← Polska

III AUa 68/19

Sygn. akt III AUa 68/19 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 11 kwietnia 2019 r. Sąd Apelacyjny w Gdańsku - III Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w składzie: Przewodniczący: SSA Daria

§ 1i 2 k.p.c.

polegające na wykroczeniu poza przedmiot postępowania wyznaczonego przez zaskarżoną decyzję poprzez wydanie rozstrzygnięcia o podleganiu przez ubezpieczonego pracowniczym obowiązkowych ubezpieczeniom społecznym, w sytuacji, gdy zaskarżona decyzja dotyczy obowiązku podlegania ubezpieczeniom społecznym z tytułu umowy zlecenia, - błąd w ustaleniach faktycznych mający wpływ na rozstrzygnięcie sprawy polegający na przyjęciu, iż zachodzą podstawy do uznania, iż ubezpieczony zawarł z płatnikiem składek umowę o pracę z zamiarem faktycznej jej realizacji i tym samym stosunek pracy został nawiązany, podczas gdy okoliczności sprawy świadczą o tym, że strony zawarły umowę zlecenia, konsekwencją czego jest naruszenie norm prawa materialnego, tj. art. 6 ust. 1 pkt 1, art. 11 ust. 1, art. 12 ust. 1 ustawy systemowej oraz art. 734 § 1 k.c. i art. 22 § 1 k.p. Wskazując na powyższe zarzuty apelacyjne wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku i oddalenie odwołania oraz o zasądzenie kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych za obie instancje. W uzasadnieniu apelacji pozwany wskazał, że zaskarżoną decyzję przyjął, że ubezpieczony podlegał w okresie od dnia 12 grudnia 2013 r. do dnia 30 kwietnia 2014 r. obowiązkowym ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym, wypadkowemu i chorobowego z tytułu wykonywania umowy zlecenia na rzecz płatnika składek W. P.. Tymczasem Sąd Okręgowy dokonał ustaleń w zakresie wykonywania przez ubezpieczonego czynności na podstawie umowy o pracę łączącej go z płatnikiem składek, które wykraczały poza zakres decyzji. Natomiast w przypadku, gdy Sąd I instancji ustalił, iż ubezpieczonego i płatnika nie łączyła umowa zlecenia, to poza sporem winna pozostawać kwestia, jakiego rodzaju stosunek prawny łączył strony umowy. Sąd bowiem z uwagi na normę art.

§ 1i 2 k.p.c.

nie był uprawniony do zmiany zaskarżonej decyzji w ten sposób, by stwierdzić, iż ubezpieczony podlegał w okresie od dnia 12 grudnia 2013 r. do dnia 30 kwietnia 2014 r. obowiązkowym ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym, wypadkowemu i chorobowego jako pracownik płatnika składek W. P.. Sąd natomiast zobligowany jest sformułować sentencję wyroku w taki sposób, aby zastępowała ona decyzję organu rentowego. W ocenie organu rentowego Sąd I instancji mógł jedynie zmienić zaskarżoną decyzję i orzec, że skarżący T. Z. nie podlega ubezpieczeniom społecznym z tytułu wykonywana na rzecz płatnika umowy zlecenia bądź też oddalić odwołanie. Ponadto zdaniem pozwanego ustalenia faktycznego przesądzają o tym, że T. Z. winien podlegać ubezpieczeniom społecznym z tytułu wykonywania umowy zlecenia. Wolą stron czynności cywilnoprawnej nawiązano cywilnoprawną umowę zlecenia (nie zaś umowy o pracę). T. Z. nie miał codziennego, systematycznego obowiązku stawiania się do pracy o określonej godzinie. Telefonicznie otrzymywał propozycję wyjazdu na trasę i sam decydował, czy podejmie się świadczenia usługi, samodzielnie określał sposób przejazdu na trasie, kolejność punktów sprzedaży, miejsca tankowania samochodu, liczbę i długość przerw oraz termin zdania samochodu. Płatnik nie kontrolował ubezpieczonego i nie nadzorował jego pracy. Nie miał ściśle określonych godzin świadczenia pracy, nie otrzymał zakresu obowiązków. Ubezpieczony otrzymywał załadowany towarem samochód, a po realizacji trasy samochód wracał na teren zakładu. Co więcej, z oświadczenia W. P. wynika, iż T. Z. wykonywał czynności pomocnicze przy transporcie firmowym produktów na telefonicznie złożone zapotrzebowanie od drugiego półrocza 2012 r. do dnia 30 kwietnia 2014 r. W świetle powyższych okoliczności - w ocenie organu rentowego - T. Z. nie świadczył na rzecz płatnika P.U.H. (...) z siedzibą w M. pracy na podstawie stosunku pracy w warunkach określonych art. 22 k.p. Zauważyć należy nadto, iż w zakładzie W. P. zlecano w oparciu o umowy cywilnoprawne zlecenia usługi rozwożenia towaru dodatkowym kierowcom. Wypożyczano również samochody wraz z kierowcami. Co więcej, ubezpieczony zaczął kwestionować tytuł swojego ubezpieczenia dopiero po dniu 18 grudnia 2013 r., kiedy to uległ wypadkowi podczas wykonywaniu czynności na rzecz płatnika, i jak się wydaje tylko i wyłącznie na potrzeby wykazania współprzyczynienia się płatnika do zaistniałego zdarzenia, a co za tym idzie - skutecznego kwestionowania ustalonego przez ZUS w dniu wypadku zachowania ubezpieczonego jako nacechowanego rażącym niedbalstwem oraz na potrzeby ustalenia stażu ubezpieczeniowego wymaganego przepisami prawa do uzyskania prawa do renty. Ubezpieczony w odpowiedzi na apelację wniósł o jej oddalenie i zasądzenie od organu rentowego na jego rzecz kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelacja organu rentowego jest niezasadna i nie zasługuje na uwzględnienie. Przedmiotem sporu pozostaje tytuł podlegania T. Z. ubezpieczeniom społecznym (emerytalnemu, rentowym, wypadkowemu i chorobowemu) w okresie od dnia 12 grudnia 2013 r. do dnia 30 kwietnia 2014 r., tj. czy była to umowa o pracę czy umowa zlecenia. W postępowaniu apelacyjny badaniu podlegał wskazany przez Sąd Okręgowy sporny okres (od dnia 12 grudnia 2013 r. do dnia 30 kwietnia 2014 r.) z uwagi na wyrażoną art. 384 k.p.c. zasadę zakazu reformationis in peius, gdyż apelację wniósł jedynie organ rentowy. Odnosząc się w pierwszej kolejności do podniesionego przez organ rentowy w apelacji zarzutu naruszenia art.

§ 1i 2 k.p.c., to uznać należy go za niezasadny.

Sąd Najwyższy w przywołanym przez organ rentowy wyroku z dnia 17 kwietnia 2014 r. w sprawie III UK 137/13, OSNP 2015/8/113 wskazał, że treść decyzji wyznacza zakres i przedmiot rozpoznania sądowego, w którym sąd rozstrzyga o zasadności odwołania w granicach przedmiotu zaskarżonej decyzji. Sąd nie działa w zastępstwie organu rentowego i choć samodzielnie oraz we własnym zakresie rozstrzyga wszelkie kwestie objęte treścią zaskarżonej decyzji, to jego rozstrzygnięcie odnosi się do tejże decyzji. Do tak oznaczonego przedmiotu sporu nawiązuje przepis art.

§ 1i 2 k.p.c.

statuujący dwa rodzaje merytorycznych rozstrzygnięć sądu pierwszej instancji, jakie mogą zapaść w sprawach z zakresu ubezpieczeń społecznych, tj. oddalenie odwołania w razie braku podstaw do jego uwzględnienia lub uwzględnienie odwołania przez zmianę zaskarżonej decyzji w całości, bądź części i orzeczenie, co do istoty sprawy. Orzeczenie co do istoty sprawy polega zaś na sformułowaniu sentencji orzeczenia w taki sposób, aby zastępowało ono decyzję organu rentowego, która, stosownie do poczynionych w sprawie ustaleń, winna uwzględniać w całości lub w części wniosek ubezpieczonego wszczynający postępowanie przed organem rentowym. Do wszczęcia postępowania administracyjnego przed organem rentowym zakończonego wydaniem zaskarżonej decyzji doszło wskutek zobowiązania ubezpieczonego przez Sąd Rejonowy w Elblągu IV Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych rozpoznającego sprawę o jednorazowe odszkodowanie z tytułu wypadku przy pracy w sprawie IV U 525/14 – do złożenia wniosku w przedmiocie ustalenia tytułu podlegania ubezpieczeniom w dniu wypadku (protokół rozprawy z dnia 2 czerwca 2015 r. załączony do odpowiedzi na apelację – k. 435-439 a.s.). Taki wniosek został złożony przez ubezpieczonego w dniu 18 czerwca 2015 r. w organie rentowym z zaznaczeniem, że tytułem do ubezpieczeń społecznym jest umowa o pracę. Postępowanie pozwanego toczyło się w przedmiocie ustalenia podlegania ubezpieczeniom społecznym i ostatecznie organ rentowy na podstawie materiału zgromadzonego w postępowaniu administracyjnym uznał, że tytułem ubezpieczenia społecznego wnioskodawcy jest umowa zlecenia. Sąd Okręgowy rozpoznając odwołanie od zaskarżonej decyzji i przeprowadzając postępowanie dowodowe zgodnie z inicjatywą dowodową stron orzekał w przedmiocie podlegania ubezpieczeniom społecznym, przy czym uznał, że tytułem ubezpieczenia jest umowa o pracę a nie umowa zlecenia. Zatem Sąd I instancji zmienił zaskarżoną decyzji w całości i orzekł, co do istoty sprawy w granicach przedmiotu decyzji. Odnosząc się do zarzutu naruszenia prawa procesowego poprzez dokonanie błędnych ustaleń faktycznych, to wskazać należy, że pozwany przedstawia własną, odmienną interpretację stanu faktycznego, która nie znajduje oparcia w zebranym materiale dowodowym. Organ rentowy nie wskazał, na jakiej podstawie uznał, że Sąd Okręgowy wyprowadził z zebranego materiału dowodowego wnioski sprzecznych z zasadami logicznego rozumowania i w konsekwencji błędnie uznał, że ubezpieczony w spornym okresie podlegał ubezpieczeniom społecznym z tytułu stosunku pracy. Ponadto pozwany nie zakwestionował dokonanej przez Sąd I instancji oceny wiarygodności zeznań świadków, na podstawie których dokonano ustaleń faktycznych w sprawie. Zdaniem Sądu Apelacyjnego, dokonana przez Sąd Okręgowy ocena mieści się w granicach statuowanych treścią art. 233 k.p.c. Zgodnie z art. 233 § 1 k.p.c. Sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału. Taka ocena dokonywana jest na podstawie przekonań sądu, jego wiedzy i posiadanego doświadczenia życiowego, a ponadto powinna uwzględniać wymagania prawa procesowego oraz reguły logicznego myślenia, według których Sąd w sposób bezstronny, racjonalny i wszechstronny rozważa materiał dowodowy jako całość, dokonuje wyboru określonych środków dowodowych i – ważąc ich moc oraz wiarygodność – odnosi je do pozostałego materiału dowodowego (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 czerwca 1999 r., II UKN 685/98, OSNP 2000/17/655, LEX nr 41437). W razie przekroczenia naruszenia przez Sąd I instancji przepisu art. 233 § 1 k.p.c. wadliwa jest przeprowadzona przez Sąd ocena dowodów, a także będące jej konsekwencją ustalenie stanu faktycznego i jego subsumowanie pod określony przepis prawa. Nadto, jeżeli z określonego materiału dowodowego Sąd wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, to ocena Sądu nie narusza reguł swobodnej oceny dowodów (art. 233 § 1 k.p.c.) i musi się ostać, choćby w równym stopniu, na podstawie tego materiału dowodowego, dawały się wysnuć wnioski odmienne. Tylko w przypadku, gdy brak jest logiki w wiązaniu wniosków z zebranymi dowodami, lub gdy wnioskowanie Sądu wykracza poza schematy logiki formalnej albo, wbrew zasadom doświadczenia życiowego, nie uwzględnia jednoznacznych praktycznych związków przyczynowo - skutkowych, to przeprowadzona przez Sąd ocena dowodów może być skutecznie podważona (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu, I ACa 513/05, LEX nr 186115). Dla skuteczności zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. nie wystarcza stwierdzenie o wadliwości dokonanych ustaleń faktycznych, odwołujące się do stanu faktycznego, który w przekonaniu skarżącego odpowiada rzeczywistości. Konieczne jest tu wskazanie przyczyn dyskwalifikujących postępowanie sądu w tym zakresie. W szczególności pozwany powinien wskazać, jakie kryteria oceny naruszył sąd przy ocenie konkretnych dowodów, uznając brak ich wiarygodności i mocy dowodowej lub niesłuszne im je przyznając (tak Sąd Najwyższy m.in. w orzeczeniach z dnia: 23 stycznia 2001 r., IV CKN 970/00, LEX nr 52753; 12 kwietnia 2001 r., II CKN 588/99, LEX nr 52347; 10 stycznia 2002 r., II CKN 572/99, LEX nr 53136). Skuteczne postawienie zarzutu naruszenia przez sąd przepisu art. 233 § 1 k.p.c. wymaga wykazania, że sąd uchybił zasadom logicznego rozumowania lub doświadczenia życiowego. Nie jest wystarczające jedynie przekonanie o innej niż przyjął sąd wadze (doniosłości) poszczególnych dowodów i ich odmiennej ocenie niż ocena sądu (por. orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 6 listopada 1998 r., II CKN 4/98, niepubl.). W ocenie Sądu Odwoławczego Sąd pierwszej instancji przeprowadził prawidłowe, wnikliwie i szczegółowe postępowanie dowodowe, w swych ustaleniach i wnioskach nie wykroczył poza ramy swobodnej oceny wiarygodności i mocy dowodów wynikające z art. 233 § 1 k.p.c., nie popełnił też uchybień w zakresie kwalifikacji prawnej, uzasadniających ingerencję w treść zaskarżonego orzeczenia. Sąd Okręgowy, wbrew stanowisku pozwanego, prawidłowo ocenił, że ubezpieczony podlegał w okresie od dnia 12 grudnia 2013 r. do dnia 30 kwietnia 2014 r. obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym (emerytalnemu, rentowym, wypadkowemu i chorobowemu) jako pracownik płatnika składek W. P.. W konsekwencji Sąd Odwoławczy oceniając jako prawidłowe ustalenia faktyczne i rozważania prawne dokonane przez Sąd pierwszej instancji uznał je za własne, nie widząc w związku z tym konieczności ich ponownego szczegółowego przytaczania (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 5 listopada 1998 r., I PKN 339/98, OSNAPiUS z 1999 r., z. 24, poz. 776). Przechodząc do rozważań prawnych wskazać należy, iż art. 22 § 1 k.p. stanowi, że przez nawiązanie stosunku pracy pracownik zobowiązuje się do wykonywania pracy określonego rodzaju na rzecz pracodawcy i pod jego kierownictwem oraz w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę, a pracodawca - do zatrudniania pracownika za wynagrodzeniem. Natomiast zgodnie z art. 22 § 1 1 k.p. zatrudnienie w warunkach określonych w § 1 jest zatrudnieniem na podstawie stosunku pracy, bez względu na nazwę zawartej przez strony umowy. Nie jest dopuszczalne zastąpienie umowy o pracę umową cywilnoprawną przy zachowaniu warunków wykonywania pracy, określonych w § 1 (art. 22 § 1 2 k.p.). Jeżeli w treści stosunku prawnego łączącego strony (ocenianego nie tylko przez treść umowy, ale przede wszystkim przez sposób jego wykonywania) przeważają cechy charakterystyczne dla stosunku pracy określone w art. 22 § 1 k.p. (obowiązek pracownika świadczenia pracy osobiście, w sposób ciągły, obowiązek świadczenia pracy na rzecz i pod kierownictwem pracodawcy w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę, obowiązek pracodawcy do zatrudniania pracownika i wynagradzania pracownika za świadczoną pracę), to mamy do czynienia z zatrudnieniem na podstawie stosunku pracy, bez względu na nazwę umowy zawartej przez strony (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia: 14 września 1998 r., I PKN 334/98, OSNAPiUS 1999 nr 20, poz. 646; 12 stycznia 1999 r., I PKN 535/98, OSNAPiUS 2000 nr 5, poz. 175; 7 kwietnia 1999 r., I PKN 642/98, OSNAPiUS 2000 Nr 11, poz. 417). I odwrotnie, jeżeli w treści stosunku prawnego nie przeważają cechy charakterystyczne dla stosunku pracy, to nie można przyjąć, aby taki stosunek prawny łączył strony. Umowa, na podstawie której jest świadczona praca, nie może więc mieć mieszanego charakteru, łączącego elementy umowy o pracę i umowy cywilnoprawnej. Zgodnie zaś z treścią art. 734 § 1 k.c. przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Jest to wąskie ujęcie przedmiotu zlecenia. Za sprawą art. 750 k.c. przepisy o zleceniu stosuje się odpowiednio do umów o świadczenia usług (a więc czynności o charakterze faktycznym), które nie są uregulowane innymi przepisami. Odnosząc się do wymienionych powyżej cech charakterystycznych stosunku pracy należy podkreślić, iż podstawową cechą odróżniającą stosunek pracy od stosunku powstającego na podstawie umowy zlecenia lub umów o świadczenie usług, do których stosuje się odpowiednio przepisy o umowie zlecenia (art. 750 k.c.) jest świadczenie pracy w warunkach braku podporządkowania zleceniobiorcy dającemu zlecenie. Nie jest możliwe uznanie umowy za umowę o pracę, jeżeli wykonawca czynności lub usługi nie jest obowiązany do wykonywania poleceń zleceniodawcy, czyli gdy brak jest elementu podporządkowania (tak Sąd Najwyższy w wyrokach z dnia 11 kwietnia 1997r., I PKN 89/97, OSNAPiUS 1998, nr 2, poz. 35; z dnia 4 grudnia 1997r., I PKN 394/97, OSNAPiUS 1998, nr 20, poz. 595 oraz z dnia 7 września 1999r., I PKN 277/99, OSNAPiUS 2001, nr 1, poz. 18). Kolejnym elementem odróżniającym stosunek powstały na podstawie umowy o pracę od stosunku z umowy zlecenia (czy też umowy o świadczenie usług) jest zasada osobistego świadczenia pracy. Zasada ta związana jest z osobistymi cechami pracownika takimi jak, np. kwalifikacje zawodowe czy rzetelność w wypełnianiu obowiązków i oznacza, iż pracownik nie może samowolnie powierzyć wykonywania pracy innej osobie. Mając na względzie powyższe rozważania prawne uznać należało, że Sąd Okręgowy dokonał szczegółowej analizy stosunku prawnego łącznego ubezpieczonego z płatnikiem składek P.U.H. (...) w kontekście art. 22 § 1 k.p. prawidłowo uznając go za stosunek pracy, a nie stosunek zlecenia. Z materiału dowodowego wynika, że ubezpieczony faktycznie wykonywał pracę w spornym okresie na rzecz płatnika, a charakter jego pracy nie różnił się od pracy innych kierowców zatrudnionych u płatnika na umowy o pracę. W oparciu o zebrane dowody nie budziło żadnych wątpliwości, że skarżący świadczył pracę na rzecz płatnika, jak i pod jego kierownictwem, w miejscu i czasie określonym przez pracodawcę oraz na ryzyko pracodawcy. To płatnik składek bowiem decydował, jaką trasę i kiedy realizować będzie ubezpieczony. Wydawał mu polecenie wykonania danej trasy, przy czym bez znaczenia pozostaje okoliczność, czy płatnik robił to osobiście, czy też przez innych pracowników, gdyż jest to tylko i wyłącznie kwestia organizacji pracy w danym przedsiębiorstwie i rozdzielenia zadań pomiędzy poszczególnych pracowników. To płatnik zapewniał również skarżącemu służbowy samochód, komplet dokumentów niezbędnych w trasie oraz zapas paliwa. Ubezpieczony nie posiadał przy tym swobody w realizacji trasy, bowiem dostawał polecenie wykonania trasy uprzednio opracowanej przez innych kierowców, objaśnionej mu w początkowym okresie zatrudnienia, stanowiący w istocie okres przeszkolenia stanowiskowego. Punkty dostawy towaru były już jasno wskazane, przy czym oczywiste jest, że kolejność przybycia do kolejnych punktów była zdeterminowana ich położeniem wzdłuż z góry narzuconej przez płatnika trasy. Powyższym wnioskom nie przeczą twierdzenia apelującego organu rentowego wskazujące, że wnioskodawca nie miał codziennego, systematycznego obowiązku stawiania się do pracy o określonej godzinie. Takie stanowisko oderwane jest zupełnie od warunków świadczenia pracy przez kierowców w zakładzie pracy. Wyjeżdżali oni w długie trasy, które zajmowały nawet dwa dni pracy – np. trasa do K. liczyła ok. 1.200-1.300 km w obie strony. Ubezpieczony wyruszał w trasę ok. godziny 20:00. Zwykle wracał na drugi dzień między godziną 17:00-18:00, czasami po godzinie 20:00. Trasa na K.

(1)liczyła 800-1.000 km. W tą trasę skarżący wyjeżdżał najczęściej pomiędzy godziną 23:00 a 24:
  1. Wracał drugiego dnia około godziny 17:00-18:
  2. Biuro zazwyczaj było wówczas jeszcze otwarte. Zatem nie było możliwym stawianie się codziennie w pracy o określonej godzinie. Ponadto apelujący organ rentowy błędnie podnosił, że wnioskodawca sam decydował, czy podejmie się świadczenia usługi, samodzielnie określał sposób przejazdu na trasie, kolejność punktów sprzedaży, miejsca tankowania samochodu, liczbę i długość przerw oraz termin zdania samochodu Ubezpieczony w odpowiedzi na apelację trafnie wskazał, że gdyby mógł wybrać trasę, musiałby równocześnie mieć wpływ na sposób załadunku oraz ładowany towar tak, aby bez problemów rozładować towar zgodnie z zamówieniem w wybranych punktach trasy. Z kolei w realiach płatnika składek takie jednostkowe ustalanie sposobu dostaw przez kierowców byłoby wręcz niemożliwe z uwagi na konieczność logistycznej organizacji pracy i zarządzania flotą w zakładzie. Zatem pracodawca załadowując towar z góry określał trasę oraz sposób wykonania pracy. O dowolności w realizacji trasy nie może również świadczyć robienie przez skarżącego przerw na odpoczyneki posiłek wedle jego uznania, czy też tankowanie w razie konieczności paliwa na wybranej przez skarżącego stacji benzynowej i regulowanie należności za paliwo pieniędzmi pozyskanymi od odbiorców towaru. Skarżący wyjaśnił bowiem, że moment rozpoczęcia przerwy był przez niego kalkulowany i uzależniony od terminowego dowozu towaru do danego punktu, co wręcz potwierdza podporządkowanie wytycznym pracodawcy. Z kolei tankowanie podyktowane było stanem ilości paliwa w danym czasie. Poza tym płatnik nie twierdziła, aby inni kierowcy w inny sposób postępowali w sytuacji, gdy kończył im się zapas paliwa. Ponadto przeprowadzone postępowanie, wbrew twierdzeniom płatnika, nie wykazało też, aby ubezpieczony kiedykolwiek odmówił wyjazdu w trasę, co świadczy o jego stałej gotowości do świadczenia pracy. Istotne jest również, że w czasie zatrudnienia wnioskodawca miał takie same obowiązki, jak „stali kierowcy” – rozliczył się z raz lub dwa razy opakowań ze świadkiem M. J. (magazynierem). Ponadto był postrzegany przez pozostałych kierowców jako kierowca zatrudniony u płatnika składek. Świadek P. C. (przedstawiciel handlowy i kierowca) zeznał, że praca ubezpieczonego nie odbiegała od pracy innych „stałych kierowców”. Sąd Okręgowi trafnie zauważył, że świadkowie - kierowcy nie byli w stanie szczegółowo opisać wykonywanych przez ubezpieczonego czynności, czy też nie znali dokładnej specyfiki jego tras, ale jest to zrozumiałe biorąc pod uwagę, że kierowcy w zasadzie mijali się jedynie na terenie zakładu, gdyż każdy z nich miał inne trasy i wyruszali w nie o różnych porach, a dłuższy kontakt mieli jednie w dniach wypłat, kiedy spotykali się pod gabinetem D. P., który dokonywał tych wypłat. Świadkowie zeznawali, że widzieli ubezpieczonego w pracy, jak rozwoził towar. Świadek T. C. szczegółowo zeznał, że ubezpieczony miał trasę (...). Ponadto Sąd I instancji prawidłowo ustalił, że kierowcy nie podpisują list obecności. To, kiedy wyjeżdżają w trasę oraz z niej wracają, odnotowywane jest przez pracownika stróżującego przy bramie wjazdowej do zakładu, który spisuje, jaki samochód opuszcza lub wraca na teren firmy, stan licznika pojazdu oraz kto nim kieruje. W ocenie Sądu Apelacyjnego należało również uwzględnić okoliczności faktyczne towarzyszące nawiązaniu przedmiotowego stosunku pracy. Ubezpieczony przystąpił do świadczenia pracy jako bardzo młoda osoba (23 lat) poszukująca pracy - bez zawarcia formalnej umowy. Dopiero po wypadku, który miał miejsce 18 grudnia 2013 r. płatnik składek zawarł z nim umowę zlecenia. Ubezpieczonemu zależało na pracy, dlatego postanowił świadczyć ją „na czarno”. Ponadto przyjął narzuconą przez płatnika składek formę nawiązania stosunku prawnego – umowę zlecenia. Z zeznań świadków – kierowców (współpracowników wnioskodawcy) wynikało, że taka jest przyjęta przez płatnika składek praktyka – albo pracownik na początku pracuje bez zawarcia jakiejkolwiek umowy albo strony podpisują umowę zlecenia traktując ten okres jako okres próby (zeznania świadków: W. B., A. S., P. S. i B. J.). W ocenie Sądu II instancji również fakt rejestracji ubezpieczonego w Powiatowym Urzędzie Pracy w N. w okresach, kiedy miał jednocześnie świadczyć pracę na rzecz płatnika w ramach stosunku pracy, nie stoi w sprzeczności z wnioskami Sądu I instancji. Skarżący pozostawał zarejestrowany w urzędzie w okresie od dnia 9 lutego 2012 r. do dnia 15 marca 2012 r., a następnie ponownie zarejestrował się jako bezrobotny od dnia 27 grudnia 2012 r., w sytuacji, gdy wbrew zapewnieniom ze strony płatnika, stosunek łączący skarżącego z płatnikiem nie został formalnie potwierdzony umową o pracę. Powyższe działania podjęte przez wnioskodawcę świadczą o jego zaradności życiowej i odpowiedzialności, ponieważ chciał on mieć zapewnione przynajmniej ubezpieczenie zdrowotne, które umożliwiała mu rejestracja w PUP. Zdaniem Sądu II instancji również bez wpływu na zaskarżone rozstrzygnięcie pozostaje podnoszone przez organ rentowy okoliczność kwestionowania przez ubezpieczonego tytułu ubezpieczenia po dniu wypadku – 18 grudnia 2013 r. Jest to okoliczność bez znaczenia dla wyniku sprawy. To płatnik składek zwlekał z zawarciem formalnej umowy z ubezpieczonym, pozostawiając go w niepewności i to zachowanie pracodawcy należy określić jako naganne. Natomiast wnioskodawca, który uległ wypadkowi podjął próbę formalnego uregulowania sprawy związanej z podleganiem ubezpieczeniom społecznym, które w rażący sposób zaniedbał płatnik składek. Mając powyższe na uwadze Sąd Apelacyjny uznał, że Sąd pierwszej instancji nie uchybił przepisom prawa materialnego - art. 6 ust. 1 pkt 1, art. 11 ust. 1, art. 12 ust. 1 oraz art. 13 pkt 1 ustawy systemowej uznając, że ubezpieczony jako pracownik u płatnika składek podlegał ubezpieczeniom społecznym: emerytalnemu, rentowym, chorobowemu i wypadkowemu od dnia 12 grudnia 2013 r. do dnia 30 kwietnia 2014 r. W konsekwencji Sąd I instancji orzekł również o kosztach procesu. Dodatkowo wskazać należy, że z uzasadnienia wyroku Sądu Rejonowego w Elblągu IV Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych z dnia 19 listopada 2018 r. w sprawie IV U 525/14 wynika, że ubezpieczony w dniach poprzedzających wypadek wykonywał na rzecz pracodawcy pracę kierowcy samochodu dostawczego dostarczającego towary placówkom handlowym od dnia 15 grudnia 2013 r. do dnia 18 grudnia 2013 r., w tym także każdej nocy poczynając od nocy z 15 na 16 grudnia 2013 r., przez noc i z 16 na 17 grudnia 2013 r. i noc z 17 na 18 grudnia 2013 r. Dnia 18 grudnia 2013 r. miał zakończyć trasę, planował odpoczynek, otrzymał jednak od płatnika składek nagłe polecenie dostarczenia produktów firmowych na giełdę w T., w związku 18 grudnia 2013 r. rano, ok. godz. 8.00 pojechał do T. z transportem kiszonek. Sąd Rejonowy w Elblągu wskazał również, że w chwili wypadku doświadczenie wnioskodawcy w wykonywaniu zawodu kierowcy przewożącego towary było małe. Uprawnienia do kierowania samochodami ciężarowymi ubezpieczony nabył dnia 12 grudnia 2012 r. Kartę kierowcy ubezpieczony uzyskał dnia 3 lipca 2013 r. Orzeczenie psychologiczne o braku przeciwwskazań do kierowania samochodami ciężarowymi – dnia 24 sierpnia 2013 r., a orzeczenie lekarza uprawnionego do badań kierowców 6 braku przeciwwskazań zdrowotnych do wykonywania pracy na stanowisku kierowcy oraz do kierowania pojazdami kat. C – dnia 3 grudnia 2013 r. Z powyższego wynika wniosek, że płatnik składek obciążył ubezpieczonego dużą ilość pracy – dużo wyjazdów w krótkim okresie pracy, co przeczy twierdzeniom płatnika składek o marginalnym znaczeniu czynności wnioskodawcy na stanowisku kierowcy dla zakładu pracy. W świetle powyższego uznać należało, że wyrok Sądu pierwszej instancji odpowiada prawu, albowiem bezzasadne okazały się zarzuty naruszenia prawa procesowego i materialnego podniesione przez organ rentowy w apelacji, wobec czego na podstawie art. 385 k.p.c. Sąd Apelacyjny orzekł, jak w punkcie pierwszym wyroku. O kosztach procesu za II instancję Sąd Apelacyjny orzekł w punkcie drugim wyroku uwzględniając zasadę odpowiedzialności za wynik procesu – art. 98 § 1 i 3 k.p.c., art. 99 k.p.c. oraz art. 108 zd. 1 k.p.c. w zw. z § 9 ust. 2 i § 10 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (t.j. Dz.U. z 2018 r., poz. 265). SSA Bożena Grubba SSA Daria Stanek SSO del. Beata Golba – Kilian

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.