Sygn. akt III Ca 780/20 UZASADNIENIE Zaskarżonym wyrokiem z dnia 23 stycznia 2020 roku Sąd Rejonowy w Rawie Mazowieckiej zasądził od pozwanego Towarzystwa (...) Spółki Akcyjnej z siedzibą w W. na rzecz powódki K. C. kwotę 21.000 zł tytułem zadośćuczynienia wraz z ustawowymi odsetkami od dnia 28 lipca 2015 roku do dnia 31 grudnia 2015 roku i z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 1 stycznia 2016 roku do dnia zapłaty i kwotę 2.717 złotych tytułem zwrotu kosztów procesu oraz nakazał pobrać od pozwanego Towarzystwa (...) Spółki Akcyjnej z siedzibą w W. na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Rejonowego w Rawie Mazowieckiej kwotę 845,81 zł tytułem nie uiszczonych kosztów sądowych. Sąd Rejonowy ustalił następujący stan faktyczny: W dniu 29 marca 2014 roku miał miejsce wypadek drogowy. Na drodze technicznej w miejscowości Z. doszło do zdarzenia drogowego, w wyniku którego kierująca samochodem marki O. (...) nr rej. (...) 3HA2 G. R. wyjeżdżając z łuku na drogę prostą straciła panowanie nad prowadzonym pojazdem, w wyniku czego zjechała z drogi uderzając w mostek betonowy, następnie w słupek betonowy, po czym pojazd stoczył się na drogę, którą jechała i pozostał na dachu. G. R. była trzeźwa. We wnętrzu samochodu został unieruchomiony Ł. R.. Przybyli na miejsce strażacy wraz z zespołem karetki pogotowia wyciągnęli mężczyznę z pojazdu, udzielając mu fachowej pomocy medycznej. Ł. R. został zabrany przez zespół pogotowia ratunkowego, a następnie przewieziony śmigłowcem do szpitala. Ł. R. nie żądał ścigania i ukarania sprawcy – matki G. R.. Ł. R. nie miał zapiętych pasów. Sprawca wypadku posiadał zawartą z (...) S.A. umowę ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych, którego pozwany jest następcą prawnym. Ł. R. był starszym bratem powódki, był żonaty, miał dzieci. Po wyprowadzce z domu rodzinnego mieszkał w odległości około 25 km od siostry, K. C., która również miała już swoją rodzinę. Rodzinny dom znajdował się w Z., tam rodzeństwo spotykało się z okazji różnych rodzinnych uroczystości, jak i bez powodu, często spotykali się w niedziele. Między Ł. R. a K. C. było 6 lat różnicy, mieli jeszcze trójkę rodzeństwa. Mogli zawsze na siebie liczyć, nikt nikomu nie odmówił pomocy, nie było pomiędzy nimi żadnych konfliktów. Wspólnie, razem ze swoimi rodzinami organizowali wyjazdy nad wodę, robili grille. Czasami, jak Ł. był na zakupach to wpadał do siostry na kawę. Kontakt telefoniczny mieli niemalże codziennie. Ł. był osobą pracowitą, nikomu nie odmówił pomocy, mimo, że sam miał ciężko, nie powiedział na nikogo złego słowa. Znał się na mechanice samochodowej i pracach remontowych. Gdy popsuł się samochód, albo trzeba było coś wyremontować w mieszkaniu powódka z mężem dzwoniła do brata i zawsze pomagał. O wypadku powódka dowiedziała się od swojego ojca, który zadzwonił do niej przed 5 rano. Nie przedstawił żadnych okoliczności wypadku, powódka z mężem pojechała od razu na miejsce zdarzenia, później powiadomiła siostrę. Pojechała do szpitala na drugi dzień. Zobaczyła brata pod respiratorem, nie był w stanie sam oddychać, był nieprzytomny. Widok ten wywołał u niej szok. Musiała po chwili wyjść, ponieważ zrobiło jej się słabo i duszno. Ł. R. od momentu wypadku, aż do chwili śmierci przebywał w szpitalu. Powódka początkowo odwiedzała brata dwa razy w tygodniu, później ze względu na obowiązki służbowe, a także ze względu na małe dziecko bywała tam raz w tygodniu. Jak jej matka nie mogła pojechać do szpitala to zdarzało się, że powódka była tam i trzy razy w tygodniu. Początkowo stan Ł. R. był tragiczny, był w śpiączce i był podłączony do respiratora. Był po zabiegu tracheotomii. Po pewnym czasie jego stan uległ pewnej poprawie, można było nawiązać z nim kontakt, został odłączony od respiratora, samodzielnie jadł posiłki, miał telefon i był w stanie napisać wiadomość SMS. Kontaktował się z powódką. Tydzień był lepszy, a potem następowało pogorszenie, był niewydolny oddechowo i krążeniowo. Na oddziale intensywnej terapii wszystko robił personel, Ł. R. przebywał tam dłuższy okres. Był moment, że został przeniesiony z oddziału intensywnej terapii na oddział rehabilitacyjny. Jego stan uległ pogorszeniu i później został przeniesiony na oddział pulmonologii. Miał załączony P.. W ostatnich dniach Ł. R. był nieprzytomny, był przypięty pasami, ponieważ chciał usunąć sobie P.. K. C. była u brata na dwa dni przed śmiercią. O jego śmierci dowiedziała się telefonicznie od siostry. Pierwszą jej reakcją był płacz. Od razu wyszła z pracy i przyjechała do domu rodzinnego w przeciągu pół godziny, była zapłakana i roztrzęsiona. K. C. wzięła sobie tydzień wolnego od pracy, nie miała ochoty nikogo widzieć. Pogrzebem zajmowali się jej rodzice, a rodzeństwo pomagało. Przygotowywali konsolacje, wieńce. K. C. brała udział w pogrzebie, widać było jej przygnębienie i smutek, długo chodziła ubrana na czarno. Powódka brała udział we wszystkich mszach, jakie były odprawiane po pogrzebie i co niedziele odwiedzała grób brata. Była obecna na mszy rocznicowej, w święto zmarłych. Mogła liczyć na wsparcie najbliższych. Cały żal i smutek przelewała na miłość do swojej córki, która w tamtym czasie miała 3 lata. Powódka nie korzystała z pomocy psychologa, nie przyjmowała leków. Kiedy miała kryzys po śmierci brata to jechała do domu rodziców i z nimi rozmawiała. Dom rodzinny jest pamiątką po bracie, Ł. R. włożył w niego dużo pracy. K. C. nie ma pretensji do matki za spowodowany wypadek. Obwinia się natomiast o to, że poznała brata z jego żoną, A.. Dzieci brata urodziły się z zespołem (...), a brat nigdy nie miał problemów z alkoholem. Gdy leżał w szpitalu jego żona co raz rzadziej go odwiedzała, aż w końcu przestała przyjeżdżać i znalazła sobie konkubenta. K. C. wyrzuca sobie, że może gdyby brat nie poznał żony, mieszkałby nadal w domu rodzinnym i nie byłoby tego wypadku. Nie można ustalić czy zapięcie pasa bezpieczeństwa zmniejszałoby zakres doznanych przez niego obrażeń głównie z powodu braku rekonstrukcji czasowo - przestrzennej przedmiotowego wypadku. Nie można również ustalić, czy obrażenia jakich doznałby, gdyby był zabezpieczony pasem bezpieczeństwa byłyby obrażeniami zagrażającymi jego życiu. Wniosek taki wynika z braku możliwości przeprowadzenia rekonstrukcji przebiegu wypadku (brak określenia kierunku sił działających na pasażerów pojazdu). Rozpoznana u Ł. R. niewydolność oddechowa była skutkiem obrażeń szyjnego odcinka kręgosłupa odniesionych w przedmiotowym wypadku drogowym. Ł. R. można uznać za osobę przewlekle unieruchomioną w łóżka, czego przyczyną były obrażenia doznane w wypadku z dnia 29 marca 2014 roku. W trakcie hospitalizacji doszło do przetoki przełykowo - tchawiczej, co było konsekwencją procesu leczenia w postaci tracheotomii. U Ł. R. na skutek powikłań doznanych w wypadku drogowym z dnia 29 marca 2014 roku doszło do marskości prawego płuca. Przyczyniła się ona niewątpliwie do zaburzeń wentylacyjnych, także w trakcie aspiracji treści pokarmowej do dróg oddechowych. Można natomiast sądzić, iż sama aspiracja treści pokarmowej do tchawicy nie pogorszyła wentylacji, gdyż w tym czasie Ł. R. oddychał przez rurkę tracheotomijną, której balon fiksacyjny uniemożliwia przedostanie się obcej płynnej treści do oskrzeli. Wykonanie rekonstrukcji przebiegu wypadku nie jest możliwe. Brak jest danych umożliwiających odtworzenie toru ruchu pojazdu i parametrów tego ruchu oraz ustalenie elementów pojazdu, które brały udział w zderzeniu z betonowym przepustem wodnym i betonowym słupkiem. Niemożliwość wykonania rekonstrukcji przebiegu wypadku wyklucza możliwość ustalenia wartości i kierunków działania sił na pasażera. Zgon Ł. R. pozostaje w ścisłym związku z obrażeniami klatki piersiowej, których doznał on w dniu 29 marca 2014 roku uczestnicząc w wypadku komunikacyjnym. Ł. R. w trakcie wypadku doznał szeregu urazów, głównie kręgosłupa oraz klatki piersiowej. Prawostronne zapalenie płuc, które rozwinęło się wkrótce po przyjęciu do szpitala, było powikłaniem potwierdzonego obiektywnie stłuczenia miąższu płucnego oraz jego unieruchomienia wskutek uszkodzenia układu nerwowego w postaci porażenia czterokończynowego. Przyczyną zgonu Ł. R. był stan septyczny u osoby z przewlekłym zapaleniem płuca prawego, z potwierdzona marskością pozapalną powyższego płuca oraz w okresie niewydolności oddechowej wymagającej wielomiesięcznego wspomagania oddechu respiratorem. Zapalenie płuca prawego, jego następowa marskość, a także niewydolność oddechowa pozostawały w ścisłym związku z urazem klatki piersiowej przebiegającym ze stłuczeniem miąższu płucnego, a dodatkowo z neurologicznymi następstwami, które sprowadzały się do długotrwałego unieruchomienia w łóżku, upośledzenia funkcji mięśni oddechowych oraz braku możliwości odkrztuszania wydzieliny z drzewa oskrzelowego. Przetoka przełykowo-tchawicza, z wysokim prawdopodobieństwem była powikłaniem stosowania u chorego rurki intubacyjnej, a w późniejszym okresie tracheotomijnej, przy czym oba instrumenty medyczne umożliwiały prowadzenie u Ł. R. oddechu, a zatem ich stosowanie było konieczne ze wskazań życiowych. Epizod wymiotów i przedostania się substancji odżywczych do tchawicy pacjenta w trakcie karmienia drogą gastrostomii, pomimo, że pogorszył jego stan ogólny, nie przyczynił się do jego zgonu. Zgon chorego był wynikiem wstrząsu septycznego u osoby wyniszczonej, z przewlekłą niewydolnością oddechową, z marskością prawego płuca i utrzymującym się przewlekle stanem zapalnym w jego obrębie. W/w powikłania pulmonologiczne, pozostają zatem w ścisłym związku z wypadkiem z 29 marca 2014 roku. K. C. w dzieciństwie była związana emocjonalnie z bratem, tak jak i z pozostałym rodzeństwem. Powódka utrzymywała z bratem normalne, rodzinne stosunki. Po śmierci brata przeżywała prawidłową fizjologiczną reakcję żałoby. Śmierć brata nie miała jednak większego wpływu na codzienne życie powódki, która funkcjonowała prawidłowo, nadal pracowała, zajmowała się domem. Żałoba po śmierci brata nie zaburzyła w sposób trwały funkcjonowania powódki i nie była u niej źródłem uszczerbku na zdrowiu. Powódka nie leczyła się psychiatrycznie po śmierci brata. Powódka reprezentowana przez swojego pełnomocnika zgłosiła do ubezpieczyciela w dniu 29 maja 2015 roku roszczenie zapłaty tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę w związku ze śmiercią brata, Ł. R. kwotę 40 000 zł. Ubezpieczyciel decyzją z 27 lipca 2015 roku odmówił wypłaty świadczenia, nie znajdując podstaw do uznania, aby śmierć dorosłego, posiadającego własna rodzinę brata, wywołała takie zmiany w życiu powódki, które uzasadniałyby przyznanie zadośćuczynienia po śmierci członka rodziny. Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim w wyroku z 29 czerwca 2017 roku, w sprawie z powództwa P. S. oraz Z. R. o zadośćuczynienie ustalił, że poszkodowany Ł. R. przyczynił się do powstania szkody w 30% poprzez brak zapiętych pasów. Sąd Okręgowy wskazał, że powodowie uznali 30 % przyczynienie się poszkodowanego w pozwie. Przy tak ustalonym stanie faktycznym Sąd Rejonowy wskazał, że powództwo było w całości zasadne. W ocenie Sądu Rejonowego bezspornym w przedmiotowej sprawie było to, że Ł. R., brat K. C. zmarł na skutek obrażeń poniesionych w wyniku wypadku z dnia 29 marca 2014 roku. Podstawą prawną żądania powódki jest art. 446 § 4 k.c., który stanowi, że sąd może także przyznać najbliższym członkom rodziny zmarłego odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę. Sąd Rejonowy wskazał, że w realiach przedmiotowej sprawy powódkę i zmarłego łączyły silne więzi emocjonalne, nacechowane pozytywnymi emocjami. Były one podtrzymywane na przestrzeni długiego okresu czasu. K. C. utrzymywała z bratem serdeczne relacje, pomagali sobie nawzajem, często się spotykali, utrzymywali też częsty kontakt telefoniczny. Powódka zawsze mogła liczyć na swojego brata, zarówno kiedy mieszkali razem w rodzinnym domu, jak i później, kiedy każde z nich założyło własną rodzinę. Przez cały okres czasu pobytu brata w szpitalu powódka odwiedzała brata, jeździła co najmniej raz w tygodniu do W., jak tylko pozwalały jej na to życiowe obowiązki wizyty były częstsze. Niewątpliwe roczny pobyt Ł. R. w szpitalu, fakt podłączenia rurki tracheotomijnej, PEGa, całkowitej zależności od innych, a także świadomość, że sprawcą wypadku była matka powódki, potęgowała to cierpienie. Każda wizyta wiązała się ze strachem i obawą. Pomimo, że od śmierci brata powódki minęło 5 lat, to sposób zeznania świadków oraz powódki była na tyle przejmujący, że Sąd nie miał wątpliwości, że łączyły ich bliskie więzi. Nie może także umknąć uwadze, że powódka nie może sobie wybaczyć, że poznała brata z przyszłą żoną, która miała problem alkoholowy i urodziła dzieci z zespołem (...). Na skutek śmierci Ł. R. u powódki wystąpił smutek, żal oraz reakcja żałoby. Mając na uwadze powyższe ustalenia – z uwzględnieniem wzajemnych relacji i układu stosunków rodzinnych oraz wzajemnej bliskości - Sąd Rejonowy uznał, iż w niniejszej sprawie powódka może być zaliczona do kręgu „najbliższych członków rodziny zmarłego”. Skoro tak, to w związku ze śmiercią Ł. R. powódce należy się zadośćuczynienie pieniężne za doznaną krzywdę. Odnosząc się do podniesionego przez stronę pozwaną zarzutu przyczynienia Sąd orzekający w niniejszej sprawie uznał, że Ł. R. nie miał zapiętych pasów. Treść notatki policyjnej nie została w żaden sposób podważona. Sąd przyjął jednak za biegłymi, że nie jest możliwe ustalenie czy posiadanie zapiętych pasów mogło doprowadzić do zmniejszenia doznanych przez Ł. R. obrażeń. Nie może bowiem umknąć uwadze, że sprawcą wypadku była matka poszkodowanego. W sprawie nie było przeprowadzone postępowanie karne. Nie było rekonstrukcji czasowo - przestrzennej wypadku. Nie jest możliwe jego przeprowadzenie w chwili obecnej. Wszystko to sprawia, że przyczynienie się zmarłego do zaistnienia szkody nie zostało wykazane. Dalej Sąd Rejonowy podkreślił, że okoliczność przyczynienia się poszkodowanego lub jego braku pozostaje drugorzędna wobec faktu, że Sąd zasądził całość dochodzonego roszczenia. Strona powodowa nie rozszerzyła powództwa, a Sąd nie może orzekać ponad żądanie. W efekcie Sąd Rejonowy uznał, że zasadne jest zasądzenie od pozwanego na rzecz powódki zadośćuczynienia w kwocie 21.000 zł. To zadośćuczynienie pieniężne choć w części zrekompensuje powódce krzywdę za naruszenie prawa do życia w rodzinie i ból spowodowany utratą bliskiej osoby. W ocenie Sądu Rejonowego kwota zasądzona od pozwanego na rzecz powódki odpowiada aktualnym warunkom i sytuacji majątkowej społeczeństwa. Zdaniem Sądu Rejonowego, zważywszy na wysokość przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia oraz wysokość innych świadczeń socjalnych, przyznane powódce zadośćuczynienie będzie stanowiło dla niej odczuwalną wartość i pozwoli na zrekompensowanie w takim jak jest to możliwe stopniu przebytych cierpień. Kwota ta nie jest zbyt wygórowana. Określając datę początkową biegu odsetek od zasądzonej kwoty zadośćuczynienia Sąd Rejonowy wskazał, że ubezpieczyciel decyzją z 27 lipca 2015 roku odmówił wypłaty świadczenia, nie znajdując podstaw do uznania, aby śmierć dorosłego, posiadającego własną rodzinę brata, wywołała takie zmiany w życiu powódki, które uzasadniałyby przyznanie zadośćuczynienia po śmierci członka rodziny. W ocenie Sądu Rejonowego, pozwany nie wykazał, by dotrzymanie ustawowego terminu likwidacji szkody nie było możliwe. Sam fakt przyczynienia się zmarłego do postania szkody nie oznacza, że zadośćuczynienie się nie należy. Wpływa jedynie na jego wysokość. Tym samym za zasadne należało uznać żądanie powódki zasądzenia odsetek od dnia wskazanego w pozwie (tj. 28 lipca 2015 roku), gdyż od tego dnia pozwany winien dysponować odpowiednią wiedzą by wypłacić stosowane zadośćuczynienie. O kosztach postępowania Sąd Rejonowy orzekł na podstawie art. 98 k.p.c., zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik sprawy. Apelację od powyższego wyroku wywiódł pozwany. Zaskarżył wyrok w całości, a mianowicie co do: - pkt. 1) wyroku -w zakresie kwoty 16.000 zł, tj. ponad kwotę 5.000 zł wraz z odsetkami ustawowymi od dnia 28 lipca 2015 r. do dnia 31 grudnia 2015 r. i odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 1 stycznia 2016 r. do dnia zapłaty; - pkt. 1) wyroku - w części zasądzającej odsetki ustawowe za opóźnienie od niezaskarżonej kwoty zadośćuczynienia - 5.000 złotych - od dnia 28 lipca 2015 r. do dnia 31 grudnia 2015 r. i odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 1 stycznia 2016 r. do dnia poprzedzającego datę wydania wyroku, to jest 22 stycznia 2020 r.; - pkt. 2) i 3) wyroku - w całości. Zaskarżonemu orzeczeniu zarzucił:
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.