punkt 2, poprzez nie wyjaśnienie podstawy prawnej wyroku i jej nienależyte rozważenie, a jedynie oparcie się w tym zakresie na lakonicznej wypowiedzi powołującej - wyrwany z kontekstu - wyrok Sądu Najwyższego, co doprowadziło do wskazanego wyżej naruszenia prawa materialnego. Podnosząca powyższe zarzuty pozwana wniosła o zmianę wyroku, oddalenie powództwa w całości i zasądzenie od powódki na jej rzecz kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego (z uwzględnieniem kosztów za I instancję) według norm przepisanych, ewentualnie uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji. Nadto z daleko posuniętej ostrożności procesowej pozwana podniosła zarzut przedawnienia roszczenia powódki, w zakresie kwoty 5 100 zł, o którą powódka rozszerzył powództwo na rozprawie w dniu 27 października 2020 roku. (apelacja pozwanej k. 227-238) W odpowiedzi na apelację pozwanej, powódka wniosła o jej oddalenie jako oczywiście bezzasadnej oraz zasądzenie od pozwanej na jej rzecz kosztów zastępstwa procesowego za postępowanie apelacyjne według norm przepisanych. (odpowiedź n apelację k. 252-254) Sąd Okręgowy zważył, co następuje Apelacja pozwanej jest w części zasadna. Sąd odwoławczy w całości podziela - bez potrzeby powtarzania - dokonane przez Sąd Rejonowy ustalenia faktyczne, których zresztą apelująca nie kwestionuje. Sąd Okręgowy odnosząc się już na wstępie do zarzutu 2 apelacji wskazuje, że powołanie się na podstawę naruszenia w postaci art.
(uprzednio art. 328 § 2 k.p.c.) jest usprawiedliwione tylko wówczas, gdy z uzasadnienia orzeczenia nie daje się odczytać, jaki stan faktyczny lub prawny stanowił podstawę rozstrzygnięcia, co uniemożliwia kontrolę instancyjną. Inaczej rzecz ujmując, zarzut wadliwego sporządzenia uzasadnienia zaskarżonego orzeczenia może okazać się zasadny tylko wówczas, gdy z powodu braku w uzasadnieniu elementów wymienionych w art.
zaskarżone orzeczenie nie poddaje się kontroli, czyli gdy treść uzasadnienia orzeczenia sądu I instancji uniemożliwia całkowicie dokonanie toku wywodu, który doprowadził do jego wydania. W przedmiotowej sprawie w żadnym przypadku nie jest możliwe uznanie, że Sąd Rejonowy sporządził uzasadnienie wyroku w sposób nieodpowiadający wymogom omawianej regulacji. W niniejszej sprawie Sąd Rejonowy opierając się na całokształcie materiału dowodowego zgromadzonego wydał rozstrzygnięcie oraz przedstawił motywy swojego rozstrzygnięcia w sporządzonym uzasadnieniu. Sąd ten, wskazał na normy prawa materialnego znajdujące zastosowanie w niniejszej sprawie, przedstawił wypracowaną w orzecznictwie ich interpretację i w końcu przeprowadził proces subsumcji, dając mu wystarczający wyraz w pisemnych motywach. Uzasadnienie zawiera więc wszystkie elementy konstrukcyjne wskazane w art.
Pozwala ono w pełni zdekodować motywy, którymi kierował się Sąd Rejonowy wydając rozstrzygnięcie, co dało Sądowi Okręgowemu wystarczająca możliwość weryfikacji ich prawidłowości. Sąd odwoławczy uznaje za błędną dokonaną przez Sąd Rejonowy ocenę prawną o braku dopuszczalności doliczenia do okresu posiadania służebności przesyłu, okresu posiadania tej służebności przez Skarb Państwa przed dniem 1 lutego 1989 roku, co czyni uprawnionym co do zasady, zarzut 1 apelacji. Sąd Okręgowy podziela bowiem pogląd, uznawany w chwili obecnej za ugruntowany dopuszczający taką możliwość. Zagadnienie to było zresztą wielokrotnie przedmiotem wypowiedzi Sądu Najwyższego, które doprowadziły do ustabilizowania się linii orzeczniczej we wskazanym w apelacji kierunku. Pomimo przeciwnych stanowisk wyłączających możliwość uznania przedsiębiorstwa państwowego za posiadacza służebności gruntowej wykonywanej na gruncie niepaństwowym w orzecznictwie dominuje stanowisko, że jeżeli w okresie przed dniem wejścia w życie ustawy z dnia 31 stycznia 1989 roku nowelizującej kodeks cywilny, przedsiębiorstwo państwowe korzystało bez tytułu prawnego z cudzej nieruchomości (niepaństwowej) w zakresie niezbędnym do obsługi i eksploatacji wybudowanych przez to przedsiębiorstwo urządzeń przesyłowych, to było ono posiadaczem służebności gruntowej podobnej do służebności przesyłu w rozumieniu art. 352 § 1 k.c. (zob. uchwałę Sądu Najwyższego z dnia 18 czerwca 1991 roku, III CZP 38/91, OSNC 1991, nr 10-12, poz. 118). Osoba prawna, która przed dniem 1 lutego 1989 roku, mając status państwowej osoby prawnej, nie mogła nabyć (także w drodze zasiedzenia) własności nieruchomości ani ograniczonych praw rzeczowych, może natomiast do okresu samoistnego posiadania wykonywanego po dniu 1 lutego 1989 roku doliczyć okres posiadania Skarbu Państwa sprzed tej daty. Stanowisko to wyrażone zostało w szczególności właśnie w odniesieniu do przedsiębiorstw energetycznych i innych przedsiębiorstw przesyłowych, które do dnia 1 lutego 1989 roku korzystały ze służebności przesyłu w ramach zarządu mieniem państwowym w imieniu i na rzecz Skarbu Państwa, a więc w istocie były dzierżycielami w stosunku do Skarbu Państwa w rozumieniu art. 338 k.c., co uniemożliwiało im, podobnie jak w przypadku art. 128 k.c., nabycie na swoją rzecz własności ani innych praw rzeczowych. Dopiero wprowadzenie zmian do kodeksu cywilnego stworzyło z dniem 1 lutego 1989 roku dla państwowych osób prawnych, a takimi były przedsiębiorstwa państwowe, możliwość nabywania dla siebie własności nieruchomości i innych praw rzeczowych (zob. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 25 stycznia 2006 r. I CSK 11/2005 Monitor Prawniczy 2006/24 str. 1341). Jeśli przed dniem 1 lutego 1989 roku zrealizowały się przesłanki pozwalające na stwierdzenie zasiedzenia tej służebności, zwłaszcza gdy upłynął stosowny okres posiadania, służebność tę nabywał Skarb Państwa, a nie przedsiębiorstwo państwowe. Jeżeli do tego nie doszło, a po dniu 1 lutego 1989 roku utrzymywał się na nieruchomości niepaństwowej opisany dotychczasowy stan faktyczny, po upływie stosownego czasu, determinowanego dobrą lub złą wiarą posiadacza służebności, możliwe stało się nabycie przez zasiedzenie przez przedsiębiorstwo państwowe lub jego następcę prawnego, służebności gruntowej podobnej do przesyłu, a po dniu 3 sierpnia 2008 roku - służebności przesyłu. Okres występowania na nieruchomości stanu faktycznego odpowiadającego treści służebności przesyłu przed wejściem w życie art. 305 1 -305 4 k.c. podlega bowiem doliczeniu do czasu posiadania wymaganego do zasiedzenia tej służebności. Pomimo trafności zarzutu w powyższym zakresie apelacja pozwanej nie może odnieść skutku, gdyż nie zostało wykazane przeniesienie posiadania na rzecz przedsiębiorcy energetycznego lub też jego poprzedników prawnych przez Skarb Państwa (art. 176 § 1 k.c.). Odpowiednie stosowanie do zasiedzenia służebności gruntowej przepisów o nabyciu własności nieruchomości przez zasiedzenie (art. 292 k.c. w zw. z art. 176 k.c.) oznacza, że przy nabyciu takiej służebności (dotyczy to także służebności przesyłu) wymagane jest wykazanie przez powołującego się na takie nabycie prawa, że przez czas wymagany do zasiedzenia była posiadaczką trwałego i widocznego urządzenia. Pozwana wprawdzie odtworzyła ciąg następstw prawnych swoich poprzedników, co ustalił Sąd Rejonowy i co nie było kwestionowane. Pozwana nie wykazała jednak, że ten ciąg odnosił do posiadania wskazanej nieruchomości oraz znajdujących się na niej urządzeń przesyłu (podziemnej sieci ciepłowniczej) – z żadnego z przedłożonych przez pozwaną dokumentów nie wynika, że doszło do przekazania pozwanej posiadania przedmiotowej służebności przez Skarb Państwa, która odnosiłaby się do tego konkretnego urządzenia i tej konkretnej nieruchomości. W tym świetle nie budzi zastrzeżeń konkluzja Sądu Rejonowego, że okres posiadania do dnia 1 lutego 1989 roku z powyższego powodu nie mógł zostać zaliczony do czasu obecnego posiadania i nie mógł zostać uwzględniony przy ustalaniu okresu zasiedzenia służebności przez pozwaną. W konsekwencji poprawna jest konkluzja, że pozwana do chwili wniesieniu pozwu w rozpoznawanej sprawie nie nabyła przez zasiedzenie przedmiotowej służebności. Taki stan sprawy uczynił powództwo o wynagrodzenie z tytułu bezumownego korzystania z zajętej na ten cel części jej nieruchomości, co do zasady uprawnionym. Błędne było jednak uwzględnienie przez Sąd Rejonowy całej dochodzonej przez powoda kwoty. Sąd Okręgowy uznał bowiem jednocześnie za skuteczny podniesiony w apelacji zarzut przedawnienia odnoszący się do tej części roszczenia powódki, która objęta była rozszerzeniem powództwa na rozprawie w dniu 27 października 2020 roku, a więc kwoty 5 100 zł. Wynagrodzenie za korzystanie z rzeczy bez tytułu prawnego nie jest świadczeniem okresowym, stanowi jednorazową należność za cały okres korzystania z rzeczy nieopartego na tytule prawnym (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 czerwca 2014 roku, III CSK 235/13). Nie budzi też w sprawie wątpliwości, że roszczenia o wynagrodzenie za bezumowne korzystnie z nieruchomości przedawniają się na zasadach ogólnych w terminie trzyletnim w zakresie roszczeń związanych z prowadzoną działalnością (art. 118 k.c.). Bieg przedawnienia rozpoczyna się od chwili objęcia nieruchomości w posiadanie przez posiadacza i wraz z upływem czasu posiadania „przesuwa się do przodu”. Inaczej rzecz ujmując właściciel może dochodzić wynagrodzenia za cały okres korzystania z jego rzeczy, nie przekraczający jednak terminów określonych w art. 118 k.c. (por. wyrok SN z dnia 4 grudnia 1980 roku, II CR 501/80, opubl. OSNC Nr 9/1981 poz.171). Trafnie pozwana w podniesionym zarzucie przedawnienia wskazywała, że istotnym w kontekście podniesionego przez nią zarzutu przedawnienia jest to, iż powódka po wytoczeniu powództwa o wynagrodzenie z tytułu bezumownego korzystania z nieruchomości w kwocie 1000 zł za okres trzech lat poprzedzających wniesienie pozwu, nie dokonała żadnej czynności, która przerwałaby bieg terminu przedawnienia w zakresie kwoty ją przewyższającej. Powódka w odpowiedzi na apelację podniosła, że rozszerzenie powództwa wynikało z dookreślenia w toku procesu należnego wynagrodzenia w wysokości 6 100 zł przez biegłego sądowego, co w jej ocenie miało świadczyć, że jej żądanie w pozwie kwoty 1 000 zł odnosi się do części dochodzonego wynagrodzenia ergo, że w zakresie rozszerzonej części powództwo doszło do przerwania biegu przedawnienia przez wniesienie powództwa. Powódka ma rację powołując się za uzasadnieniem postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 16 czerwca 2020 roku, V CSK 491/19 na pogląd, że rozszerzenie powództwa polegające na wystąpieniu z nowym roszczeniem należy odróżnić od zmiany wysokości (kwoty) dochodzonego odszkodowania dokonywanej w ramach roszczenia dochodzonego pierwotnie. Jednak w ocenie Sądu Okręgowego błędnie go interpretuje, wykorzystując do własnych procesowych potrzeb. W orzecznictwie utrwalony jest bowiem pogląd, że przerwanie biegu przedawnienia następuje tylko w granicach żądania będącego przedmiotem procesu. Innym słowy przerwaniu ulega bieg przedawnienia roszczenia objętego żądaniem i to w takim rozmiarze, jaki został zgłoszony w żądaniu (tak uchwała Sądu Najwyższego
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.