← Polska

I AGa 170/20

Niniejszy dokument nie stanowi doręczenia w trybie art. 15 zzs 9 ust. 2 ustawy COVID-19 (Dz.U.2021, poz. 1842) Sygn. akt I AGa 170/20 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 9 listopada 2021 r.

§ 1k.c.

w zw. z art. 405 k.c. w zw. z art. 6 k.c. poprzez bezzasadne zobowiązanie pozwanego do wypłacenia odszkodowania w kwocie odpowiadającej wartości szkody całkowitej w pojeździe powoda, w sytuacji gdy z materiału dowodowego nie wynika jakoby koszty naprawy pojazdu przekroczyły wartość wypłaconego odszkodowania, a w konsekwencji jakoby przekroczyły wartość pojazdu przed szkodą. Takiemu wnioskowi Sądu I Instancji przeczą wnioski opinii biegłego, który wskazał, że pojazd został odbudowany oraz w dalszym ciągu są nim świadczone usługi przewozu osób. - art. 826 § 1 k.c. w zw. z art.

§ 1k.c.

w zw. z art. 405 k.c. w zw. z art. 6 k.c. poprzez bezzasadne zasądzenie na rzecz powoda kosztów holowania zgodnie z kwestionowaną przez pozwanego fakturą, w sytuacji gdy z opinii biegłego wynika, że koszt ten został zawyżony. Strona pozwana wniosła o zmianę wyroku w zaskarżonej części poprzez oddalenie powództwa w zaskarżonej części oraz zasądzenie od powoda na rzecz pozwanej kosztów procesu za obie instancje, przy uwzględnieniu kosztów zastępstwa radcy prawnego według norm przepisanych. Powód wniósł o oddalenie apelacji i zasądzenie od strony pozwanej na rzecz powoda kosztów postępowania apelacyjnego. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelacja strony pozwanej - co do zarzutów sprzeczności ocen zawartych w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, dotyczących przyjęcia braku wystąpienia szkody całkowitej z jednoczesnym wyliczeniem odszkodowania metodą różnicową - była słuszna. Jednakże powyższe uchybienie zawarte w uzasadnieniu wyroku nie miało wpływu na prawidłowość samego rozstrzygnięcia. Zatem ostatecznie apelacja pozwanej podlegała oddaleniu. Sąd I instancji poczynił prawidłowe ustalenia stanu faktycznego w sprawie, poprzedzone właściwą oceną zgromadzonych dowodów. Słusznie zarzucała strona pozwana, iż oceniając materiał dowodowy Sąd w rozważaniach prawnych doszedł do wzajemnie wykluczających się wniosków: przyjął bowiem, że szkoda całkowita nie miała miejsca, bowiem doszło do naprawienia pojazdu i jednocześnie rozliczył szkodę w pojeździe powoda metodą różnicową, która stosowana jest dla szkody całkowitej. Zdaniem Sądu Apelacyjnego ocena braku zaistnienia szkody całkowitej była niewłaściwa. Jednakże to uchybienie nie miało wpływu na prawidłowość samego rozstrzygnięcia w zakresie szkody na pojeździe, bowiem Sąd I instancji prawidłowo rozliczył ją właściwą metodą, odpowiednią dla mającej w rzeczywistości miejsce szkody całkowitej tj. metodą różnicową. Należy wskazać, że obowiązujący obecnie system apelacji pełnej zarówno uprawnia, jak i zobowiązuje Sąd II instancji do ponownego merytorycznego rozpoznania sprawy w granicach apelacji. Sąd II instancji może uchylić zaskarżony wyrok i przekazać sprawę do ponownego rozpoznania tylko w wyjątkowych wypadkach, które nie miały w niniejszej sprawie miejsca. Sąd oddala zatem apelację, gdy orzeczenie odpowiada prawu, nawet pomimo błędnego uzasadnienia i niezależnie od zasadności postawionych w apelacji zarzutów. Należy wskazać, że powód już w pozwie z dnia 21 grudnia 2017 r. wskazywał, że na skutek wypadku szkoda w pojeździe była szkodą całkowitą. Powoływał się na wycenę szkody z dnia 4 lipca 2016 r. sporządzoną przez ekspertów techniczno – motoryzacyjnych (...) S.A., który wartość szkody ustalili na 79% wartości pojazdu sprzed zdarzenia. Powód twierdził zatem, że z uwagi na charakter i rozmiar uszkodzeń nie było ekonomicznie uzasadnione dokonanie naprawy, której koszty przewyższałyby wartość pojazdu i przyjął szkodę całkowitą, a sam uszkodzony pojazd sprzedał za kwotę 10 000 zł. Strona pozwana twierdziła, że wypłacona przez nią w toku postępowania likwidacyjnego kwota 31 015 zł w całości pokrywa poniesioną przez powoda szkodę. Podnosiła, że powód nie wykazał, aby koszt naprawy przekroczył wartość rynkową pojazdu. W istocie zatem między stronami istniał spór co do wysokości szkody, a ustalenie wysokości tej szkody miało znaczenie dla przyjęcia, czy szkoda ma charakter szkody całkowitej. W sprawie został przeprowadzony dowód z opinii biegłego sądowego R. S.. Biegły określił, że wartość pojazdu przed szkodą z dnia 27 kwietnia 2016 r. wynosiła 115 500 zł netto, zaś wartość pojazdu uszkodzonego stanowiła kwotę 14 814,64 zł netto. W ocenie Sądu Apelacyjnego porównanie tych wartości świadczy o tym, że doszło do szkody całkowitej. Skoro bowiem wartość pojazdu po wypadku wynosiła zaledwie ok. 12,8% wartości nieuszkodzonego autobusu, to należało przyjąć szkodę całkowitą. Powyższa opinia została doręczona stronie pozwanej i miała ona możliwość wniesienia do niej zarzutów, jednak tego nie uczyniła. Strona pozwana znała zatem wyliczenia biegłego dot. wartości pojazdu przed i po szkodzie, gdzie utrata wartości była o prawie 88%, jednak nie uznała za stosowne kwestionowanie tych wyliczeń. Brak wniesienia w terminie zarzutów do opinii biegłego dotyczących wyliczenia wartości pojazdu i zastosowanych przez biegłego metod obliczeń, skutkował dla pozwanej negatywnymi konsekwencjami w postaci braku możliwości powoływania zarzutów tego rodzaju w apelacji. Wbrew twierdzeniom strony pozwanej, biegły sądowy R. S. w opinii na której oparł się Sąd I instancji nie ustalił, że naprawa uszkodzonego pojazdu była możliwa niskim kosztem, tylko że naprawa autobusu przez nowego właściciela została przeprowadzona najtańszym możliwym kosztem. Jednak obecnie oszacowanie wartości naprawy nie było możliwe i biegły nie określił jaka była wysokość uzasadnionych kosztów naprawy. Fakt, iż do takiego naprawienia pojazdu przez kolejnego właściciela doszło nie ma znaczenia w kontekście odpowiedzialności odszkodowawczej strony pozwanej względem powoda i nie świadczy o szkodzie częściowej. Należy powtórzyć za Sądem I instancji, że zgodnie z przepisem art. 363 § 1 k.c. naprawienie szkody powinno nastąpić, według wyboru poszkodowanego, bądź przez przywrócenie stanu poprzedniego, bądź przez zapłatę odpowiedniej sumy pieniężnej. Jednakże gdyby przywrócenie stanu poprzedniego było niemożliwe albo gdyby pociągało za sobą dla zobowiązanego nadmierne trudności lub koszty, roszczenie poszkodowanego powinno ograniczyć się do świadczenia w pieniądzu. Obowiązuje zatem zasada, że to poszkodowany ma wybór w jaki sposób winno dojść do naprawienia szkody, ograniczony jedynie dwoma wyjątkami: niemożliwością przywrócenia stanu poprzedniego lub nadmiernymi trudnościami lub kosztami takiego przywrócenia. Zdaniem Sądu odwoławczego dalsze rozważania Sądu I instancji co do rozliczenia szkody w pojeździe metodą różnicową były prawidłowe. Nie doszło zatem do naruszenia przepisów art. 826 § 1 k.c. w zw. z art.

§ 1k.c.

w zw. z art. 405 k.c. Biegły określił, że wartość pojazdu przed szkodą z dnia 27 kwietnia 2016 r. wynosiła 115 500 zł netto, zaś wartość pojazdu uszkodzonego stanowiła kwotę 14 814,64 zł netto. Zatem Sąd właściwie ustalił wysokość szkody na pojeździe przy uwzględnieniu wartości pojazdu przed szkodą w kwocie 115 500 zł, a następnie dokonał jej pomniejszenia o wypłacone przez pozwanego ubezpieczyciela w postępowaniu likwidacyjnym odszkodowanie w wysokości 31 015 zł oraz kwotę 10 000 zł z tytułu sprzedaży pojazdu. Ostateczna kwota była wyższa niż żądana przez powoda, co sprawiało że roszczenie o zapłaty kwoty 60 485 zł z tego tytułu zostało słusznie uznane za podlegające uwzględnieniu. Nie były uzasadnione zarzuty strony pozwanej dotyczące błędnego zasądzenia na rzecz powoda zawyżonych o 400 zł kosztów holowania pojazdu. Należy wskazać, że powód udowodnił poniesienie kosztów holowania pojazdu w wysokości 3 200 zł netto, gdyż wynikały one z przedłożonej faktury VAT nr (...) oraz zeznań świadka D. S.. Biegły R. S. w opinii wskazał co prawda szacunkowy koszt takiej usługi holowniczej na kwotę 2 800 zł (3 444 zł brutto), jednakże wbrew twierdzeniom apelującej, nie uznał tego za stawkę maksymalną. Biegły wprost podał, że jego wyliczenia są tylko szacunkowe i należy mieć na uwadze, że każda szkoda jest inna i może generować różne dodatkowe koszty. Ponadto każdy podmiot samodzielnie ustala stawki oferowanych usług. Podkreślił biegły, iż podawany przez powoda koszt usługi holowania nie jest rażąco zawyżony w stosunku do innych usługodawców. Zatem słuszna była ocena Sądu, że kwota 3 200 zł netto tytułem poniesionych kosztów holowania mieści się w rozsądnych granicach, a nie została zakwestionowana przez biegłego. Ponadto strona pozwana uznała powyższy koszt za zawyżony, nie przedstawiając cenników innych okolicznych firm z których wynikałby możliwy niższy koszt takiej usługi. Nie wykazała zatem, aby koszt ten mógł być niższy o kwotę 400 zł, a na pewno nie był rażąco zawyżony. Jak słusznie podkreślił Sąd Okręgowy holowanie uszkodzonego autobusu miało miejsce z okolic tzw. bramek autostrady na trasie z B. do I., zatem konieczne było szybkie usunięcie pojazdu z miejsca wypadku. Te szczególne, indywidualne okoliczności mogły generować dodatkowe koszty na które wskazywał biegły i stanowić o wysokości opłaty za usługę holowania. W uwagi na powyższe zasądzenie dalszej kwoty 1 600 zł z tytułu poniesionych kosztów holowania, ponad już wypłaconą przez ubezpieczyciela kwotę z tego tytułu było uzasadnione. Mając powyższe na uwadze apelacja strony pozwanej podlegała oddaleniu w całości, o czym Sąd Apelacyjny orzekł w pkt 1 sentencji wyroku na podstawie art. 385 k.p.c. O kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono zgodnie z zasadą odpowiedzialności za jego wynik - na podstawie art. 98 § 1 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c. SSA Paweł Rygiel

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.