Sygn. akt III AUa 56/12 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 9 października 2012 r. Sąd Apelacyjny w Katowicach III Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w składzie: Przewodniczący SSA Lena Jachimowska (spr.) Sędziowie SSA Marek Procek SSA Antonina Grymel Protokolant Ewa Bury po rozpoznaniu w dniu 9 października 2012r. w Katowicach sprawy z odwołania B. L. (B. L. ) przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych Oddział w Z. przy udziale zainteresowanego A. Ł. o podleganie ubezpieczeniu społecznemu z tytułu umowy o pracę nakładczą na skutek apelacji odwołującej B. L. od wyroku Sądu Okręgowego - Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Katowicach z dnia 14 października 2011r. sygn. akt X U 1921/11 oddala apelację. /-/SSA M.Procek /-/SSA L.Jachimowska /-/SSA A.Grymel Sędzia Przewodniczący Sędzia Sygn. akt III AUa 56/12 UZASADNIENIE Zaskarżoną decyzją z dnia 13 lipca 2011 roku organ rentowy Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w Z. Inspektorat w T., powołując się na przepisy ustawy z dnia 13 października 1998 roku o systemie ubezpieczeń społecznych stwierdził, że odwołująca B. L., jako osoba wykonująca pracę nakładczą u płatnika składek (...) A. Ł. w okresie od 1 listopada 2006 roku do 28 lutego 2009 roku nie podlega obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym. W uzasadnieniu organ rentowy podniósł, że z dokumentacji będącej w jego posiadaniu wynika, że odwołująca zawarła z płatnikiem (...) A. Ł. na czas nieokreślony umowę o pracę nakładczą. Strony określiły, że wykonawca będzie wykonywać powierzoną pracę w ilościach minimum 110 kompletów reklamowych miesięcznie, a przysługiwało jej wynagrodzenie w kwocie 5,00 zł brutto za skompletowanie i wysłanie jednej przesyłki reklamowej. Umowa ta gwarantowała odwołującej uzyskanie przychodu w kwocie co najmniej 50 % najniższego wynagrodzenia obowiązującego w danych miesiącach, jednak nie wykonywała ona minimalnej ilości pracy pozwalającej na uzyskanie tego wynagrodzenia. Zdaniem organu rentowego zasadniczym i jedynym celem zawartej umowy nie było świadczenie pracy, a uzyskanie korzystnej sytuacji w zakresie podlegania do ubezpieczeń społecznych. Mając na względzie powyższe, organ rentowy uznał, że umowa o pracę nakładczą została zawarta w sposób pozorny i w konsekwencji nie może stanowić samoistnego tytułu do ubezpieczeń społecznych. W odwołaniu od decyzji odwołująca domagała się jej zmiany oraz kontynuowania ubezpieczenia społecznego w spornym okresie, a także zasądzenia kosztów procesu. Zarzuciła pozbawienie jej prawa wyboru tytułu podlegania ubezpieczeniom, podnosząc, że nie można mówić o pozorności, jeżeli praca była świadczona. Organ rentowy wniósł o oddalenie odwołania, podtrzymując stanowisko wyrażone w zaskarżonej decyzji. Podkreślił, że odwołująca osiągała dochody w ramach umowy o pracę nakładczą w wysokości od 15,00 do 50,00 zł brutto. W relacjach łączących wykonawcę i nakładcę nie wystąpił konieczny element stosunku prawnego, a więc wykonywanie pracy w rozmiarze umożliwiającym osiągnięcie przychodu powołanego w § 3 ust. 1 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 31 grudnia 1975 roku w sprawie uprawnień pracowniczych osób wykonujących pracę nakładczą, co spowodowało, że taka umowa o pracę nakładczą nie wywarła skutków prawnych przewidzianych w art. 6 ust. 1 pkt 2 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych. Wyrokiem z dnia 14 października 2011 roku, sygn. akt X U 1921/11 Sąd Okręgowy - Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Katowicach X Wydział Ubezpieczeń Społecznych oddalił odwołanie. Rozpoznając sprawę, Sąd Okręgowy na podstawie okoliczności wskazanych przez organ rentowy, z mocy art. 230 k.p.c., uznanych za przyznane przez odwołującą oraz rozliczenia podatkowego odwołującej stwierdził, że B. L. w dniu 1 grudnia 2006 roku zawarła na czas nieokreślony umowę o pracę nakładczą z zainteresowanym A. Ł.. W myśl § 2 określono minimalną miesięczną ilość pracy na 110 kompletów reklamowych i przewidziano, że za skompletowanie jednej oferty reklamowej wykonawcy przysługuje wynagrodzenie w wysokości 5,00 zł brutto. W sprawach nieuregulowanych umową w § 6 strony odwołały się do rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 31 grudnia 1975 roku w sprawie uprawnień pracowniczych osób wykonujących pracę nakładczą. Wskazały też, że niewykonanie minimalnej ilości pracy nie musi skutkować rozwiązaniem umowy. Z ustaleń Sądu Okręgowego wynika również, że odwołująca prowadzi działalność gospodarczą. Do momentu zawarcia umowy o pracę nakładczą podlegała ubezpieczeniu z tytułu tej działalności. Z tytułu pracy nakładczej w spornym okresie otrzymywała miesięcznie wynagrodzenie od 15,00 zł do 50,00 zł, osiągając mniejsze straty z tytułu składek ubezpieczeniowych Sporną kwestię stanowiło, czy w okresie od 1 grudnia 2006 roku do 28 lutego 2009 roku odwołująca podlegała ubezpieczeniu emerytalnemu i rentowym z tytułu pracy nakładczej. Sąd I instancji uznał, że celem umowy o pracę nakładczą, jako umowy wzajemnej winno być wykonanie przez ubezpieczoną pracy w minimalnej ilości przewidzianej umową, za którą miała otrzymać gwarantowane wynagrodzenie. Biorąc pod uwagę znikomą ilość pracy wykonanej w spornym okresie i pułap wynagrodzenia uzyskanego z tego tytułu uznać należy, że realizacja tej umowy była całkowicie bez znaczenia dla stron. Zważywszy na wysokość zysku uzyskiwanego przez ubezpieczoną z tytułu pracy nakładczej, który wynosił maksymalnie 50,00 zł, kopertowała ona miesięcznie nie więcej niż 10 ofert reklamowych, otrzymując za to przewidzianą umową kwotę po 5,00 zł za jeden komplet. Uzyskanie od wykonawcy maksymalnie 10 kompletów w miesiącu nie mogło mieć istotnego znaczenia gospodarczego dla nakładcy uzasadniającego nawiązanie umowy o pracę nakładczą i jej kontynuowanie. Sąd Okręgowy stwierdził, że maksymalna kwota 50,00 zł miesięcznie uzyskana z tego tytułu przez ubezpieczoną nie mogła realnie wpływać na jej sytuację finansową. Żadna ze stron nie udowodniła istnienia przeszkód w realizacji umowy zgodnie z jej treścią. Oznacza to, zdaniem Sadu I instancji, że już w dacie zawarcia umowy strony nie miały zamiaru jej realizacji zgodnie z jej brzmieniem. Kopertowanie przez ubezpieczoną od początku nie więcej niż 10 ofert reklamowych miesięcznie przy przewidzianej umową minimalnej ilości 110 kompletów sztuk stanowiło realizację umowy zaledwie w 9,09 % i pułap ten nigdy nie został przekroczony. Mimo tego zainteresowany nie rozwiązał z tej przyczyny umowy łączącej ją z ubezpieczoną, tolerując przez ponad pół roku nienależyte jej wykonywanie przez ubezpieczoną. Oznacza to, że żadna ze stron od początku nie była zainteresowana świadczeniem pracy przez wykonawcę nawet na minimalnym poziomie. Potwierdza to już zresztą sama umowa o pracę nakładczą, która w § 4 pkt 4 przewiduje, iż niewykonanie pracy w przewidzianej nią minimalnej ilości nie musi skutkować rozwiązaniem umowy. Sąd Okręgowy wskazał, że realna korzyść wynikająca z zawarcia umowy o pracę nakładczą polegała na znacznym ograniczeniu kosztów ubezpieczonej ponoszonych przez nią w związku z prowadzoną działalnością gospodarczą, a w szczególności w związku z obniżeniem dzięki temu wysokości składki ubezpieczeniowej. Sąd I instancji powołał się na różnicę między art. 18 ust. 1 ustawy z dnia 13 października 1998 roku o systemie ubezpieczeń społecznych regulującym podstawę wymiaru składek na ubezpieczenie społeczne osób wykonujących pracę nakładczą a art. 18 ust. 8 w związku z art. 19 ust. 10 ustawy systemowej odnoszącym się do podstawy wymiaru składek na ubezpieczenie społeczne osób prowadzących pozarolniczą działalność gospodarczą. Zdaniem Sądu I instancji, dzięki zawarciu umowy o pracę nakładczą odwołująca nie odprowadzała kilkadziesiąt razy wyższych składek ubezpieczeniowych z tytułu prowadzonej działalności od tych, jakie opłacała z tytułu umowy o pracę nakładczą. Jej zysk polegał zatem na ograniczeniu strat. Sąd ten stwierdził, że jakkolwiek cel podjęcia zatrudnienia sam w sobie nie może świadczyć o zamiarze obejścia prawa, to znikoma ilość wykonanej pracy i znikoma wartość uzyskanego z tego tytułu wynagrodzenia wskazują jednoznacznie na to, iż zarówno samo zawarcie spornej umowy, jak i jej realizacja zaledwie w wymiarze 9,09 % stanowiły czynności pozorne. Charakter cywilnoprawny umowy o pracę nakładczą pozwala, zdaniem Sądu Okręgowego, na stosowanie do niej wprost instrumentów prawa cywilnego. W konsekwencji, Sąd I instancji stwierdził, że korzyść z niższych składek ubezpieczeniowych, opłacanych przez odwołującą była jedynym celem, któremu nie towarzyszył już żaden inny motyw, co świadczy o obejściu prawa. Powołując się na wyroki Sądu Najwyższego z dnia 9 stycznia 2008 roku (III UK 73/07, LEX nr 356045, III UK 74/07, LEX nr 376437), Sąd I instancji wskazał, że wykładnia funkcjonalna i systemowa przepisów prawa pracy i ubezpieczeń społecznych prowadzi do wniosku o doniosłości prawnej tylko takiej umowy o pracę nakładczą, w której strony wypełniły nakaz wyrażony w § 3 cytowanego rozporządzenia, a więc gdy strony uzgodniły i faktycznie realizowały rozmiar wykonywanej pracy nakładczej w ilości gwarantującej wynagrodzenie w wysokości co najmniej połowy najniższego wynagrodzenia przewidzianego za pracę. W świetle tej argumentacji, Sąd Okręgowy uznał, że umowa o pracę nakładczą, jako umowa zawarta w celu obejścia prawa była nieważna. Odwołująca zawarła z zainteresowanym umowę o pracę nakładczą, która jako czynność sama w sobie jest przez prawo dozwolona. Jej rzeczywistym zamiarem nie było jednak świadczenie pracy w oparciu o tę umowę, lecz uzyskanie drugiego tytułu ubezpieczenia. Świadczenie pracy w znikomym zakresie miało zatem na celu tylko ukrycie tego skutku - zgodnie z prawem odwołująca nie miałaby bowiem możliwości opłacania składek na tak niskim poziomie, a także urealnienie zawartej umowy, pozbawionej jakiejkolwiek doniosłości prawnej. W tej sytuacji, Sąd Okręgowy stwierdził, że w przedmiotowej sprawie art. 9 ust. 2 w związku z art. 6 ust. 1 pkt 2 i 5 ustawy systemowej nie ma tu w ogóle zastosowania. Wobec bezwzględnej nieważności umowy o pracę nakładczą nie mogła ona stanowić dla odwołującej tytułu ubezpieczenia. Miała ona zatem tylko jeden tytuł podlegania ubezpieczeniu, a była nim prowadzona działalność gospodarcza. Tym samym, w jej wypadku nie zachodziła możliwość wyboru tytułu ubezpieczenia. Sąd I instancji nie podzielił poglądu odwołującej, że to organ rentowy pozbawił ją takiej możliwości wyboru. Doprowadziło do tego bowiem wyłącznie obejście prawa przy zawieraniu umowy o pracę nakładczą i sprzeczność umowy z zasadami współżycia społecznego. Organ rentowy był przy tym uprawniony do stwierdzania braku obowiązku ubezpieczenia w ramach upoważnienia zawartego w art. 68 ust. 1 pkt 1 ustawy systemowej. Mając powyższe na względzie, na mocy 47714 § 1 k.p.c. w związku z art. 58 § 1 i 2 k.c. przy zastosowaniu § 3 ust. 1 i 2 rozporządzenia z dnia 31 grudnia 1975 roku w sprawie uprawnień pracowniczych osób wykonujących pracę nakładczą, Sąd Okręgowy oddalił odwołanie. Apelację od wyroku Sądu Okręgowego wniosła odwołująca. Zaskarżyła ona wyrok w całości, zarzucając wydanie wyroku na podstawie domniemań, bez dowodów, a także niestwierdzenie przekroczenia kompetencji Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Wnosiła o „zmianę wyroku i uchylenie zaskarżonej decyzji w całości”. W uzasadnieniu środka odwoławczego skarżąca zarzuciła, że Sąd Okręgowy bezzasadnie przyjął, że umowa została zawarta dla pozoru bez podania jakichkolwiek dowodów, a sam fakt wykonywania pracy został potwierdzony przez organ rentowy. Podniosła, że celem zawarcia umowy było uzyskanie dodatkowego dochodu, lecz nie podważyła faktu, że oszczędność z tytułu podlegania pod ubezpieczenie społeczne stanowiła dla niej dodatkową oszczędność, jednak ten fakt nie może świadczyć o celu obejścia przepisów prawa. Skarżąca, zarzucając przekroczenie kompetencji przez ZUS, powołała się na uchwałę Sądu Najwyższego z dnia 21 kwietnia 2010 roku (sygn. akt II UZP 1/10), wskazując, że kompetencje ZUS ograniczają się do kontroli i wydawania decyzji odnośnie do naliczania i odprowadzania składek pod kątem rzetelności i prawidłowości. Nie sposób stąd wyinterpretować prawa do samodzielnej (choćby nawet i pod kontrolą sądową) ingerencji Zakładu w treść deklaracji ubezpieczonego, co do wysokości podstawy wymiaru składek, która mieści się w granicach ustawowych. Odwołująca podniosła też, iż żaden przepis w danym okresie nie nakazywał, aby przychód z wykonywanej pracy nakładczej miał stanowić minimum 50 % najniższego wynagrodzenia aby mógł stanowić podstawę do objęcia ubezpieczeniem społecznym z tytułu danej umowy. Zdaniem odwołującej, wybierając umowę o pracę nakładczą działała zgodnie z obowiązującym ówcześnie prawem. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelacja nie zasługuje na uwzględnienie i podlega oddaleniu. W przedmiotowej sprawie ustalony stan faktyczny był niesporny i nie budził wątpliwości. Przedmiotem sporu była natomiast kwestia, czy umowa o pracę nakładczą zawarta w dniu 1 grudnia 2006 roku pomiędzy odwołującą a płatnikiem składek - zainteresowanym A. Ł. prowadzącym działalność gospodarczą pod firmą (...) skutkowała podleganiem przez ubezpieczoną obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym. Ze zgromadzonego materiału dowodowego wynika, że odwołująca została zgłoszona od 1 grudnia 2006 roku do 28 lutego 2009 roku do obowiązkowych ubezpieczeń społecznych z tytułu pracy nakładczej przez płatnika składek (...) A. Ł.. W miesięcznych raportach imiennych w okresie od grudnia 2006 roku do lutego 2009 roku zostały wykazane niskie podstawy wymiaru składek w wysokości od 15,00 zł do 50,00 zł. Na wstępie rozważań należy podnieść, że okres wykonywania umowy o pracę nakładczą został wymieniony w art. 6 ust. 2 pkt 11 ustawy z dnia 17 grudnia 1998 roku o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (t. j. Dz. U. z 2009 roku nr 153, poz. 1227 ze zm.), uznaje się za okres składkowy, jeżeli dotyczy on pracy nakładczej:
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.