k.c. dotyczącym terminów przedawnienia tych roszczeń i ich biegu. Przepisy te regulują przedawnienie wszelkich roszczeń majątkowych w zakresie odpowiedzialności deliktowej, a więc roszczeń o naprawienie szkody majątkowej oraz roszczeń o pieniężne zadośćuczynienie krzywdzie. Doznana krzywda jest też bowiem szkodą wynikająca z czynu niedozwolonego, a zadośćuczynienie ma stanowić formę jej naprawienia (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 21 grudnia 2004r. I PK 122/04, OSNP 2005/24/390, Legalis 71942). Przepis art.
k.c. został wprowadzony do kodeksu cywilnego ustawą z dnia 16 lutego 2007 r. o zmianie ustawy - Kodeks cywilny (Dz.U. 2007.80.538) od dnia 10 sierpnia 2007 r. Jego brzmienie było jednak inne w dacie wystąpienia śmiertelnego wypadku przy pracy najbliższego krewnego powódek, a inne w dniu wystąpienia przez nie z powództwem. W dniu śmierci A. J.
przewidywał, iż przedawnienie roszczeń o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym następuje z upływem trzech lat od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia, jednakże termin ten nie może być dłuższy niż dziesięć lat od dnia, w którym nastąpiło zdarzenie wywołujące szkodę. Ustawodawca wprowadził dwa odstępstwa od tej zasady: dla przedawnienia roszczeń deliktowych, jeżeli szkoda wynikła ze zbrodni lub występku (art.
k.c.) oraz dla roszczeń o naprawienie szkód na osobie (art.
k.c.) wskazując w przypadku tych drugich, że przedawnienie nie może skończyć się wcześniej niż z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Regulacja zawarta w art.
została znowelizowana ustawą z dnia 21 kwietnia 2017 r. o roszczeniach o naprawienie szkody wyrządzonej przez naruszenie prawa konkurencji (Dz.U.2017.1132), zwanej dalej ustawą nowelizującą, która weszła w życie 27 czerwca 2017 r., a ściśle rzecz ujmując art. 33 tej ustawy. Po nowelizacji, art.
przewiduje, że roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym ulega przedawnieniu z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się albo przy zachowaniu należytej staranności mógł się dowiedzieć o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia, jednakże termin ten nie może być dłuższy niż dziesięć lat od dnia, w którym nastąpiło zdarzenie wywołujące szkodę. Art.
pozostał niezmieniony. W art. 38 ustawy nowelizującej ustawodawca wskazał, że do roszczeń o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym, powstałych przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy, a według przepisów dotychczasowych w tym dniu jeszcze nieprzedawnionych, stosuje się przepis art.
w nowym brzmieniu, z tym że jeżeli trzyletni termin przedawnienia rozpocząłby bieg przed dniem wejścia ustawy nowelizującej w życie, termin ten rozpoczyna bieg w dniu jej wejścia w życie. Do tej właśnie regulacji odwoływała się strona powodowa wskazując, iż do dnia wystąpienia z powództwem nie upłynęły jeszcze trzy lata od modyfikacji art.
k.c., co oznacza, że nie doszło do przedawnienia, przy założeniu że początek jego biegu nastąpił wcześniej. Prezentowana przez pełn. powódek wykładnia przepisu przejściowego nie zasługuje na podzielenie, a sam przepis w ogóle nie znajduje zastosowania w sprawie. Nie sposób bowiem uznać, by dotyczył on liczenia biegu przedawnienia niezależnie od tego, czy za początek przyjmuje się powzięcie wiedzy o szkodzie i osobie zobowiązanej do jej naprawienia czy wprowadzonej w ramach nowelizacji możliwości podjęcia tej wiedzy przy zachowaniu należytej staranności. W ocenie sądu art. 38 ustawy nowelizującej odnosi się wyłącznie do sytuacji, gdy za początek biegu przedawnienia przyjmuje się dzień, gdy poszkodowany, przy zachowaniu należytej staranności, mógł dowiedzieć się o szkodzie i osobie zobowiązanej do jej naprawienia. Tylko bowiem w tej części art.
został zmodyfikowany. Podkreślenia wymaga, iż nie zastąpiono dotychczasowego sposobu ustalenia początku biegu przedawnienia (uzyskania wiedzy o szkodzie i osobie za nią odpowiedzialnej) innym (możliwością uzyskania takiej wiedzy), a jedynie go rozszerzono. Nowa regulacja art.
jest mniej korzystna dla poszkodowanych niż dotychczasowa. Początek biegu przedawnienia może bowiem nastąpić wcześniej niż dotychczas tj. wcześniej niż w dniu uzyskania przez nich wiedzy o szkodzie i osobie odpowiedzialnej do jej naprawienia, a rzutuje nań niepodjęcie we właściwym czasie działań zmierzających do uzyskania takiej wiedzy, które to działania nakazywałaby należyta dbałość o własne interesy. Z tego względu właśnie ustawodawca wprowadził regulację jak w art. 38 ustawy nowelizującej, chroniąc tych, którzy wcześniej dla ochrony swoich roszczeń działań takich nie podejmowali. Przesunięcie początku biegu przedawnienia na dzień wejścia nowelizacji w życie także w przypadku tych poszkodowanych, u których ten początek wyznaczała data podjęcia wiedzy o szkodzie i podmiocie zań odpowiedzialnym, stanowiłoby niczym nieuzasadnione uprzywilejowanie tej grupy w stosunku do osób, które uzyskały taką wiedzę w okresie poprzedzającym o co najmniej 3 lata wejście w życie nowelizacji albo po jej wejściu. Pomimo bowiem pozostawania w ich przypadku niezmienionej dotychczasowej regulacji uzyskiwaliby oni rozszerzoną ochronę czasową. Trudno uznać, by taka była intencja ustawodawcy. Nie tylko jednak wykładnia celowościowa prowadzi do wniosku, że art. 38 ustawy nowelizującej obejmuje wyłącznie te sytuacje, gdy początek biegu przedawnienia wyznacza możliwość podjęcia wiedzy o szkodzie i odpowiedzialnym za jej naprawienia. Taką interpretację nakazuje też mająca wszak pierwszeństwo wykładnia językowa. Art. 38 ustawy nowelizującej zawiera bowiem zwrot „jeżeli trzyletni termin przedawnienia rozpocząłby bieg”, nie zaś „jeżeli trzyletni termin przedawnienia rozpoczął bieg”. Oznacza to, że ustawodawca obejmuje regulacją tylko te sytuacje, gdy termin przedawnienia nie zaczął biec, a zacząłby wedle nowego brzmienia art.
W niniejszej sprawie regulacja art. 38 ustawy nowelizującej nie znajduje zastosowania, gdyż przed wejściem ustawy w życie nastąpiło rozpoczęcie biegu terminu przedawnienia (powódki posiadały już wiedzę o szkodzie i zobowiązanym do jej naprawienia). Ustalenie wiedzy poszkodowanego o szkodzie dla oznaczenia biegu terminu przedawnienia nie stanowi rekonstrukcji rzeczywistego stanu świadomości poszkodowanego, lecz przypisanie mu świadomości wystąpienia szkody, opartego na obiektywnie sprawdzalnych okolicznościach. Jest to zrelatywizowane do właściwości podmiotowych poszkodowanego, dostępnej mu wiedzy o okolicznościach wyrządzenia szkody oraz zasad doświadczenia życiowego. W tym konkretnym wypadku powódki wiedzę o szkodzie posiadały od chwili poinformowania ich przed przedstawicieli pracodawcy o śmierci A. J.
liczy się od dnia, gdy poszkodowany dowiedział się o szkodzie (i o osobie ponoszącej odpowiedzialność z tego tytułu), nawet gdy nie ma świadomości trwałości szkody ani rozmiarów jej następstw (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 16 sierpnia 2005r. I UK 19/05, OSNPiUS 2006/13 – 14/ 219, z dnia 10 marca 1998r. II UKN 543/97, OSAPiUS 1999/5/176). O ile powzięcie przez powódki wiedzy o śmierci A. J.
powzięcia wiedzy o osobie zobowiązanej do naprawienia szkody nie sposób utożsamiać z datą zgromadzenia wszelkich dokumentów dotyczących zdarzenia powodującego szkodę pozwalających na przypisanie pełnej odpowiedzialności danemu podmiotowi. Wystarczającym jest subiektywne przekonanie poszkodowanego, znajdujące oparcie w posiadanych przez niego danych, że określony podmiot za szkodę odpowiada. Takie przekonanie powódki miały na pewno w lipcu 2016 roku, kiedy to po raz pierwszy skierowały do pozwanej, za pośrednictwem pełnomocnika, wezwanie do zapłaty, powołując się na konkretne okoliczności wypadku przy pracy. O tym, że już wówczas powódki upatrywały w pozwanej podmiotu odpowiedzialnego za wyrządzoną im krzywdę, świadczy dobitnie treść drugiego z wezwań do zapłaty, w którym w sposób kategoryczny wskazano, że brak zapłaty żądanych kwot będzie niezwłocznie prowadził do skierowania sprawy na drogę postępowania sądowego. W sposób uzasadniony oczekiwać można, że podmiot prowadzący obsługę roszczeń odszkodowawczych w sposób przemyślany prowadzi powierzone mu sprawy i oświadczenie złożone drugiej stronie o niechybnym skierowaniu na drogę sądową było poparte wówczas dostatecznie silnym przekonaniem, że to właśnie pracodawca winien być pozwanym w wytoczonym procesie. W świetle powyższego, wskazywana przez powódki konieczność zachowania należytej staranności poprzez oczekiwanie na zakończenie procedury mandatowej przez służby holenderskie, jawi się jako wykreowana na potrzeby niniejszego procesu. Za takim przyjęciem przemawia to, że zarówno wezwania do zapłaty jak i pozew w tej sprawie w ogóle nie wiążą odpowiedzialności pracodawcy z winą, a powołują się na odpowiedzialność na zasadzie ryzyka. Przy takim konstrukcie żadnego znaczenia na decyzję co do wystąpienia z roszczeniami nie mogły mieć nie tylko podejmowane przez służby holenderskie działania, ale nawet postępowanie powypadkowe z ramienia pracodawcy. Podkreślenia wymaga, iż strona powodowa musiała zdawać sobie sprawę z ryzyka przedawnienia roszczeń objętych powództwem, skoro podjęła się, nieskutecznej, próby zawezwania pozwanej spółki do ugodowego zakończenia sprawy zadośćuczynienia. Pamiętać należy, iż wówczas strona powodowa była już w posiadaniu dokumentacji holenderskiej, która nie zmieniała oglądu na sprawę. Wreszcie zauważyć należy, że powódki nie naprowadziły żadnych dowodów, które choćby w niewielkim stopniu potwierdzały istnienie podstaw do uzasadnionych wątpliwości, czy to nie inny niż pracodawca zmarłego podmiot, odpowiada za zdarzenie. Na takie wątpliwości zresztą w okresie innym niż bezpośrednio po śmierci syna i brata nie wskazywały. Powyższe prowadziło do uznania za uzasadniony zgłoszonego zarzutu przedawnienia. Ustaleń faktycznych dokonano w oparciu o powołane w stanie faktycznym dowody z dokumentów oraz dowód z przesłuchania stron, ograniczony z wyżej wskazanych względów jedynie do okoliczności daty powzięcia wiedzy o szkodzie w związku ze śmiercią A. J.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.