Sygn. akt I ACa 324/20 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 10 lutego 2021 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie I Wydział Cywilny w składzie następującym: Przewodniczący:Sędzia Katarzyna Jakubowska - Pogorzelska Sędziowie: Beata Byszewska (spr.) Dagmara Olczak - Dąbrowska Protokolant:Konrad Stanilewicz po rozpoznaniu w dniu 10 lutego 2021 r. w Warszawie na rozprawie sprawy z powództwa P. B. przeciwko (...) spółce akcyjnej z siedzibą w W. o zapłatę na skutek apelacji pozwanej od wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 12 marca 2020 r., sygn. akt I C 214/19 I. zmienia zaskarżony wyrok częściowo w punktach drugim i czwartym w ten sposób, że oddala powództwo o zapłatę kwoty 9 000 zł (dziewięć tysięcy złotych) z odsetkami w wysokości ustawowej za opóźnienie od tej kwoty oraz nie obciążą powoda obowiązkiem zwrotu kosztów procesu na rzecz pozwanej; II. nie obciąża powoda obowiązkiem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego na rzecz pozwanej. Dagmara Olczak – Dąbrowska Katarzyna Jakubowska – Pogorzelska Beata Byszewska Sygn. akt I ACa 324/20 UZASADNIENIE Pozwem złożonym w dniu 22 lutego 2019 r. P. B. wniósł o nakazanie (...) S.A., aby publicznie przeprosił powoda za naruszenie jego dóbr osobistych w postaci prawa do wizerunku poprzez zamieszczenie bez jego wiedzy i zgody w książce wydanej przez pozwanego w serii (...) wraz z załączoną do książki kopią samochodu (w formie plastikowego prototypu) zdjęcia pojazdu osobowego marki F. – (...), rok produkcji 1974, wraz z widoczną tablicą rejestracyjną (...), której właścicielem jest powód, co do których mają zastosowanie przepisy RODO oraz art. 23, 24, 445 i 448 k.c. Ponadto powód żądał zasądzenia kwoty 50 000 zł tytułem odszkodowania za szkody wyrządzone przez pozwanego z tytułu utraconych korzyści, uzyskanych ze sprzedaży spornego numeru książki i kopii prototypu samochodu wraz z odsetkami ustawowymi od dnia uprawomocnienia się wyroku oraz kwoty 26 000 zł tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę moralną, albowiem „to co zrobiła pozwana, przełożyło się na pogorszenie zdrowia powoda jak odkrył w sklepie sporny numer ze zdjęciem tego pojazdu, albowiem nikt z jego znajomych nie chciał mu uwierzyć, że na tym nie zarobił przez co dokuczano mu, szkalowano go, nie wierzono, twierdzono, że nie chce się podzielić zarobionymi pieniędzmi z rodziną i przyjaciółmi, że jest egoistą”. Na rozprawie w dniu 18 lutego 2020 r. powód cofnął powództwo w zakresie żądania odszkodowania co do kwoty 25 000 zł. W odpowiedzi na pozew pozwany wniósł o oddalenie powództwa i zasądzenie na swoją rzecz kosztów procesu. Wyrokiem z dnia 12 marca 2020 r., w punkcie pierwszym orzeczenia, Sąd Okręgowy w Warszawie umorzył postępowanie w zakresie żądania zasądzenia kwoty 25 000 zł. Jednocześnie, w punkcie drugim wyroku, Sąd pierwszej instancji zasądził od pozwanej na rzecz powoda kwotę 9 000 zł wraz z odsetkami w wysokości ustawowej za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty, oddalając powództwo w pozostałej części, o czym stanowi punkt trzeci orzeczenia. Sąd Okręgowy zniósł wzajemnie między stronami koszty procesu (punkt czwarty wyroku). Z ustaleń faktycznych leżących u podstaw orzeczenia Sądu Okręgowego wynika, że P. B. jest właścicielem pojazdu osobowego marki S. (...), wyprodukowanego w 1974 r. Pojazd nabył za własne środki i samodzielnie go odrestaurował, dodając takie szczególne elementy wyposażenia jak napis boczny oraz taśmę izolacyjną jako uszczelkę pod tylnym prawym oknem. Od 2013 r. do czerwca 2018 r. pojazd był zarejestrowany pod numerem (...). Samochód ten był rozpoznawalny wśród znajomych P. B., jako właściciela pojazdu rozpoznawali go również sąsiedzi. P. B. uczestniczy w zlotach miłośników klasycznej motoryzacji odbywających się na Śląsku oraz w okolicach S. w Z.. Sąd Okręgowy odnotował, iż w dniu 5 lipca 2018 r. (...) S.A. opublikowało album z serii (...) przedstawiający (...). Na okładce albumu znajdowało się zdjęcie S.należącej do P. B. wraz z numerami rejestracyjnymi pojazdu, które w chwili publikacji zdjęcia były już nieaktualne. Zdjęcie tego pojazdu znajdowało się również we wnętrzu albumu, obok zdjęć innych takich pojazdów. Do albumu została dołączona miniaturka pojazdu S., wzorowana na pojeździe P. B.. Album został sprzedany w Polsce w 8826 egzemplarzach, dochód ze sprzedaży których osiągnął kwotę 20 287,32 zł oraz w 2269 egzemplarzach na W., dochód ze sprzedaży których osiągnął kwotę 7 544,77 zł. Jak ustalono w sprawie, publikacja albumu spowodowała oddźwięk wśród znajomych P. B., którzy rozpoznali jego pojazd. Otrzymał kilkanaście telefonów. Generalnie jego otoczenie zareagowało zazdrością i zawiścią na publikację zdjęć, uznając, że otrzymał wynagrodzenie za udzielenie zgody na ich użycie. Z tego powodu P. B. odczuwał dyskomfort. Mając na uwadze powyższe ustalenia, w pierwszej kolejności Sąd Okręgowy wykluczył możliwość udzielenia powodowi ochrony prawnej na podstawie przepisów prawa autorskiego. Uznał, iż pojazdu stanowiącego własność powoda ani dzieła powoda w postaci jego renowacji nie można uznać za utwór w rozumieniu art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (t. j. Dz. U. z 2019 r., poz. 1231 ze zm.). W ocenie Sądu pierwszej instancji nie jest bowiem spełniona w odniesieniu do tego przedmiotu pracy twórczej przesłanka indywidualności utworu w rozumieniu prawnoautorskim. Jak zauważono, powód nie przejawiał autonomii w doborze treści i formy jego wytworu pracy intelektualnej, a treść jego pracy polegała na odnowieniu podstawowych elementów przedmiotu użytkowego. W konsekwencji, zdaniem Sądu Okręgowego, praca powoda na przedmiocie wytwarzanym seryjnie, zmierzająca do nadania mu określonego wyglądu, nie ingerująca w jego formę ani nie prowadząca do przekształcenia jego elementów konstrukcyjnych nie może być traktowana jako utwór. Jakkolwiek w pojęciu potocznym mogą nosić pewne cechy pracy twórczej, to jednak – w ocenie Sądu pierwszej instancji – działania polegające na przemalowaniu pojazdu osobowego, wmontowaniu elementów konstrukcyjnych niebędących elementami seryjnymi oraz dodaniu napisu bocznego, niestosowanego w wersji fabrycznej, polegają w istocie na przydaniu przedmiotowi seryjnemu o użytkowym przeznaczeniu cech indywidualnych, nie prowadząc do istotnej zmiany jego formy ani przeznaczenia. Indywidualny wkład w poszczególne elementy wystroju pojazdu jako całości uznany został przez Sąd Okręgowy za znikomy, a konsekwencji – zdaniem Sądu Okręgowego – pojazd powoda nie mógł stanowić utworu w rozumieniu prawa autorskiego. Sąd pierwszej instancji za trafny uznał pogląd pozwanego, że w sprawie nie doszło do naruszenia prawa do wizerunku powoda. Po pierwsze, pozostając na gruncie prawa autorskiego, Sąd Okręgowy odnotował, iż na podstawie art. 81 ustawy o prawie autorskim wizerunek podlega ochronie w kontekście monopolu eksploatacyjnego samego wizerunku, czyli wyłączne prawo jego posiadacza do publicznego używania. Na gruncie zaś przepisów o ochronie dóbr osobistych chodzi o ochronę sfery wartości idealnych przypisanych dobrom osobistym jednostki. Naruszenie wizerunku rozumianego jako dobro osobiste następuje wówczas poprzez opublikowanie podobizny jednostki w kontekście stanowiącym o naruszeniu jej dobrego imienia lub prywatności. Jednocześnie, w ślad za orzecznictwem Sąd Okręgowy powtórzył, iż wizerunek, o jakim mowa w obu tych przypadkach, to podobizna człowieka na obrazie, fotografii lub utrwalona w inny sposób, stanowiąca konkretyzację i ustalenie obrazu fizycznego jednostki, zdatną do zwielokrotniania i rozpowszechniania. O naruszeniu prawa osobistego w postaci wizerunku osoby fizycznej (art. 23 k.c.) można bowiem mówić wówczas, gdyby nagranie (bez zgody osoby filmowanej) emitowane było w sposób umożliwiający rozpoznanie tej osoby. Wreszcie o naruszeniu prawa do wizerunku w kontekście ochrony dóbr osobistych można mówić w tych sytuacjach, gdy naruszone jest jednocześnie inne dobro osobiste np. prawo do prywatności, cześć lub godność (vide: Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z dnia 1 sierpnia 2019 r., V ACa 501/18; Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z dnia 19 września 2018 r., VI ACa 528/17; Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z dnia 22 maja 2015 r., I ACa 1741/14; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 lutego 2003 r., sygn. akt IV CKN 1819/00; ). Powyższe spostrzeżenia doprowadziły Sąd Okręgowy do wniosku, że w sprawie nie zostało naruszone prawo do wizerunku powoda ani w ujęciu prawnoautorskim, ani rozumianego jako dobro osobiste. Zarzucane naruszenie polegało bowiem na publikacji zdjęcia przedmiotu należącego do powoda, nie zaś jego podobizny. Tymczasem, jak zauważył Sąd pierwszej instancji, wiedza o powodzie, jako właścicielu pojazdu S. przedstawionego na zdjęciu jest wiedzą niszową, ograniczoną do kręgu osób znających powoda osobiście. Przedmiot ten nie ma takiej siły identyfikacyjnej, która pozwalałaby utożsamić powszechnie, przez każdego przeciętnego odbiorcę powoda i jego pojazd, tak aby przez publikację obrazu tego pojazdu „przebijała” podobizna powoda. Siła skojarzenia przedmiotu i jego właściciela jest zbyt wątła, by przy najszerszym rozumieniu prawa do wizerunku przeciętny, nieznający uprzednio powoda osobiście odbiorca mógł utożsamić S. z powodem. Sąd Okręgowy zauważył nadto, że opublikowane zdjęcie pojazdu powoda jest neutralne kontekstowo, tj. nie zostało przedstawione w takim ujęciu, które sprawiałoby, że publikacja prowadziła do przedstawienia powoda w negatywnym świetle, pozbawiałaby przymiotu osoby ludzkiej, dotykało sfery jego prywatności lub intymności. Zarzut naruszenia prawa do wizerunku uznano zatem za bezzasadny. Przechodząc do dalszych rozważań Sąd Okręgowy stwierdził, iż kwestia możliwości zaliczenia publicznej prezentacji przez pozwanego pojazdu wraz z numerami rejestracyjnymi do operacji przetworzenia danych osobowych powoda uzależniona jest od rozstrzygnięcia problemu, czy dane te umożliwiały pozwanemu lub odbiorcy zdjęcia zidentyfikowanie powoda w sposób bezpośredni lub pośredni. W tym kontekście Sąd pierwszej instancji odwołał się do motywu 26 preambuły rozporządzenia RODO, w którego treści wskazano, że aby stwierdzić, czy dana osoba fizyczna jest możliwa do zidentyfikowania, należy wziąć pod uwagę wszelkie rozsądnie prawdopodobne sposoby (ang. reasonably likely, niem. nach allgemeinem Ermessen wahrscheinlich), w stosunku do których istnieje uzasadnione prawdopodobieństwo (ang. reasonably likely, niem. nach allgemeinem Ermessen wahrscheinlich), iż zostaną wykorzystane przez administratora lub inną osobę w celu bezpośredniego lub pośredniego zidentyfikowania osoby fizycznej. Biorąc pod uwagę stanowisko literatury i orzecznictwa Sąd Okręgowy doszedł do przekonania, że brak możliwości powiązania numerów rejestracyjnych pojazdów, bez nadmiernego wysiłku i kosztów, z osobami fizycznymi, które dają się zidentyfikować, sprawia, że numer rejestracyjny pojazdu nie ma statusu danych osobowych. Sąd pierwszej instancji powtórzył w ślad za Naczelnym Sądem Administracyjnym, iż „[n]umer rejestracyjny jest umieszczony na samochodzie, za zgodą właściciela pojazdu, sam w sobie jest ogólnie dostępny dla bliżej nieokreślonej liczby osób. Jednak nie oznacza to, że można go w sposób prosty powiązać z konkretną osobą. Wskazać bowiem należy, że często z tego samego pojazdu korzystają różne osoby. Powyższe niezbicie wskazuje, że nie jest możliwe, w sposób prosty i łatwy, powiązać numer rejestracyjny pojazdu z konkretną osobą - właściciela (lub posiadacza) pojazdu” (wyrok z dnia 28 czerwca 2019 r., I OSK 2063/17). Tymczasem, jak zauważył Sąd Okręgowy, pozwany niewątpliwie takiej możliwości identyfikacyjnej, bez zasięgnięcia informacji w organie prowadzącym Centralną Ewidencję Pojazdów i Kierowców, niedostępnej bez szczególnego uzasadnienia prawnego, nie miał. Nie miał jej również odbiorca danych – czytelnik. Sąd pierwszej instancji wyeksponował przy tym, iż nie należy mylić wiedzy osób postronnych nie znających powoda osobiście i nie mogących zidentyfikować powoda jako właściciela pojazdu, ze względu na numery jego tablic rejestracyjnych, bez podjęcia nadzwyczajnych starań, z wiedzą osób, znających powoda osobiście, ze względu na jego osobiste powiązanie z samochodem i mogących zidentyfikować pojazd jako będący własnością powoda na podstawie osobistej z nim znajomości lub styczności. Tego typu wiedza wynika bądź z samej zgody powoda, ze względu na swobodnie dobierany krąg znajomych, lub ze względu na szczególne cechy pozwalające rozpoznać pojazd w najbliższym sąsiedztwie bądź na imprezach zlotowych. W ocenie Sądu Okręgowego zdawał sobie z tego sprawę powód wskazując, że identyfikuje go oprócz tablic również pojazd. W istocie dla osób znających powoda, to właśnie zdjęcie samego pojazdu pozwalało rozpoznać ten przedmiot i powoda jako jego właściciela. Podstawą tej wiedzy nie było zaś pośrednie źródło informacji, jakim były numery tablicy rejestracyjnej. Informacja o powodzie jako właścicielu pojazdu pochodziła zatem z faktu osobistej znajomości powoda, nie była zaś zapośredniczona przetwarzaniem danych osobowych. Sam pojazd zaś nie może być traktowany jako informacja o osobie powoda, a publikacja jego zdjęcia nie nosi znamion przetwarzania danych osobowych powoda. Jednocześnie, zdaniem Sądu Okręgowego, nawet gdyby uznać, że numery rejestracyjne pojazdu stanowią dane osobowe powoda, to bezzasadnym były żądanie odszkodowania i zadośćuczynienia, oparte na naruszeniu zasad przetwarzania danych osobowych, wynikające z art. 82 Rozporządzenia RODO oraz art. 92 ustawy z dnia 10 maja 2018 r. o ochronie danych osobowych (t. j. z 2019 r., poz. 1781). W zakresie ochrony majątkowej powód nie wykazał bowiem, aby z faktem publikacji numeru rejestracyjnego pojazdu S., mającego stanowić ujawnienie tych danych, wiązał się dla niego uszczerbek majątkowy. Sąd pierwszej instancji zważył, iż zdefiniowanie przez powoda uszczerbku jako utraty korzyści należnych w związku z publikacją nie odpowiada kryteriom szkody. W istocie bowiem publikacja nie doprowadziła do utraty dochodu, który powód osiągnąłby, gdyby jej nie dokonano (art. 361 § 2 k.c.). Powód operował w tym względzie pojęciem korzyści, które uzyskała z tytułu publikacji pozwana, a którą winna mu wydać. Innymi słowy, publikacja nie spowodowała u powoda uszczerbku majątkowego, lecz nie doprowadziła do przysporzenia, którego oczekiwałby od pozwanej, gdyby zwróciła się do niego o zezwolenie na publikację zdjęcia. Sąd Okręgowy stwierdził jednak, że jest to inna postać odpowiedzialności niż odpowiedzialność odszkodowawcza, nie jest ona związana z publikacją wyżej określonych danych osobowych powoda, lecz z publikacją samą w sobie i użyciem samego przedmiotu powoda, nie zaś informacji o nim. W konsekwencji takiego określenia szkody Sąd Okręgowy uznał, iż powód nie wykazał zaistnienia uszczerbku w jego majątku, związanego z publikacją danych osobowych. W ocenie Sądu pierwszej instancji brak było również podstaw do przyjęcia, że istnieje obiektywnie rozumiany związek przyczynowy pomiędzy inkryminowanym pozwanemu naruszeniem a uszczerbkiem powoda w dobrach idealnych. Z samego naruszenia zasad przetwarzania danych osobowych nie wynika skutek w postaci naruszenia dobra osobistego. Jeżeli źródłem roszczenia o ochronę dóbr niemajątkowych jest czyn polegający na naruszeniu zasad przetwarzania danych osobowych, to na powodzie, oprócz wykazania zajścia takiego naruszenia, spoczywał obowiązek wskazania dobra osobistego naruszonego tym czynem oraz wykazania tego naruszenia. W sprawie powód jako dobro to wskazał swoje zdrowie. Publikacja miała się bowiem przełożyć na jego pogorszenie. Sąd Okręgowy uznał, iż ustalenia w sprawie nie pozwalają przyjąć, że powód takiego, obiektywnie rozumianego pogorszenia stanu zdrowia doznał. To co zostało opisane przez niego jako sytuacja, w której „odechciewa się wszystkiego” dotyczyło w części (w części bowiem związane było z chorobą i śmiercią matki) reakcji jego otoczenia na publikację zdjęciaS.. Jest to zatem poczucie krzywdy związane z niesprawiedliwą zazdrością i zawiścią jaka spotkała go ze strony tych osób. Poczucie to natomiast nie przekłada się na naruszenie dobra w postaci zdrowia w sensie zobiektywizowanym. W konsekwencji, powództwo o nakazanie publikacji oświadczenia określonej treści oraz o zapłatę kwoty pieniężnej tytułem zadośćuczynienia, oparte o tezy o naruszeniu dóbr osobistych powoda oraz jego danych osobowych podlegało oddaleniu. Odnosząc się do sposobu konstrukcji roszczenia odszkodowawczego Sąd Okręgowy zważył, iż nie można utożsamiać szkody z zyskami osiągniętymi przez naruszyciela. Odpowiedzialność w tak rozumianym ujęciu i postaci, jakiej dochodził powód - zdaniem Sądu pierwszej instancji -wymagała szczególnej podstawy prawnej. Tymczasem, jak już odnotowano, nie wchodzi w grę ochrona udzielana przez przepisy prawa autorskiego, w oparciu o te jej regulacje, które przewidują tę postać ochrony praw majątkowych twórcy. Nie może również stanowić podstawy roszczenia ustawa z dnia 30 czerwca 2000 r. – Prawo własności przemysłowej (t. j. Dz. U. z 2020 r., poz. 286 ze zm.), albowiem S. nie stanowi wyłącznego przedmiotu praw powoda chronionych na podstawie tej ustawy. Publikacja zdjęcia nie jest również czynem nieuczciwej konkurencji w rozumieniu ustawy z dnia 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (t. j. Dz. U. z 2019 r., poz. 1010 ze zm.). Reżimy ochrony dóbr przewidziane w tych ustawach nie mogą dostarczyć podstawy prawnej do skonstruowania roszczenia opartego o szczególną konstrukcję wydania uzyskanych korzyści. Niemniej, w ocenie Sądu pierwszej instancji, w zachowaniu pozwanego można dopatrzyć się wkroczenia w sferę wyłącznych uprawnień powoda jako właściciela pojazdu, w tej mierze w jakiej prawo własności, rozumiane we właściwych granicach przewidzianych przez ustawę lub zasady współżycia społecznego przewiduje wyłączne prawo właściciela do korzystania z rzeczy. W tym spektrum uprawnień właściciela można umieścić wyłączne prawo do czynienia rzeczy stanowiącej jego własność przedmiotem zainteresowania i oceny publicznej. To właściciel decyduje, czy wystawia pojazd do publicznego oglądu w formie wykraczającej poza zwykłe jego użytkowanie, tj. czy czyni go przedmiotem publicznej prezentacji, nie tylko poprzez fizyczną obecność na forach specjalnie do tego przeznaczonych (targach, zlotach, przeglądach, piknikach i innych imprezach masowych), lecz również na płaszczyźnie prezentacji przedmiotu w formie zdjęcia. Mając na uwadze coraz większą rolę składników mienia, jako wyznaczników pozycji społecznej ich posiadacza, manifestujących się w sferze publicznej właśnie obrazami publikowanymi w mediach społecznościowych, co świadczy o wzrastającej roli tego rodzaju użytku rzeczy, Sąd pierwszej instancji uznał, iż właśnie taką formę prezentacji składnika mienia również należy uznać za objętą monopolem właścicielskim, a pozwany tę sferę naruszył. Mając na uwadze powyższe, Sąd Okręgowy uznał, że w sprawie zaistniały podstawy do zastosowania przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu (art. 405 k.c.). Posiłkując się poglądami literatury i orzecznictwa zważył, że wzbogacenie może polegać na ingerencji w sferę cudzych dóbr chronionych prawami podmiotowymi i korzystaniu z nich bez upoważnienia. Nadto przyjął, że zubożeniem może być także nieuzyskanie korzyści, które zubożony mógłby osiągnąć, umożliwiając odpłatnie innej osobie korzystanie ze swego dobra albo z usługi, i to niezależnie od tego, czy in concreto korzyść taka rzeczywiście zostałaby przezeń uzyskana, to nie ma powodu, by kwestionować przesłankę zubożenia. Odnosząc powyższe spostrzeżenia do ustaleń poczynionych w niniejszej sprawie, Sąd pierwszej instancji zauważył, że pozwany stworzył album, który zobrazował zdjęciami m. in. samochodu powoda, uznając je za na tyle atrakcyjne dla przyciągnięcia uwagi odbiorcy – czytelnika, że umieścił je na okładce i rozkładówce, a także opracował na jego wzorze model miniaturki pojazdu. To wkroczenie w wyłączne prawa właściciela pojazdu, polegało nie tylko na wykorzystaniu samego przedmiotu własności powoda, ale na wykorzystaniu specyficznych jego cech użytkowych (kolor, bardzo dobry stan wizualny pojazdu), tworzących egzemplaryczny i atrakcyjny dla oka miłośnika klasycznej motoryzacji obiekt. Cechy te nadał pojazdowi swoim staraniem powód i są podstawy do przyjęcia, że to właśnie ze względu na nie jego pojazd stał się przedmiotem zainteresowania pozwanego. Tym samym - w ocenie Sądu Okręgowego - pozwany skorzystał z przedmiotu własności powoda oraz z pracy włożonej przez niego w utrzymanie pojazdu i nadaniu mu przyjemnej dla oka formy. Powyższe doprowadziło Sąd pierwszej instancji do wniosku, że wkroczenie w wyłączne prawa właścicielskie, polegające na skomercjalizowaniu obrazu przedmiotu własności i osobistych, acz mających charakter majątkowy, starań powoda w jego utrzymaniu, miało wymiar korzyści majątkowej osiągniętej kosztem majątku powoda. W tym stanie rzeczy roszczenie powoda, zwane przez niego odszkodowaniem, lecz mające rzeczywistą podstawę w żądaniu wydania korzyści, które pozwany osiągnął kosztem jego majątku – użycia przedmiotu własności oraz pracy, Sąd Okręgowy uznał za usprawiedliwione co do zasady. Powód ostatecznie zgłosił żądanie w wysokości 25 000 zł. Opiewało ono mniej więcej na całość korzyści osiągniętej przez pozwanego z publikacji. Jako takie - zdaniem Sądu Okręgowego -nie było uzasadnione w całości, nie sposób bowiem przyjąć, biorąc pod uwagę również indywidualne cechy albumu, jako przedmiotu twórczości – pomysł na tego typu wydanie, tematykę, sposób jej przedstawienia, formę, dobór i układ zdjęć, treść opracowania tekstowego – że o powodzeniu komercyjnym i zyskach osiągniętych z wydania decydowały wyłącznie zdjęcia S. powoda. Sąd Okręgowy miał na uwadze, że album łączył wiele elementów atrakcyjnych dla przeciętnego odbiorcy, z których zdjęcia pojazdu powoda, aczkolwiek istotne, nie były wyłącznymi. Można również uznać za uprawnioną tezę, skoro album był opracowaniem wizualno – tekstowym, a na tę pierwszą sferę złożyły się również zdjęcia pojazdów innych niż powoda, że publikacja zdjęć powoda nie stanowiła czynnika choćby w połowie decydującego o zainteresowaniu rynkowym albumem. Zważywszy na powyższe, posiłkując się treścią art. 322 k.p.c., Sąd Okręgowy uznał za zasadne roszczenie powoda w kwocie 9 000 zł, uznając, że rola zdjęć i obrazu pojazdu przedstawionego w formie miniaturki, niewątpliwie atrakcyjnej dla młodszych czytelników, w powodzeniu sprzedaży albumu kształtowała się na poziomie 30%. Skoro łączny zysk powoda z publikacji wyniósł 27 832,09 zł, to kwota 9 000 zł stanowi adekwatną do stopnia nieuprawnionego wykorzystania obrazu pojazdu w dziele wydanym przez pozwanego. Żądanie odsetek od dnia uprawomocnienia się wyroku Sąd Okręgowy uznał w całości za uzasadnione, skoro wydanie korzyści uzyskanych kosztem drugiej osoby jest świadczeniem nieokreślonym co do terminu. Powód postawił to świadczenie w stan wymagalności zgłaszając powództwo, skoro domagał się zasądzenia odsetek od dnia, który nastąpi w przyszłości, niemożliwego do określenia co do daty, to jego żądanie było uzasadnione na podstawie art. 481 § 1 k.c. w zw. z art. 455 k.c. Wobec cofnięcia powództwa w zakresie żądania zasądzenia kwoty 25 000 zł tytułem wydania zysku ze zrzeczeniem się roszczenia, to Sąd umorzył postępowanie w tej części. W pozostałym zakresie powództwo podlegało oddaleniu. O kosztach procesu Sąd Okręgowy orzekł na podstawie art. 100 k.p.c. poprzez ich wzajemne zniesienie. Powód wygrał sprawę częściowo w zakresie roszczenia o wydanie zysków, uległ natomiast co do żądania zapłaty zadośćuczynienia oraz dokonania publikacji. W zakresie żądania wydania zysków kwestia wysokości należności powoda była po pierwsze wybitnie ocenna, a po drugie zależała od czynnika nieznanego powodowi w chwili wytoczenia powództwa, tj. wartości korzyści uzyskanej przez pozwanego. W zakresie tego roszczenia powodowi, na podstawie art. 100 zd. 2 k.p.c., można byłoby przyznać zwrot całości kosztów procesu. Skoro jednak w zakresie pozostałych dwóch roszczeń uległ, Sąd Okręgowy uznał, że koszty procesu poniesione przez strony należało znieść między nimi wzajemnie. Pozwana zaskarżyła wyrok Sądu Okręgowego w zakresie w części zasądzającej na rzecz powoda w kwotę 9 000 zł. We wniesionej apelacji pozwana podniosła zarzut:
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.