Sygnatura akt III C 355/20 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ S., dnia 6 sierpnia 2021 r. Sąd Rejonowy Szczecin-Centrum w Szczecinie III Wydział Cywilny w następującym składzie: Przewodnicząca: sędzia Grażyna Sienicka po rozpoznaniu w dniu 6 sierpnia 2021r. na posiedzeniu niejawnym sprawy z powództwa A. N. przeciwko (...) Spółce Akcyjnej w Ł. o zapłatę
(32)– umowa przelewu wierzytelności, albowiem z roszczeniem wystąpił bezpośrednio poszkodowany, a umową cesji było wyłącznie odszkodowanie na najem pojazdu zastępczego, 17 – umowa kopna sprzedaży z 3 grudnia 2018 r., albowiem fakt z niego wynikający również miał znaczenie jedynie dla sprawy o odszkodowanie na najem pojazdu zastępczego. Pominięciu podlegały również wszystkie te dokumenty zgromadzone na płycie CD – k. 18 oraz w aktach szkody na płycie CD – k. 33, które dotyczyły najmu pojazdu zastępczego. Pominięciu podlegały również dokumenty zgromadzone na płycie CD – k. 18 oraz w aktach szkody na płycie CD – k. 33, które dotyczyły postępowań w sprawie skarg poszkodowanego przez Rzecznikiem Finansowym, albowiem kwestia poprawności działania zakładu ubezpieczeń również nie miała znaczenia dla rozstrzygnięcie w sprawie. Podstawę prawną żądania pozwu stanowiły: art. 822 k.c. w zw. z art. 34 ustawy z dnia 22 maja 2003r. o ubezpieczeniach obowiązkowych (…) Dz. U. z 2003 r., nr 124, poz. 1152 z późn. zm. Przesłanką każdego rodzaju odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną innej osobie jest zaistnienie zdarzenia, z którym prawo cywilne wiąże obowiązek odszkodowawczy. Podstawą domagania się wypłaty odszkodowania z tytułu ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadacza pojazdu mechanicznego, który odpowiada za szkody wyrządzone w związku z ruchem tego pojazdu, jest spowodowanie przez pojazd ubezpieczonego szkody majątkowej związanej z jego ruchem. Odpowiedzialność przejmuje w takiej sytuacji, na mocy umowy ubezpieczenia zawartej ze sprawcą szkody – zakład ubezpieczeń. Zgodnie z treścią przepisu art. 34 przywołanej wyżej ustawy, z tytułu ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej przysługuje odszkodowanie, jeżeli posiadacz lub kierujący pojazdem są zobowiązani do odszkodowania za wyrządzoną w związku z ruchem tego pojazdu szkodę, której następstwem jest śmierć, uszkodzenie ciała, rozstrój zdrowia bądź też utrata, zniszczenie lub uszkodzenie mienia. Stosownie do art. 35 powołanej ustawy ubezpieczeniem OC posiadaczy pojazdów mechanicznych jest objęta odpowiedzialność każdej osoby, która kierując pojazdem mechanicznym w okresie trwania odpowiedzialności ubezpieczeniowej, wyrządziła szkodę w związku z ruchem tego pojazdu. Przepis ten zawiera odesłanie do ogólnych zasad odpowiedzialności cywilnej, co w tym przypadku oznacza odesłanie do art. 436 § 2 k.c., który stanowi, iż w razie zderzenia się mechanicznych środków komunikacji poruszanych za pomocą sił przyrody wymienione osoby mogą wzajemnie żądać naprawienia poniesionych szkód tylko na zasadach ogólnych, a więc na podstawie art. 415 k.c. Dla zaistnienia odpowiedzialności za szkodę na podstawie tego przepisu konieczne jest, aby do wyrządzenia szkody doszło z winy sprawcy. Zgodnie zaś z treścią art. 822 § 1- § 4 k.c.: §
- Przez umowę ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej ubezpieczyciel zobowiązuje się do zapłacenia określonego w umowie odszkodowania za szkody wyrządzone osobom trzecim, wobec których odpowiedzialność za szkodę ponosi ubezpieczający albo ubezpieczony. §
- Jeżeli strony nie umówiły się inaczej, umowa ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej obejmuje szkody, o jakich mowa w § 1, będące następstwem przewidzianego w umowie zdarzenia, które miało miejsce w okresie ubezpieczenia. §
- Strony mogą postanowić, że umowa będzie obejmować szkody powstałe, ujawnione lub zgłoszone w okresie ubezpieczenia. §
- Uprawniony do odszkodowania w związku ze zdarzeniem objętym umową ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej może dochodzić roszczenia bezpośrednio od ubezpieczyciela. Pozwana uznała swoją odpowiedzialność za szkodę co do zasady. Po wyjaśnieniu omyłki pozwu nie kwestionowała również legitymacji powoda. Spór dotyczył zasadniczo wysokości szkody w pojeździe powoda przy zgodnym poglądzie stron, iż miała ona charakter szkody całkowitej. Zgodnie z ugruntowanym orzecznictwem ze szkodą całkowitą mamy do czynienia, gdy naprawa pojazdu jest niemożliwa lub ekonomicznie nieopłacalna, tj. gdy koszty naprawy przewyższa wartość pojazdu w stanie sprzed szkody. Wówczas wysokość odszkodowania sprowadza się do różnicy pomiędzy wartością pojazdu przed uszkodzeniem, a uzyskaną lub możliwą do uzyskania przez poszkodowanego ceną sprzedaży pojazdu uszkodzonego (por. postanowienie SN z 12 stycznia 2006 r., sygn. akt III CZP 76/05, Legalis 81505). W spornym zakresie stan faktyczny sprawy Sąd ustalił w oparciu o opinię biegłego, którą uznał za wiarygodną, wyczerpującą i przydatną dla wyjaśnienia sprawy albowiem jej merytoryczna zawartość i wnioski sformułowane przez biegłego są zasadnicze, poprawnie uzasadnione i nie pozostawiają żadnej płaszczyzny wątpliwości Opinia biegłego jest jasna, precyzyjna, profesjonalna, wyczerpująca, pozbawiona treści przekazanych w sposób niezrozumiały. Strona powodowa nie kwestionowała ustaleń biegłego sądowego. Natomiast strona pozwana w zarzutach do opinii biegłego wskazała, że zarówno w toku postępowania likwidacyjnego, jak i sądowego, poszkodowany odmówił przedstawienia pojazdu do oględzin, a biegły sądowy opierał się jedynie na dokumentacji fotograficznej z opinii prywatnej, wykonanej kilkanaście dni po zdarzeniu, co uniemożliwia jednoznaczne ustalenie stanu technicznego pojazdu. Powyższe przekłada się na brak możliwości ustalenia stanu i wartości pojazdu w stanie sprzed i po szkodzie w dniu szkody. Z zarzutami strony pozwanej nie można się zgodzić. Okoliczność, że niniejsza sprawa znalazła swój finał przed sądem wyniknęła z faktu, że w postępowaniu likwidacyjnym ubezpieczyciel nie dokonał oględzin pojazdu. Faktycznie w toku postępowania likwidacyjnego ubezpieczyciel nie dokonał oględzin pojazdu. Reprezentująca poszkodowanego spółka nie zgadzała się, by oględzin dokonała określona osoba. Ubezpieczyciel z kolei upierał się, by do dokonania oględzin nie wyznaczać innej osoby. Jakkolwiek zachowanie obydwu stron należy ocenić jako nieprofesjonalne, to jednak w ocenie Sądu to ostatecznie na ubezpieczycielu spoczywa obowiązek przeprowadzenia pełnego i rzetelnego postępowania likwidacyjnego. Nawet jeśli zarzuty pełnomocnika poszkodowanego były nieuzasadnione, to dla wywiązania się z tego obowiązku ubezpieczyciel winien oddelegować do dokonania oględzin innego pracownika. Pozwana nie wykazała, aby istniały faktyczne przeszkody w oddelegowaniu do dokonania oględzin innego pracownika. Jednocześnie pozwana wykazuje się pewną niekonsekwencją, z jednej strony podnosiła bowiem, że bez dokonania oględzin ustalenie wysokości szkody nie jest możliwe, jednak ostatecznie przyznał odszkodowanie w kwocie 1.500 zł, pomimo, że tych oględzin nie dokonał. Albo zatem wysokość szkody była możliwa do ustalenia w oparciu jedynie o dokumentację fotograficzną z miejsca zdarzenia i wykonaną przez prywatnego rzeczoznawcę oraz dane pojazdu, albo wysokość szkody została wyliczona w oderwaniu od jakichkolwiek danych. Powyższe przenosi się również na zarzuty co do opinii biegłego sądowego. Również bowiem biegły sądowy nie dokonał oględzin pojazdu i bazował na zgromadzonej w aktach dokumentacji zdjęciowej, nie wskazał przy tym, aby bez oględzin pojazdy sporządzenie rzetelnej opinii było niemożliwe. Jak zaś wynika doświadczenia zawodowego sądu biegli sądowi z zakresu mechaniki pojazdów każdorazowo wskazują, czy wydanie opinii możliwe jest bez dokonania oględzin pojazdu. Istotnym jest również, że niespornie szkoda miała charakter całkowitej, zatem wycena pojazdu w stanie sprzed i po szkodzie nie wymaga skrupulatnego zbadania, czy i jakie części w pojeździe zostały uszkodzone. Jednocześnie strona pozwana nie przedstawiła żadnych zarzutów, ani dowodów na ich poparcie, pozwalające na przyjęcie, że pojazd w dniu zdarzenia i po zdarzeniu przedstawiałby inną wartość, niż wycenił to biegły sądowy. Zważywszy, że wartość pojazdu została ustalona na kwotę 6.000 zł, a wartość pozostałości na kwotę 1.000 zł, wysokość należnego powodowi odszkodowania wynosi, zgodnie 5.000 zł. Uwzględniając kwotę uzyskaną w postępowaniu likwidacyjnym w wysokości 1.500 zł do zasądzenia pozostawałby kwota 3.500 zł, jednakże powód żądał kwoty 3.400 zł, a Sąd żądaniem tym jest związany. W związku z powyższym Sąd orzekł jak w punkcie 1 sentencji. O odsetkach należnych powodowi Sąd rozstrzygnął w oparciu o przepis art. 481 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 817 § 1 k.c. Zgodnie z art. 481 § 1 i § 2 k.c.: § 1 Jeżeli dłużnik opóźnia się ze spełnieniem świadczenia pieniężnego, wierzyciel może żądać odsetek za czas opóźnienia, chociażby nie poniósł żadnej szkody i chociażby opóźnienie było następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi. § 2 Jeżeli stopa odsetek za opóźnienie nie była oznaczona, należą się odsetki ustawowe za opóźnienie w wysokości równej sumie stopy referencyjnej Narodowego Banku Polskiego i 5,5 punktów procentowych. Jednakże gdy wierzytelność jest oprocentowana według stopy wyższej, wierzyciel może żądać odsetek za opóźnienie według tej wyższej stopy. Zgodnie zaś z art. 817 § 1 k.c. ubezpieczyciel obowiązany jest spełnić świadczenie w terminie trzydziestu dni, licząc od daty otrzymania zawiadomienia o wypadku. Domaganie się zasądzenia odsetek ustawowych za opóźnienie od dnia 17 listopada 2018 r. było uzasadnione, albowiem jest to pierwszy dzień po upływie terminu do spełnienia świadczenia. Powództwo podległo oddaleniu, co do kwoty 500 zł, stanowiącej koszt opinii prywatnej. Co do zasady Sąd stoi na stanowisku, że żądanie zwrotu kosztów prywatnej opinii sporządzonej przed wszczęciem procesu przez rzeczoznawcę, jest wydatkiem potrzebnym, zwłaszcza w postępowaniu likwidacyjnym, w którym przeciwnik korzysta z pomocy rzeczoznawców, których ekspertyzę trudno jest ocenić nie mając fachowej wiedzy w tej dziedzinie. Wprawdzie w procesie opinia prywatna ma znaczenie jedynie posiłkowe, jednakże stanowiła element potwierdzający stanowisko powoda w tym zakresie w jakim proces wygra. Koszt tej opinii mógłby stanowić niezbędny koszt dochodzenia przez powoda jego praw. Rzecz jednak w tym, że powód nie wykazał, aby faktycznie koszt taki poniósł i zapłacił na rzecz prywatnego rzeczoznawcy kwotę 500 zł, objętą fakturą VAT nr (...). Faktura ta została wystawiona na A. N., jednak podczas przesłuchania powód A. N. zeznał, że koszt tej opinii pokryła (...) sp. z o.o. w S., zatem A. N. nie przysługuje uprawnienie do żądania zwrotu od ubezpieczyciela kosztów, których faktycznie nie poniósł. Brak jest dowodu, aby powód później zwrócił spółce koszt tej opinii. Z uwagi na powyższe żądanie zwrotu kosztów opinii prywatnej okazało się nieuzasadnione i co do kwoty 500 zł powództwo w punkcie 2 wyroku zostało oddalone. O kosztach procesu orzeczono w pkt 3 wyroku zgodnie z zasadą stosunkowego rozdzielenia kosztów wyrażoną w art. 100 k.p.c., zgodnie z którym w razie częściowego tylko uwzględnienia żądań koszty będą wzajemnie zniesione lub stosunkowo rozdzielone. Sąd może jednak włożyć na jedną ze stron obowiązek zwrotu wszystkich kosztów, jeżeli jej przeciwnik uległ tylko co do nieznacznej części swego żądania albo gdy określenie należnej mu sumy zależało od wzajemnego obrachunku lub oceny sądu. Powództwo w sprawie było uzasadnione co do kwoty stanowiącej ~87% dochodzonego roszczenia (3.400 zł z 3.900 zł). Powód wygrał sprawę w 87%, a pozwany wygrał sprawę w 13%. Powód poniósł następujące koszty procesu: 200 złotych tytułem opłaty od pozwu, 900 złotych tytułem wynagrodzenia pełnomocnika, 17 z złotych tytułem opłaty skarbowej od pełnomocnictwa oraz 500 zł wynagrodzenia biegłego sądowego – łącznie 1.617 złotych. Pozwany poniósł koszty procesu w następującej wysokości: 900 złotych tytułem wynagrodzenia pełnomocnika oraz 17 złotych tytułem opłaty skarbowej od pełnomocnictwa – łącznie 917 złotych. Podstawę prawną kosztów stron stanowią: w zakresie 200 zł z tytułu opłaty sądowej od pozwu - art. 13 ust. 1 pkt 3 ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (Dz. U. z 2005 r., Nr 167, poz. 1398 ze zm.), w zakresie 900 zł z tytułu wynagrodzenia adwokata – § 2 pkt 3 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (Dz.U.2015.1800 ze zm.), w zakresie 17 złotych z tytułu opłaty skarbowej od pełnomocnictwa - art. 1 ust. 1 pkt 2 oraz część IV załącznika ustawy z dnia 16 listopada 2006 r. o opłacie skarbowej (Dz. U. 2006 Nr 225 poz. 1635 z późn. zm.) oraz w zakresie wynagrodzenia biegłego art. 2 ust. 1 i art. 5 ust. 1 pkt 3 ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (Dz. U. z 2005 r., Nr 167, poz. 1398 ze zm.) w zw. z art. 98 §2 k.p.c. Pozwany winien zwrócić powodowi 87% jego kosztów procesu tj. 1.410 zł, a powód pozwanemu 13% jego kosztów procesu, tj. 117 zł. Dokonując wzajemnych potrąceń należało zasądzić od pozwanego na rzecz powoda kwotę 1.293 zł, o czym Sąd orzekł w punkcie3 wyroku. W punktach 4 i 5 wyroku, na podstawie art. 113 ust. 1 ustawy z dnia 28 lipca 2005r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (Dz. U. z 2014 r., poz. 1025 z późń. zm.), który stanowi, iż kosztami sądowymi, których strona nie miała obowiązku uiścić lub których nie miał obowiązku uiścić kurator albo prokurator, sąd w orzeczeniu kończącym sprawę w instancji obciąży przeciwnika, jeżeli istnieją do tego podstawy, przy odpowiednim zastosowaniu zasad obowiązujących przy zwrocie kosztów procesu. Wynagrodzenie biegłego obejmowało kwotę 960 zł. Sąd przy rozliczeniach stron uwzględnił jedynie zaliczkę powoda – 500 zł. Sąd obciążył strony pozostałą kwotą wydatku tj. stosownie do stopnia, w jakim każda ze stron przegrała sprawę. 960 zł – 500 zł = 460 zł. 13% z tej kwoty to 59 zł, 87% tej kwoty to 401 zł. W świetle powyższych okoliczności orzeczono jak w sentencji wyroku. Sędzia Grażyna Sienicka