej wskazywano, próżno szukać w twierdzeniach pozwu zasad ustalenia wysokości szkody. W tym miejscu zwrócić należy uwagę na jeszcze jedną okoliczność, przemawiającą za oddaleniem powództwa. Mianowicie, konstruując żądanie pozwu jako zwrot nienależnie pobranych świadczeń, niezbędne staje się precyzyjne zdefiniowanie tych świadczeń. W pozwie w tym zakresie wskazuje się jedynie na zwrot świadczeń pobranych przez Bank w okresie od 5 listopada 2007 roku do dnia 5 października 2017 roku. Niesporne jest przy tym, że w tym okresie powodowie przekazali na rzecz Banku kwotę znacznie wyższą niż dochodzone obecnie 38 724 zł (prawdopodobnie według powodów jest to kwota 91 141,46 zł, opisana w arkuszu kalkulacyjnym jako suma rat naliczonych). Pojawia się więc pytanie co składa się na dochodzoną sumę, tzn. jaka część, której z rat pobranych przez Bank jest w ocenie powodów „nadpłacona”? Pół pierwszej raty, ćwierć drugiej, a może cała piąta i szósta? Brak precyzyjnego określenia żądania także i w tym zakresie, musiał skutkować oddaleniem powództwa. Kolejno wyjaśnić należy, że niezależnie nawet od wszystkich powyżej opisanych niedoskonałości zgłoszonego żądania, zdaniem Sądu powództwo polegające na „odfrankowieniu” Umowy (jeśli tak by je interpretować), podlegało oddaleniu, także co do zasady. Próbując dociec intencji powodów, można przyjąć także koncepcję, że chcą oni w konsekwencji wyeliminowania niedozwolonych postanowień Umowy opisanych wcześniej, osiągnąć efekt iż Umowa dotyczy w istocie kredytu złotówkowego. Jak już wyżej opisano, nie wiadomo czy za żądaniem tym powinno iść pozostawienie elementu walutowości w kredycie jako indeksacji, przy przyjęciu średniego kursu NBP (jedna z tabel w dołączonym arkuszu kalkulacyjnym prezentuje wyliczenia w tym przedmiocie i na nią mogłaby wskazywać dochodzona pozycja określona jako „wartość nadpłaconych różnic kursowych (spreadów)”), czy też pozostawienie jedynie oprocentowania z kredytu walutowego określonego jako L. + marża (kolejna tabela w załączonym arkuszu). Jak już wcześniej wyjaśniono, Umowa została wyrażona bezpośrednio w walucie obcej (...) i co do zasady w niej powinna być rozliczana. Jest to więc inna sytuacja niż w umowach kredytowych wyrażonych w PLN, których saldo jest następnie indeksowane do waluty obcej. W tego typu umowach stwierdzenie abuzywności postanowień dotyczących sposobu ustalania przez banki kursów walut stosowanych przy przeliczeniach świadczeń, co do zasady prowadzi do wyeliminowania essentialia negotii umowy tj. braku możliwości ustalenia salda kredytu. W przedmiotowej Umowie, saldo jest znane od początku i wymierne. Trudność pojawia się jednak na etapie ustalenia, czy wobec wadliwie skonstruowanych dodatkowych porozumień umownych dotyczących wypłaty i spłat kredytu w PLN ustalanych w oparciu o abuzywne zapisy odsyłające do tabel banku, strony w sposób prawidłowy wykonywały swoje zobowiązania, tj. czy kwota udostępniona powodom przez Bank była kwotą umówioną i czy powodowie dokonując wpłat kolejnych rat, spełniali świadczenia zgodnie z Umową czy też w wartościach zawyżonych. Co do zasady ciężar wykazania nienależytego wykonywania zobowiązania przez Bank (w zakresie wypłaconej kwoty kredytu i pobieranych kolejnych rat) spoczywał na powodach. Trzymanie się bezwzględne tej zasady doprowadziłoby jednak do wniosku, że to powodowie muszą wykazać po jakim kursie, zgodnie z Umową, powinny być dokonywane rozliczenia między stronami. Innymi słowy, musieli by udowodnić jakimi normami należy zastąpić „luki” w Umowie, które powstały w konsekwencji stosowania przez Bank abuzywnych postanowień umownych. W ocenie Sądu, niezależnie od woli konsumentów, a nawet pomimo ich woli, „luki” te nie mogą być jednak uzupełniane. Na gruncie Dyrektywy 93/13 przyjmuje się generalny zakaz tzw. „redukcji utrzymującej skuteczność”. (por. orzeczenie (...) 26-13 (...)). Sąd nie może zatem modelować klauzuli, pozbawiając ją cech niedopuszczalnych, dążąc do zachowania jej istoty. Zakaz ten wyprowadza się z art. 5 zd. 1 Dyrektywy, który ustanawia wymóg tzw. transparentności klauzul, ale także z wymogu zapewnienia efektywności dyrektywie jako takiej. Uznaje się bowiem, że w przypadku gdyby sąd miał możliwość tego rodzaju ingerencji w treść klauzuli, to ryzyko dla przedsiębiorcy stosowania klauzul niedopuszczalnych byłoby bardzo ograniczone, skoro w najgorszym razie jej treść zostałaby „zredukowana” przy pozostawieniu klauzuli w pozostałym zakresie. (por. F.Zoll, Klika uwag na temat tzw. zakazu redukcji utrzymującej skuteczność. Transformacje Prawa Prywatnego 1-2/2000). Szerszej wykładni sposobu wykładni Dyrektywy 93/13 dokonał Trybunał Sprawiedliwości w wyroku z dnia 14 czerwca 2012 r. w sprawie o sygn. akt C-618/10, konkludując, że art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 nie można rozumieć jako umożliwiającego sądowi krajowemu, w wypadku gdy stwierdzi on istnienie nieuczciwego warunku w umowie zawartej pomiędzy przedsiębiorcą a konsumentem, zmianę treści rzeczonego warunku zamiast zwykłego niestosowania go. Argumentacja ta została powtórzona w wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 3 października 2019 r. sygn. akt C-260/18 (D.) oraz w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 27 listopada 2019 r. w sprawie II CSK 483/18 oraz ostatnio w wyroku (...) z dnia 29 kwietnia 2021 r. w sprawie o sygn. akt C-19/20, gdzie wskazano, że wykładni art. 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13 w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich należy dokonywać w ten sposób, że z jednej strony nie stoją one na przeszkodzie temu, by sąd krajowy usunął jedynie nieuczciwy element warunku umowy zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem, w wypadku gdy zniechęcający cel tej dyrektywy jest realizowany przez krajowe przepisy ustawowe regulujące korzystanie z niego, o ile element ten stanowi odrębne zobowiązanie umowne, które może być przedmiotem indywidualnej kontroli pod kątem nieuczciwego charakteru. Z drugiej strony, przepisy te stoją na przeszkodzie temu, by sąd odsyłający usunął jedynie nieuczciwy element warunku umowy zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem, jeżeli takie usunięcie sprowadzałoby się do zmiany treści tego warunku poprzez zmianę jego istoty, czego zbadanie należy do tego sądu (por. pkt 80 oraz pkt 2 sentencji). Powyższa argumentacja przemawiająca za zakazem wprowadzania przez sąd do postanowień Umowy treści zastępujących klauzule abuzywne, czy też fragmentarycznego usuwania części uregulowań, co prowadziłoby do zmiany istoty umowy, jest przez Sąd w składzie niniejszym w pełni podzielana. Nadto, by w ogóle móc rozważać zastąpienie abuzywnej normy innym przepisem prawa, należałoby wpierw rozważyć czy norma taka istniała w chwili zawarcia umowy. W tym kontekście nie może być więc brany pod uwagę art. 358 § 2 k.c. w myśl którego wartość waluty obcej określa się według kursu średniego ogłaszanego przez Narodowy Bank Polski z dnia wymagalności roszczenia, chyba że ustawa, orzeczenie sądowe lub czynność prawna zastrzega inaczej, gdyż norma ta została wprowadzona do Kodeksu Cywilnego dopiero dnia 24 stycznia 2009 roku. Podstaw takich nie mogą też stanowić art. 56 k.c., ani art. 354 k.c. czy tez art. 65 § 2 k.c. Przepisy te kreują bowiem żadnych norm dyspozytywnych, które mogłyby zastąpić kwestionowaną klauzulę (por Wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 14 grudnia 2017 r. w sprawie o sygn. akt I ACa 447/17 oraz wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 listopada 2019 r. w sprawie II CSK 483/18). Nadto ich ewentualne zastosowanie, czy też sięgnięcie po przywoływane przez stronę pozwaną normy prawa wekslowego czy rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości w sprawie określenia brzmienia klauzuli wykonalności, wbrew woli konsumenta, doprowadzić mogłoby do zniweczenia długoterminowego celu ustanowionego w art. 7 dyrektywy 93/13, tj. zapobieganie stałemu stosowaniu nieuczciwych warunków w umowach zawieranych przez sprzedawców i dostawców z konsumentami, co byłoby działaniem niedopuszczalnym (por. Wyrok Trybunału Sprawiedliwości z dnia 14 czerwca 2012 r. C-618/10). W konsekwencji Sąd uznał, iż kwestionowane klauzule nie wiążą konsumenta, a wobec braku możliwości ich zastąpienia, w Umowie brak jakichkolwiek podstaw do ustalenia sposobu przeliczenia kwot wyrażonych w (...) na PLN i odwrotnie. Kolejno, w tym miejscu wyraźnie podkreślić należy, że w ocenie Sądu inny zabieg mający na celu rozliczenie Umowy, polegający na wyłączeniu z Umowy wszystkich elementów wskazujących na powiązanie kredytu z walutą obcą – czyli na gruncie sprawy niniejszej uznanie, że jest to kredyt złotówkowy oprocentowany na zasadzie L. czy nawet Wibor + marża – nie było dopuszczalne. Zgodną wolą stron było bowiem zawarcie nie kredytu czysto złotówkowego z takim czy innym oprocentowaniem, lecz właśnie kredytu odnoszącego się do waluty obcej, z tytułu czego Bank obiecywał powodom określone profity – możliwość stosowania stawki L.. Bez powiązania kredytu z walutą obcą Bank na pewno nie zdecydowałby się przy ustalaniu oprocentowania, by odnosić się do stawki L.. Tylko w ten bowiem sposób Bank mógł ewidencjonować kredyt jako walutowy i go zaksięgować, co następnie przekładało się na transakcje wymiany walut na rynku międzybankowym. Usunięcie elementu walutowości stanowiłoby o zniweczeniu istoty Umowy, jako umowy z elementem walutowym, a na tak daleko idący zabieg nie można się zgodzić. Wyjaśnić w tym miejscu jeszcze należy, że pozornie inna jest sytuacja w której wyeliminowanie abuzywnych klauzul przeliczeniowych prowadzi do nieważności Umowy, a konsument wyraża wolę kontynuowania trwania Umowy, co powinno skłonić Sąd do poszukiwania alternatywnych sposobów na określenie zasad dalszego funkcjonowania umowy przy zachowaniu jej walutowego charakteru (na co wskazał Sąd Najwyższy w wyroku II CSK 803/16) od sytuacji takiej jak w sprawie niniejszej, w której po wyeliminowaniu abuzywnych postanowień umownych, umowa pozostaje ważna, lecz nie wiadomo czy została prawidłowo wykonana. Różnica ta jest pozorna, bowiem skutek jest w istocie ten sam. W obu bowiem przypadkach pojawiają się dwie możliwości rozliczenia stron umowy, bądź znalezienie właściwego kursu do dokonania przeliczeń, bądź stwierdzenie nieważności lub niewykonania umowy co pociągałoby za sobą zwrot wzajemnych świadczeń. Jak już wyjaśniono wcześniej, w ocenie Sądu nie było możliwe zastąpienie pierwotnie wskazanych w Umowie kursów przeliczeń innymi miernikami, bez narażenia się na zarzut stosowania redukcji utrzymującej skuteczność, bądź naruszenia istoty zobowiązania, pozbawiając go walutowego charakteru. Od razu przy tym dodać należy, że w ocenie Sądu, w stanie faktycznym jak w sprawie niniejszej, tj. dotyczącym Umowy zawartej przez 14 laty, gdzie suma dokonywanych przez lata wpłat stanowi istotną część otrzymanego na wstępie od Banku kapitału, nie sposób mówić o obiektywnie większych korzyściach dla konsumentów płynących z utrzymania Umowy w jakiejś zmodyfikowanej formie, niż twierdzenie że Umowa nie wiąże i dochodzenie zwrotu wzajemnych świadczeń. Wszystkie bowiem płacone przez te lata, składające się na część każdej z rat koszty uboczne (odsetki, prowizje) przy wzajemnym potrąceniu uległyby zaliczeniu na poczet kapitału. Równałoby się to w istocie kredytowi darmowemu. Ewentualnie pozostała do spłaty różnica między kwotą otrzymanego kredytu, a sumą wszystkich wpłat na jego poczet, mogłaby być uzupełniona ewentualnie z innego kredytu uzyskanego na rynku, zwłaszcza że wobec wygaśnięcia Umowy, kredytowana nieruchomość zwolniona byłaby z obciążenia hipotecznego. Pojawiające się zaś w przestrzeni medialnej poglądy o przysługiwaniu bankom w takiej sytuacji roszczenia o wynagrodzenie za korzystanie z kapitału, w świetle obecnej wiedzy uznać należy za mało prawdopodobne. Przyjęcie drugiego rozwiązania, tj. ustalenie, że umowa nie została w ogóle wykonana prowadziłoby zaś do wniosku, że wszelkie kwoty świadczone przez powodów w złotych polskich stanowiły świadczenia nienależne – art. 410 § 2 k.c. Przyczyny nienależności świadczenia należałoby upatrywać w przesłance condictio indebiti, gdyż powodowie nie byli w ogóle zobowiązani do świadczenia, skoro w wyniku stwierdzenia abuzywności klauzul przeliczeniowych ( ex tunc), umowa wiązała strony w pozostałym zakresie, lecz Bank nie spełnił swojego świadczenia (zgodnie z umową w (...)), a więc obowiązek spłaty rat kredytu także się nie uaktualnił. Zauważyć bowiem należy, że świadczenie Banku polegające na wypłacie powodom kwoty kredytu w PLN, wobec oparcia go o abuzywną klauzulę wzorca, nie mogło być uznane za wykonanie umowy w zakresie wypłaty kwoty uzgodnionej w Umowie, wyrażonej we frankach szwajcarskich, a więc stanowiło również świadczenie nienależne (art. 410 § 2 k.c.). Nie istniało bowiem skuteczne postanowienie umowne zobowiązujące Bank do wypłaty kwoty w PLN. Świadczenie sumy w tej walucie nie było więc wykonaniem umowy. Dalszym skutkiem powyższych rozważań musi być zaś stwierdzenie, iż skoro nie doszło do wypłaty kredytu, zgodnie z § 5 Umowy w kwocie określonej w § 2 Umowy wyrażonej w (...), uzupełnionej Aneksem nr (...), termin biegnący dla spłaty zadłużenia i odsetek nie rozpoczął się. Co więcej, zgodnie z § 31 ust. 1 Umowy, wobec braku możliwości stwierdzenia, by doszło do wypłaty kredytu, Umowa uległa rozwiązaniu po upływie 12 miesięcy od jej zawarcia tj. z dniem 29 września 2008 roku. Tym samym w dacie dokonywania spłat przez powodów świadczenia te były realizowane bez podstawy prawnej. Powodowie nie byli bowiem wówczas zobowiązani do świadczenia czegokolwiek na rzecz Banku wobec faktu, iż „spłacany” kredyt nie został im jak dotąd udzielony (art. 410 § 2 k.c. – condictio indebiti). Powyższe rozważania prowadzą do konstatacji, że roszczenie powodów określone jako żądanie zwrotu nienależnego świadczenia stanowiącego część „nadpłaconych” rat na poczet Umowy, która miałaby dalej obowiązywać, zostało określone w sposób uniemożliwiający jego uwzględnienie. Z tak określonej podstawy faktycznej Sąd nie mógł przy tym wywodzić innych skutków prawnych, pomimo nawet przyjęcia, że Umowa nie została wykonana i wygasła. Pomimo więc, że powodowie nie zgłosili żądania opartego o podstawę faktyczną niewykonania umowy, niezbędne było przeanalizowanie i tego aspektu sprawy, wobec potrzeby wykazania, że uchylenie negatywnych skutków dla konsumentów wynikających ze stosowania przez stronę pozwaną niedozwolonych postanowień umownych, polegające na utrzymaniu Umowy w kształcie przez nich postulowanym, nie było możliwe. Mając na uwadze powyższe, orzeczono jak w punkcie 1. sentencji. O kosztach postępowania orzeczono stosownie do zasady odpowiedzialności za wynik sporu, obciążając nimi w całości stronę przegrywającą spór - powodów (art. 98 k.p.c.). Na zasądzoną sumę 3 617 zł składały się: opłata skarbowa od pełnomocnictwa - 17 zł oraz wynagrodzenia pełnomocnika będącego adwokatem w kwocie 3 600 zł (ustalonej stosownie do § 2 ust. 6 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości w sprawie opłat za czynności adwokackie z dnia 22 października 2015 r. (Dz.U. z 2015 r. poz. 1800). Mając na uwadze powyższe, orzeczono jak w punkcie 2. wyroku. Z/ (...).
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.