Sygn. akt III AUa 12/21 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 21 kwietnia 2021 r. Sąd Apelacyjny w Szczecinie III Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w składzie: Przewodnicząca – sędzia: Urszula Iwanowska (spr.) Sędziowie: Gabriela Horodnicka-Stelmaszczuk Romana Mrotek po rozpoznaniu w dniu 21 kwietnia 2021 r., w S. na posiedzeniu niejawnym sprawy z odwołania K. S. K. przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych Oddziałowi w S. o prawo do renty w związku z chorobą zawodową na skutek apelacji ubezpieczonej od wyroku Sądu Okręgowego w Szczecinie VI Wydziału Pracy i Ubezpieczeń Społecznych z dnia 27 października 2020 r., sygn. akt VI U 1322/17 oddala apelację. Gabriela Horodnicka-Stelmaszczuk Urszula Iwanowska Romana Mrotek III A Ua 12/21 UZASADNIENIE Decyzją z dnia 7 sierpnia 2017 r. Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w S. odmówił K. S. K. prawa do renty z tytułu niezdolności do pracy w związku z chorobą zawodową, ponieważ orzeczeniem z dnia 28 lipca 2017 r. komisja lekarska ZUS ustaliła, że ubezpieczona nie jest niezdolna do pracy w związku z chorobą zawodową. W odwołaniu od powyższej decyzji K. S. K. wskazała, że jest ona dla niej krzywdząca, ponieważ została wydana bez dostatecznej analizy stanu zdrowia badanej oraz analizy dokumentacji medycznej dotyczącej leczenia. Ubezpieczona podniosła, że dysfunkcja narządu głosu, która powodowała w przeszłości, tj. od 2008 roku częściową niezdolność do pracy w związku z chorobą zawodową, nadal istnieje i narusza sprawność całego organizmu. W odpowiedzi na odwołanie organ rentowy wniósł o jego oddalenie, podtrzymując swoje dotychczasowe stanowisko w sprawie. Dodatkowo organ rentowy wskazał, że do 31 lipca 2017 r. ubezpieczona pobierała rentę z tytułu częściowej niezdolności do pracy w związku z chorobą zawodową. Wyrokiem z dnia 27 października 2020 r. Sąd Okręgowy w Szczecinie VI Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych oddalił odwołanie. Powyższe orzeczenie Sąd Okręgowy oparł o następujące ustalenia faktyczne i rozważania prawne: K. S. K. urodziła się w dniu (...) Legitymuje się wykształceniem wyższym, w okresie aktywności zawodowej pracowała jako nauczyciel wychowania fizycznego. Decyzją z dnia 23 kwietnia 2008 r., nr (...), Państwowy (...) w P., stwierdził u K. S. K. chorobę zawodową: przewlekła choroba narządu głosu spowodowana nadmiernym wysiłkiem głosowym trwającym co najmniej 15 lat – niedowład mięśni przywodzących i napinających fałdy głosowe z niedomykalnością fonacyjną głośni i trwałą dysfonią, wymienioną w pozycji 15 punkcie 3 wykazu chorób zawodowych stanowiącym załącznik do rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 30 lipca 2002 r. w sprawie wykazu chorób zawodowych, szczególnych zasad postepowania w sprawach zgłaszania podejrzenia, rozpoznawania i stwierdzania chorób zawodowych oraz podmiotów właściwych w tych sprawach (Dz. U. nr 132, poz. 1115). W okresie od 1 maja 2008 r. do 31 lipca 2017 r. ubezpieczona pobierała rentę z tytułu częściowej niezdolności do pracy w związku z chorobą zawodową. Schorzeniem z uwagi, na które została przyznana ubezpieczonej renta, był niedowład mięśni przywodzących i napinających fałdy głosowe z niedomykalnością głośni i trwałą dysfonią. W dniu 5 czerwca 2017 r. K. S. K. złożyła w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych Oddziale w S. wniosek o ustalenie prawa do renty z tytułu niezdolności do pracy w związku z chorobą zawodową na dalszy okres. W dniu 6 lipca 2017 r. lekarz orzecznik ZUS, po przeprowadzonym badaniu oraz po dokonaniu analizy przedstawionej dokumentacji medycznej, rozpoznał u badanej niewydolność mięśni wewnętrznych krtani oraz przewlekłe zapalenie krtani i uznał, iż K. S. K. nie jest osobą niezdolną do pracy w związku z chorobą zawodową. Po złożeniu przez ubezpieczoną sprzeciwu od powyższego orzeczenia, ubezpieczona została poddana badaniu przez komisję lekarską ZUS, która w dniu 28 lipca 2017 r. wydała orzeczenie stwierdzające, że stopień naruszenia sprawności organizmu badanej, nie powoduje u ubezpieczonej niezdolności do pracy w związku z chorobą zawodową. Członkowie komisji podczas przeprowadzonego badania rozpoznali u K. S. K. niewydolność mięśni wewnętrznych krtani oraz przewlekłe zapalenie krtani. U K. S. K. na dzień złożenia wniosku o świadczenie oraz na moment wydania zaskarżonej decyzji rozpoznaje się: - niedowład mięśni wewnętrznych krtani z wrzecionowatą niedomykalnością fonacyjną głośni i trwałą dysfonią, - przewlekły nieżyt błony śluzowej krtani z elementami hyperfunkcji gardła, - skoliozę piersiową znacznego stopnia, - chorobę zwyrodnieniowo-dyskopatyczną kręgosłupa lędźwiowo-krzyżowego, - chorobę zwyrodnieniową prawego stawu biodrowego oraz lewego stawu kolanowego. Ubezpieczona po dniu 31 lipca 2017 r. nie jest niezdolna do pracy w związku z rozpoznaną w 2008 r. chorobą zawodową narządu głosu, w postaci niedowładu mięśni przywodzących i napinających fałdy głosowe z niedomykalnością fonacyjną oraz trwałą dysfonią. Na podstawie dokumentacji medycznej, przeprowadzonego badania laryngologicznego i foniatrycznego wraz z próbą obciążeniową narządu głosu należy stwierdzić, że wydolność głosowa badanej jest na dobrym poziomie i nie upośledza funkcjonowania organizmu w sposób istotny i nie ogranicza obecnie zdolności do pracy. Główne dolegliwości w przebiegu częstych chorób infekcyjnych górnych dróg oddechowych, były leczone systematycznie z poprawą. W okresie 1992-2006 główne objawy jak wynika z dokumentacji, dotyczyły infekcji kataralnych, wirusowych, zapalenia noso-gardła, infekcji nieżytowych krtani, zapalenia zatok przynosowych. W dalszym etapie w okresie 2009-2017 główne dolegliwości dotyczyły przewlekłego zapalenia krtani i tchawicy (J37). Zmiany nieżytowe i zapalne w obrębie gardła i krtani wraz z obrzękiem fałdów głosowych opisywanych w badaniu VLS z dnia 25 października 2007 r. mogły powodować przejściowe zaburzenia fonacji i prawidłowej emisji głosu. W obecnym i poprzednich badaniach VLS, dominowały zmiany infekcyjne i obrzękowe. Nie stwierdzono trwałych niedowładów w obrębie fałdów głosowych, ani trwałego uszkodzenia w zakresie funkcjonowania fałdów głosowych podczas badania i próby obciążeniowej narządu głosu. Potwierdzono w badaniu prawidłową budowę oraz prawidłowe funkcjonowanie fałdów głosowych z drganiami jednoczasowymi, niejednakowymi z zachowanym przesunięciem brzeżnym, prawidłową amplitudą drgań i pełnym zwarciem fonacyjnym. Rozpoznane zmiany obrzękowe fałdów głosowych i niewydolność głośni, nie jest równoznaczne z niedowładem fałdów głosowych i ich trwałym uszkodzeniem widocznym podczas fonacji. Niewydolność głośni – osłabiona wydolność, jest stanem zmiennym i może ulec poprawie lub pogorszeniu w zależności od uwarunkowania genetycznego, budowy, od czynników zewnętrznych, procesu leczenia. Natomiast niedowład jest trwałym uszkodzeniem w zakresie struktury i funkcjonowania fałdów głosowych i niezmiennie jest widoczny nawet po wielu latach w każdym badaniu VLS, jako łukowate (wrzecionowate) niedomykanie głośni podczas fazy fonacyjnej z towarzyszącym często głosem chuchającym. Rozpoznania w postaci niedowładu nie wykazano u badanej w przebiegu diagnostyki leczenia laryngologicznego i konsultacji foniatrycznych. W badaniu VLS z próbą obciążeniową z dnia 5 marca 2018 r. widoczne jest pełne zwarcie fonacyjne, które jednoznacznie wyklucza trwały niedowład fałdów głosowych. Podstawą rozpoznania choroby zawodowej jest trwałość zmian w narządzie głosu. W procedurze rozpoznania choroby zawodowej narządu głosu ubezpieczonej, jest kilka nieścisłości, które nie są kompatybilne z wytycznymi konsultanta krajowego w dziedzinie audiologii i foniatrii, odnośnie postępowania w procedurze zgłaszania i rozpoznania choroby zawodowej. Główne schorzenia co wynika z dokumentacji, rozpoznawane w okresie 2007-2008, dotyczyły zmian obrzękowych fałdów głosowych i zmian zapalnych, które okresowo mogły powodować przejściowe zaburzenia głosu. Obecnie, jak wykazano w badaniu VLS z próbą obciążeniową głosu z dnia 5 marca 2018 r., fałdy głosowe są gładkie, blade, połyskliwe, symetryczne i równe. Drgania fonacyjne jednoczasowe niejednakowe. Przesunięcie brzeżne zachowane, zwarcie fonacyjne pełne. Po próbie obciążeniowej parametry wydolności głosu nie uległy zmianie i mieszczą się w normie. Wydolność narządu głosu jest na dobrym poziomie i nie upośledza funkcjonowania organizmu, nie ogranicza zdolności do pracy. K. S. K. jest osobą wydolną oddechowo i krążeniowo, sprawną ruchowo oraz w pełnym rzeczowym kontakcie. Głos emitowany przez ubezpieczoną jest mocny, niezachrypnięty oraz wydolny podczas dłuższego mówienia. Wnioskodawczyni posługuje się głosem sprawnie, zaś emitowana mowa jest w pełni zrozumiała i nie wymaga wzmożonego wysiłku fonacyjnego. Zawodowe uszkodzenie narządu głosu, na które cierpi ubezpieczona, w ocenie biegłego po dniu 31 lipca 2017 r. nie ograniczało i nie ogranicza jej zdolności do różnego rodzaju prac o charakterze administracyjno–biurowym, a także odpowiednich dla zawodu nauczyciel, np. wychowawcy, opiekuna, pracownika socjalnego itp. Ubezpieczona jest po dniu 31 lipca 2017 r. zdolna do wykonywania pracy odpowiedniej dla osoby z wyksztalceniem wyższym i doświadczeniem pedagogicznym - po przyuczeniu stanowiskowym, z przestrzeganiem zaleceń profilaktycznych, które powinien określić uprawniony lekarz medycyny pracy przed jej zatrudnieniem. W przypadku nauczyciela z rozpoznaną chorobą zawodową narządu głosu, zalecenia te będą zależne przede wszystkim od wymaganego pensum godzinowego. Po ustaleniu powyższego stanu faktycznego oraz na podstawie przepisów prawa niżej powołanych Sąd Okręgowy uznał, że odwołanie nie zasługuje na uwzględnienie. Sąd pierwszej instancji wskazał, że zgodnie z art. 6 ust. 1 pkt. 6 ustawy z dnia 30 października 2002 r. o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (t.j. Dz. U. z 2019 r., poz. 1205; powoływana dalej jako: ustawa wypadkowa), renta z tytułu niezdolności do pracy przysługuje ubezpieczonemu, który stał się niezdolny do pracy wskutek wypadku przy pracy lub choroby zawodowej. Zgodnie zaś z art. 17 pkt. 1 tej ustawy, przy ustalaniu prawa do renty z tytułu niezdolności do pracy, renty szkoleniowej, renty rodzinnej i dodatku do renty rodzinnej dla sieroty zupełnej z tytułu ubezpieczenia wypadkowego, do ustalenia wysokości tych świadczeń oraz ich wypłaty stosuje się odpowiednio przepisy ustawy z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (powoływana dalej jako: ustawa emerytalno-rentowa). Przepis art. 12 ust. 1 ustawy emerytalno-rentowej definiując niezdolność do pracy stanowi, że niezdolną do pracy jest osoba, która całkowicie lub częściowo utraciła zdolność do pracy zarobkowej z powodu naruszenia sprawności organizmu, i nie rokuje odzyskania zdolności do pracy po przekwalifikowaniu. Przepisy ust. 2 i 3 wskazują, że całkowicie niezdolną do pracy jest osoba, która utraciła zdolność do wykonywania jakiejkolwiek pracy, a częściowo niezdolną do pracy jest osoba, która w znacznym stopniu utraciła zdolność do pracy zgodnej z poziomem posiadanych kwalifikacji. Natomiast zgodnie z art. 13 tej ustawy, przy ocenie stopnia i przewidywanego okresu niezdolności do pracy oraz rokowania, co do odzyskania zdolności do pracy uwzględnia się stopień naruszenia sprawności organizmu oraz możliwości przywrócenia niezbędnej sprawności w drodze leczenia i rehabilitacji, a także możliwość wykonywania dotychczasowej pracy lub podjęcia innej pracy oraz celowość przekwalifikowania zawodowego, biorąc pod uwagę rodzaj i charakter dotychczas wykonywanej pracy, poziom wykształcenia, wiek i predyspozycje psychofizyczne. Następnie Sąd Okręgowy podniósł, że w rozpoznawanej sprawie spór pomiędzy stronami koncentrował się wokół kwestii, czy ubezpieczona jest nadal po 31 lipca 2017 r. niezdolna do pracy i czy niezdolność ta pozostaje w związku z chorobą zawodową. Ubezpieczona zatem winna w niniejszym postępowaniu wykazać, że stwierdzona u niej w 2008 roku choroba zawodowa w postaci niedowładu mięśni przywodzących i napinających fałdy głosowe z niedomykalnością fonacyjną głośni i trwałą dysfonią, w dalszym ciągu powoduje niezdolność do pracy zgodnej z poziomem posiadanych kwalifikacji. Ponieważ rozstrzygnięcie powyższego zagadnienia wymagało wiadomości specjalnych, Sąd Okręgowy dopuścił dowód z opinii biegłych sądowych z zakresu otolaryngologii i foniatrii, tj. biegłych specjalności, które odpowiadają stwierdzonej u badanej chorobie zawodowej oraz biegłego z zakresu medycyny pracy. Biegli po przeprowadzeniu wywiadu i badań oraz po zapoznaniu się z dostępną dokumentacją medyczną, rozpoznając wymienione powyżej schorzenia stwierdzili, że ubezpieczona w aktualnym stanie zdrowia nie jest niezdolna do pracy w związku z rozpoznaną w 2008 roku chorobą zawodową narządu głosu, w postaci niedowładu mięśni przywodzących i napinających fałdy głosowe z niedomykalnością fonacyjną oraz trwałą dysfonią. Sąd pierwszej instancji miał na uwadze, że biegła sądowa z zakresu otolaryngologii dr n.med. E. B. wskazała, iż nie stwierdziła u ubezpieczonej ani chrypki ani męczliwości fonacyjnej pod postacią zaników głosu, który u badanej nie był ani ochrypły ani zanikający. Biegły z zakresu foniatrii A. M. i zarazem specjalista otolaryngolog wskazał w wydanej opinii, że na podstawie dokumentacji medycznej, przeprowadzonego badania laryngologicznego i foniatrycznego wraz z próbą obciążeniową narządu głosu należy stwierdzić, że wydolność głosowa badanej jest na dobrym poziomie i nie upośledza funkcjonowania organizmu w sposób istotny i nie ogranicza obecnie zdolności do pracy. Główne dolegliwości w przebiegu częstych chorób infekcyjnych górnych dróg oddechowych były leczone systematycznie z poprawą. W okresie 1992-2006 główne objawy jak wynika z dokumentacji, dotyczyły infekcji kataralnych, wirusowych, zapalenia noso-gardła, infekcji nieżytowych krtani, zapalenia zatok przynosowych. W dalszym etapie w okresie 2009-2017, główne dolegliwości dotyczyły przewlekłego zapalenia krtani i tchawicy (J37). Zmiany nieżytowe i zapalne w obrębie gardła i krtani wraz z obrzękiem fałdów głosowych opisywanych w badaniu VLS z dnia 25 października 2007 r. mogły powodować przejściowe zaburzenia fonacji i prawidłowej emisji głosu. W obecnym i poprzednich badaniach VLS, dominowały zmiany infekcyjne i obrzękowe. Nie stwierdzono trwałych niedowładów w obrębie fałdów głosowych, ani trwałego uszkodzenia w zakresie funkcjonowania fałdów głosowych podczas badania i próby obciążeniowej narządu głosu. Potwierdzono w badaniu prawidłową budowę oraz prawidłowe funkcjonowanie fałdów głosowych z drganiami jednoczasowymi, niejednakowymi z zachowanym przesunięciem brzeżnym, prawidłową amplitudą drgań i pełnym zwarciem fonacyjnym. Nadto sąd meriti miał na uwadze, że w opinii uzupełniającej wydanej na skutek zastrzeżeń złożonych przez ubezpieczoną, biegły z zakresu foniatrii A. M. w całości podtrzymał wydaną przez siebie opinię i wskazał, że rozpoznane zmiany obrzękowe fałdów głosowych i niewydolność głośni nie jest równoznaczne z niedowładem fałdów głosowych i ich trwałym uszkodzeniem widocznym podczas fonacji. Niewydolność głośni – osłabiona wydolność jest stanem zmiennym i może ulec poprawie lub pogorszeniu w zależności od uwarunkowania genetycznego, budowy, od czynników zewnętrznych, procesu leczenia. Natomiast niedowład jest trwałym uszkodzeniem w zakresie struktury i funkcjonowania fałdów głosowych i niezmiennie jest widoczny nawet po wielu latach w każdym badaniu VLS, jako łukowate (wrzecionowate) niedomykanie głośni podczas fazy fonacyjnej z towarzyszącym często głosem chuchającym. Rozpoznania w postaci niedowładu nie wykazano u badanej w przebiegu diagnostyki leczenia laryngologicznego i konsultacji foniatrycznych. W badaniu VLS z próbą obciążeniową z dnia 5 marca 2018 r. widoczne jest pełne zwarcie fonacyjne, które jednoznacznie wyklucza trwały niedowład fałdów głosowych. Podstawą rozpoznania choroby zawodowej jest trwałość zmian w narządzie głosu. Jednocześnie biegły podkreślił, że w procedurze rozpoznania choroby zawodowej narządu głosu ubezpieczonej, jest kilka nieścisłości, które nie są kompatybilne z wytycznymi konsultanta krajowego w dziedzinie audiologii i foniatrii, odnośnie postępowania w procedurze zgłaszania i rozpoznania choroby zawodowej. Główne schorzenia co wynika z dokumentacji, rozpoznawane w okresie 2007-2008, dotyczyły zmian obrzękowych fałdów głosowych i zmian zapalnych, które okresowo mogły powodować przejściowe zaburzenia głosu. Obecnie, jak wykazano w badaniu VLS z próbą obciążeniową głosu z dnia 5 marca 2018 r., fałdy głosowe gładkie, blade, połyskliwe, symetryczne i równe. Drgania fonacyjne jednoczasowe niejednakowe. Przesunięcie brzeżne zachowane, zwarcie fonacyjne pełne. Po próbie obciążeniowej parametry wydolności głosu nie uległy zmianie i mieszczą się w normie. Wydolność narządu głosu jest na dobrym poziomie, nie upośledza funkcjonowania organizmu i nie ogranicza zdolności do pracy. Dalej sąd pierwszej instancji podniósł, że biegła z zakresu otolaryngologii dr n. med. E. B. wskazała, że jako specjalista w zakresie laryngologii, a nie foniatrii, nie znajduje podstaw (zwłaszcza na podstawie badania oceny głosu podczas zwykłej rozmowy) by stwierdzić, że aktualnie ubezpieczona nie jest w stanie wykonywać pracy polegającej na długotrwałym wysiłku głosowym, a tym samym, że jest częściowo, a tym bardziej trwale niezdolna do pracy nauczyciela. Nie jest wykluczone, że to właśnie zaprzestanie pracy spowodowało poprawę fonacji. Biegła ta podkreśliła jednocześnie, że nie kwestionuje zapisów zawartych w orzeczeniu o stwierdzeniu choroby zawodowej, ale stwierdza, że istnienie tego schorzenia nie jest tożsame z brakiem możliwości wykonywania pracy głosem, czyli niezdolnością do pracy nauczyciela. Biegła podkreśliła, że głos badanej nie jest ani ochrypły ani zanikający. Sąd Okręgowy uwzględnił, że również biegły z zakresu medycyny pracy dr n. med. J. G. – po zapoznaniu się z aktami sprawy, dostępną dokumentacją medyczną i leczniczą, opiniami wydanymi wcześniej przez trzech lekarzy otolaryngologów (dr n. med. E. D.–B., lek. med. A. M. i lek. med. M. Ł.), w tym dwóch posiadających specjalizację z zakresu foniatrii (lek. med. A. M. i lek. med. M. Ł.) oraz po zbadaniu odwołującej stwierdził - że w aktualnym stanie zdrowia nie jest ona niezdolna do pracy zarobkowej w związku z rozpoznaną w 2008 roku chorobą zawodową. Biegły ten wskazał, że K. S. K. jest osobą wydolną oddechowo i krążeniowo, sprawną ruchowo oraz w pełnym rzeczowym kontakcie. Głos emitowany przez ubezpieczoną jest mocny, niezachrypnięty oraz wydolny podczas dłuższego mówienia. Wnioskodawczyni posługuje się głosem sprawnie, zaś emitowana mowa jest w pełni zrozumiała i nie wymaga wzmożonego wysiłku fonacyjnego. Zawodowe uszkodzenie narządu głosu, na które cierpi ubezpieczona, w ocenie biegłego po dniu 31 lipca 2017 r. nie ograniczało i nie ogranicza jej zdolności do różnego rodzaju prac o charakterze administracyjno-biurowym, a także odpowiednich dla zawodu nauczyciel, np. wychowawcy, opiekuna, pracownika socjalnego itp. Ubezpieczona jest po dniu 31 lipca 2017 r. zdolna do wykonywania pracy odpowiedniej dla osoby z wykształceniem wyższym i doświadczeniem pedagogicznym - po przyuczeniu stanowiskowym, z przestrzeganiem zaleceń profilaktycznych, które powinien określić uprawniony lekarz medycyny pracy przed jej zatrudnieniem. W przypadku nauczyciela z rozpoznaną chorobą zawodową narządu głosu, zalecenia te będą zależne przede wszystkim od wymaganego pensum godzinowego. W dalszej kolejności Sąd Okręgowy wskazał, że także kolejny biegły sądowy z zakresu otolaryngologii, audiologii i foniatrii prof. dr hab. med. W. S. – po przeprowadzonej analizie zgromadzonej dokumentacji, w tym badań otolaryngologicznych, foniatrycznych i videolaryngostroboskopowych (VLS) nie znalazł podstaw do uznania ubezpieczonej za nadal częściowo niezdolną do pracy od 1 sierpnia 2017 r. i podzielił w tym względzie stanowisko ZUS. Biegły ten wyraził jednocześnie poważne obiekcje co do wcześniejszych decyzji ZUS stwierdzających częściową niezdolność do pracy ubezpieczonej w związku z chorobą zawodową i przyznających jej prawo do renty z tego tytułu w latach 2008-2017. Biegły ten wskazał, że zasadność rozpoznania choroby zawodowej dopiero w okresie emerytalnym i uzyskania renty z tytułu niezdolności do pracy osobie już nieczynnej zawodowo, jak w omawianym przypadku zawsze budziła wątpliwości. Z materiałów akt wynika, że K. S. K. dopracowała do emerytury (2006 r.), przechodząc obowiązkowe u nauczycieli co 2 lata badania okresowe, które w ciągu 27 letniego zatrudnienia nie wykazywały, jak widać, przeciwwskazań do kontynuowania pracy i po 2 latach pobierania świadczeń emerytalnych uzyskała orzeczenie o chorobie zawodowej narządu głosu (2008 r.), a następnie decyzję ZUS o częściowej niezdolności do pracy z tego powodu skutkującą rentą chorobową wypłacaną w okresie 1 maja 2008 r. – 31 lipca 2017 r. Zdaniem tego biegłego należy sądzić, uwzględniając rezultaty profilaktycznych badań okresowych, że zmiany w narządzie głosu musiały być niewielkie i głównie zdominowane przez przewlekły stan zapalny błony śluzowej (nieżyt nosogardła i krtani, obrzęki fałdów głosowych), mający niewiele wspólnego z obciążeniem narządu głosu, ale mimo to zostały rozpoznane jako choroba zawodowa. Potwierdzają to zresztą badania VLS z dnia 2 lipca 2007 r. i z dnia 5 marca 2008 r. opisujące niepełne zwarcie fonacyjne ze szczeliną zaledwie ok. 1 mm. Jest oczywiste, że nie musi to powodować istotnych zaburzeń dysfonicznych i przesądzać o niezdolności do pracy głosem. Biegły ten podkreślił, że rozpoznany u odwołującej się niedowład fałdów głosowych (prawdopodobnie małego stopnia) oznaczający innymi słowy ich astenię tj. zmęczenie (osłabienie) powstałe na podłożu nadmiernego przeciążenia narządu głosu jest tą postacią choroby zawodowej, którą można skutecznie leczyć stosując rehabilitację i fizjoterapię, a przede wszystkim wypoczynek głosu, doprowadzając do ustąpienia objawów dysfonii. Wszystko wskazuje, że tak właśnie się stało u K. S. K. i stąd w końcu po 9 latach zaprzestania przez nią pracy ZUS zmienił swoje stanowisko stwierdzając, że stopień naruszenia sprawności organizmu nie powoduje niezdolności do pracy w związku z chorobą zawodową i odmawiając przedłużenia świadczeń rentowych. Zdaniem tego biegłego takie stanowisko ZUS powinien zająć już w 2008 r., bo występujące wówczas okresowo niewielkie objawy dysfoniczne związane głównie ze stanem zapalnym górnych dróg oddechowych, w tym krtani nie naruszały istotnie sprawności narządu głosu. Stopień zwarcia fonacyjnego, jak wskazał ten biegły obserwowany w VLS zawsze wymaga krytycznej oceny bo, jak wiadomo, zmienia się zależnie od sposobu fonacji, wysokości i głośności tworzonego głosu. Biegły sądowy z zakresu otolaryngologii, audiologii i foniatrii prof. dr hab. med. W. S. podzielił opinie biegłego otolaryngologa i foniatry A. M. z dnia 26 marca 2018 r. i 10 września 2018 r., który konstatuje, że wydolność głosu badanej jest dobra i nie ogranicza zdolności do pracy. Potwierdzają to brak zaburzeń głosu w badaniu foniatrycznym i obserwowane przez niego w badaniu VLS z dnia 5 marca 2018 r. pełne zwarcie fonacyjne i zachowane przesunięcie brzeżne oraz wykonana próba obciążeniowa w VLS i badanie natężenia głosu, które, po obciążeniu, nie wykazały zmian jakości głosu (vide k. 60 t. I akt) wykluczając w ten sposób możliwy wpływ wysiłku głosowego na czynność fonacyjną krtani. Biegły podkreślił, że nie tylko dr M. określa głos badanej jako dźwięczny i czysty, również biegła otolaryngolog dr E. B. w opinii z dnia 9 października 2017 r. pisze, że głos nie jest ochrypły ani zanikający, podobnie komisja lekarska ZUS po zbadaniu odwołującej się w dniu 28 lipca 2017 r. stwierdza „głos prawidłowy, bez chrypki, badana pochrząkuje”. Przeciwstawne stanowisko przedstawia opinia biegłej otolaryngolog foniatry dr M. Ł. z dnia 3 października 2019 r., która bezkrytycznie powtarza treść orzeczenia rozpoznania choroby zawodowej uważając, że czyni ona badaną niezdolną do pracy. Wymieniane w sprzeciwie odwołującej się z dnia 6 lipca 2017 r. wobec niekorzystnej dla niej opinii orzecznika ZUS dolegliwości tj. „nawracające zatoki, męczący niewykrztuśny kaszel, nieustanna suchość w głębi krtani, które odczuwa stale i które wg jej samooceny mają uniemożliwiać ubezpieczonej wykonywanie zawodu nauczyciela, w ogóle nie odnoszą się do choroby zawodowej - niewydolności mięśni wewnętrznych krtani; spowodowane są bowiem stanem zapalnym (nieżytem) błony śluzowej gardła, krtani, tchawicy o podłożu infekcyjnym, pozostającym oczywiście bez związku z obciążeniem narządu głosu, poddaje się on z powodzeniem leczeniu klimatyczno-wziewalnianemu. Reasumując powyższe konstatacje biegły ten stwierdził, że stan narządu głosu K. S. K., mimo orzeczonej w 2008 r. choroby zawodowej, nie daje podstaw do uznania jej za nadal częściowo niezdolną do pracy tym bardziej, że słuszność wcześniejszych decyzji ZUS o niezdolności do pracy w związku z chorobą zawodową w okresie 2008-2017 jest, w świetle dokumentacji akt, zdecydowanie wątpliwa. Po dokonaniu oceny przeprowadzonych dowodów Sąd Okręgowy na podstawie opinii biegłych sądowych z zakresu otolaryngologii: dr. n. med. E. B., otolaryngologii i foniatrii lek. med. A. M., z zakresu medycyny pracy dr. n. med. J. G., oraz z zakresu otolaryngologii, audiologii i foniatrii prof. dr hab. med. W. S. ustalił, że ubezpieczona nie jest nadal po dniu 31 lipca 2017 r. niezdolna do pracy w związku z chorobą zawodową. Stanowisko zawarte w opiniach wyżej wymienionych biegłych zostało przez nich uzasadnione w sposób należyty tj. oparty na dokumentacji medycznej i wynikach przeprowadzonych badań, stąd brak jest zdaniem Sądu podstaw do kwestionowania opinii przez nich wydanych. Wszyscy wyżej wymienieni biegli oprócz prof. dr hab. med. W. S. osobiście zbadali ubezpieczoną, a biegły sądowy A. M.oprócz badania laryngologicznego i foniatrycznego przeprowadził u ubezpieczonej próbę obciążeniową narządu głosu w dniu 5 marca 2018 r. Zdaniem sądu meriti opinie wyżej wymienionych biegłych stanowią pełnowartościowy materiał dowodowy, który pozwolił rozstrzygnąć kwestię zdolności ubezpieczonej do pracy w związku z chorobą zawodową. Natomiast Sąd Okręgowy pominął dowód z opinii biegłej z zakresu laryngologii i foniatrii lek. med. M. Ł. przeprowadzony w drodze odezwy sądowej przed Sądem Okręgowym we Wrocławiu z uwagi na dużą rozbieżność co do oceny stanu zaawansowania choroby zawodowej ubezpieczonej i jej wpływu na zdolność do pracy przeprowadzonej przez tą biegłą z pozostałymi opiniami wydanymi w tej sprawie. Zdaniem biegłej M. Ł. ubezpieczona nie spełnia obecnie kryteriów zdrowotnych zdolności do pełnoetatowej pracy wymagającej wzmożonego (nadmiernego) wysiłku głosowego w okolicznościach typowych dla sposobu wykonywania pracy przez nauczyciela wychowania fizycznego, przy czym biegła ta nie wskazała jakie to są kryteria. Wobec niejasnych sformułowań zawartych w tej opinii, oraz nieprzeprowadzenia próby obciążeniowej oraz badania natężenia głosu, przed i po obciążeniu, kluczowych dla oceny wydolności narządu głosu, które to badanie przeprowadził biegły A. M. Sąd ten uznał wnioski płynące z opinii biegłej M. Ł. za mało wiarygodne. Przy czym, sąd pierwszej instancji rozważył, że biegły sądowy prof. dr hab. med. W. S. również nie przeprowadził tych badań, jednakże swoją ocenę dotyczącą stanu zaawansowania choroby zawodowej ubezpieczonej oparł na wszystkich dotychczasowych badaniach otolaryngologicznych, foniatrycznych i videolaryngostroboskopowych (VLS) przeprowadzonych u ubezpieczonej i w oparciu o przeprowadzoną analizę tej dokumentacji zgodził się z rozpoznaniem biegłego otolaryngologa i foniatry A. M., że wydolność głosu badanej jest dobra i nie ogranicza ubezpieczonej zdolności do pracy. Potwierdzają to jego zdaniem brak zaburzeń głosu w badaniu foniatrycznym i obserwowane przez niego w badaniu VLS z dnia 5 marca 2018 r. pełne zwarcie fonacyjne i zachowane przesunięcie brzeżne oraz wykonana próba obciążeniowa w VLS i badanie natężenia głosu, które po obciążeniu nie wykazały zmian jakości głosu. Wobec dwóch stanowczych opinii biegłych z zakresu foniatrii lek. med. A. M., którego opinia była najbardziej wyczerpująca, wydana po przeprowadzeniu badania laryngologicznego i foniatrycznego po próbie obciążeniowej narządu głosu w dniu 5 marca 2018 r., co było kluczowe dla oceny wydolności narządu głosu ubezpieczonej, oraz prof. dr hab. med. W. S., który w całości zgodził się ze stanowiskiem biegłego A. M., który stwierdził, że wydolność głosowa ubezpieczonej jest na dobrym poziomie i nie upośledza funkcjonowania organizmu w sposób istotny oraz nie ogranicza obecnie zdolności jej do pracy, oraz pozostałych biegłych z zakresu otolaryngologii E. B. i z zakresu medycyny pracy J. G. odnośnie braku niezdolności ubezpieczonej do pracy w związku ze stwierdzoną u niej chorobą zawodową, wniosek ubezpieczonej o powołanie kolejnego biegłego z zakresu foniatrii celem przeprowadzenia ponownej oceny jej stanu zdrowia w związku z chorobą zawodową Sąd Okręgowy uznał za niezasadny i jedynie zmierzający do przewlekania postępowania w tej sprawie. Samo niezadowolenie strony z wyników przeprowadzonego w sprawie postępowania dowodowego nie uzasadnia powoływania kolejnych biegłych, jeżeli doszło już do wyczerpującego rozstrzygnięcia kwestii spornej, tak jak to miało miejsce w niniejszej sprawie. Ponadto sąd pierwszej instancji wskazał, że przy ocenie stanu zdrowia osoby ubiegającej się o przyznanie prawa do renty, należy brać pod uwagę obiektywne okoliczności. Subiektywne przeświadczenie ubezpieczonej o złym stanie jej zdrowia oraz braku możliwości wykonywania zatrudnienia, nie jest bowiem wystarczające do ustalenia prawa do dochodzonego świadczenia (wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z dnia 10 października 2018 r., III AUa 285/18, Legalis nr 1841981). Tym samym Sąd ustalił, że K. S. K. nie spełnia warunków przyznania jej prawa do renty z tytułu niezdolności do pracy w związku z chorobą zawodową na dalszy okres tj. po 31 lipca 2017 r. i dlatego na podstawie powołanych przepisów oraz art. 477
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.