pozwany nie zaoferował dowodu, który w jakikolwiek sposób uwierzytelnił okoliczność, że powód miał wpływ na treść kwestionowanych postanowień. Zważywszy na specyfikę okoliczności towarzyszących zawieraniu umowy kredytu, Sąd Okręgowy wskazał, że po otrzymaniu satysfakcjonującej oferty klient nie pretenduje nawet do ingerencji w treść postanowień. Niemniej, mimo braku prób wpływania na kształt umowy, ma prawo to zrobić. Tym samym, zdaniem Sądu Okręgowego, jakkolwiek powód nie wywierał wpływu na konkretne brzmienie postanowień końcowej umowy, to jednak kształt zaproponowanych warunków umownych był ściśle zdeterminowany jego świadomie zgłoszonymi potrzebami. Nadto, jak odnotowano, strona powodowa nie podnosiła twierdzeń, jakoby zamierzała jakiekolwiek warunki umowy negocjować, czy też poszczególne zapisy były dla niej nieodpowiednie w dacie zawierania kredytu. Sąd pierwszej instancji podkreślił, że wskazane okoliczności nie obalają wprawdzie przesłanki nieuzgodnienia indywidualnego postanowień z konsumentem, ale mają zdecydowany wpływ na ocenę zaistnienia dalszych przesłanek, o których mowa w przepisie art.
k.p.c. (rażącego naruszenia interesu konsumenta i sprzeczności dobrymi obyczajami). W ocenie Sądu pierwszej instancji powód został zapoznany z ryzykiem kursowym i ryzykiem zmiany stopy procentowej oraz poinformowany o mechanizmie kształtowania raty. W takiej sytuacji brak jest podstaw dla twierdzenia, że umowa, którą zawarł powód, narusza zasady współżycia społecznego czy też dobre obyczaje. Nadto, jakkolwiek Sąd Okręgowy przyznał rację powodowi, że uprawnienie banku polegające na możliwości jednostronnego regulowania wysokości rat kredytu, poprzez arbitralne wyznaczanie w tabelach kursowych banku kursów kupna i sprzedaży, mogą w pewnych sytuacjach stanowić naruszenie dobrych obyczajów, o tyle – zdaniem Sądu pierwszej instancji – powód nie wykazał, aby tabele kursowe pozwanego banku różniły się od kursu rynkowego transakcji kupna waluty oraz aby zakres tej różnicy prowadził do rażącego naruszenia jego interesu oraz kształtował jego prawa i obowiązki jako konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami. W dalszej kolejności Sąd Okręgowy uznał, że powód nie wykazał naruszenia zasady równowagi kontraktowej stron. Stwierdził, że brak było podstaw do przyjęcia, że kurs ustalany przez pozwanego, według którego następowało przeliczenie należnej raty kredytowej, był dowolny. Zdaniem Sądu Okręgowego umowy kredytu indeksowanego ze swojej istoty są takiego rodzaju, że żadna ze stron nie może wywrzeć wpływu na parametry aktualnego miernika wysokości należnej raty. Nadto, jak zwrócił uwagę, tabele kursowe banku są realizacją obowiązku banku wynikającego z art. 111 ust. 1 pkt 4 Prawa bankowego i obowiązują go nie tylko na potrzeby waloryzacji kredytów indeksowanych w walucie obcej, lecz także w zakresie pozostałych czynności bankowych. Stąd też bank zmuszony jest do dostosowania się do czynników umożliwiających konkurencję na rynku, uwzględniając m.in. bieżące notowania kursów wymiany walut na rynku międzybankowym, podaż i popyt na waluty na rynku krajowym i inne. W swych rozważaniach Sąd Okręgowy uwzględnił, że istotą kredytów waloryzowanych jest niskie oprocentowanie kredytu, ale także duże i nieuniknione ryzyko ekonomiczne. Zauważył nadto, że bank, udzielając kredytu, jest obciążony szczególnym rodzajem ryzyka. Nie jest bowiem w stanie po tak długim okresie trwania przedmiotowego stosunku zobowiązaniowego domagać się przed sądem jego odmiennego ukształtowania z powołaniem się chociażby na utratę siły nabywczej waluty polskiej (art. 358 1 § 4 k.c.). Nie bez znaczenia również było, zdaniem Sądu Okręgowego, że ryzyko kursowe ponoszone przez konsumenta było rekompensowane przez zastosowanie niższej stopy procentowej w porównaniu do oferowanych w dacie zawierania umowy kredytów złotowych. Zwrócił uwagę Sąd Okręgowy również na okres, na który sporna umowa została zawarta. Powód bowiem, na skutek chwilowej zmiany kursu waluty, wnosił o uznanie go za rażąco pokrzywdzonego, niejako wyjmując cześć rozliczeń umowy z całego trzydziestoletniego okresu jej obowiązywania, podczas gdy nie jest wiadome jak w ostatecznym rozrachunku zostanie rozliczona umowa i czy rzeczywiście dojdzie do rażącego pokrzywdzenia powoda oraz czy kurs waluty stosowany przez bank będzie rażąco krzywdzący i będzie odbiegał od kursu rynkowego. Jak przy tym podkreślono, zgodnie art. 385 2 k.c. oceny postanowień umowy co do zgodności z dobrymi obyczajami dokonuje się wyłącznie według stanu z chwili zawarcia umowy. Nie odnalazł Sąd Okręgowy podstaw ku stwierdzeniu abuzywności postanowień dotyczących ubezpieczenia niskiego wkładu. Powód bowiem nie miał zamiaru angażowania środków własnych, a nie udowodnił, aby bank namawiał powoda, by nie korzystał z posiadanych środków finansowych. Zdaniem Sądu Okręgowego wskazana klauzula nie naruszyła w sposób rażący interesów powodów, bowiem opłacenie ubezpieczenia było dla kredytobiorcy dogodniejsze niż dokonanie dodatkowego obciążenia na swoim majątku. W ocenie Sądu pierwszej instancji postanowienie o ubezpieczeniu niskiego wkładu własnego stanowiło właściwy i w chwili zawierania umowy pożądany przez powodów równoważnik zwiększonego ryzyka banku, jak i poniesionych przez kredytobiorcę kosztów. Nadto, zważywszy na treść przedmiotowej umowy, Sąd Okręgowy wskazał, że nie można przyjąć, by w chwili jej zawierania powód nie był świadomy istnienia i funkcjonowania ubezpieczenia niskiego wkładu własnego. Nadto, zdaniem Sądu Okręgowego, sporne postanowienia umowne dotyczące ubezpieczenia stanowią realizację uprawnienia i obowiązku banku do ustanowienia zabezpieczenia spłaty kredytu, a wynikające z art. 70 ust. 2 i art. 69 ust. 2 pkt 6 Prawa bankowego. Reasumując poczynione rozważania, Sąd pierwszej instancji stwierdził, że powód nie wykazał, aby jego interes jako konsumenta został w jakikolwiek sposób naruszony. Wyeksponował, że powód był świadomy mechanizmu kształtowania wysokości raty, a także wysokości i możliwych przypadków modyfikacji oprocentowania kredytu, a nadto miał wiedzę co do ryzyka walutowego i zabezpieczenia kredytu, a początkowo odnosił wymierne korzyści z wyboru tego rodzaju instrumentu finansowego. Dopiero gdy wahania rynku walutowego doprowadziły do wzrostu kwoty rat kredytu, powód ocenił, że kredyt mógł nie być dla niego korzystny, a ryzyko, o którym został poinformowany, faktycznie było znaczące. Zdaniem Sądu Okręgowego nie było to jednak wynikiem naruszenia dobrych obyczajów przy zawieraniu spornej umowy. Sąd Okręgowy stwierdził, że w tego rodzaju transakcjach ryzyko jest niewątpliwe, z uwagi na wahania kursów walut, co jednak nie daje podstaw do uznania postanowień umownych za naruszające dobre obyczaje lub uzasadnione interesy strony. Na marginesie Sąd pierwszej instancji odnotował, że z możliwości spłaty rat kapitałowo – odsetkowych bezpośrednio w walucie waloryzacji kredytu powód skorzystał dopiero w 2015 r., akceptując do tego czasu wewnętrzną tabelę kursową banku. Również obecnie, jak zauważył Sąd Okręgowy, powód nie interesuje się po jakim kursie kupna nabywa franki w celu spłaty zobowiązania kredytowego, jak również nie stara się tej ceny negocjować. Powyższe uznano za wyraz postępowania powoda mającego na celu wyłącznie uzyskanie możliwie jak najwyższej korzyści z umowy kredytowej, bez zagłębiania się w interpretację prawnoekonomiczną stosunku zobowiązaniowego, który łączył powoda z pozwanym. W kontekście zgłoszonych roszczeń ewentualnych Sąd Okręgowy stwierdził, że strona powodowa ma interes prawny w wytoczeniu powództwa o ustalenie w rozumieniu art. 189 k.p.c., bowiem z okoliczności spawy wynika, że kredyt nie został jeszcze w całości spłacony, toteż powód nadal pozostaje dłużnikiem pozwanego. W konsekwencji, niepewność jego sytuacji prawnej została wykazana w sposób uzasadniający rozpoznanie sprawy merytorycznie. Jednocześnie jednak, nie powielając argumentacji poczynionej przy okazji rozpoznawania roszczenia głównego, a przyjmując ją również za podstawę rozstrzygnięcia żądania ewentualnego, Sąd Okręgowy nie stwierdził podstaw dla uznania kwestionowanych klauzul jako abuzywnych oraz nie dopatrzył się podstaw nieważności umowy, w całości czy też w części. Z tego też względu powództwo o ustalenie zostało oddalone w całości. Oddalenie pierwszego powództwa ewentualnego implikowało rozpoznanie kolejnego roszczenia alternatywnego, tj. o zwrot kwot stanowiących nadpłatę z tytułu niewymagalnych rat kredytu, wynikających z abuzywnego charakteru klauzul walutowych i oprocentowania zawartych w treści umowy, a także kwot uiszczonych z tytułu ubezpieczenia niskiego wkładu. Niemniej, jak już wyżej wskazano, Sąd Okręgowy nie stwierdził podstaw dla uznania kwestionowanych klauzul za abuzywne, w związku z tym również w tym zakresie powództwo zostało oddalone. O kosztach procesu Sąd Okręgowy orzekł na podstawie art. 98 § 1 i 3 k.p.c. w oparciu o zasadę odpowiedzialności za wynik procesu. Powód przegrał proces w całości, dlatego też zobowiązano go do zwrotu na rzecz pozwanego poniesionych przez niego kosztów procesu w łącznej kwocie 5 417 zł, stanowiących sumę wynagrodzenia profesjonalnego pełnomocnika w kwocie 5 400 zł (§ 2 pkt 6 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych) oraz opłaty skarbowej od udzielonego pełnomocnictwa w kwocie 17 zł. Powód zaskarżył wyrok Sądu Okręgowego w całości, we wniesionej apelacji podnosząc naruszenie następujących przepisów: 1. art. 227 k.p.c., oraz art. 278 k.p.c. poprzez bezpodstawne oddalenie wniosku o dopuszczenie i przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego sądowego zgłoszonego przez powoda w pozwie, który zmierzał do wykazania wysokości spełnionych przez powoda świadczeń na rzecz umowy kredytu oraz do wykazania wysokości nadpłat, jakich powód dokonał na rzecz umowy w przypadku pominięcia abuzywnych postanowień umownych odnoszących się do waloryzacji kredytu (strona powodowa w stosunku do tej decyzji procesowej zgłosiła zastrzeżenie do protokołu na podstawie art. 162 k.p.c.); 2. art. 233 § 1 k.p.c. poprzez niewłaściwą, dowolną ocenę zebranego w sprawie materiału dowodowego co wyraża się w bezzasadnym: - dokonaniu oceny zeznań świadka H. P. zgłoszonego przez pozwanego, jako wiarygodnych i przekonujących, podczas gdy świadek ten nie mógł mieć wiedzy odnośnie rzeczywistego przebiegu procedury udzielania kredytu powodowi, gdyż nie brał w tych działaniach udziału, a jego zeznania wskazują jedynie na modelowy przebieg procedury udzielania kredytu, co nie jest równoznaczne z tym, że procedura ta została w pełni wykonana wobec powoda – tymczasem Sąd Okręgowy na podstawie zeznań świadka uznał, że klientom (również stronie powodowej) przedstawiono symulacje spłaty kredytu w sytuacji umocnienia się złotówki względem innych walut, kredytobiorcy (w tym również powód) mieli wybór między kredytami w PLN a CHF, zostali w sposób rzetelny poinformowani o ryzykach walutowych i różnicach między kredytem w PLN a kredytem powiązanym z CHF; - uznaniu, że powód znał ryzyko walutowe odnoszące się do kredytu udzielonego w złotych polskich, a indeksowanego do CHF, z uwagi na udzielone mu rzekomo informacje o istniejących ryzykach związanych z kredytem waloryzowanym do waluty obcej, podczas gdy z zeznań powoda wynika, że był on zapewniany przez pracownika banku, iż kredyt waloryzowany do CHF jest bezpieczny, a waluta CHF jest najstabilniejsza w Europie, a z samego postanowienia umów kredytu nie wynika czym jest to ryzyko i jaka jest jego skala; - dokonaniu oceny zeznań powoda jako niewiarygodnych w części, w której zaprzeczył on uzyskaniu informacji o ryzyku kursowym związanym z kredytem waloryzowanym walutą obcą, podczas gdy zeznania świadka H. P. niebiorącego bezpośredniego udziału w procedurze udzielenia kredytu powodowi, które dotyczyły modelowego przebiegu tego procesu nie są dowodem na to, że bank przedstawił powodowi pełną, pozwalającą na ocenę konsekwencji ekonomicznych zawartej umowy informację o ryzyku walutowym wiążącym się z umową; - przyjęciu, że 1 lipca 2009 r. doszło do skutecznej względem powoda zmiany regulaminu kredytowania i od tego czasu powód mógł spłacać swoje zobowiązanie w walucie frank szwajcarski, podczas gdy zgodnie z § 26 ust. 1 umowy kredytu regulamin kredytowania stanowi integralną część umowy, zaś wszelkie zmiany umowy (w tym również regulaminu stanowiącego jego integralną część) wymagały zgody stron pod rygorem nieważności, zaś pozwany bank nie przedstawił dowodów wskazujących, że powód wyraził zgodę na zmianę regulaminu w formie pisemnej; - uznaniu, że postanowienia umowne odnoszące się do określania przez pozwaną wysokości oprocentowania w sposób dostateczny precyzowały jego wysokość, podczas gdy zgodnie z ich treścią bank nie był w żaden sposób zobowiązany do uwzględniania zmian rynkowych w podejmowaniu decyzji o wysokości zmiany oprocentowania, a było to jedynie jego swobodną decyzją; 3. art 328 § 2 k.p.c. poprzez brak w uzasadnieniu dostatecznego odniesienia się do podstawy faktycznej i prawnej roszczenia powoda opartego na podstawie faktycznej wskazującej na nienależne świadczenie jakie pozwany bank uzyskał wobec powoda, co uniemożliwia analizę stanowiska Sądu Okręgowego w tym przedmiocie; niewskazanie przyczyn dla których Sąd pierwszej instancji odmówił wiarygodności dowodom przedłożonym przez stronę powodową, względnie przyczyn, dla których zgłoszone przez stronę powodową oraz stronę pozwaną dowody ostatecznie pominął, lub uznał za niepodlegające rozważeniu lub nieistotne dla podjęcia rozstrzygnięcia, w żaden sposób nie odnosząc się do tychże w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku; 4. art. 58 § 1 i 2 k.c., art 353 1 k.c., art. 69 Prawa bankowego w brzmieniu przepisów aktualnych na dzień zawarcia umowy kredytu, poprzez przyjęcie, że umowa zawarta między stronami nie jest nieważna (z przyczyn opisanych w uzasadnieniu apelacji oraz w pismach procesowych składanych na etapie postępowania przed Sądem pierwszej instancji); 5. art.
k.c. oraz art. 365 k.p.c. w związku z art. 479 43 k.p.c. w związku z art. 9 Ustawy o zmianie ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów oraz niektórych innych ustaw z dnia 5 sierpnia 2015 r., poprzez: - nieuwzględnienie, że kwestionowane przez stronę powodową postanowienia umowne dotyczące sposobu obliczania wartości wypłaconego kapitału kredytu oraz sposobu obliczania wartości poszczególnych rat kredytu są bezskuteczne względem powoda z uwagi na ich abuzywność; - nieuwzględnienie, że w rejestrze klauzul niedozwolonych pod numerem (...) wpisana jest klauzula dotycząca wzorca umownego stosowanego przez pozwany bank, tożsama treścią z kwestionowanym przez powoda postanowieniem umowy, zatem abuzywność kwestionowanego postanowienia umownego jest przesądzona, czego jednak Sąd pierwszej instancji nie zauważył; - nieuwzględnienie, że kwestionowane przez stronę powodową postanowienia umowne dotyczące obowiązku pokrywania przez konsumenta kosztów ubezpieczenia niskiego wkładu są bezskuteczne względem powoda z uwagi na ich abuzywność; - nieuwzględnienie, że w rejestrze klauzul niedozwolonych pod numerem (...) wpisana jest klauzula dotycząca wzorca umownego stosowanego przez pozwany bank, niemal tożsama treścią z kwestionowanym przez powoda postanowieniem umowy, zatem abuzywność kwestionowanego postanowienia umownego jest przesądzona, czego jednak Sąd pierwszej instancji nie zauważył; 6. art.
k.c. i art. 58 k.c. w związku z przepisami Dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunkach w umowach konsumenckich, poprzez: - nieuwzględnienie, że zgodnie z art. 385 2 k.c. oceny czy postanowienie umowne jest niedozwolone dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy, a zatem na taką ocenę wpływu nie mogą mieć okoliczności wykonywania umowy kredytu, co doprowadziło Sąd Okręgowy do błędnych wniosków, iż „powód musiałby wykazać, że kursy franka szwajcarskiego u pozwanego odbiegają od rynkowych na tyle, że można je traktować jako ustalone w sposób dowolny”; - przyjęcie, że kwestionowane przez powoda postanowienia nie regulują głównych świadczeń stron; - nieuwzględnienie, że kwestionowane postanowienia są nieważne, a tym samym nie wiążą strony powodowej; - niedostrzeżenie tego, iż występowanie w umowie klauzul abuzywnych czyni niemożliwym jej wykonywanie, zaś prawo polskie i prawo wspólnotowe przewidują sytuację, w której na skutek występowania klauzul niedozwolonych umowa zostanie unieważniona w całości. 7. art. 91 § 1 Konstytucji w zw. z art. 9 Konstytucji w zw. z art. 267 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej w zw. z art. 5 dyrektywy Rady 93/13/EWG (oraz pozostałymi przepisami tej dyrektywy) w zw. z art.
i art. 58 k.c. poprzez niezastosowanie przez Sąd pierwszej instancji przepisów wskazanej dyrektywy i wiążącej wykładni przepisów dyrektywy dokonanej przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej między innymi w następujących wyrokach: - wyroku TSUE z dnia 20 września 2017 r., sygnatura akt C-186/16, w sprawie R. A. i in. przeciwko (...) SA, - wyroku TSUE z dnia 20 września 2018 r., sygnatura akt C-51/17, w sprawie (...) Bank (...). i (...) (...) przeciwko T. I. i E. K., - wyroku TSUE z dnia 30 kwietnia 2014 r., sygnatura akt C-26/13, w sprawie A., H. R. przeciwko (...), - wyroku TSUE z dnia 12 czerwca 2012 r., sygnatura akt C-618/10, w sprawie (...)SA przeciwko J. C.. 8. art. 410 k.c. w zw. z art. 405 k.c. poprzez niezastosowanie tych przepisów i brak zasądzenia od strony pozwanej na rzecz powoda dochodzonej pozwem kwoty jako świadczenia nienależnego, albowiem uzyskanego przez pozwaną na skutek stosowania klauzul abuzywnych/nieważnych i przez to bezpodstawnie wzbogacającego stronę pozwaną. Mając na uwadze powyższe, powód wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez uwzględnienie powództwa w całości oraz zasądzenie od pozwanego na jego rzecz kosztów postępowania sądowego, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych. Ewentualnie powód wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania. Nadto, w apelacji został sformułowany wniosek o zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych. Pozwany wniósł o oddalenie apelacji jako pozbawionej uzasadnionych podstaw oraz o zasądzenie od powoda kosztów postępowania przed Sądem drugiej instancji, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje. Apelacja w przeważającej części, w tym co do zasady, zasługiwała na uwzględnienie, aczkolwiek nie wszystkie jej zarzuty okazały się trafne. Ustalenia faktyczne Sądu pierwszej instancji były prawidłowe jedynie co do samego przebiegu zdarzeń, natomiast wadliwe w odniesieniu do kwestii czy powód byli świadomy ryzyka, jakie przyjmuje, zawierając umowę. Sąd Okręgowy błędnie ustalił, że powód miał świadomość ryzyka kursowego związanego z zaciągnięciem kredytu indeksowanego do CHF. Świadek H. P., którego zeznania zostały przyjęte za podstawę tych ustaleń, nie uczestniczył w imieniu pozwanego w rozmowach z powodem przed podjęciem przez skarżącego decyzji o zaciągnięciu kredytu waloryzowanego kursem waluty obcej. Stąd jego zeznania nie mogą stanowić podstawy ustaleń faktycznych co do treści informacji przekazanych wówczas kredytobiorcy o ryzyku kursowym i ryzyku zmiennej stopy procentowej, zwłaszcza w sytuacji, w której pozostają w rażącej sprzeczności z zeznaniami powoda. Okoliczność, jakie zasady w odniesieniu do zakresu informacji udzielanym wnioskodawcom przed zawarciem umowy kredytu obowiązywały w pozwanym banku, nie przesądza, jakie rzeczywiście zostały przekazane powodowi, a nadto nawet z zeznań tego świadka nie sposób wnioskować, że przewidziane w procedurach byłyby wystarczające. W tym zakresie zgłoszony w apelacji zarzut naruszenia art. 233 §1 k.p.c. jest usprawiedliwiony. Zarzut ten jest zasadny również w odniesieniu do oceny dowodu z zeznań powoda, który jest jedynym dowodem w sprawie na okoliczność, jakie informacje zostały udzielone powodowi przed zawarciem umowy kredytu. Przy pomnieć bowiem trzeba, że dowód wykazania przez bank należytej staranności i należytej realizacji obowiązku informacyjnego wobec konsumenta, którym bezspornie był powód, obciążał pozwany bank jako przedsiębiorcę. Sąd Okręgowy wadliwie przyjął odmienny rozkład ciężaru dowodu i błędnie na podstawie tych zeznań ustalił, że powód uzyskał rzetelną i kompleksową informację w tej kwestii w sytuacji, gdy powód zeznał: „W dacie zawierania umowy kredytowej pytałem o oprocentowanie. Powiedziano mi, że (…) będzie zmienne oprocentowanie w zależności od jakichś czynników, które nie były bliżej sprecyzowane. (…) albo biorę kredyt w tej formie, albo go nie dostanę”, „W dacie zawierania umowy waloryzacja kursem franka była dla mnie abstrakcyjna. Powiedziano mi, że dostanę korzystniejsze warunki. Wszystko działo się w dużym pośpiechu. Nie mogłem dostać umowy, aby ją przeczytać.”, „Nie pytałem, w jaki sposób będzie ustalany kurs. Nikt mi takiej informacji nie udzielił.”, „Nie przedstawiano historycznie, jak kursy się kształtowały.” (k 742 verte – 743). Oczywiście powód jest zainteresowany określonym rozstrzygnięciem i do jego zeznań należy podchodzić z dużą dozą ostrożności, niemniej jednak pozwany nie zaoferował kontrdowodów. W konsekwencji Sąd Apelacyjny poczynił zatem odmienne ustalenia faktyczne co do świadomości powoda o ryzyku kursowym, przyjmując, że o ile uzyskał wiedzę, iż rata kredytu zostanie przeliczona na franki szwajcarskie, nie powiedziano mu i nie miał świadomości, że ta sama operacja dotyczy również salda kredytu. Nie poinformowano go, w jaki sposób będą przeliczane raty. Nie spodziewał się, że na skutek zmiany kursu waluty indeksacji saldo kredytu może przewyższyć wartość kredytowanej nieruchomości. Pracownicy pozwanego bagatelizowali ryzyko wynikające z możliwego wzrostu kursu franka szwajcarskiego, podkreślali atrakcyjność dla kredytobiorcy oferty kredytu waloryzowanego kursem CHF. Postanowienia umowy nie były indywidualnie negocjowane. Powodowi przedstawiono gotową ofertę, którą mógł zaakceptować w całości albo odrzucić. Sąd Apelacyjny za wiarygodne uznał zeznania powoda co do braku indywidualnych negocjacji postanowień umowy kredytu oraz nieudzielenia im pouczenia o nieograniczonym ryzyku kursowym w sposób odpowiadający standardom ukształtowanym w orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Analiza treści postanowień umowy i regulaminu, na którego obowiązywanie w dacie zawarcie umowy powołał się pozwany, potwierdza wiarygodność zeznań powoda co do jego świadomości, na czym polega kredyt indeksowany kursem waluty obcej. W § 24 ust. 3 regulaminu (k 177) wskazano, że wysokość rat kapitałowo-odsetkowych kredytu waloryzowanego wyrażono w złotych ulega comiesięcznej modyfikacji w zależności od kursu sprzedaży waluty. Zarówno umowa kredytu jak i regulamin nie wyjaśniają jednak, że modyfikacji ulega także saldo kredytu wyrażone w walucie CHF. W wyroku z dnia 20 września 2018 r. C-51/17 (pkt 78) TSUE wyjaśnił, że art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że wymóg, zgodnie z którym warunki umowy powinny być wyrażone prostym i zrozumiałym językiem, zobowiązuje instytucje finansowe do dostarczenia kredytobiorcom informacji wystarczających do podjęcia przez nich świadomych i rozważnych decyzji. W tym względzie wymóg ów oznacza, że warunek dotyczący ryzyka kursowego musi zostać zrozumiany przez konsumenta zarówno w aspekcie formalnym i gramatycznym, jak i w odniesieniu do jego konkretnego zakresu, tak aby właściwie poinformowany oraz dostatecznie uważny i rozsądny przeciętny konsument mógł nie tylko dowiedzieć się o możliwości spadku wartości waluty krajowej względem waluty obcej, w której kredyt był denominowany, ale również oszacować – potencjalnie istotne – konsekwencje ekonomiczne takiego warunku dla swoich zobowiązań finansowych (wyrok TSUE z dnia 20 września 2017 r., C - 186/16, pkt 49). Kredytobiorca musi zostać jasno poinformowany, że podpisując umowę kredytu denominowanego lub indeksowanego w walucie obcej, ponosi pewne ryzyko kursowe, które z ekonomicznego punktu widzenia może okazać się dla niego trudne do udźwignięcia w przypadku spadku wartości waluty, w której otrzymuje wynagrodzenie w stosunku do waluty obcej, w której kredyt został udzielony. Ponadto przedsiębiorca, w niniejszym przypadku instytucja bankowa, musi przedstawić ewentualne wahania kursów wymiany i ryzyko wiążące się z zaciągnięciem kredytu w walucie obcej (wyrok TSUE z dnia 20 września 2017 r., C‑186/16, pkt 50). W ramach umowy kredytu denominowanego lub indeksowanego w walucie obcej, narażającej konsumenta na ryzyko kursowe, nie spełnia wymogu przejrzystości przekazywanie temu konsumentowi informacji, nawet licznych, jeżeli opierają się one na założeniu, że równość między walutą rozliczeniową a walutą spłaty pozostanie stabilna przez cały okres obowiązywania tej umowy. Jest tak w szczególności wówczas, gdy konsument nie został powiadomiony przez przedsiębiorcę o kontekście gospodarczym mogącym wpłynąć na zmiany kursów wymiany walut, tak że konsument nie miał możliwości konkretnego zrozumienia potencjalnie poważnych konsekwencji dla jego sytuacji finansowej, które mogą wyniknąć z zaciągnięcia kredytu denominowanego lub indeksowanego w walucie obcej (wyrok TSUE z dnia 10 czerwca 2021 r., C -776/19, pkt 74). Mając na uwadze tak ukształtowane standardy w zakresie obowiązków informacyjnych banku wobec konsumenta, w ustalonym stanie faktycznym Sąd Apelacyjny ustalił, że pozwany nie wywiązał się z obowiązku pouczenia powoda o nieograniczonym ryzyku kursowym w sposób wymagany przy umowie kredytu indeksowanego do waluty obcej. Powodowi nie przedstawiono symulacji obrazujących wpływ wzrostu kursu franka szwajcarskiego na saldo kredytu i wysokość raty. Zapewnienia pracowników pozwanego, że jest to stabilna i pewna waluta utwierdzały go w błędnym przekonaniu, że ryzyko zmiany kursu waluty jest ograniczone. Pozwany nie udowodnił, że poinformował powoda o kontekście gospodarczym, czynnikach kształtujących kurs franka szwajcarskiego, wahaniach koniunktury, możliwych kryzysach gospodarczych, które w związku z nieograniczonym ryzykiem kursowym mogą doprowadzić do sytuacji, w której nie będzie w stanie udźwignąć ciężaru spłaty kredytu. Pozwany, na którym w tym zakresie spoczywał ciężar dowodu, nie przedstawił dowodów potwierdzających spełnienie obowiązków informacyjnych w sposób zgodny z wymaganiami ukształtowanymi w powołanych orzeczeniach TSUE. Podkreślić przy tym należy, że kwestia oprocentowania kredytu ma znaczenie drugorzędne, bowiem kluczowa jest ocena klauzul waloryzacyjnych zawartych w umowie. Zarzut naruszenie art. 227 k.p.c. w związku z art. 278 k.p.c. jest chybiony. Zakres postępowania dowodowego, jakie przeprowadził Sąd pierwszej instancji był wystarczający dla ustalenia faktów istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy z punktu widzenia materialnoprawnej podstawy powództwa (art. 227 k.p.c.). Zbędny był dowód z opinii biegłego sądowego, za pomocą których powód zmierzał do wykazania wysokości nadpłat. Dla oceny, czy prawa i obowiązki stron umowy zostały określone z uwzględnieniem równowagi kontraktowej, co ma znaczenie zarówno dla oceny ważności czynności prawnej (art. 353
k.c. w części wypowiedzi judykatury traktowany jest jako norma szczególna w stosunku do art. 58 § 2 k.c. Badanie umowy pod kątem naruszenia dobrych obyczajów i rażącego naruszenia interesów konsumenta w istocie stanowi bowiem klauzulę zbliżoną do zasad współżycia społecznego (wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 1 marca 2017 r. IV CSK 285/16 i z dnia 27 listopada 2019r. II CSK 483/18). Zawarta tam sankcja zastrzeżona została na korzyść konsumenta, pozwalając utrzymać umowę i zapobiec pokrzywdzeniu konsumenta. Również dotychczasowe orzeczenia Sądu Najwyższego, jakie dotyczyły kształtowania kursu waluty indeksacyjnej przez bank bez wskazania w umowie obiektywnych kryteriów ustalania tych kursów oceniano właśnie jako niedozwolone postanowienia umowne w rozumieniu art.
k.c. (wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 22 stycznia 2016 r., I CSK 1049/14, z dnia 1 marca 2017 r., IV CSK 285/16, z dnia 19 września 2018 r., I CNP 39/17, z dnia 24 października 2018 r., II CSK 632/17, z dnia 13 grudnia 2018 r., V CSK 559/17, z dnia 4 kwietnia 2019 r., III CSK 159/17, z dnia 9 maja 2019 r., I CSK 242/18, z dnia 27 listopada 2019 r. II CSK 483/18, z dnia 29 października 2019 r. IV CSK 309/18 czy z dnia 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18). Zarzuty naruszenia art. 385
Za sprzeczne z dobrymi obyczajami w rozumieniu tego przepisu uznaje się wszelkie działania przedsiębiorcy naruszające zaufanie konsumenta, który w sytuacji braku wpływu na treść stosunku prawnego ma prawo oczekiwać lojalnego i uczciwego zachowania drugiej strony. Chodzi tu w szczególności o działania, które zmierzają do niedoinformowania konsumenta, wykorzystania jego niewiedzy lub naiwności w celu ukształtowania stosunku zobowiązaniowego w sposób naruszający równowagę praw i obowiązków stron. Podkreśla się, że działania takie stanowią wyraz nadużycia silniejszej pozycji kontraktowej przez profesjonalistę (R. Trzaskowski, Przesłanki i skutki uznania postanowień wzorca umowy za niedozwolone, art. 479 36 - art. 479 45 k.p.c., „Prawo w Działaniu” 2008, Nr 6, s. 210). Przerzucenie na konsumenta nieograniczonego ryzyka zmiany kursu waluty waloryzacji kredytu, zaburza równowagę kontraktową. Umowa nie przewiduje żadnego mechanizmu ograniczenia tego ryzyka po stronie konsumenta. Za sprzeczne z dobrymi obyczajami należy uznać niedoinformowanie konsumenta o rzeczywistych skutkach ekonomicznych zawarcia umowy kredytu waloryzowanego kursem waluty obcej. W świetle wiedzy i większych środków, jakimi dysponuje przedsiębiorca w celu antycypowania ryzyka kursowego, które może urzeczywistnić się w dowolnym momencie w trakcie obowiązywania umowy, a także nieobjętego górnym pułapem ryzyka wahań kursów wymiany walut, jakim obciążają konsumenta warunki umowne takie, jak rozpatrywane w postępowaniu głównym, należy stwierdzić, że takie warunki mogą prowadzić do znaczącej nierównowagi wynikających z danej umowy kredytu praw i obowiązków stron ze szkodą dla konsumenta. Obciążenie konsumenta nieproporcjonalnym do kwoty kredytu długoterminowym ryzykiem zmiany kursu prowadzi do sytuacji, w której zwiększenie kapitału pozostałego do spłaty w walucie krajowej nie jest zrównoważone różnicą między stopą oprocentowania waluty obcej a stopą waluty krajowej, przy czym istnienie takiej różnicy stanowi dla kredytobiorcy zasadniczą korzyść kredytu denominowanego w walucie obcej (wyrok TSUE z dnia 10 czerwca 2021 r., C - 776/19, pkt 100-103). Z tych przyczyn TSUE przyjął, że warunki umowy kredytu, przewidujące, iż waluta obca jest walutą rozliczeniową, a waluta krajowa jest walutą spłaty, i powodujące skutek w postaci ponoszenia nieograniczonego ryzyka kursowego przez kredytobiorcę, mogą doprowadzić do powstania znaczącej nierównowagi wynikających z tej umowy kredytu praw i obowiązków stron ze szkodą dla konsumenta, jeśli przedsiębiorca nie mógł racjonalnie oczekiwać, przestrzegając wymogu przejrzystości w stosunku do konsumenta, iż ten konsument zaakceptowałby, w następstwie indywidualnych negocjacji, nieproporcjonalne ryzyko kursowe, które wynika z takich warunków (pkt 103 wyroku TSUE z dnia 10 czerwca 2021 r., C - 776/19, Legalis). Analogiczne stanowisko zajął Sąd Najwyższy w wyrokach z dnia 30 września 2020 r., I CSK 556/18 oraz z dnia 2 czerwca 2021 r., I CSKP 55/21, Legalis) Wysokość kursu waluty jak i też spreadu walutowego (różnica między kursem sprzedaży i zakupu waluty obcej) przekłada się na wysokość raty kredytu. Jak słusznie zwrócił uwagę Sąd Apelacyjny w Warszawie w uzasadnieniu wyroku z dnia 7 maja 2013 r. (VI ACa 441/13, Legalis) różnica pomiędzy kursem zakupu danej waluty a kursem sprzedaży tej waluty przez bank, ustalanych wyłącznie przez pozwanego, stanowi dochód banku, zwiększający dodatkowo koszty kredytu dla klienta. W tym mechanizmie należy dostrzec sprzeczność postanowienia z dobrymi obyczajami i rażące naruszenie interesów konsumenta, który nie ma nawet możliwości uprzedniej oceny własnej sytuacji - w tym wysokości wymagalnych rat kredytu - i jest zdany wyłącznie na arbitralne decyzje banku. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 22 stycznia 2016 r. (I CSK 1049/14, Legalis) przyjął, że mechanizm ustalania przez bank kursów waluty, pozostawiający bankowi swobodę, jest w sposób oczywisty sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco narusza interesy konsumenta. Podkreślił, że klauzula, która nie zawiera jednoznacznej treści i przez to pozwala na pełną swobodę decyzyjną przedsiębiorcy w kwestii bardzo istotnej dla konsumenta, dotyczącej kosztów kredytu, jest klauzulą niedozwoloną. Postanowienia łączącej strony umowy kredytu, których elementem jest ryzyko kursowe, a więc klauzule waloryzacyjne z § 1 ust. 3, § 7 ust. 1 i § 12 ust. 4 umowy kredytu należy ocenić jako sprzeczne z dobrymi obyczajami i naruszające w sposób rażący interesy konsumenta. Naruszenie dobrych obyczajów należy wiązać z mechanizmem pozwalającym bankowi na jednostronne kształtowanie kursu waluty we własnych tabelach, a w konsekwencji wysokości stanowiącego jego zysk spreadu walutowego oraz przerzucenie na konsumenta nieograniczonego ryzyka zmiany kursu waluty waloryzacji kredytu. Tak samo należy ocenić wyrażenie salda kredytu w walucie waloryzacji w sytuacji niedoinformowania konsumenta na etapie zawierania umowy o skutkach ryzyka kursowego i jego wpływu na wartość zobowiązania kredytobiorcy. Ocena nieuczciwych warunków umownych następuje w ramach danego stosunku zobowiązaniowego pomiędzy przedsiębiorcą a konsumentem poprzez analizę rozkładu praw i obowiązków stron tej umowy, z uwzględnieniem okoliczności jej zawarcia. Fakt, że przedsiębiorca jest stroną innych umów i dodatkowo w obrocie dwustronnie profesjonalnym, których wykonanie przynosi mu straty, nie może rzutować na ochronę praw konsumenta w ramach innych stosunków prawnych, czy wręcz warunkować udzielenie tej ochrony. Ewentualne straty poniesione przez bank w związku z koniecznością spłaty pożyczek zaciągniętych w CHF oznaczają w stosunku prawnym wynikającym z umowy kredytu równomierne rozłożenie pomiędzy stronami ryzyka walutowego. W tej umowie natomiast nieograniczone ryzyko zmiany kursu waluty indeksacji ponosi konsument. Przedstawionej oceny prawnej nie podważa również zmiana stanu prawnego w wyniku nowelizacji prawa bankowego ustawą z dnia 29 lipca 2011 r. (Dz.U. Nr 165, poz. 984), którą dodano do art. 69 tej ustawy ust. 2 pkt 4a i ust.
k.c. W ocenie Sądu Apelacyjnego kwestionowane postanowienie odnosi się do świadczeń będących świadczeniem istotnym, jednakże niebędących świadczeniem głównym oraz nie określa świadczenia kredytobiorcy w sposób jednoznaczny. Zawierało w swej treści istotne postanowienie, jakim było powstanie dodatkowego stosunku prawnego, którego ciężar w postaci obowiązku uiszczenia składki, a także ryzyko wystąpienia przez ubezpieczyciela z roszczeniem zwrotnym w stosunku do kredytobiorcy, spoczywał zasadniczo wyłącznie na stronie powodowej. Mimo to nie została powodowi przedstawiona szczegółowa treść stosunku ubezpieczenia, z przedstawionych mu dokumentów nie wynikało też, jaki był rzeczywisty zakres ochrony ubezpieczeniowej, jakie wypadki były objęte tą ochroną, ani też jakie były ewentualne wyłączenia odpowiedzialności ubezpieczyciela. Zakres uprawnień ani obciążeń, jakie miałyby wynikać dla powoda z treści postanowienia zawartego w § 3 ust. 4 umowy kredytu, nie został sprecyzowany. Sporne postanowienie umowne w zakresie, w jakim upoważniało bank do pobrania od kredytobiorców kosztów związanych z podwyższonym ryzykiem spłaty kredytu, tj. kwoty składki na ubezpieczenie niskiego wkładu, w przypadku przedłużenia ochrony ubezpieczeniowej na kolejny okres, bez odrębnej dyspozycji kredytobiorcy nie dawało konsumentowi żadnych uprawnień w zakresie oceny zasadności kontynuowania umowy ubezpieczenia po upływie pierwszych 60 miesięcy okresu kredytowania, bowiem brak było w jego treści jakiegokolwiek zapisu wskazującego, na jaki okres umowa ubezpieczenia niskiego wkładu zostanie - po upływie 60 miesięcy - automatycznie przedłużona. W zapisie tym przewidziano jedynie maksymalny okres trwania ubezpieczenia, który został określony na 120 miesięcy, a w ramach tego limitu pozwany mógł faktycznie dowolnie przedłużać ochronę ubezpieczeniową, zaś konsument nie miał na takie decyzje żadnego wpływu. Tym samym przedmiotowe postanowienie nie zawierało dostatecznie jasnych i precyzyjnych informacji pozwalających kredytobiorcy na uzyskanie szczegółowej wiedzy, co do tego, jak faktycznie będą kształtowały się koszty ubezpieczenia oraz jak długo będzie zobowiązany do refundowania ich pozwanemu, jeżeli w ciągu 60 miesięcy od dnia podpisania umowy kredytowej nie nastąpi całkowita spłata zadłużenia objętego ubezpieczeniem. Zatem kredytobiorca nie był w stanie kontrolować prawidłowości podejmowanych przez bank czynności związanych zarówno z zawieraniem umowy ubezpieczenia z podmiotem trzecim na dalsze okresy, pomimo tego, że to właśnie kredytobiorca ponosił koszty z tego tytułu.. Zgodnie z art.
ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie, spoczywa na tym, kto się na to powołuje. Strona pozwana powyższemu obowiązkowi nie sprostała również w odniesieniu do postanowienia dotyczącego ubezpieczenia niskiego wkładu własnego. Sama świadomość istnienia spornych zapisów umownych po stronie kredytobiorcy oczywiście nie świadczy o jego realnym wpływie na treść klauzuli. Stosunek dodatkowego ubezpieczenia powstały na mocy spornej klauzuli zabezpieczał jedynie bank, pozbawiając kredytobiorcę jakichkolwiek korzyści z obowiązku zapłaty składki. Rażąca jednostronność korzyści spowodowała nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków stron umowy, godząc w równowagę kontraktową. Niewystarczający jest argument pozwanego, zgodnie z którym korzyścią powoda było uzyskanie kredytu we wnioskowanej wysokości bez wymaganego wkładu własnego. Sporna klauzula nie tylko nakładała na powoda ciężar ponoszenia dodatkowych, wysokich kosztów uzyskania kredytu, ale również przerzucała na konsumenta ryzyko prowadzenia działalności gospodarczej przez pozwany bank. Interes pozwanego został bowiem dostatecznie zabezpieczony ustanowioną na nieruchomości kredytobiorcy hipoteką kaucyjną, stanowiącą podstawowe, powszechnie stosowane i uznane w obrocie zabezpieczenie kredytu hipotecznego. Nieudzielenia powodowi szczegółowych informacji o treści stosunku ubezpieczenia, a w szczególności pozbawienia go możliwości zapoznania się z ogólnymi warunkami ubezpieczenia niskiego wkładu własnego, celem uzyskania wiedzy o tym, jaki jest rzeczywisty zakres ochrony ubezpieczeniowej, jakie wypadki są objęte tą ochroną oraz jej warunki, nie usprawiedliwiał fakt, że zgodnie z postanowieniami umowy kredytowej powód nie był stroną umowy ubezpieczenia, a co za tym idzie nie był również uprawniony do wyboru ubezpieczyciela. Zgodnie z kwestionowanym postanowieniem umowy kredytu to powód miał pokryć koszty ubezpieczenia, co więcej mógł również stać się dłużnikiem ubezpieczyciela z racji wypłaconego pozwanemu odszkodowania. Powód w istocie dysponował jedynie wzorcem umownym z kilkulinijkowym postanowieniem odnośnie ubezpieczenia niskiego wkładu, które było warunkiem udzielenia mu kredytu hipotecznego, nie posiadając wiedzy o konsekwencjach, z jakimi wiązało się wykreowanie dodatkowego stosunku ubezpieczenia. Sporna klauzula ze względu na swoją zdawkowość nie wyjaśniała podstawowych elementów powstałego stosunku prawnego. Nie zawierała nawet odesłania do regulacji, która precyzowałaby zasady działania ubezpieczenia, wyliczania składki, automatycznego przedłużania ubezpieczenia itd. Powód nie został poinformowany, do jakiej kwoty ubezpieczyciel może, w razie zajścia zdarzenia ubezpieczeniowego i wypłaty z tego tytułu stronie pozwanej odszkodowania, zwrócić się do niego z roszczeniem regresowym. Klauzula unww w kształcie zawartym umowie kredytowej nie daje konsumentowi możliwości oceny zasadności zawarcia i kontynuowania umowy ubezpieczenia po upływie pierwszych 60 miesięcy okresu kredytowania. Konkludując, przedmiotowe postanowienie nie zawiera dostatecznie jasnych i precyzyjnych informacji, pozwalających kredytobiorcy na uzyskanie szczegółowej wiedzy o elementach wykreowanego stosunku ubezpieczenia dodatkowego. Mając na uwadze powyższe, Sąd Apelacyjny stwierdził, że § 3 ust. 4 umowy kredytu nie wiązał powoda, a wobec upadku całej umowy odpadła także kauza tego świadczenia. Reasumując, w ocenie Sądu Apelacyjnego umowa kredytu jako nieważna (bezskuteczna) ex lege nie wiąże stron ze skutkiem ex tunc, co oznacza, że roszczenie powoda o zwrot spełnionego przez nich świadczenia w postaci spłaconych rat kredytu i składek na ubezpieczenie niskiego wkładu własnego jest zasadne w świetle art. 410 k.c. Zatem słuszny jest zarzut naruszenia tego przepisu podniesiony w apelacji. Zgodnie z aprobowanym przez Sąd Apelacyjny stanowiskiem wyrażonym w uchwale Sądu Najwyższego z dnia 7 maja 2021 r. (III CZP 6/21, Legalis) jeżeli bez bezskutecznego postanowienia umowa kredytu nie może wiązać, konsumentowi i kredytodawcy przysługują odrębne roszczenia o zwrot świadczeń pieniężnych spełnionych w wykonaniu tej umowy (art. 410 § 1 w związku z art. 405 k.c.). Kredytodawca może żądać zwrotu świadczenia od chwili, w której umowa kredytu stała się trwale bezskuteczna. Z uwagi na sankcję nieważności bezwzględnej albo bezskuteczności umowy ex tunc ze względu na brak możliwości jej utrzymania po eliminacji abuzywnych postanowień, przy kwalifikacji świadczenia powoda jako nienależnego najbardziej odpowiednią kondykcją spośród wymienionych w art. 410 § 2 k.c. jest condictio sine causa. Zachodzi ona wówczas, gdy czynność prawna zobowiązująca do świadczenia była nieważna i nie stała się ważna po spełnieniu świadczenia. Z bezwzględną nieważnością czynności prawnej należy zrównać bezskuteczność umowy ze skutkiem ex tunc z uwagi na niedozwolony w rozumieniu art.
charakter postanowień określających główne świadczenia stron. (P. Księżak, w: K. Osajda, Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 2017, s. 372). Ostatecznie zatem objęte pozwem roszczenie o zwrot spłaconych rat kredytu i składek ubezpieczeniowych okazało się usprawiedliwione, ponieważ umowa jest trwale bezskuteczna. Na przeszkodzie uwzględnieniu powództwa nie stał art. 411 pkt 2 k.c., ponieważ dotyczy przypadków spełnienia świadczenia przez podmioty mające jedynie moralny obowiązek świadczenia, np. wynikający z relacji rodzinnych, nie zaś każdej sytuacji, gdy doszło do spełnienia świadczenia mimo braku podstawy prawnej (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 21 września 2004 r., II PK 18/04, OSNAPiUS 2005, Nr 6, poz. 84). Chodzi tu więc o wypadki szczególne, nie zaś świadczenie na podstawie nieważnych umów cywilnoprawnych. Nie ma zresztą potrzeby odwoływania się do tego przepisu, skoro bankowi służą instrumenty prawne np. potrącenie, za pomocą których może dochodzić od powoda zwrotu przekazanych mu środków pieniężnych. Ten ostatni argument przemawia też za odrzuceniem tezy o sprzeczności rozstrzygnięcia uwzględniającego powództwo z konstytucyjnymi zasadami proporcjonalności i pewności prawa. W oczywisty sposób nie zachodzi też wypadek przewidziany w art. 411 pkt 4 k.c., ponieważ powód spełniał świadczenia wynikające z umowy przed jej upadkiem. Nietrafny okazał się zarzut przedawnienia zgłoszony przez pozwanego. Powód dochodził zwrotu spełnionych świadczeń na podstawie przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu, a co do nich obowiązuje podstawy termin przedawnienia. Dziesięcioletni termin przedawnienia roszczeń dochodzonych przez powoda nie może być przy tym liczony od dnia spłaty poszczególnych rat kredytu, kiedy jako konsument nie wiedział, że umowa zawiera klauzule abuzywne. Sąd Apelacyjny podziela stanowisko wyrażone w wyroku TSUE z dnia 10 czerwca 2021 r. (C - 776/19), że w celu zapewnienia skutecznej ochrony praw, które konsument wywodzi z dyrektywy 93/13, musi on mieć możliwość podniesienia w każdej chwili nieuczciwego charakteru warunku umownego nie tylko jako środka obrony, ale również w celu stwierdzenia przez sąd nieuczciwego charakteru warunku umownego, w związku z czym powództwo wniesione przez konsumenta w celu stwierdzenia nieuczciwego charakteru warunku zawartego w umowie zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem nie może podlegać żadnemu terminowi przedawnienia. Analizując początek biegu terminu przedawnienia, Trybunał, powołując się na dotychczasowe orzecznictwo, wskazał, że konsumenci mogą nie wiedzieć o nieuczciwym charakterze warunku zawartego w umowie kredytu hipotecznego lub nie rozumieją zakresu swoich praw wynikających z dyrektywy 93/13. Ponadto, termin przedawnienia może być zgodny z zasadą skuteczności tylko wtedy, gdy konsument miał możliwość poznania swoich praw przed rozpoczęciem biegu lub upływem tego terminu. Z tego względu TSUE zakwestionował ustalenie jako początku biegu terminu przedawnienia roszczenia konsumenta zgłoszonego na kanwie abuzywnych postanowień umowy kredytu hipotecznego momentu przyjęcia przez konsumenta oferty pożyczki. Przy takim założeniu pięcioletni termin przedawnienia mógłby bowiem upłynąć, zanim konsument powziął wiedzę o nieuczciwym charakterze warunku zawartego w umowie. W ocenie Sądu Apelacyjnego moment, w którym kredytobiorca mógł dowiedzieć się o abuzywności klauzul waloryzacyjnych w umowach kredytu indeksowanego kursem franka szwajcarskiego, należy wiązać z wpisem z dnia 8 maja 2014 r. do Rejestru niedozwolonych postanowień umownych pod nr (...) klauzuli indeksacyjnej stosowanej w tych umowach przez (...) Bank S.A. (poprzednika pozwanego) o treści tożsamej z § 12 ust. 4 umowy łączącej strony. Wytoczenie powództwa skutecznie przerwało bieg dziesięcioletniego terminu przedawnienia (art. 118 k.c. w brzmieniu obowiązującym przed dniem 9 lipca 2018 r. w związku z art. 5 ust. 3 ustawy z dnia 13 kwietnia 2018 r. o zmianie kodeksu cywilnego, Dz.U. 2018.1104 i art. 123 § 1 pkt 1 k.c. ), a więc zarzut przedawnienia nie jest uzasadniony. Z tych względów zaskarżony wyrok oddalający powództwo o zapłatę należało zmienić na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. w części obejmującej żądanie zwrotu spłaconych rat kredytu w złotówkach i składek, tj. co do kwoty 74 906,90 zł i 8 589,52 CHF. W świetle uchwały 7 sędziów Sądu Najwyższego – zasady prawnej z dnia 7 maja 2021 r., III CZP 6/21, decyzja co do związania postanowieniem i umową leży co do zasady w rękach konsumenta. Wystąpienie przez konsumenta z żądaniem restytucyjnym opartym na twierdzeniu o całkowitej i trwałej bezskuteczności (nieważności) umowy kredytu nie może być uznane za równoznaczne z zakończeniem stanu bezskuteczności zawieszonej tej umowy, jeżeli nie towarzyszy mu wyraźne oświadczenie konsumenta, potwierdzające otrzymanie wyczerpującej informacji o konsekwencjach takiej decyzji. Sąd Najwyższy uznał, że bieg terminu przedawnienia roszczeń restytucyjnych konsumenta nie może się rozpocząć zanim dowiedział się on lub, rozsądnie rzecz ujmując, powinien dowiedzieć się o niedozwolonym charakterze postanowienia. Dopiero wówczas mógł wezwać przedsiębiorcę do zwrotu świadczenia (por. art. 455 k.c.), tj. podjąć czynność, o której mowa w art. 120 § 1 k.c. Powód takie jednoznaczne stanowisko zajął dopiero w piśmie z dnia 29 czerwca 2019 r. (k 739), otrzymanym przez pozwanego w dniu 4 lipca 2019 r. W tym piśmie wskazał, że nie godzi się na utrzymanie umowy w mocy i zdaje sobie sprawę z konieczności rozliczenia przez strony wzajemnych świadczeń. Dopiero więc od tej daty umowa musiała być uznana za trwale bezskuteczną (nieważną). Przyjęcie wcześniejszej daty jest wykluczone wobec kaskadowości roszczeń zgłoszonych w pozwie, co wskazywało na dopuszczenie przez powoda dalszego obowiązywania umowy. Sąd Apelacyjny przyjął termin 14 dni od daty wymagalności roszczenia jako termin zapłaty uwzględniający specyfikę funkcjonowania pozwanego – spółki prawa handlowego, w której do tego rodzaju zapłaty niezbędne są stosowne zgody i pełnomocnictwa. Termin ten uznać trzeba za bezzwłoczny w rozumieniu art. 455 k.c. Wobec doręczenia pozwanemu opisanego wyżej oświadczenia w dniu 4 lipca 2019 r., upływał on w dniu 18 lipca 2019 r. Żądanie zapłaty odsetek za okres wcześniejszy podlegało tym samym oddaleniu. Jednocześnie wobec jednoznaczności powyższego oświadczenia strony powodowej nie było podstaw do naliczania odsetek dopiero od daty doręczenia pozwanemu powtarzającego to samo stanowisko oświadczenia powoda z dnia 18 października 2021 r. Dalej idąca apelacja podlegała więc oddaleniu, przy czym wobec uwzględnienia prawie w całości roszczenia wskazanego w powództwie głównym Sąd Apelacyjny nie analizował już powództw ewentualnych. Konsekwencją zmiany zaskarżonego wyroku jest zmiana postanowienia o kosztach procesu zawartego w tym orzeczeniu. Powód przegrał spór w nieznacznej części, dlatego kosztami procesu w całości należało obciążyć pozwanego (art. 100 k.p.c.). W ich skład weszły: opłata od pozwu, wynagrodzenie pełnomocnika powoda obliczone zgodnie z § 2 pkt 6 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych opłata od pełnomocnictwa. Z tych względów Sąd Apelacyjny orzekł jak we sentencji wyroku na mocy art. 386 § 1 k.p.c. i art. 385 k.p.c. oraz art. 100 k.p.c. w związku z art. 108 § 1 k.p.c., obciążając pozwanego kosztami postępowania apelacyjnego z przyczyn wyżej podanych. W ich skład weszły: opłata od apelacji i wynagrodzenie pełnomocnika powoda obliczone zgodnie z § 2 pkt 6 i 10 ust. 1 pkt 2 cyt. rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości. Dorota Markiewicz
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.