Sąd podziela wyrażony przez powoda pogląd, iż w braku skazującego prawomocnego wyroku karnego za przestępstwo sąd cywilny jest władny samodzielnie ustalić , czy czyn sprawcy szkody stanowił przestępstwo, tj. czy spełnione zostały znamiona przedmiotowe i podmiotowe, w tym wina sprawcy, jeśli jest to potrzebne do oceny zasadności zarzutu przedawnienia roszczenia. Warunkiem zastosowania art.
kc jest stwierdzenie, że sprawca szkody popełnił przestępstwo, a wymaga to ustalenia przedmiotowych i podmiotowych znamion przestępstwa, według zasad przewidzianych w prawie karnym. W okolicznościach niniejszej sprawy powód nie naprowadził takich dowodów, które pozwoliłyby Sądowi na poczynienie takich ustaleń. Należy podkreślić, że od dnia wypadku tj. 28 lutego 2011r. nie zostało wszczęte postępowanie karne w przedmiocie niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariusza publicznego. Powód mimo, że miał pełną wiedzę co do okoliczności wypadku, nie zgłosił do organów ścigania zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa opisanego w dyspozycji art. 231 k.k. Dodatkowo okoliczności zdarzenia z dnia 28 lutego 2011r. badali funkcjonariusze policji, którzy również mimo obowiązującej ich zasady legalizmu nie zdecydowali się na wszczęcie postępowania karnego o przestępstwo ścigane z urzędu. Ponadto funkcjonariuszem publicznym podlegającym odpowiedzialności z art. 231 k.k. jest osoba fizyczna, a powód twierdzi, że szkoda nastąpiła na skutek zaniechania osób prawnych pozwanych w niniejszym postępowaniu. Należy zauważyć, że art. 231 k.k. w paragrafie 1 stanowi, iż Funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3, natomiast w paragrafie 3 przyjęto, że jeżeli sprawca czynu określonego w § 1 działa nieumyślnie i wyrządza istotną szkodę, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do lat 2. W związku z tym przyjmuje się, że podstawowymi typami przestępstwa nadużycia funkcji są umyślne przekroczenie uprawnień lub niedopełnienie obowiązków przez funkcjonariusza publicznego ze szkodą dla interesu publicznego lub prywatnego (§ 1 ) oraz nieumyślne przekroczenie uprawnień lub niedopełnienie obowiązków przez funkcjonariusza publicznego ze szkodą dla interesu publicznego lub prywatnego (§ 3). Przyjmuje się w piśmiennictwie i orzecznictwie , iż niedopełnienie obowiązków zachodzi wtedy, gdy funkcjonariusz publiczny nie podejmuje określonej czynności, mimo że był obowiązany to uczynić albo czyni to w sposób wadliwy. Polega ono na tym, że funkcjonariusz publiczny albo zupełnie nie wykonał czynności, które w danych okolicznościach powinien był wykonać, albo wykonał je nienależycie (wyr. SN z 27.5.1955 r., III K 121/55, OSNCK 1956, Nr 1, poz. 3). W przepisie chodzi o bezczynność władzy, polegającą na całkowitym lub częściowym niewykonaniu obowiązku służbowego ( D. M. , Przestępne nadużycie władzy…, s. 674). Przypisanie funkcjonariuszowi publicznemu odpowiedzialności za niedopełnienie obowiązków wymaga więc ustalenia wpierw treści i źródła obowiązków funkcjonariusza, a następnie oceny czy zarzucone zachowanie naruszyło któryś z tych nakazów. Nawet posiłkowe odwołanie się do wzorca "dobrego gospodarza", rzetelnego urzędnika ( A. S. , Przestępstwa…, s. 46–49) wymaga wykazania, że funkcjonariusz publiczny nie podjął działań zapobiegających zagrożeniu dobra publicznego lub jednostkowego, choć wiedział, że zagrożenie istnieje" (wyr. SA w Krakowie z 9.2.2000 r., II AKa 252/99, OSA 2000, Nr 9, s. 34). W realiach niniejszej sprawy mogłaby wchodzić w grę odpowiedzialność funkcjonariuszy Gminy M. S. , jednak należy mieć na względzie, że na okres , w którym nastąpiło zdarzenie Gmina podpisała umowy dotyczące bieżącego utrzymania nawierzchni dróg i oczyszczania ulic, w tym także w okresie zimowym i umowy te były realizowane we współpracy z pracownikami (...). Należy dodać, ze na gruncie rozumienia wzajemnych obowiązków stron zawartych umów powstał spór pomiędzy Gminą M. S. a spółkami (...) w zakresie obowiązków obciążających wykonawców, gdyż Gmina przyjmowała, iż zarówno S. , jak i R. S. na podstawie umów miały obowiązek samodzielnie monitorować stan dróg i naprawiać je bądź oczyszczać, co zwalniało Gminę z odpowiedzialności za stan tych dróg, zaś spółki uważały, ze wystarczało wykonanie usług zgodnie z zatwierdzonym przez Gminę planem bądź harmonogramem. Stąd też nie sposób przyjąć aby w tym przypadku funkcjonariusz publiczny (właściwy pracownik) odpowiedzialny za utrzymanie należytego stanu dróg publicznych zupełnie nie wykonał czynności, które w danych okolicznościach powinien był wykonać, albo też , że wykonał je nienależycie, a przynajmniej materiał dowodowy zgromadzony w aktach spraw jest do tego niewystarczający. Stąd też należało przyjąć, że roszczenie powoda przedawniało się w terminie określonym w art. 442
KC w orzecznictwie i piśmiennictwie przyjmowano, że okres przedawnienia rozpoczyna swój bieg nie tylko w chwili dowiedzenia się o szkodzie i osobie zobowiązanej do jej naprawienia, ale wbrew literalnemu brzmieniu przepisu, okres przedawnienia rozpoczyna swój bieg także w sytuacji, gdyby poszkodowany działał w sposób rozsądny, dowiedziałby się o szkodzie i osobie obowiązanej do jej naprawienia (por. wyr. SN z 17.5.2006 r., I CSK 176/05, L.; wyr. SN z 4.10.2011 r., I PK 48/11, L.; wyr. SA w Krakowie z 19.3.1991 r., I ACr 39/91, OSA 1991, Nr 4, poz. 28). Należy zgodzić się z takim poglądem, gdyż po pierwsze, osoba powołująca zarzut przedawnienia, zgodnie z ogólnymi zasadami rozkładu ciężaru dowodu, musi udowodnić, że okres przedawnienia upłynął, jeśli poszkodowany nie przyzna, że wiedział o szkodzie i osobie obowiązanej do jej naprawienia, udowodnienie tych faktów będzie niezmiernie trudne, sprawca szkody może jedynie przedstawiać dowody, z których będzie wynikać, że poszkodowany powinien wiedzieć o szkodzie, gdyby działał w sposób rozsądny. Po drugie, nie należy premiować poszkodowanych, którzy zaniedbują swoje sprawy i np. mimo złego samopoczucia nie poddają się badaniom lub nie podejmują próby ustalenia, kto jest odpowiedzialny za doznaną przez nich szkodę. W okolicznościach sprawy należy przyjąć, że o zaistniałej szkodzie powód dowiedział się w chwili jej wystąpienia, przy czym szkoda na osobie powoda w pełni ujawniła się w pełni dopiero po przeprowadzeniu trzeciego zabiegu operacyjnego u powoda tj. w maju 2013r., wówczas bowiem okazało się, że noga powoda pozostanie zniekształcona i krótsza niż przed wypadkiem, stąd też należało przyjąć, że dopiero od tej daty roszczenia powoda o zadośćuczynienie stały się wymagalne, a należy zaznaczyć, że zarzut przedawnienia i może być zaś postawiony tylko wobec istniejącego (wymagalnego) roszczenia. Dopóki nie istnieje roszczenie (nie jest ono wymagalne, gdyż nie ujawnił się uszczerbek na zdrowiu oznaczający powstanie szkody na osobie), dopóty dłużnik nie może podnieść zarzutu przedawnienia (tak wyr. SN z 10.7.2013 r., II PK 316/12, L.; także wyr. SN z 8.10.2014 r., II CSK 745/13, L.). W orzecznictwie zgodnie przyjmuje się, iż w przypadku uszkodzenia ciała dowiedzenie się o szkodzie ma miejsce, gdy poszkodowany dowiedział się o następstwach zdarzenia, co zwykle następuje z chwilą przeprowadzenia odpowiednich zabiegów zmierzających do przywrócenia poprzedniej sprawności narządom ciała lub też ze względu na uzyskanie miarodajnego i autorytatywnego orzeczenia kompetentnej placówki medycznej stwierdzającej chorobę, stopień jej zaawansowania, i o przyczynach, które mogły ten stan chorobowy spowodować, a co za tym idzie – o osobie zobowiązanej do naprawienia szkody (tak SN w wyr.: z 17.11.1967 r., I PR 354/67, OSN 1968, Nr 8–9, poz. 146; z 16.4.1999 r., II UKN 579/98, (...) 1999, Nr 11, poz. 40; z 19.5.1999 r., II UKN 647/98, OSNAPiUS 2000, Nr 15, poz. 589; z 19.2.2003 r., V CKN 207/01, L.; zob. także wyr. SA w Katowicach z 19.10.2018 r., III APa 56/17, L.). W powyższej dacie powód wiedział już także o osobach zobowiązanych do naprawienia szkody, gdyż pierwsze powództwo w zakresie odszkodowania z tytułu utraconych zarobków przeciwko ubezpieczycielowi Gminy M. S. oraz spółce (...) powód wytoczył w grudniu 2011r. , zaś słusznie wszyscy pozwani w niniejszej sprawie akcentowali, iż bieg przedawnienia terminu liczonego a tempore scientiae rozpoczyna się od otrzymania przez poszkodowanego takich informacji, które obiektywnie pozwalają z wystarczającą dozą prawdopodobieństwa przypisać sprawstwo szkody konkretnemu podmiotowi. Powód wskazywał, iż pewną wiedzę co do obowiązanych do zapłaty odszkodowania uzyskał dopiero z momentem prawomocnego rozstrzygnięcia o zasadności jego pierwszego powództwa, co nastąpiło 11 maja 2015r. , jednak argumenty te nie zasługują na uwzględnienie, a Jak wyżej wskazano pozew o odszkodowanie w zakresie utraconych zarobków został złożony przez powoda w dniu 29 grudnia 2011r., nie przerwał on jednak biegu przedawnienia w sprawie o zapłatę zadośćuczynienia, a niniejszy pozew wniesiony 27 lutego 2017r. został złożony po upływie terminu przedawnienia. Ponadto również roszczenie o zwrot kosztów leczenia poniesionych ponad trzy lata przez wniesieniem pozwu (ostatnia faktura dokumentująca wydatki powoda objęte żądaniem datowana jest na 12 września 2013r.) oraz dochodzone odsetki za okres poprzedzający trzy lata przed wniesieniem pozwu są przedawnione. W okolicznościach niniejszej sprawy „opóźnienie się” przez powoda ze złożeniem pozwu było znaczne. Skoro uszczerbek na zdrowiu najpóźniej w pełni ujawnił się po przeprowadzeniu 3 operacji powoda, czyli w dniu 19 maja 2013., gdy powód opuścił szpital po ostatnim zabiegu, to termin przedawnienia upłynął w dniu 19 maja 2016r., a powód wywiódł powództwo w dniu 27 lutego 2017r., a więc prawie rok później. Powód podnosił, iż opóźnienie w złożeniu powództwa wynikało z braku jego świadomości prawnej co do terminów przedawnienia, jednak zasadą jest, że rozpoczęcie biegu przedawnienia jest niezależne od świadomości uprawnionego co do przysługującego mu roszczenia czy możliwości wytoczenia powództwa o odszkodowanie (tak wyr. SA w Gdańsku z 14.4.2016 r., V ACa 743/15, L.; wyr. SA w Katowicach z 20.1.2017 r., I ACa 800/16, L.), a ponadto powód miał świadomość, ze przysługują mu określone roszczenia wobec pozwanych, gdyż w grudniu 2011r. wystąpił z pierwszym powództwem o odszkodowanie, a jeszcze przedtem pismem z dnia 8 czerwca 2011r. powód żądał od Gminy M. S. zapłaty kwoty w wysokości 80.000 zł tytułem zadośćuczynienia za krzywdę związaną z rozstrojem zdrowia oraz urazami ciała, jakiego doznał poszkodowany w wypadku z dnia 28 lutego 2011r. Uwzględnienie zarzutu przedawnienia sformułowanego przez wszystkich pozwanych nie było więc w realiach niniejszej sprawy sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Dlatego powództwo zostało w całości oddalone. O kosztach procesu Sąd orzekł na podstawie art. 98 § 1 i 3 w zw. z art. 108 § 1 k.p.c. zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik procesu. Powód przegrał sprawę w całości powinien wiec zwrócić koszty procesu każdemu z pozwanych. W piśmiennictwie przyjmuje się, że sprawie, w której jest kilku pozwanych, wysokość podlegających zwrotowi kosztów procesu zależna jest od tego, w jakim stopniu każdy z nich uległ w procesie w stosunku do dochodzonego roszczenia i w jakim stopniu względem pozwanych strona powodowa uległa w sporze. Rozliczenie powinno być zatem dokonane indywidualnie, może być zaś dokonane grupowo w razie połączenia węzłem solidarności członków danej grupy (zob. post. SN z 4.2.1966 r., II PZ 5/66, L.). W niniejszym postępowaniu pozwani odpowiadali na zasadzie in solidum, w związku z tym możliwe było zasądzenie na ich rzecz zwrotu kosztów na zasadzie solidarności od przegrywającego pozwanego. Powódka żądał zasądzenia kwoty 57.551 zł. Na koszty poniesione przez każdego z pozwanych złożyło się wynagrodzenie pełnomocnika procesowego w kwocie 5.400 zł ustalone stosownie do obecnie obowiązujących rozporządzeń rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnym oraz w sprawie opłat za czynności adwokatów stosownie do wartości przedmiotu sporu (§2 pkt 6 rozporządzeń) i kwota 17 zł tytułem uiszczonej opłaty skarbowej od udzielonego pełnomocnictwa. Koszty poniesione przez każdego z pozwanych wynoszą więc 5.400 zł i 17 zł, dodatkowo dwoje pozwanych (...) S.A. w (...) sp. z o.o. w P. wnosiły zaliczkę na biegłego w kwotach po 200 zł każdy. Sąd zasądził więc od pozwanego na rzecz każdego z pozwanych oddzielnie zwrot wnoszonych zaliczek i kosztów opłaty od pełnomocnictwa, pozostałe zaś koszty zostały zasądzone solidarnie od powoda na rzecz pozwanych. W punkcie III Sąd orzekł o nieuiszczonych kosztach sądowych zgodnie z wynikiem postępowania. W sprawie koszty sądowe wynikające z opinii biegłych wyniosły (...),45 z…, z tego kwota 1100 zł została wniesiona w formie zaliczek, obecnie pozostająca do zapłaty pozostałość w wysokości 598,45 zł powinna być poniesiona przez powoda jako przegrywającego proces.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.