← Polska

I ACa 869/20

Obsah (4)§ 3§ 4§ 1§ 2

Sygn. akt I ACa 869/20 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 8 listopada 2021 r. Sąd Apelacyjny w Lublinie I Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący Sędzia SA Mariusz Tchórzewski po rozpoz

§ 3zd.

2 k.c. W razie wątpliwości ciężar dowodu, że dane postanowienia umowy nie wypełniają mimo to przesłanek klauzuli generalnej, spoczywał na powodzie – art.

§ 4k.c.

Dowód taki w niniejszej sprawie nie został skutecznie przeprowadzony przez powoda. Na gruncie art.

§ 1k.c.

przez dobre obyczaje rozumie się reguły postępowania zgodne z etyką, moralnością i aprobowanymi społecznie obyczajami. Zgodnie z utrwaloną linią orzecznictwa Sądu Najwyższego dobre obyczaje są równoważnikiem zasad współżycia społecznego, które obejmują reguły wiążące nie tylko w obrocie powszechnym, ale i w stosunkach z udziałem profesjonalistów. Na aprobatę zasługuje pogląd Sądu Najwyższego wyrażony w wyroku z dnia 13.07.2005 r. (I CK 832/04), zgodnie z którym „działanie wbrew dobrym obyczajom (w zakresie kształtowania treści stosunku obligacyjnego) oznacza tworzenie przez partnera konsumenta takich klauzul umownych, które godzą w równowagę kontraktową stron takiego stosunku. Obie wskazane w art.

§ 1k.c.

formuły prawne służą ocenie tego, czy standardowe klauzule umowne zwarte we wzorcu umownym przekraczają, mówiąc najogólniej, zakreślone przez ustawodawcę granice rzetelności kontraktowej twórcy wzorca w zakresie kształtowania praw i obowiązków stron konsumenckiego stosunku obligacyjnego”. Należy przy tym zaznaczyć, że za sprzeczne z dobrymi obyczajami uważa się m.in. działania wykorzystujące niewiedzę, brak doświadczenia konsumenta, działania zmierzające do dezinformacji i wywołania błędnego przekonania konsumenta lub niezapewniające rzetelnej, prawdziwej i pełnej informacji. W potocznym rozumieniu są to zachowania nieuczciwe, nierzetelne, odbiegające in minus od standardów postępowania. Przede wszystkim za sprzeczne z dobrymi obyczajami rozumie się takie działania, które są niezgodne z zasadą równorzędności stron kontraktujących. Druga definicja „rażącego naruszenia interesów konsumenta” została sformułowana w powołanym powyżej wyroku Sądu Najwyższego z dnia 13.07.2005 r. Zgodnie z zasługującym na uznanie poglądem rażące naruszenie interesów konsumenta można rozumieć jako nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obyczajów na jego niekorzyść, w określonym stosunku obligacyjnym. Klauzula generalna wyrażona w art.

§ 1k.c.

uzupełniona została listą niedozwolonych postanowień umownych zamieszczoną w art. 385 3 k.c. Obejmuje ona najczęściej spotykane w praktyce klauzule uznane za sprzeczne z dobrymi obyczajami, zarazem rażąco naruszające interesy konsumenta. Ich wspólną cechą jest nierównomierne rozłożenie praw, obowiązków czy ryzyka między stronami prowadzące do zachwiania równowagi kontraktowej. Są to takie klauzule, które jedną ze stron (konsumenta) stawiają z góry w gorszym położeniu, w oderwaniu od konkretnych okoliczności. Wspomniane wyliczenie ma jednak charakter niepełny, przykładowy i pomocniczy. Jego funkcja polega na tym, że zastosowanie we wzorcu umowy postanowień odpowiadających wskazanym w katalogu znacząco ułatwić ma wykazanie, iż spełniają one przesłanki niedozwolonych postanowień umownych objętych klauzulą generalną art.

§ 1k.c.

Jak już zaznaczono, ciężar dowodu, w razie wątpliwości, że dane postanowienia umowy nie spełniają przesłanek klauzuli niedozwolonej, spoczywa na przedsiębiorcy - art.

§ 4k.c.

Aby wzruszyć domniemanie, że wzorcowa klauzula umowna (w tym nawet zgodna z którąś z przykładowych klauzul wymienionych w art. 385 3 k.c.) jest niedozwolonym postanowieniem umownym, należy wykazać, że została ona uzgodniona indywidualnie lub że nie kształtuje praw i obowiązków konsumentów w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i nie narusza rażąco ich interesów, mimo swego „niedozwolonego” brzmienia, tzn. nie spełnia przesłanek z art.

§ 1k.c.

Dopiero po wykazaniu tej drugiej okoliczności może dojść do uchylenia domniemania abuzywności. Zakwestionowane w sprawie postanowienia umowy odnoszące się do pobieranych przez powodowy bank opłat za poszczególne czynności faktyczne nie dotyczyły głównych świadczeń stron umowy, gdyż należały do nich tylko takie elementy konstrukcyjne umowy, bez uzgodnienia których nie doszłoby do jej zawarcia ( essentialia negotii). Celem umowy kredytu bankowego jest bowiem postawienie środków pieniężnych do dyspozycji kredytobiorcy, w zamian za co bank uzyskuje określony w umowie zysk z tytułu oprocentowania i prowizji. W odniesieniu do umowy kredytu świadczeniem głównym kredytobiorcy jest zwrot otrzymanych środków pieniężnych, uiszczenie opłat z tytułu oprocentowania i z tytułu prowizji. Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z dnia 1.03.2017 r. (IV CSK 285/16) wyjaśnił, że przesłanka niedozwolonego charakteru postanowienia umowy zawarta w art.

§ 1zdanie pierwsze k.c.

obejmuje wymaganie kumulatywnego zaistnienia „sprzeczności z dobrymi obyczajami” i „rażącego naruszenia interesów konsumenta”. Istotą dobrego obyczaju jest poszanowanie praw kontrahenta, polegające na formułowaniu zapisów umowy w sposób jednoznaczny, zrozumiały dla niego, niewykorzystywanie jego słabszej pozycji kontraktowej i niewprowadzanie do umowy klauzul, które godzą w równowagę kontraktową stron. To jednocześnie postępowanie nierzetelne, nieuczciwe, sprzeczne z akceptowanymi standardami działania. Chodzi więc o postępowanie, które potocznie jest rozumiane jako nieuczciwe, nierzetelne. Rażące naruszenie interesów konsumenta oznacza nieusprawiedliwioną dysproporcję, na niekorzyść konsumenta praw i obowiązków wynikających z umowy (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 13.07.2005 r., I CK 832/04; z dnia 3.02.2006 r., I CK 297/05; z dnia 27.10.2006 r., I CSK 173/06; z dnia 30.09.2015 r., I CSK 800/14). Tego rodzaju naruszenie interesów konsumenta oznacza niekorzystne ukształtowanie jego sytuacji ekonomicznej oraz nierzetelne traktowanie. Ocena postanowienia umowy, które nie było uzgodnione przez strony polega na ustaleniu czy jest ono sprzeczne z ogólnym wzorcem zachowań przedsiębiorcy (banku) wobec konsumentów oraz jak wyglądałyby prawa i obowiązki konsumenta w sytuacji, w której postanowienie to nie zostałoby zastrzeżone (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19.03.2007 r., III SK 21/06, Za niedozwolone w przywołanym rozumieniu należy uznać, zatem postanowienia dotyczące prowizji i opłat bankowych oraz postanowienia dotyczące ich zmiany, których tryb opisano w § 12 ust.1 i 2 C.. Postanowienia te prowadzą do zmian tych elementów zadłużenia przez bank, według jego własnego uznania. W § 12 ust. 2 umowy przedstawiono szczegółowe parametry, a zmiana choćby jednego miała oznaczać, że wystąpiły przesłanki do arbitralnej zmiany wysokości opłat i prowizji. Pozwani nie będąc specjalistami z zakresu rynków finansowych nie mieli dostępu do informacji o wszystkich wskaźnikach wymienionych w § 12 ust. 2. Nakładanie na pozwanych obowiązku analizy sytuacji na rynku bankowym, otoczenia finansowego i prawnego tego rynku oraz postępu technologicznego w usługach bankowych jest działaniem podważającym partnerstwo stron umowy. Powód nie przedstawił w umowie kredytu zasad dostępu kredytobiorców do informacji opisanych w § 12 ust. 2 umowy. Tym samym, postanowienia dotyczące zmienności opłat i prowizji również należy uznać za sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco naruszające interesy pozwanych. Podkreślić przy tym należy, że nie są niedozwolone same postanowienia umowne przewidujące możność pobierania przez bank określonych opłat i prowizji, ale abuzywne w świetle art.

§ 1k.c.

są postanowienia umowy (jej załącznika) ustalające je arbitralnie na istotnie zawyżonym i nieuzasadnionym poziomie, w oderwaniu od konkretnych okoliczności faktycznych, rażąco na niekorzyść kredytobiorcy - konsumenta. Zdaniem Sądu Apelacyjnego w składzie rozpoznającym sprawę, stwierdzenie abuzywności wymienionych wyżej marginalnych postanowień umowy stron rodzi taki skutek, że postanowienia te nie wiążą pozwanych, natomiast strony są związane ważną umową w pozostałym zakresie (art.

§ 2k.c.).

Zarazem jednak, w sprawie wystąpił szczególny stan faktyczny i prawny, który pozwalał na ustalenie braku związania stron umową, w zakresie objętych nią prowizji i opłat, dopiero od dnia 9.11.2012 r., t.j. od daty zawarcia ugody restrukturyzującej zadłużenie pozwanych i reaktywującej w pozostałym niezmienionym [ugodą] zakresie umowę kredytową z dnia 13.02.2009 r. (§ 1 umowy z 9.11.2012 r.). W treści ugody jej strony wyszczególniły, bowiem składowe zadłużenia pozwanych względem banku i bezspornie brak jest wśród nich wymagalnych i niezapłaconych prowizji i opłat bankowych. Wynika to z faktu, że w myśl § 30 C. z 13.02.2009 r. zaliczane one były w drugiej kolejności na spłatę zadłużenia pozwanych z tytułu udzielonego kredytu i w dacie ugody, przy bezspornym fakcie częściowej realizacji zobowiązań przez pozwanych w okresie 2010-2011 r., zadłużenie z tytułu powstałych prowizji i opłat zostało już przez nich w całości spłacone, kosztem wymagalnych odsetek objętych treścią ugody. Jeżeli, zatem aktualnie pozwani podnieśli zarzut abuzywności postanowień umowy kredytowej w odniesieniu do opłat i prowizji, to należało go rozważyć (i uwzględnić) w odniesieniu do należności powstałych po dacie zawarcia ugody. Sąd Apelacyjny rozpoznający niniejszą sprawę przyjmuje bowiem za słuszne stanowisko wyrażone w zasadzie prawnej (uchwale [7] SN z 7.05.2021 r. III CZP 6/21), że konsument może następczo wyrazić zgodę na stosowanie w umowie z nim niedozwolonych postanowień, zarówno w toku sporu przed sądem jak i w czynnościach pozasądowych. W odniesieniu do okresu wcześniejszego, wobec złożenia przez pozwanych oświadczenia powodowi (kredytodawcy), że „uznają w całości zadłużenie wobec PKO BP SA, o którym mowa w ust. 3” (§ 1 ust. 4 ugody) oraz przyznania, że obejmuje ono wymagalne zadłużenie w kwocie 500674,37 zł o strukturze wskazanej w umowie (§ 1 ust. 3), to analizowaną kwestię (i zarzut) abuzywności postanowień umowy z dnia 13.02.2009 r. można obecnie odnosić ewentualnie wyłącznie do zagadnienia błędu w ocenie stanu faktycznego przez pozwanych w momencie zawierania ugody z bankiem (w kontekście niezasadnie zawyżonego o 1020,78 zł zadłużenia z tytułu odsetek wymagalnych – vide zestawienie k. 254). Powołując się na abuzywność postanowień umowy z 13.02.2009 r. (zarówno w kontekście zawyżenia poszczególnych opłat i prowizji, jak też niedookreślonego trybu ich zmian w trakcie trwania umowy) pozwani mogli, zatem uchylić się od skutków ugody z dnia 9.11.2012 r. z powołaniem na to, że w dacie jej zawierania stan faktyczny dotyczący wysokości zadłużenia był uważany przez obie strony ugody za niewątpliwy, a okazał się błędny w przywołany powyżej sposób (art. 918 § 1 k.c.). Uchylenie się przez pozwanych od skutków ugody w tym zakresie mogło nastąpić wyłącznie w trybie art. 88 k.c. (red. E.Gniewek „Kodeks cywilny. Komentarz”, 2011 r., s. 1469, t. 1). Zgodnie zaś z tym przepisem wymagało to złożenia przez pozwanych oświadczenia woli kontrahentowi (bankowi), w formie pisemnej i uprawnienie pozwanych wygasło z upływem roku od wykrycia błędu w stanie faktycznym leżącym u podstaw ugody. Faktem jest bowiem to, że zarzut abuzywności postanowień umowy z dnia 13.02.2009 r. w zakresie oprocentowania kredytu oraz prowizji i opłat bankowych został podniesiony wyłącznie, jako zarzut procesowy w piśmie z dnia 28.08.2019 r. (k. 174) wniesionym do Sądu przez pełnomocnika procesowego, który w świetle dokumentów pełnomocnictw (k. 44-46) nie był umocowany przez pozwanych do składania jakichkolwiek oświadczeń o charakterze materialnoprawnym. Pismo to zostało doręczone pełnomocnikowi procesowemu powoda, który również nie miał umocowania do przyjmowania w imieniu banku jakichkolwiek materialnoprawnych oświadczeń woli (k.75). Bezspornym jest w sprawie, że pozwani nie złożyli w ogóle powodowi oświadczenia woli w trybie art. 88 § 1 k.c. o uchyleniu się od skutków prawnych ugody z dnia 9.11.2012 r. z powodu zawarcia jej pod wpływem błędu, co do ustalonego bezspornego, wymagalnego zadłużenia łącznego na dzień zawarcia ugody i mając na uwadze okoliczność, że najpóźniej strona mogła się o tym błędzie dowiedzieć w dacie, w której w jej imieniu zgłoszono stosowny zarzut procesowy, uprawnienie pozwanych wygasło zgodnie z art. 88 § 2 k.c. w zw. z art. 918 § 1 k.c. przed zamknięciem rozprawy w postępowaniu pierwszoinstancyjnym. Ma to zaś taki skutek, że w odniesieniu do kwoty zadłużenia objętego ugodą z dnia 9.11.2012 r., wobec niewyszczególnienia w jej treści – jako składowych zadłużenia – opłat i prowizji bankowych, brak jest aktualnie możności kwestionowania wysokości pozostałych składowych długu pozwanych, jako nie powiązanych z postanowieniami umowy źródłowej uznanymi za abuzywne. Jak wynika z zestawienia z k. 254 odnoszącego się do dokumentów bankowych obrazujących historię kredytową pozwanych, po dacie zawarcia ugody (9.11.2012 r.) bank pobrał tytułem opłat kwotę łączną 505 zł i wobec uznania umownej podstawy do takich decyzji za postanowienia niedozwolone, w świetle przywołanych powyżej przepisów koniecznym było stwierdzenie, że o taką kwotę winna być zmniejszona składowa długu pozwanych w postaci wymagalnego kapitału, a to z tej przyczyny, że pozwani dokonywali spłat części rat do 2016 r. i zaległe, wymagalne odsetki (na które bank winien zaliczyć omawianą kwotę) zostały doliczone, zgodnie z postanowieniami umowy, do kwoty wymagalnego kapitału wykazywanego na dzień wypowiedzenia umowy. W tym zakresie roszczenie powoda było niezasadne, a odpowiadający mu zarzut jego apelacji – chybiony. Przechodząc do analizy pozostałych trzech zagadnień wskazanych powyżej należy poczynić uwagę wstępną. W toku postępowania pierwszoinstancyjnego strona pozwana generalnie podniosła wszelkie możliwe zarzuty i zakwestionowała wszystkie okoliczności bez względu na to, czy zarzuty znajdowały potwierdzenie w dowodach w niniejszej sprawie, począwszy od negowania zgodności z oryginałem poświadczonych kopii dokumentów przedkładanych przez powoda, negowania faktu podpisania ugody w dniu 9.11.2012 r., negowania otrzymywania korespondencji od banku przed wypowiedzeniem umowy kredytowej, wywodzenie braku zaliczania wpłat przez powodowy bank na poczet długu strony pozwanej, negowania wysokości jej zadłużenia, negowania umocowania osób podpisujących dokumenty bankowe do składania w jego imieniu oświadczeń woli, poprzez kwestie związane z wysokością odsetek, a także istnienie klauzul abuzywnych w stosowanych przez powoda wzorcach umownych i regulaminach, a skończywszy na kwestionowaniu wyciągów z ksiąg bankowych, doręczenia jej wezwania do zapłaty - w kontekście braku podstaw do wypowiedzenia umowy, przy jednoczesnym powoływaniu się na przedwczesność żądania. Można to krótko podsumować, że strona pozwana w zasadzie nie zakwestionowała jedynie własnego istnienia, a także bytu prawnego powoda. Nie negując, że pozwani mogli przyjąć taki sposób absolutnego kwestionowania praktycznie wszystkich okoliczności nie oznacza to, że ustalony mechanizm obrony był skuteczny i zasługiwał na akceptację. Takie podejście do obrony strony pozwanej powodowało, że kardynalnie obniżyło wiarygodność pozwanych, jako osobowych źródeł dowodowych nakazując dokonywanie oceny ich wypowiedzi z maksymalną ostrożnością i potrzebą pogłębionej weryfikacji w świetle pozostałych dowodów – dokumentów przedłożonych przez strony. W toku procesu okazało się bowiem, że kopie dokumentów przedkładanych przez bank odpowiadały jednak oryginałom, że bank ani jego pełnomocnik nie fałszowali dowodów w sprawie, że pozwani podpisali jednak dokument ugody, który początkowo kontestowali, że ich wszystkie wpłaty na poczet zadłużenia były zaliczane i prawidłowo księgowane przez powoda ( vide opinia biegłego), że wbrew wywodzonym w procesie zarzutom udostępniono im przed podpisaniem umowy jej wzorzec i treść załączników dla spokojnego i rozważnego zapoznania się z treścią, że przed zawarciem umowy pozwani negocjowali jej warunki itp. W takim przypadku obowiązkiem Sądów obu instancji było dokonywanie ustaleń faktycznych w oparciu nie tylko o dowody uznawane jednoznacznie za wiarygodne lub zasługujące na podzielenie w zakresie wniosków i konkluzji (opinie biegłego), lecz nieodzownym było sięganie do instytucji domniemań faktycznych z art. 231 k.p.c., czego Sąd Okręgowy wadliwie zaniechał. Bezspornym jest to, że zgodnie z § 34 ust. 1 umowy z 13.02.2009 r. bank zawiadamiał kredytobiorców listem zwykłym o kwocie należności z tytułu raty zwykłej, wysyłając przypomnienie, tak jak zgodnie z § 24 ust. 1 umowy listami zwykłymi przesyłał im zawiadomienia o wysokości należnych rat do spłaty kredytu. Oczywistym jest, że w takim przypadku kredytujący bank nie może dysponować potwierdzeniami odbioru korespondencji przez kredytobiorców, co nie oznacza wcale, że nie dysponuje możnością wykazywania tych okoliczności w inny sposób. Pozwani nie kwestionowali, bowiem okoliczności, co potwierdziła również opinia biegłego sporządzona w sprawie, że po okresie rocznej karencji w spłacie rat rozpoczęli ich spłacanie zgodnie z treścią zawiadomień banku, czyli otrzymywali stosowną korespondencję normowaną w § 25 umowy. Pozwani nie kwestionowali również faktu wskazanego przez powoda, a przemilczanego przez nich w odpowiedzi na pozew (zarzutach od nakazu zapłaty), że spłata przedmiotowych rat okazała się dla nich zbyt dużym obciążeniem i w dniu 13.10.2010 r. strony zawarły Aneks nr 1 do umowy kredytowej, którego przedmiotem było zawieszenie spłaty kolejnych 6 rat miesięcznych, do raty za marzec 2011 r. włącznie. Zgodnie z tym aneksem bank zobowiązał się do wysłania pozwanym w w/w trybie nowych zawiadomień o wysokości rat i pozwani nie zanegowali, że takie pisma otrzymywali, dokonując częściowej spłaty zadłużenia po upływie okresu karencji. Zanegowali natomiast obecnie fakt otrzymania przez nich dwóch przypomnień od banku przewidzianych w § 34 umowy, które mimo skuteczności dotychczasowej praktyki w komunikacji stron umowy, w ogóle miały do nich nie dotrzeć, a co w ocenie Sądu Okręgowego obdarzającego wiarą twierdzenia pozwanych skutkowało nieważnością wypowiedzeń umowy z dnia 13.02.2009 r., dokonanych w formie pisemnej z dnia 19.07.2012 r. (k. 123-134). Takie stanowisku Sądu I instancji było in casu nieprawidłowe, gdyż postawa pozwanych w 2012 r. jednoznacznie nakazywała domniemywać, że bank dochował umownych wymagań przy wypowiadaniu umowy kredytowej. Po pierwsze należy przypomnieć, że pozwani dysponowali bardzo dużym doświadczeniem w zawieraniu umów kredytowych, co wprost wynika z treści § 1 umowy z dnia 13.02.2009 r., który wskazywał na jej mieszany przedmiot. Z jednej strony kredyt udzielony pozwanym miał posłużyć (w mniejszej części – w 30%) do sfinansowania kosztów dokończenia budowy domu, zaś w większej części (70%) był w istocie kredytem konsolidacyjnym i miał zostać wykorzystany przez pozwanych do spłaty zadłużenia z 7 innych umów kredytowych lub pokrewnych P. S., 6 umów H. S., 14 umów F. S.. Tak intensywna aktywność pozwanych w zawieraniu tak wielu umów, z różnymi bankami, w różnorakich celach musiała skutkować ponadprzeciętnym doświadczeniem w tej dziedzinie i ponadprzeciętną znajomością podstawowych zasad zaciągania, spłacania i kończenia zobowiązań kredytowych, w tym świadomością warunków wypowiadania tych umów przez instytucje finansowe. Po drugie, faktem bezspornym jest to, że powodowy bank w trakcie istnienia stosunku umownego z pozwanymi wykazywał znacząco pro konsumencką postawę, umożliwiając kredytobiorcom zawieranie aneksu do umowy, a następnie ugody celem uniknięcia przez kontrahentów najbardziej niekorzystnej dla nich sytuacji – postawienia w stan wymagalności całego zadłużenia przy uchybieniach w zapłacie umówionych rat i brak jest w sprawie jakiegokolwiek dowodu wskazującego na to, że powód dążył do przedterminowego zakończenia stosunku umownego z pozwanymi w sposób nagły, z pogwałceniem postanowień umowy, wcześniej tak konsekwentnie przestrzeganych przez bank. Sąd Okręgowy pominął przy tym okoliczność wprost wskazaną przez powoda (pismo z k. 254), że w historii umowy kredytowej odnotowano w 2012 r. czterokrotne obciążenie kredytobiorców opłatą bankową za wysłanie zawiadomień o niedopłacie, a brak jest podstaw do wnioskowania o jakichkolwiek działaniach przestępczych pracowników banku na niekorzyść pozwanych, w postaci oszukańczego obciążania należnościami, jakie faktycznie nie powstały. Po trzecie, pozwani nie wywodzili w ogóle, że po otrzymaniu wypowiedzeń umowy w dniu 2.08.2012 r. interweniowali u powoda, że są one nieskuteczne, wadliwe, zaskakujące itp. Przeciwnie. Pozwani nie kwestionowali postanowienia Sądu Rejonowego w Z. z dnia 16.10.2012 r. w sprawie (...) o nadaniu klauzuli wykonalności bte wystawionemu przez powoda, ani prawidłowości wszczęcia egzekucji przez powoda w oparciu o tytuł wykonawczy z tego postępowania, nie podjęli też w ogóle próby zwalczania tytułu wykonawczego w drodze powództwa przeciwegzekucyjnego kwestionując istnienie swego obowiązku względem banku z racji nieskutecznego wypowiedzenia umowy kredytu. Pozostali w tym zakresie bierni, natomiast skoncentrowali swoją aktywność na zawarciu z bankiem ugody. Bezspornym jest również, że bte wystawiony ówcześnie przez bank stanowi wyłącznie dokument prywatny w rozumieniu art. 245 k.p.c., ale Sąd Okręgowy w realiach sprawy, w ramach swobodnej jego oceny nie mógł pominąć okoliczności, że stanowił dowód, co do wysokości długu pozwanych z tytułu niespłaconego kapitału (i należności ubocznych) kredytu. Dokument prywatny jest legalnym dowodem w postępowaniu cywilnym (art. 245 k.p.c.), podlegającym takiej samej swobodnej ocenie w trybie art. 233 § 1 k.p.c., jak inne dowody zebrane w danej sprawie i sam fakt braku możności przydania mu cech dokumentu urzędowego nie może wpływać negatywnie na ocenę jego mocy dowodowej (por. orzecz. SN z 22.08.1950 r. C 142/50 OSN 1952/1/7). Oznacza to - i taki też wniosek winien był kategorycznie wysnuć Sąd Okręgowy, że w 2012 r. pozwani mieli pełną świadomość skuteczności wypowiedzenia im umowy kredytu przez powodowy bank, w świetle postanowień tej umowy. Radykalnie zmienili stanowisko dopiero po 7 latach, w toku niniejszego procesu, ale taka zmiana postawy winna zostać szczególnie wnikliwie oceniona przez Sąd procedujący w trybie art. 233 § 1 k.p.c. i poza sporem jest to, że Sąd Okręgowy nie sprostał wymaganiom w tym względzie, błędnie dając wiarę kłamliwym twierdzeniem pozwanych formułowanym obecnie. Taka ocena wszystkich dowodów, ale też domniemań faktycznych, jaką zaprezentował Sąd Okręgowy była już oceną dowolną i wymagała zmiany w postępowaniu odwoławczym, poprzez kategoryczne ustalenie faktyczne, że w 2012 r. bank dochował procedury wypowiedzenia umowy z dnia 13.02.2009 r. normowanej w jej § 40. Sąd Okręgowy oceniając skuteczność wypowiedzenia umowy w 2012 r. dodatkowo uznał, że czynność dyskwalifikowała niejasność oświadczenia woli banku o wypowiedzeniu umowy, wskutek połączenia w jednym piśmie z wezwaniem do zapłaty. Zdaniem Sądu Okręgowego, obok niejasności, co do biegu terminu wypowiedzenia, zostało ono dokonane pod warunkiem, a tym samym było nieważne również z tej przyczyny. Argumentacja ta jest chybiona, zaś zarzuty apelacji powoda odnoszone do tej kwestii zasługują na uwzględnienie. Spokojne odczytanie treści wypowiedzeń z dnia 19.07.2012 r. wskazuje, że bank zakreślił pozwanym 7-dniowy termin na spłatę zaległości, liczony od daty otrzymania pisma. W przypadku braku wpłaty w tym terminie, „z upływem tego terminu” bank wypowiadał umowę z dnia 13.02.2009 r. i w myśl § 41 ust. 2 umowy okres wypowiedzenia wynosił 30 dni od dnia następnego. W przypadku braku wpłaty kwot podanych w piśmie, w okresie biegu terminu wypowiedzenia, od następnego dnia po jego upływie całość zadłużenia wymienionego w piśmie stawała się wymagalna. Takie sformułowanie, wbrew nieumotywowanym wywodom Sądu Okręgowego jest jasne i nie budzi wątpliwości interpretacyjnych, jednoznacznie pozwalało kredytobiorcom na stwierdzenie kiedy rozpoczyna się bieg znanych im terminów i czym skutkuje ich bezskuteczny upływ, w tym w sposób niewątpliwy informowało kontrahentów banku jakie zadłużenie, o jakich składowych stanie się wymagalne w dniu znanym kredytobiorcom. Nie można, zatem mówić o wadliwości tak sformułowanego oświadczenia woli banku. Wbrew stanowisku Sądu I instancji wypowiedzenia z dnia 19.07.2012 r. odebrane przez pozwanych w dniu 2.08.2012 r. nie zostały też złożone pod niedopuszczalnym warunkiem, co samoistnie miałoby stanowić o ich nieważności. Prawidłowe ustalenie stanu faktycznego w sprawie nakazywało przyjąć, że powodowy bank dopełnił w 2012 r. warunków postępowania upominawczego z § 34 umowy. Brak jest przepisu prawa, który zabraniałby bankowi, po prawidłowym przeprowadzeniu opisanego postępowania upominawczego, ponownego wezwania dłużnika do zapłaty długu w tym samym piśmie, w którym zawarto oświadczenie o wypowiedzeniu umowy kredytowej. Zakazu takiego nie statuuje żaden przepis Prawa bankowego (por. wyrok SA w Łodzi z 9.08.2018 r. I ACa 1609/17; wyrok SA w Poznaniu z 25.04.2019 r. I ACa 118/19). Nie sposób uznać, że wypowiedzenie umowy kredytu z dnia 19.07.2012 r. było „warunkowe” w tym znaczeniu, że zawierało zakazany warunek z art. 89 k.c., zagrażając interesom prawnym pozwanych wobec niejednoznaczności zakresu skuteczności oświadczenia banku i skuteczności zakończenia stosunku umownego pomiędzy stronami, co skutkowałoby końcowo nieskutecznością takiego oświadczenia woli o charakterze prawnokształtującym i brakiem wymagalności roszczeń powoda. Przypomnieć należy, że bank kategorycznie wypowiedział pozwanym umowę kredytu w przypadku nieskorzystania przez nich z możliwości zapłaty zaległego zadłużenia w terminie 7 dni od otrzymania pisma, z zachowaniem 30-dniowego terminu tego wypowiedzenia liczonego od dnia, w którym upłynął w/w termin. Jednocześnie bank wskazał, że z chwilą rozwiązania umowy całość zobowiązań kredytobiorcy zostanie postawiona w stan wymagalności. W judykaturze zasadnie wskazuje się zaś, że tylko wtedy można mówić o niejednoznaczności oświadczenia banku o wypowiedzeniu umowy, gdy nie wiadomo kiedy nastąpią jego skutki, od kiedy biegnie 30-dniowy termin wypowiedzenia, jaka część zadłużenia będzie wymagalna z chwilą upływu tego terminu (por. wyrok SA w Białymstoku z 14.12.2018 r. I ACa 496/18). Oczywistym jest, że in casu powód dochował staranności w redagowaniu treści swego oświadczenia, które takich „niejasności” nie zawiera. Sąd Okręgowy podniósł, że w orzecznictwie wyrażane jest stanowisko, iż jednostronne oświadczenie woli o charakterze prawnokształtującym nie może zostać uczynione z zastrzeżeniem warunku (art. 89 k.c.), gdyż byłoby to sprzeczne z istotą tego rodzaju czynności, mającej definitywnie uregulować łączący strony stosunek prawny. Stanowisko Sądu jest o tyle nie do końca słuszne, że zarówno w doktrynie prawa cywilnego, jak też w judykaturze podkreśla się, że wskazana teza winna być przyjmowana „co do zasady”, czyli z możliwością wyjątków w sytuacjach szczególnych. Wynika to z konieczności rozróżniania warunków kauzalnych (zdarzeń przyszłych, niepewnych, których zaistnienie zależy wyłącznie od przypadku lub zachowania osób trzecich) od warunków potestatywnych (inaczej wolicjonarnych lub warunków woli, czyli rozumianych, jako zastrzeżenie, przez które strony czynności prawnej uzależniają powstanie lub ustanie jej skutków od zdarzenia, którego wystąpienie jest wyłącznie rezultatem decyzji (woli) jednej lub obu stron warunkowej czynności prawnej - por. wyrok SA Łodzi z 9.08.2018 r. I ACa 1609/17). Takie „zastrzeżenie” podlega każdorazowej ocenie w danym stanie faktycznym na podstawie art. 353

(1)k.c. w odniesieniu do art. 89 k.c. (por. wyrok SA w Białymstoku z 12.03.2020 r. I ACa 729/19; wyrok SA w Katowicach z 28.12.2017 r. I ACa 713/17). W konsekwencji, możliwość stosowania warunków potestatywnych przy jednostronnych czynnościach prawnokształtujących wprost dopuszcza się np. w warunkowych umowach przedwstępnych i innych tzw. umowach opcyjnych (por. [red.] E.Gniewek „Kodeks cywilny. Komentarz”, Warszawa 2011, s. 237, t.4 i przywołana tam literatura) oraz – co istotne w sprawie – przy wypowiadaniu umów kredytowych przez banki, o ile tylko nie jest to czynność zaskakująca dłużnika (czyli był już uprzednio wezwany do spłaty zadłużenia przeterminowanego) i zastrzeżenie uczyniono na „korzyść dłużnika” (tak wprost SA w Białymstoku w przywołanym wyroku z 12.03.2020 r. oraz SA w Łodzi w przywołanym wyroku z 9.08.2018 r.; identycznie w uzasad. wyroku SN z 8.09.2016 r. II CSK 750/15; por. SN [7] w post. z 22.03.2013 r. III CZP 85/12; analogicznie: SA w Gdańsku w wyroku z 26.11.2019 r. V ACa 501/19; SA w Łodzi w wyroku z 11.10.2019 r. I ACa 1374/18; SA we Wrocławiu w wyroku z 18.09.2019 r. I ACa 606/19, SA w Gdańsku w wyroku z 9.09.2019 r. V ACa 265/19; SA w Łodzi w wyroku z 10.10.2018 r. I AGa 215/18). In casu nie budzi wątpliwości, że wypowiedzenie umowy dokonane przez powodowy bank jednoznacznie wskazywało na konsekwencje upływu terminu opisanego w oświadczeniu. Tym samym, sytuacja prawna adresata oświadczenia była jasna i niewątpliwa. Natomiast to pozwani (adresat oświadczenia) byli jedynymi podmiotami, które mogły uchylić skutki prawne złożonego przez bank oświadczenia woli (nie mógł tego uczynić on sam, ani osoba trzecia, ani zdarzenie „przypadkowe”). Skoro pozwani nie wypełnili zastrzeżenia („warunku”), to powód mógł dochodzić całości wymagalnego zadłużenia kredytowego wskutek rozwiązania umowy łączącej strony. Bezspornie przy tym omawiane zastrzeżenie zostało poczynione przez bank wyłącznie na korzyść kredytobiorców, dając pozwanym szanse na kontynuowanie umowy na dotychczasowych warunkach, a tym samym na uniknięcie skutków wypowiedzenia tej umowy, w tym skutku w postaci wymagalności całości zobowiązania, co byłoby niemożliwe przy wypowiedzeniu bezwarunkowym. Wbrew stanowisku Sądu I instancji i pozwanych nie stwarzało to żadnego stanu niepewności w sytuacji prawnej pozwanych i wbrew wnioskom zaskarżonego orzeczenia taki warunek wolicjonarny nie stał w sprzeczności z istotą czynności prawnej kredytodawcy. Powyższe rozważania miały in casu wyłącznie znaczenie pomocnicze, dodatkowe. Sądowi Okręgowemu umknęła, bowiem okoliczność – co słusznie zarzuca apelujący – opisana we wcześniejszej części uzasadnienia, że w dniu 9.11.2012 r. pozwani zawarli z powodem ugodę restrukturyzującą ich zadłużenie z tytułu wypowiedzianej umowy kredytowej z dnia 13.02.2009 r. i w treści tej ugody zawarli (co opisywano wcześniej) swoje jednoznaczne oświadczenia o uznaniu wymagalnych należności banku szczegółowo opisanych w treści dokumentu. Jak wskazywano uprzednio, w terminie z art. 88 § 2 k.c. pozwani nie uchylili się od skutków przedmiotowej ugody, jako zawartej pod wpływem błędu co do okoliczności faktycznych leżących u podstaw jej zawarcia, a uznawanych w 2012 r. przez obie strony za niesporne. Brak takiego działania pozwanych i upływ terminu z art. 88 § 2 k.c. o charakterze prekluzyjnym przed datą zamknięcia rozprawy w postępowaniu pierwszoinstancyjnym (o czym we wcześniejszych akapitach), samoistnie i pierwszoplanowo obligował Sąd Okręgowy i Sąd Apelacyjny do ustalenia, że w dacie zawarcia ugody wszystkie należności banku opisane w jej treści były wymagalne i istniały w wysokości podanej przez obie strony umowy. Odmienne ustalenie Sądu Okręgowego niewątpliwie dokonane zostało zatem z naruszeniem art. 233 § 1 k.p.c. i uchybienie to miało wpływ na wynik sprawy. Powyższe ustalenie skutkowało z kolei tym, że wadliwie Sąd I instancji nie podzielił wniosków i konkluzji opinii biegłego sądowego, co do wysokości zadłużenia pozwanych po dacie zawarcia ugody i składowych tego zadłużenia oraz prawidłowości zarachowywania wpłat pozwanych i wyliczania należności odsetkowych przez powodowy bank, gdyż dyskredytacja wniosków opinii oparta była na stwierdzeniu braku wymagalności kwot wskazanych w treści ugody, a nie na wadliwości samego dowodu. Trzecim zagadnieniem związanym z wadliwością orzeczenia Sądu Okręgowego, zaczepionego apelacją powoda było wnioskowanie Sądu Okręgowego o nieważności (nieskuteczności) wypowiedzenia umowy stron ukształtowanej ugodą z 9.11.2012 r., dokonane pismami z dnia 16.08.2016 r. (k. 139-149). W treści tych pism również zawarto warunki potestatywne na korzyść kredytobiorców i rozważania poczynione w tym przedmiocie przez Sąd Apelacyjny przy analizie wypowiedzeń z 2012 r. zachowują aktualność, bez potrzeby ich ponawiania. Sąd I instancji uznał natomiast, że powód nie dokonał skutecznego wypowiedzenia umowy z pozwanymi z uwagi na naruszenie art. 75c pr.bank. O ile nie budziło już sporu pomiędzy stronami, że bank wielokrotnie informował pozwanych o powstaniu zadłużenia zarówno w zakresie kapitału, jak i odsetek, wzywał do zapłaty zaległych należności (k. 307-319), to również poza sporem pozostaje kwestia, że w tych pismach powód nie zawierał informacji dla kredytobiorców o możliwości złożenia przez nich wniosku o restrukturyzację zadłużenia i ten fakt przywiódł Sąd Okręgowy do konkluzji o niezasadności powództwa powoda, z uwagi na niewymagalność roszczenia opisanego w pozwie. Sąd Apelacyjny podziela zarzuty apelacji powoda odnoszone do tych ustaleń i wnioskowań Sądu Okręgowego. Słusznie wywodzi apelujący powód, że nowelizacje Prawa bankowego są drastycznym (wręcz gargantuicznym) przykładem chaotyczności działań krajowego ustawodawcy w dziedzinie legislacji na przestrzeni ostatnich 6 lat, co przekłada się na trudności w stosowaniu prawa przez sądy i podmioty stosunków cywilnoprawnych. Jak zaznaczono wcześniej, tryb wypowiadania umowy kredytowej w 2012 r. był regulowany przez jej postanowienia, w tym co do postępowania upominawczego poprzedzającego akt wypowiedzenia umowy przez bank. W trakcie trwania stosunku obligacyjnego stron doszło do dwukrotnej zmiany stanu prawnego w zakresie istotnym ze względu na przedmiot sprawy. Nowelizacją Prawa bankowego z dnia 25.09.2015 r., która weszła w życie w dniu 27.11.2015 r. nadano nowe brzmienie art. 75 pr.bank. regulującemu tryb wypowiadania przez bank umów kredytowych (i umów pożyczek) i wskazano m.in., że w przypadku niedotrzymywania przez kredytobiorcę warunków udzielenia kredytu, bank może wypowiedzieć umowę w terminie nie krótszym, niż 30 dni, z zastrzeżeniem art. 75c. Z kolei ten nowy przepis prawa bankowego stanowił w ust. 1, że w przypadku opóźnienia się ze spłatą kredytu przez kredytobiorcę, bank musi go wezwać do dokonania spłaty w terminie nie krótszym, niż 14 dni roboczych, a w myśl ust. 2 w wezwaniu tym bank winien również poinformować kredytobiorcę o możliwości złożenia w w/w terminie wniosku o restrukturyzację zadłużenia. Co istotne, wprowadzając art. 75c ustawodawca nie przewidywał ustanowienia sankcji nieważności wypowiedzenia umowy przez bank w przypadku nieprzestrzegania nakazów z art. 75c pr.bank. ( vide druk sejmowy nr 3425), ale nadane brzmienie omawianych przepisów skłoniło część sądów powszechnych i składów Sądu Najwyższego do wypowiedzi, że uchybienie przez banki nakazom postępowania upominawczego z art. 75c pr.bank. skutkowało, wobec jednoznacznej treści art. 75 pr.bank., nieskutecznością, lub wręcz nieważnością wypowiedzenia umów kredytobiorcom (pożyczkobiorcom). Stan prawny konieczny dla zastosowania w sprawie uległ dalszej dezintegracji, gdyż przywołane zasady prawa bankowego funkcjonowały niespełna 2 miesiące i z dniem 1.01.2016 r. kolejny raz zmieniono brzmienie art. 75 pr.bank. usuwając z niego odwołanie do art. 75c [w kontekście czynności wypowiadania umów przez banki], zachowując zarazem sam przepis w ustawie. Od dnia 1.01.2016 r. katalog warunków warunkujących wypowiedzenie umowy przez bank nie został rozszerzony, ale istotnie zmieniony poprzez odwołanie do ograniczeń wynikających z Prawa restrukturyzacyjnego, przy czym brak jest wyraźnych wskazań samego ustawodawcy, co do wykładni autentycznej jego zamierzenia legislacyjnego. Fundamentalne założenie prawoznawstwa przy wykładni przepisów prawa – niewątpliwie nieprzystające do aktualnej rzeczywistości w Rzeczypospolitej Polskiej – nakazuje przyjmować „racjonalność prawodawcy” przy ustanawianiu norm prawa powszechnie obowiązującego. Tym samym, wyraźne wyeliminowanie z treści przepisu art. 75 pr.bank. odwołania do art. 75c pr.bank. nie może zostać zignorowane, ale równocześnie fakt pozostawienia art. 75c w treści ustawy sprawia, że za zbyt daleko idące należy uznać wypowiedzi, iż przepis ten zawiera od dnia 1.01.2016 r. wyłącznie opisanie „dobrych praktyk bankowych”, których naruszenie nie wpływa na skuteczność czynność (oświadczeń woli) banku z art. 75 pr.bank., natomiast może stanowić podstawę jego ewentualnej odpowiedzialności odszkodowawczej na zasadach ogólnych, w ramach elementu bezprawności działania (por. wyrok SA w Krakowie z 16.05.2018 r. I ACa 1373/17). Sąd Apelacyjny w składzie rozpoznającym sprawę przychyla się do stanowiska, że od dnia 1.01.2016 r. prawidłowa wykładnia przepisów art. 75 i 75c pr.bank. wymaga następujących wnioskowań. Żaden bank nie może swobodnie wypowiedzieć umowy kredytowej, gdy kredytobiorca popadł w opóźnienie ze spłatą kredytu. Musi wdrożyć najpierw tzw. działania upominawcze, gdyż wypowiedzenie umowy kredytu nie może nigdy przyjąć działania nagłego, zaskakującego dla kredytobiorcy i to nawet wtedy, gdy istnieją faktyczne podstawy do podjęcia takich działań zgodnie z treścią samej umowy. Wynika to z tego, że wypowiedzenie umowy kredytu jest najbardziej dotkliwą sankcją dla kredytobiorcy, z której bank może skorzystać dopiero po wyczerpaniu środków mniej dolegliwych, odpowiednich wezwań. Istotą zagadnienia jest bowiem to, że zarówno art. 75 pr.bank., jak też art. 75c pr.bank. odwołują się do „opóźnienia” kredytobiorcy, a nie jego kwalifikowanej formy – „zwłoki”. Tym samym, stan niewywiązywania się przez kredytobiorcę z warunków umowy może wynikać z okoliczności od niego niezależnych, a nawet mu nieznanych (np. wadliwego działania systemu teleinformatycznego, przestępczego działania osób trzecich skutkujących brakiem księgowania wpłat, mimo ich dokonywania przez kredytobiorcę itp.). Przepis art. 75c pr.bank. ma, zatem charakter gwarancyjny w tym znaczeniu, że czynność banku w postaci wypowiedzenia umowy nie będzie nigdy czynnością niespodziewaną i bank musi umożliwić kredytobiorcy w każdym przypadku spłatę należności wymagalnych, bez względu na źródło powstania zaległości (por. wyrok SN z 8.09.2016 r. II CSK 750/15) i nie ma możliwości wypowiedzenia umowy, jeżeli kredytobiorca podejmie realizację postępowania naprawczego (por. B.Bajer, L.Kociucki, J.M.Kondek, K.Królikowska „Prawo bankowe. Komentarz do przepisów cywilnoprawnych”, 2020 r., t. 5 do art.75). Oznacza to, że dla oceny skuteczności wypowiedzenia umowy kredytowej przez bank po dniu 1.01.2016 r. istotne znaczenie ma de facto wypełnienie warunku z art. 75c ust. 1 pr.bank. (por. wyroki SA w Białymstoku z 8.05.2019 r. I ACa 833/18 i z 12.03.2020 r. I ACa 729/19). Inaczej z kolei należy oceniać nakaz zawarty w art. 75c ust. 2 pr.bank. zobowiązujący bank do poinformowania kredytobiorcy niewypełniającego warunków udzielenia kredytu o możliwości złożenia wniosku o restrukturyzację zadłużenia, gdyż zgodnie z ust. 3 i 5 przepisu ostateczna decyzja w zakresie restrukturyzacji i tak należy wyłącznie do kredytującego banku. Tym samym, norma art. 75c ust 2 pr.bank. nie wiąże się bezpośrednio i każdorazowo z kwestią skuteczności wypowiedzenia umowy przez bank, gdyż statuuje ona wyłącznie minimalny standard w zakresie powzięcia przez kredytobiorcę wiedzy o istnieniu procedury restrukturyzacji zadłużenia. W konsekwencji, wypowiedzenie umowy kredytowej przez bank dokonane w oparciu o normę art. 75 pr.bank. może być uznane za nieskuteczne tylko wtedy, gdy w realiach danej sprawy ustalono by, że kredytobiorca nie miał w ogóle świadomości o takiej procedurze (tak SN w post. z 27.11.2019 r. II CSK 723/19). W realiach niniejszej sprawy nie budzi zaś żadnych wątpliwości, że w dniu 9.11.2012 r. kredytobiorcy zawarli z powodem ugodę restrukturyzującą ich wymagalne zadłużenia z umowy kredytowej, mieli duże, wieloletnie doświadczenie w zawieraniu umów kredytowych, a wypowiedzenie umowy zostało dokonane w dniu 16.08.2016 r., a więc już pod rządami art. 75 pr.bank. w zmienionym brzmieniu i to w trakcie trwania postępowania naprawczego, którego pozwani nie realizowali zgodnie z umową restrukturyzacyjną zawartą z powodem. W świetle powyższego brak, jest zatem podstaw do wywodzenia – jak uczynił to Sąd Okręgowy, że wypowiedzenie im umowy w 2016 r. nie było skuteczne. Zasadność wskazanych zarzutów apelacji czyniła bezprzedmiotowym omawianie pozostałych. Marginalnie należy przy tym wskazać, że wbrew wywodom strony pozwanej z postępowania pierwszoinstancyjnego, zawarcie przez kredytobiorców z powodowym bankiem ugody w dniu 9.11.2012 r. miało kardynalne znaczenie w kontekście przerwania biegu przedawnienia roszczeń banku, gdyż stanowiło właściwe uznanie długu w rozumieniu art. 123 § 1 pkt 2 k.c. (orzecz. SN z 2.10.1969 r. II CR 508/69 OSPiKA 1971/5/88). Powodowy bank przedstawił dowody na potwierdzenie wysokości wierzytelności dochodzonej w sprawie, pozytywnie zweryfikowane wnioskami opinii biegłego sądowego i na podstawie art. 69 pr.bank. i art. 471 k.c. powództwo zasługiwało na uwzględnienie z poniższym zastrzeżeniem. Poza kompetencją biegłego pozostawała kwestia ewentualnej abuzywności niektórych postanowień umowy i jak sygnalizowano wcześniej, od kwoty należności głównej końcowo należało odjąć kwotę 505 zł niezasadnie zaliczoną na nienależne opłaty, oddalając powództwo w tym zakresie. Powód wygrał postępowanie pierwszoinstancyjne i na podstawie art. 98 § 1 i 3 k.p.c. w zw. z art. 99 k.p.c. oraz § 2 pkt 8 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22.20.2015 r. (Dz.U., poz. 1804 ze zm.) należało zasądzić solidarnie od pozwanych na jego rzecz zwrot kosztów procesu. W zakresie roszczenia odsetkowego należy wskazać, że na wstępnym etapie sprawy, przed wydaniem nakazu zapłaty, jeden z kilku pełnomocników powoda sprecyzował powództwo w piśmie z dnia 21.03.2019 r. wskazując, że strona domaga się zasądzenia od pozwanych, od kwoty należności głównej 430290,89 zł, odsetek ustawowych za opóźnienie i tak sprecyzowanemu powództwu nadano bieg ( vide treść nakazu zapłaty z dnia 28.03.2019 r.). W toku sprawy kolejny pełnomocnik powoda wniósł o „sprostowanie” nakazu zapłaty przez zasądzenie odsetek umownych opisanych w pozwie (pismo z dnia 24.06.2019 r.), a w przypadku uchylenia nakazu zapłaty (co istotnie nastąpiło) zasądzenie odsetek umownych, jak w treści pozwu i taki też wniosek zawarł powód w apelacji, ale bezspornie pismo powoda z dnia 24.06.2019 r. musiało być uznane za pismo zawierające rozszerzenie powództwa w zakresie żądania odsetkowego, w odniesieniu do zawisłego już w sprawie sporu (żądane odsetki umowne statuują, bowiem wyższą stopę procentową w stosunku do odsetek ustawowych) i nie został nadany mu bieg skutkujący zwiśnięciem sporu, co do tak rozszerzonego powództwa. Na etapie sprawy, w jakim pismo zostało złożone, obie strony występowały, bowiem za pośrednictwem profesjonalnych pełnomocników i pełnomocnik powoda doręczył odpis pisma bezpośrednio pełnomocnikowi pozwanych w trybie art. 132 § 1 k.p.c., nigdy nie doręczono stronie pozwanej odpisu przedmiotowego pisma za pośrednictwem Sądu (bezsporne). W judykaturze nie budzi zaś wątpliwości, że z mocy art. 132 § 1 1 k.p.c. taki tryb doręczenia pisma zwierającego rozszerzenie powództwa jest bezskuteczny w zakresie zawiśnięcia nowego sporu i nie prowadzi do zmiany powództwa. Konsekwencją powyższego jest konieczność odrzucenia, na podstawie art. 373 § 1 k.p.c., apelacji w tej części, w jakiej apelujący zaskarżał wyrok Sądu Okręgowego oddalający powództwo o zasądzenie odsetek od kwoty należności głównej, ponad odsetki ustawowe za opóźnienie i zmiana zaskarżonego wyroku w przeważającej części na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. oraz oddalenie apelacji odnoszonej do zasądzenia kwoty 505,- zł z odsetkami, na podstawie art. 385 k.p.c. Co do zasady powód wygrał postępowanie apelacyjne i na podstawie art. 98 § 1 i 3 k.p.c. w zw. z art. 99 k.p.c. i art. 391 § 1 k.p.c. oraz § 2 pkt 8 w zw. z § 10 ust. 1 pkt 2 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22.20.2015 r. (Dz.U., poz. 1804 ze zm.) należało zasądzić solidarnie od pozwanych na jego rzecz zwrot kosztów postępowania apelacyjnego.

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.