← Polska

VIII Ga 175/21

(...) Sygn. akt VIII Ga 175/21 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 22 października 2021 r. Sąd Okręgowy w Bydgoszczy VIII Wydział Gospodarczy, w składzie: Przewodniczący: Protokolant: sędzi

§ 4k.c.

procedury zgłoszenia powoda przez pozwanych inwestorowi. W konsekwencji przedmiotem umowy między stronami było wykonanie określonego dzieła, tj. konstrukcji stalowej pod dobudowę balkonów. To, że powód miał wykonać ww. przedmiot w oparciu o dostarczone mu rysunki i dokumentację nie przesądza zdaniem pozwanych o charakterze umowy. Zawarte tam dane określały bowiem jedynie sposób wykonania dzieła. Strony nie określiły również w sposób ostateczny wysokości wynagrodzenia wykonawcy – co jest koniecznym elementem umowy o roboty budowlane – w zaakceptowanej przez pozwanych ofercie wartość ta została przyjęta jedynie wstępnie (mogła ona podlegać korekcie w przypadku uzupełnienia dokumentacji i zwiększenia zużycia stali). W konsekwencji błędna ocena przez Sąd I instancji charakteru łączącej strony umowy spowodowała nieuzasadnione nieuwzględnienie zarzutu przedawnienia. Pozwani zakwestionowali ponadto ustalenie Sądu Rejonowego co do tego, że strony nie zawarły porozumienia w zakresie poniesienia (partycypowania) przez powoda kosztów prac dodatkowych wykonanych przez pozwanych na rzecz inwestora. Świadek K. R.

(1)potwierdziła w swoich zeznaniach, że opóźnienie w pracach wynikało z działań powoda, a ten godził się na poniesienie związanych z tym kosztów prac dodatkowych. Sąd Rejonowy nie odniósł się także do faktu „wyzerowania” faktury wystawionej przez powoda, co świadczyć musi o jego świadomości co do nienależytego wykonania dzieła. Prowadzi to do wniosku, że za wykonanie dzieła powodowi nie należało się wynagrodzenie (wady były istotne znacząco zmniejszając wartość rezultatu prac, pozwani nie mieli więc obowiązku odebrania dzieła, natomiast we własnym zakresie dokonali napraw i dokończenia prac). Do dnia dzisiejszego powód nie wystawił faktury z tego tytułu. Pozwani zakwestionowali ponadto dokonaną przez Sąd Rejonowy ocenę zeznań świadka W. F.
(1), wskazując że jego uwaga o „luźnych rozmowach” dotyczyła stanu przed ponownym posadowieniem konstrukcji w grudniu 2016 r., natomiast konkretne rozmowy – mające na celu uniknięcie kar umownych – miały miejsce dopiero później. Wobec powyższego, zdaniem skarżących, Sąd I instancji niezasadnie oddalił ich wniosek o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego na okoliczność ustalenia wysokości kosztów prac dodatkowych i uzupełniających, którego przeprowadzenie było – ich zdaniem – niezbędne dla ustalenia faktów mających istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia. W złożonym w toku postępowania apelacyjnego piśmie z dnia 7 czerwca 2021 pozwani – na wypadek, gdyby Sąd odwoławczy nie uznał za uzasadnionego zarzutu przedawnienia dochodzonego roszczenia – podnieśli zarzut potrącenia wierzytelności w kwocie 62 367,95 zł, wynikającej z noty księgowej nr (...) z dnia 16 marca 2020 r., z wierzytelnością dochodzoną przez powoda. W tym zakresie pozwani podnieśli, że w piśmie z dnia 27 maja 2021 r. złożyli powodowi oświadczenie o potrąceniu, po uprzednim wezwaniu go do zapłaty (pismem z dnia 17 maja 2021 r.). Wskazali, że dopełnili tym samym wszelkich procedur aby w przedmiotowej sprawie podnieść skutecznie zarzut potrącenia. Ponowili w związku z tym wniosek o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego celem ustalenia wartości i zakresu robót dodatkowych, uzupełniających i poprawkowych przez nich wykonanych. W odpowiedzi na apelację powód domagał się jej oddalenia oraz zasądzenia solidarnie od pozwanych kosztów postępowania apelacyjnego. Ustalenia oraz ocena prawna Sądu I instancji zdaniem strony powodowej były prawidłowe, natomiast co do zarzutu potrącenia podniesionego przez pozwanych w postępowaniu apelacyjnym powód podniósł nie można uznać aby swoje zobowiązanie wykonał w sposób nienależyty. Nie może być mowy o opóźnieniu w realizacji prac skoro umowa powoda z pozwanymi nie przewidywała wiążących terminów jej wykonania (ustalone terminy miały charakter orientacyjny). Nadto w protokole konieczność z dnia 1 grudnia 2016 r. – określającym przyczyny przestojów i stanowiącym podstawę rozszerzenia zakresu robót w ramach umowy między inwestorem a pozwanymi – brak jakichkolwiek informacji na temat prac wykonanych przez powoda (konstrukcji balkonów). Przede wszystkim jednak powód podniósł, że wierzytelność pozwanych przedstawiona obecnie do potrącenia jest przedawniona. Roszczenie z tego tytułu (odszkodowawcze z art. 471 k.c.) mogło być przez pozwanych dochodzone już na przełomie 2016 i 2017 r., dlatego biorąc pod uwagę 3-letni termin przedawnienia wierzytelność z tego tytułu przedawniła się najpóźniej z końcem roku
  1. Sąd Okręgowy zważył, co następuje: Apelacja strony pozwanej nie zasługiwała na uwzględnienie. W ocenie Sądu odwoławczego Sąd Rejonowy wyjaśnił wszystkie okoliczności istotne dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy, zaś wnioski, które przy tym wywiódł – tak w zakresie podstawy faktycznej, jak i prawnej rozstrzygnięcia – są w pełni uzasadnione i nie wymagają powtórzenia. Sąd Okręgowy wskazuje w związku z tym, że ustalenia oraz oceny Sądu I instancji przyjmuje za własne (art. 387 § 2 1 pkt 1 i 2 k.p.c.). Odnosząc się natomiast do poszczególnych zarzutów apelacyjnych wskazać przede wszystkim trzeba, że nie można podzielić poglądu apelujących o tym, że stosunek stron powinien być kwalifikowany jako umowa o dzieło. Umowa o roboty budowlane (art. 647 k.c.), w odróżnieniu od umowy o dzieło (art. 627 k.c.), dotyczy przedsięwzięcia większych rozmiarów zindywidualizowanych właściwościach, zarówno fizycznych, jak i użytkowych, któremu co do zasady towarzyszy projektowanie i zinstytucjonalizowany nadzór - stosownie do przepisów ustawy z dnia 7 lipca 1994 r. - Prawo budowlane (tekst jedn.: Dz. U. z 2020 r., poz. 1333 ze zm. - dalej jako „Pr. budowl.”), a także szczególna postać współdziałania inwestora (generalnego wykonawcy) z wykonawcą (podwykonawcą) w zakresie przygotowania i wykonania przedmiotu świadczenia, przejawiająca się w dostarczeniu projektu i przekazaniu terenu budowy (zob. uchwałę składu 7 sędziów Sądu Najwyższego z dnia 11 stycznia 2002 r., III CZP 63/01, OSNC 2002, nr 9, poz. 106, a także m.in. wyrok tego Sądu z dnia 18 maja 2007 roku, I CSK 51/07, LEX nr 334975). Z kolei w uzasadnieniu wyroku z dnia 17 listopada 2016 r., IV CSK 57/16 (LEX nr 2237416) Sąd Najwyższy trafnie zwrócił uwagę, że także w przypadku wykonania remontu budynku lub budowli zastosowanie do niej znajdują – na podstawie art. 658 k.c. – odpowiednio przepisy tytułu XVI księgi trzeciej kodeksu cywilnego, regulujące umowę o roboty budowalne (art. 647 – 657 k.c.). Ustalając zatem na podstawie oferty powoda ( k. 14-15 akt) – stanowiącej podstawę zlecenia udzielonego mu przez pozwanych ( k. 13 akt) – że strony w ramach nawiązanego stosunku prawnego przewidziały dostawę i prace (roboty) w postaci montażu konstrukcji stalowej balkonów w zakresie określonym przekazaną dokumentacją (pkt I. oferty), a ponadto przy zachowaniu wymogu protokolarnego przekazania „frontu robót” (pkt IV.1 i VII.2 oferty), jak i dokonanie odbioru robót, co miało nastąpić z udziałem inspektora nadzoru budowlanego (pkt V.1 oferty oraz pkt
  2. zlecenia) należy zgodzić się z Sądem Rejonowym, że zastosowanie w sprawie powinny znaleźć przepisy dotyczące umowy o roboty budowlane. Zgodnie bowiem z art. 3 pkt 6 i 7 Pr. budowl., przez roboty budowlane należy rozumieć nie tylko budowę (tj. wykonanie obiektu budowlanego), ale także prace polegające na przebudowie, montażu, remoncie lub rozbiórce takiego obiektu. Przebudową jest zaś wykonywanie robót budowlanych, w wyniku których następuje zmiana parametrów użytkowych lub technicznych istniejącego obiektu budowlanego, z wyjątkiem charakterystycznych parametrów, jak: kubatura, powierzchnia zabudowy, wysokość, długość, szerokość bądź liczba kondygnacji (art. 3 pkt 7a Pr. budowl.). Niewątpliwie zaś taki właśnie charakter miała umowa z dnia 25 kwietnia 2016 r. wiążąca pozwanych (jako wykonawców) z inwestorem – (...)w B., co wprost wynika z § 1 ust. 1 i 2 ww. umowy, gdzie opisano „przebudowę budynku polegającą na dobudowie balkonów”, kwalifikowaną jako roboty ogólnobudowlane ( k. 42 akt). W orzecznictwie przyjmuje się, że jeżeli wykonane przez podwykonawców roboty stanowiły zrealizowanie części obiektu stanowiącego przedmiot świadczenia wykonawcy w ramach umowy o roboty budowlane zawartej z inwestorem, to podlegają one kwalifikacji według reżimu właściwego dla takiej umowy (por. uzasadnienie wyroków Sądu Najwyższego z dnia 17 października 2008 r., I CSK 106/08 OSNC-ZD 2009, nr 3, poz. 64 oraz z dnia 30 września 2010 r., I CSK 542/09, LEX nr 661497). Dla takiej kwalifikacji umowy łączącej strony nie mogło być – w ocenie Sądu Okręgowego – przesądzające samo tylko niezachowanie wymagań formalnych przewidzianych dla umowy podwykonawczej w art.

§ 3i 4 k.c.

(w brzmieniu obowiązującym w dacie nawiązania tego stosunku - znajdującym zastosowanie w tym przypadku; por. art. 12 ustawy z dnia 7 kwietnia 2017 r. o zmianie niektórych ustaw w celu ułatwienia dochodzenia wierzytelności; Dz.U. z 2017, poz. 933). Orzekający w tej sprawie Sąd Okręgowy w pełni podziela bowiem pogląd wyrażony w uzasadnieniu wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 16 marca 2018 r., VII AGa 99/18, LEX nr 2545166) zgodnie z którym brak dochowania powyższych wymogów wiąże się przede wszystkim z wyłączeniem solidarnej odpowiedzialności inwestora oraz podmiotu zawierającego umowę z podwykonawcą za wypłatę wynagrodzenia za roboty budowlane wykonane przez podwykonawcę (art.

§ 5k.c.).

Racjonalny jest w związku z tym pogląd, że zgodnie z zasadą swobody umów (art. 353 1 k.c.) podwykonawca i wykonawca mogą dowolnie ułożyć swój stosunek i nadać mu dowolną formę z tym jedynie zastrzeżeniem, że gdy podwykonawcy będzie zależało na odpowiedzialności gwarancyjnej inwestora, wówczas jedyną formą dla tego rodzaju umowy podwykonawczej będzie forma pisemna i to pod rygorem nieważności. Chodzi bowiem w tym przypadku o to, aby inwestor miał możliwość zapoznania się z postanowieniami tej umowy. Konsekwentnie, tylko jeżeli podwykonawca chce mieć gwarancję inwestora wówczas dla odpowiedzialności inwestora pierwszoplanowa jest sprawa formy umowy. Jeżeli zaś podwykonawca nie dąży do solidarnej odpowiedzialności inwestora i wykonawcy, wtedy umowa z wykonawcą może być zawarta w dowolnej formie, pisemnej lub ustnej. Zdaniem Sądu Okręgowego uwagi powyższe odnieść należy wprost do stosunku łączącego strony, skoro w żadnym miejscu oferty, ani też zlecenia ( k. 13, 14-15 akt) – gdzie szczegółowo opisano przedmiot robót (dostawa i montaż konstrukcji balkonów) nie jest wzmiankowana umowa łącząca pozwanych (jako wykonawców) z inwestorem. Na związane z tym okoliczności powód nie powoływał się zresztą w samym pozwie ( zob. k. 4 – 6 akt), który określa podstawę faktyczną żądania, a w związku z tym także wyrokowania w niniejszej sprawie (art. 321 § 1 w zw. z art. 187 § 1 pkt 2 k.p.c.). Przedmiotowa umowa nie może być więc kwalifikowana jako „umowa podwykonawcza” w rozumieniu art.

§ 3i 4 k.c.

(w brzmieniu obowiązującym w dacie nawiązania tego stosunku), miała ona natomiast niewątpliwie charakter umowy o roboty budowlane – jak to już wyżej opisano. Powołany przez pozwanych brak sporządzenia przez strony umowy w formie pisemnej nie przesądza w związku z tym o braku umowy o roboty budowlane (zob. np. wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 26 września 2019 r., I AGa 191/19, LEX nr 2972967). W konsekwencji sformułowany w związku z taką kwalifikacją umowy stron zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. okazał się nieuzasadniony. Trzeba w tym zakresie zwrócić ponadto uwagę, że kwestionowanie dokonanej przez sąd oceny dowodów nie może polegać jedynie na zaprezentowaniu własnych, zadowalających dla skarżącego, ustaleń stanu faktycznego, dokonanych na podstawie własnej, korzystnej oceny materiału dowodowego (zob. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 10 stycznia 2002 r., II CKN 572/99, LEX nr 53136). Jeśli tylko bowiem z materiału dowodowego sąd wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, to ocena taka nie narusza reguł swobodnej oceny dowodów i musi się ostać, choćby nawet w równym stopniu, na podstawie tego materiału dawały się wysnuć wnioski odmienne. Tylko wówczas, gdy brak jest logiki w wysnuwaniu wniosków ze zgromadzonego materiału dowodowego lub gdy wnioskowanie sądu wykracza poza reguły logiki formalnej albo wbrew zasadom doświadczenia życiowego, nie uwzględnia jednoznacznych praktycznych związków przyczynowo – skutkowych, to przeprowadzona przez sąd ocena dowodów może być skutecznie podważona (zob. m.in. wyrok SN z dnia 27 września 2002 r., II CKN 817/00, LEX nr 56906). Zdaniem Sądu Okręgowego nie można uznać, aby ocena dowodów dokonana w niniejszej sprawie przez Sąd I instancji wykraczała w tej kwestii poza powyższe ramy. Odnosząc się z kolei do kwestii przyjęcia przez Sąd Rejonowy, że nie doszło pomiędzy stronami do zawarcia porozumienia w zakresie poniesienia przez powoda kosztów prac dodatkowych wykonanych przez pozwanych na rzecz inwestora, również i w tym przypadku Sąd Okręgowy nie widzi podstaw do ingerencji w ocenę dowodów poczynioną przez Sąd Rejonowy. W przypadku osobowych źródeł dowodowych, przy ocenie których istotne znaczenie ma bezpośredni wydźwięk zeznań złożonych przed składem orzekającym, sąd odwoławczy ma ograniczone możliwości ingerencji w dokonane na podstawie tych dowodów ustalenia faktyczne. Same, nawet poważne wątpliwości co do trafności oceny dokonanej przez sąd pierwszej instancji, jeżeli tylko wykroczyła ona poza granice zakreślone w art. 233 § 1 k.p.c., nie powinny stwarzać podstawy do zajęcia przez sąd drugiej instancji odmiennego stanowiska. Zmiana ustaleń dokonanych na tej podstawie nastąpić więc może zupełnie wyjątkowo, w razie jedynie oczywistej błędności oceny materiału mającego jednoznaczną wymowę (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 13 listopada 2003 r., IV CK 183/02, LEX nr 164006). W przedmiotowej sprawie, poczyniona przez Sąd Rejonowy ocena zeznań świadków, w tym w szczególności wskazanych w apelacji - K. R.

(1)i W. F.
(1)- nie ograniczyła się do niektórych tylko przesłanek (np. takich jak rodzaj stosunków łączących świadka ze stronę), ale oparta została na zestawieniu treści tych zeznań z pozostałymi dowodami naświetlającymi okoliczności sprawy i na dokonaniu przez Sąd Rejonowy prawidłowego – w świetle zasad logiki i doświadczenia życiowego – wyboru wersji wydarzeń, po rozważeniu wynikłych ewentualnie sprzeczności. Istotnie, ze zgromadzonego w aktach sprawy materiału dowodowego wynika, że K. R.
(1)i J. W. prowadzili z W. F.
(1)(reprezentującym pozwanych) rozmowy w przedmiocie uniknięcia konieczności zapłaty na rzecz inwestora kar umownych z tytułu opóźnienia w realizacji robót. Nie budzi przy tym wątpliwości, że w toku tych rozmów padła propozycja wykonania robót dodatkowych na rzecz Wspólnoty Mieszkaniowej (jako inwestora) i pokrycia kosztów z tym związanych wspólnie przez powoda i pozwanych. Brak jednakże jakiegokolwiek dowodu, z którego wynikałoby, że ostatecznie powód wyraził zgodę na partycypowanie w tych kosztach. Świadek K. R.
(1), o ile wskazała na wstępne ustalenia co do powyższej partycypacji, to już w dalszej części zeznań wyraźnie podała, że informacja w tym przedmiocie została przekazana powodowi, który oświadczył, że nie zamierza ponosić w tym zakresie jakichkolwiek kosztów (czas nagrania: 00:27:54 – 00:36:09 – k. 198v. i 200 akt). Co do podnoszonego przez pozwanych faktu wystawienia przez powoda w dniu 31 sierpnia 2016 r. faktury korygującej dotyczącej przedmiotowych prac - poprzez wpisanie wartości 0,00 zł z uwagi na „brak wykonania usługi” ( zob. k. 58 akt) – którego Sąd I instancji nie pominął w swoich ustaleniach, chociaż go wprost nie ocenił – to nie ulega wątpliwości, co też wynika z dalszych ustaleń tego Sądu, że umówione roboty nie zostały ostatecznie wykonane w sierpniu 2016 r., lecz dopiero na przełomie listopada i grudnia 2016 r. Jak bowiem wynika ze zgromadzonych w sprawie dowodów, szczegółowo opisanych w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, podjęta na początku sierpnia 2016 r. próba montażu skutkowała koniecznością prac naprawczych (warsztatowych) zrealizowanych w końcu roku 2016 (zob. m.in. dziennik budowy – k. 112-113 akt I C 1074/18 Sądu Okręgowego w Bydgoszczy). W ocenie Sądu odwoławczego nie można więc przyjąć, że pozwani udowodnili, że prace zlecone powodowi – w zakresie objętym ostatecznie żądaniem – nie zostały wykonane, bądź też że były one dotknięte istotnymi wadami, uniemożlwiającymi korzystanie z ich efektu. Trzeba w tej kwestii zwrócić uwagę, że co do bezspornie koniecznych prac naprawczych, niewykonanych przez powoda – związanych z ponownym malowaniem całości konstrukcji balkonów, których wartość wyliczono w kosztorysie z dnia 15 marca 2017 r. (a następnie przeniesiono do noty księgowej z dnia 16 marca 2020 r.) na kwotę 3 092,94 zł – zob. k. 219 i 216, 196 akt – żądanie pozwu zostało cofnięte ze zrzeczeniem się roszczenia w tej części ( k. 250 i 257 akt). Pozostałe prace, na jakie powoływali się pozwani w powyższych kosztorysach zostały zaś określone jako „poprawiające” ( zob. k. 219 i 220 akt). Należy w związku z tym zwrócić uwagę, że wyrażona w art. 647 k.c. reguła – przewidująca obowiązek odebrania przedmiotu umowy i zapłaty wynagrodzenia – wiąże obowiązek (i wymagalność) takiej zapłaty z oddaniem go przez wykonawcę, (por. np. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 22 czerwca 2007 r., V CSK 99/07, OSP 2009, nr 1, poz. 7). Powszechnie przyjmuje się – zarówno na tle umowy o dzieło, jak i umowy o roboty budowlane – że zamawiający (inwestor) nie ma obowiązku odebrania dzieła (obiektu), jedynie wówczas jest ono dotknięte wadą istotną (tj. gdy wyłącza ona normalne korzystanie z przedmiotu umowy zgodnie z jej celem, jeżeli czyni go niezdatnym do zwykłego użytku albo sprzeciwia się wyraźnie umowie). Jeżeli natomiast – pomimo istnienia takiej wady – zamawiający dokonuje odbioru, ciąży na nim obowiązek zapłaty wynagrodzenia, co nie pozbawia go możliwości wykazywania, że doszło do nienależytego wykonania umowy (zob. wyroki SN z dnia 26 lutego 1998 r., I CKN 520/97, OSNC 1998, Nr 10, poz. 167 oraz z dnia 18 stycznia 2012 r., II CSK 213/11, OSNC-ZD 2013, Nr 2, poz. 31, a także uzasadnienie uchwały z dnia 17 kwietnia 2015 r., III CZP 8/15, LEX nr 1711693). W orzecznictwie słusznie podnosi się ponadto, że strony umowy o roboty budowlane nie mogą uzależniać odbioru tych robót i wypłaty wynagrodzenia od braku jakichkolwiek usterek, albowiem jedynie wady istotne uzasadniać mogą taką odmowę. Uzasadnienie dla takiego podejścia wywodzi się z dążenia do rozróżnienia sytuacji niewykonania zobowiązania od nienależytego wykonania zobowiązania, kiedy to zachowanie dłużnika jedynie częściowo pozostaje sprzeczne z treścią zobowiązania, a ujawnienie wad w przedmiocie umowy uzasadnia skorzystanie z uprawnień z tytułu rękojmi (m.in. w poprzez podniesienie zarzutu obniżenia wynagrodzenia w odpowiednim stosunku), bądź też dochodzenie odszkodowania (co wymaga jednak wykazania szkody, tj. poniesienia kosztów i innych jej przesłanek; zob. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 15 lutego 2018 r., IV CSK 286/17, LEX nr 2510673). Za niedopuszczalną uznać należy sytuację w której każde odstępstwo od „stanu idealnego” dawałby jednej ze stron prawo odmowy wypłaty wynagrodzenia w całości lub też w części (zob. m.in. wyroki SN z dnia 22 czerwca 2007 r., V CSK 99/07, OSP 2009, Nr 1, poz. 7 i z dnia 21 kwietnia 2017 r., I CSK 333/16, LEX 2305910). Oddanie przedmiotu umowy – co należy podkreślić – nie wymaga zachowania szczególnej formy, może nastąpić zatem także poprzez przez czynności faktyczne, świadczące o tym, iż w ocenie przyjmującego zamówienie został on wykonany. W uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 23 sierpnia 2012 r., II CSK 21/12 (LEX nr 1222148) podkreślono w szczególności, że odbiór nie musi wiązać się ze sporządzeniem protokołu – mogą o nim również świadczyć czynności faktyczne, np. dysponowanie przedmiotem umowy, dokonanie poprawek. Mając to na uwadze Sąd Okręgowy w pełni podzielił ocenę Sądu I instancji co do tego że skoro przedmiot umowy został ostatecznie oddany do użytku, to tym samym także fakt odbioru robót nie może budzić wątpliwości. Wbrew stanowisku pozwanych także fakt wykonywania przez nich „robót poprawkowych” – oszacowanych - odpowiednio - na kwoty 3 747,74 zł netto (4 047,56 zł brutto) i 1 364,97 zł netto (1 474,17 zł brutto) – zob. tabela elementów w kosztorysie z dnia 15 marca 2017 r. – k. 220 akt – nie świadczy jeszcze o tym, że wady robót miały charakter istotny. Słusznie wskazał Sąd Rejonowy, że zgłoszony przez stronę pozwaną wniosek o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego nie dotyczył „istotności” ewentualnych wad ww. robót, lecz zmierzał jedynie do potwierdzenia ich wartości ( zob. 195 akt). Trzeba ponadto zauważyć – odnosząc się zarzutu pozwanych w kwestii niewystawienia przez powoda faktury VAT w związku z wykonaniem przedmiotowych prac – że w orzecznictwie wyrażono słuszne zapatrywanie, że samo tylko zaniedbanie wystawienia faktury VAT nie uniemożliwia dochodzenia należności. Obowiązek zapłaty wynagrodzenia za wykonane roboty budowlane wynika wprost z ustawy (art. 647 k.c.) i co do zasady nie powinien on być uzależniony od wystawienia faktury przez wykonawcę. Dłużnik nie może być zwolniony z obowiązku zapłaty poprzez sam fakt jej niewystawienia, gdyż – na gruncie prawa cywilnego – faktura jest jedynie rodzajem rachunku zawierającego dane dokonanej transakcji (zob. uzasadnienie wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 25 marca 2013, VI ACa 1290/12, LEX nr 1335764). Odnośnie wreszcie „na nowo” podniesionego przez pozwanych w postępowaniu apelacyjnym – w piśmie z dnia 7 czerwca 2021 r. – zarzutu potrącenia, Sąd Okręgowy podzielił stanowisko strony powodowej zawarte w odpowiedzi na apelację, zgodnie z którym roszczenie odszkodowawcze przedstawione do potrącenia należałoby obecnie (tj. w momencie złożenia oświadczenia w tym przedmiocie) uznać za przedawnione, co wyłączałoby dopuszczalność potrącenia (art. 502 k.c.). W orzecznictwie ugruntowane jest stanowisko, że termin przedawnienia roszczenia o zapłatę odszkodowania z tytułu niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania (art. 471 k.c.) rozpoczyna swój bieg od dnia wystąpienia szkody pozostającej w związku przyczynowym z tym zdarzeniem. W art. 120 § 1 zdanie drugie k.c., mowa jest literalnie o początku biegu przedawnienia w dniu, "w którym roszczenie stałoby się wymagalne", gdyby wierzyciel podjął czynność powodującą stan wymagalności w najwcześniej możliwym terminie". Ten najwcześniejszy termin, to moment, w którym zrealizują się wszystkie przesłanki odpowiedzialności odszkodowawczej, a zatem ze stanu bezprawności kontraktowej wyniknie dla wierzyciela szkoda, pozostająca z nim w związku przyczynowym. Już wówczas wierzyciel przez wezwanie dłużnika do spełnienia świadczenia odszkodowawczego może spowodować wymagalność powstałego na jego rzecz roszczenia. Dłużnik powinien to świadczenie spełnić po upływie odpowiedniego czasu, ustalonego zgodnie z kryterium „niezwłoczności” z art. 455 k.c. (zob. uchwała Sądu Najwyższego z dnia 22 listopada 2013 r., III CZP 72/13, LEX nr 1391775.). Skoro więc pozwani wywodzą wierzytelność przedstawioną do potrącenia z faktu, że z uwagi na wadliwość i opóźnienie wykonanych przez powoda prac, ponieśli szkodę w postaci konieczności wykonania na rzecz inwestora prac dodatkowych i zamiennych o deklarowanej wartości 62 367,55 zł, a dokumentacja kosztorysowa dotycząca tychże prac pochodzi z marca 2017 r. ( zob. k. 218 – 233 akt), to należy przyznać rację powodowi, że – biorąc pod uwagę trzyletni termin przedawnienia dla roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej – przyjąć należałoby, że wierzytelność pozwanych przedawniła się najpóźniej z końcem 2020 r. (art. 118 k.c.). W momencie więc, gdy powód otrzymał oświadczenie pozwanych o potrąceniu z dnia 27 maja 2021 r., na które obecnie się oni powołują ( zob. k. 312 akt), roszczenie to z pewnością byłoby już przedawnione. Nadto, wprawdzie oświadczenie o potrąceniu działa ex tunc, to jednak w chwili jego składania nadal musi trwać sama możliwość potrącenia (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 9 marca 1972 r., III PZP 2/72, IP 1972, nr 1–2, poz. 7). Niezależnie wreszcie od powyższego należy podkreślić, że w przedmiotowej sprawie podniesiony przed Sądem I instancji, w piśmie procesowym z dnia 2 listopada 2020 r., zarzut potrącenia tego samego roszczenia, z wierzytelnością dochodzoną przez powoda, okazał się – z przyczyn formalnych – bezskuteczny. Obecne oświadczenie o potrąceniu – zawarte w piśmie z dnia 7 czerwca 2021 r. – jest więc niewątpliwie konsekwencją zapoznania się przez pozwanych z uzasadnieniem zaskarżonego wyroku. Dotyczy ono tych samych wzajemnych zobowiązań, na które pozwani powoływali się już w czasie trwania postępowania przed Sądem I instancji. W konsekwencji należało przyjąć, że zgłoszony na związane z tym okoliczności dowód z opinii biegłego, podlegać musiał pominięciu – biorąc również pod uwagę regulację art. 381 k.p.c. – skoro nie było przeszkód, aby pozwani mogli powoływać się na nie na wcześniejszym etapie postępowania, składając oświadczenie o potrąceniu w odpowiednim czasie i we właściwy sposób. Sąd odwoławczy dostrzega, że pogląd ten, odrywający moment powstania procesowej potrzeby (powinności) powołania faktów i dowodów w celu wykazania wierzytelności wzajemnej zgłaszanej do potrącenia od chwili, w której pozwany skorzystał z materialnoprawnego uprawnienia do dokonania potrącenia, jest w orzecznictwie przedmiotem kontrowersji (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 9 sierpnia 2016 r., II CZ 83/16, LEX nr 2095938; wyrok tego Sądu z dnia 7 listopada 2008 r., II CSK 243/08, LEX nr 560544, a ostatnio także uzasadnienie postanowienia z dnia 19 czerwca 2019 r., IV CSK 577/18, LEX nr 2683713 oraz wyrok z dnia 9 sierpnia 2019 r., II CSK 551/18, LEX nr 3052939). W okolicznościach niniejszej sprawy powyższy pogląd należy jednak podzielić, mając na względzie, że celem art. 381 k.p.c. jest dążenie do tego, aby nie następowało oderwanie apelacji od postępowania przed sądem pierwszej instancji (zob. uzasadnienie postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 16 lutego 2011 r., II CSK 370/10, LEX nr 1027167). W każdym bowiem przypadku niekorzystnego dla strony rozstrzygnięcia mogłaby ona – korzystając tylko ze „wskazań” sądu pierwszej instancji zawartych w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku – doprowadzić, poprzez samo złożenie „kolejnego” oświadczenia o potrąceniu, do podważenia rozstrzygnięcia orzekającego o istocie sporu (tutaj – o roszczeniach objętych żądaniem pozwu). Należy w związku z tym za słuszny uznać pogląd, że skutki procesowe raz zgłoszonego zarzutu potrącenia rozciągają się na całe postępowanie rozpoznawcze, również na postępowanie przed sądem drugiej instancji. Nie można zatem zgłosić zarzutu potrącenia dwukrotnie w tym samym postępowaniu, obejmującego tą samą wierzytelność (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 21 lutego 2018 r., V AGa 50/18, KSAG 2018, nr 4, poz. 35). Mając powyższe na uwadze, Sąd Okręgowy oddalił apelację pozwanych w oparciu o przepis art. 385 k.p.c. O kosztach postępowania odwoławczego orzeczono na podstawie art. 98 § 1 i 3 w zw. z art. 99 k.p.c., a także w zw. z art. 391 § 1 zd. 1 k.p.c. i w zw. z § 10 ust. 1 pkt 1 w zw. z § 2 pkt 6 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (tekst jedn.: Dz. U. z 2018 r. poz. 265). Podstawę orzeczenia o zwrocie skarżącym nienależnej części opłaty od apelacji stanowił przepis art. 80 ust. 1 i art. 80a w zw. z art. 13 ust. 2 i art. 25 ust. 2 ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (tekst jedn.: Dz.U. z 2020, poz. 755 ze zm.). Na oryginale właściwy podpis

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.