k.c. w brzmieniu obowiązującym do 27 czerwca 2017r., aczkolwiek nowelizacja tego przepisu nie miała znaczenia dla ustalenia początku biegu terminu przedawnienia jakiejkolwiek części roszczenia powoda, a tym samym dla wydanego w sprawie rozstrzygnięcia. Powyższe wynika z dyspozycji art. 38 ustawy o roszczeniach. Zgodnie z powołanym przepisem do roszczeń o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym, powstałych przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy, a według przepisów dotychczasowych w tym dniu jeszcze nieprzedawnionych, stosuje się przepis art.
33 w brzmieniu nadanym niniejszą ustawą, z tym że jeżeli trzyletni termin przedawnienia rozpocząłby bieg przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy, termin ten rozpoczyna bieg w dniu jej wejścia w życie. Podzielić należy wykładnię wskazanego przepisu międzyczasowego zaprezentowaną przez pozwanych, zgodnie z którą przedawnienie rozpoczyna bieg z chwilą wejścia w życie ww. nowelizacji jedynie w przypadku roszczeń, których okres przedawnienia jeszcze się nie rozpoczął zgodnie art.
k.c. w brzmieniu obowiązującym przed omawianą zmianą. Ustawodawca przesądził powyższe używając trybu przypuszczającego czasownika rozpocząć. Należy zapis ten rozumieć w ten sposób, iż jeżeli zostanie uznane, że bieg terminu przedawnienia rozpoczął się przed wejściem w życie nowelizacji art.
k.c., to na podstawie art. 38 ustawy o roszczeniach nie zaczyna się ponownie od początku. Natomiast początek biegu terminu przedawnienia wiąże się z wejściem w życie ww. ustawy jedynie w przypadku roszczeń, które wg dotychczasowego stanu prawnego nie byłyby przedawnione i bieg terminu przedawnienia jeszcze się nie rozpoczął, ale na podstawie zmienionego art.
k.c. należałoby uznać, że termin początkowy biegu terminu przedawnienia przypadałby na datę poprzedzającą omawianą nowelizację gdyż przed tą datą wystąpiły już przesłanki warunkujące początek biegu terminu przedawnienia określonego w sposób wprowadzony zmianą przepisu. Tym samym, jeżeli przed 27 czerwca 2017r. poszkodowany nie wiedział o szkodzie i osobie obowiązanej do jej naprawienia, a jednocześnie przy zachowaniu należytej staranności mógł się o nich dowiedzieć w tym okresie, termin przedawnienia jego roszczenia o naprawienie szkody rozpoczął bieg 27 czerwca 2017r. Celem ustawodawcy było uniknięcie sytuacji, kiedy po nowelizacji okazałoby się, że zgodnie ze zmienionym stanem prawnym przedawnienie biegło pomimo tego, iż zgodnie z dotychczasowym brzmieniem art.
k.c. nie rozpoczęłoby biegu. Skutkiem powyższego byłoby skrócenie okresu przedawnienia roszczenia, a nawet w skrajnych przypadkach przedawnienie roszczenia w całości przed wejściem w życie zmiany art.
k.c. W rozpoznawanej sprawie taka sytuacja nie miała miejsca, gdyż powód miał świadomość szkody i sprawcy (w zakresie nie odbiegającym od tego, który przedstawił w pozwie) przed 27 czerwca 2017r., co wynika z poniższych rozważań. Tym samym Sąd podzielił pogląd pozwanych, iż roszczenie powoda uległo przedawnieniu w znaczącym zakresie przed wejściem w życie wzmiankowanej ustawy. Wywody powoda dotyczące interpretacji art. 38 ustawy o roszczeniach jako odnoszącego się wyłącznie do tych deliktów, które wynikają z naruszenia prawa konkurencji, a powstały przed wejściem w życie ustawy o roszczeniach nie znajdują oparcia w treści tego przepisu (wykładnia contra legem). Sąd nie dopatrzył się możliwości dokonania wykładni wskazanego przepisu w sposób zaprezentowany przez powoda. Nie znajduje uzasadnienia odwołanie się w tym zakresie do treści art. 36 ust. 2 ustawy. Słusznie przy tym strona pozwana podniosła, iż art. 22 dyrektywy 2014/104 zakazuje retroaktywności rozwiązań przyjętych w ww. dyrektywie, które zostały implementowane w ustawie o roszczeniach. Przedmiotowa ustawa stanowi zaś w art. 36 ust. 1 o objęciu nią wyłącznie naruszeń, które nastąpiły po wejściu w życie tego aktu prawnego. Konsekwencją uznania, iż przedawnienie roszczeń powoda rozpoczęło swój bieg przed 27 czerwca 2017r. było zastosowanie regulacji art.
k.c. w brzmieniu sprzed 27 czerwca 2017r. co do przeważającej części roszczenia. Stosownie do dyspozycji art. 36 ust. 1 ustawy o roszczeniach w sprawie nie znalazły zastosowania przepisy dotyczące przedawnienia uregulowane w tym akcie prawnym. Zgodnie z art. 36 ust. 1 ustawy o roszczeniach przepisy tej ustawy o charakterze materialnoprawnym mogły znaleźć zastosowanie do roszczeń o naprawienie szkody wyrządzonej przez naruszenie prawa konkurencji, które nastąpiło po jej wejściu w życie. Tymczasem powód sprecyzował, iż bezprawne działanie pozwanych miało miejsce w latach 2008-2014r., a zatem niewątpliwie przed 27 czerwca 2017r. Oznacza to, iż w sprawie nie znajdzie zastosowania m. in. art. 9 ustawy regulujący kwestię dłuższego terminu przedawnienia roszczeń, początku biegu terminu przedawnienia czy zawieszenia jego biegu. Zgodnie z art.
roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym ulega przedawnieniu z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Jednakże termin ten nie może być dłuższy niż dziesięć lat od dnia, w którym nastąpiło zdarzenie wywołujące szkodę. Powód wywodził swoje roszczenie o naprawienie szkody z naruszającego prawo konkurencji porozumienia, w ramach którego ustalano zawyżoną opłatę (OI). Szkodę powoda stanowiła zatem, jak wskazywała powodowa spółka, różnica pomiędzy opłatą pobraną od (...) a opłatą adekwatną do nakładów i kosztów związanych z transakcją dokonywaną z użyciem karty płatniczej. Poziom opłaty, która nie będzie uznana za zawyżoną, wynikać miał z powszechne obowiązujących przepisów prawa określających stawkę maksymalną OI. Istnienie porozumienia dotyczącego wysokości OI, jak również podmioty zawierające to porozumienie oraz odnoszące z niego korzyści, jak wynika z pozwu, wskazała Decyzja Prezesa UOKiK z 2006r. Powyższe założenia przyjęte przez powoda w pozwie dają podstawę do określenia początku 3-letniego terminu przedawnienia roszczenia powoda w kontekście świadomości powodowej spółki o szkodzie i osobie odpowiedzialnej za szkodę, z wystąpieniem których powodowa spółka wiązała swoje roszczenie (bez przesądzania o tym, czy przywoływane przez powoda niedozwolone porozumienie miało miejsce i skutkowało szkodą spółki). Jak wyjaśnił Sąd Najwyższy ustalenie wiedzy poszkodowanego nie jest rekonstrukcją rzeczywistego stanu jego świadomości, lecz moment powzięcia wiedzy ustala się na podstawie zobiektywizowanych kryteriów z uwzględnieniem zarówno okoliczności, w których doszło do powstania uszczerbku, zasad doświadczenia życiowego, jak i właściwości osobistych poszkodowanego. Bieg terminu przedawnienia roszczenia o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym nie jest uzależniony od uzyskania pewności co do związku przyczynowego pomiędzy zdarzeniem powodującym szkodę a szkodą, jak również termin biegnie niezależnie od potencjalnej świadomości uprawnionego co do możliwości dochodzenia roszczeń przed sądem (tak: wyrok SN z 29 kwietnia 2015r., IV CSK 495/14). Bez znaczenia dla rozpoczęcia biegu przedawnienia roszczenia z tytułu czynu niedozwolonego ma także świadomość co do zakresu szkody (por. postanowienie SN z 4 kwietnia 2018r., V CSK 544/17; wyrok Sądu Najwyższego z 3 lipca 2015 r., IV CSK 595/14). Nie ulega przy tym wątpliwości, iż jeżeli poszkodowany dowie się o osobie zobowiązanej do naprawienia szkody później niż o samej szkodzie to ta późniejsza data wyznacza początek biegu przedawnienia (por. wyrok Sądu Najwyższego z 10 kwietnia 2002r., IV CKN 949/00). Podkreślenia wymaga, że zgodnie z utrwalonym orzecznictwem Sądu Najwyższego i sądów powszechnych początek biegu trzyletniego terminu przedawnienia określonego w art.
należy liczyć od dnia powzięcia przez poszkodowanego wiadomości o samym zaistnieniu szkody, a nie o jej rozmiarach i trwałości następstw. Nie ma także znaczenia dla biegu terminu przedawnienia świadomość możliwości uprawnionego dochodzenia roszczeń na drodze sądowej, jak również uzyskanie orzeczenia sądu lub decyzji uprawnionego organu potwierdzającego chociażby bezprawność zachowania sprawcy czy istnienie związku przyczynowego między szkodą a takim zachowaniem. Zobiektywizowane kryteria oceny stanu wiedzy powoda jako poszkodowanego o pobieraniu zawyżonej opłaty interchange na skutek porozumienia zawartego m. in. przez pozwanych pozwoliły na stwierdzenie, że powodowa spółka miała świadomość, iż opłata, którą uiszcza należy do najwyższych w Europie, a Prezes UOKiK po przeprowadzeniu postępowania na skutek wniosku złożonego w 2001r. przez organizację akceptantów wydał decyzję ustalającą istnienie naruszającego prawa konkurencji porozumienia z udziałem pozwanych banków i nałożył na nie z tego tytułu kary. W przedmiotowej decyzji omówione zostało zarówno zdarzenie wywołujące szkodę (w tym daty porozumień i ich zakres), sprawcy szkody (uczestnicy porozumień, a wśród nich pozwani), a także skutki niedozwolonego porozumienia dla akceptantów, czyli również powoda. Strona powodowa przyznała, iż miała wiedzę o Decyzji (...) i jej uzasadnieniu. Dodatkowo, jak wynika z przedłożonych przez pozwanych dowodów, decyzja była szeroko omawiana w prasie drukowanej oraz na stronach internetowych, w tym na najpopularniejszych portalach. Wskazywano jednocześnie na poziom opłat (OI) w Polsce i na obszarze innych krajów. W rozpoznawanej sprawie zakres wiedzy powoda o pozwanych jako potencjalnych sprawcach poniesionej przez niego szkody, w zasadniczym zakresie nie uległ zmianie od daty powzięcia przez spółkę wiedzy o decyzji Prezesa UOKiK z 29 grudnia 2006r. i jej motywach. Treść pozwu dowodzi, iż właśnie na tej decyzji oparła się powodowa spółka starając się uzasadnić odpowiedzialność deliktową pozwanych banków, tj. istnienie bezprawnego i zawinionego działania w postaci zawarcia porozumień ograniczających konkurencję. Jednocześnie zaznaczenia wymaga, iż powód domagał się naprawienia szkody poniesionej w latach 2008 – 2014 w związku z antykonkurencyjnym porozumieniem banków (w tym pozwanych), stwierdzonym przez Prezesa UOKiK w ww. decyzji dotyczącej okresu do 2006r., ale mającym obowiązywać (bez względu na formę tego porozumienia) po wydaniu ww. decyzji. Przywoływane przez stronę powodową w pozwie decyzje Komisji Europejskiej, czy orzeczenia wydane na skutek odwołania od ww. decyzji uzupełniały jedynie tę argumentację i pozwalały nie tylko potwierdzić istnienie praktyki ustalania niekonkurencyjnych opłat od transakcji kartowych (w tym przypadku transgranicznych), ale i określić poziom opłaty interchange odpowiadającej rzeczywistym kosztom transakcji z użyciem kart. W kolejnych latach po wydaniu Decyzji (...) wiedza powodowej spółki o ponoszonej szkodzie w związku z uiszczaniem zawyżanych opłat ulegała jedynie pogłębieniu. Informowano bowiem o kolejnych wyrokach sądów powszechnych i Sądu Najwyższego dotyczących odwołań banków od Decyzji (...)r. Ponadto w powszechnie dostępnych, gdyż oficjalnie publikowanych (i omawianych w prasie, również polskiej) komunikatach, informowano o decyzjach Komisji Europejskiej dotyczących organizacji kartowych (...)i (...). Powyższe dotyczyło decyzji z 19 grudnia 2007r., w której Komisja Europejska stwierdziła naruszenie przez (...) prawa konkurencji UE poprzez ustalenie zbyt wysokiej OI, czy decyzji z 8 grudnia 2010r. i 24 lutego 2014r. zobowiązujących (...) do obniżenia opłaty. Decyzja w sprawie (...) była ponadto przedmiotem rozpoznania przez Sąd Unii Europejskiej w 2012r., a następnie przez TSUE. Z powyższych orzeczeń i decyzji wynikało, jaki poziom opłat może być uznany za nadmierny. W tym kontekście powód niewątpliwie mógł zakwalifikować pobierane od niego opłaty jako zawyżone. Ponadto w 2012r. publikowane były analizy i raporty z prac prowadzonych w ramach lub pod patronatem Narodowego Banku Polskiego, dotyczące opłaty interchange. W dostępnych powszechnie raportach NBP analizowano m. in. charakter opłaty interchange (w tym jaka część opłaty od transakcji za użycie karty pobierana przez agenta rozliczeniowego jest przekazywana na rzecz banku wystawcy danej karty – ok. 85%), wysokość OI w różnych krajach i propozycje jej obniżenia. W pracach zespołu mającego doprowadzić do obniżenia OI w latach 2011-2012, którego członkami były m. in. banki, czy organizacje kartowe, brali udział przedstawiciele akceptantów, np. Fundacja (...), wspierana przez Związek (...), którego członkiem jest powodowa spółka. Ponadto od 2012r. powstawały i były składane kolejne projekty ustaw obniżających OI. Prace ustawodawcze zakończyły się uchwaleniem 30 sierpnia 2013r. nowelizacji ustawy o usługach płatniczych, która weszła w życie 1 stycznia 2014r. i określała maksymalną wysokość OI na poziomie 0,5% po upływie 6 miesięcy, tj. od 1 lipca 2014r. W toku prac nad ww. ustawą zaznaczano, że opłaty pobierane w Polsce są wyższe od obowiązujących w innych krajach UE. Od 2013r. do 2015r. toczyły się również prace nad rozporządzeniem unijnym przewidującym maksymalną wysokość stawek OI, krajowych i transgranicznych na poziomie 0,2 i 0,3% wartości transakcji. Omawiane działania, w tym legislacyjne, były szeroko komentowane na łamach prasy, jak również informowano o nich na oficjalnych stronach organów, które prowadziły te prace. Tym samym wiedza powoda jako profesjonalnego podmiotu – doświadczonego przedsiębiorcy, uznającego pobierane opłaty interchange za nadmierne (jak wynikało z zeznań świadka) o szkodzie spowodowanej zawyżeniem OI przed 2014 rokiem nie budziła wątpliwości Sądu w tej sprawie. Wszelkie twierdzenia powoda dotyczące braku jego świadomości o procentowej wartości opłaty w stosunku do prowizji pobieranej przez agentów rozliczeniowych, a także odnośnie zawyżenia tej opłaty i poziomu OI uznawanego za adekwatny do kosztów były sprzeczne z zasadami doświadczenia życiowego i nielogiczne. Informacje o właściwym poziomie OI wynikały z decyzji Komisji UE, decyzji UOKiK, raportów NBP, doniesień prasy o poziomie opłat w innych krajach. Jak wynika przy tym z analizy NBP dotyczącej opłaty interchange, opublikowanej w 2012r. (...) i (...) publikowały na swoich stronach internetowych wysokość opłat interchange. W kolejnym raporcie (z grudnia 2012r.) Narodowy Bank Polski wskazywał, że stawki OI powinny być na poziomie około 0,2%. Tym samym nie później niż w 2012r. powodowa spółka miała świadomość poniesienia szkody na skutek zawyżania OI. Potencjalna (bo mająca być dopiero wykazana) odpowiedzialność pozwanych za przedmiotową szkodę w związku z naruszającym konkurencję porozumieniem ustalającym wysokość OI była również objęta świadomością powoda, który sam przyznał, iż znana mu była Decyzja (...). W oficjalnym komunikacie UOKiK z 4 stycznia 2007r. (na którym bazowały także środki masowego przekazu relacjonujące sprawę) wskazano zarówno na istnienie takiego porozumienia, jak i na jego niedozwolony charakter, w tym skutki dla akceptantów. Podano także wysokości kar nałożonych za udział w porozumieniu, wymieniając firmy ukaranych podmiotów, w tym pozwanych. Następnie informacje te powieliła prasa. W artykułach dotyczących OI, jak i raportach NBP, czy w ramach prac legislacyjnych dotyczących nowelizacji ustawy o usługach płatniczych wskazywano banki jako beneficjentów zawyżonej opłaty. Należało zatem uznać, iż powód miał możliwość zidentyfikowania podmiotów odpowiedzialnych za szkodę opisaną powyżej (w tym pozwanych) przed 2014r. i mógł skierować do nich roszczenie odszkodowawcze. Jak wyjaśniał Sąd Najwyższy powzięcie wiedzy o podmiocie odpowiedzialnym za szkodę oznacza chwilę uzyskania takich informacji, które - oceniając obiektywnie - pozwalają z wystarczającą dozą prawdopodobieństwa przypisać sprawstwo konkretnemu podmiotowi (por. wyrok SN z 27 lipca 2016r., V CSK 680/15). Ukaranie pozwanych banków za porozumienie, którego zawarcie leżało u podstaw wywiedzenia roszczenia powoda, wynikało zarówno z komunikatu na stronie UOKiK dotyczącego Decyzji (...), jak i z relacji prasowych omawiających ww. Decyzję. Wszędzie tam pojawiły się nazwy banków, na które nałożono kary (także pozwanych). Tym samym powodowa spółka miała możliwość oznaczenia podmiotów, do których winna skierować żądanie naprawienia poniesionej szkody. Zdaniem powoda bieg przedawnienia nie mógł rozpocząć się od dnia wydania decyzji Prezesa UOKiK i orzeczeń sądów wydanych na skutek złożenia odwołań od tej decyzji, z uwagi na fakt, iż nie dotyczyła ona okresu 2008-2014 i nie ustalała bezprawnej wysokości opłaty, a jedynie bezprawny sposób jej określania. Powodowa spółka kwestionowała również powiązanie początku biegu terminu przedawnienia z decyzją Komisji Europejskiej w sprawie (...) z 19 grudnia 2007r., wyrokiem TSUE z 11 września 2014r. w sprawie (...) (niekonsekwentnie w stosunku do pozwu) jako dotyczących opłat z okresu wcześniejszego niż objęty żądaniem pozwu, jak również z uwagi na charakter opłat objętych ww. orzeczeniami (transgraniczne) i nie pozwalających na ustalenie na przyszłość charakteru spornych opłat (opłaty krajowe z lat 2008-2014). Analogicznie zakwestionowano także powiązanie wiedzy powoda jako wyznaczającej początek terminu przedawnienia z decyzją Komisji Europejskiej z 8 grudnia 2010r. w sprawie (...). Dodatkowo podniesiono, iż wskazana decyzja oparta była na dobrowolnych zobowiązaniach (...)dotyczących krótkiego okresu, a nie na autorytatywnym orzeczeniu stwierdzającym bezprawność działań (...). Zdaniem powoda nie można uznać, iż był świadomy ponoszonej szkody, kiedy uiszczał poszczególne kwoty składające się na roszczenie pozwu w związku z realizacją umów z agentami rozliczeniowymi nie mając wiedzy, że omawiane koszty zostały określone bezprawnie, w tym są zawyżone. Swoją wiedzę odnośnie poniesienia szkody powód mógł (jak wywodził) powziąć dopiero w związku z obowiązującą od 1 lipca 2014r. ustawą o usługach płatniczych, ustalającą wysokość opłaty interchange na 0,5%, a następnie po wyroku TSUE z 11 września 2014r. w sprawie (...) wskazującego na zawyżenie opłat transgranicznych i ustalonych z naruszeniem zasad uczciwej konkurencji. Jednocześnie powodowa spółka wskazywała, iż nie była informowany przez agentów rozliczeniowych o wysokości opłaty interchange. Jej wysokość nie wynikała również z umów (...) zawartych z agentami rozliczeniowymi. Sąd nie podzielił przywołanej argumentacji. Zaznaczenia wymaga, iż przesłanka świadomości powoda o szkodzie i podmiocie odpowiedzialnym wynika z całokształtu przywołanych przez strony faktów i zdarzeń, a także orzeczeń / decyzji wydawanych przez krajowe i unijne sądy oraz właściwe organy. Podkreślić należy, iż decyzja Prezesa UOKiK z 29 grudnia 2006r. wskazywała na bezprawność działań banków (w tym pozwanych), wynikającą z naruszenia zakazów ograniczania konkurencji uregulowanych w prawie krajowym (uokik) i prawie UE ( (...)) poprzez zawarcie porozumienia określającego wysokość opłat interchange. Z tego faktu powód w pozwie wywodził swoje twierdzenia o poniesionej szkodzie. Okoliczność, że ww. decyzja dotyczy okresu do 2006r. nie zmienia faktu, iż treść pozwu wskazuje na założenie przez powoda o kontynuacji takiego porozumienia w latach 2008-2014. Istnienia innej podstawy skierowania pozwu przeciwko dwóm spośród wielu ukaranych przez Prezesa UOKiK banków, Sąd w pozwie i kolejnych pismach powoda się nie dopatrzył. Stanowisko powoda Sąd ocenił jako wewnętrznie sprzeczne. Powodowa spółka dowodziła bowiem, że nie ma wiedzy odnośnie podmiotów odpowiedzialnych za szkodę, a tym samym nie rozpoczął biegu 3 letni termin przedawnienia, ale jednocześnie wskazywała na banki (w tym pozwanych) ewentualnie banki wraz z podmiotami takimi, jak (...) i (...) jako uczestników niedozwolonego porozumienia. Oznacza to, iż niezależnie od kręgu podmiotów, które brały udział w porozumieniu zawsze miały w nim być banki – wystawcy kart (pozwane). Wiedzę w tym zakresie powód wywodzi zaś przede wszystkim z Decyzji (...). Twierdzenia dotyczące braku potwierdzenia sprawstwa pozwanych w związku z brakiem prawomocności tej decyzji miały wskazywać na konieczność zastosowania terminu 10-letniego. Tymczasem, jak wyjaśniono powyżej, potwierdzenie odpowiedzialności prawomocnym orzeczeniem nie warunkuje uznania, że poszkodowany dopiero w dacie uprawomocnienia się takiego orzeczenia powziął wiedzę o podmiocie odpowiedzialnym za szkodę jako niezbędną przesłankę początku biegu przedawnienia. Jak wynika przy tym z przedłożonych przez obie strony dowodów, w tym raportów tworzonych i publikowanych przez NBP, a także artykułów prasowych, wiedza o najwyższym poziomie OI na terenie Polski spośród krajów UE, była powszechna. Jednocześnie twierdzenie o braku wiedzy odnośnie prawidłowej wysokości tego rodzaju opłat do czasu zapoznania się z nowelizacją ustawy o usługach płatniczych, w ocenie Sądu, nie odzwierciedla faktycznego poziomu świadomości powodowej spółki w tym zakresie. Już sam proces legislacyjny poprzedzający wejście w życie tej nowelizacji pozwalał na określenie poziomu opłat akceptantów za płatności bezgotówkowe, jakie można uznać za odpowiadające realnym kosztom wystawcy karty. Dodatkowo świadomość powoda odnośnie zawyżenia pobieranej od niego opłaty wynikać musiała z omawianych w prasie, także branżowej, decyzji Komisji Europejskiej i wyroków sądów unijnych w sprawach (...) i (...), które wskazywały uzasadnioną wysokość opłat, jak również z raportów przygotowanych przez NBP. Wielość publikacji w najbardziej popularnych i poczytnych dziennikach, tygodnikach i na stronach internetowych, odnoszących się do opłat, a także wynikająca z nich powszechna wiedza (nie tylko wśród akceptantów), dotycząca najwyższego poziomu krajowych OI w stosunku do innych państw, przesądza o ustaleniu, iż powodowa spółka niezadowolona z wysokości uiszczanych OI, podmiot profesjonalny, prowadzący działalność gospodarczą od wielu lat, miała wiedzę o ponoszonej szkodzie wyrażającej się w pobieraniu od niej nadmiernej opłaty. Strona pozwana zarzuciła, że wydanie i doręczenie ww. decyzji UOKiK stanowi zatem o końcu funkcjonowania zakazanych porozumień i wyznacza początek biegu 10-letniego terminu przedawnienia. Przedmiotowej decyzji został nadany rygor natychmiastowej wykonalności, który uchylono dopiero w sierpniu i wrześniu 2008r. W ocenie Sądu brak jest podstaw do jednoznacznego stwierdzenia, czy po wydaniu decyzji porozumienia dotyczące ustalenia wysokości OI w dalszym ciągu wiązały pozwanych. Niemniej jednak treść decyzji, znana powszechnie z uwagi na rozpowszechnienie w środkach masowego przekazu, wyznacza w ocenie Sądu moment uzyskania przez powoda wiedzy o tym, iż wysokość pobieranych od niego prowizji za transakcje z użyciem kart płatniczych z uwagi na wysokość opłat interchange może być efektem porozumienia wskazanych w decyzji banków (w tym pozwanych), uznanego za niekonkurencyjne i przez to bezprawne. Decyzja pozwalała tym samym na ustalenie istoty OI, jej beneficjentów i podmiotów ponoszących jej ciężar. Komunikat dotyczący decyzji został zamieszczony na stronie internetowej UOKiK 4 stycznia 2007r. i umożliwiał zapoznanie się z jej jawną wersją. Była także omawiana w mediach na najpopularniejszych stronach internetowych oraz w wydawanych dziennikach i tygodnikach. Powód przyznał, że posiadał wiedzę o treści ww. decyzji w okresie, kiedy doszło do jej wydania. Wiedza ta wyznacza moment uzyskania świadomości o sprawcy (sprawcach szkody), podczas gdy data uiszczenia i rozliczenia poszczególnych opłat pozwala na określenie daty powzięcia wiedzy o szkodzie. Podkreślenia wymaga, iż powyższe nie wynika z konieczności ustalenia jej wysokości lecz z samego faktu pobrania wyznaczającego jej poniesienie (por. wyrok SN z 21 maja 2003 r., IV CKN 378/01). Zdaniem powoda szkoda, której naprawienia dochodzi została wywołana czynem o charakterze ciągłym gdyż porozumienia zawarte przez banki i/lub organizacje kartowe były zawierane jeszcze w latach 90-tych XX wieku i trwały co najmniej do 2006r., czy to w postaci sformalizowanej, czy też na skutek nieformalnej konsultacji. Powyższe, zdaniem powoda, wynika z niezmienności stawek pomimo rozwoju płatności kartowych i braku możliwości ich negocjowania np. przez akceptantów. Tym samym, jak wyjaśniła powodowa spółka, wyrządzona została jej szkoda jednym czynem trwającym do 1 lipca 2014r. Powód powołał się przy tym na pkt 36 dyrektywy 2014/104 oraz orzecznictwo TSUE. Powodowa spółka odwołała się także do orzecznictwa SN (wyrok w sprawie II CR 161/74) wskazującego na jedno naruszenie o charakterze ciągłym w przypadku działań w krótkich odstępach. W takiej sytuacji bieg przedawnienia rozpoczyna się od dnia ustania takiego stanu. Sąd nie podzielił stanowiska powoda odnośnie tego, iż dochodzi naprawienia szkody wyrządzonej czynem nieuczciwej konkurencji o charakterze ciągłym, gdyż skutki porozumienia banków i/lub organizacji kartowych trwały w czasie. Przywoływane przez powoda orzecznictwo krajowe, zgodnie z którym termin przedawnienia nie mógłby się zakończyć wcześniej niż z ustaniem stanu bezprawnego, odnosi się do terminu 10-letniego, którego bieg wiąże się z wystąpieniem zdarzenia wyrządzającego szkodę. Tymczasem w rozpoznawanej sprawie upłynął wcześniej 3-letni termin od daty dowiedzenia się o szkodzie i jej sprawcy. Sąd uznał, że każda z opłat pobranych od powoda stanowiła odrębną szkodę i ulegała przedawnieniu po upływie 3 lat od jej pobrania / rozliczenia przez agenta rozliczeniowego. Zaznaczenia wymaga bowiem, iż w ocenie Sądu wiedza poszkodowanego o szkodzie wynika również z pobrania opłaty zawyżonej na skutek bezprawnego porozumienia. Bez tego elementu stanu faktycznego bowiem brak byłoby szkody po stronie powodowej spółki. Pośrednio wskazuje na taką ocenę również stanowisko powoda, który początek 10-letniego terminu przedawnienia liczonego od zdarzenia wywołującego szkodę wiąże z pobraniem poszczególnych opłat uznając, iż jego roszczenie przedawniło się co do szkody poniesionej przed 2008r. Powód dowodził jedynie, iż jego szkoda miała charakter ciągły i powtarzający. Pozwem objęto opłaty uiszczone w okresie od 1 maja 2008r. do 30 czerwca 2014r., a zatem ostatnia z opłat przedawniła się nie później niż w lipcu w 2017r., kiedy upłynęły 3 lata od dokonania rozliczeń (pobrania) OI za czerwiec 2014r., tj. przed wniesieniem pozwu. Wraz z opłatami przedawniły się składające na szkodę powoda skapitalizowane odsetki od pobranych opłat, które jako roszczenie uboczne przedawnia się najpóźniej z dniem roszczenia głównego (por. uchwała składu 7 sędziów SN z 26 stycznia 2005r., III CZP 42/04). W związku z wcześniejszym upływem terminu 3-letniego, zastosowania w sprawie nie znajdzie zastosowania 10-letni termin przedawnienia, liczony od wystąpienia zdarzenia wywołującego szkodę przedawnienia, określający maksymalną granicę czasową dochodzenia roszczeń powoda. Powód dowodził, że przedawnienie w niniejszej sprawie powinno być liczone od daty zdarzenia powodującego szkodę (a tempore facti) skoro wiedzę odnośnie podmiotów odpowiedzialnych za szkodę może pozyskać dopiero w toku niniejszej sprawy. Sąd uznał, iż skoro strona powodowa przyznała, iż miała wiedzę o Decyzji UOKiK, na której oparła faktycznie wszystkie swoje twierdzenia odnośnie odpowiedzialności deliktowej pozwanych, to brak jest podstaw do uznania, że zastosowanie w sprawie znajdzie 10-letni termin przedawnienia roszczenia. Oznaczałoby to bowiem pominięcie istotnej części przepisu art.
k.c., co byłoby niedopuszczalne przy dokonywaniu wykładni normy w nim zawartej. Przedstawiając swoją argumentację odnośnie mającego zastosowanie w sprawie okresu przedawnienia powód odwoływał się do dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/104/UE z 26 listopada 2014 r. w sprawie niektórych przepisów regulujących dochodzenie roszczeń odszkodowawczych z tytułu naruszenia prawa konkurencji państw członkowskich i Unii Europejskiej, objęte przepisami prawa krajowego (dalej: dyrektywa odszkodowawcza). Powodowa spółka powołała się na pkt 36 preambuły, zgodnie z którym bieg terminu przedawnienia nie powinien się rozpoczynać, zanim naruszenie nie ustanie ani zanim powód nie dowie się lub zanim nie będzie można od niego zasadnie oczekiwać wiedzy o działaniu stanowiącym naruszenie, o tym, że naruszenie wyrządziło powodowi szkodę, oraz o tożsamości sprawcy naruszenia. Państwa członkowskie powinny mieć możliwość zachowania lub wprowadzenia bezwzględnych terminów przedawnienia mających powszechne zastosowanie, pod warunkiem że długość takich bezwzględnych terminów nie czyni korzystania z prawa do pełnego odszkodowania praktycznie niewykonalnym lub nadmiernie trudnym. Przywołane przez powoda orzecznictwo TSUE oraz treść dyrektywy 2014/104/UE pozostawały irrelewantne w sprawie. Powodowa spółka słusznie podnosi, iż regulacje ww. dyrektywy oraz postanowienia ustawy o roszczeniach, implementujące zawarte w dyrektywie rozwiązania, nie mogą mieć bezpośredniego zastosowania, skoro art. 22 dyrektywy określa ramy czasowe stosowania zawartych w niej reguł. Zawarto tam zakaz działania z mocą wsteczną środków krajowych implementujących rozwiązania materialnoprawne dyrektywy. Powyższe odnosiło się przykładowo do twierdzenia powoda odnośnie wywodzonej z ww. dyrektywy zasady, że termin przedawnienia nie może się zakończyć przed ustaniem naruszenia. Sąd uznał, że przywoływane przez powoda orzecznictwo TSUE mające wskazywać na prawidłowość wykładni prezentowanej przez powodową spółkę przepisów prawa krajowego nie przystawało do niniejszej sprawy. Powyższe dotyczyło np. wyroku w sprawie C. (wyrok z 28 marca 2019r., C-637/17), w której TSUE zakwestionował zgodność z art. 102 TFUE oraz zasadą skuteczności regulację prawa portugalskiego, które przewidywało, iż termin przedawnienia w odniesieniu do powództw o odszkodowanie wynosi 3 lata i rozpoczyna bieg w dniu, kiedy poszkodowany dowiedział się o swoim prawie do odszkodowania, nawet jeśli osoba odpowiedzialna za naruszenie nie jest znana, a z drugiej strony nie przewiduje możliwości zawieszenia lub przerwania biegu tego terminu w toku postępowania prowadzonego przed krajowym organem konkurencji. Wskazana regulacja różni się znacząco w stosunku do mającego zastosowanie w niniejszej sprawie art. 442
k.c., czy art. 38 ustawy o roszczeniach narusza przywołane zasady. Zasady te nie mają charakteru absolutnego, co wynika z orzecznictwa TSUE. Trybunał Sprawiedliwości uznał za zgodne z prawem wspólnotowym ustalenie rozsądnych terminów wniesienia skargi pod rygorem przedawnienia, w interesie pewności prawa i stwierdził, że prawo wspólnotowe nie sprzeciwia się temu, aby termin przedawnienia rozpoczynał się od chwili wystąpienia pierwszych szkód, tj. przed ustaniem stanu naruszenia, jeżeli dalsze skutki są możliwe do przewidzenia (wyrok TSUE z 24 marca 2009r., C-445/06 w sprawie D. S.). Wskazał także, iż zasada wykładni zgodnej prawa krajowego ma pewne granice. Spoczywający na sądzie krajowym obowiązek odniesienia się do treści prawa Unii przy dokonywaniu wykładni i przy stosowaniu odpowiednich przepisów prawa krajowego jest bowiem ograniczony przez ogólne zasady prawa, w tym zasadę pewności prawa, i nie może służyć jako podstawa do dokonywania wykładni prawa krajowego contra legem (tak: wyrok TSUE z 21 stycznia 2021r., w sprawie W., C-308/19). Konkludując, powód miał świadomość poniesionej szkody wynikającej z pobierania zawyżonej OI na rzecz pozwanych banków w ramach niedozwolonego porozumienia z ich udziałem, za co ponoszą odpowiedzialność, w dacie dokonywania poszczególnych transakcji oraz ich rozliczania przez agenta rozliczeniowego, tj. w lipcu 2017r. Strona powodowa nie dowiodła także, iż wiedzę o szkodzie i odpowiedzialnym za nią podmiocie powzięła po upływie 3 lat od jej zaistnienia. Pozyskanie takiej wiedzy przez powoda nie wynika z faktu wydania dowolnie wybranych przez powoda orzeczeń wskazanych w pozwie, gdyż zgodzić się należy ze stroną pozwaną, iż subiektywna niepewność powoda co do prawnej kwalifikacji zachowania pozwanych, nie może zostać uznana za okoliczność wstrzymującą bieg przedawnienia. Wystąpienie z pozwem o naprawienie szkody nie jest uwarunkowane stwierdzeniem praktyki antykonkurencyjnej w drodze decyzji Prezesa UOKiK lub orzeczenia sądu. Tym bardziej, że Decyzja (...) i wyroki sądów wydane na skutek odwołań banków nie mogły stanowić prejudykatu w rozpoznawanej sprawie, skoro wskazane orzeczenia dotyczyły innego okresu niż objęty pozwem. Powód dysponując od 2007 roku wiedzą zawartą w treści Decyzji (...) o bezprawnym zawyżaniu opłaty interchange na skutek bezprawnego porozumienia wskazanych banków, zwlekał z wytoczeniem powództwa ponad 4 lata od pobrania kolejnych należności z tego tytułu. W tym kontekście nie można zatem uznać, iż regulacja zawarta w art.
k.c. w zw. z art. 38 ustawy o roszczeniach czyni praktycznie niemożliwym lub nadmiernie utrudnionym wykonanie prawa do żądania naprawienia poniesionej szkody (por. wyrok TSUE w sprawie M. z 13 lipca 2006 r., C-295/04). Mając powyższe na uwadze Sąd uznał roszczenie za przedawnione w całości, co skutkowało oddaleniem powództwa. O kosztach procesu orzeczono w oparciu o art. 98 § 1 i 3 k.p. c. i art. 107 zd. trzecie k.p.c. zgodnie z zasada odpowiedzialności za wynik sprawy, obciążając nimi w całości powoda. Wobec powyższego orzeczono jak w sentencji. ZARZĄDZENIE (...)
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.