← Polska

XVI GC 1131/18

Sygn. akt XVI GC 1131/18 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 23 lipca 2021 r. Sąd Okręgowy w Warszawie XVI Wydział Gospodarczy w składzie: Przewodniczący – SSO Patrycja Czyżewska Protokolan

§ 1

k.c., zgodnie z treścią, którego roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym ulega przedawnieniu z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się albo przy zachowaniu należytej staranności mógł się dowiedzieć o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Jednakże termin ten nie może być dłuższy niż dziesięć lat od dnia, w którym nastąpiło zdarzenie wywołujące szkodę. Przepisy stanowiące o przedawnieniu roszczeń z tytułu czynów niedozwolonych stanowią lex specialis względem art. 120 k.c., także w odniesieniu do ustalenia początku biegu przedawnienia. Mając na uwadze, że w treści art.

§ 1k.c.

mowa jest o dwóch terminach 3-letnim i 10-letnim, zasadne jest omówienie zastosowania każdego z nich. Dla uporządkowania wywodu odnotować trzeba, że dla roszczeń odszkodowawczych z deliktu zasadniczym terminem przedawnienia jest termin 3-letni, liczony od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się, zarówno o szkodzie, jak i osobie zobowiązanej do jej naprawienia. Zatem jeżeli poszkodowany dowiedział się o osobie zobowiązanej do naprawienia szkody później niż o samej szkodzie, to ta późniejsza data wyznacza niewątpliwe początek biegu przedawnienia (tak Sąd Najwyższy w wyroku z 10 kwietnia 2002 r., sygn. akt IV CKN 949/00 oraz w wyroku z 27 października 2010 r., sygn. akt V CSK 107/10). Zatem 3-letni termin przedawnienia roszczenia deliktowego może rozpocząć swój bieg dopiero wówczas, gdy poszkodowanemu znany jest (albo przy zachowaniu należytej staranności może być znany) zarówno sam fakt powstania szkody, osoba sprawcy oraz związek przyczynowy pomiędzy działaniem sprawcy i powstałą szkodą. Należało więc przyjąć, że bieg terminów przedawnienia rozpoczyna się nie od dnia, w którym poszkodowany otrzymał jakąkolwiek wiadomość na temat sprawcy, ale dopiero od momentu otrzymania takich informacji, które obiektywnie oceniając, pozwalają z wystarczającą dozą prawdopodobieństwa przypisać sprawstwo konkretnemu podmiotowi. Podkreślenia jednak wymaga również, że bieg terminu przedawnienia roszczenia o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym nie jest uzależniony od uzyskania pewności co do związku przyczynowego pomiędzy zdarzeniem powodującym szkodę a szkodą, jak również termin biegnie niezależnie od potencjalnej świadomości uprawnionego co do możliwości dochodzenia roszczeń przed sądem (tak Sąd Najwyższy w wyroku z 29 kwietnia 2015 r., sygn. akt IV CSK 495/14). W uzasadnieniu wyroku z 6 października 2017 r. sygn. akt V CSK 36/17 Sąd Najwyższy stwierdził wprost, że bieg przedawnienia terminu liczonego a tempore scientiae, jak to ma miejsce w wypadku terminu z art.

§ 1

k.c., rozpoczyna się od otrzymania przez poszkodowanego takich informacji, które, oceniając obiektywnie, pozwalają z wystarczającą dozą prawdopodobieństwa przypisać sprawstwo szkody konkretnemu podmiotowi. Pogląd, iż początek biegu przedawnienia roszczenia o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym liczony być musi nie od daty dowolnie i subiektywnie określonej przez potencjalnego poszkodowanego, a od momentu, w którym na podstawie okoliczności konkretnej sprawy obiektywnie stwierdzić można, że miał on informację i o szkodzie (krzywdzie) i o osobie obowiązanej do jej naprawienia został wielokrotnie wyrażony i w pełni aprobowany również w wyrokach sądów apelacyjnych (vide wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 31 sierpnia 2017 r., sygn. akt VI ACa 893/16, wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z 12 kwietnia 2018 r., sygn. akt V ACa 263/17, wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z 6 czerwca 2018 r., sygn. akt I ACa 904/17). Ustawodawca, w stosunku do roszczeń odszkodowawczych, oprócz podstawowego 3-letniego terminu przedawnienia wprowadził dodatkowe ograniczenie, które przewiduje, że roszczenia te przedawniają się z upływem lat 10 od dnia, w którym nastąpiło zdarzenie wyrządzające szkodę. Zatem bez względu na to, kiedy poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia, roszczenie przedawnia się w każdym wypadku z upływem lat 10 od dnia, w którym nastąpiło zdarzenie wyrządzające szkodę. Odpowiedzialność deliktowa powstaje już z chwilą popełnienia czynu niedozwolonego, to jednak stan świadomości pokrzywdzonego decyduje o tym, że to moment, w którym poszkodowany dowiedział się lub – przy zachowaniu należytej staranności mógł się dowiedzieć – o szkodzie i osobie obowiązanej do jej naprawienia jest chwilą, od której – z uwagi na stan swojej wiedzy – poszkodowany może wezwać dłużnika do zapłaty oraz wystąpić na drogę sądową o odszkodowanie. Z tego też powodu istotnym i kluczowym w niniejszej sprawie było ustalenie, kiedy powód uzyskał wiedzę albo przy zachowaniu należytej staranności mógł uzyskać wiedzę o szkodzie i osobie za nią odpowiedzialnej. Ten dzień wyznaczał bowiem początkową datę biegu 3-letniego terminu przedawnienia, o którym mowa w art.

§ 1k.c.

Zarzut przedawnienia jest zarzutem prawnym, jednak opiera się na stanie faktycznym sprawy, gdyż dla ustalenia, czy upłynął termin przedawnienia koniecznym jest ustalenie zdarzeń ze sfery faktów np. ustalenie rodzaju roszczenia, terminu jego wymagalności. Bez ich oceny nie można bowiem stwierdzić, czy przedawnienie nastąpiło. Nadto sama ocena, kiedy poszkodowany dowiedział się lub powinien się dowiedzieć o szkodzie i osobie zobowiązanej do jej naprawienia, należy do sfery faktów i ustalana musi być z uwzględnieniem specyfiki różnych rodzajów szkód (postanowienie Sądu Najwyższego z 16 kwietnia 2019 r., sygn. akt I CSK 535/18). Powód w pismach wskazywał kilka możliwych terminów, w których powód mógł dowiedzieć się o szkodzie i osobach za nią odpowiedzialnych oraz przedstawiał własne poglądy i twierdzenia w tym zakresie. Jednak zebrany w sprawie materiał dowodowy w ocenie Sądu wskazuje w sposób nie budzący wątpliwości, iż dzień, w którym powód uzyskał wiedzę o osobie zobowiązanej do naprawienia ewentualnej szkody to 29 grudnia 2006 r. tj. dzień wydania decyzji przez Prezesa UOKiK w sprawie o sygn. (...) przeciwko bankom wydającym karty płatnicze, którym zarzucono stosowanie praktyk ograniczających konkurencję. Decyzją z 2006 r. Prezes UOKiK uznał za ograniczające konkurencję praktykę polegającą na uczestniczeniu banków w porozumieniu ograniczającym konkurencję na rynku usług acquiringowych związanych z regulowaniem zobowiązań konsumentów wobec akceptantów z tytułu płatności za nabywane przez konsumentów towary i usługi za pomocą kart płatniczych na terytorium Polski poprzez wspólne ustalenie wysokości stawek opłaty interchange pobieranej od transakcji dokonywanych kartami systemu V. oraz M. w Polsce i nakazał zaniechania jej stosowania. Prezes powodowej spółki wprawdzie w zeznaniach wskazał, iż o fakcie, iż uiszcza opłatę interchange dowiedział się w 2015 r., jednak w replice na odpowiedź na pozew nie zaprzeczył, a de facto przyznał, iż wiedział o Decyzji Prezesa UOKiK z 2006 r. i postępowaniu odwoławczym. Jednakże zdaniem powoda nie przełożyło się to na jego wiedzę o zaistnieniu szkody i o podmiocie odpowiedzialnym za jej wyrządzenie. Powód podniósł, że decyzja nie była prawomocna, bowiem została zakwestionowana przez banki. Nadto, powód wskazał, iż dopiero wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 6 października 2015 r. (powód podaje datę 10 czerwca 2016 r.) pozwolił mu nakreślić podmioty, które odniosły korzyści z pobieranych od powoda opłat interchange, bowiem wyrok ten mimo, iż zaskarżony skargą kasacyjną miał walor prawomocności. Jak już wskazano wyżej, z treści przepisu art.

k.c. nie wynika, by wymagana była pewność co do osoby odpowiedzialnej za szkodę, ani by wina osoby odpowiedzialnej za szkodę była stwierdzona prawomocnym wyrokiem. Z przepisu wynika jedynie wiedza o tej osobie przy starannym według zobiektywizowanych kryteriów rozeznaniu własnych spraw i dbałości o własne sprawy zgodnie z miernikiem należytej staranności. Zatem w ocenie Sądu wbrew stanowisku powoda już sama decyzja UOKiK z 2006 r. daje podstawy do wiedzy o osobie sprawcy szkody (lub ewentualnej szkody). Wiedza poszkodowanego powinna być jedynie wystarczająco konkretna, aby z dostateczną dozą prawdopodobieństwa przypisać odpowiedzialność określonemu podmiotowi i nie jest wymagane potwierdzenie tej wiedzy prawomocną decyzją sądu. Zatem w ocenie Sądu nie budzi wątpliwości, że powód, posiadając wiedzę o decyzji Prezesa UOKiK, mógł wywnioskować o bezprawności działania banków, a przez to wiedział (i działając z należytą starannością mógł wiedzieć) o podmiotach odpowiedzialnych za wyrządzenie szkody. Kolejną kwestią było ustalenie, kiedy faktycznie powód dowiedział się o fakcie zaistnienia możliwej szkody. W ocenie Sądu brak jest bowiem podstaw do uznania za prawdziwe twierdzeń powoda, iż o fakcie zaistnienia szkody powód dowiedział się z wyroku TSUE z 11 września 2014 r. w sprawie M., w którym stwierdzono, że pobierane dotychczas opłaty interchange były pobierane w zawyżonej stawce. Trudno znaleźć analogię między wyrokiem, który dotyczy opłat transgranicznych i w dodatku pobieranych przez M. a zawyżeniem stawki opłat krajowych pobieranych przez banki. Tym bardziej powyższe twierdzenia powoda nie można uznać za prawdziwe, gdy się zważy, że powód, jak przyznał i jak wynika z okoliczności sprawy, posiadał wiedzę o decyzji Prezesa UOKiK z 2006 r. w sprawie opłat krajowych, gdzie uczestnikami postępowania były banki działające w Polsce. Zdaniem Sądu, nawet gdyby przyjąć, iż powód w dniu 1 lipca 2008 r. nie wiedział, iż jednym ze składników prowizji agenta ubezpieczeniowego była opłata interchange, z przedstawionego materiału dowodowego, w szczególności z samej umowy powoda z agentem rozliczeniowym z dnia 1 września 2009 r. (k. 462-463 t. 3) wynika wprost, że w skład pobieranej prowizji wchodzą również opłaty pobierane przez wydawców kart. We wskazanej umowie zawarto zapis w § 12 „Zasady pobierania oraz wysokość opłat interchange przy operacjach dokonanych kartami płatniczymi z logo M. lub M. są publikowane na stronie internetowej (...) Zaś w załączniku do tej umowy w § 26 (k. 464-468 t. 3) wskazano m.in, że „Za obsługę i rozliczenie operacji dokonywanych przy użyciu kart płatniczych agent rozliczeniowy pobiera prowizję (…) przeznaczoną na pokrycie opłat pobieranych przez wydawców kart oraz kosztów ponoszonych przez agenta rozliczeniowego”. Natomiast w załączniku nr 2 do umowy (k. 469) wskazano, że „w przypadku zmiany stawek opłat interchange przez którąkolwiek z organizacji V.lub M. (…) może nastąpić proporcjonalna zmiana wysokości prowizji od operacji kartami płatniczymi”. Powód nie przedstawił wcześniejszych umów łączących go z agentem rozliczeniowym, wobec tego nie było możliwości ustalenia, czy we wcześniejszych umowach była informacja dotycząca opłaty interchange. Nie ma jednak podstaw w ocenie Sądu do uwzględnienia zawartego w zeznaniach prezesa powodowej spółki stwierdzenia, iż o zawyżonej stawce opłaty interchange dowiedział się dopiero w 2015 r., w sytuacji gdy w umowach z agentem rozliczeniowym z 2009 r. była informacja o takiej opłacie oraz jej beneficjencie. Reprezentant powoda potwierdził wprost, że czytał podpisywane przez siebie umowy. Wobec tego z całą pewnością należy stwierdzić, że najpóźniej w dniu 1 września 2009 r. to jest w dacie podpisania wskazanej umowy powód powinien uzyskać i posiadać wiedzę o fakcie uiszczania przez spółkę opłaty interchange. Powtórzyć należy, iż omawiana umowa z załącznikami wprost odwołuje się do pojęcia opłat interchange, wskazuje jak są pobierane i jak należy je rozumieć. Zatem powód tym bardziej jako podmiot profesjonalny w dacie podpisania umowy posiadał wiedzę i powinien powziąć wiedzę o fakcie pobierania opłat interchange, a tym samym o działaniach, które zgodnie z własnymi twierdzeniami powód poczytywał za szkodę. W przypadku, gdy daty dowiedzenia się o szkodzie i osobie za nią odpowiedzialnej są różne, termin przedawnienia biegnie od daty późniejszej. Zatem nie można zgodzić się z poglądem, iż początek 3-letniego okresu przedawnienia należało liczyć od dnia wydania decyzji z 2006 r. czyli 29 grudnia 2006 r. czyli że termin na dochodzenie roszczenia upłynął 29 grudnia 2009 r. W tej dacie, jak już wyżej wskazano, należało przyjąć, ze powód dowiedział się o osobie obowiązanej do naprawienia szkody. Natomiast na uwadze należy mieć przede wszystkim fakt, iż powód wywodzi roszczenie objęte przedmiotowym pozwem z umowy z agentem rozliczeniowym, na podstawie której płacił agentowi prowizję za obsługę i rozliczenie transakcji bezgotówkowych. W aktach sprawy nie znajduje się umowa obejmująca cały okres roszczenia. Umowa, która została przedstawiona przez powoda pochodzi z 1 września 2009 r. i to właśnie tę datę Sąd uznał za początek biegu terminu przedawnienia. Nie sposób bowiem stwierdzić, jak już to Sąd zaznaczył, jakie zapisy zawierały umowy wcześniejsze i czy była w nich mowa o opłacie interchange, a przez to czy powód wiedział, iż częścią składową prowizji była opłata interchange. Jednak na podstawie załączonej umowy (k. 462 i nast.) można i należy z całą pewnością stwierdzić, iż w dacie jej podpisania powód co najmniej powinien już posiadać wiedzę o uiszczaniu opłaty interchange. Nadmienić należy, że powód przyznał również, iż śledził prasę branżową także przed rokiem 2014 r. Kwestia opłaty interchange, w tym kwestia jej zawyżonej wysokości, była szeroko omawiana w mediach i to nie tylko na tle innych europejskich krajów, ale i w stosunku do korzyści, jakich mogliby oczekiwać akceptanci. Świadczy o tym szereg artykułów, które pojawiały się w latach 2007-2014 w prasie branżowej, a także w powszechnie dostępnych mediach. Te okoliczności nie pozwalają wprawdzie stwierdzić konkretnej daty w zakresie wiedzy i świadomości strony powodowej o ewentualnej szkodzie, lecz na ich podstawie można ustalić, iż powód – wbrew prezentowanym twierdzeniom o uzyskaniu wiedzy o zawyżonej stawce opłaty interchange z wyroku TSUE z 11 września 2014 r. – winien mieć odpowiednią wiedzę co do osób odpowiedzialnych za szkodę już przed tą datą. Reasumując, w ocenie Sądu w świetle powyższych konstatacji powód przy zachowaniu należytej staranności od 2006 r. winien posiadać i posiadał wiedzę o działaniach bankach wynikających z nieprawomocnej Decyzji Prezesa UOKiK, a od 1 września 2009 r. powód pozostawał w pełnej świadomości, że uiszcza opłatę interchange oraz jakie podmioty są beneficjentami tej opłaty. Za niezasadne, a tym bardziej za nieudowodnione uznać należało twierdzenia powoda, że o szkodzie dowiedział się w dniu wydania wyroku TSUE 11 września 2014 r. w sprawie M. również dlatego, że wyrok ten, mimo że wskazywał na pobieranie przez banki opłat na zawyżonym poziomie, to dotyczył opłat transgranicznych, a nie krajowych. Podobnie twierdzenia powoda, że wiedzę o przedmiotowej szkodzie wywodzi z wyroku TSUE z 11 września 2014 r. zaś o podmiotach odpowiedzialnych za szkodę z wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 10 czerwca 2016 r. (k. 48) w ocenie Sądu nie zasługują na uwzględnienie w świetle omówionych wyżej niezbitych faktów wynikających z treści dokumentów (umowy). Zdaniem Sądu, powód przedstawiał własne zapatrywania co do daty uzyskania wiedzy o szkodzie w celu zachowania biegu terminu przedawnienia, jednak w żaden sposób okoliczności tych nie udowodnił. Co więcej, powód w replice na odpowiedź na pozew sam przeczy swoim twierdzeniom, podnosząc, iż do chwili wniesienia pozwu właściwie nie miał wiedzy, kto właściwe ustalał wysokość stawki opłaty interchange w latach 2008-2014 (k. 2290, t. 12). Dodatkowo w replice powód wskazuje jako kolejną datę potencjalnego dowiedzenia się o zaistnieniu szkody datę 1 lipca 2014 r. (data, od której zaczęły obowiązywać przepisy ustawy z 30 sierpnia 2013 r. Początek biegu przedawnienia roszczenia o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym liczony musi być nie od daty dowolnie i subiektywnie określonej przez potencjalnego poszkodowanego, a od momentu, w którym na podstawie okoliczności konkretnej sprawy obiektywnie stwierdzić można, że posiadł on wiedzę zarówno o szkodzie, jak i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Oceniając wyznaczony początek terminu przedawnienia, należy zastosować kryteria obiektywne. Powtórzyć należy, iż wskazywana przez pozwanych data wydania Decyzji UOKiK z 2006 r. jako data dowiedzenia się o osobach odpowiedzialnych za szkodę, przy uwzględnieniu obiektywnych kryteriów i tego, że powód działa rozsądnie, a jako profesjonalista obowiązany jest do zachowania należytej staranności, jest jak najbardziej uzasadniona. Natomiast dowiedzenie się o szkodzie powinno nastąpić najpóźniej w dniu 1 września 2009 r., tj. w dniu zawarcia umowy z agentem rozliczeniowym. Dodatkowo na uwadze należy mieć fakt, że opłata interchange pobierana jest od każdej transakcji bezgotówkowej. Zatem każda transakcja dokonana za pomocą karty płatniczej stanowiłaby osobną szkodę powoda. Uwzględniając ten fakt oraz ustalone daty dowiedzenia się o szkodzie i o osobach za szkodę odpowiedzialnych przyjąć należało, że termin przedawnienia zaczął swój bieg 1 września 2009 r., a z racji tego, że każda transakcja to osobna szkoda, 3-letni termin przewidziany na dochodzenie roszczenia upływał systematycznie od dokonania danej transakcji. Wobec czego całe roszczenie powoda przedawniło się z dniem 30 czerwca 2017 r. i przedawnione było w chwili wniesienia pozwu. Również niezasadne jest twierdzenie powoda, iż w niniejszej sprawie mógł zostać zastosowany 10-letni termin przedawnienia. Powód miał wiedzę o szkodzie i osobie (osobach) za nią odpowiedzialnej (odpowiedzialnych). Termin 10-letni rozpoczyna bieg z dniem powstania szkody, bez względu czy poszkodowany ma jej świadomość i jest tylko ograniczeniem dla poszkodowanego, który w tym terminie powinien posiąść wiedzę na temat szkody i jej sprawcy. Natomiast w przypadku, gdy poszkodowany miał odpowiednią wiedzę co do szkody i podmiotu obowiązanego do jej naprawienia, to od dnia uzyskania tej wiedzy obowiązuje go i relewantny jest 3-letni termin na dochodzenie roszczenia. Na zakończenie należy odnotować, iż na upływ terminu przedawnienia nie miały wpływu przepisy ustawy z 21 kwietnia 2017 r. o roszczeniach o naprawienie szkody wyrządzonej przez naruszenie prawa konkurencji (Dz.U. 2017.1132, dalej u.r.n.s.). Zgodnie z treścią art. 38 ww. ustawy do roszczeń o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym, powstałych przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy, a według przepisów dotychczasowych w tym dniu jeszcze nieprzedawnionych, stosuje się przepis art.

§ 1k.c.

ustawy zmienianej w art. 33 w brzmieniu nadanym niniejszą ustawą, z tym że jeżeli trzyletni termin przedawnienia rozpocząłby bieg przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy, termin ten rozpoczyna bieg w dniu jej wejścia w życie. Wskazać należy, iż roszczenie powstaje z chwilą kumulatywnego spełnienia się przesłanek odpowiedzialności odszkodowawczej, która jest istotna z punktu widzenia rozpoczęcia biegu terminu przedawnienia. Reguła wprowadzona art. 38 u.r.n.s. in fine dotycząca początku biegu terminu przedawnienia nie wprowadza żadnych zmian w przypadku, w którym poszkodowany dowiedział się zarówno o szkodzie, jak i osobie zobowiązanej do jej naprawienia przed dniem wejścia w życie wskazanej ustawy. W takim przypadku termin przedawnienia rozpoczął już bieg i nie rozpoczyna się na nowo z dniem wejścia ustawy. Wskazuje na to użycie trybu warunkowego w art. 38 u.r.n.s., tj. „rozpocząłby bieg przed dniem wejścia w życie ustawy”, a nie „rozpoczął bieg” (Roszczenia o naprawienie szkody wyrządzonej przez naruszenie prawa konkurencji. Komentarz, Piszcz Anna (red.) Stawicki Aleksander (red.). Odnosząc powyższe do niniejszej sprawy, nie można przyznać racji powodowi twierdzącemu, iż w dniu wejścia ustawy czyli 27 czerwca 2017 r. bieg terminu przedawnienia zaczął biec na nowo i przedawnienie nastąpiłoby dopiero z upływem 3 lat od 27 czerwca 2017 r., czyli 27 czerwca 2020 r. Przyjęta przez powoda teza jest błędna, sprzeczna z powszechnym rozumieniem art. 38 u.r.n.s. i jako taka nie znalazł uznania Sądu. Zgodnie z ogólnymi zasadami rozkładu ciężaru dowodu określonymi w art. 6 k.c., podniesienie zarzutu przedawnienia wymaga udowodnienia przez dłużnika zaistnienia jego przesłanek, czyli przesłanek z art.

k.c. – dowiedzenia się przez poszkodowanego o szkodzie i osobie odpowiedzialnej do jej naprawienia. Dowód ten może polegać na wykazaniu, że konkretny poszkodowany powziął wiedzę o szkodzie i osobie zobowiązanej do jej naprawienia albo że rozsądna osoba znajdująca się w sytuacji poszkodowanego powinna powziąć taką wiedzę. Oceniając wiedzę poszkodowanego, trzeba mieć na uwagę okoliczności konkretnej sprawy. Zdaniem Sądu, nie ma racji powód, wskazując, iż to na pozwanych spoczywał ciężar udowodnienia wiedzy powoda o szkodzie i osobie obowiązanej do jej naprawienia, gdyż ciężar dowodu w tym zakresie spoczywał na stronie powodowej. Powód jednak nie wykazał, kiedy konkretnie dowiedział się o szkodzie, natomiast w przypadku osoby odpowiedzialnej za szkodę powód stwierdził, iż fakt ten powinien zostać ustalony dopiero w niniejszym postępowaniu. Natomiast analiza sprawy doprowadziła do ustalenia, iż powód dowiedział się o szkodzie w dniu 1 września 2009 r. Zgodnie z dominującym w judykaturze poglądem skuteczne podniesienie zarzutu przedawnienia jest wystarczające do oddalenia powództwa bez potrzeby ustalenia, czy zachodzą wszystkie inne przesłanki prawnomaterialne uzasadniające jego uwzględnienie, a ich badanie w takiej sytuacji staje się zbędne (vide uzasadnienie uchwały pełnego składu Izby Cywilnej Sądu Najwyższego z 17 lutego 2006 r., sygn. akt III CZP 84/05 oraz uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z 11 sierpnia 2010 r., sygn. akt I CSK 653/09). Jednakże, pozwany, pomimo że podniósł zarzuty formalne nie może odmówić wdania się w spór co do istoty sprawy (art. 221 k.p.c.). Podniesienie zarzutu merytorycznego polega na przytoczeniu takich okoliczności, z których wynika, że podstawa powództwa nie istnieje i wobec tego żądanie pozwu nie jest uzasadnione, albo na powołaniu się na własne prawo, które czyni żądanie pozwu nieuzasadnione lub wobec pozwanego bezskuteczne. Z uwagi na przyczyny rozstrzygnięcia rozpoznawanie przesłanek materialnoprawnych przewidzianych w art. 415 k.c. okazało się zbędne. Podkreślić trzeba, iż przedstawione rozważania i poczynione przez Sąd ustalenia nie przesądzały o zasadności lub niezasadności roszczenia, a odwoływały się do sytuacji gdyby przyjąć istnienie wskazywanej przez powoda szkody. Mając powyższe na uwadze, Sąd oddalił powództwo w całości. O kosztach orzeczono na podstawie art. 98 k.c. zgodnie w zw. z art. 108 § 1 k.p.c. Sąd ustalił, iż powód ponosi koszty postępowania w całości i szczegółowe ich wyliczenie pozostawił referendarzowi sądowemu. SSO Patrycja Czyżewska

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.