← Polska

II C 642/17

Sygnatura akt II C 642/17 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ S., dnia 16 października 2019 r. Sąd Rejonowy Szczecin-Prawobrzeże i Zachód w Szczecinie II Wydział Cywilny w następującym składzie:

§ 1k.c.

oraz art. 13 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych w zw. z art. 415 k.c., 444 § 1 k.c. i art. 445 § 1 k.c. Zgodnie z art. 822 § 1 i 4 k.c. przez umowę ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej zakład ubezpieczeń zobowiązuje się do zapłacenia określonego w umowie odszkodowania za szkody wyrządzone osobom trzecim, względem których odpowiedzialność za szkodę ponosi ubezpieczający albo osoba, na której rzecz została zawarta umowa ubezpieczenia. Uprawniony do odszkodowania w związku ze zdarzeniem objętym umową ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej może dochodzić roszczenia bezpośrednio od zakładu ubezpieczeń. Na mocy natomiast art.

§ 1k.c.

o ile nie umówiono się inaczej, suma pieniężna wypłacona przez zakład ubezpieczeń z tytułu ubezpieczenia nie może być wyższa od poniesionej szkody. Z treści art. 13 ust. 2 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (t.j. Dz. U. z 2018 r. poz. 473 z późn. zm. ) wynika, iż w obowiązkowych ubezpieczeniach odpowiedzialności cywilnej odszkodowanie wypłaca się w granicach odpowiedzialności cywilnej podmiotów objętych ubezpieczeniem, nie wyżej jednak niż do wysokości sumy gwarancyjnej ustalonej w umowie. Nadto, na względzie należy mieć również treść art. 361 §1 k.c., który stanowi, iż zobowiązany do odszkodowania ponosi odpowiedzialność jedynie za normalne następstwa działania lub zaniechania, z którego szkoda wynikła, oraz treść art. 363 § 1 k.c. który stanowi, że co do zasady naprawienie szkody winno nastąpić według wyboru poszkodowanego, bądź przez przywrócenie do stanu poprzedniego, bądź przez zapłatę odpowiedniej sumy pieniężnej, przy czym gdyby przywrócenie do stanu poprzedniego pociągało za sobą dla zobowiązanego nadmierne koszty, roszczenie poszkodowanego ogranicza się do świadczenia w pieniądzu. Jednocześnie z treści art. 361 § 2 k.c. wynika, iż naprawienie szkody obejmuje straty, które poniósł poszkodowany. W przedmiotowym postepowaniu pomiędzy stronami nie było sporu ani co do okoliczności zdarzenia z dnia 10 września 2013 r., winy zarządcy drogi (na której doszło do wypadku) który posiadał obowiązkowe ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej w pozwanym towarzystwie ubezpieczeń ani tego, że odpowiedzialność za szkodę ponosi, co do zasady pozwana w związku z zawartą z Gminą M. S. umową ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej. Zatem, jedyną kwestią sporną pomiędzy stronami była wysokość szkody, krzywdy. W niniejszej sprawie powód domagał się zasądzenia kwoty 19.000 zł z tytułu zadośćuczynienia za krzywdę (po uwzględnieniu wypłaconej przez ubezpieczyciela kwoty 6.000 zł). Dokonując ustaleń w przedmiocie rozmiaru krzywdy pamiętać należy, iż nie jest możliwe ścisłe określenie rozmiaru krzywdy i wysokości zadośćuczynienia, zaś każdy przypadek powinien być rozpatrywany indywidualnie z uwzględnieniem wszystkich okoliczności sprawy (por.: wyrok SN z dnia 3 czerwca 2011 r., III CSK 279/10). Bez wątpienia wprowadzenie do przepisu art. 445 § 1 k.c. klauzuli generalnej "odpowiedniej sumy" pozostawia sądowi orzekającemu margines uznaniowości, co do wysokości zasądzanej kwoty. Jest on dodatkowo wzmocniony fakultatywnym charakterem tego przyznania ("może"), co wskazuje na konstrukcję należnego zadośćuczynienia dopiero po przekroczeniu pewnego poziomu krzywdy (por.: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 23 stycznia 1974 r., II CR 763/73, OSPiKA 1975, nr 7-8, poz. 171). Pomimo niemożności ścisłego ustalenia wysokości uszczerbku należy jednak opierać rozstrzygnięcie na kryteriach zobiektywizowanych, a nie kierować się wyłącznie subiektywnymi odczuciami poszkodowanego. Sąd miał na uwadze, iż wobec niewymierności szkody niemajątkowej określając wysokość "odpowiedniej sumy", sąd powinien niewątpliwie kierować się celami oraz charakterem zadośćuczynienia i uwzględnić wszystkie okoliczności mające wpływ na rozmiar doznanej szkody niemajątkowej. Podstawowe znaczenie musi mieć rozmiar doznanej krzywdy, o którym decydują przede wszystkim takie czynniki, jak rodzaj uszkodzenia ciała czy rozstroju zdrowia, ich nieodwracalny charakter polegający zwłaszcza na kalectwie, długotrwałość i przebieg procesu leczenia, stopień cierpień fizycznych i psychicznych, ich intensywność i długotrwałość, wiek poszkodowanego i jego szanse na przyszłość oraz poczucie nieprzydatności społecznej (por.: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 1 kwietnia 2004r., II CK 131/03). Ponadto, należy mieć na względzie, iż chodzi tu o krzywdę ujmowaną jako cierpienie fizyczne, a więc ból i inne dolegliwości oraz cierpienia psychiczne, czyli negatywne uczucia przeżywane w związku z cierpieniami fizycznymi lub następstwami uszkodzenia ciała, czy rozstroju zdrowia w postaci np. zeszpecenia, wyłączenia z normalnego życia itp. Celem zadośćuczynienia jest przede wszystkim złagodzenie tych cierpień. Winno ono mieć charakter całościowy i obejmować wszystkie cierpienia fizyczne i psychiczne, zarówno już doznane, jak i te, które zapewne wystąpią w przyszłości (a więc prognozy na przyszłość). Przy ocenie więc "odpowiedniej sumy" należy brać pod uwagę wszystkie okoliczności danego wypadku, mające wpływ na rozmiar doznanej krzywdy (por.: wyrok SN z dnia 3 lutego 2000r., CKN 969/98, LEX nr 50824). Kierując się powyższymi kryteriami Sąd doszedł do przekonania, iż całość poniesionej przez powoda krzywdy uzasadnia przyznanie mu z tytułu zadośćuczynienia kwoty 15.000 zł (łącznie z wypłaconą przez ubezpieczyciela kwotą 6.000 zł). W ocenie Sądu za przyznaniem powodowi zadośćuczynienia w takiej właśnie wysokości przemawia przede wszystkim rozmiar i charakter obrażeń, przebieg i intensywność procesu leczenia. W świetle zeznań powoda oraz złożonej dokumentacji medycznej należało stwierdzić, że wskutek wypadku z dnia 10 września 2013 r. powód doznał niewątpliwie stłuczenia głowy z raną w okolicy ciemieniowej prawej oraz złamanie szyjki łopatki prawej. Następstwem złamania szyjki łopatki było długotrwałe utrzymywanie się u K. K. ograniczenia ruchomości stawu barkowego prawego. Złamanie łopatki spowodowało bólowe ograniczenie funkcji kończyny górnej prawej i konieczność utrzymywania jej na temblaku przez okres co najmniej 6 tygodni i dalszych 6 tygodni leczenia rehabilitacyjnego. Przy ustalaniu wysokości poniesionej przez powoda szkody niemajątkowej Sąd wziął pod uwagę, że wskutek wypadku powód odczuwał do maja (...). dolegliwości bólowe. K. K. przez okres dwóch miesięcy po wypadku cierpiał na bóle stałe o znacznym nasileniu stawu barkowego prawego oraz ograniczenie jego ruchomości. Dolegliwości okresowe występował zaś do maja 2014 roku. Dopiero wówczas zostało zakończone leczenie powoda. Niemniej, podkreślić należy, iż leczenie odniesionych przez powoda obrażeń nie wiązało się z koniecznością hospitalizacji, wykonania zabiegów chirurgicznych czy długotrwałego leczenia. Po wypisaniu ze (...) Szpitala im. (...). A. S. w S. powód odbył zalecone mu konsultację ortopedyczne. Bez wątpienia po wypadku powód był obolały, niemniej odniesione wskutek wypadku obrażenia były na tyle poważne, że powód podjął pracę dopiero po grudniu 2014 roku. Ponadto, poza obrażeniami ciała, Sąd uwzględnił także skutki związane z życiem osobistym powoda. Jak wynika z przesłuchania powoda oraz zeznań świadka przed wypadkiem powód pracował jako pomocnik murarza na budowie, tymczasem po wypadku nie powrócił już do tej pracy z uwagi na doznane obrażenia ciała. Wypadek i odniesione w nim obrażenia spowodowały, że powód musiał zmienić swoje plany życiowe. Zmuszony był do porzucenia planów odnośnie zmiany pracy na lepiej płatną, a także do przeprowadzki. Bezpośrednio po wypadku przez okres około 3 miesięcy K. K. nie był w stanie samodzielnie funkcjonować. W zwykłych czynnościach życia codziennego potrzebował pomocy osoby trzeciej. J. K.

(1)pomagała powodowi zarówno w myciu, ubieraniu, rozbieraniu czy też przygotowywaniu posiłków. Reasumując tę część rozważań należy stwierdzić, że odpowiednia do charakteru obrażeń odniesionych przez powoda, ich skutków, długości i sposobu leczenia oraz wynikającego z tego dyskomfortu w codziennym funkcjonowaniu pozostaje kwota 15.000 zł. W przekonaniu Sądu taka kwota nie jest ani zaniżona ani też nie powoduje bezpodstawnego wzbogacenia po stronie poszkodowanego kosztem pozwanego ubezpieczyciela, a jednocześnie kompensuje poniesioną przez powoda krzywdę. Zważywszy, że w postępowaniu likwidacyjnym pozwany przyznał już powodowi kwotę 6.000 zł, obecnie należało na jego rzecz zasądzić jedynie kwotę 9.000 zł, o czym Sąd orzekł na podstawie art. 822 § 1 i 4 k.c. i art.

§ 1k.c.

oraz art. 13 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych i art. 415 k.c. w zw. z art. 444 § 1 k.c. i art. 445 § 1 k.c. Natomiast na mocy powyższych przepisów stosowanych a contrario Sąd oddalił powództwo, co do kwoty 4.000 zł. O odsetkach Sąd orzekł na podstawie art. 481 i 455 k.c., zgodnie z którym, jeżeli dłużnik opóźnia się ze spełnieniem świadczenia pieniężnego wierzyciel może żądać odsetek za czas opóźnienia chociażby nie poniósł żadnej szkody i chociażby opóźnienie było następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi. Jeżeli termin świadczenia nie jest oznaczony ani nie wynika z właściwości zobowiązania, to dłużnik powinien spełnić świadczenie niezwłocznie po wezwaniu. Sąd orzekając w niniejszej sprawie wziął pod uwagę, że w przypadku zadośćuczynienia termin wymagalności roszczenia jest przedmiotem kontrowersji w judykaturze i doktrynie prawa cywilnego. Sąd rozpoznający sprawę podziela pogląd wyrażony przez Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 14 kwietnia 1997 r. (II CKN 110/97) i w wyroku z dnia 28 czerwca 2005 r. (I CK 7/05), że świadczenie z tytułu zadośćuczynienia ma charakter bezterminowy i przekształcenie go w zobowiązanie terminowe następuje po wezwaniu dłużnika do jego wykonania przez wierzyciela. Terminem, od którego należą się odsetki za opóźnienie w zapłacie zadośćuczynienia za krzywdę jest - w zależności od okoliczności sprawy - dzień poprzedzający wyrokowanie o zadośćuczynienie lub dzień tego wyrokowania (Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Cywilna z dnia 18 lutego 2011 r. I CSK 243/10). Powód dokonał zgłoszenia szkody pismem z dnia 10 października 2013 r., zaś pozwana poinformowała powoda w treści pisma z dnia 3 lutego 2014 roku o nieuwzględnieniu jego żądań. Termin spełnienia świadczenia przez dłużnika powinien być "niezwłoczny" rozumiany jako "realny", to jest taki w którym dłużnik przy uwzględnieniu wszelkich okoliczności sprawy będzie w stanie dokonać zapłaty. Zgodnie zaś z treścią art. 14 ust. 1 ustawy z dnia 22 maja 2003 roku o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych, zakład ubezpieczeń jest zobowiązany do wypłaty odszkodowania w terminie 30 dni, licząc od dnia złożenia zawiadomienia o szkodzie. Pozwana natomiast podjęła nieprawidłową decyzję w tym zakresie w dniu 3 lutego 2014 r. W związku z czym, stosowne odsetki ustawowe za opóźnienie zasądzono od dnia 4 lutego 2014 roku. Kolejną okolicznością sporną pomiędzy stronami była wysokość szkody powstałej wskutek zdarzenia z dnia 10 września 2013 roku. Powód domagał się w tym zakresie kwoty 459 zł tytułem odszkodowania za zniszczone okulary oraz kwoty 4.067,48 zł tytułem utraconych dochodów. Pozwana wskazywała przy tym, iż strona powodowa nie wykazała, że do uszkodzeń okularów powoda doszło wskutek wypadku. W ocenie ubezpieczyciela strona powodowa nie wykazała także dochodów, które uzyskiwała przed wypadkiem jak i po, co nie pozwala na określenie wysokości utraconych dochodów w okresie niezdolności do pracy. Odnosząc się do zgłoszonego żądania zapłaty odszkodowania Sąd uznał je ze nieuzasadnione. Nie uwzględniono wydatków poniesionych przez K. K. na zakup nowych okularów bowiem powód nie wykazał jakie okulary posiadał w dniu zdarzenia oraz jaką miały wartość. Powód, po opuszczeniu szpitala, przebywała na zwolnieniu lekarskim do10 listopada 2013 roku. Przed wypadkiem K. K. nie uzyskiwał stałego wynagrodzenia, podejmował dodatkowe zatrudnienie jako pomoc murarza na budowie. Jego miesięczne dochody były nieregularne. Strona powodowa nie określiła jednak nawet przybliżonej wartości uzyskiwanych miesięcznych dochodów, nie powołała w tym zakresie również żadnych innych środków dowodowych mogących służyć ich ustaleniu. Poprzestała jedynie na sformułowaniu, że określenie wysokości dochodów jest znacznie utrudnione zatem należy przyjąć wysokość minimalnego wynagrodzenia netto. W ocenie Sądu powód nie udowodnił, w jakiej faktycznie wysokości utracił dochody bowiem nie wykazał ich wysokości sprzed wypadku. Powód winien w tym zakresie przedłożyć dowody przedstawiające uzyskiwane kwoty wynagrodzenia netto, które faktycznie zostały mu wypłacone, czego nie uczynił. Powód miał nie tylko możliwość, ale i obowiązek przedstawienia skonkretyzowanych twierdzeń do tych poszczególnych rodzajów uszczerbków i określenia, co najmniej w przybliżeniu, ich wysokości, czego w omawianym zakresie nie uczynił. Stąd oddalono roszczenie w zakresie zasądzenia odszkodowania. Zarzut przedawnienia podniesiony przez pozwaną okazał się bezzasadny. Zgodnie z art. 117 k.c. z zastrzeżeniem wyjątków w ustawie przewidzianych, roszczenia majątkowe ulegają przedawnieniu. Roszczenia wynikające z umowy ubezpieczenia są roszczeniami majątkowymi, ulegają więc co do zasady przedawnieniu. Stosownie do uregulowań zawartych w art. 819 § k.c. termin przedawnienia wynosi trzy lata. Przepis ten ma charakter normy ius cogens, co skutkuje tym, iż strony nie mogą ani w umowie ubezpieczenia, ani w ogólnych warunkach ubezpieczenia wprowadzać odmiennych regulacji w zakresie przedawnienia roszczeń ubezpieczającego czy też uprawnionego w umowie ubezpieczenia ( por. F. Małysz, Przedawnienie roszczeń z umowy ubezpieczenia, PUG 1996, nr 4, s. 5). Nadto niewątpliwe jest, że roszczenia wynikające z tej umowy związane są z prowadzeniem działalności gospodarczej przez powoda, co uzasadnia zastosowanie trzyletniego terminu wskazanego w art. 118 k.c. Z dokumentów przedstawionych przez stronę powodową w poczet materiału dowodowego wynika, że wierzytelność względem pozwanej w związku z zawartą umową ubezpieczenia stała się wymagalna w dniu 3 lutego 2014 roku. Jest to o tyle istotne albowiem dla ustalenia od kiedy można skutecznie podnieść zarzut przedawnienia roszczenia istotnym jest określenie początku biegu przedawnienia. Zgodnie z art. 120 § 1 k.c. bieg przedawnienia rozpoczyna się od dnia, w którym roszczenie stało się wymagalne. Wymagalność występuje sytuacji, w której wierzyciel uzyskuje prawną możliwość żądania zaspokojenia przysługującej mu wierzytelności. Jest to stan potencjalny, o charakterze obiektywnym, którego początek zbiega się z chwilą uaktywnienia się wierzytelności. Niewątpliwe wymagalność roszczenia powstała w dniu 3 lutego 2014 r. i przedawniłaby się w dniu 3 lutego 2017 roku. Pozew w niniejszej sprawie został wniesiony w dniu 2 lutego 2017 roku. Bezspornie w dacie wytoczenia powództwa roszczenie nie było przedawnione. O kosztach procesu Sąd orzekł na podstawie przepisu art. 100 k.p.c. w zw. z § 2 pkt 5 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych i przyjmując, że powód wygrał w 38 %, a pozwany w 62 % rozdzielił koszty stosunkowo. Zważyć należy, iż strona powodowa poniosła w niniejszej sprawie koszty opłaty sądowej od pozwu (1177 zł), opłaty za czynności fachowego pełnomocnika – radcy prawnego w stawce minimalnej (3.600 zł), opłaty skarbowej od pełnomocnictwa (17 zł) oraz wynagrodzenia biegłego (403,70 zł) w łącznej kwocie 5197,70 zł, z czego należy jej się od pozwanego zwrot kwoty 1975,13 zł. Z kolei pozwany poniósł koszty zastępstwa procesowego w kwocie 3.600 zł, z czego należy mu się zwrot kwoty 2232 zł. Po wzajemnym skompensowaniu kosztów należało zasądzić od powoda na rzecz pozwanego kwotę 256,87 zł. Ponadto, na podstawie art. 84 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (Dz.U.2014.1025 z późn. zm.) Sąd nakazał zwrócić powodowi kwotę 403,70 zł tytułem nadpłaconych kosztów sądowych, tj. zaliczki na poczet opinii biegłego sądowego.

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.