k.c., domagając się przeprowadzenia incydentalnej kontroli wzorca umownego oraz uznania ww. postanowień za niedozwolone postanowienia umowne i w konsekwencji unieważnienie umowy z powodu sprzeczności jej treści z art. 69 ust. 1 ustawy Prawo bankowe w zw. z art. 353 1 k.c., art.
oraz art. 58 § 1 k.c. (pozew – k. 5-24; pismo – k. 522-524). W odpowiedzi na pozew z 1 lipca 2019 roku (data prezentaty – k. 92) oraz w piśmie stanowiącym ustosunkowanie się do pisma powodów zmieniającego powództwo z 18 grudnia 2020 roku (data prezentaty – k. 556) pozwany wniósł o oddalenie powództwa w całości (co do wszelkich roszczeń zgłaszanych przez powodów) oraz o zasądzenie od powodów solidarnie na jego rzecz zwrotu kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych. Ponadto pozwany podniósł zarzut nieudowodnienia roszczenia przez powodów zarówno co do zasady, jak i co do wysokości oraz zarzut przedawnienia roszczenia w zakresie należności dochodzonych przez powodów w pozwie z tytułu nienależnego świadczenia (odpowiedź na pozew – k. 92-157; pismo – k. 556-567).
k.c. i następne, skorzystał z możliwości, jakie daje omawiana dyrektywa i uchwalił przepisy przewidujące bardziej restrykcyjną ochronę interesów konsumentów. Regulacja zawarta w art.
-385 3 k.c. stanowi zatem wyraz implementacji w prawie polskim prawa unijnego w zakresie powyższej dyrektywy. W takiej sytuacji należy stwierdzić, że jakkolwiek po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej pierwszeństwo ma zastosowanie prawa europejskiego w razie gdy zachodzi sprzeczność pomiędzy przepisami prawa krajowego a prawa unijnego, jednakże w sytuacji, gdy odpowiednie normy prawa krajowego, tak jak w przypadku wskazanych przepisów art.
-385 3 k.c., stanowią wyraz dokonanej już implementacji prawa unijnego, stosować należy te właśnie przepisy prawa krajowego. Sąd Okręgowy jako sąd krajowy był więc w sprawie zobligowany do stosowania przepisów prawa polskiego, jako przewidujących dalej idącą ochronę konsumenta, o czym dalej w treści uzasadnienia. W świetle powyższego uznać należy, że dopuszczalne było zawarcie z bankiem umowy o kredyt waloryzowany do waluty obcej. Przepisy, o których mowa nie wykluczają możliwości zastrzeżenia w umowie kredytu, zgodnie z zasadą swobody umów wyrażoną w art. 353 1 k.c., że wypłata kredytu wyrażonego w walucie obcej nastąpi w walucie polskiej oraz, że także spłata kredytu nastąpi w PLN. Zawarciu w umowie takich postanowień nie sprzeciwiają się przepisy prawa. Nadto uzasadnione są one celem umowy kredytu, który miał sfinansować nabycie nieruchomości w Polsce za PLN, wobec czego przedmiot umowy wypłacony został zgodnie z wnioskiem kredytobiorców w PLN. Analizowana umowa nie mogła zostać zatem uznana za bezwzględnie nieważną w związku z art. 58 k.c., ponieważ nie narusza przepisów prawa, ani nie zmierza do obejścia ustawy, jak również nie jest sprzeczna z zasadami współżycia społecznego. Bank spełnił względem kredytobiorców wszystkie spoczywające na nim obowiązki informacyjne. Nie zachował się w stosunku do powodów w sposób nieuczciwy czy też nierzetelny. Uznanie objętych zarzutem postanowień umownych za abuzywne wymaga subsumpcji przepisu art.
k.c., zgodnie z którym postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. § 2 powołanego przepisu wskazuje, że jeżeli postanowienie umowy zgodnie z § 1 nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie. § 3 definiuje nieuzgodnione indywidualnie postanowienia umowy jako te, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta. Zgodnie z § 4 powołanego przepisu ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie spoczywa na tym, kto się na to powołuje. W sprawie należy zatem zastosować tzw. kontrolę incydentalną, tzn. ocenę spełnienia przesłanek warunkujących wystąpienie bezpodstawnego wzbogacenia wskutek spełnienia świadczenia nienależnego lub nienależytego wykonania umowy przez pozwanego, co poprzedzić musi badanie spornych postanowień pod kątem tego, czy wypełniły one znamiona przewidziane w art.
Wskazać przy tym należy, że dla rozstrzygnięcia sprawy nie mają znaczenia uprzednio wydane orzeczenia przez Sąd Okręgowy w Warszawie – Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, albowiem każdorazowo sąd obowiązany jest do dokonania całościowej oceny materiału dowodowego w celu ustalenia wiążącej strony treści stosunku prawnego. W szczególności, nie można uprościć badania sprawy poprzez odwołanie się do prejudycjalnego waloru wyroków Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Kontrola dokonywana w trybie przepisów art. 479 36 -479 45 k.p.c. dotyczy nie analizy konkretnego stosunku zobowiązaniowego, lecz abstrakcyjnie rozumianej treści normatywnej wzorca umownego (niezależnie od tego nawet, czy znalazł on zastosowanie w następstwie zawarcia umowy). Kontrola abstrakcyjna polega zatem na kontroli wzorca jako takiego, w oderwaniu od konkretnej umowy, której wzorzec dotyczy (vide: uchwała Sądu Najwyższego z 19 grudnia 2003 r., sygn. akt III CZP 95/03, OSNC 2005, nr 2, poz. 25.). Rozszerzona prawomocność wyroku uznającego postanowienie wzorca umowy za niedozwolone, stosownie do obecnie dominującej linii orzeczniczej, o której mowa w art. 479 43 k.p.c., pod względem podmiotowym działa na rzecz wszystkich osób trzecich, ale wyłącznie przeciw pozwanemu przedsiębiorcy. Powyższe oznacza, że omawiany wyrok od chwili wpisania uznanego niedozwolonego postanowienia wzorca umowy do rejestru prowadzonego przez Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów działa na rzecz wszystkich (strony powodowej i wszystkich osób trzecich), ale tylko przeciwko konkretnemu pozwanemu przedsiębiorcy (vide: uzasadnienie uchwały Sądu Najwyższego z 20 listopada 2015 r w sprawie sygn. akt III CZP 17/15). Regulacja dotycząca rozszerzonej prawomocności wyroku Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumenta ma jednak to ograniczone znaczenie, że dotyczy wyłącznie postanowień objętych wzorcami umownymi, będących przedmiotem kontroli abstrakcyjnej (ogólne warunki umów, regulaminy), nie dotyczy zaś postanowień umów zawartych indywidualnie pomiędzy stronami. Sąd przyjął stanowisko, że w sprawie konieczna jest całościowa kontrola, polegająca na badaniu wszystkich przesłanek abuzywności. Jest to sytuacja najwłaściwsza z punktu widzenia założeń procedury cywilnej, gdyż pozwala w oparciu o przeprowadzone postępowanie dowodowe w sposób wszechstronny i niezredukowany zrekonstruować wszystkie istotne dla indywidualnego stosunku prawnego okoliczności. Zakres zastosowania przytoczonej regulacji art.
k.c. sprowadza się do umów zawieranych przez przedsiębiorców z konsumentami. Dotyczy on jedynie postanowień innych niż określające główne świadczenia stron, nieuzgodnionych z konsumentem indywidualnie. Ponadto przesłankami uznania postanowień umownych jest taka ich treść, która kształtuje prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając ich interesy. Należy wobec tego zbadać umowę wiążącą strony w aspekcie wszystkich powołanych przesłanek. Stosunek prawny wynikający z umowy kredytu stawia powodów w sposób niebudzący wątpliwości w roli konsumentów. Pozwany występuje natomiast w roli przedsiębiorcy. W ocenie Sądu kwestionowane przez stronę powodową klauzule waloryzacyjne zawarte w umowie kredytowej, nie regulują głównych świadczeń stron, na co nie wskazują essentialia negotii umowy kredytu, które przyjmuje doktryna na podstawie art. 69 ust. 1 ustawy prawo bankowe. Zauważyć także należy, że w judykaturze istnieje spór co do przyjęcia czy klauzule waloryzacyjne regulują świadczenie główne, czy też nie. Warto podkreślić, że w przypadku założenia, że w sprawie klauzula waloryzacyjna określałaby świadczenie główne, Sąd pozbawiony zostałby możliwości badania jej abuzywności. Postanowienia umowy kredytu, która łączyła strony postępowania ustalone zostały w oparciu o preferencje powodów (konsumentów), zgłoszone we wniosku o udzielenie kredytu. Ostatecznie sama treść umowy, z wyjątkiem postanowień odzwierciedlających dane zawarte we wniosku kredytowym, nie była indywidualnie uzgadniana co do finalnego jej brzmienia, lecz na kształt ostatecznie przyjętego wariantu umowy. Niemniej na samą decyzję o jej zawarciu zasadniczy wpływ mieli kredytobiorcy. W sprawie należy zwrócić uwagę na realia zawierania umów, polegające na tym, że z jednej strony bank posiada pewien katalog produktów finansowych do wyboru i uzgodnienia, natomiast z drugiej strony konsument zgłasza pod adresem banku swoje konkretne potrzeby (najpierw w drodze ustnej, a po dopasowaniu konkretnego instrumentu do jego potrzeb – w drodze wniosku o udzielenie kredytu). W rezultacie zgłaszane przez kredytobiorców zapotrzebowanie wywołuje ze strony banku reakcję w postaci przedstawienia oferty, która mogłaby tego rodzaju potrzebom sprostać. Po otrzymaniu satysfakcjonującej oferty klient nie pretenduje nawet do ingerencji w treść postanowień. Trudno jednak podważyć fakt, że pomimo braku prób negocjacji umowy, powodowie mieli prawo takie próby podjąć, czego jednak nie uczynili. Tak więc, pomimo faktu, że strona powodowa w zasadzie nie wywierała wpływu na konkretne brzmienie postanowień końcowej umowy, to jednak stwierdzić należy, że kształt zaproponowanych warunków umownych był ściśle zdeterminowany jej potrzebami, świadomie zgłoszonymi. Zauważenia również wymaga, że strona powodowa nie podnosiła twierdzeń, zgodnie z którymi poszczególne zapisy umowy były dla niej nieodpowiednie w dacie zawierania kredytu. Sąd podkreśla, że wskazane okoliczności nie obalają wprawdzie przesłanki nieuzgodnienia indywidualnego kwestionowanych postanowień z konsumentem, ale mają zdecydowany wpływ na ocenę zaistnienia dalszych przesłanek, o których mowa w przepisie art.
k.p.c. (rażącego naruszenia interesu konsumenta i sprzeczności z dobrymi obyczajami). Potwierdzając zapoznanie się z warunkami udzielania kredytu waloryzowanego, powodowie dokonali zapewnienia o swoim udziale w kreowaniu postanowień umownych oraz ich finalnej akceptacji. Zgodnie z art.
ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie spoczywa na tym, kto się na to powołuje. W odniesieniu zaś do przesłanek sprzeczności postanowień z dobrymi obyczajami i rażącego naruszenia interesów konsumentów, a także naruszenia zasad współżycia społecznego Sąd przychyla się do stanowiska pozwanego, że strona powodowa nie wykazała wystąpienia tychże przesłanek w toku procesu – co do żadnej ze spornych klauzul. Jak podnosi się w doktrynie i orzecznictwie sądowym, „dobre obyczaje” są w zasadzie odpowiednikiem „zasad współżycia społecznego”. Zgodnie z utrwaloną judykaturą, do zasad tego typu zalicza się reguły postępowania niesprzeczne z etyką, moralnością i aprobowanymi społecznie zasadami. W rozumieniu art.
„działanie wbrew dobrym obyczajom” w zakresie kształtowania treści stosunku obligacyjnego wyraża się w tworzeniu przez partnera konsumenta takich klauzul umownych, które godzą w równowagę kontraktową tego stosunku. „Rażące naruszenie interesów konsumenta” oznacza nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków na jego niekorzyść w określonym stosunku zobowiązaniowym. Rażące naruszenie należy interpretować jako znaczne odbieganie przyjętego uregulowania od zasad uczciwego wyważenia praw i obowiązków. Naruszenie interesów konsumenta ma być niewątpliwe, bezsporne i nacechowane znacznym ujemnym ładunkiem (vide: wyrok Sądu Najwyższego z 13 lipca 2005 r., sygn. akt I CK 832/04, Pr.Bankowe 2006, nr 3, poz. 8). Obydwie wskazane w tym przepisie formuły prawne służą do oceny tego, czy standardowe klauzule umowne zawarte we wzorcu umownym przekraczają zakreślone przez ustawodawcę granice rzetelności kontraktowej twórcy wzorca w zakresie kształtowania praw i obowiązków konsumenta (vide: wyrok Sądu Najwyższego z 13 lipca 2005 r., sygn. akt I CK 832/2004, Biul. SN 2005/11/13). Nie jest zatem wystarczające ustalenie nierównomiernego rozkładu praw i obowiązków stron umowy (sprzeczność z dobrymi obyczajami), lecz konieczne jest stwierdzenie prawnie relewantnego znaczenia tej nierównowagi (rażące naruszenie interesów konsumenta). W kontekście stosunków prawnych łączących bank z jego klientami (stosunków umownych o charakterze ekonomicznym) przyjąć należy, że zasady współżycia społecznego wymagają od stron stosunków uczciwości (uczciwego obrotu) oraz lojalności. Powodowie złożyli wniosek kredytowy, zostali zapoznani z ryzykiem kursowym, ryzykiem zmiany stopy procentowej oraz oprocentowania. W takiej sytuacji brak jest podstaw dla twierdzenia, że umowa, którą zawarli, narusza zasady współżycia społecznego czy też dobre obyczaje. Powodowie podnosili, że kwestionowane postanowienia przyznawały bankowi prawo do jednostronnego regulowania wysokości salda kredytu oraz wysokości rat kredytu, poprzez arbitralne wyznaczanie w tabelach kursowych banku kursów kupna i sprzedaży, co przesądziło ich zdaniem o zapewnieniu sobie przez bank możliwości osiągnięcia znacznych korzyści finansowych. Strona powodowa twierdziła, że w umowie zabrakło kryteriów kształtowania kursu, czynników, które miałyby determinować ich wysokość, wobec czego nie wiedzieli i ostatecznie nie potrafili oszacować, ile będzie wynosiła każda z rat. Zdaniem Sądu, ww. stanowisko strony powodowej jest częściowo błędne. O ile należy przyznać jej rację, że takie uprawnienia banku mogą w pewnych sytuacjach stanowić naruszenie dobrych obyczajów, o tyle strona powodowa nie wykazała, aby tabele kursowe pozwanego banku różniły się od kursu rynkowego transakcji kupna waluty oraz, aby zakres tej różnicy prowadził do rażącego naruszenia jej interesu oraz kształtował jej prawa i obowiązki jako konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami. Strona powodowa nie wykazała również naruszenia zasady równowagi kontraktowej stron. Ustalony stan faktyczny sprawy nie daje podstaw do przyjęcia, że kurs ustalany przez pozwanego, według którego następowało przeliczenie należnej raty kredytowej do spłaty w sposób wynikający z umowy – był dowolny. Stawiając taki zarzut pozwanemu powodowie musieliby wykazać, że kursy franka szwajcarskiego u pozwanego odbiegają od rynkowych na tyle, że można je traktować jako ustalone w sposób dowolny. Strona powodowa nie udowodniła jednak w żaden sposób, aby stosowane przez pozwanego kursy waluty rażąco naruszały jej interes, biorąc pod uwagę realia rynku walutowego. Należy mieć przy tym na względzie, że średni kurs NBP nigdy nie był ani nie jest kursem rynkowym waluty. Żaden z banków nie stosuje kursu NBP prowadząc sprzedaż albo kupno walut. Jednocześnie istota umowy kredytu indeksowanego nie dopuszcza możliwości wywierania wpływu przez strony umowy na parametry aktualnego miernika wysokości należnej raty. Tym samym zaprzeczyć trzeba, jakoby pozwany bank mógł wpływać na wysokość kursów walutowych ustalanych w wewnętrznej tabeli kursowej w sposób dowolny. Tabele kursowe banku są realizacją obowiązku banku wynikającego z art. 111 ust. 1 pkt 4 prawa bankowego z 29 sierpnia 1997 r., zgodnie z którym bank jest obowiązany ogłaszać w miejscu wykonywania czynności, w sposób ogólnie dostępny stosowane kursy walutowe. Co istotne, tabela kursowa banku obowiązuje go nie tylko na potrzeby waloryzacji kredytów indeksowanych w walucie obcej, lecz także w zakresie pozostałych czynności bankowych zależnych od kursu walutowego czy związanych z obrotem walutą. Bank wówczas zmuszony jest do dostosowania się do czynników umożliwiających konkurencję na tym tle, w stosunku do pozostałych podmiotów rynku finansowego i odzwierciedlać realne tendencje rynkowe. W konsekwencji, nie może dowolnie kreować przyjmowanego kursu walutowego na przykład w celu uzyskania większych korzyści z kredytów waloryzowanych walutą obcą. Twierdzenie strony powodowej, że postanowienie umowne odsyłające do omawianych mierników waloryzacji daje pole dla nieakceptowalnej dowolności banku w kształtowaniu obowiązków konsumenta – pozostaje zatem nieuzasadnione. Do czynników umożliwiających konkurencję na rynku finansowym należą bieżące notowania kursów wymiany walut na rynku międzybankowym, podaż i popyt na waluty na rynku krajowym i inne. Biorąc powyższe pod uwagę, w ocenie Sądu w sprawie nie doszło do naruszenia art. 111 ust. 1 pkt 4 prawa bankowego. Przy ocenie treści postanowień umownych pod kątem ich ewentualnej abuzywności należy mieć na względzie reguły ogólne wykładni, którym podlegały oświadczenia woli stron w chwili zawierania umowy. Zgodnie z art. 65 § 1 k.c. oświadczenie woli należy tak tłumaczyć jak wymagają tego ze względu na okoliczności, w których złożone zostało, zasady współżycia oraz ustalone zwyczaje. W umowach z kolei należy raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na dosłownym jej brzmieniu (§ 2). W tym kontekście należy badać ustanowienie miernika wartości świadczeń poza szczegółowymi postanowieniami umowy, poprzez odwołanie się do wartości rynkowej waluty CHF. Na wartość waluty szwajcarskiej nie miała wpływu żadna ze stron umowy. W przypadku wahań kursu walut faktycznie dochodzi do swoistej destabilizacji świadczeń wzajemnych stron, jednak wiąże się to z największym atutem kredytów waloryzowanych, tj. z niskim oprocentowaniem kredytu, ale także z dużym i nieuniknionym ryzykiem ekonomicznym. O ryzyku powodowie byli informowani, co znajduje odzwierciedlenie w oświadczeniach zawartych w umowie, z którą przecież się zapoznali. Strona powodowa podnosząc argumenty o nierównowadze kontraktowej stron, nie dostrzega, że bank udzielając kredytu, czy też pożyczki długoterminowej jest obciążony szczególnym rodzajem ryzyka, nie jest bowiem w stanie po tak długim okresie trwania takiego stosunku zobowiązaniowego domagać się przed sądem odmiennego ukształtowania stosunku, który łączy go z klientem, z powołaniem się chociażby na utratę siły nabywczej waluty polskiej. Powyższe wynika wprost z przepisu art. 358 1 § 4 k.c., zgodnie z którym z żądaniem zmiany wysokości lub sposobu spełnienia świadczenia pieniężnego nie może wystąpić strona prowadząca przedsiębiorstwo, jeżeli świadczenie pozostaje w związku z prowadzeniem tego przedsiębiorstwa. W odniesieniu do kredytów „złotowych” bank kalkuluje swoje ryzyko kontraktowe i udziela kredytu w złotych polskich. Tym samym udziela go na warunkach odmiennych, z realnym oprocentowaniem znacznie wyższym niż w przypadku, w którym udziela kredytu złotówkowego indeksowanego do waluty obcej czy kredytu denominowanego w walucie obcej, którą charakteryzują mniejsze wahania kursowe. Takie zabezpieczenie pozwala bankowi na udzielenie kredytu z niższym oprocentowaniem i marżą. Równocześnie, wbrew przedstawianej przez stronę powodową linii wykładni kwestionowanych postanowień, Sąd nie mógł w ocenie abuzywności, a w szczególności spełnienia przesłanki „rażącego naruszenia interesów konsumenta”, abstrahować od całokształtu konstrukcji umowy i zawartych w nich postanowień. Poniesienie ryzyka kursowego związanego z możliwością zmiennej wartości franka szwajcarskiego, było rekompensowane przez zastosowanie niższej stopy procentowej, co w porównaniu do oferowanych w dacie zawierania umowy kredytów złotowych było dla powodów znacznie korzystniejsze. Kolejnym argumentem wykluczającym możliwość przyjęcia, że w sprawie doszło do rażącego pokrzywdzenia interesów kredytobiorców jest okoliczność czasookresu obowiązywania umowy (została zawarta na 360 miesięcy, zatem 30 lat). Na skutek chwilowej zmiany kursu waluty powodowie wnoszą o uznanie ich za rażąco pokrzywdzonych, niejako wyjmując część rozliczeń umowy z całego okresu jej obowiązywania. Nie jest natomiast wiadome jak w ostatecznym rozrachunku zostanie rozliczona i czy rzeczywiście dojdzie do rażącego pokrzywdzenia kredytobiorców oraz czy kurs waluty stosowany przez bank będzie rażąco krzywdzący, czy będzie odbiegał od kursu rynkowego. Nie można tracić z pola widzenia treści art. 385 2 k.c. stanowiącego, że według stanu z chwili zawarcia umowy dokonuje się oceny jej postanowień wyłącznie co do zgodności z dobrymi obyczajami. Odnośnie kwestionowanej przez powodów klauzuli oprocentowania, w ocenie Sądu strona powodowa nie wykazała swoich twierdzeń, zgodnie z którymi pozostawała ona niejasna. W umowie jasno wskazano na rodzaj oprocentowania, jego wysokość oraz w jakich sytuacjach dokonana będzie jego zmiana. Podkreślić należy, że składnik oprocentowania, tj. wskaźnik LIBOR 3M dla CHF jest niezależny od banku, zatem pozostaje poza wpływem pozwanego, ale także powodów. Z ww. wskaźnikiem strony mogły zapoznawać się na bieżąco, bowiem jest on powszechnie znany i publikowany. Ponadto bank, o każdej zmianie oprocentowania zawiadamiał kredytobiorców na piśmie – powodowie nie zaprzeczyli tej okoliczności i nie podnosili, że o zmianach nie zostali informowani. Powodowie posiadali realną możliwość sprawdzenia stopy referencyjnej i powzięcia w ten sposób wiedzy na temat tego, czy ich oprocentowanie wzrośnie czy też spadnie. Brak zatem podstaw aby twierdzić, że klauzula oprocentowania pozostawała niejasna, czy też, że bank pozostawał arbitralnie uprawniony do dowolnej zmiany oprocentowania wynikającego z umowy, na swoją korzyść w oparciu o niejasne kryteria. Reasumując poczynione powyżej rozważania wskazać należy, że powodowie nie wykazali, aby ich interes jako konsumentów w omawianym stosunku zobowiązaniowym został w jakikolwiek sposób naruszony. W chwili zawierania umowy powodowie znali kwestionowane postanowienia, wiedzieli o tym, że kredyt jest waloryzowany do waluty obcej. Posiadali również wiedzę w zakresie postanowień dotyczących ryzyka walutowego, zmiennego oprocentowania i początkowo odnosili wymierne korzyści z wyboru tego rodzaju instrumentu finansowego. Dodatkowo należy mieć na uwadze, że powodowie od chwili podpisania umowy pozostawali uprawnieni do przewalutowania kredytu, a ponadto pozwany, uwzględniając zalecenia Rekomendacji S (II) Komisji Nadzoru Finansowego, umożliwił spłatę rat kapitałowo-odsetkowych bezpośrednio w walucie waloryzacji kredytu. Posiadali zatem możliwość zupełnego wyeliminowania ryzyka zmiany kursu waluty, z czego skorzystali, podpisując w tym zakresie stosowny aneks do umowy, niemniej dopiero w 2016 roku. Tym samym, do tego czasu akceptowali wewnętrzną tabelę kursową banku, mimo, że z treści roszczenia wynika, że budziła ona ich podejrzenia, a mechanizmu określania wysokości kursu CHF przez pozwany bank – jak twierdzą – nie rozumieli. Powyższe działanie należy ocenić jako kolejny przykład postępowania mającego na celu wyłącznie uzyskanie możliwie jak najwyższej korzyści z umowy kredytowej, bez zagłębiania się w interpretację prawnoekonomiczną stosunku zobowiązaniowego, który łączył powodów z pozwanym. Pomimo faktu, że zostali poinformowani o ryzyku z nim związanym. Zgodnie z art. 354 k.c. dłużnik powinien wykonywać zobowiązanie zgodnie z jego treścią i w sposób odpowiadający jego celowi społeczno-gospodarczemu oraz zasadom współżycia społecznego, a jeżeli istnieją w tym zakresie ustalone zwyczaje – także w odpowiadający tym zwyczajom. Niewątpliwym pozostaje, że strona powodowa dokonała świadomie wyboru kredytu i jego warunków, które to w chwili zawierania umowy były dla niej korzystne. Dopiero, gdy wahania rynku walutowego doprowadziły do znaczącego wzrostu kwoty rat kredytu oceniła, że kredyt nie był dla niej korzystny, a ryzyko, o którym została poinformowana, faktycznie było znaczące. Powyższe nie było jednak wynikiem naruszenia dobrych obyczajów przy zawieraniu umowy kredytu przez pozwanego. Niewątpliwie ryzyko zawsze jest wpisane w tego rodzaju transakcje, z uwagi na wahania kursów walut, co jednak nie daje podstaw do uznania kwestionowanych przez powodów postanowień umownych jako naruszających dobre obyczaje, czy też uzasadnione interesy strony. Na marginesie wskazać należy, że chybione jest wynikające z uzasadnienia pozwu założenie, że uznanie kilku postanowień umowy za niewiążące powodowałoby nieważność umowy w całości. Należy bowiem zważyć, że sankcja wynikająca z abuzywności poszczególnych klauzul umownych i sankcja polegająca na nieważności czynności prawnej stanowią dwa osobne typy wadliwości czynności prawnej, które nie interferują ze sobą w taki sposób, aby uznanie za niewiążące niektórych klauzul powodowałoby samo przez się choćby częściową nieważność umowy. Gdyby wymienione postanowienia umowne uznać za niedozwolone, to skutek takiego stanu rzeczy byłby jedynie taki, że nie wiązałyby one konsumenta. Brak związania jest zatem jedynie jednostronny, a umowa jest ważnie zawarta i wywiera wszystkie skutki prawne określone w jej treści, we wzorcu umowy i w innych czynnikach określonych w art. 56 k.c., poza tymi, jakie zostały wskazane w klauzulach niedozwolonych. W nauce polskiego prawa zobowiązań podkreśla się, że w odróżnieniu od nieważności czynności prawnej, uregulowanej w art. 58 § 3 k.c. niedopuszczalne jest uznanie całej umowy bezskuteczną ze względu na abuzywność niektórych postanowień (vide: Z. Radwański, A. Olejniczak, Zobowiązania – część ogólna, Warszawa 2010, notacja boczna 440; G. Bieniek (red.), Komentarz do Kodeksu cywilnego. Księga trzecia. Zobowiązania. Tom I-II, wyd. X, komentarz do art.
pkt 6). W rezultacie nawet uznanie wszystkich wymienionych przez powodów klauzul umownych za niewiążące, co zostało wykluczone powyżej, nie mogłoby skutkować nieważnością zawartej pomiędzy stronami spornej umowy kredytowej. Konkludując, podkreślić należy, że Sąd nie stwierdził podstaw dla uznania kwestionowanych klauzul za niewiążące powodów, w związku z czym żądania E. i R. R. nie znajdują uzasadnienia. Z uwagi na niezasadność powództwa, wynikającą z wyżej przytoczonych przyczyn, Sąd pominął rozważania dotyczące podniesionego przez stronę pozwaną zarzutu przedawnienia roszczenia. Mając na uwadze powyższe, Sąd oddalił powództwo jako bezpodstawne na podstawie wskazanych w treści uzasadnienia przepisów prawa i orzekł jak w pkt. I sentencji wyroku. 4. Koszty O kosztach procesu Sąd orzekł na podstawie art. 98 § 1 i 3 k.p.c., zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik procesu. Jak stanowi ww. przepis, strona przegrywająca sprawę obowiązana jest zwrócić przeciwnikowi na jego żądanie koszty niezbędne do celowego dochodzenia praw i celowej obrony (koszty procesu). Do niezbędnych kosztów procesu strony reprezentowanej przez adwokata zalicza się wynagrodzenie, jednak nie wyższe niż stawki opłat określone w odrębnych przepisach i wydatki jednego adwokata, koszty sądowe oraz koszty nakazanego przez sąd osobistego stawiennictwa strony. Stwierdzić należy, że E. R. i R. R. przegrali sprawę w całości, wobec czego należało uwzględnić żądanie (...) S.A. w W. dotyczące zasądzenia na jego rzecz zwrotu poniesionych kosztów postępowania. Niezbędne i celowe koszty procesowe poniesione przez powodową spółkę to: a) wynagrodzenie pełnomocnika procesowego będącego radcą prawnym, ustalone zgodnie z § 2 pkt 7) Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015 roku w sprawie opłat za czynności radców prawnych – 10.800 zł oraz b) opłata skarbowa od pełnomocnictwa – 17 zł. Łącznie koszty procesowe poniesione przez pozwanego wyniosły 10.817 zł. W konsekwencji, to właśnie taką wartość kosztów Sąd w pkt. II sentencji wyroku zasądził od powodów na rzecz pozwanego. Sędzia (del.) Anna Lipińska
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.