dotyczy wyłącznie wierzytelności przedstawianych do potrącenia, tj. istniejących w momencie ich zgłoszenia, a nie dotyczy wierzytelności umorzonej w wyniku uprzedniego potrącenia. Na wstępie należy podkreślić, że o ile przepis ów został uchylony przez art. 1 pkt. 46 ustawy z dnia 16 września 2011 r. o zmianie ustawy - Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw ( Dz.U. z 2011r, Nr 233, poz.1381) z dniem 3 maja 2012 roku, o tyle w myśl art. 9 ust.1 w/w ustawy jej przepisy stosuje się do postępowań wszczętych po dniu jej wejścia w życie, z zastrzeżeniem ust. 2-7. Podobnie – jak zasadnie przyjął Sąd Okregowy- będzie miał zastosowanie w niniejszej sprawie przepis art.
zgodnie z treścią którego w odpowiedzi na pozew pozwany jest obowiązany podać wszystkie twierdzenia, zarzuty oraz dowody na ich poparcie pod rygorem utraty prawa powoływania ich w toku postępowania, chyba że wykaże, że ich powołanie w odpowiedzi na pozew nie było możliwe albo że potrzeba powołania wynikła później. W tym przypadku dalsze twierdzenia i dowody na ich poparcie powinny być powołane w terminie dwutygodniowym od dnia, w którym powołanie ich stało się możliwe lub powstała potrzeba ich powołania. Przywołane powyżej przepisy dotyczą systemu prekluzji, który polega na nałożeniu na strony ciężaru przedstawienia sądowi wszystkich znanych im faktów, dowodów i zarzutów w określonym terminie, pod rygorem utraty możliwości późniejszego ich przytaczania lub powoływania. Do rygorów systemu prekluzyjnego należy również wymaganie, aby strony podały - także w wyznaczonym terminie - wszystkie znane im fakty, dowody i zarzuty, choćby nawet w formie ewentualnej, tylko na wypadek, gdyby twierdzenia zaprezentowane w pierwszej kolejności okazały się nieskuteczne lub nie zostały uwzględnione przez sąd. W postępowaniu w sprawach gospodarczych, a z taką sprawą mamy do czynienia, pozwany traci prawo powoływania twierdzeń, zarzutów oraz dowodów na ich poparcie, niepowołanych w odpowiedzi na pozew, bez względu na ich znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy, chyba że wykaże, iż ich powołanie w odpowiedzi na pozew nie było możliwe, albo że potrzeba powołania wynikła później. ( zob. uchwała Sądu Najwyższego z dnia 17 lutego 2004 r., III CZP 115/03 (Biuletyn SN 2004, nr 2, s. 5). Choć zasada prekluzji dowodowej w postępowaniu między podmiotami gospodarczymi ma istotne znaczenie, jednak do oceny sądu należy uznanie, czy wszystkie istotne okoliczności zostały wyjaśnione i w zakresie dyskrecjonalnej władzy sędziego pozostaje uznanie, czy przeprowadzenie nawet spóźnionych dowodów jest konieczne dla należytego wyjaśnienia sprawy ( zob. wyrok SA w Poznaniu z dnia 12 grudnia 2006 r., I ACa 598/06, LEX nr 331031). Przenosząc te ogólne rozważania na grunt omawianej sprawy, bez wątpienia pozwany obowiązany był - zgodnie z zasadami rozkładu ciężaru dowodu wynikającymi z art. 6 k.c. - udowodnić zarówno istnienie swej wierzytelności zgłaszanej do potrącenia, jej wysokość oraz wymagalność swojego roszczenia. Obowiązkowi temu jednak nie sprostał. Sąd Apelacyjny w pełni aprobuje stanowisko Sądu Okręgowego, że pozwany nie udowodnił istnienia i wysokości szkody, składającej się na wierzytelność przedstawioną do potrącenia. Za prawidłowe uznaje podjęte przez niego wszystkie decyzje procesowe. I tak za chybiony należało uznać zarzut naruszenia przepisów art. 278 § 1 k.p.c. w zw. z art. 217 § 2 k.p.c. oraz art. 22 7 k.p.c. tak w zakresie oddalenia przez Sąd I instancji wniosku pozwanego o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego ds. rachunkowości i finansów na okoliczność kosztów przez niego poniesionych w związku z podróżą przedstawicieli pozwanej Spółki do Polski, jak i w zakresie oddalenia wniosku dowodowego o przeprowadzenie uzupełniającej opinii przez biegłą J. M.. W obu przypadkach Sąd Apelacyjny w pełni aprobuje argumentację przedstawioną przez sąd na uzasadnienie negatywnych dla skarżącego decyzji dowodowych, nie widząc potrzeby ich ponawiania. Fakt pasywności ze strony pozwanego w zakresie związanym z przedstawieniem dowodów na wykazanie wysokości szkody, jaką poniósł w związku z nienależytym wykonaniem przez powoda zobowiązania, nie może budzić żadnych wątpliwości. To, że pozwany już w piśmie procesowym z dnia 30 czerwca 2010 roku zgłosił stosowne dowody na okoliczność szkody, w tym utraconych korzyści, kosztów zastępczego wykonania dostaw, między innymi w postaci dowodu z opinii biegłego sądowego z zakresu rachunkowości i finansów, nie czyniło zadość sprostaniu obowiązkom, o jakich mowa w art.
Nie złożył bowiem dokumentów źródłowych, które pozwoliłyby biegłej na sporządzenie miarodajnej opinii. Podkreślić w tym miejscu należy, że dopuszczając postanowieniem z dnia 23 sierpnia 2012 roku dowód z opinii biegłego na okoliczność ustalenia wysokości ewentualnej szkody (k.1018), Sąd Okręgowy zobowiązał pełnomocnika pozwanego do złożenia w zakreślonym terminie dokumentacji, o której mowa w pkt. 9 jego pisma procesowego z dnia 30 czerwca 2008 roku, pod rygorem pomięcia dowodu z tej dokumentacji. Pozwany nie wywiązał się z nałożonego obowiązku, informując jedynie, że bądź na żądanie Sądu, bądź na żądanie biegłego udostępni wszelkie znajdujące się w jego posiadaniu dokumenty niezbędne do wydania opinii. Dalszy jednak tok postępowania przeczy powyższej deklaracji. Pozwany na wielokrotne wystąpienia biegłej nie przedłożył jej stosownej dokumentacji niezbędnej do sporządzenia opinii. Nie uczynił tego nawet wtedy, kiedy wnioskował o dopuszczenie dowodu z opinii uzupełniającej, o czym świadczy jednoczesny wniosek o udzielenie mu 21- dniowego terminu do przedłożenia żądanej przez biegłą dokumentacji. Tłumacząc się przedłużaniem procesu kompletowania dokumentów, pozwany zapomniał, że już w piśmie procesowym z dnia 30 czerwca 2010 roku sygnalizował, że o ile złożenie w terminie 14- dniowym dla odpowiedzi na pozew kompletu dokumentacji potwierdzającej fakt poniesienia szkody i jej wysokości jest niemożliwe, to jednak dostarczy ją niezwłocznie. Rację ma sąd meriti, że czas jaki upłynął od tamtego momentu do złożenia dokumentów w 2013 roku przeczy nie tyko zasadzie prekluzji dowodowej, ale świadczy o braku ze strony pozwanego należytej staranności procesowej. Pozwany miał wyjątkowo dużo czasu na przedłożenie stosownej dokumentacji, choćby tej, którą załączył do swej apelacji. Nie są to dowody, których nie mógł nie złożyć wcześniej. Są to bowiem między innymi faktury wystawione przez pozwaną Spółkę na rzecz holenderskiego kontrahenta z roku 2007 i 2008, zamówienia na towar na rzecz holenderskiej firmy (...).V, faktury firmy (...) z 2008 roku wystawione dla pozwanego, a zatem dokumenty, które były w jego posiadaniu. Nic też nie stało na przeszkodzie choćby sporządzeniu we własnym zakresie stosownego zestawienia poniesionych kosztów i utraconych korzyści ze wskazaniem sposobu ich wyliczenia. Pozwany wiedział przy tym jakich dokumentów domaga się biegła albowiem w lutym 2013 roku przesłano mu odpis pisma biegłej w tym zakresie, sporządzonego na skutek wcześniejszego zobowiązania biegłej przez Sąd Okręgowy do wskazania, jakie konkretne dokumenty i informacje są jej niezbędne do uzupełnienia opinii. (k.1093 w zw. z k. 1080 w zw. z k. 1076). Zresztą nie były do dokumenty, o istnieniu których pozwany nie wiedziałby. Dopiero na rozprawie w dniu 24 maja 2013 roku, przy całkowitym zaskoczeniu ze strony sądu, pełnomocnik pozwanego poinformował, że samodzielnie przesłał biegłej w kwietniu 2013 roku komplet dokumentacji. Pomijając to, że nie złożył jej do akt sprawy to doskonale wiedział, że Sąd Okręgowy wcześniej nie uwzględnił wniosku pozwanego o udzielenie mu 21- dniowego terminu do przedłożenia żądanej przez biegłą dokumentacji. W powyższej sytuacji za całkowicie zasadną należało uznać decyzję sądu co do oddalenia wniosku pozwanego o dopuszczenie dowodu z uzupełniającej opinii biegłej. Nie sposób tracić z pola widzenia i tego, że mimo, iż sąd odwołał się do przepisów regulujących tzw. zasadę prekluzji, to w apelacji próżno poszukiwać zarzutu uchybienia choćby przepisowi art.
W zaistniałej sytuacji czynienie zarzutu naruszenia przepisów 278 § 1 k.p.c. w zw. z art. 217 § 2 k.p.c. oraz art. 227 k.p.c. nie mogło znaleźć akceptacji ze strony sądu odwoławczego. Tym bardziej w realiach przedmiotowej sprawy nie ma podstaw do czynienia Sądowi Okręgowemu zarzutu, że nie dopuścił dowodu z dodatkowych dokumentów z urzędu ani z dowodu z uzupełniającej opinii biegłego sądowego. Nie może być więc mowy o uchybieniu przepisowi art. 232 zd. 2 k.p.c. w zw. z art. 227 k.p.c. Pomijając gospodarczy charakter sprawy, pozwany zanim jeszcze zaczął się proces już w czerwcu 2008 roku artykułował powodowi swoje roszczenie odszkodowawcze a zatem dysponował wystarczającym czasem do skompletowania stosownej dokumentacji na potwierdzenie zasadności wierzytelności zgłoszonej do potrącenia w roku 2010. Z omówionych powyżej względów Sąd Apelacyjny nie znalazł podstaw do dopuszczenia w postępowaniu odwoławczym dowodu zarówno z dokumentów załączonych do apelacji, jak i z uzupełniającej opinii biegłego. Nie ma również podstaw do uznania za uprawniony zarzut naruszenia przepisu art. 233 § 1 k.p.c. Sąd I instancji we właściwy sposób ocenił dowód z zeznań świadków G. B., P. D. i S. G., jak i dowód z opinii biegłego sądowego. W tym drugim przypadku zasadnie przyjął, że określona w tej opinii wysokość szkody jest niczym innym jak powieleniem twierdzeń pozwanego, których nie dało się w żaden sposób zweryfikować wobec braku źródłowych dokumentów. Opinia ta nie zawiera zatem rzetelnych wyliczeń. Zresztą sama biegła wyraźnie stwierdziła, że opinia została przez nią sporządzona wyłącznie na podstawie pism pozwanego, szczegółowo przez nią przytoczonych, w których podawał kwoty szkody, jaką miał ponieść. Dlatego tak istotne było dysponowanie dokumentacją źródłową, która pozwoliłaby odnieść się do jednostronnych twierdzeń pozwanego. Jeśli zaś chodzi o dowód z zeznań w/w świadków zasadnie uznał Sąd Okręgowy, że nie mogą one być dowodem na ustalenie choćby wysokości szkody. Świadkowie ci – co zresztą dostrzega i sam skarżący – podawali wartość szkody w sposób szacunkowy, przybliżony, powoływali się na pozycje szkody, które nie są jednak objęte oświadczeniem o potrąceniu. Odwołując się obecnie do pisma firmy (...).V. w Holandii z dnia 13 czerwca 2008 roku, w której mowa o nałożeniu na pozwaną Spółkę kary umownej w wysokości 85.000 EURO, apelujący nie dostrzega, że kara ta nie wchodzi w skład wierzytelności zgłoszonej do potrącenia ani w piśmie z 19 czerwca 2008 roku ani w piśmie procesowym z dnia 30 czerwca 2010 roku. Po drugie zeznania świadków nie mogą stanowić samoistnej podstawy do uznania zasadności wierzytelności pozwanej. Zresztą sam pozwany nigdy precyzyjnie nie wyliczył kwoty objętej oświadczeniem o potrąceniu, nie podając ani sposobu ani kryteriów, które doprowadziły go do wskazanych poszczególnych sum z poszczególnych tytułów. Za całkowicie chybiony należy uznać pogląd skarżącego, że fakt zwrotu części towaru dostarczonego przez powoda jako wadliwego ( w tym zakresie powództwo zostało oddalone) stwarza, zgodnie z art. 231 k.p.c. domniemanie faktyczne, że skoro zamówiony towar został zwrócony, to pozwany poniósł z tego tytułu szkodę polegającą na utraconych korzyściach związanych z brakiem realizacji zamówienia w tej części na rzecz holenderskiego kontrahenta. Wniosek taki pozwany czyni dopiero na etapie postępowania odwoławczego, dokonując porównania ceny za jaką nabywał od powoda rajstopy z ceną za jaką sprzedawał je holenderskiej firmie, odwołując się przy tym do dowodu z dokumentów, które załączył dopiero do apelacji, a który to dowód nie został dopuszczony. Kolejny nieuprawniony zarzut dotyczy kwestii kosztów związanych z podróżą do Polski (1.074,54 EURO). Po pierwsze słusznie uznał sąd meriti, że w sytuacji kiedy pozwany złożył dowody z dokumentów (rachunki za przelot, pobyt w hotelu) nie zachodziła potrzeba dopuszczania na tę okoliczność dowodu z opinii biegłego sądowego z zakresu rachunkowości i finansów. Po drugie słusznie podniósł, że pozwany nie wykazał, by wydatki te były niezbędne i celowe. Po trzecie pozwany nie wykazał dowodowo, by koszty te przez niego faktycznie poniesione były związane z realizacją zamówień złożonych u powoda, a objętych pozwem. W tym miejscu trudno nie zauważyć wewnętrznej sprzeczności w twierdzeniach zawartych w pismach procesowych pozwanego, w tym zawierających pytania dla zgłoszonych przez niego świadków, w których podaje, że koszty te związane są ze spotkaniem w Polsce jakie miało miejsce w dniu 15 lutego 2008 roku z dowodami w postaci rachunków i e-maili, w których wskazana jest data 28 lutego 2008 roku. Pomijając tę sprzeczność, którą można by potraktować jako oczywistą omyłkę, choć kilkakrotnie powielaną w toku procesu, pozwany nie zdołał wykazać dowodowo, by spotkanie to wiązało się z zamówieniami u powoda i wynikało z nienależytego wykonania przez niego umowy. Jeszcze raz należy przypomnieć, że najwcześniejszy termin dostawy zamówionych u powoda towarów przypadał na dzień 22 lutego 2008 roku. Z przedłożonych przez pozwanego dokumentów wynika, że przyjazd do Polski przedstawicieli pozwanej Spółki był ściśle związany z opóźnieniami spółki (...) w realizacji zamówień składanych przez tę spółkę i to znacznie wcześniej. Tak zresztą ujmował ten aspekt sam pozwany w piśmie procesowym z dnia 30 czerwca 2008 roku. Znamiennym jest zawarte w tym piśmie stwierdzenie, że spółka (...) miała dostarczyć towar w okresie między styczniem a kwietniem 2008 roku, a tymczasem do czerwca 2008 roku nie wykonała żadnych dostaw towarów zamówionych u niej. Tymczasem, o czym była mowa już wcześniej, powód dostarczał pozwanemu zamówione w spółce (...) towary sukcesywnie w okresie od 1 marca do 16 czerwca 2008 roku. Wprawdzie w apelacji pozwany odwołuje się do ratunkowego planu dostaw, to jednak wyraźnie dotyczy on zamówień w spółce (...). Co więcej w piśmie z dnia 11 lipca 2008 roku, skierowanym bezpośrednio do powoda, pozwana Spółka jednoznacznie stwierdziła, że w związku z dużymi i istotnymi szkodami, wysuwa swe roszczenia do spółki (...). Także w przypadku pozostałych zarzutów natury procesowej w zdecydowanej części nie było podstaw do uznania ich za zasadne, choć trudno odmówić racji apelującemu, że Sąd I instancji nie dokonał oceny dowodów z dokumentów, które pozwany załączył już do wspominanego wielokrotnie pisma procesowego z dnia 30 czerwca 2010 roku. Chodzi tutaj o faktury wystawione przez firmę (...) (k.465- 469) na łączną kwotę 19.170,91 EURO. Dotyczą one zakupu przez pozwanego w tej firmie określonej ilości rajstop, za określoną cenę w okresie od 21 kwietnia 2008 roku do 5 sierpnia 2008 roku. Nie jest tak, jak próbuje to wywieść skarżący, że dokumenty te automatycznie stanowią o zasadności jego roszczeń z tytułu kosztów zastępczego wykonania dostaw na rzecz końcowego kontrahenta, w tym wypadku firmy (...).V. w Holandii. Przede wszystkim, zważywszy na podnoszony wcześniej fakt realizowania w tym samym czasie zamówień przez firmę (...), nie ma podstaw do przyjęcia, że koszty te wiążą się z nienależytym wykonaniem umowy przez powoda. W tym celu pozwany winien był dokonać szczegółowego wyliczenia szkody, jaką poniósł zamawiając rajstopy w innej firmie, przypisując ją do poszczególnych dostaw towarów zamówionych u powoda, ponadto powinien przedłożyć dowód z kontraktu łączącego go z firmą holenderską, celem możliwości dokonania weryfikacji jego twierdzeń, że koszty zastępczego wykonania dostaw w firmie (...) wiążą się z tym właśnie kontraktem. Ma to o tyle znaczenie albowiem jak wynika z zeznań świadka M. S.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.