2 k.c. W razie wątpliwości ciężar dowodu, że dane postanowienia umowy nie wypełniają mimo to przesłanek klauzuli generalnej, spoczywał na powodzie – art.
Dowód taki w niniejszej sprawie nie został skutecznie przeprowadzony przez powoda. Na gruncie art.
przez dobre obyczaje rozumie się reguły postępowania zgodne z etyką, moralnością i aprobowanymi społecznie obyczajami. Zgodnie z utrwaloną linią orzecznictwa Sądu Najwyższego dobre obyczaje są równoważnikiem zasad współżycia społecznego, które obejmują reguły wiążące nie tylko w obrocie powszechnym, ale i w stosunkach z udziałem profesjonalistów. Na aprobatę zasługuje pogląd Sądu Najwyższego wyrażony w wyroku z dnia 13.07.2005 r. (I CK 832/04), zgodnie z którym „działanie wbrew dobrym obyczajom (w zakresie kształtowania treści stosunku obligacyjnego) oznacza tworzenie przez partnera konsumenta takich klauzul umownych, które godzą w równowagę kontraktową stron takiego stosunku. Obie wskazane w art.
formuły prawne służą ocenie tego, czy standardowe klauzule umowne zwarte we wzorcu umownym przekraczają, mówiąc najogólniej, zakreślone przez ustawodawcę granice rzetelności kontraktowej twórcy wzorca w zakresie kształtowania praw i obowiązków stron konsumenckiego stosunku obligacyjnego”. Należy przy tym zaznaczyć, że za sprzeczne z dobrymi obyczajami uważa się m.in. działania wykorzystujące niewiedzę, brak doświadczenia konsumenta, działania zmierzające do dezinformacji i wywołania błędnego przekonania konsumenta lub niezapewniające rzetelnej, prawdziwej i pełnej informacji. W potocznym rozumieniu są to zachowania nieuczciwe, nierzetelne, odbiegające in minus od standardów postępowania. Przede wszystkim za sprzeczne z dobrymi obyczajami rozumie się takie działania, które są niezgodne z zasadą równorzędności stron kontraktujących. Druga definicja „rażącego naruszenia interesów konsumenta” została sformułowana w powołanym powyżej wyroku Sądu Najwyższego z dnia 13.07.2005 r. Zgodnie z zasługującym na uznanie poglądem rażące naruszenie interesów konsumenta można rozumieć jako nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obyczajów na jego niekorzyść, w określonym stosunku obligacyjnym. Klauzula generalna wyrażona w art.
uzupełniona została listą niedozwolonych postanowień umownych zamieszczoną w art. 385 3 k.c. Obejmuje ona najczęściej spotykane w praktyce klauzule uznane za sprzeczne z dobrymi obyczajami, zarazem rażąco naruszające interesy konsumenta. Ich wspólną cechą jest nierównomierne rozłożenie praw, obowiązków czy ryzyka między stronami prowadzące do zachwiania równowagi kontraktowej. Są to takie klauzule, które jedną ze stron (konsumenta) stawiają z góry w gorszym położeniu, w oderwaniu od konkretnych okoliczności. Wspomniane wyliczenie ma jednak charakter niepełny, przykładowy i pomocniczy. Jego funkcja polega na tym, że zastosowanie we wzorcu umowy postanowień odpowiadających wskazanym w katalogu znacząco ułatwić ma wykazanie, iż spełniają one przesłanki niedozwolonych postanowień umownych objętych klauzulą generalną art.
Jak już zaznaczono, ciężar dowodu, w razie wątpliwości, że dane postanowienia umowy nie spełniają przesłanek klauzuli niedozwolonej, spoczywa na przedsiębiorcy - art.
Aby wzruszyć domniemanie, że wzorcowa klauzula umowna (w tym nawet zgodna z którąś z przykładowych klauzul wymienionych w art. 385 3 k.c.) jest niedozwolonym postanowieniem umownym, należy wykazać, że została ona uzgodniona indywidualnie lub że nie kształtuje praw i obowiązków konsumentów w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i nie narusza rażąco ich interesów, mimo swego „niedozwolonego” brzmienia, tzn. nie spełnia przesłanek z art.
Dopiero po wykazaniu tej drugiej okoliczności może dojść do uchylenia domniemania abuzywności. Zakwestionowane w sprawie postanowienia umowy odnoszące się do pobieranych przez powodowy bank opłat za poszczególne czynności faktyczne nie dotyczyły głównych świadczeń stron umowy, gdyż należały do nich tylko takie elementy konstrukcyjne umowy, bez uzgodnienia których nie doszłoby do jej zawarcia ( essentialia negotii). Celem umowy kredytu bankowego jest bowiem postawienie środków pieniężnych do dyspozycji kredytobiorcy, w zamian za co bank uzyskuje określony w umowie zysk z tytułu oprocentowania i prowizji. W odniesieniu do umowy kredytu świadczeniem głównym kredytobiorcy jest zwrot otrzymanych środków pieniężnych, uiszczenie opłat z tytułu oprocentowania i z tytułu prowizji. Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z dnia 1.03.2017 r. (IV CSK 285/16) wyjaśnił, że przesłanka niedozwolonego charakteru postanowienia umowy zawarta w art.
obejmuje wymaganie kumulatywnego zaistnienia „sprzeczności z dobrymi obyczajami” i „rażącego naruszenia interesów konsumenta”. Istotą dobrego obyczaju jest poszanowanie praw kontrahenta, polegające na formułowaniu zapisów umowy w sposób jednoznaczny, zrozumiały dla niego, niewykorzystywanie jego słabszej pozycji kontraktowej i niewprowadzanie do umowy klauzul, które godzą w równowagę kontraktową stron. To jednocześnie postępowanie nierzetelne, nieuczciwe, sprzeczne z akceptowanymi standardami działania. Chodzi więc o postępowanie, które potocznie jest rozumiane jako nieuczciwe, nierzetelne. Rażące naruszenie interesów konsumenta oznacza nieusprawiedliwioną dysproporcję, na niekorzyść konsumenta praw i obowiązków wynikających z umowy (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 13.07.2005 r., I CK 832/04; z dnia 3.02.2006 r., I CK 297/05; z dnia 27.10.2006 r., I CSK 173/06; z dnia 30.09.2015 r., I CSK 800/14). Tego rodzaju naruszenie interesów konsumenta oznacza niekorzystne ukształtowanie jego sytuacji ekonomicznej oraz nierzetelne traktowanie. Ocena postanowienia umowy, które nie było uzgodnione przez strony polega na ustaleniu czy jest ono sprzeczne z ogólnym wzorcem zachowań przedsiębiorcy (banku) wobec konsumentów oraz jak wyglądałyby prawa i obowiązki konsumenta w sytuacji, w której postanowienie to nie zostałoby zastrzeżone (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19.03.2007 r., III SK 21/06, Za niedozwolone w przywołanym rozumieniu należy uznać, zatem postanowienia dotyczące prowizji i opłat bankowych oraz postanowienia dotyczące ich zmiany, których tryb opisano w § 12 ust.1 i 2 C.. Postanowienia te prowadzą do zmian tych elementów zadłużenia przez bank, według jego własnego uznania. W § 12 ust. 2 umowy przedstawiono szczegółowe parametry, a zmiana choćby jednego miała oznaczać, że wystąpiły przesłanki do arbitralnej zmiany wysokości opłat i prowizji. Pozwani nie będąc specjalistami z zakresu rynków finansowych nie mieli dostępu do informacji o wszystkich wskaźnikach wymienionych w § 12 ust. 2. Nakładanie na pozwanych obowiązku analizy sytuacji na rynku bankowym, otoczenia finansowego i prawnego tego rynku oraz postępu technologicznego w usługach bankowych jest działaniem podważającym partnerstwo stron umowy. Powód nie przedstawił w umowie kredytu zasad dostępu kredytobiorców do informacji opisanych w § 12 ust. 2 umowy. Tym samym, postanowienia dotyczące zmienności opłat i prowizji również należy uznać za sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco naruszające interesy pozwanych. Podkreślić przy tym należy, że nie są niedozwolone same postanowienia umowne przewidujące możność pobierania przez bank określonych opłat i prowizji, ale abuzywne w świetle art.
są postanowienia umowy (jej załącznika) ustalające je arbitralnie na istotnie zawyżonym i nieuzasadnionym poziomie, w oderwaniu od konkretnych okoliczności faktycznych, rażąco na niekorzyść kredytobiorcy - konsumenta. Zdaniem Sądu Apelacyjnego w składzie rozpoznającym sprawę, stwierdzenie abuzywności wymienionych wyżej marginalnych postanowień umowy stron rodzi taki skutek, że postanowienia te nie wiążą pozwanych, natomiast strony są związane ważną umową w pozostałym zakresie (art.
Zarazem jednak, w sprawie wystąpił szczególny stan faktyczny i prawny, który pozwalał na ustalenie braku związania stron umową, w zakresie objętych nią prowizji i opłat, dopiero od dnia 9.11.2012 r., t.j. od daty zawarcia ugody restrukturyzującej zadłużenie pozwanych i reaktywującej w pozostałym niezmienionym [ugodą] zakresie umowę kredytową z dnia 13.02.2009 r. (§ 1 umowy z 9.11.2012 r.). W treści ugody jej strony wyszczególniły, bowiem składowe zadłużenia pozwanych względem banku i bezspornie brak jest wśród nich wymagalnych i niezapłaconych prowizji i opłat bankowych. Wynika to z faktu, że w myśl § 30 C. z 13.02.2009 r. zaliczane one były w drugiej kolejności na spłatę zadłużenia pozwanych z tytułu udzielonego kredytu i w dacie ugody, przy bezspornym fakcie częściowej realizacji zobowiązań przez pozwanych w okresie 2010-2011 r., zadłużenie z tytułu powstałych prowizji i opłat zostało już przez nich w całości spłacone, kosztem wymagalnych odsetek objętych treścią ugody. Jeżeli, zatem aktualnie pozwani podnieśli zarzut abuzywności postanowień umowy kredytowej w odniesieniu do opłat i prowizji, to należało go rozważyć (i uwzględnić) w odniesieniu do należności powstałych po dacie zawarcia ugody. Sąd Apelacyjny rozpoznający niniejszą sprawę przyjmuje bowiem za słuszne stanowisko wyrażone w zasadzie prawnej (uchwale [7] SN z 7.05.2021 r. III CZP 6/21), że konsument może następczo wyrazić zgodę na stosowanie w umowie z nim niedozwolonych postanowień, zarówno w toku sporu przed sądem jak i w czynnościach pozasądowych. W odniesieniu do okresu wcześniejszego, wobec złożenia przez pozwanych oświadczenia powodowi (kredytodawcy), że „uznają w całości zadłużenie wobec PKO BP SA, o którym mowa w ust. 3” (§ 1 ust. 4 ugody) oraz przyznania, że obejmuje ono wymagalne zadłużenie w kwocie 500674,37 zł o strukturze wskazanej w umowie (§ 1 ust. 3), to analizowaną kwestię (i zarzut) abuzywności postanowień umowy z dnia 13.02.2009 r. można obecnie odnosić ewentualnie wyłącznie do zagadnienia błędu w ocenie stanu faktycznego przez pozwanych w momencie zawierania ugody z bankiem (w kontekście niezasadnie zawyżonego o 1020,78 zł zadłużenia z tytułu odsetek wymagalnych – vide zestawienie k. 254). Powołując się na abuzywność postanowień umowy z 13.02.2009 r. (zarówno w kontekście zawyżenia poszczególnych opłat i prowizji, jak też niedookreślonego trybu ich zmian w trakcie trwania umowy) pozwani mogli, zatem uchylić się od skutków ugody z dnia 9.11.2012 r. z powołaniem na to, że w dacie jej zawierania stan faktyczny dotyczący wysokości zadłużenia był uważany przez obie strony ugody za niewątpliwy, a okazał się błędny w przywołany powyżej sposób (art. 918 § 1 k.c.). Uchylenie się przez pozwanych od skutków ugody w tym zakresie mogło nastąpić wyłącznie w trybie art. 88 k.c. (red. E.Gniewek „Kodeks cywilny. Komentarz”, 2011 r., s. 1469, t. 1). Zgodnie zaś z tym przepisem wymagało to złożenia przez pozwanych oświadczenia woli kontrahentowi (bankowi), w formie pisemnej i uprawnienie pozwanych wygasło z upływem roku od wykrycia błędu w stanie faktycznym leżącym u podstaw ugody. Faktem jest bowiem to, że zarzut abuzywności postanowień umowy z dnia 13.02.2009 r. w zakresie oprocentowania kredytu oraz prowizji i opłat bankowych został podniesiony wyłącznie, jako zarzut procesowy w piśmie z dnia 28.08.2019 r. (k. 174) wniesionym do Sądu przez pełnomocnika procesowego, który w świetle dokumentów pełnomocnictw (k. 44-46) nie był umocowany przez pozwanych do składania jakichkolwiek oświadczeń o charakterze materialnoprawnym. Pismo to zostało doręczone pełnomocnikowi procesowemu powoda, który również nie miał umocowania do przyjmowania w imieniu banku jakichkolwiek materialnoprawnych oświadczeń woli (k.75). Bezspornym jest w sprawie, że pozwani nie złożyli w ogóle powodowi oświadczenia woli w trybie art. 88 § 1 k.c. o uchyleniu się od skutków prawnych ugody z dnia 9.11.2012 r. z powodu zawarcia jej pod wpływem błędu, co do ustalonego bezspornego, wymagalnego zadłużenia łącznego na dzień zawarcia ugody i mając na uwadze okoliczność, że najpóźniej strona mogła się o tym błędzie dowiedzieć w dacie, w której w jej imieniu zgłoszono stosowny zarzut procesowy, uprawnienie pozwanych wygasło zgodnie z art. 88 § 2 k.c. w zw. z art. 918 § 1 k.c. przed zamknięciem rozprawy w postępowaniu pierwszoinstancyjnym. Ma to zaś taki skutek, że w odniesieniu do kwoty zadłużenia objętego ugodą z dnia 9.11.2012 r., wobec niewyszczególnienia w jej treści – jako składowych zadłużenia – opłat i prowizji bankowych, brak jest aktualnie możności kwestionowania wysokości pozostałych składowych długu pozwanych, jako nie powiązanych z postanowieniami umowy źródłowej uznanymi za abuzywne. Jak wynika z zestawienia z k. 254 odnoszącego się do dokumentów bankowych obrazujących historię kredytową pozwanych, po dacie zawarcia ugody (9.11.2012 r.) bank pobrał tytułem opłat kwotę łączną 505 zł i wobec uznania umownej podstawy do takich decyzji za postanowienia niedozwolone, w świetle przywołanych powyżej przepisów koniecznym było stwierdzenie, że o taką kwotę winna być zmniejszona składowa długu pozwanych w postaci wymagalnego kapitału, a to z tej przyczyny, że pozwani dokonywali spłat części rat do 2016 r. i zaległe, wymagalne odsetki (na które bank winien zaliczyć omawianą kwotę) zostały doliczone, zgodnie z postanowieniami umowy, do kwoty wymagalnego kapitału wykazywanego na dzień wypowiedzenia umowy. W tym zakresie roszczenie powoda było niezasadne, a odpowiadający mu zarzut jego apelacji – chybiony. Przechodząc do analizy pozostałych trzech zagadnień wskazanych powyżej należy poczynić uwagę wstępną. W toku postępowania pierwszoinstancyjnego strona pozwana generalnie podniosła wszelkie możliwe zarzuty i zakwestionowała wszystkie okoliczności bez względu na to, czy zarzuty znajdowały potwierdzenie w dowodach w niniejszej sprawie, począwszy od negowania zgodności z oryginałem poświadczonych kopii dokumentów przedkładanych przez powoda, negowania faktu podpisania ugody w dniu 9.11.2012 r., negowania otrzymywania korespondencji od banku przed wypowiedzeniem umowy kredytowej, wywodzenie braku zaliczania wpłat przez powodowy bank na poczet długu strony pozwanej, negowania wysokości jej zadłużenia, negowania umocowania osób podpisujących dokumenty bankowe do składania w jego imieniu oświadczeń woli, poprzez kwestie związane z wysokością odsetek, a także istnienie klauzul abuzywnych w stosowanych przez powoda wzorcach umownych i regulaminach, a skończywszy na kwestionowaniu wyciągów z ksiąg bankowych, doręczenia jej wezwania do zapłaty - w kontekście braku podstaw do wypowiedzenia umowy, przy jednoczesnym powoływaniu się na przedwczesność żądania. Można to krótko podsumować, że strona pozwana w zasadzie nie zakwestionowała jedynie własnego istnienia, a także bytu prawnego powoda. Nie negując, że pozwani mogli przyjąć taki sposób absolutnego kwestionowania praktycznie wszystkich okoliczności nie oznacza to, że ustalony mechanizm obrony był skuteczny i zasługiwał na akceptację. Takie podejście do obrony strony pozwanej powodowało, że kardynalnie obniżyło wiarygodność pozwanych, jako osobowych źródeł dowodowych nakazując dokonywanie oceny ich wypowiedzi z maksymalną ostrożnością i potrzebą pogłębionej weryfikacji w świetle pozostałych dowodów – dokumentów przedłożonych przez strony. W toku procesu okazało się bowiem, że kopie dokumentów przedkładanych przez bank odpowiadały jednak oryginałom, że bank ani jego pełnomocnik nie fałszowali dowodów w sprawie, że pozwani podpisali jednak dokument ugody, który początkowo kontestowali, że ich wszystkie wpłaty na poczet zadłużenia były zaliczane i prawidłowo księgowane przez powoda ( vide opinia biegłego), że wbrew wywodzonym w procesie zarzutom udostępniono im przed podpisaniem umowy jej wzorzec i treść załączników dla spokojnego i rozważnego zapoznania się z treścią, że przed zawarciem umowy pozwani negocjowali jej warunki itp. W takim przypadku obowiązkiem Sądów obu instancji było dokonywanie ustaleń faktycznych w oparciu nie tylko o dowody uznawane jednoznacznie za wiarygodne lub zasługujące na podzielenie w zakresie wniosków i konkluzji (opinie biegłego), lecz nieodzownym było sięganie do instytucji domniemań faktycznych z art. 231 k.p.c., czego Sąd Okręgowy wadliwie zaniechał. Bezspornym jest to, że zgodnie z § 34 ust. 1 umowy z 13.02.2009 r. bank zawiadamiał kredytobiorców listem zwykłym o kwocie należności z tytułu raty zwykłej, wysyłając przypomnienie, tak jak zgodnie z § 24 ust. 1 umowy listami zwykłymi przesyłał im zawiadomienia o wysokości należnych rat do spłaty kredytu. Oczywistym jest, że w takim przypadku kredytujący bank nie może dysponować potwierdzeniami odbioru korespondencji przez kredytobiorców, co nie oznacza wcale, że nie dysponuje możnością wykazywania tych okoliczności w inny sposób. Pozwani nie kwestionowali, bowiem okoliczności, co potwierdziła również opinia biegłego sporządzona w sprawie, że po okresie rocznej karencji w spłacie rat rozpoczęli ich spłacanie zgodnie z treścią zawiadomień banku, czyli otrzymywali stosowną korespondencję normowaną w § 25 umowy. Pozwani nie kwestionowali również faktu wskazanego przez powoda, a przemilczanego przez nich w odpowiedzi na pozew (zarzutach od nakazu zapłaty), że spłata przedmiotowych rat okazała się dla nich zbyt dużym obciążeniem i w dniu 13.10.2010 r. strony zawarły Aneks nr 1 do umowy kredytowej, którego przedmiotem było zawieszenie spłaty kolejnych 6 rat miesięcznych, do raty za marzec 2011 r. włącznie. Zgodnie z tym aneksem bank zobowiązał się do wysłania pozwanym w w/w trybie nowych zawiadomień o wysokości rat i pozwani nie zanegowali, że takie pisma otrzymywali, dokonując częściowej spłaty zadłużenia po upływie okresu karencji. Zanegowali natomiast obecnie fakt otrzymania przez nich dwóch przypomnień od banku przewidzianych w § 34 umowy, które mimo skuteczności dotychczasowej praktyki w komunikacji stron umowy, w ogóle miały do nich nie dotrzeć, a co w ocenie Sądu Okręgowego obdarzającego wiarą twierdzenia pozwanych skutkowało nieważnością wypowiedzeń umowy z dnia 13.02.2009 r., dokonanych w formie pisemnej z dnia 19.07.2012 r. (k. 123-134). Takie stanowisku Sądu I instancji było in casu nieprawidłowe, gdyż postawa pozwanych w 2012 r. jednoznacznie nakazywała domniemywać, że bank dochował umownych wymagań przy wypowiadaniu umowy kredytowej. Po pierwsze należy przypomnieć, że pozwani dysponowali bardzo dużym doświadczeniem w zawieraniu umów kredytowych, co wprost wynika z treści § 1 umowy z dnia 13.02.2009 r., który wskazywał na jej mieszany przedmiot. Z jednej strony kredyt udzielony pozwanym miał posłużyć (w mniejszej części – w 30%) do sfinansowania kosztów dokończenia budowy domu, zaś w większej części (70%) był w istocie kredytem konsolidacyjnym i miał zostać wykorzystany przez pozwanych do spłaty zadłużenia z 7 innych umów kredytowych lub pokrewnych P. S., 6 umów H. S., 14 umów F. S.. Tak intensywna aktywność pozwanych w zawieraniu tak wielu umów, z różnymi bankami, w różnorakich celach musiała skutkować ponadprzeciętnym doświadczeniem w tej dziedzinie i ponadprzeciętną znajomością podstawowych zasad zaciągania, spłacania i kończenia zobowiązań kredytowych, w tym świadomością warunków wypowiadania tych umów przez instytucje finansowe. Po drugie, faktem bezspornym jest to, że powodowy bank w trakcie istnienia stosunku umownego z pozwanymi wykazywał znacząco pro konsumencką postawę, umożliwiając kredytobiorcom zawieranie aneksu do umowy, a następnie ugody celem uniknięcia przez kontrahentów najbardziej niekorzystnej dla nich sytuacji – postawienia w stan wymagalności całego zadłużenia przy uchybieniach w zapłacie umówionych rat i brak jest w sprawie jakiegokolwiek dowodu wskazującego na to, że powód dążył do przedterminowego zakończenia stosunku umownego z pozwanymi w sposób nagły, z pogwałceniem postanowień umowy, wcześniej tak konsekwentnie przestrzeganych przez bank. Sąd Okręgowy pominął przy tym okoliczność wprost wskazaną przez powoda (pismo z k. 254), że w historii umowy kredytowej odnotowano w 2012 r. czterokrotne obciążenie kredytobiorców opłatą bankową za wysłanie zawiadomień o niedopłacie, a brak jest podstaw do wnioskowania o jakichkolwiek działaniach przestępczych pracowników banku na niekorzyść pozwanych, w postaci oszukańczego obciążania należnościami, jakie faktycznie nie powstały. Po trzecie, pozwani nie wywodzili w ogóle, że po otrzymaniu wypowiedzeń umowy w dniu 2.08.2012 r. interweniowali u powoda, że są one nieskuteczne, wadliwe, zaskakujące itp. Przeciwnie. Pozwani nie kwestionowali postanowienia Sądu Rejonowego w Z. z dnia 16.10.2012 r. w sprawie (...) o nadaniu klauzuli wykonalności bte wystawionemu przez powoda, ani prawidłowości wszczęcia egzekucji przez powoda w oparciu o tytuł wykonawczy z tego postępowania, nie podjęli też w ogóle próby zwalczania tytułu wykonawczego w drodze powództwa przeciwegzekucyjnego kwestionując istnienie swego obowiązku względem banku z racji nieskutecznego wypowiedzenia umowy kredytu. Pozostali w tym zakresie bierni, natomiast skoncentrowali swoją aktywność na zawarciu z bankiem ugody. Bezspornym jest również, że bte wystawiony ówcześnie przez bank stanowi wyłącznie dokument prywatny w rozumieniu art. 245 k.p.c., ale Sąd Okręgowy w realiach sprawy, w ramach swobodnej jego oceny nie mógł pominąć okoliczności, że stanowił dowód, co do wysokości długu pozwanych z tytułu niespłaconego kapitału (i należności ubocznych) kredytu. Dokument prywatny jest legalnym dowodem w postępowaniu cywilnym (art. 245 k.p.c.), podlegającym takiej samej swobodnej ocenie w trybie art. 233 § 1 k.p.c., jak inne dowody zebrane w danej sprawie i sam fakt braku możności przydania mu cech dokumentu urzędowego nie może wpływać negatywnie na ocenę jego mocy dowodowej (por. orzecz. SN z 22.08.1950 r. C 142/50 OSN 1952/1/7). Oznacza to - i taki też wniosek winien był kategorycznie wysnuć Sąd Okręgowy, że w 2012 r. pozwani mieli pełną świadomość skuteczności wypowiedzenia im umowy kredytu przez powodowy bank, w świetle postanowień tej umowy. Radykalnie zmienili stanowisko dopiero po 7 latach, w toku niniejszego procesu, ale taka zmiana postawy winna zostać szczególnie wnikliwie oceniona przez Sąd procedujący w trybie art. 233 § 1 k.p.c. i poza sporem jest to, że Sąd Okręgowy nie sprostał wymaganiom w tym względzie, błędnie dając wiarę kłamliwym twierdzeniem pozwanych formułowanym obecnie. Taka ocena wszystkich dowodów, ale też domniemań faktycznych, jaką zaprezentował Sąd Okręgowy była już oceną dowolną i wymagała zmiany w postępowaniu odwoławczym, poprzez kategoryczne ustalenie faktyczne, że w 2012 r. bank dochował procedury wypowiedzenia umowy z dnia 13.02.2009 r. normowanej w jej § 40. Sąd Okręgowy oceniając skuteczność wypowiedzenia umowy w 2012 r. dodatkowo uznał, że czynność dyskwalifikowała niejasność oświadczenia woli banku o wypowiedzeniu umowy, wskutek połączenia w jednym piśmie z wezwaniem do zapłaty. Zdaniem Sądu Okręgowego, obok niejasności, co do biegu terminu wypowiedzenia, zostało ono dokonane pod warunkiem, a tym samym było nieważne również z tej przyczyny. Argumentacja ta jest chybiona, zaś zarzuty apelacji powoda odnoszone do tej kwestii zasługują na uwzględnienie. Spokojne odczytanie treści wypowiedzeń z dnia 19.07.2012 r. wskazuje, że bank zakreślił pozwanym 7-dniowy termin na spłatę zaległości, liczony od daty otrzymania pisma. W przypadku braku wpłaty w tym terminie, „z upływem tego terminu” bank wypowiadał umowę z dnia 13.02.2009 r. i w myśl § 41 ust. 2 umowy okres wypowiedzenia wynosił 30 dni od dnia następnego. W przypadku braku wpłaty kwot podanych w piśmie, w okresie biegu terminu wypowiedzenia, od następnego dnia po jego upływie całość zadłużenia wymienionego w piśmie stawała się wymagalna. Takie sformułowanie, wbrew nieumotywowanym wywodom Sądu Okręgowego jest jasne i nie budzi wątpliwości interpretacyjnych, jednoznacznie pozwalało kredytobiorcom na stwierdzenie kiedy rozpoczyna się bieg znanych im terminów i czym skutkuje ich bezskuteczny upływ, w tym w sposób niewątpliwy informowało kontrahentów banku jakie zadłużenie, o jakich składowych stanie się wymagalne w dniu znanym kredytobiorcom. Nie można, zatem mówić o wadliwości tak sformułowanego oświadczenia woli banku. Wbrew stanowisku Sądu I instancji wypowiedzenia z dnia 19.07.2012 r. odebrane przez pozwanych w dniu 2.08.2012 r. nie zostały też złożone pod niedopuszczalnym warunkiem, co samoistnie miałoby stanowić o ich nieważności. Prawidłowe ustalenie stanu faktycznego w sprawie nakazywało przyjąć, że powodowy bank dopełnił w 2012 r. warunków postępowania upominawczego z § 34 umowy. Brak jest przepisu prawa, który zabraniałby bankowi, po prawidłowym przeprowadzeniu opisanego postępowania upominawczego, ponownego wezwania dłużnika do zapłaty długu w tym samym piśmie, w którym zawarto oświadczenie o wypowiedzeniu umowy kredytowej. Zakazu takiego nie statuuje żaden przepis Prawa bankowego (por. wyrok SA w Łodzi z 9.08.2018 r. I ACa 1609/17; wyrok SA w Poznaniu z 25.04.2019 r. I ACa 118/19). Nie sposób uznać, że wypowiedzenie umowy kredytu z dnia 19.07.2012 r. było „warunkowe” w tym znaczeniu, że zawierało zakazany warunek z art. 89 k.c., zagrażając interesom prawnym pozwanych wobec niejednoznaczności zakresu skuteczności oświadczenia banku i skuteczności zakończenia stosunku umownego pomiędzy stronami, co skutkowałoby końcowo nieskutecznością takiego oświadczenia woli o charakterze prawnokształtującym i brakiem wymagalności roszczeń powoda. Przypomnieć należy, że bank kategorycznie wypowiedział pozwanym umowę kredytu w przypadku nieskorzystania przez nich z możliwości zapłaty zaległego zadłużenia w terminie 7 dni od otrzymania pisma, z zachowaniem 30-dniowego terminu tego wypowiedzenia liczonego od dnia, w którym upłynął w/w termin. Jednocześnie bank wskazał, że z chwilą rozwiązania umowy całość zobowiązań kredytobiorcy zostanie postawiona w stan wymagalności. W judykaturze zasadnie wskazuje się zaś, że tylko wtedy można mówić o niejednoznaczności oświadczenia banku o wypowiedzeniu umowy, gdy nie wiadomo kiedy nastąpią jego skutki, od kiedy biegnie 30-dniowy termin wypowiedzenia, jaka część zadłużenia będzie wymagalna z chwilą upływu tego terminu (por. wyrok SA w Białymstoku z 14.12.2018 r. I ACa 496/18). Oczywistym jest, że in casu powód dochował staranności w redagowaniu treści swego oświadczenia, które takich „niejasności” nie zawiera. Sąd Okręgowy podniósł, że w orzecznictwie wyrażane jest stanowisko, iż jednostronne oświadczenie woli o charakterze prawnokształtującym nie może zostać uczynione z zastrzeżeniem warunku (art. 89 k.c.), gdyż byłoby to sprzeczne z istotą tego rodzaju czynności, mającej definitywnie uregulować łączący strony stosunek prawny. Stanowisko Sądu jest o tyle nie do końca słuszne, że zarówno w doktrynie prawa cywilnego, jak też w judykaturze podkreśla się, że wskazana teza winna być przyjmowana „co do zasady”, czyli z możliwością wyjątków w sytuacjach szczególnych. Wynika to z konieczności rozróżniania warunków kauzalnych (zdarzeń przyszłych, niepewnych, których zaistnienie zależy wyłącznie od przypadku lub zachowania osób trzecich) od warunków potestatywnych (inaczej wolicjonarnych lub warunków woli, czyli rozumianych, jako zastrzeżenie, przez które strony czynności prawnej uzależniają powstanie lub ustanie jej skutków od zdarzenia, którego wystąpienie jest wyłącznie rezultatem decyzji (woli) jednej lub obu stron warunkowej czynności prawnej - por. wyrok SA Łodzi z 9.08.2018 r. I ACa 1609/17). Takie „zastrzeżenie” podlega każdorazowej ocenie w danym stanie faktycznym na podstawie art. 353
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.