w związku z art. 385 2 k.c. w związku z art. 56 k.c. w związku z art. 359 k.c. i w związku z art. 36a ust. 2 ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o kredycie konsumenckim (t.j. Dz. U. z 2019 r., poz. 1083) poprzez nieuprawnione uznanie, że zapisy umowne w zakresie kwoty 1.425,00 zł, jako sumy opłaty operacyjnej w kwocie 1.020,00 zł i prowizji w kwocie 425,00 zł, nie są sprzeczne z dobrymi obyczajami i nie naruszają rażąco interesów konsumenta, a także są w realiach rozpoznawanej sprawy uzasadnione i nie obciążały pozwanej ponad zwykłą miarę, przy jednoczesnym pominięciu przez Sąd, że prowizja i opłata nie stanowiły rzeczywistego kosztu obsługi pożyczki, podczas gdy powód nie poparł takich twierdzeń żadnym materiałem dowodowym, a w efekcie suma prowizji i opłaty w łącznej kwocie 1.425,00 zł przy wypłaconej kwocie pożyczki wynoszącej 1.700,00 zł nie znajduje żadnego uzasadnienia i odzwierciedlenia w kosztach poniesionych bądź przewidywanych do poniesienia przez pożyczkodawcę. W odpowiedzi na apelację powód wniósł o jej oddalenie i zasądzenie od skarżącej na jego rzecz zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego według norm przepisanych. Sąd Okręgowy zważył, co następuje: Apelacja okazała się uzasadniona. W pierwszej kolejności zaznaczyć trzeba, że niniejsza sprawa rozpoznana została w postępowaniu uproszczonym, to zaś determinuje konieczność zastosowania określonych dla tego rodzaju spraw regulacji szczególnych, zwłaszcza dyspozycji przepisu art. 505 13 § 2 k.p.c., zgodnie z którym jeżeli sąd drugiej instancji nie przeprowadził postępowania dowodowego, to uzasadnienie wyroku powinno zawierać jedynie wyjaśnienie podstawy prawnej wyroku z przytoczeniem przepisów prawa. W dalszej kolejności trzeba mieć także na uwadze, że w postępowaniu uproszczonym apelacja ma charakter ograniczony, a celem postępowania apelacyjnego nie jest tu ponowne rozpoznanie sprawy, ale wyłącznie kontrola wyroku wydanego przez Sąd I instancji w ramach zarzutów podniesionych przez skarżącego. Innymi słowy mówiąc, apelacja ograniczona wiąże Sąd odwoławczy, a zakres jego kompetencji kontrolnych jest zredukowany do tego, co zarzuci w apelacji skarżący. Wprowadzając apelację ograniczoną, ustawodawca jednocześnie określa zarzuty, jakimi może posługiwać się jej autor i zakazuje przytaczania dalszych zarzutów po upływie terminu do wniesienia apelacji – co w polskim porządku prawnym wynika z art. 505 9 § 1 1 i 2 k.p.c. (tak w uzasadnieniu uchwały składu 7 sędziów SN z dnia 31 stycznia 2008 r., III CZP 49/07, OSNC Nr 6 z 2008 r., poz. 55; tak również M. Manowska, „Apelacja w postępowaniu cywilnym. Komentarz. Orzecznictwo”, Warszawa 2013, s. 305-306). Tym samym w ramach niniejszego uzasadnienia poprzestać należy jedynie na odniesieniu się do zarzutów apelacji, bez dokonywania analizy zgodności zaskarżonego rozstrzygnięcia z prawem w pozostałym zakresie. Ponadto Sąd II instancji podziela i przyjmuje za własne poczynione przez Sąd Rejonowy prawidłowe ustalenia faktyczne. Sąd odwoławczy odmiennie niż Sąd meriti ocenił to, czy w okolicznościach rozpoznawanej sprawy zostały spełnione przesłanki z art.
k.c. w odniesieniu do tych postanowień umowy pożyczki, które nakładają na pozwaną obowiązek uiszczenia na rzecz pożyczkodawcy prowizji i opłaty operacyjnej. Z uzasadnienia zaskarżonego wyroku wynika, że Sąd I instancji stanął na stanowisku, iż nie można uznać wartości prowizji i opłaty operacyjnej, jako składników pozaodsetkowych kosztów kredytu, za wygórowaną w sposób nieuzasadniony, o ile tylko nie przekracza ona ograniczenia, jakie ustawodawca ustanowił w art. 36a ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o kredycie konsumenckim (t.j. Dz. U. z 2018 r., poz. 993 ze zm.) w odniesieniu do sumy wszystkich pozaodsetkowych kosztów kredytu. Odpowiedzieć na to można stwierdzeniem, że na owe pozaodsetkowe koszty kredytu może składać się wiele elementów, a więc opłaty, prowizje, podatki, marże i koszty usług dodatkowych, co wynika z art. 5 ust. 6 i 6a ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o kredycie konsumenckim (t.j. Dz. U. z 2018 r., poz. 993 ze zm.). Ustawowe ograniczenie łącznej wielkości tego rodzaju obciążeń konsumenta nie odbiera z pewnością Sądowi możliwości (ani nie zwalnia go od obowiązku) dokonania oceny, czy postanowienie umowne określające obowiązek zapłaty każdego z tych składników nie stanowi klauzuli abuzywnej w rozumieniu art.
Ukształtowanie praw i obowiązków konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, skutkujące rażącym naruszeniem jego interesów, może być efektem – jak w sprawie niniejszej – określenia wysokości niektórych spośród tych składników kosztów pozaodsetkowych w sposób radykalnie nieadekwatny do wzajemnych świadczeń przedsiębiorcy czy ponoszonych przez niego kosztów, prowadząc w rezultacie do istotnego naruszenia równowagi kontraktowej z pokrzywdzeniem konsumenta. Limitowanie przez ustawę rozmiaru całości obciążeń konsumenta z tytułu kosztów pozaodsetkowych kredytu nie może być interpretowane jako uprawnienie pożyczkodawcy do dowolnego określania wielkości poszczególnych składników tych kosztów – bez uwzględnienia treści art.
– o ile tylko ich suma nie przekroczy granicy zakreślonej przez ustawodawcę. Podkreślić trzeba, że przedsiębiorcę udzielającego kredytu konsumenckiego czy też pożyczki wiąże zarówno art.
36a ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o kredycie konsumenckim (t.j. Dz. U. z 2018 r., poz. 993 ze zm.), co oznacza, że musi on mieć na uwadze zarówno to, by do umowy zawartej z konsumentem nie wprowadzać postanowień określających zobowiązania kontrahenta w sposób, który pozwalałby je uznać za klauzule niedozwolone, jak i dbać o to, by suma kosztów pozaodsetkowych nie wykroczyła poza ich maksymalną wysokość określoną ustawą. W rozpoznawanej sprawie umowa pożyczki nakłada na pożyczkobiorcę obowiązek zapłaty kwoty 1.445,00 zł jako – jak wynika z jej ust. 1 pkt. 4 i 5 – należności za rozpatrzenie wniosku o udzielenie pożyczki, przygotowanie dokumentacji niezbędnej do zawarcia umowy, ocenę zdolności pożyczkobiorcy do wywiązania się ze zobowiązań w zewnętrznych bazach danych, udostępnieniem mu kwoty pożyczki, prowadzeniem rachunku, a nawet za dokonywanie przez pożyczkobiorcę spłat na przydzielony mu numer subkonta; oprócz tego jest to także „opłata związana z (…) prowizją należną podmiotowi trzeciemu w związku z udzieleniem pożyczki”. Nie chodzi więc w tym wypadku o zapłatę za możliwość korzystania z kapitału, ale o swoiste wynagrodzenie instytucji kredytowej za czynności związane z zawarciem umowy i wykonywane w trakcie jej obowiązywania. W tym kontekście należy przyjąć, że określenie powyższych należności – opisanych w treści umowy jako „opłata operacyjna” i „prowizja” - na poziomie łącznie niewiele niższym od pożyczanej przez konsumenta kwoty nie znajduje żadnego uzasadnienia na gruncie równowagi kontraktowej w stosunkach pomiędzy przedsiębiorcą i konsumentem oraz problematyki ekwiwalentności ich świadczeń. W realiach rozpoznawanej sprawy brak jakichkolwiek podstaw do przyjęcia, iż koszty, jakie pożyczkodawca poniósł w związku z czynnościami skutkującymi zawarciem umowy, wypłatą kapitału i dalszą bieżącą obsługą umowy pozostają w choćby zbliżonej proporcji do żądanego od pozwanej świadczenia wzajemnego. Nie sposób stwierdzić też, czy w związku z pożyczką udzieloną W. I. powstały koszty związane ze wszystkimi elementami wymienionych w treści umownych definicji tych opłat czy tylko z niektórymi z nich, a ponadto z punktu widzenia konsumenta pewna ich część nie została opisana na tyle jasno i zrozumiale, by pożyczkobiorca zdawał sobie sprawę, za jakie właściwie czynności pożyczkodawcy ponosi ryczałtowo określone w umowie opłaty i prowizje. W ocenie Sądu II instancji, tego rodzaju postanowienia umowne dotyczące opłat prowizji są niezgodne z zasadami uczciwości kupieckiej, a także z zasadami współżycia społecznego i kształtują obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, skoro nie zostało należycie wyjaśnione ich uzasadnienie i powiązanie ekonomiczne z poniesionymi rzeczywiście kosztami przedsiębiorcy udzielającego pożyczki. Wszelkie opłaty pobierane przez pożyczkodawcę powinny wyrównywać rzeczywiste koszty poniesione przez niego w związku z podjęciem danej czynności i nie powinny być rażąco wysokie dla konsumenta, a zatem nie powinny być formułowane w sposób ryczałtowy, bez odzwierciedlenia w kosztach ponoszonych rzeczywiście przez pożyczkodawcę. Niedopuszczalna jest sytuacja, gdy jedna ze stron umowy, wykorzystując swoją pozycję profesjonalisty, kształtuje postanowienia umowne w taki sposób, że wprowadza do niego konstrukcję prawną, która prowadzi do pokrzywdzenia drugiej strony stosunku prawnego, w tym wypadku konsumenta, a tym samym do rażącego naruszenia jego interesów Spełnione są również pozostałe przesłanki zastosowania art.
k.c., skoro strona powodowa, zawierając przedmiotową umowę pożyczki, bezsprzecznie posłużyła się wzorcem umownym, na który konsument nie miał rzeczywistego wpływu, a prowizje i opłaty co do zasady nie ma charakteru świadczenia głównego (tak np. w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 6 kwietnia 2004 r., I CK 472/03, niepubl. lub w wyroku Sądu Okręgowego – Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumenta z dnia 14 grudnia 2010 r., XVII AmC 426/09, niepubl.) – za główne można bowiem uznać przede wszystkim takie świadczenie, które wyznaczone jest przez essentialia negotii danej umowy, tymczasem w rozpoznawanej sprawie mamy do czynienia z wynagrodzeniem za podjęcie czynności związanych z zawarciem i wykonywaniem umowy, nie zaś z zapłatą za możność korzystania z kapitału, którą można byłoby ewentualnie zakwalifikować jako świadczenie główne w ramach umowy pożyczki. Stwierdzić zatem należy, że wobec spełnienia przesłanek uznania za abuzywne klauzul umownych przewidujących obowiązek zapłaty prowizji i opłaty operacyjnej zachodzą konsekwencje prawne takiego stanu rzeczy przewidziane w dyspozycji art.
I. i nie spoczywa na niej wynikający z nich obowiązek zapłaty kwoty 1.445,00 zł. Zarzuty apelacyjne okazały się więc zasadne. Z umowy łączącej pozwaną z pożyczkodawcą wynikał obowiązek zapłaty kwoty pożyczki w wysokości 1.700,00 zł i niekwestionowanych przez skarżącą odsetek w kwocie 52,53 zł, natomiast – jak ustalił Sąd Rejonowy – dług ten został już spłacony co do kwoty 847,14 zł; roszczenie powoda zasadne więc było do wysokości kwoty 905,39 zł (1.700,00 zł + 52,53 zł – 847,14 zł = 905,39 zł). Sąd II instancji, związany jednak zakresem zaskarżenia, obniżył zasądzoną zaskarżonym wyrokiem kwotę jedynie o 1.425,00 zł, a więc do wysokości kwoty 973,05 zł (2.398,05 zł – 1.425,00 zł = 973,05 zł). Wydanie orzeczenia reformatoryjnego co do istoty sprawy ma też wpływ na rozstrzygnięcie o kosztach postępowania pierwszoinstancyjnego, gdyż muszą one zostać rozliczone w myśl wynikającej z art. 100 zd. I k.p.c. zasady stosunkowego rozliczenia kosztów, z której wynika, że każda ze stron winna ponieść część tych kosztów proporcjonalną do zakresu, w jakim sprawę przegrała. Powództwo zostało ostatecznie uwzględnione w 40,37% (973,05 zł : 2.410,14 zł x 100 % = 40,37 %), zatem w takiej części przegrała sprawię pozwana i winna ponieść taką właśnie część całości kosztów postępowania. Na koszty te składa się – po stronie powodowej: opłata od pozwu w kwocie 100,00 zł, wynagrodzenie pełnomocnika powoda w kwocie 900,00 zł, obliczone na kwotę 900,00 zł w oparciu o § 2 pkt. 3 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (t.j. Dz. U. z 2018 r., poz. 265) i opłata skarbowa od pełnomocnictwa w kwocie 17,00 zł (100,00 zł + 900,00 zł + 17,00 zł = 1.017,00 zł) – po stronie pozwanej wynagrodzenie jej pełnomocnika w kwocie 900,00 zł, obliczone na podstawie przytoczonych wyżej przepisów. Suma kosztów postępowania pierwszoinstancyjnego to 1.917,00 zł (1.017,00 zł + 900,00 zł = 1.917,00 zł), a pozwana winna ponieść je w części wynoszącej 773,89 zł (1.917,00 zł x 40,37 % : 100 % = 773,89 zł); skoro zatem faktycznie poniosła je w wysokości 900,00 zł, to jej przeciwnik winien zwrócić różnicę pomiędzy tymi kwotami, czyli 126,11 zł (900,00 zł – 773,89 zł = 126,11 zł). Podstawą prawnoprocesową rozstrzygnięcia Sądu odwoławczego zmieniającego zaskarżony wyrok jest art. 386 § 1 k.p.c. O kosztach postępowania apelacyjnego rozstrzygnięto na podstawie art. 98 k.p.c., gdyż pozwana wygrała sprawę na tym jej etapie w całości, a powód winien zwrócić jej całość poniesionych w związku z tym kosztów. Na koszty te składa się wynagrodzenie jej pełnomocnika w kwocie 135,00 zł, obliczone na podstawie § 10 ust. 1 pkt. 1 w związku z § 2 pkt. 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (t.j. Dz. U. z 2018 r., poz. 265). Ponadto w oparciu o art. 113 ust. 1 ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (t.j. Dz. U. z 2020 r., poz. 755 ze zm.) w związku z art. 98 k.p.c. nakazano ściągnąć od powoda opłatę od apelacji w kwocie 100,00 zł, obliczoną w myśl art. 13 ust. 1 pkt. 2 tejże ustawy, od uiszczenia której skarżąca została zwolniona.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.