roszczenie powódki przedawniło się z upływem trzech lat od dnia, w którym dowiedziała się ona o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Sąd orzekający w niniejszej sprawie miał jednak na uwadze, że zgodnie z przepisem art.
jeżeli szkoda wynikła ze zbrodni lub występku, roszczenie o naprawienie szkody ulega przedawnieniu z upływem lat dwudziestu od dnia popełnienia przestępstwa bez względu na to, kiedy poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Bezspornym było, iż nie zapadł wyrok skazujący sprawcę wypadku z dnia 20 września 1999r., a postępowanie przygotowawcze prowadzone przez Policję pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Braniewie zostało – postanowieniem z dnia 30 grudnia 1999r. – zostało umorzone wobec śmierci sprawcy. Nie budzi jednak wątpliwości, iż ustalenie, że szkoda wynikła z przestępstwa nie musi opierać się na prawomocnym wyroku skazującym sądu karnego, albowiem sąd cywilny w braku wyroku skazującego władny jest samodzielnie dokonać takiego ustalenia. Zgodnie zaś z jednolitym w tym względzie orzecznictwem, niezbędne jest w takim przypadku jedynie ustalenie istnienia znamion przestępstwa oznaczonych w prawie karnym (por.: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 24 czerwca 1969r., I PR 157/69, LEX nr 14029, podobnie: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 29 czerwca 1971r., I PR 84/71, LEX nr 6951, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 21 listopada 2001r., II UKN 633/00, OSNP 2003/17/422, LEX nr 79843, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16 grudnia 1975r., II CR 660/75, OSP 1977/7-8/132, LEX nr 5033). W ocenie Sądu szkoda poniesiona przez powódkę wynikała z przestępstwa określonego w przepisie art. 177 § 2 k.k. Zważyć należy, iż odpowiedzialność karna za przestępstwo z art. 177 kk możliwa jest wówczas, gdy ustali się, że pomiędzy naruszeniem przez sprawcę konkretnej zasady bezpieczeństwa, a przewidzianym w ustawie skutkiem istnieje powiązanie przyczynowo - skutkowe (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 7 czerwca 2016 roku, I ACa 150/16). Podkreślić należy, że czynność penalizowana w art. 177 kk polega na spowodowaniu wypadku, który jest konsekwencją naruszenia przez sprawcę zasad bezpieczeństwa w ruchu. Zasady te zależą od rodzaju ruchu (czy jest to ruch lądowy, wodny czy powietrzny) oraz od cech sprawcy (czy jest to zawodowy kierowca, rowerzysta czy pieszy) i są definiowane nie tylko przez regulacje prawne, ale również przez wynikające z istoty bezpieczeństwa w ruchu zasady prakseologiczne odnoszące się do danej sfery ruchu (por. uchwała SN (PSIK) z 28.2.1975 r., V KZP 2/74, OSNKW 1975, Nr 3–4, poz. 33). Co więcej, może się zdarzyć, że wymogi ostrożnego zachowania prowadzić będą wprost do naruszenia skodyfikowanych reguł (por. wyrok SN z 16.8.1961 r., I K 559/60, OSNKW 1962, Nr 4, poz. 55). W rozpatrywanym przypadku – zdaniem Sądu – kierujący pojazdem J. W. rażąco i świadomie naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu o jakich mowa w art. 28 ustawy z dnia z dnia 20 czerwca 1997r. Prawo o ruchu drogowym (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 450). Zgodnie z powołanym przepisem kierujący pojazdem, zbliżając się do przejazdu kolejowego oraz przejeżdżając przez przejazd, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność. Przed wjechaniem na tory jest on obowiązany upewnić się, czy nie zbliża się pojazd szynowy, oraz przedsięwziąć odpowiednie środki ostrożności, zwłaszcza jeżeli wskutek mgły lub z innych powodów przejrzystość powietrza jest zmniejszona. Zgodnie z art. 2 pkt 22 powołanej ustawy szczególna ostrożność oznacza zwiększenie uwagi i dostosowanie się do warunków i sytuacji na drodze w stopniu umożliwiającym odpowiednio szybkie reagowanie. W doktrynie wskazuje się, że szczególna ostrożność w rejonie skrzyżowania z linią kolejową o jakiej mowa w cytowanym przepisie polega w szczególności na dołożeniu najwyższej z możliwych staranności w ustaleniu czy droga jest wolna. Przed wjechaniem na tory kierujący jest zobowiązany przedsięwziąć odpowiednie środki ostrożności, zwłaszcza jeżeli wskutek mgły lub z innych powodów przejrzystość powietrza jest zmniejszona. Kierujący może wjechać na przejazd dopiero wówczas jeżeli nabierze pewności, że przez ten przejazd bezpiecznie przejedzie. Dyrektywa szczególnej ostrożności obejmuje również zachowanie odpowiedniej prędkości. Kierujący jest obowiązany prowadzić pojazd z taką prędkością, aby mógł go zatrzymać w bezpiecznym miejscu. Na przejeździe kolejowym nie można zarzucić błędu maszyniście, bowiem pojazd szynowy ma bezwzględne pierwszeństwo, zatem to do jego ruchu inne pojazdy muszą się dostosować. Realizacja zasady szczególnej ostrożności to również wyzbycie się złej woli, ryzyka, brawury, pewności siebie (por. A. Mezglewski, M. Nowikowska, J. Kurek, Prawo o ruchu drogowym. Komentarz. Warszawa 2020). W okolicznościach niniejszej sprawy bezsporne było, że kierujący pojazdem J. W. wjechał na niestrzeżony przejazd kolejowy, co doprowadziło do zderzenia z nadjeżdżającym pociągiem. Zdaniem Sądu brak jest jakichkolwiek podstaw do hipotezy, że zachowanie kierującego samochodem wynikało z innej przyczyny aniżeli niezachowanie szczególnej ostrożności w danej sytuacji drogowej. W szczególności nic nie wskazuje na to, aby kierujący znajdował się w stanie uniemożliwiającym prawidłową reakcję na zdarzenia na drodze. W chwili zdarzenia warunki drogowe i atmosferyczne były bardzo dobre (słonecznie, bez opadów deszczu), dobra była również widoczność nadjeżdżającego pociągu ( vide: uzasadnienie powołanego przez pozwanego wyroku SO w Tczewie z dnia 11 marca 2021r.). Nadto, nie ulega wątpliwości, że nadjeżdżający pociąg jest również dobrze słyszalny dla osób postronnych, nie tylko bowiem wydaje głośne odgłosy związane z pracą jego mechanizmów napędowych, ale również dojeżdżając do przejazdów wydaje sygnały dźwiękowe, co pozwala kierującemu na odpowiednio szybką reakcję i ogólnie pociągi są po prostu hałaśliwe (szczególnie w średnim i dolnym paśmie częstotliwości). Podkreślić należy, iż kierujący samochodem wielokrotnie wcześniej przejeżdżał przez przedmiotowy niestrzeżony przejazd kolejowy, który znajdował się na jego stale pokonywanej trasie do gospodarstwa rolnego, zatem musiał wiedzieć, że linia kolejowa jest czynna. Nadto, z racji wieku i doświadczenia życiowego (także jako długoletniego kierowcy) J. W. zdawał sobie sprawę z tego, jakie mogą być konsekwencje wjazdu na niestrzeżony przejazd kolejowy i zderzenia z pociągiem. Co istotne, pociąg ma bezwzględne pierwszeństwo na przejeździe kolejowym. Wynika to m.in. z tego, że możliwości reakcji maszynisty na zdarzenia drogowe są bardzo ograniczone, w szczególności znacznie utrudnione jest zatrzymanie pociągu (z uwagi na bardzo dużą inercję przy ewentualnym hamowaniu). W tym układzie sytuacyjnym to jedynie ruch samochodu mógł doprowadzić lub nie doprowadzić do wypadku, ruch pociągu można przyjąć jaką parametr stały i niezmienny, do którego musi się dostosować kierujący samochodem. Gdyby więc kierujący samochodem marki R. postępował zgodnie z zasadą, którą naruszył tj. zachował szczególną ostrożność, tj. należycie obserwował torowisko oraz nasłuchiwał odgłosów nadjeżdżającego pociągu, to nie wjechałby na przejazd i do wypadku by nie doszło. Postępowanie karne nie dowiodło, że przyczyną wypadku była np. niesprawność hamulców samochodu, a należy słusznie założyć, że wrak pojazdu był pod tym kątem badany. Zdaniem Sądu nie ma żadnych też podstaw, aby stwierdzić, że przyczyna wjazdu na niestrzeżony przejazd kolejowy była związana np. z dysfunkcją organizmu kierującego. Nie ma bowiem żadnych dowodów na to, że stan zdrowia kierującego był zły, cierpiał na schorzenia mogące mieć wpływ na zdolność kierowania pojazdami mechanicznymi i możliwość należytej oceny warunków na drodze. Zwrócić uwagę, że zgodnie z art. 209 § 1 kpk jeżeli zachodzi podejrzenie przestępnego spowodowania śmierci, przeprowadza się oględziny i otwarcie zwłok. W niniejszym przypadku niewątpliwie istniało podejrzenie popełnienia przestępstwa, o czym świadczy prowadzone postępowanie przygotowawcze, a zatem należy założyć, że sekcja zwłok również została przeprowadzona. W świetle podstawy umorzenia postępowania przygotowawczego, należy przyjąć, że sekcja nie ujawniła żadnych okoliczności, które wpływałyby na ocenę zachowania kierującego R.. Należy więc skonstatować, że ustalenie sprawcy wypadku w postanowieniu umarzającym postępowanie karne było nie tylko zgodne z intuicją, ale poprzedzone stosownymi czynnościami procesowymi. Moc dowodowa takiego urzędowego ustalenia mieszczącego się w kompetencji organu postępowania karnego wydającego orzeczenie umarzające śledztwo (art. 244 § 1 k.p.c., oryginału dokumentu urzędowego w aktach nie ma na skutek przewidzianego przepisami brakowania, to jednak wyciąg z niego znajdujący się w repertorium organu odzwierciedla w wystarczającym stopniu istotne elementy tego dokumentu urzędowego, a więc nie można przyjąć, że dokument ten nie istniał i nie wywołuje żadnego wpływu na postępowanie dowodowe w niniejszej sprawie – do realiów niniejszej sprawy przystaje więc treść art. 250 § 1 k.p.c., zaś przedłożony wyciąg jest dowodowo wartościowy dla niniejszej sprawy), w kontekście ponownego rozstrząsania tych zagadnień przez sąd w niniejszej sprawie jest znacznie silniejsza, niż np. ocena zdarzeń drogowych, w których nie było przesłuchanych żadnych świadków/uczestników (np. wypadki z udziałem przez nieustalonych sprawców i w okolicznościach śmierci ofiar tych wypadków), a jednocześnie miałyby one inny typ wzajemnych zależności – np. dwa samochody na drodze, które mogą zachowywać się w sposób całkowicie nieprzewidywalny (tj. mogą zmieniać dowolnie tor i szybkość ruchu), co znacząco odróżnia jej od zdarzeń, w którym pociąg jedzie ze stałą prędkością po linii wyznaczonej przebiegiem torów i jest pojazdem dużym, hałaśliwym. Warto zwrócić uwagę też, że zastosowanie w sprawie art. 244 § 1 w zw. z art. 250 § 1 k.p.c. przerzuca ciężar dowodu na pozwanego zgodnie z art. 252 k.p.c. Pozwany nie udowodnił, że w postępowaniu karnym prowadzonym w sprawie tego wypadku popełniono rażące błędy lub nieprzeprowadzono koniecznych dowodów. Należy zauważyć, że przesłankowe ustalenie przesłanek odpowiedzialności za przestępstwo w niniejszej sprawie nie jest tożsame z koniecznością uzyskania takich samych rodzajowo dowodów, jak w postępowaniu karnym przeciwko żyjącemu podejrzanemu (oskarżonemu). W przeciwnym razie każdy przypadek wypadku komunikacyjnego z nieustalonym lub nieżyjącym podejrzewanym o sprawstwo musiałby zostać uznany za przemawiający za automatyczną odmową przypisania winy i sprawstwa przestępstwa, bo – kierując logiką nacechowaną formalistycznym sceptycyzmem – skoro podejrzewany o spowodowanie wypadku nie został przesłuchany, to nie można mu przypisać winy, bo przecież – przynajmniej teoretycznie – każdy broniąc się mógłby przedstawić przekonującą linię obrony. Zważyć należy, iż warunkiem uznania wypadku za przestępstwo jest naruszenie dobra prawnego innej niż sprawca osoby, w postaci jej życia lub zdrowia, na określonym w tym przepisie poziomie. Skutkiem opisanym w art. 177 kk, warunkującym odpowiedzialność karną, jest uszczerbek na zdrowiu, a przy wypadku ciężkim również śmierć człowieka. Skutkowy charakter przestępstwa oznacza, że konieczne jest ustalenie związku przyczynowego pomiędzy stwierdzonym naruszeniem zasad bezpieczeństwa w ruchu a zaistniałym wypadkiem (por. wyrok SN z 4.11.1998r., V KKN 303/97, OSNKW 1998, Nr 11–12, poz. 50). W rozpatrywanym przypadku niewątpliwie śmierć matki powódki była skutkiem czynu kierującego pojazdem. Poniosła ona bowiem śmierć na miejscu wskutek zderzenia z pociągiem. W świetle powyższych rozważań nie sposób podzielić stanowiska strony pozwanej, że okoliczności zdarzenia są niemożliwe do ustalenia wobec zniszczenia akt postępowania przygotowawczego po upływie ustawowego terminu ich przechowywania i niemożności przesłuchania osób uczestniczących w zdarzeniu. Zwrócić należy uwagę, że w orzecznictwie wskazuje się, że fakt nieustalenia sprawcy (tj. z imienia i nazwiska) nie stanowi sam w sobie przeszkody do ustalenia, że doszło do popełnienia przestępstwa, a tym samym do a limine oddalenia roszczenia. W takim przypadku jedynie ciężar wykazania okoliczności faktycznych oraz przedstawienia dowodów pozwalających na zrekonstruowanie przez sąd orzekający strony przedmiotowej i podmiotowej czynu sprawcy wypadku komunikacyjnego, którego tożsamości nie ustalono i umożliwiających zakwalifikowanie tego czynu jako przestępstwa, spoczywa, zgodnie z ogólnymi regułami, na pokrzywdzonym (por. wyrok SA Lublin z dnia 28 października 2019r., I ACa 573/18). W przypadku nieustalenia sprawcy nie ma rzecz jasna możliwości jego przesłuchania celem ustalenia jego stanu psychicznego w dacie popełnienia czynu, a mimo tego w stanach faktycznych, w których nie ustalono sprawcy, niejednokrotnie zapadały wyroki uwzględniające roszczenia osób bliskich. Mając na względzie wszystkie powyższe okoliczności Sąd uznał, iż szkoda wynikała z występku określonego w przepisie art. 177 § 2 k.k. popełnionego z winy nieumyślnej J. W., przy umyślnym niedochowaniu przezeń obowiązku zachowania szczególnej ostrożności przy zbliżaniu się do przejazdu kolejowego. Podkreślić należy, że zgodnie z art. 2 ustawy z dnia 16 lutego 2007 r. o zmianie ustawy – Kodeks cywilny (Dz.U. Nr 80, poz. 538) do roszczeń powstałych przed dniem wejścia w życie tej ustawy, a według przepisów dotychczasowych w tym dniu jeszcze nieprzedawnionych, stosuje się przepisy art.
kc w aktualnym brzmieniu. W dacie zmiany przepisów nie upłynął jeszcze 10-letni termin przedawnienia roszczenia wynikającego z przestępstwa. W związku z tym dla roszczenia o naprawienie szkody przewidziany jest okres przedawnienia określony w art.
termin dwudziestoletni. Zważywszy, iż pozew został wniesiony w dniu 18 września 2019r., zaś do popełnienia przestępstwa doszło w dniu 20 września 1999r., to należało uznać, że roszczenie powódki nie uległo przedawnieniu. Zadośćuczynienie (art. 448
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.