← Polska

II AKa 35/21

UZASADNIENIE Formularz UK 2 Sygnatura akt II AKa 35/21 Załącznik dołącza się w każdym przypadku. Podać liczbę załączników:

  1. CZĘŚĆ WSTĘPNA 0.11.
  2. Oznaczenie wyroku sądu pierwszej instancji Wyrok Sądu Okręgowego w P. z dnia (...) roku w sprawie o sygn. akt (...) 0.11.
  3. Podmiot wnoszący apelację ☐ oskarżyciel publiczny albo prokurator w sprawie o wydanie wyroku łącznego ☒ oskarżyciel posiłkowy ☐ oskarżyciel prywatny ☒ obrońca ☐ oskarżony albo skazany w sprawie o wydanie wyroku łącznego ☐ inny 0.11.
  4. Granice zaskarżenia 0.11.3.
  5. Kierunek i zakres zaskarżenia ☒ na korzyść ☒ na niekorzyść ☒ w całości ☒ w części ☒ co do winy ☒ co do kary ☒ co do środka karnego lub innego rozstrzygnięcia albo ustalenia 0.11.3.
  6. Podniesione zarzuty Zaznaczyć zarzuty wskazane przez strony w apelacji ☒ art. 438 pkt 1 k.p.k. – obraza przepisów prawa materialnego w zakresie kwalifikacji prawnej czynu przypisanego oskarżonemu ☒ art. 438 pkt 1a k.p.k. – obraza przepisów prawa materialnego w innym wypadku niż wskazany w art. 438 pkt 1 k.p.k., chyba że pomimo błędnej podstawy prawnej orzeczenie odpowiada prawu ☒ art. 438 pkt 2 k.p.k. – obraza przepisów postępowania, jeżeli mogła ona mieć wpływ na treść orzeczenia ☒ art. 438 pkt 3 k.p.k. – błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia, jeżeli mógł on mieć wpływ na treść tego orzeczenia ☒ art. 438 pkt 4 k.p.k. – rażąca niewspółmierność kary, środka karnego, nawiązki lub niesłusznego zastosowania albo niezastosowania środka zabezpieczającego, przepadku lub innego środka ☐ art. 439 k.p.k. ☐ brak zarzutów 0.11.
  7. Wnioski ☒ uchylenie ☒ zmiana
  8. Ustalenie faktów w związku z dowodami przeprowadzonymi przez sąd odwoławczy 0.12.
  9. Ustalenie faktów 0.12.1.
  10. Fakty uznane za udowodnione Lp. Oskarżony Fakt oraz czyn, do którego fakt się odnosi Dowód Numer karty
  11. G. H.

(1)
  1. zarzut nr I i II z subsydiarnego aktu oskarżenia: 1.
  2. dotychczasowa niekaralność oskarżonej; 1.
  3. mniejsza świadomość prawna pokrzywdzonej aniżeli oskarżonej;
  4. zarzut nr I i II z subsydiarnego aktu oskarżenia: .
  5. C. M.
(1)wiedziała o toczącym się postępowaniu zwrotowym; .2. C. M.
(1)wiedziała, iż wizja lokalna z(...) r. na spornej nieruchomości miała związek z postępowaniem zwrotowym; .3. C. M.
(1)zamierzała sporną nieruchomość sprzedać i miała świadomości, że zawiera przedwstępną umowę sprzedaży; .4. C. M.
(1)miała świadomości, że pełnomocnictwo notarialne, jakiego udzieliła w dniu (...) r. obejmowało również wykonanie umowy przedwstępnej; .5. C. M.
(1)wiedziała przed styczniem (...) roku o objęciu spornej nieruchomości we władanie przez oskarżoną; 1.1.
  1. informacja z Krajowego Rejestru Karnego; 1.1.
  2. protokół przesłuchania M. K.
(1)z (...) r. w sprawie (...) i W. w P.; 2.2.1., 2.2.2. kserokopia akt Starostwa Powiatowego w P. dot. postępowania o zwrot wywłaszczonej nieruchomości - w tym zawiadomienie Starosty (...) o wszczęciu postępowania zwrotowego z wniosku C. M.
(1); zawiadomienie o terminie wizji lokalnej; protokół wizji lokalnej; zeznania M. K.
(1); 2.2.3., 2.2.4. zeznania E. Z.
(1); 2.2.5. zeznania A. M.
(1)i częściowo C. M.
(1); 1.1.
  1. - k. 2144, 2173; 1.1.2.- k. (...)- (...); 2.2.1, 2.2.
  2. – k. 73-100 akt (...) - k. 1941-1942 w zw. z k. 511-514 w zw. z k. 116-117 (akt (...); 2.2.3., 2.2.
  3. - k. 1624-1647 w zw. z k. 193-198 (akt (...)) w zw. z k. 76-77, 372-381, 1494-1499, 1585-1590 (akt głównych); 2.2.
  4. - k. 1941-1942 w zw. z k. 514-548; k. 1688-1696, 1668-1675, 1514-1522, 1502-1506v w zw. z k. 1585-1590, 663-666, 191-205, 232-242, 262-269, 321- 324, 337-347, 707-708, 903-907, 1040-1043 (akt głównych) w zw. z k. 52-54, 339-341, 383-387 (akt (...)); 0.12.1.
  5. Fakty uznane za nieudowodnione Lp. Oskarżony Fakt oraz czyn, do którego fakt się odnosi Dowód Numer karty
  6. G. H.
(1)
  1. zarzut nr II z subsydiarnego aktu oskarżenia: 1.
  2. niepopełnienie przez oskarżoną zarzuconego jej czynu; 1.1.
  3. dokumenty w postaci: wydruków z G. E. wg. stanu spornej nieruchomości z (...) roku; opracowania geodety M. T. z (...) r. na okoliczność pola powierzchni zajmowanego przez śmieci; kosztorysu specjalisty z zakresu budownictwa B. F. na okoliczność średniorynkowego kosztu wywiezienia odpadów wg cen z (...) r. ; 1.1.1.- k. 2127a - (...); 0.12.
  4. Ocena dowodów 0.12.2.
  5. Dowody będące podstawą ustalenia faktów Lp. faktu z pkt 2.1.1 Dowód Zwięźle o powodach uznania dowodu 2.1.
  6. 1.1.
  7. informacja z Krajowego Rejestru Karnego; 1.1.
  8. protokół przesłuchania M. K.
(1)z (...) i W. w P.; 2.2.1., 2.2.2. - kserokopia akt Starostwa Powiatowego w P. dot. postępowania o zwrot wywłaszczonej nieruchomości, a w tym zawiadomienie Starosty (...) o wszczęciu postępowania zwrotowego z wniosku C. M.
(1), zawiadomienie o terminie wizji lokalnej i protokół wizji lokalnej; - zeznania M. K.
(1); 2.2.3., 2.2.4. zeznania E. Z.
(1); 2.2.5. zeznania A. M.
(1)i częściowo C. M.
(1); - ad. 1.1.
  1. dokumenty urzędowe, których treść i pochodzenie nie budziły wątpliwości stron procesowych, ani sądu z urzędu; - ad 1.1.
  2. protokół, choć nie został poświadczony za zgodność z oryginałem, nie budził wątpliwości co do pochodzenia, jego treść potwierdzała dotychczasowe ustalenia Sądu meritii, w szczególności to, że oskarżona miała lepszą orientację w sprawach dot. obrotu nieruchomościami, jak i spornej nieruchomości aniżeli pokrzywdzona, co samo w sobie nie przesądzała, iż C. M. nie wiedziała, że wizja lokalna ma związek z postępowaniem zwrotowym, zatem sąd odwoławczy nie widział podstaw by przeprowadzać uzupełniający dowód z zeznań świadka; - ad. 2.2.1., 2.2.2., 2.2.3., 2.2.4., 2.2.
  3. dowody uznane również za wiarygodne przez Sąd Okręgowy, który jednak wyprowadził z nich odmienne wnioski w przeciwieństwie do sądu odwoławczego z powodów wskazanych w części odnoszącej się do poszczególnych zarzutów apelacji stron; powyższe dotyczy także zeznań C. M. w części w jakiej Sąd meritii dał im wiarę, niezależnie od tego, że Sąd odwoławczy nie podzielił w całości tej oceny, o czym będzie mowa poniżej; 0.12.2.
  4. Dowody nieuwzględnione przy ustaleniu faktów (dowody, które sąd uznał za niewiarygodne oraz niemające znaczenia dla ustalenia faktów) Lp. faktu z pkt 2.1.1 albo 2.1.2 Dowód Zwięźle o powodach nieuwzględnienia dowodu ad 2.1.
  5. 2.2.
  6. 2.2.
  7. 2.2.
  8. 2.2.
  9. 2.2.
  10. ad 2.1.
  11. 1.1.
  12. - częściowo zeznania C. M.; - dokumenty w postaci: wydruków z G. E. wg. stanu spornej nieruchomości z września (...) roku; opracowania geodety M. T. z (...) r. na okoliczność pola powierzchni zajmowanego przez śmieci; kosztorysu specjalisty z zakresu budownictwa B. F. na okoliczność średniorynkowego kosztu wywiezienia odpadów, wg cen z (...) r.; - częściowo zeznania pokrzywdzonej, tj. w zakresie w jakim zaprzeczyła ona odnośnym faktom z powodów, o których mowa w części odnoszącej się do zarzutów apelacji obrońcy oskarżonej; - dowody te w założeniu obrony zmierzały do wykazania tezy o niewinności oskarżonej, jednakże dokumenty nie miały znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy, albowiem okoliczność, która miała zostać za ich pomocą bezpośrednio wykazana nie miała znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy, z powodów o których będzie mowa w części poświęconej zarzutom apelacji obrońcy oskarżonej; . STANOWISKO SĄDU ODWOŁAWCZEGO WOBEC ZGŁOSZONYCH ZARZUTÓW i wniosków Lp. Zarzut I. Z apelacji pełnomocnika oskarżycielki posiłkowej subsydiarnej: 1) obraza przepisów postępowania, która miała wypływ na rozstrzygnięcie, tj. art. 414 § 1 k.p.k. w zw. z art. 17 § 1 pkt 9 k.p.k. w zw. z art. 270 § 1 k.k. poprzez umorzenie postępowania karnego w przedmiocie przestępstwa z art. 270 §1 k.k. z uwagi na brak skargi uprawnionego oskarżyciela, 2) obraza przepisów postępowania, która miała wypływ na rozstrzygnięcie, tj. art. 7 k.p.k., poprzez: a) dokonanie dowolnej a nie swobodnej oceny zeznań świadka E. Z.
(1)poprzez uznanie, że zeznania świadka są wiarygodne w całości i nie ma podstaw pozwalających na ustalenie możliwości współdziałania świadka z oskarżoną w przedmiotowym zakresie, że świadka z oskarżoną nie łączyły ani nie łączą relacje koleżeńskie ani przyjacielskie, a nadto w zakresie uzyskania przez, świadka będącego notariuszem wiedzy o zamiarze i szczegółach czynności, jaką zamierzają rzekomo dokonać oskarżona i pokrzywdzona, poświęceniu stronom czynności notarialnej należytej ilości czasu i swobodnego udzielenia informacji oraz dysponowania pomocą asesora notarialnego i rzekomego jednoznacznego wskazania przez Panią C. M.
(1)wartości nieruchomości na kwotę (...) zł w sytuacji, gdy zeznania te są całkowicie sprzeczne z zasadami logiki i doświadczenia życiowego oraz z zeznaniami świadków I. A.
(1)i A. W. w zakresie zwyczajów dotyczących dokonywania czynności notarialnych w kancelarii notarialnej świadka, b) uznanie zeznań pokrzywdzonej C. M.
(1)za częściowo wiarygodne i odmowy przyznania przymiotu wiarygodności zeznaniom pokrzywdzonej w zakresie, w którym pozostawały sprzeczne z zeznaniami świadka E. Z.
(1), tj. zapoznania się z treścią pełnomocnictwa w poczekalni kancelarii rejent E. Z.
(1), 3) orzeczenie wobec oskarżonej rażąco niewspółmiernej, nadmiernie łagodnej kary, w tym warunkowe zawieszenie wykonania kary, 4) obrazę prawa materialnego, tj. art. 69 § 1 i 2 k.k., poprzez warunkowe zawieszenie wykonania orzeczonej kary pozbawienia wolności, 5) obrazę przepisów postępowania, które miało wpływ na rozstrzygnięcie, tj. art. 631 k.p.k., poprzez obciążenie oskarżonej poniesionymi przez oskarżycielkę posiłkową kosztami procesu tylko częściowo, 6) obraza przepisów postępowania, które miało wypływ na rozstrzygnięcie, tj. art. 640 § 2 k.p.k. poprzez zasądzenie od oskarżycielki posiłkowej na rzecz Skarbu Państwa kosztów pisemnych i ustnych opinii grafologicznych, 7) obraza przepisów prawa materialnego, tj. art. 46 § 1 k.k., poprzez odstąpienie od orzeczenia obowiązku naprawienia szkody i zadośćuczynienia. II. Z apelacji obrońcy oskarżonej: 1. obraza przepisów postępowania w stopniu, jaki mógł mieć wpływ na treść zaskarżonego wyroku, a mianowicie z art. 7 k.p.k. poprzez przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów, podjęcie tej oceny w sposób dowolny, sprzeczny ze wskazaniami wiedzy i doświadczenia życiowego oraz zasadami prawidłowego rozumowania, poprzez: a. danie wiary zeznaniom pokrzywdzonej, że nie miała zamiaru niczego sprzedawać oskarżonej, że nikt jej niczego nie odczytywał i nie pouczał, o tym, że cena jest zaniżona, w sytuacji kiedy zeznania tę są oczywiście sprzeczne z zeznaniami świadka E. Z.
(1), która relacjonując przebieg czynności jakie miały miejsce w dniu (...) r. z jej udziałem dokładnie opisała, że najpierw została zawarta umowa przedwstępna sprzedaży, że ją odczytała, pouczyła pokrzywdzoną i oskarżoną, że wskazana przez nie cena nie jest rynkowa, i że powinna być większa, i że mimo tego pouczenia, pokrzywdzona chciała zawrzeć umowę, b. danie wiary zeznaniom pokrzywdzonej, że nie miała zamiaru udzielać oskarżonej pełnomocnictwa do wykonania zawartej z oskarżoną przedwstępnej umowy sprzedaży w sytuacji, kiedy zeznania te są oczywiście sprzeczne z zeznaniami świadka E. Z.
(1), która relacjonując przebieg czynności jakie miały miejsce w dniu (...) r. z jej udziałem, jednoznacznie wskazała, że pełnomocnictwo to zostało przygotowany i podpisane przez pokrzywdzoną jako czynność następująca po umowie przedwstępnej, na wniosek samej pokrzywdzonej, która oświadczyła, że często wyjeżdża i chce w ten sposób zabezpieczyć wykonanie umowy; c. danie wiary zeznaniom pokrzywdzonej, że nie wiedziała i nie wie, ile są warte grunty w okolicy J. w sytuacji, kiedy z dokumentów w postaci wniosku z dnia (...)r. oraz z protokołu negocjacji z dnia (...) r. wynika, że pokrzywdzona w dniu (...) r. samodzielnie, bez zasięgania czyjejkolwiek porady, złożyła wniosek o wykupienie przez Gminę S. działki nr (...) o pow. 2.400 m
(2), położonej w sąsiedztwie nieruchomości, którą sprzedała oskarżonej, za cenę 120 zł za jeden metr kwadratowy powierzchni, a następnie w dniu (...) r. (a więc na rok przed wdaniem się w spór cywilny z oskarżoną) samodzielnie wynegocjowała cenę 60 zł za jeden metr kwadratowy, d. danie wiary zeznaniom pokrzywdzonej, że mimo odebrania i przeczytania zawiadomienia z Sądu o wpisaniu oskarżonej do księgi wieczystej jako właścicielki spornej nieruchomości nie zrozumiała tego dokumentu i nikogo nie poprosiła o jego wytłumaczenie w sytuacji, kiedy w sprawie brak jest dowodów na to, że oskarżona nie umie czytać, czy że nie rozumienie tego co jest do niej kierowane w korespondencji urzędowej, a w toku postępowania pokrzywdzona jedyne pisma urzędowe, które odbierała - jak np. zawiadomienie o wizji wyznaczonej na nieruchomości w dniu (...) r. - rozumiała, a inne jak rzeczone zawiadomienie o wpisie oskarżonej do księgi wieczystej już nie, co świadczy o instrumentalnym podejściu pokrzywdzonej do tego co jest dla niej niewygodne, a tym samym danie wiary takim zeznaniom jest sprzeczne z logicznym rozumowaniem oraz zasadami wiedzy i doświadczenia życiowego, e. danie wiary zeznaniom pokrzywdzonej, że jest osobą nieporadną życiowo, schorowaną, która nie umie prowadzić swoich spraw, a zwłaszcza nie orientuje się w cenach nieruchomości, w sytuacji kiedy z innych, obiektywnych, dowodów jak choćby zeznania E. Z.
(1), M. K.
(1), M. D. wynika, że pokrzywdzona, biorąc udział czy to w czynnościach notarialnych w dniu (...) r. w oględzinach nieruchomości w dniu (...) r., czy w ogóle jako osoba, była zorientowana w czym bierze udział, potrafiła wyrazić swoje stanowisko, była kontaktowa, rozumiała co się do niej mówi,
  1. obrazę przepisów postępowania w stopniu, jaki mógł mieć wpływ na treść zaskarżonego wyroku, a mianowicie art. 5 § 2 k.p.k. poprzez rozstrzygnięcie nie dających się usunąć wątpliwości na niekorzyść oskarżonej, w szczególności co do tego, jaką wartość miała sporna nieruchomość w dniu (...) r., czy oskarżona wiedziała o tym, że wniosek o zwrot nieruchomości nie jest podpisany przez pokrzywdzoną oraz jaka byłaby wartość rynkowa robót związanych z likwidacją wysypiska śmieci jakie było na tej nieruchomości, jej wykarczowania i uprzątnięcia;
  2. błąd w ustaleniach faktycznych polegający na przyjęciu, że: a. poprzez przyjęcie, że oskarżona wiedziała, iż wniosek o zwrot nieruchomości objętej kw nr (...) nie został podpisany imieniem i nazwiskiem przez C. M.
(1)oraz, aby składając go w Starostwie Powiatowym w P. działała w zamiarze użycia go jako autentycznego w sytuacji, kiedy z poczynionych przez Sąd ustaleń wynika, że podpis pod tym dokumentem nie został nakreślony ręką oskarżonej oraz że C. M.
(1)zleciła najpierw ustnie, a potem w dniu (...) r. w formie aktu notarialnego, reprezentowanie jej w postępowaniu o zwrot ww. nieruchomości, i wobec faktu, że cała korespondencja w sprawie do dnia (...) r. była doręczana C. M.
(1), b. błąd w ustaleniach faktycznych poprzez przyjęcie, że w dniu (...) r. oskarżona wyzyskała błąd pokrzywdzonej co do wartości sprzedawanej nieruchomości, w sytuacji kiedy taka wersja wydarzeń jest prezentowana jedynie przez reprezentantów pokrzywdzonej, sama pokrzywdzona już od stycznia (...) r. w pismach kierowanych do oskarżonej (sporządzonych po konsultacji z prawnikami) i w zeznaniach składanych na rozprawach sądowych, zeznając jako świadek twierdziła, że oskarżona "wyłudziła” od niej podpisy pod umową przedwstępną oraz pod pełnomocnictwem, i że ona nigdy nie chciała jej niczego sprzedać, c. błąd w ustaleniach faktycznych poprzez przyjęcie, że C. M.
(1)w dniu (...) r. nie rozumiała znaczenia czynności, jakie w tym dniu były dokonywane z jej udziałem u rejent E. Z.
(1)(przedwstępna umowa sprzedaży oraz pełnomocnictwa do jej wykonania) w sytuacji, kiedy z zebranego w sprawie materiału dowodowego w tym zeznań E. Z.
(1), którym Sąd I instancji dał w całości wiarę, wprost i jednoznacznie wynika, że pokrzywdzona miała pełną świadomość przedsiębranych w tym dniu czynności, d. błąd w ustaleniach faktycznych poprzez przyjęcie, że C. M.
(1)w latach (...) nie miała rozeznania co do wartości ziemi w okolicach J. mimo, że przed wdaniem się z oskarżoną w spór tj. przed styczniem (...) r. samodzielnie negocjowała z przedstawicielami Gminy S. wysokość odszkodowania za grunt przejęty - w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego pod drogę, stanowiący działkę nr (...), który leży w najbliższym sąsiedztwie z istotną dla sprawy nieruchomością, co wynika ze złożonych do sprawy dokumentów w postaci pisma pokrzywdzonej z dnia (...) r. oraz z protokołu negocjacji z dnia (...) r., e. błąd w ustaleniach faktycznych poprzez przyjęcie, że C. M.
(1), jako osoba łatwowierna, niemająca rozeznania w podstawowych sprawach życiowych, została wykorzystana przez oskarżoną mimo, że z zebranego w sprawie materiału dowodowego wynika, że C. M.
(1)samodzielnie prowadziła swoje sprawy oraz sprawy swoich dzieci, prowadziła działalność polegającą na wynajmie nieruchomości, potrafiła zwrócić się do osób posiadających odpowiednią wiedzę, była zaradna życiowo i ekonomicznie, które to okoliczności Sąd pominął w swoim uzasadnieniu, f. błąd w ustaleniach faktycznych poprzez przyjęcie, że pokrzywdzona do stycznia (...) r. nie wiedziała, że Starosta Powiatowy w P. wydał decyzję o zwróceniu jej nieruchomości, która była objęta wizją lokalną w dniu (...) r., w której pokrzywdzona brała udział i że oskarżona nabyła jej własność w lutym (...) r. i że w tym samym roku oskarżona objęła tę nieruchomość w posiadanie w sytuacji, kiedy co najmniej od lutego (...) r. pokrzywdzona samodzielnie odbierała korespondencję kierowaną do niej przez różnego rodzaju instytucje (sąd, urząd gminy, starostwo), którą otwierała i czytała, a w której znajdowało się m.in. zawiadomienie o wpisie oskarżonej jako właścicielki do księgi wieczystej istotnej dla sprawy nieruchomości, zawiadomienie w sprawie wydania warunków zabudowy i zagospodarowania spornego terenu, i przez 4 lata przejeżdżała obok istotnej nieruchomości i widziała, że nieruchomość została uprzątnięta (przez kilka miesięcy pracowała na niej koparka), wykarczowana, a następnie że rozpoczęto budowę na niej domów, i mimo wiedzy pokrzywdzonej - co wynika z jej zeznań - że to wszytko robiła oskarżona, g. błąd w ustaleniach faktycznych poprzez przyjęcie, że w umowie przedwstępnej sprzedaży istotnej nieruchomości cena (...) zł była uznawana przez pokrzywdzoną za realną wartość nieruchomości w sytuacji, kiedy z zeznań świadek E. Z.
(1)wynika, że pokrzywdzona oczekiwała, że oskarżona przejmie własność nieruchomości w zamian za to, że pokryje wszelkie związane z nią ciężary, w tym koszt zwaloryzowanego wkładu oraz koszt uprzątnięcia wysypiska śmierci, h. błąd w ustaleniach faktycznych poprzez przyjęcie, że w chwili zawierania umowy przedwstępnej sprzedaży oskarżona wiedziała, iż nieruchomość nawet wraz zalegającymi na niej hałdami śmierci warta jest blisko 1 mln zł w sytuacji, kiedy do tego czasu nie było żadnej wyceny nieruchomości, a w kilka miesięcy później biegły rzeczoznawca majątkowy sporządził operat szacunkowy na okoliczność rynkowej wartości tej nieruchomości i to w ramach postępowania administracyjnego szacując jej wartość na nieco ponad (...) zł, jednocześnie koszt usunięcia hałd śmieci biegły określił na niespełna (...) zł, co jest nikłym ułamkiem faktycznego kosztu, jaki trzeba było ponieść, aby przywrócić nieruchomość do używalności, i. błąd w ustaleniach faktycznych polegający na przyjęciu, że przy zawieraniu w dniu (...) r, umowy przedwstępnej sprzedaży oraz udzielania oskarżonej pełnomocnictwa do jej wykonania wartość, jaką przedstawiała nieruchomość miała znaczenie dla pokrzywdzonej w sytuacji kiedy z zebranego w sprawie materiału dowodowego wynika, że pokrzywdzona chciała przenieść własność nieruchomość na oskarżoną, zaś cena i jej wysokość miały dla pokrzywdzonej uboczne znaczenie i nie stanowiły motywu dla dokonania tych czynności, j. błąd w ustaleniach faktycznych polegający na przyjęciu, że pokrzywdzona o budowie przez oskarżoną domów dowiedziała się w (...) r. od swojego syna, w sytuacji kiedy z zeznań samej pokrzywdzonej wynika, że od (...) r. regularnie przejeżdżała rowerem obok tej nieruchomości, i z łatwością mogła dostrzec to, że nieruchomość została uprzątnięta, wykarczowana i że rozpoczęto na niej budowę domów, z zeznań świadków, wynika też, że pokrzywdzona była na nieruchomości oskarżonej po tym, jak rozpoczęła ona budowę domu, nadto z poczynionych przez Sąd ustaleń wynika że od lutego (...) r. pokrzywdzona odebrała szereg pisma, z których wynika, że oskarżona stała się właścicielką omawianej nieruchomości, k. ewentualnie: l. błąd w ustaleniach faktycznych polegający na przyjęciu, że wartość rynkowa robót potrzebna do usunięcia wysypiska śmieci jakie znajdowało się na istotnej dla sprawy nieruchomości istotnie odbiegała od rynkowej wartości tej nieruchomości oszacowanej przez biegłego rzeczoznawcę majątkowego w ramach postępowania o zwrot nieruchomości w sytuacji, kiedy na okoliczność tę sąd nie przeprowadził żadnego miarodajnego dowodu, 4. obraza przepisów prawa materialnego w postaci: a. art. 286 § 1 kk poprzez jego błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie polegające na przyjęciu, że pokrzywdzona, z uwagi na swoje wykształcenie i wiek pozostawała w błędzie co do rzeczywistej wartości nieruchomości lub aby wartość ta miała jakiekolwiek znaczenie dla motywów dokonania przez nią czynności prawnych w postaci umowy przedwstępnej sprzedaży i udzielenia pełnomocnictwa, b. art. 286 § 1 kk poprzez jego błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie polegające na przyjęciu, że oskarżona działała w zamiarze wyzyskania błędu pokrzywdzonej, w sytuacji, kiedy pokrzywdzona wiedziała, że wartość nieruchomości, którą zobowiązuje się sprzedać jest większa niż (...) zł i która zdecydowała się przenieść własność tej nieruchomości pomimo tej wiedzy i pomimo pouczenia notariusza o tym, że cena (...) zł nie jest w żaden sposób adekwatna do jej wartości rynkowej; ewentualnie: c. art. 286 § 1 kk poprzez jego błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie polegające na przyjęciu, że pokrzywdzona pozostawała w błędzie co do wartości rynkowej robót/prac związanych z uprzątnięciem wysypiska śmierci, jakie się na tej nieruchomości znajdowały i że o błędzie tym oskarżona wiedziała i go wykorzystała. ☐ zasadny ☐ częściowo zasadny ☒ niezasadny ☐ zasadny ☐ częściowo zasadny ☒ niezasadny ☐ zasadny ☐ częściowo zasadny ☒ niezasadny ☐ zasadny ☐ częściowo zasadny ☒ niezasadny ☐ zasadny ☐ częściowo zasadny ☒ niezasadny ☐ zasadny ☐ częściowo zasadny ☒ niezasadny ☐ zasadny ☒ częściowo zasadny ☐ niezasadny ☐ zasadny ☐ częściowo zasadny ☒ niezasadny ☐ zasadny ☒ częściowo zasadny ☐ niezasadny ☐ zasadny ☒ częściowo zasadny ☐ niezasadny ☐ zasadny ☐ częściowo zasadny ☒ niezasadny ☐ zasadny ☐ częściowo zasadny ☒ niezasadny ☐ zasadny ☐ częściowo zasadny ☒ niezasadny ☐ zasadny ☐ częściowo zasadny ☒ niezasadny ☐ zasadny ☐ częściowo zasadny ☒ niezasadny ☐ zasadny ☐ częściowo zasadny ☒ niezasadny ☐ zasadny ☒ częściowo zasadny ☐ niezasadny ☐ zasadny ☐ częściowo zasadny ☒ niezasadny ☐ zasadny ☐ częściowo zasadny ☒ niezasadny ☐ zasadny ☒ częściowo zasadny ☐ niezasadny ☐ zasadny ☐ częściowo zasadny ☒ niezasadny ☐ zasadny ☐ częściowo zasadny ☒ niezasadny ☐ zasadny ☐ częściowo zasadny ☒ niezasadny ☐ zasadny ☒ częściowo zasadny ☐ niezasadny ☐ zasadny ☐ częściowo zasadny ☒ niezasadny ☐ zasadny ☐ częściowo zasadny ☒ niezasadny ☐ zasadny ☐ częściowo zasadny ☒ niezasadny ☐ zasadny ☐ częściowo zasadny ☒ niezasadny Zwięźle o powodach uznania zarzutu za zasadny, częściowo zasadny albo niezasadny Odnośnie apelacji pełnomocnika oskarżycielki posiłkowej subsydiarnej. Ad 1) Zarzut całkowicie chybiony. Akt oskarżenia w rozpoznawanej sprawie został wniesiony w trybie art. 55 § 1 k.p.k. przez pełnomocnika pokrzywdzonej C. M.
(1), który zarzucił oskarżonej G. H.
(1)popełnienie dwóch występków na szkodę ww. : I. z art. 270 § 1 k.k. oraz II z art. 286 § 1 k.k. w zw. z art. 12 k.k. i art. 294 § 1 k.k. i art. 270 § 1 k.k. Przy pierwszym rozpoznaniu sprawy oskarżona została uznana winną popełnienia zarzuconych jej czynów, które zakwalifikowano z art. 270 § 1 k.k. (punt
  1. wyroku Sądu Okręgowego w P. z dnia (...) r. w sprawie o sygn. (...)) oraz z art. 286 § 1 k.k. w zw. z art. 294 § 1 k.k. i art. 12 k.k. (punkt
  2. ww. wyroku SO) i skazana m.in. na karę łączną 2 lat pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres 3 lat próby (k. 1102-1105). Na skutek wywiedzionych od wyroku Sądu Okręgowego z dnia (...) r. w sprawie o sygn. (...) apelacji: obrońcy oskarżonej – kwestionującej wyrok w całości co do winy oraz pełnomocnika oskarżycielki posiłkowej subsydiarnej – kontestującej wyrok w części orzeczenia o karach pozbawienia wolności: jednostkowych i łącznej oraz w zakresie oceny zeznań świadka E. Z.
(1), Sąd Apelacyjny w P. wyrokiem z dnia (...) uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę Sądowi Okręgowemu w P. do ponownego rozpoznania, nakazując Sądowi I instancji pogłębienie oceny zgromadzonych dowodów m.in. w zakresie stanu świadomości oskarżonej odnośnie podrobienia podpisu oskarżycielki posiłkowej subsydiarnej C. M.
(1)na wniosku z dnia (...)roku o zwrot od Skarbu Państwa nieruchomości położnej w J., gm. S. a obejmującej działki o numerach geodezyjnych (...), który w dniu (...) (...) roku został przedłożony w (...) Urzędzie Wojewódzkim w P., a to wobec niespornego faktu, że podpis na nazwisko ww. został podrobiony i jednocześnie nie sposób z przyczyn obiektywnych ustalić, kto był jego wykonawcą. Sąd Okręgowy po ponownym rozpoznaniu sprawy, wyrokiem z (...) roku w sprawie o sygn. akt (...):
  1. na podstawie art. 414 § 1 k.p.k. w zw. z art. 17 § 1 pkt 9 k.p.k. umorzył postępowanie karne w przedmiocie czynu zarzuconego oskarżonej w punkcie I wyroku.
  2. ponownie skazał oskarżoną za przestępstwo zarzucone jej w punkcie II, które zakwalifikował z art. 286 § 1 k.k. w zw. z art. 294 § 1 k.k. w zw. z art. 12 k.k. w zw. z art. 4 § 1 k.k. za co wymierzył jej stosowaną karę (k. 1958-1959). Powyższe nie oznaczało, że Sąd Okręgowy nie wykonał wytycznych sądu odwoławczego w odnośnym zakresie. Sąd meriti, po przeprowadzeniu ponownego i szczegółowego postępowania dowodowego, prawidłowo wykazał bowiem, że oskarżona nie tylko złożyła wniosek z dnia (...) roku o zwrot od Skarbu Państwa nieruchomości położnej w J., gm. S. a obejmującej działki o numerach geodezyjnych (...) w (...) Urzędzie Wojewódzkim w P., ale że co najmniej przewidywała i godziła się z tym, że został on opatrzony podrobionym podpisem na nazwisko C. M.
(1)(vide zwłaszcza karty 56-59 formularza uzasadnienia). Wprawdzie Sąd Apelacyjny rozpoznający sprawę poprzednio w postępowaniu odwoławczym nie uwzględnił z urzędu negatywnej przesłanki procesowej wyłączającej postępowanie (art. 439 § 1 pkt 9 k.p.k.), to okoliczność ta nie zwalniała Sądu I instancji - przy ponownym rozpoznaniu sprawy – z obowiązku uwzględnienia negatywnej przesłanki procesowej w postaci braku skargi uprawnionego oskarżyciela z art. 17 § 1 pkt 9 k.p.k., nakazującego umorzenie bezpodstawnie wszczętego postępowania. Generalnie brak skargi uprawnionego oskarżyciela w rozumieniu art. 17 § 1 pkt 9 k.p.k. wchodzi w grę w odniesieniu do takiej osoby, która swoją skargą zainicjowała postępowanie główne, pomimo że nie była osobą do tego uprawnioną, innymi słowy, gdy nie miała żadnej legitymacji do wystąpienia z oskarżeniem. Omawiana przesłanka odnosi się również do tzw. skargi subsydiarnej. Będzie ona miała miejsce, np. w sytuacji, gdy skarga nie pochodzi od pokrzywdzonego lub osoby, która może wykonywać jego uprawnienia. Artykuł 17 § 1 pkt 9 k.p.k. znajdzie zastosowanie także wówczas, gdy skargę subsydiarną wniósł wprawdzie podmiot uznany za pokrzywdzonego, z zachowaniem wszystkich wymogów z art. 55 § 1, ale w toku procesu doszło do zmiany jego opisu i kwalifikacji prawnej w taki sposób, że przyjęto zaistnienie przestępstwa ściganego wprawdzie z urzędu, ale niegodzącego bezpośrednio w dobro indywidualnie oznaczonego podmiotu, a więc przestępstwa, przy którym nie ma pokrzywdzenia konkretnej osoby w rozumieniu art. 49 § 1 k.p.k. (...) statusu pokrzywdzonego oznacza, że nie może też funkcjonować oskarżenie subsydiarne, choćby osoba ta była poszkodowanym w rozumieniu prawa cywilnego (zob. wyrok SN z 3.10.2013 r., II KK 117/13, Prok. i Pr.-wkł. 2014/1, poz. 10; T. Grzegorczyk, Kodeks..., t. 1, 2014, s. 147). Odnosząc powyższe uwagi teoretyczne na grunt poddanego osądowi przypadku stwierdzić należy, iż Sąd Okręgowy w pełni zasadnie uznał, że C. M.
(1)nie jest pokrzywdzoną czynem zarzuconym oskarżonej w punkcie I. skargi subsydiarnej, a w rezultacie, iż nie jest osobą uprawnioną do wytoczenia oskarżenia o czyn z art. 270 § 1 k.k. w trybie art. 55 § 1 k.p.k. Sąd Apelacyjny w obecnym składzie w pełni podziela wywody Sądu Okręgowego na temat przedmiotu ochrony typu czynu zabronionego spenalizowanego w art. 270 § 1 k.k. oraz materialnej definicji pokrzywdzonego wraz z przytoczonymi na ich poparcie poglądami orzecznictwa i doktryny - także w odwołaniu do wykładni art. 306 § 2 k.p.k. - nie znajdując podstaw do odstąpienia od nich (vide: k. 59-60 formularza uzasadnienia), zwłaszcza w świetle polemicznych w tym zakresie argumentów apelującego. Wprawdzie rozważania Sądu orzekającego są w tym zakresie pełne i wyczerpujące, jednakże dla porządku przypomnieć należy, iż w przywołanym wyżej trybie uprawnienie do wniesienia oskarżenia przysługuje wyłącznie pokrzywdzonemu, a zatem osobie, której dobro prawne zostało bezpośrednio naruszone lub zagrożone przez przestępstwo (art. 49 § 1 k.p.k.). O tym, czyje i jakie dobro prawne w konkretnej sytuacji zostało naruszone lub zagrożone przestępstwem, decydują przepisy prawa materialnego. W orzecznictwie jak i doktrynie ugruntowane jest stanowisko, że dobrem prawnym chronionym przez art. 270 § 1 k.k. jest dobro ogólne w postaci wiarygodności dokumentów. Jak wskazuje Sąd Najwyższy bezpośrednim przedmiotem ochrony art. 270 § 1 k.k. jest interes publiczny, a więc dobro ogółu jakim jest powszechne zaufanie do dokumentów jako oryginalnych, a przez to wiarygodnych, co stanowi warunek niezakłóconego funkcjonowania obrotu prawnego. Bezpośrednim przedmiotem ochrony art. 270 § 1 k.k. jest zatem zaufanie do dokumentu jako formalnego sposobu stwierdzenia istnienia prawa, stosunku prawnego lub okoliczności mogącej mieć znaczenie prawne, nie zaś samo prawo czy stosunek prawny, z którym konkretna osoba wiąże swój własny interes, ten bowiem ulega naruszeniu lub zagrożeniu, ale w sposób pośredni, nieokreślony wprost znamionami art. 270 § 1 k.k. ( tak SN m.in. w postanowieniu z 24 sierpnia 2016 r., I KZP 5/16, podobnie w orzecznictwie szeroko przywołanym w uzasadnieniu postanowienia). To powoduje, że w sprawie o czyn z art. 270 § 1 k.k. tryb subsydiarny jest co do zasady wyłączony. Jak orzekł Sąd Najwyższy w przywołanym wyżej postanowieniu z 24 sierpnia 2016 r. w sprawie I KZP 5/16, stwierdzenie, że przestępstwo z art. 270 § 1 k.k. samo w sobie co do istoty nie godzi bezpośrednio w indywidualne dobro prawne, nie oznacza, iż w konkretnych okolicznościach zdarzenia, warunkujących analizę czynu, w którego przedmiocie prowadzone jest postępowanie, nie może okazać się, że jednak dobro prawne konkretnej osoby zostało bezpośrednio naruszone lub zagrożone, choć dobro to nie zostało wymienione jako prawnie chronione przepisem art. 270 § 1 k.k. Sytuacja taka ma miejsce tylko wówczas, gdy czyn sprawcy wyczerpuje jednocześnie znamiona określone w innym przepisie karnym typizującym przestępstwo, pozostającym w zbiegu lub typizującym przestępstwo współukarane, którym dobro prawne tej osoby zostało bezpośrednio zagrożone lub naruszone. W okolicznościach poddanego osądowi przypadku Sąd Okręgowy przy pierwszym rozpoznaniu sprawy ustalił, że oskarżona dopuściła się dwóch odrębnych czynów kwalifikowanych z – odpowiednio – art. 270 § 1 k.k. oraz z art. 286 § 1 k.k. w zw. z art. 294 § 1 k.k. i w zw. z art. 12 k.k., eliminując art. 270 § 1 k.k., co nie zostało przez apelującego zakwestionowane. Zatem ustalenie to przy ponownym rozpoznaniu sprawy wiązało Sąd orzekający. Uchylenie bowiem wyroku w części dotyczącej czynu z art. 270 § 1 k.p.k. nastąpiło w oparciu o apelację obrońcy oskarżonej (art. 443 k.p.k.). Przy porównaniu zaś „surowości orzeczenia” z poprzednim orzeczeniem należy brać pod uwagę nie tylko orzeczone karę i środki, lecz także ustalenia faktyczne, kwalifikację prawną czynu, a także możliwe następstwa tych rozstrzygnięć dla sytuacji prawnej oskarżonego w przyszłości (prawne skutki skazania). Ten swoisty bilans wydanego orzeczenia w stosunku do orzeczenia uchylonego nie może wypaść mniej korzystnie dla oskarżonego. Poza tym sąd orzekający ponownie rozpoznaje sprawę w graniach przekazania na niekorzyść, które określa zakres uchylenia związany z granicami zaskarżenia na niekorzyść z uwzględnieniem treści art. 447 § 1–3 k.p.k. (art. 433 § 1 k.p.k.). Na koniec należy zaakcentować pogląd wyrażony przez Sąd Najwyższy w wyroku z 7.04.2016 r., IV KK 363/15, LEX nr 2038978: „ Zgodnie z art. 55 § 1 k.p.k. pokrzywdzony może w warunkach wskazanych w tym przepisie wnieść do sądu akt oskarżenia. Uprawnienie to pokrzywdzony może jednak realizować w granicach, w jakich w postępowaniu karnym chronione są jego indywidualne interesy. Granice te wyznacza w szczególności art. 49 k.p.k. Oznacza to, że dana osoba może wystąpić z subsydiarnym aktem oskarżenia wyłącznie w zakresie czynów bezpośrednio naruszających lub zagrażających dobrom prawnym, które jej przysługują. Dotyczy to także zachowań objętych ramami czynu ciągłego. W sytuacji więc, gdy część z tych zachowań nie dotyczy bezpośrednio dóbr prawnych danej osoby, nie mogą być one przedmiotem subsydiarnego aktu oskarżenia.”, co ostatecznie wykluczało ewentualne wątpliwości odnośnie możliwość zakwalifikowania czynów zarzuconych oskarżonej jako jednego czynu ciągłego kwalifikowanego kumulatywnie m.in. z art. 270 § 1 k.k. Ad 2) Zarzut nie zasługiwał na uwzględnienie. N. wskazać należy, iż oceniając odnośny zarzut przez pryzmat jego uzasadnienia stwierdzić należy, iż skarżący kwestionował nie tyle uzasadnienie wyroku w części w jakiej Sąd meriti uznał oskarżoną za winną popełnienia na szkodę C. M.
(1)przestępstwa z art. 286 § 1 k.k. w zw. z art. 294 § 1 k.k. i w zw. z art. 12 k.k. oraz art. 4 § 1 k.k., co ustalenia faktyczne leżące u podstaw skazania, na podstawie których Sąd Okręgowy wnioskował o winie i sprawstwie oskarżonej w ww. zakresie. Jak podkreśla się w doktrynie, przedmiotem zaskarżenia uzasadnienia orzeczenia nie mogą być ustalenia faktyczne dotyczące poszczególnych rozstrzygnięć, gdyż wówczas skarżący kwestionuje prawidłowość orzeczenia. Kwestionowanie ustaleń odnoszących się do znamion przestępstwa i związanego z nimi opisu przypisanego czynu oraz ustaleń co do dokonanej wykładni prawa również stanowi zaskarżenie orzeczenia (por. M. Klejnowska, Ograniczenia sądu..., s. 553; D. Świecki, Zaskarżalność uzasadnienia..., s. 82). Zatem w środku odwoławczym od uzasadnienia można podważać ustalenia lub oceny, które nie miały wpływu na treść poszczególnych rozstrzygnięć, a są one krzywdzące dla strony (tak D. Świecki [w:] B. Augustyniak, K. Eichstaedt, M. Kurowski, D. Świecki, Kodeks postępowania karnego. Tom II. Komentarz aktualizowany, LEX/el. 2021, art. 443(a).). W rezultacie, kierując się powyższym, zgodnie z dyspozycją art. 118 § 1 k.p.k., Sąd odwoławczy uznał, że skarżący de facto kontestował część dyspozytywną orzeczenia a nie tylko jego uzasadnienie. We wnioskowaniu tym utwierdza okoliczność, iż skarżący nawet nie postulował jakiej korekty motywacyjnej części wyroku domaga się, tj. tego w jaki sposób poczynione w nim ustalenia i oceny miałyby ulec zmianie, ewentualnie które spośród nich winny zostać wyeliminowane – innymi słowy czego oczekuje od sądu II instancji, aby ten mógł orzec stosownie do treści art. 443a § 4 k.p.k. Rozpatrując zatem zarzut z perspektywy obrazy art. 7 k.p.k. - poprzez dowolną ocenę zeznań świadka E. Z.
(1)skutkującą błędnym ustaleniem, że świadek nie współdziałała w przestępczy sposób z oskarżoną, tj. nie tylko jako ewentualny współsprawca, ale i pomocnik - na wstępie zaakcentować należy, iż w orzecznictwie Sądu Najwyższego wypracowano wymogi, którym podlegać musi ocena dowodów, aby nie przekształciła się w "dowolną". Tak więc przekonanie sądu o wiarygodności jednych dowodów i niewiarygodności innych pozostaje pod ochroną art. 7 k.p.k. wtedy, gdy: - jest poprzedzone ujawnieniem w toku rozprawy głównej całokształtu okoliczności sprawy (art. 410 k.p.k.), i to w sposób podyktowany obowiązkiem dochodzenia prawdy (art. 2 § 2 k.p.k.), - stanowi wyraz rozważenia wszystkich tych okoliczności przemawiających zarówno na korzyść, jak i na niekorzyść oskarżonego (art. 4 k.p.k.), - jest wyczerpujące i logiczne - z uwzględnieniem wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego - uargumentowane w uzasadnieniu wyroku (art. 424 § 1 pkt 1 k.p.k.) (por. wyr. SN z 16 XII 1974 r., Rw 618/74, OSNKW 1975, z. 3-4, poz. 47; SN V KK 375/02, OSN Prok. i Pr. 2004, nr 1, poz. 6; wyr. SN z 9 XI 1990 r., (...) 149/90, OSNKW 1991, z. 7-9, poz. 41; wyr. SN z 22 II 1996 r., II KRN 199/95, OSN PiPr 1996, nr 10, poz. 10; wyrok SA w Łodzi z 2001-01-17, II AKa 255/00, Prok.i Pr.-wkł. 2002/10/22; wyrok SA w Łodzi z2002-03-20,II AKa 49/02, Prok.i Pr.-wkł. 2004/6/29 i inne; M. C., Z. Doda: Przegląd..., P.. 1976, nr 2, s. 48; W. D.: Przegląd..., PiP 1976, nr 4, s. 119; Z. Doda, J. G.: Węzłowe problemy..., PS 1996, nr 5, s. 46). Kierując się powyższym Sąd Apelacyjny zbadał ocenę zeznań świadka E. Z.
(1)w oparciu o krytykę przedstawioną w skardze apelacyjnej pełnomocnika oskarżycielki posiłkowej subsydiarnej i nie znalazł podstaw do jej kwestionowania w stopniu oczekiwanym przez skarżącego. Brak było zatem także podstaw do zasadnego twierdzenia o obrazie przepisu art. 7 k.p.k. Przypomnienia wymaga bowiem w tym miejscu, że zasada swobodnej oceny dowodów wyrażona w powołanym przepisie nakazuje sądowi, by oceniał znaczenie, moc i wiarygodność materiału dowodowego na podstawie wewnętrznego przekonania z uwzględnieniem wskazań wiedzy oraz doświadczenia życiowego, nie będąc przy tym związany żadnymi ustawowymi regułami dowodowymi. Nie oznacza to jednak, by dowody należało oceniać bez uwzględnienia ich wzajemnego kontekstu, czego w istocie rzeczy domagał się autor apelacji. Sąd Apelacyjny orzekający w niniejszej sprawie podziela przy tym pogląd, że dokonana przez sąd I instancji ocena dowodów pozostaje w zasadzie pod ochroną, zaś odmienna ocena tychże dowodów w postępowaniu apelacyjnym, jeśli przewód sądowy nie został w tym postępowaniu uzupełniony, uzasadniona będzie i dopuszczalna tylko wtedy, gdy zebrane dowody mają jednoznaczną wymowę, a ocena ich przez sąd pierwszej instancji jest oczywiście błędna (tj. niezgodna z zasadami prawidłowego, logicznego rozumowania, nie uwzględniająca zasad wiedzy i doświadczenia życiowego). Kontrola instancyjna oceny dowodów z natury nie obejmuje sfery przekonania sędziowskiego, jaka wiąże się z bezpośredniością przesłuchania, sprowadza się natomiast do sprawdzenia, czy ocena ta nie wykazuje błędów natury faktycznej (niezgodności z treścią dowodu, pominięcia pewnych dowodów) lub logicznej (błędności rozumowania i wnioskowania) albo czy nie jest sprzeczna z doświadczeniem życiowym lub wskazaniami wiedzy. Tak więc dokonanie przez sąd odwoławczy nowej, odmiennej oceny dowodów jest uzasadnione tylko wówczas, gdy w wyniku kontroli odwoławczej stwierdzona zostanie dowolność oceny poczynionej przez sąd I instancji (pomijając kwestię nowych dowodów). Jeżeli natomiast ocena dokonana przez sąd I instancji pozostaje pod ochroną art. 7 k.p.k., nie ma podstaw do zmieniania jej w postępowaniu odwoławczym (por. wyrok SN z 11.02.2004r., IV KK 323/03, publ. Prok.i Pr.-wkł. 2004/7-8/9; podobne stanowisko Sąd Najwyższy zajął również w orzeczeniach: z 30.05.1974r., III KRN 22/74, publ. OSNKW 1974/9/172; z 25.03.1987r., V KRN 18/87, nie publ.; z 07.06.2001r., V KKN 602/99, nie publ.; z 15.04.2002r., III KK 35/02, nie publ.; z 05.11.2002r., III KKN 167/00, nie publ.; z 08.11.2002r., II KKN 180/01, nie publ.; z 19.02.2003r., V KK 119/02, nie publ.; z 05.12.2005r., IV KK 291/05, publ. OSNwSK 2005/1/2329; z 20.03.2007r., III KK 322/06, nie publ.). Jakkolwiek z opisanego wyżej punktu widzenia ocena dowodu z zeznań świadka E. Z.
(1)dokonana przez Sąd I instancji obiektywnie budzi pewne zastrzeżenia – Sąd meriti dał bowiem wiarę zeznaniom ww. w całości, czyniąc ustalenia faktyczne w opozycji do tego dowodu, a tym samym odmawiając tego waloru zeznaniom oskarżycielki posiłkowej subsydiarnej odnośnie do przebiegu czynności z dnia (...) roku, związanych z zawarciem w kancelarii notarialnej świadka Z. umowy przedwstępnej sprzedaży spornej nieruchomości oraz pełnomocnictwa notarialnego do wykonania, m.in. umowy przyrzeczonej, co w istocie stało się przyczynkiem do apelacji tak pełnomocnika oskarżycielki posiłkowej, jak i obrońcy oskarżonej. Wnioski wyprowadzone przez Sąd meriti z oceny zeznań E. Z.
(1)kłóciły się bowiem zarówno z opisem czynu przyjętym w zaskarżonym wyroku, jak i ustaleniem Sądu Okręgowego w motywacyjnej części wyroku o przystąpieniu do tych aktów przez C. M.
(1)pod wpływem błędu także co do rodzaju („znaczenia” – k. 28 formularza uzasadnienia SO) dokonanych przy udziale notariusza czynności prawnych, pomiędzy pokrzywdzoną a oskarżoną, których następstwem była utrata przez C. M.
(1)prawa własności do nieruchomości odzyskanej od Skarbu Państwa na rzecz G. H.
(1). O ile jednak ewentualne błędy popełnione przez Sąd meriti na etapie wnioskowania z przeprowadzonej oceny zeznań świadka Z. i pozostających w opozycji do niej zeznań pokrzywdzonej potencjalnie miały istotne znaczenie z punktu widzenia apelacji obrońcy oskarżonej - o czym będzie mowa w dalszej części niniejszych wywodów - o tyle w przypadku apelacji pełnomocnika oskarżycielki posiłkowej subsydiarnej nie podważały w żadnym razie sprawstwa samej oskarżonej, a co najwyżej mogły mieć wpływ na sposób popełnienia przez oskarżoną przestępstwa (przy współudziale notariusza Z.), a niezależnie od tego, skutkować własną odpowiedzialnością świadka nie tylko za złożenie fałszywych zeznań, ale za niedopełnienie obowiązków jako funkcjonariusza publicznego tudzież pomocnictwo oskarżonej w przestępstwie. Oceniając zatem apelację pełnomocnika oskarżycielki posiłkowej subsydiarnej w kontestowanym przezeń zakresie, Sąd Apelacyjny stwierdził, iż ocena ta nie nasuwa takich zastrzeżeń, które czyniłyby krytykę odwoławczą zasadną w stopniu oczekiwanym przez skarżącego. Wyprowadzony bowiem przez Sąd Okręgowy wniosek odnośnie do braku podstaw do przyjęcia współdziałania świadka Z. z oskarżoną - które to pojęcie wbrew supozycjom skarżącego obejmuje wszelkie zjawiskowe formy czynu karalnego, w tym współsprawstwo oraz pomocnictwo - był prawidłowy i znajdował oparcie w przedstawionej w pisemnych motywach wyroku ocenie tego dowodu, która nie przekraczała ram oceny swobodnej i uwzględniała całokształt okoliczności ujawnionych w toku rozprawy, co powodowało, że pozostawała ona pod ochroną art. 7 k.p.k. Wnioskowania tego nie podważały argumenty powołane przez apelującego, które w istocie miały charakter polemiczny i nie wskazywały jakich błędów z punktu widzenia zasad logiki i doświadczenia życiowego dopuścił się Sąd orzekający, dokonując oceny tego dowodu. I tak same dane „statystyczne”, przywołane w uzasadnieniu apelacji, nie mogły świadczyć o tym, że świadek Z. jako notariusz nie mogła poświęcić stronom, tj. stawającym w jej kancelarii w dniu (...) roku do aktów notarialnych umowy przedwstępnej sprzedaży i pełnomocnictwa oskarżonej i pokrzywdzonej, wystarczającej ilości czasu, pozwalającej na prawidłowe przeprowadzenie przedmiotowych czynności notarialnych oraz poprzedzających ich dokonanie czynności wstępnych, polegających w szczególności na upewnieniu się co do zamiarów i intencji stron, pouczeniu ich o skutkach prawnych projektowanych aktów notarialnych, udzieleniu stosownych wyjaśnień, a skończywszy na odczytaniu ostatecznej wersji aktów i podpisaniu ich przez strony oraz notariusza. Przede wszystkim okoliczność, że w świetle zapisów repertorium A kancelarii notarialnej, w której zostały sporządzane przedmiotowe akty notarialne, w tym umowa przedwstępna sprzedaży istotnej w sprawie nieruchomości, do dnia (...) roku sporządzano około 70 czynności notarialnych dziennie, nie może być miarodajna dla oceny czy przy dokonywaniu kontestowanych przez apelującego czynności notariusz Z. poświeciła stronom należytą ilość czasu, a tym samym, że sporządziła je z zachowaniem należytej staranności zawodowej – zgodnie z wymogami prawa, w tym Prawa o notariacie. Wnioskować o powyższym nie sposób bowiem li tylko w oparciu o ilość czynności przeprowadzonych w kancelarii notarialnej w danym roku, bez uwzględniania ich rodzaju, zatrudnionych w kancelarii pracowników, czy wreszcie ilości notariuszy prowadzących kancelarię. Zgodnie wszak z § 2 rozporządzeniem Ministra Sprawiedliwości z dnia 12 kwietnia 1991 r. w sprawie prowadzenia ksiąg notarialnych oraz przekazywania na przechowanie dokumentów sądom rejonowym (Dz.U. z 2018 r. poz. 2039 - t.j.) do repertorium A wpisuje się w porządku chronologicznym wszystkie czynności notarialne, z wyjątkiem protestów. Te zaś stosownie do art. 79 Prawa o notariacie stanowią nie tylko akty notarialne, ale m.in. sporządzane przez notariusza akty poświadczenia dziedziczenia i inne poświadczenia, wypisy, odpisy i wyciągi dokumentów, których sporządzenie z natury rzeczy nie może pochłaniać tyle samo czasu. Już tylko z dowodowej umowy przedwstępnej wynika, że sporządzono i tym samym odrębnie zarejestrowano w rep. A trzy wypisy tego aktu notarialnego (k. 22 akt (...)). Poza tym istotnym jest to, że w dniu (...) roku świadek Z. dokonała in concreto nie 70 a 14 czynności notarialnych rejestrowanych w rep. A, a odnośne czynności – umowa przedwstępna sprzedaży i udzielenie pełnomocnictwa – były odpowiednio 8 i 9 (vide zeznania E. Z. w powiązaniu z k. 1680-1681). To zaś w powiązaniu z bezspornym faktem, że wpisy w rep. A uwzględniały także czynności notarialne dokonane przez notariusza I. A.
(1), z którą świadek Z. prowadziła ówcześnie kancelarię notarialną w formie spółki cywilnej oraz, że korzystała ona w tym dniu z pomocy asesora notarialnego, skutecznie podważało lansowaną w apelacji „teorie statystyczną”, a tym samym wyprowadzany z niej wniosek, że notariusz Z. nie miała dla stron – oskarżonej i pokrzywdzonej - wystarczającej ilości czasu na udzielenie im stosownych informacji, wyjaśnień i pouczeń, a już tym bardziej na odczytanie przedmiotowych aktów prawnych i ich przyjęcie oraz podpisanie przez strony i samego świadka jako notariusza w gabinecie kancelarii. Nadużyciem były zatem twierdzenia apelującego, że przeprowadzanie średnio ok. 70 czynności notarialnych dziennie uniemożliwiało świadkowi prawidłowe i rzetelne wywiązanie się z obowiązków notariusza. Potwierdzeniem powyższego nie mogły być zeznania – byłego pracownika administracyjnego kancelarii - (...) czy byłej wspólniczki E. Z.
(1)- notariusza I. A.
(1), w świetle których regułą była konieczność uprzedniego umawiania się klientów kancelarii na spotkanie z notariuszem i jedynie wyjątkowa możliwość przyjęcia klienta „z ulicy”. Faktem notoryjnym wszak jest, że czynności notarialne przeprowadzane w funkcjonujących na rynku kancelariach, zwłaszcza tych ze stałym gronem klientów, w większości przypadków wymagają uprzedniego przygotowania, zgromadzenia odpowiednich danych i dokumentów, a i czynności wcześniej zaplanowane potrafią się przedłużyć z przyczyn obiektywnych, co rodzi oczywistą konieczność oczekiwania klientów w poczekalni na swoją kolej i niemożność obsłużenia przypadkowego klienta, pomijając oczywiście czynności, których może dokonywać asesor notarialny, jeśli takowy akurat jest zatrudniony w kancelarii, a jednocześnie nie jest zajęty pomaganiem notariuszowi w innych czynnościach wykonywanych przez niego osobiście. Nie sposób także uznać, że sam fakt, iż oskarżoną i świadka Z. łączyła pewna zażyłość, której wyrazem było zwracanie się do siebie w bezpośrednich relacjach po imieniu, świadczył o tym, że świadek Z. miała interes w zeznawaniu na korzyść oskarżonej. Przede wszystkim poufałość ta miała charakter zdecydowanie zawodowy i wynikała z racji częstego korzystania przez oskarżoną z usług prowadzonej przez świadka kancelarii, albowiem nie dotyczyła tylko notariusza E. Z.
(1), ale także I. A.
(1), z którą oskarżona także była na (...). Faktów tych świadek Z. nie ukrywała, a wręcz okoliczności tej współpracy i znajomości z G. H.
(1)szeroko opisała. W świetle powyższego nie sposób uznać, że świadka łączyły z oskarżoną relacje towarzyskie, osobiste tego rodzaju, które mogłyby ewentualnie wskazywać na interes świadka w podawaniu nieprawdy lub zatajaniu prawdy - na korzyść oskarżonej. Obiektywnie rzec biorąc zeznania świadka Z. były korzystane dla oskarżonej, albowiem ta ostatnia nie przyznała się do winy, jednakże złożyła jedynie szczątkowe wyjaśnienia, których treści nie sposób konfrontować w szczegółach z rozbudowaną relacją świadka, zobowiązanego do złożenia prawdziwych zeznań pod groźbą odpowiedzialności karnej, w przeciwieństwie do oskarżonej, której sposób i zakres procesowej aktywności zdeterminowany jest prawem do wyjaśnień. Naturalnie E. Z.
(1)miała swój własny interes procesowy, częściowo zbieżny z interesem oskarżonej, co samo przez się nie dezawuowało wartości procesowej zeznań świadka, jak chce tego apelujący. Ewentualne wykazanie bowiem nieprawdziwości zeznań świadka Z. co do przebiegu czynności notarialnych sporządzonych przy jej udziale jako notariusza w dniu (...) roku, narażało ją nie tylko na odpowiedzialność karną za złożenie fałszywych zeznań, ale także za niedopełnienie obowiązków notariusza, co z kolei mogłoby skutkować nie tylko odpowiedzialnością dyscyplinarną i cywilną za szkodę, ale i karną jako funkcjonariusza publicznego z art. 231 k.k., czy jak chce apelujący - pomocnictwem oskarżonej do oszustwa. Okoliczności te nakazywały zatem ich wnikliwą i ostrożną ocenę w powiązaniu z całokształtem okoliczności ujawnionych w toku rozprawy, w tym w konfrontacji z innymi dowodami. Wbrew zastrzeżeniom skarżącego wymogom tym zadośćuczynił Sąd Okręgowy, przeprowadzając szczegółowe przesłuchanie świadka na rozprawie, wyjaśniając występujące w nich rozbieżności, które w gruncie rzeczy okazały się być pozornymi, gdyż wynikały albo ze sposobu przesłuchania świadka - zadawania pytań, protokołowania – albo z upływu czasu i wielości przeprowadzonych przez świadka od tego momentu czynności notarialnych, a przez to nakładania się w pamięci świadka faktów typowych, powtarzalnych dla tego samego rodzaju czynności z okolicznościami poddanego osądowi przypadku. Przez fakt wielokrotnych przesłuchań na przestrzeni 6 lat i po upływie – odpowiednio od ca 7 do ca 13 lat, licząc od początku inkryminowanych zdarzeń, nie sposób oczekiwać, choćby z psychologicznego punktu widzenia, że przekaz świadka będzie każdorazowo dokładnie taki sam w najdrobniejszych szczegółach. Z drugiej strony konieczność wielokrotnego składania zeznań sprzyjała utrwaleniu się w pamięci świadka samego zdarzenia, a nawet przypomnieniu wcześniej pominiętych szczegółów oraz ich doprecyzowaniu, co wręcz dodatkowo zeznania świadka uwiarygodniało. Dzięki temu Sąd Okręgowy przekonująco wyjaśnił, m.in. dlaczego świadek odniósł wrażenie, że strony przybyły do kancelaria notarialnej wprost z wizji lokalnej, że choć wypisy aktów notarialnych zostały stronom wydane, to świadek nie widział fizycznie komu i czy obierająca je strona przekazała drugiej przeznaczony dla niej egzemplarz. To zaś pozwoliło w sposób pewny ustalić, że strony nie mogły stawić się w kancelarii notariuszy E. Z. i I. A. w dniu (...) roku wprost po oględzinach spornej nieruchomości, które odbyły się przecież 28 lipca (...) roku, jak i tego, że C. M.
(1)nie otrzymała od oskarżonej wypisów przeznaczonych dla niej aktów notarialnych. To zaś świadczyło o szczerości procesowej wypowiedzi świadka i woli złożenia jak najbardziej szczegółowych zeznań, a przez to definitywnego wyjaśnienia sprawy zgodnie z najlepszą wiedzą świadka. We wnioskowaniu tym utwierdza okoliczność, że zawierana w jej kancelarii przez oskarżoną i pokrzywdzoną umowa przedwstępna sprzedaży nieruchomości i związane z nią pełnomocnictwo, m.in. do jej wykonania dla G. H.
(1)– była o tyle nietypowa, że dotyczyła „wysypiska śmieci”, dlatego, odtwarzając jej szczegóły po latach świadek nie mogła pomylić jej z inną czynnością i dokonaną pomiędzy innymi stronami. Zresztą nie sposób racjonalnie uznać, aby świadek nie sporządzając osobiście tych konkretnych czynności byłaby w stanie po takim czasie odtworzyć ich przebieg w tak szczegółowy sposób, przytaczając wypowiedzi poszczególnych uczestników czynności, w tym C. M.
(1), m.in. na temat przyczyn tak niskiej ceny spornej nieruchomości, czy zmian jakie z inicjatywy świadka zostały wprowadzone do ostatecznej wersji umowy przedwstępnej sprzedaży. Faktem jest, że pokrzywdzona co do zasady konsekwentnie utrzymywała, że stawiła się w kancelarii notariusza Z. z intencją udzielenie G. H.
(1)pełnomocnictwa do czynności „urzędowych”, a nie sprzedaży jej nieruchomości, co do której zleciła oskarżonej podjęcie czynności związanych z odzyskaniem wywłaszczonej na rzecz Skarbu Państwa nieruchomości położonej w J. gm. S., a nade wszystko, że do samodzielnego zapoznania się otrzymała od pracownika kancelarii jedynie projekt pełnomocnictwa zawarty na dwóch kartkach papieru, i to na terenie korytarza, a w gabinecie notariusza Z. podpisała to co jej nakazano - cały plik dokumentów w miejscach, które jej wskazano, podnosząc jedynie narożniki dokumentów i bez uprzedniego ich odczytania przez notariusza – to zauważyć należy, że opisany przez C. M.
(1)przebieg czynności przyjęcia rzeczonych aktów notarialnych – pomijając w tym miejscu kwestię świadomości prawnej pokrzywdzonej co do następstw prawnych przedsiębranych czynności, uwarunkowanych nie tylko zachowaniem przeprowadzającego je notariusza, ale również możliwościami ich percepcji przez pokrzywdzoną, o czym będzie mowa poniżej w części poświęconej apelacji obrońcy oskarżonej – pozostawał w sprzeczności nie tylko z odnośnymi zeznaniami E. Z.
(1), ale także z zeznaniami I. A.
(1). Wymieniona nie była wprawdzie uczestnikiem spornych transakcji ani nie miała na ich temat wiedzy ze słyszenia, stanowczo zaprzeczyła jednak, aby w kancelarii – prowadzonej do społu z E. Z.
(1)- była stosowana praktyka udostępnia klientom projektów aktów notarialnych do przeczytania w poczekalni z racji dużej ilości klientów i braku wystarczającej ilości czasu, a tym bardziej zaniechania odczytywanie aktów notarialnych, i to łącznie z ewentualnymi poprawkami, stawającym do nich stronom przez notariusza (k. 756, k. 1824), nie mówiąc już o tej części zeznań I. A., w świetle których ustawienie krzesła w korytarzu czyniłoby go dysfunkcjonalnym dla jego użytkowników. Jest to ważki argument, bowiem z jednej strony uwiarygadnia on wersję zdarzeń przedstawioną przez świadka Z., a z drugiej podważa istotny fragment zeznań C. M.
(1)przeciwko, któremu przemawiają również argumenty natury zdroworozsądkowej. W świetle bowiem zasad wiedzy i doświadczenia życiowego nie sposób uznać, że notariusz udostępniłby projekt aktu notarialnego w poczekalni, w obecności innych klientów, co stwarzałoby nie tylko ryzyko ujawnienia danych osobowych osobom nieupoważnionym, ale i godziłoby w powagę sprawowanego przezeń urzędu. Tym samym, wbrew twierdzeniom apelującego, opisana przez świadka E. Z.
(1)wersja wydarzeń, odnośnie do przebiegu czynności notarialnych przeprowadzonych w dniu (...) roku z udziałem oskarżonej i pokrzywdzonej, jawiła się jako bardziej prawdopodobna aniżeli C. M.
(1), za czym nie mogły przemawiać same opinie sądowo-psychologiczne. Te ostatnie oceniały bowiem zdolność pokrzywdzonej do pełnienia roli świadka w niniejszym postępowaniu, tj. potencjał oskarżycielki posiłkowej subsydiarnej do spostrzegania, zapamiętywania i odtwarzania spostrzeżeń, a nie ich wiarygodność dowodową, co stanowi przecież wyłączną domenę sądu. Niniejsze postępowanie nie wykazało również przyczyn, z powodu których świadek Z. miałaby powody do odstąpienia od odczytania aktów notarialnych, udzielenia stronom, w tym pokrzywdzonej, wyjaśnień i pouczeń o znaczeniu i skutkach prawnych przedsiębranych czynności notarialnych. Nie przemawiał za tym interes ekonomiczny - skoro oskarżona jako stały klient kancelarii korzystała ze zniżki przy pobieraniu taksy notarialnej; ani osobisty - bowiem nie wskazywały na to jej związki quasi zawodowe z oskarżoną; bądź układ sytuacyjny - nawet w sytuacji brak czasu czy znacznej liczby klientów (czego nie potwierdzono w postępowaniu), nie sposób uznać, że świadek dopuściłaby się tak rażącego zaniechania ciążących na niej jako notariuszu i funkcjonariuszu publicznym obowiązków prawnych, skutkujących przede wszystkim jej własną odpowiedzialnością cywilną, jak i karną, a nadto dyscyplinarną, ryzykując utratą prawa do wykonywania zawodu, co jest wartością nie do przecenienia. W tym miejscu przypomnieć należy, iż w świetle ustawy z dnia 14 lutego 1991 r. Prawo o notariacie (Dz.U. z 2020 r. poz. 1192 t.j. – dalej w skrócie p.o.n.) notariusz jako osoba zaufania publicznego prowadzi postępowanie notarialne, w wyniku którego dochodzi do sporządzenia czynności notarialnej zgodnie z prawem. Prowadzenie postępowania notarialnego wymaga od notariusza zachowania zasady obiektywizmu (przy dokonywaniu czynności notarialnych notariusz jest obowiązany czuwać nad należytym zabezpieczeniem praw i słusznych interesów stron oraz innych osób, dla których czynność ta może powodować skutki prawne; notariusz jest obowiązany udzielać stronom niezbędnych wyjaśnień dotyczących dokonywanej czynności notarialnej - art. 80 § 2 i 3 p.o.n.) oraz legalizmu (czynności notarialne, dokonane przez notariusza zgodnie z prawem, mają charakter dokumentu urzędowego - art. 2 § 2 p.o.n.), którego funkcją jest sprawowanie jurysdykcji prewencyjnej (notariusz odmówi dokonania czynności notarialnej sprzecznej z prawem – art. 81 p.o.n). Okoliczności te skarżący zbywa milczeniem, pomijając wszystko to co mogłoby prowadzić do całkowicie odmiennych wniosków, samemu narażając się na zarzut dowolności ocen. Nie sposób było także podzielić dywagacji apelującego co do tego, że świadek Z. „(…) po zorientowaniu się – na skutek wezwań oraz czynności prokuratorskich i procesowych dotyczących czynności z dnia (...) roku – że jej zaniedbanie umożliwiło oskarżonej G. H.
(1)popełnienie przestępstwa na szkodę pokrzywdzonej (…)” – wszak gdyby świadek, dopiero po wszczęciu postępowania w sprawie oszustwa na szkodę C. M.
(1), miała zorientować się, że G. H.
(1)mogła doprowadzić pokrzywdzoną do niekorzystanego rozporządzenia mieniem w postaci spornej nieruchomości, to nie mogłaby odpowiadać karnie nie tylko jako współsprawca tego wyłudzenia, ale nawet jako pomocnik. Zgodnie z treścią art. 18 § 3 k.k. odpowiada za pomocnictwo wprawdzie ten, kto swoim zachowaniem ułatwia innej osobie popełnienie przestępstwa - w tym także ten, kto wbrew prawnemu, szczególnemu obowiązkowi niedopuszczenia do popełnienia czynu zabronionego swoim zaniechaniem ułatwia innej osobie jego popełnienie - jednakże musi to czynić w zamiarze, aby inna osoba dokonała czynu zabronionego. Tymczasem na istnienie takiego zamiaru po stronie świadka nie wskazują zgromadzone w sprawie dowody. Takowych nie dopatrzył się także prokurator po raz kolejny umarzając postępowanie przygotowawcze (PR 1 Ds. (...).2018) w sprawie ewentualnego niedopełnienia obowiązków i pomocnictwa przy oszustwie, pomimo jego wznowienia już po uchyleniu uprzednio zapadłego w sprawie przeciwko G. H.
(1)wyroku skazującego przez Sąd Apelacyjny i przekazaniu jej sprawy do ponownego rozpoznania w postępowaniu pierwszoinstancyjnym. Ad 3) Zarzut nie zasługiwał na uwzględnienie Rażąca niewspółmierność kary, o jakiej mowa w art. 438 pkt 4 k.p.k., zachodzić może tylko wówczas, gdy na podstawie ujawnionych okoliczności, które powinny mieć zasadniczy wpływ na wymiar kary, można było przyjąć, iż zachodziłaby wyraźna różnica pomiędzy karą wymierzoną przez sąd pierwszej instancji, a karą, jaką należałoby wymierzyć w instancji odwoławczej w następstwie prawidłowego zastosowania w sprawie dyrektyw wymiaru kary przewidzianych w art. 53 k.k. oraz zasad ukształtowanych przez orzecznictwo Sądu Najwyższego (por. III KR 254/73, OSNPG 1974, nr 3-4, poz. 51 i aprobatę tego stanowiska: M. C., Z. Doda, Przegląd orzecznictwa, P.. 1975, nr 3, s. 64; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 13.02.2003, WK 1/03, OSNKW 2003/323). Na gruncie cytowanego przepisu nie chodzi o każdą ewentualną różnicę w ocenach co do wymiaru kary, ale o różnice ocen tak zasadniczej natury, iż karę dotychczas wymierzoną nazwać można byłoby - również w potocznym znaczeniu tego słowa - „rażąco” niewspółmierną, to jest niewspółmierną w stopniu nie dającym się wręcz zaakceptować. Zarzut rażącej niewspółmierności kary jako zarzut z kategorii ocen można zasadnie podnosić tylko wówczas, gdy kara, jakkolwiek mieści się w granicach ustawowego zagrożenia, nie uwzględnia jednak w sposób właściwy zarówno okoliczności popełnienia przestępstwa, jak i osobowości sprawcy - innymi słowy, gdy w społecznym odczuciu jest karą niesprawiedliwą (wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 12.07.2000r., II AKa 116/00, podobnie – wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 19.12.2000r., II AKa 218/00, wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 30.05.2003r., II AKa 163/03, OSA 2003/11/113). Za przypisane oskarżonej przestępstwo z art. 286 § 1 k.k. w zw. z art. 294 § 1 k.k. w zw. z art. 12 k.k. i w zw. z art. 4 § 1 k.k. (w brzmieniu obowiązującym od 8.06.(...) r. do 30 czerwca 2015 roku) Sąd I instancji dysponował sankcją zasadniczą – od roku do 10 lat pozbawienia wolności oraz grzywną na zasadach ogólnych (art. 33 § 1-3 k.k.) w wysokości od 10 do 540 stawek dziennych w kwocie po od 10 do 2 000 zł – orzeczono karę roku i 10 miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres 3 lat próby oraz karę grzywny w liczbie 200 stawek dziennych w kwocie po 10 zł każda W ocenie Sądu Apelacyjnego kara ta w świetle ustalonych przez Sąd Okręgowy okoliczności jawiła się jako sprawiedliwa i nie raziła swoją łagodnością ani surowością – została należycie wyważona i uwzględniała w wystarczającym stopniu stopień winy i społecznej szkodliwości przypisanego oskarżonej czynu, będąc wypadkową trafnie co do zasady naprowadzonych przez Sąd orzekający okoliczności łagodzących i obciążających. Dyrektywy sądowego wymiaru kary zawiera art. 53 § 1 i 2 k.k., który w brzmieniu obowiązującym do 30 czerwca 2015 roku stanowił, że sąd wymierza karę według swojego uznania, w granicach przewidzianych przez ustawę, bacząc, by jej dolegliwość nie przekraczała stopnia winy, uwzględniając stopień społecznej szkodliwości czynu oraz biorąc pod uwagę cele zapobiegawcze i wychowawcze, które ma osiągnąć w stosunku do skazanego, a także potrzeby w zakresie kształtowania świadomości prawnej społeczeństwa. Wymierzając karę, Sąd uwzględnia w szczególności motywację i sposób zachowania się sprawcy, popełnienie przestępstwa wspólnie z nieletnim, rodzaj i stopień naruszenia ciążących na sprawcy obowiązków, rodzaj i rozmiar ujemnych następstw przestępstwa, właściwości i warunki osobiste sprawcy, sposób życia przed popełnieniem przestępstwa i zachowanie się po jego popełnieniu, a zwłaszcza staranie o naprawienie szkody lub zadośćuczynienie w innej formie społecznemu poczuciu sprawiedliwości, a także zachowanie się pokrzywdzonego. W świetle powyższego karą współmierną i sprawiedliwą jest tylko kara wymierzona z uwzględnieniem wszystkich dyrektyw wymiaru kary i wszystkich okoliczności obciążających i łagodzących (por. Sienkiewicz (w:) Górniok i in., t. 1, s. 83-88; Buchała (w:) Buchała, Zoll, s. 412; Kaczmarek, Ogólne..., s. 19-40). Nie każda z tych dyrektyw ogólnych musi być jednak uwzględniona w każdym przypadku w jednakowym stopniu (G., Okoliczności..., s. 151-159). W realiach rozpatrywanego przypadku wymierzono oskarżonej karę roku i 10 miesięcy pozbawienia wolności, a więc w wysokości bliższej dolnej granicy ustawowego zagrożenia, co samo przez się nie czyni ją ani rażąco łagodną, ani nazbyt surową. Zostały bowiem wzięte pod uwagę okoliczności relewantne z punktu widzenia sądowego wymiaru kary, a w tym stopień społecznej szkodliwości czynu, stopień natężenia złej woli oskarżonej, jej motywacja, a ponadto sposób i czasookres przestępczego działania, a niezależnie od powyższego - właściwości i warunki osobiste oskarżonej – jej dotychczasową niekaralność i prowadzenie społecznie akceptowanego trybu życia, co pozwoliło trafnie ocenić Sądowi Okręgowemu stopień demoralizacji oskarżonej i rokowania na przyszłość. Obiektywnie rzecz ujmując, stopień społecznej szkodliwości czynu przypisanego i winy oskarżonej był znaczny, jeśli zważyć na – odpowiednio - wartość wyłudzonego mienia (która ponad czterokrotnie przekraczała dolną granicę mienia znacznej wartości), jej sposób działania (polegający na wykorzystaniu zaufania pokrzywdzonej i jej nieporadności w zakresie czynności urzędowych) i determinację w osiąganiu przestępczych celów (działanie w warunkach czynu ciągłego). Wprawdzie Sąd Okręgowy nie wymienił jako okoliczności obciążających przy wymiarze kary wprost tego, że oskarżona dopuściła się przypisanego jej czynu jako były biegły sądowy z zakresu szacowania nieruchomości, specjalista ds. gospodarki gruntami w Zarządzie Geodezji i Katastru Miejskiego w P. oraz licencjonowany zarządca nieruchomości – bo nie jako geodeta, skoro wedle niekwestionowanych przez apelującego ustaleń Sądu meriti C. M.
(1), pismem z dnia 26 maja 1997 roku wyraziła zgodę na zatrudnienie przez G. H.
(1)geodety (k. 3 formularza uzasadnienia SO w zw. z k. 440 akt (...)) – jednakże powyższe nie oznaczało, że orzeczona kara ich nie uwzględniała – wszak okoliczności te w istocie mieściły się w obranym przez oskarżoną sposobie działania, polegającym na wykorzystaniu zaufania pokrzywdzonej i swojej nad nią przewagi intelektualnej. Sąd odwoławczy nie podzielił także zarzutów skarżącego w zakresie odnoszącym się do realizacji zakładanych przez ustawodawcę celów kary. Przede wszystkim nie sposób podzielić stanowiska skarżącego, że tylko kara tzw. bezwzględnego pozbawienia wolności i to we wnioskowanej przez niego wysokości – jest w stanie spełnić cele kary, w tym zapobiegawcze i wychowawcze wobec oskarżonej. Faktem jest, że " Kara powinna realizować zarówno cel społecznego oddziaływania, jak i cele zapobiegawcze i wychowawcze wobec skazanego” (por. wyrok SN z dnia 4 grudnia 1980 r., II KR 381/80, OSPiKA 1982, z. 1, poz. 9; także wyrok SN z dnia 7 listopada 1969 r., II KR 128/69, OSNPG 1970 nr 2, poz. 16). Jednakże proporcja obu tych aspektów kary zależy od okoliczności konkretnej sprawy (tak Lernell, Poprawcza..., s. 9-24; Buchała (w:) Buchała, Zoll, s. 42-44). Położenie większego nacisku na osiągnięcie zadań wychowawczych i zapobiegawczych jest możliwe zdaniem Sądu Najwyższego wtedy, gdy popełnienie tego przestępstwa nie wynika z demoralizacji sprawcy, lecz stanowi odstępstwo od dotychczasowej linii postępowania sprawcy (por. wyrok SN z dnia 21 lipca 1976 r., III KR 164/76, OSNPG 1977, nr 3, poz. 19). W tym miejscu przypomnieć wypada, że wedle treści art. 69 § 1 k.k. - obowiązującego do 30 czerwca 2015 roku (art. 4 § 1 k.k.) - sąd może warunkowo zawiesić wykonanie orzeczonej kary pozbawienia wolności nieprzekraczającej 2 lat, jeżeli jest to wystarczające dla osiągnięcia wobec sprawcy celów kary, a w szczególności zapobieżenia powrotowi do przestępstwa. Nadto, zgodnie z § 2, zawieszając wykonanie kary, sąd bierze pod uwagę przede wszystkim postawę sprawcy, jego właściwości i warunki osobiste, dotychczasowy sposób życia oraz zachowanie się po popełnieniu przestępstwa. W świetle powyższego, sąd podejmując decyzję w przedmiocie warunkowego zawieszenia wykonania kary, bierze pod uwagę przede wszystkim okoliczności o charakterze podmiotowym, związane ściśle z osobą sprawcy, jego dotychczasowy sposób życia. Mając na uwadze sposób dotychczasowego funkcjonowania oskarżonej w społeczeństwie, jej osobowość i sposób popełnienia przestępstwa oraz zachowanie po jego popełnieniu – wyznaczające stopień demoralizacji i zagrożenia jakie przedstawia dla porządku prawnego - zgodzić należało się z Sądem meriti, że stopień zdemoralizowania oskarżonej nie jest na tyle wysoki, aby sprzeciwiał się orzeczeniu kary pozbawienia wolności z dobrodziejstwem warunkowego zawieszenia jej wykonania na trzyletni okres próby, a tym samym, aby G. H.
(1)wymagała dwuipółletniego oddziaływania resocjalizacyjnego w warunkach pełnej izolacji penitencjarnej. Wprawdzie oskarżona nie przyznała się do popełnienia przypisanego jej czynu, nie okazała skruchy i nie naprawiła szkody wyrządzonej przestępstwem dobrowolnie, zmuszając pokrzywdzoną do dochodzenia utraconego prawa własności spornej nieruchomości na drodze cywilnej, jednakże sam fakt negowania sprawstwa przez oskarżoną nie może być poczytany na jej niekorzyść, gdyż stanowi okoliczność neutralną przy wymiarze kary (por. wyrok SA w Białymstoku z dnia 24 czerwca 2003 r., II AKa 146/03, OSAB 2003, z. 4, poz. 26). Nadto, nie sposób bagatelizować, tak jak czyni to skarżący pełnomocnik, dotychczasowej niekaralności oskarżonej i prowadzenia społecznie akceptowanego trybu życia – przed i po popełnieniom czynie, co mając na uwadze czternastoletni odstęp czasu od jego popełnienia, świadczy o tym, że popełnione przez nią przestępstwo było niechlubnym wyjątkiem w jej dotychczasowym życiorysie, tym bardziej mając na uwadze dojrzały wiek oskarżonej. W świetle powyższego zasadnie Sąd Okręgowy ustalił, że w przypadku oskarżonej zachodzi tzw. pozytywna prognoza kryminalistyczna, a co za tym idzie, że orzeczona wobec niej kara z dobrodziejstwem warunkowego zawieszenia jej wykonania, zapobiegnie powrotowi oskarżonej do przestępstwa, co jest minimalnym zadaniem kary, ale wystarczającym do zastosowania tego środka probacyjnego (A. Zoll (w:) G. Bogdan (i in.), Kodeks karny. Część ogólna..., 2004, s. 1027; wyrok SA we Wrocławiu z 2013-08-09 II AKa 227/13, LEX nr 1366153). Nadto, wbrew zarzutom skarżącego, tak ukształtowane kara spełnia również cele ogólnoprewencyjne i uwzględnia potrzeby w zakresie kształtowania świadomości prawnej społeczeństwa, co "nie może sprowadzać się do negatywnej prewencji ogólnej, pojmowanej wyłącznie jako odstraszanie społeczeństwa" (por. wyrok SA we Wrocławiu z dnia 13 marca 2003 r., II AKa 47/03, OSA 2003, z. 10, poz. 99). Zważyć bowiem należy na ustalony w sprawie trzyletni okres próby oraz orzeczoną kumulatywnie karę grzywny w niebagatelnej wysokości 200 stawek dziennych, a więc w wysokości zbliżonej do połowy ustawowego wymiaru, w kwocie po 10 zł każda, co w ocenie instancji odwoławczej skutecznie przeciwdziała opinii o pobłażliwości wobec sprawców otrzymujących kary z dobrodziejstwem warunkowego zawieszenia ich wykonania. Wprawdzie skarżący okoliczność tę całkowicie deprecjonuje, mylnie utożsamiając przy tym możliwości majątkowe oskarżonej z wysokością jej roszczenia w stosunku do pokrzywdzonej o zwrot nakładów na sporną nieruchomość w kwocie ca (...) zł – wszak nie sposób pomijać tego, że oskarżona formalnie nie jest już właścicielem wyłudzonej nieruchomości, a ponieważ zainwestowała w nią oszczędności „całego życia”, nie można odmawiać jej jednocześnie prawa do żądania zwrotu nakładów poczynionych na nieruchomości, których nie jest w stanie zabrać, a tym samym ich spieniężyć. Mając na uwadze powyższe, jak również ustaloną w postępowaniu sytuację majątkową i osobistą oskarżonej (k. 19 formularza uzasadnienia SO) wysokość stawki dziennej kary grzywny przystaje do jej możliwości zarobkowych. Reasumując, Sąd Apelacyjny uznał orzeczone wobec G. H.
(1)kary za należycie wyważone, prawidłowo uwzględniające sądowe dyrektywy wymiaru kary oraz cele kary - tak w zakresie prewencji indywidualnej jak i generalnej - adekwatne do stopnia winy i społecznej szkodliwości przypisanego jej czynu. Ad 4) Zarzut był chybiony. Nie stanowi obrazy prawa materialnego niezastosowanie (zastosowanie) określonej instytucji, jeżeli ma ona charakter fakultatywny. Wówczas ustawodawca używa z reguły zwrotu „sąd może”, np. warunkowo zawiesić wykonanie kary - art. 69 § 1 k.k. Sąd Najwyższy konsekwentniej podkreśla: „Zarzut obrazy prawa materialnego może być zasadny tylko wówczas, gdy dotyczy zastosowania lub niezastosowania przepisu zobowiązującego sąd do jego bezwzględnego respektowania. Jeżeli natomiast ustawa stwarza tylko fakultatywną możliwość zastosowania określonego przepisu prawa materialnego (…) to przez niezastosowanie tego przepisu sąd nie dopuszcza się «obrazy prawa materialnego», natomiast w takim przypadku mogą występować warunki do stawiania wyrokowi zarzutu błędu w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę wyroku oraz rażącej niewspółmierności kary” (wyrok SN z 26.04.1977 r., I KR 65/77, OSNPG 1977/10, poz. 90; por. także postanowienia SN: z 7.10.(...) r., II KK 246/10, OSNwSK (...), poz. 1902; z 22.12.(...) r., II KK 279/10, OSNwSK (...), poz. 2550; z 21.12.(...) r., V KK 368/06, OSNwSK (...), poz. 2566).). W świetle powyższego Sąd Okręgowy, stosując wobec oskarżonej warunkowe zawieszenie wykonania orzeczonej kary pozbawienia wolności, nie mógł się dopuść obrazy prawa materialnego w rozumieniu art. 438 pkt 1 a k.p.k. – in concreto art. 69 § 1 k.k. Ad 5) Apelacja w tej części była niezasadna. Przede wszystkim zauważyć należy, iż wbrew stanowisku skarżącego, zgodnie z art. 640 § 1 k.p.k. przepisy odnoszące się do kosztów procesu w sprawach z oskarżenia prywatnego mają odpowiednie zastosowanie w sprawach z oskarżenia publicznego, w których akt oskarżenia wniósł oskarżyciel posiłkowy. Zatem znajdują tu zastosowanie przepisy art. 628 pkt 1 k.p.k. - po myśli, którego od skazanego w sprawach z oskarżenia prywatnego sąd zasądza na rzecz oskarżyciela prywatnego (odpowiednio subsydiarnego) poniesione przez niego koszty procesu oraz art. art. 631 k.p.k., wedle którego w sprawach z oskarżenia prywatnego (odpowiednio subsydiarnego), w razie odstąpienia od wymierzenia kary z powodu wzajemności krzywd lub wyzywającego zachowania się oskarżyciela prywatnego, jak również biorąc pod uwagę liczbę i rodzaj zarzutów, od których oskarżony został uniewinniony (analogicznie umorzono postępowanie tak również K. Eichstaedt [w:] Kodeks postępowania karnego. Tom II. Komentarz aktualizowany, red. D. Świecki, LEX/el. 2021, art. 640.) , sąd może obciążyć oskarżonego poniesionymi przez oskarżyciela kosztami procesu tylko częściowo. Powołując się na powyższą regułę w pełni zasadnie Sąd Okręgowy zasądził od oskarżonej na rzecz oskarżycielki posiłkowej subsydiarnej 75 % kosztów zastępstwa procesowego, uznając że w części w jakiej C. M.
(1)wygrała sprawę należy się jej od G. H.
(1)zwrot uzasadnionych wydatków z tytułu słusznie dochodzonej ochrony jej praw w ramach niniejszego postępowania. Rozstrzygnięcie takie należy uznać nie tylko za zasadne, ale i sprawiedliwie – wszak postępowanie o czyn z art. 270 § 1 k.k., pomimo jego „służebnego” charakteru w stosunku do czynu głównego, zostało umorzone z uwagi na jego niedopuszczalność – in concreto brak skargi uprawnionego oskarżyciela - z czym zastępca procesowy pokrzywdzonej, składający do sądu w imieniu oskarżycielki posiłkowej subsydiarny akt oskarżenia, winien był się liczyć jako podmiot fachowy. Przesądzając powyższą zasadę Sąd Okręgowy nie uniknął jednak błędów na etapie rodzaju i wysokości wydatków, które uwzględnił. Po pierwsze, nie sposób uznać, że oskarżycielce posiłkowej przysługiwał zwrot wydatków z tytułu kosztów zastępstwa procesowego za postępowanie przygotowawcze – wszak postępowanie to zostało prawomocnie zakończone i koszty tego postępowania nie należą do stadium postępowania sądowego zainicjowanego subsydiarnym aktem oskarżenia. To ostatnie stanowi niezależny i samodzielny etap postępowania sądowego, nawet jeśli w większości opiera się na dowodach zgromadzonych w śledztwie, do którego notabene znajdują zastosowanie przepisy o kosztach w sprawach z oskarżenia prywatnego, w których w ogóle nie występuje etap postępowania przygotowawczego. Po wtóre, oprócz kosztów zastępstwa procesowego oskarżycielka poniosła zryczałtowaną równowartość wydatków, o których mowa w art. 621 k.p.k. w wysokości (...) zł. Zatem na całkowite koszty poniesione przez oskarżycielkę składały się wydatki w kwocie – odpowiednio - (...) zł, tytułem opłaty uiszczonej przy wnoszeniu subsydiarnego aktu oskarżenia do sądu; (...) zł – za pierwsze rozpoznanie sprawy przed Sądem I instancji;(...) zł, łącznie za postępowanie przez Sądem Apelacyjnym i ponowne rozpoznanie sprawy przed Sądem Okręgowym, czyli razem (...) zł, i tyle w istocie wyliczył Sąd Okręgowy, który kierując się względami słuszności (częścią w jakiej oskarżycielka wygrała) przyznał jej zwrot tych wydatków w wysokości 75 %, tyle, że popełnił dodatkowo tzw. czeski błąd wyliczając tę wartość na kwotę (...), którą jako prawidłową należało przyjąć w wyroku. Korekta wyroku w tym zakresie była niekorzystna dla oskarżycielki posiłkowej, jednakże zmiany tej Sąd Apelacyjny dokonał w oparciu o apelację obrońcy, który zaskarżył wyrok w części skazującej w całości, co umożliwiło zrewidowanie rozstrzygnięcia o kosztach, zgodnie z kierunkiem apelacji i w granicach zaskarżenia, aczkolwiek niezależnie od treści zarzutów (art. 447 § 1 k.p.k.), bowiem jego utrzymanie w mocy w tym zakresie byłoby rażąco niesprawiedliwe w rozumieniu art. 440 k.p.k. (art. 433 § 1 k.p.k.). Ad 6) Apelacja w tym zakresie okazała się celowa. Wprawdzie nie sposób uznać, że obciążenie oskarżycielki posiłkowej subsydiarnej kosztami sporządzonych w postępowaniu sądowym opinii grafologicznych: pisemnej i ustnych - do wysokości zryczałtowanej równowartości wydatków określonych w art. 621 § 2 k.p.k. w myśl art. 640 § 1 pkt 2 k.p.k. było co do zasady bezpodstawne - zgodnie z ogólną regułą odpowiedzialności za wynik procesu koszty obciążają tego kto je wywołał – jednakże, skoro w sprawie zachodziła negatywna przesłanka procesowa w postaci braku skargi uprawnionego oskarżyciela, to zgodzić należało się ze skarżącym, iż sąd nie powinien był w ogóle w tym zakresie prowadzić postępowania dowodowego. Wobec powyższego Sąd Apelacyjny uznał, że względy słuszności w rozumieniu art. 624 § 1 k.p.k. przemawiały za zwolnieniem oskarżycielki posiłkowej subsydiarnej od zapłaty na rzecz Skarbu Państwa ¼ uiszczonej przez nią zryczałtowanej równowartości wydatków, jako odpowiadającej części (25%) w jakiej postępowanie zainicjowane skargą subsydiarną umorzono. Ad 7) Zarzut obrazy prawa materialnego, tj. art. 46 k.k. nie zasługiwał na uwzględnienie. Sama obraza prawa materialnego (error iuris) polegać może na błędnej wykładni przepisu, zastosowaniu nieodpowiedniego przepisu lub zastosowaniu go w niewłaściwy sposób, zastosowaniu danego przepisu, mimo zakazu określonego rozstrzygania lub niezastosowaniu normy, której stosowanie było obowiązkowe. Podzielić zatem należy tezę, że: " obraza prawa materialnego ma miejsce wtedy, gdy stan faktyczny został w orzeczeniu prawidłowo ustalony, a nie zastosowano do niego właściwego przepisu" (por. wyrok SN z 21 czerwca 1978 r., I KR 124/78, OSNPG 3/1979, poz. 51), zatem "nie ma obrazy prawa materialnego, jeżeli wada orzeczenia jest wynikiem błędnych ustaleń faktycznych przyjętych za jego podstawę" (por. wyrok SN z 2 sierpnia 1978 r., I KR 155/78, OSNKW 12/1979, poz. 233). W takich wypadkach podstawą odwoławczą "może być tylko zarzut błędu w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę wyroku (...), a nie obrazy prawa materialnego" (por. wyrok SN z 23 lipca 1974 r., V KR 212/74, OSNKW 12/1974, poz. 233). Wbrew stanowisku skarżącego Sąd Okręgowy prawidłowo nie orzekł względem oskarżonej za przypisane jej przestępstwo oszustwa środka karnego w postaci obowiązku naprawienia szkody lub zadośćuczynienia za krzywdę – wynikłe z przestępstwa, albowiem nie zostały spełnione przesłanki orzeczenia tego środka - ani na wniosek, ani z urzędu, które były zdeterminowane także zakresem orzekania na niekorzyść oskarżonej w postępowaniu ponownym. Przypomnieć zatem trzeba, iż w myśl art. 46 § 1 k.k. – oczywiście w brzmieniu obowiązującym od 8 czerwca (...) roku a przed 1.07.2015 roku jako względniejszym dla oskarżonej w rozumieniu art. 4 § 1 k.k., wedle niekwestionowanych ustaleń Sądu meriti – W razie skazania sąd może orzec, a na wniosek pokrzywdzonego lub innej osoby uprawnionej orzeka, obowiązek naprawienia wyrządzonej przestępstwem szkody w całości albo w części lub zadośćuczynienia za doznaną krzywdę; przepisów prawa cywilnego o przedawnieniu roszczenia oraz możliwości zasądzenia renty nie stosuje się. W świetle powyższego orzeczenie obowiązku naprawienia szkody jest obligatoryjne w przypadku złożenia wniosku o orzeczenie tego środka przez pokrzywdzonego (prokuratora) do czasu zamknięcia przewodu sądowego na rozprawie głównej (art. 49a k.p.k.), i to w sytuacji, gdy roszczenie wynikające z popełnienia przestępstwa nie jest przedmiotem innego postępowania albo o roszczeniu tym już prawomocnie nie orzeczono (art. 415 § 1 k.p.k.). Orzeczenie omawianego środka jest możliwe w przypadku skazania za przestępstwo, z którego wynikła szkoda (krzywda). Pojęcia szkody należy definiować tu zgodnie z cywilistycznym jej rozumieniem, tj. jako uszczerbek w prawnie chronionych dobrach o charakterze majątkowym (szkoda majątkowa) lub niemajątkowym (szkoda niemajątkowa – in. krzywda). Do orzeczenia obowiązku naprawienia szkody/zadośćuczynienia na podstawie art. 46 § 1 k.k. nie wystarcza skazanie za jakiekolwiek przestępstwo, lecz nadto musi to być przestępstwo popełnione na szkodę osoby mającej wobec skazanego roszczenie o naprawienie szkody/krzywdy wynikającej z tego przestępstwa, czyli jest pokrzywdzoną przez przestępstwo, za które sprawca został skazany (wyrok SN z dnia 4 marca 2003 r., III KK 127/02, LEX nr 76977). Warunkiem orzeczenia omawianego obowiązku naprawienia szkody jest jej istnienie w czasie orzekania (por. wyrok SN z 2013-07-11, IV KK 192/13, LEX nr 1335616). Zapewnieniem realizacji omawianej normy prawa materialnego jest treść przepisu art. 415 § 1 k.p.k. Zgodnie z treścią tego przepisu: W razie skazania oskarżonego lub warunkowego umorzenia postępowania w wypadkach wskazanych w ustawie sąd orzeka nawiązkę na rzecz pokrzywdzonego, obowiązek naprawienia, w całości lub w części, szkody lub zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. Nawiązki na rzecz pokrzywdzonego, obowiązku naprawienia szkody lub zadośćuczynienia za doznaną krzywdę nie orzeka się, jeżeli roszczenie wynikające z popełnienia przestępstwa jest przedmiotem innego postępowania albo o roszczeniu tym prawomocnie orzeczono. W świetle powyższego orzeczenie obowiązku naprawienia szkody w wypadkach przewidzianych w art. 415 § 1 k.p.k. jest obligatoryjne, ponieważ ustawa stwierdza, że sąd "orzeka", a więc musi go w tych okolicznościach orzec. Spełnione jednak muszą być następujące warunki: • sąd skazuje oskarżonego albo warunkowo umarza postępowanie karne za przestępstwo, • ustawa, w przepisie szczególnym, przewiduje obligatoryjne nałożenie obowiązku naprawienia szkody/krzywdy, • nie zachodzi sytuacja określona w art. 415 § 1 zdanie drugie. W realiach rozpatrywanego przypadku, choć zostały spełnione wyżej wskazane wymogi formalnej, tj. złożenie prawnie skutecznych wniosków przez pełnomocnika oskarżycielki posiłkowej subsydiarnej o orzeczenie obowiązku naprawienia szkody - pierwotnie w wysokości (...) zł (k. 211), a ostatecznie (...) zł (k. 1942) - oraz o zadośćuczynienie za krzywdę w kwocie (...) zł (ten drugi wniosek, wbrew ustaleniom Sądu Okręgowego został złożony przed zamknięciem przewodu sądowego, a następnie powtórzony w głosach końcowych na rozprawie w dniu (...) r. – k. 1941-1943), to nie zostały spełnione przesłanki merytoryczne, pozwalające na ich uwzględnienie – w całości lub części. Przede wszystkim na przeszkodzie uwzględnieniu wniosku o orzeczenie wobec oskarżonej obowiązku naprawienia szkody z tytułu doprowadzenia pokrzywdzonej do niekorzystanego rozporządzenia mieniem za pomocą oszukańczych sposobów poprzez wyzbycie się przez C. M.
(1)prawa własności do spornej nieruchomości stała klauzula antykumulacyjna, na którą powołał się Sąd Okręgowy, a po części brak szkody. Wszak z niekwestionowanych przez skarżącego ustaleń faktycznych Sądu I instancji wynika, że wyrokiem z dnia (...) r. Sąd Rejonowy P. w P. w sprawie (...) oddalił powództwo C. M.
(1)przeciwko G. S.
(1)o uzgodnienie treści księgo wieczystej z rzeczywistym stanem prawnym (k. 411-423 akt (...)), jednak wyrokiem z dnia (...) Sąd Okręgowy w P. w sprawie (...) zmienił zaskarżony wyrok Sądu Rejonowego P. w P. w sprawie (...) w ten sposób, że uzgodnił treść księgi wieczystej prowadzonej przez Sąd Rejonowy P.
(1)w P. o numerze (...) i nakazał wpisać w dziale II jako właścicielkę C. M.
(1)w miejsce G. S.
(1)(k. 424-456 akt (...)). Nadto C. M.
(1)złożyła również pozew przeciwko G. S.
(2)o uzgodnienie treści księgi wieczystej z rzeczywistym stanem prawnym w zakresie działek (...), które oskarżona darował synowi G. S.
(2). Wyrokiem z dnia (...) r. Sąd Rejonowy P. w P. w sprawie (...) uzgodnił treść księgi wieczystej i nakazał wpisać w dziale II jako właścicielkę C. M.
(1)w miejsce G. S.
(2). Wyrok do czasu orzekania w sprawie karnej w I instancji pozostawał nieprawomocny w związku ze złożonym odwołaniem (sprawa o sygn. akt (...) SO w P. - k. 1942-1943 akt głównych). Dodatkowo, z powództwa C. M.
(1)przeciwko oskarżonej toczy się postępowanie cywilne o wydanie spornej nieruchomości. Zatem na drodze postępowań cywilnych – zakończonego prawomocnie lub będącego w toku - prawo własności spornej nieruchomości utracone wskutek przestępstwa wróciło na powrót do pokrzywdzonej. Naturalnie, uzgodnienie treści księgi wieczystej z rzeczywistym stanem prawnym, czyli przywrócenie stanu poprzedniego, nie jest równoznaczne z przywróceniem posiadania przedmiotowej nieruchomości i nie wyczerpuje wszystkich roszczeń pokrzywdzonej, jednakże "Szkodą, do której naprawienia sąd zobowiązuje sprawcę, jest równowartość rzeczywistej szkody wynikłej bezpośrednio z przestępstwa i nie jest dopuszczalne uwzględnianie przy ustalaniu jej wysokości tych składników i elementów szkody, które wynikły z następstw czynu (…)" (wyrok SN z dnia 4 lutego 2002 r., II KKN 385/01, por. też wyrok SN z dnia 3 września 2009 r., V KK 149/09, Prok. i Pr.-wkł. (...), nr 9, poz. 10, LEX nr 53028). Szkodą niemajątkową, jak o tym była mowa powyżej, jest zaś uszczerbek w dobrach niemajątkowych. W przypadku osób fizycznych szkoda niemajątkowa polega na bólu fizycznym lub cierpieniach psychicznych. Szkoda niemajątkowa nosi w przepisach Kodeksu cywilnego nazwę krzywdy, a odszkodowanie należne za tę szkodę zwane zadośćuczynieniem pieniężnym ograniczone jest do naruszenia dóbr osobistych (art. 448 k.c.), w tym spowodowanych uszkodzeniem ciała lub wywołaniem rozstroju zdrowia, pozbawieniem wolności i czynem nierządnym (art. 445 k.c.) oraz śmiercią (art. 446 § 4 k.c.). Tymczasem skarżący nawet nie uprawdopodobnił, że C. M.
(1)poniosła jakąkolwiek szkodę niemajątkową pozostającą w adekwatnym związku przyczynowym ze zdarzeniem szkodzącym (przestępstwem art. 631 k.c.). Wprawdzie utrzymywał, że pokrzywdzona doznała rozstroju zdrowia, jednakże fakt ten (szkodę) wiązał z długoletnim procesem karnym i stanem niepewności prawnej (k. 1941), co jedynie potwierdza, że stres i ewentualne pogorszenie stanu zdrowia pokrzywdzonej związane były z samym procesem sądowym, a nie przestępstwem jako takim. Ubocznie zauważyć należy, że sądowy proces karny toczy się z oskarżenia subsydiarnego, a wpływ na jego długotrwałość miał również sposób składania depozycji procesowych przez oskarżycielkę posiłkową samoistną. Zakres kognicji Sądu Okręgowego w postępowaniu ponownym ograniczony był także kierunkiem, zakresem zaskarżenia i treścią zarzutów apelacji pełnomocnika oskarżycielki posiłkowej wywiedzionej od uprzednio zapadłego w sprawie wyroku. Przypomnieć należy, iż przy pierwszym, rozpoznaniu sprawy Sąd Okręgowy wyrokiem z (...) roku w sprawie (...) na podstawie art. 46 § 1 k.k. – w brzmieniu obowiązującym do dnia (...) (...) r. – przy zastosowaniu art. 4 § 1 k.k. orzekł wobec oskarżonej G. H.
(1)obowiązek naprawienia szkody wyrządzonej przestępstwem przypisanym jej w punkcie 2. wyroku poprzez zapłatę na rzecz C. M.
(1)kwoty (...)zł. Powyższa kwota stanowiła sumę wartości działki nr (...) – KW (...) i działki nr (...) – KW (...), które to działki wyodrębnione zostały z księgi wieczystej (...) a były przedmiotem umowy sprzedaży zawartej w dniu (...) przed notariuszem E. Z.
(1), co do których C. M.
(1)utraciła prawo własności. Aktem notarialnym Rep. A nr (...) z dnia (...) r. G. H.
(1)darowała bowiem synowi G. S.
(2)niezabudowaną działkę nr (...) o powierzchni 1.505 m
(2)oraz udział wynoszący ¼ część w niezabudowanej działce nr (...) o powierzchni 600 m
(2), która wydzielona została pod drogę. Sąd Okręgowy orzekł więc o obowiązku odszkodowawczym w zakresie w jakim na ówczesnym etapie postępowania karnego nie doszło do restytucji prawa własności istotnej w sprawie nieruchomości na rzecz pokrzywdzonej w procesie cywilnym. Powyższy wyrok Sądu Okręgowego został wprawdzie zaskarżony przez pełnomocnika oskarżycielki posiłkowej subsydiarnej na niekorzyść oskarżonej w części orzeczenia o karze, jednakże w apelacji skarżący nie podniósł w zakresie orzeczenia o środku karnym wyodrębnionych zarzutów (w tym co do braku orzeczenia o zadośćuczynieniu za krzywdę z urzędu, bo wniosku o zadośćuczynienie przy pierwszym rozpoznaniu sprawy w ogóle nie składał), co determinowało zakres orzekania na niekorzyść G. H.
(1)w postępowaniu ponownym, zgodnie z treścią art. 443 k.p.k. Odnośnie apelacji obrońcy oskarżonej Ad 1) i Ad 3) Zarzuty obrazy art. 7 k.p.k. oraz błędu w ustaleniach faktycznych, mimo pewnych racji, okazały się nieskuteczne. W odwołaniu do teoretycznych wywodów poczynionych na temat obrazy art. 7 k.p.k. przy okazji rozpatrywania zarzutów apelacji pełnomocnika oskarżycielki posiłkowej subsydiarnej, które zachowują swoją aktualność także w stosunku do tożsamego zarzutu podniesionego w apelacji skarżącego obrońcy oskarżonej, uzupełniająco należy stwierdzić, że zarzut obrazy przepisów prawa procesowego (error in procedendo), który stanowi względną przyczynę odwoławczą, skutecznie można podnieść tylko wówczas, gdy "mogła mieć wpływ na treść orzeczenia" (art. 438 pkt 2 k.p.k.). Konsekwencją takiej regulacji prawnej dla uznania trafności zarzutu obrazy przepisów prawa procesowego jest ciążący na instancji ad quem obowiązek ustalenia zarówno faktu, że miało miejsce określone naruszenie prawa procesowego, jak i okoliczności, że mogło ono mieć wpływ na treść zaskarżonego orzeczenia. Ustawa wymaga więc, by między uchybieniem procesowym a orzeczeniem zachodził związek przyczynowy, choć nie wymaga, by wpływ ten rzeczywiście zaistniał, wystarczy możliwość jego zaistnienia (K. Marszał (w:) K. Marszał i in., Proces..., 2012, s. 233). Powyższemu ciężarowy autor apelacji nie podołał. Z kolei zarzut błędu w ustaleniach faktycznych może odnosić się tylko do tych ustaleń faktycznych, na podstawie których sąd wydaje orzeczenie. Może mieć dwie postacie, tj. błędu „braku" albo błędu „dowolności" (por. Z. Doda, A. Gaberle, Kontrola odwoławcza..., t. 2, s. 129). W obu przypadkach to uchybienie dotyczy sytuacji, gdy prawidłowo ujawniono dowody stanowiące podstawę orzeczenia, a także dokonano prawidłowej ich oceny. Oznacza to, że sąd, ustalając stan faktyczny, wziął pod uwagę wszystkie dowody ujawnione w postępowaniu, a także prawidłowo je ocenił (art. 7). Natomiast ustalając stan faktyczny na podstawie tych dowodów, sąd pominął wynikające z nich fakty (okoliczności) istotne w sprawie albo ustalił fakty, które wcale z danego dowodu nie wynikają lub wynikają, ale zostały zniekształcone (przeinaczone). W pierwszym przypadku błąd („braku") polega na nieustaleniu określonego faktu, który wynika z dowodu. W drugim przypadku błąd („dowolności") ma miejsce wówczas, gdy w ustaleniach faktycznych został wskazany fakt, który nie wynika z przywołanego dowodu, albo gdy z przywołanego dowodu wynika określony fakt, ale został on w ustaleniach faktycznych zniekształcony (przeinaczony). Błąd dowolności może polegać również na wadliwym wnioskowaniu z prawidłowo ustalonych faktów. Z punktu widzenia zawartych w art. 7 k.p.k. kryteriów tzw. swobodnej oceny dowodów, ocena zeznań pokrzywdzonej C. M.
(1)dokonana przez Sąd I instancji obiektywnie budzi pewne zastrzeżenia – w szczególności Sąd meriti dał bowiem wiarę zeznaniom świadka E. Z.
(1)w całości, czyniąc ustalenia faktyczne w opozycji do tego dowodu, a tym samym odmawiając tego waloru zeznaniom oskarżycielki posiłkowej subsydiarnej odnośnie do przebiegu czynności z dnia (...) roku, związanych z zawarciem w kancelarii notarialnej świadka Z. umowy przedwstępnej sprzedaży spornej nieruchomości oraz pełnomocnictwa notarialnego do wykonania, m.in. umowy przyrzeczonej - co w istocie stało się przyczynkiem do apelacji tak obrońcy oskarżonej, jak i pełnomocnika oskarżycielki posiłkowej. Wnioski wyprowadzone przez Sąd meriti z oceny zeznań E. Z.
(1)kłóciły się bowiem zarówno z opisem czynu przyjętym w zaskarżonym wyroku, jak i ustaleniem Sądu Okręgowego w motywacyjnej części wyroku o przystąpieniu do tych aktów przez C. M.
(1)pod wpływem błędu także co do rodzaju („znaczenia” – k. 28 formularza uzasadnienia SO) dokonanych przy udziale notariusza czynności prawnych, pomiędzy pokrzywdzoną a oskarżoną, których następstwem była utrata przez C. M.
(1)prawa własności do nieruchomości odzyskanej od Skarbu Państwa na rzecz G. H.
(1). Powyższe nie dezawuowało jednak dokonanej przez Sąd Okręgowy oceny wiarygodności zeznań C. M.
(1)w całości, a przynajmniej nie w stopniu, który podważałyby sprawstwo oskarżonej w zakresie czynu przypisanego oraz sposób jego popełnienia, tak jak to przyjęto w punkcie
  1. zaskarżonego wyroku. To zaś czyniło również zarzut błędu w ustaleniach faktycznych finalnie nieskutecznym. ⚫ ad
  2. a) i związanego z nim zarzutu błędu w ustaleniach faktycznych opisanego w punkcie
  3. lit. c. W istocie Sąd Okręgowy nie ustalił wprost, że akty notarialne zawarte w Kancelarii notarialnej notariusz E. Z.
(1)w dniu (...) roku przez C. M.
(1)i G. H.
(1)zostały przed ich przyjęciem i podpisaniem w gabinecie notariusza odczytane, a strony miały możliwość wyjaśnienia swoich wątpliwości prawnych i faktycznych co do znaczenia i następstw prawnych przedsiębranych czynności, to oczywistym jest, że Sąd Okręgowy pośrednio okoliczność tę uznał za wykazaną na podstawie w szczególności zeznań świadka Z., które opatrzył walorem pełnej wiarygodności dowodowej. Tym samym uznał, iż przedmiotowe czynności notarialne zostały przeprowadzone z należytą starannością, zgodnie z obowiązkami ciążącymi na notariuszu jako funkcjonariuszu publicznym oraz zasadami legalizmu i obiektywizm przy przeprowadzaniu czynności notarialnych, o czym była mowa przy omawianiu odnośnego zarzutu apelacji strony przeciwnej. Wskazuje na to także fakt, iż Sąd Okręgowy ustalił, że w dniu (...) roku notariusz Z. miała wystarczającą ilość czasu dla stron, gdyż kwestionowane czynności były odpowiednio - ósmą i dziewiątą czynnością, a dodatkowo ww. korzystała z pomocy asesora notarialnego (k. 9 formularza uzasadnienia). Z powyższego wynika, że Sąd Okręgowy odmówił wiary zeznaniom pokrzywdzonej co do opisanego przez nią przebiegu czynności notarialnych, aczkolwiek omawiając zeznania pokrzywdzonej w części uznanej za niewiarygodną, skoncentrował się w tym zakresie li tylko na opisywanych przez C. M. okoliczności zapoznawania się z treścią pełnomocnictwa w poczekalni rejent Z., tłumacząc jednak ten fakt możliwością pomylenia przez pokrzywdzoną analizowanych czynności notarialnych z czynnościami potwierdzenia podpisu przy udzieleniu zwykłego pełnomocnictwa, gdzie treść pełnomocnictwa nie jest odczytywana przez notariusza oraz upływem czasu (k. 48 formularza uzasadnienia). W świetle powyższego fakt sposobu przeprowadzenia przez notariusza Z. czynności notarialnych w dniu (...) roku nie powinien budzić wątpliwości akurat apelującego obrońcy, na co pośrednio wskazuje apelacja pełnomocnika oskarżycielki posiłkowej subsydiarnej, która nie bez kozery kontestowała przecież ocenę zeznań świadka Z.. Intencja skarżącego staje się jednak oczywista w zestawieniu - uznanych przez Sąd Okręgowy za wiarygodne w całości zeznań świadka E. Z. z obdarzonymi walorem wiarygodności w przeważającej części zeznaniami C. M. - w zakresie w jakim ta utrzymywała, że nie miała zamiaru sprzedać istotnej w sprawie nieruchomości G. H., której zleciała ustnie podjęcie starań zmierzających do odzyskania od Skarbu Państwa wywłaszczanej nieruchomości na swoją rzecz i jedynie z tym zamiarem udała się do notariusza Z., tj. w celu udzielenia oskarżonej pełnomocnictwa notarialnego do przeprowadzenia niezbędnych dla załatwienia tej sprawy formalności, przy czym ta ostatnia okoliczność wynika z ustaleń Sądu meriti, bowiem sama pokrzywdzona utrzymywała, że pełnomocnictwo miało być do czynności urzędowych, związanych z rozgraniczeniem w sprawie sporu sąsiedzkiego i odbioru korespondencji (np. k. 53, 339 akt (...)). Analizując treść zeznań świadka Z. oraz wyprowadzone z niej przez Sąd meriti wnioski, nie sposób nie zgodzić się ze skarżącym, że pozostają one w częściowej sprzeczności, w tym co do świadomości C. M. odnośnie do rodzaju dokonywanych w kancelarii rejent Z. czynności i jej intencji: „W trakcie podpisywania aktu notarialnego notariusz E. Z.
(1)wskazała stronom niską cenę nieruchomości wskazaną w przedwstępnej umowie sprzedaży. Wówczas G. H.
(1)oświadczyła, że na ustaloną cenę wpływ mają wzajemne rozliczenia finansowe pomiędzy nią, a C. M.
(1). Notariusz E. Z.
(1)wskazała wówczas, że w umowie przedwstępnej sprzedaży winna zostać wskazana faktyczna cena kupna – sprzedaż, a ewentualne wzajemne rozliczenia powinny zostać uwzględnione jako potrącenie. Notariusz wskazała, że należy ustalić co będzie w sytuacji, gdy w przypadku zwrotu wywłaszczonej nieruchomości kwota podlegająca zwrotowi na rzecz Skarbu Państwa tytułem odszkodowania przez C. M.
(1)będzie wyższa niż kwota ustalona jako cena w umowie przedwstępnej cena sprzedaży. C. M.
(1)podała wówczas, że na tej nieruchomości jest wysypisko śmieci, a co za tym idzie wartość tej nieruchomości jest i tak niższa niż wskazana w akcie notarialnym, a poza tym wszelkie koszty związane z nieruchomością pokryje G. H.
(1), a działka będzie stanowić wynagrodzenie za świadczone na jej rzecz usługi” (k. 7-8 formularza uzasadnienia). Przy tak poczynionych ustaleniach faktycznych – opartych w całości na wiarygodnych zeznaniach E. Z. – nie sposób uznać, że pokrzywdzona w ogóle nie rozumiała znaczenia przedsiębranych czynności prawnych, a zwłaszcza ich rodzaju. Wszak, gdyby pokrzywdzona miała li tylko udzielić oskarżonej pełnomocnictwa do czynności urzędowych, administracyjnych, to nie byłoby rozmowy na temat ceny sprzedaży nieruchomości i ewentualnej jej nieadekwatności, a tym bardziej potrzeby sporządzania dwóch odrębnych aktów notarialnych w czasie jednorazowego pobytu stron w kancelarii rejenta w dniu (...) roku. Tymczasem, w świetle zeznań notariusza, pokrzywdzana była aktywnym uczestnikiem czynności - po zwróceniu przez nią uwagi na szczególnie niską cenę sprzedaży ((...) zł) oświadczyła, że działka ta nawet tyle nie jest warta, bowiem znajduje się na niej wysypisko śmieci, a poza tym wszelkie koszty pokrywać będzie G. H., gdyż ona nie będzie niczego płaciła (np. k. 373). Skoro zatem w czasie uzgadniania treści umowy przedwstępnej sprzedaży spornej nieruchomości była mowa o cenie, wzajemnych rozliczeniach stron i pomimo zwrócenia uwagi przez notariusza na cenę, która mogła być niższa niż wysokość zwaloryzowanego odszkodowania, jakie pokrzywdzona winna uiścić w przypadku wydania pozytywnej decyzji zwrotowej – co spowodowało zresztą stosowną korektę przygotowanego projektu aktu poprzez dopuszczenie możliwości negocjowania (podwyższenia) ceny sprzedaży, jak zeznała świadek Z. (k. 373, 1496, 1589 ) – a strony nadal wyrażały stanowczą wolę zawarcia tego aktu, to zgodzić należy się ze skarżącym, iż nie sposób uznać, że pokrzywdzona w ogóle o sprzedaży z oskarżoną nie rozmawiała i nie nosiła się z takim zamiarem na przyszłość. Gdyby bowiem C. M. była przekonana, że udziela oskarżonej li tylko pełnomocnictwa, to rozmowy z notariuszem na temat ceny sprzedaży i wartości wywłaszczonej na rzecz Skarbu Państwa nieruchomość czy wzajemnych rozliczeń stron pozbawione byłyby jakiegokolwiek sensu i logiki. Zrozumienie rodzaju zawieranego aktu na tym podstawowym wszak poziomie było dostępne możliwościom intelektualnym pokrzywdzonej oraz jej doświadczeniu życiowemu, mimo podstawowego wykształcenia oraz pewnych deficytów poznawczych wynikających z przewagi myślenia konkretnego nad abstrakcyjnym. Jak trafnie podniósł apelujący, badania przeprowadzone przez powołane w sprawie biegłe z zakresu psychologii K. P. i G. S. nie wykazały u pokrzywdzonej psychologicznych wykładników zaburzeń psychicznych, poważnych zaburzeń organicznych (...), za to potwierdziły przeciętny potencjał intelektualny w ramach grupy wiekowej. Owszem, biegłe już w opinii z (...) r. potwierdziły również pewne deficyty poznawcze i obszary gorszego funkcjonowania pokrzywdzonej, w tym trudności ze zrozumieniem skomplikowanych związków przyczynowo - skutkowych na poziomie abstrakcyjnym, oderwanych od konkretnych zdarzeń i doświadczeń oraz języka specjalistycznego, co jednak nie wykluczało w sprzyjających warunkach (a takie pokrzywdzonej zapewniono jak to wynika z ustaleń Sądu I instancji), aby pokrzywdzona była świadoma rodzaju czynności do jakich przystąpiła w kancelarii notariusza Z.. Zgodzić zatem należy się z apelującym, że w ocenie tej części zeznań pokrzywdzonej zabrakło Sądowi Okręgowemu konsekwencji – z jednej strony pokrzywdzona miała kalkulować cenę (...) zł jako adekwatną do rzeczywistej wartości nieruchomości, a z drugiej nie rozumieć znaczenia przedsiębranej czynności, kiedy to właśnie ustalenie ceny nadawało sens tej czynności, której przeprowadzenie strony mogły planować jeszcze na długo przed oględzinami spornej nieruchomości pracowników Starostwa Powiatowego w P.. ⚫ ad 1.
  1. b)i związanego z nim zarzutu błędu w ustaleniach faktycznych opisanego w punkcie 3. lit. c. Co do zasady zgodzić należy się z apelującym, że skoro, wedle uznanych za wiarygodne zeznań E. Z., pełnomocnictwo do wykonania umowy przedwstępnej sprzedaży było drugą w kolejności czynnością notarialną z udziałem pokrzywdzonej i zostało udzielone zgodnie z wolą pokrzywdzonej, która uzasadniła to częstymi wyjazdami (np. k. 1626, 1635), to było ono naturalną konsekwencją zawarcia przedwstępnej umowy sprzedaży spornej nieruchomości. To zaś logicznie potwierdzało wniosek, że pokrzywdzona nie tylko nosiła się z zamiarem udzielenia oskarżonej pełnomocnictwa do czynności związanych z procedurą odzyskania od Skarbu Państwa wywłaszczonej nieruchomości – do czego zbędnym było pełnomocnictwo notarialne - ale także jej następczej sprzedaży na rzecz oskarżonej. W tym zakresie Sąd Okręgowy był także niekonsekwentny w swoim wnioskowaniu. Skoro bowiem świadek Z. zeznała, iż zapis o umocowaniu oskarżonej do wykonania umowy przedwstępnej sprzedaży umieściła w treści pełnomocnictwa z związku z jednoznacznym oświadczeniem C. M. (k. 76v, 195, 1495, 1635), to nie sposób uznać, że pokrzywdzona nie miała świadomości co do tego, że umocowuje ono oskarżoną nie tylko do czynności w tzw. postępowaniu zwrotowym, ale także i do wykonania umowy przedwstępnej sprzedaży, którą chwilę wcześniej zawarła z oskarżoną. Wniosek ten jest tym bardziej zasadny, że świadek Z. nie pamiętała czy termin na czynności notarialne był dla stron zarezerwowany tylko dla umowy przedwstępnej, czy także pełnomocnictwa, jednakże pamiętała, że „ Wyjątkowo w tym pełnomocnictwie było zawarte, że pełnomocnik ma prawo wykonać umowę wcześniej zawartą przez panią M.” (k. 195 akt Ds.). W tym stanie rzeczy kwestia zawarcia pełnomocnictwa w formie notarialnej „do wszystkiego” mogła powstać ad hoc, co zresztą świadek sugerowała także w czasie ponownego procesu sądowego (k. 1640). Zatem twierdzenia Sądu meriti co do tego, że pokrzywdzona w dniu (...).(...) r. podpisała akty notarialne, w tym ww. pełnomocnictwo, tylko dlatego, że „kazali to podpisałam”, a nie dlatego, że pokrzywdzona tego chciała jawiło się jako dowolne. Powyższe jednak nie uprawniało do wniosku, że oskarżycielka posiłkowa subsydiarna miała świadomość wszystkich skutków prawnych przedsiębranych czynności, zwłaszcza pełnomocnictwa, pomimo prawidłowego pouczenia przez przeprowadzającego czynności notariusza, gdyż to przekraczało granice jej percepcji - nieumiejętności rozumienia złożonych związków przyczynowo – skutkowych, w tym specyfiki języka prawnego i prawniczego, jak to wynika z treści sporządzonych w sprawie opinii sądowo-psychologicznych biegłych K. P. i G. S., a czego nie sposób utożsamiać z niezdolnością do rozpoznania znaczenia czynu i pokierowania swoim postępowaniem z powodu choroby psychicznej, upośledzenia umysłowego lub innego zakłócenia czynności psychicznych, wbrew supozycjom skarżącego. W świetle wniosków wydanych przez ww. biegłe opinii – tak ustnych, jak i pisemnych, opartych zarówno na badaniach klinicznych C. M., analizie akt sprawy, jak i obecności w czasie jej przesłuchań na rozprawie, uprawnionym było wnioskowanie, że pokrzywdzona nie zdawała sobie sprawy z tego, że G. H. na mocy zawartych w dniu (...) r. aktów notarialnych będzie mogła przenieść na siebie sporną nieruchomość – po jej uprzednim odzyskaniu od Skarbu Państwa – nie tylko pod nieobecność oskarżycielki posiłkowej subsydiarnej, ale także bez jej wiedzy i bez zapłaty ceny. W tym zakresie oceny Sądu meriti nie tylko pozostawały w zgodzie z treścią opinii sądowo – psychologicznych i sposobem codziennego funkcjonowania pokrzywdzonej, którego odbiciem były także protokoły rozprawy toczącego się w niniejszej sprawie długoletniego procesu sądowego, czy nawet procesu cywilnego o uzgodnienie treści księgi wieczystej z rzeczywistym stanem prawnym w sprawie (...) Sądu Rejonowego P. w P., obrazujące również sposób myślenia i zachowania pokrzywdzonej, ale także odpowiadały zasadom logiki i doświadczenia życiowego. Pokrzywdzona jednoznacznie akcentowała, że wedle jej wyobrażenia, aby doszło do sprzedaży musi być umowa z rozmową wstępną, uzgodniona cena, zapłata (k. 321-322): (…) jak ktoś sprzedaje ziemię, to się ugadza umową jakąś czymś, kwotę, a ja nie dostałam ani grosza od pani H., ani kawałka ziemi, jak to można nazwać, że sprzedałam ?” (k. 1693). Niewątpliwie słowa te były przejawem konkretnego, praktycznego podejścia pokrzywdzonej, opartego na jej doświadczeniu życiowym, ale także emanacją zasad elementarnej uczciwości: „ Ja nigdy w życiu nikogo nie oszukałam (…)” (k. 321). Trudno zarzucać pokrzywdzonej, że nie dopuszczała nawet myśli, iż oskarżona może nie poinformować jej o uzyskania decyzji zwrotowej, o wysokości zwaloryzowanego odszkodowania, jak również o wystąpieniu do sądu wieczystoksięgowego z wnioskiem o wpis prawa własności spornej nieruchomości na rzecz oskarżycielki posiłkowej subsydiarnej – po uprawomocnieniu się decyzji zwrotowej – jak również o planowanym terminie zawarcia ostatecznej umowy sprzedaży i jej zawarciu w dniu (...) (...) r. – nie upewniwszy się nawet czy C. M. nie chciałaby osobiście przystąpić do aktu - a nade wszystko, bez zapłaty ceny – nawet tej ustalonej przez nią samodzielnie w umowie ostatecznej (reszty z kwoty (...) zł, tj.(...) zł pozostałych po zarachowaniu kwoty (...) zł na poczet zwaloryzowanego odszkodowania uiszczonego przez oskarżoną z tytułu decyzji zwrotowej). W tym zakresie zeznania pokrzywdzonej były niezmienne, znajdowały oparcie w dokumentacji postępowania zwrotowego i wieczystoksięgowego, potwierdzającej odbiór całej korespondencji od momentu złożenia pełnomocnictwa notarialnego na adres oskarżonej, a także w zasadach logiki i doświadczenia życiowego. Jak słusznie wszak argumentował Sąd Okręgowy, gdyby oskarżona działała w interesie pokrzywdzonej i dobrej wierze, to nie zapewniałaby jej fałszywie o nadal toczącym się postępowaniu zwrotowym, a nade wszystko zapłaciłaby pokrzywdzonej cenę, choćby zbliżoną do kwoty oszacowania z operatu szacunkowego sporządzonego w postępowaniu zwrotowym, pomniejszoną o kwotę zwaloryzowanego odszkodowania na rzecz Skarbu Państwa. Niepodobieństwem w świetle zasad wiedzy i doświadczenia życiowego jest bowiem to, że gdyby oskarżona uiściła cenę – choćby tę z aktu notarialnego - to jako profesjonalistka dysponowałby pokwitowaniem zapłaty, a ta nigdy nie podnosiła, że takowe w ogóle istniało. W tym sensie rację ma więc Sąd Okręgowy, że oskarżona nadużyła swojej pozycje względem pokrzywdzonej, wykorzystując pełnomocnictwo do dokonania czynności „sama ze sobą” z rażącym pokrzywdzeniem drugiej strony, w której imieniu i na której rzecz również miała działać, czego oskarżycielka posiłkowa z racji swojej niskiej świadomości prawnej, a nade wszystko zaufania jakim darzyła ww., nie była w stanie przewidzieć, godząc się na udzielenie G. H. pełnomocnictwa o tak szerokim zakresie. ⚫ ad 1.
  2. c)i 1.
  3. e)oraz związanego z ww. zarzutami zarzutu błędu w ustaleniach faktycznych opisanego w pkt 3. lit. b i lit. d, lit. e. Nie sposób zgodzić się ze skarżącym, iż fakt, że pokrzywdzona samodzielnie złożyła wniosek do Urzędu Miasta i Gminy S. w dniu (...) roku o wykup działki nr (...) o pow. 2.400 m
(2), położonej w sąsiedztwie spornej nieruchomości, proponując 120 zł za m
(2)w celu przeznaczenia jej na cele publiczne (in concreto drogę), a następnie w dniu (...) roku samodzielnie wynegocjowała cenę jej sprzedaży za kwotę 60 zł za m
(2)jej powierzchni (vide dokumenty w kserokopii akt (...) (...) S. – Załącznik nr 1), podważa ustalenie, że pokrzywdzona była w błędzie co do wartości rynkowej spornej nieruchomości. Po pierwsze, przedmiotowy wniosek pokrzywdzona złożyła samodzielnie, ale sporządziła go z pomocą wnuczki, gdyż jak sama po wielokroć zeznawała sporządzanie pism nastręczało jej trudności, dlatego dla załatwienia bardziej złożonych „spraw urzędowych” zwyczajowo zasięgała pomocy osób fachowych – adwokat A. M. – P. i poleconej jej przez ww. oskarżonej właśnie, której wszak, jak wynika z niekwestionowanych ustaleń Sądu Okręgowego, w dniu (...) r. zleciała, jako reprezentującej Biuro (...) w P., ul. (...), świadczenie bezterminowo usług dot. obrotu nieruchomościami, w zakresie m.in. regulacji stanu prawnego i faktycznego, zgodnego z podziałami geodezyjnymi i postanowieniami zawartymi w dokumentach sądowych i administracyjnych (k. 3 formularza uzasadnienia). Po wtóre, czynności te miały charakter konkretny i nie wykraczały poza wiedzę nabytą w drodze doświadczenia życiowego pokrzywdzonej, do których bez wątpienia należy m.in. nabycie umiejętności targowania się w czasie dokonywania zakupów i załatwiania innych spraw dnia codziennego, jak słusznie argumentował w tym zakresie Sąd Okręgowy w odwołaniu do opinii biegłych psychologów. Po trzecie, okoliczność, że pokrzywdzana była osobą zaradną, a tym samym, że z tego względu była w stanie samodzielnie dowiedzieć się o możliwości wykupu jej własnej ziemi pod drogę przez gminę S., a nawet tego, ile gmina byłaby w stanie zapłacić za grunt przeznaczony na urządzenie drogi publicznej – których ceny jak powszechnie wiadomo są z reguły dużo niższe aniżeli innych gruntów - nie uprawniał do przeprowadzonego przez skarżącego wnioskowania, że pokrzywdzona była świadoma faktycznej wartości rynkowej spornej nieruchomości, a tym samym, iż godząc się na cenę wskazaną w akcie notarialnym umowy przedwstępnej sprzedaży ((...) zł za 1,2144 ha jej powierzchni) nie była ona w błędzie co do rzeczywistej wartości rynkowej odnośnej nieruchomości. Powtórzyć w tym miejscu należy, za Sądem Okręgowym, że gdyby pokrzywdzona znała faktyczną wartość rynkową rzeczonej nieruchomości – ustaloną prawidłowo w postępowaniu na kwotę (...) zł – to postępując racjonalnie nie zgodziłaby się nie tylko na cenę wskazaną w umowie przedwstępnej sprzedaży spornej nieruchomości, ale także na podaną przez oskarżoną w ostatecznej umowie sprzedaży z dnia (...) (...) roku cenę (...) zł. Ustalenie ceny na poziomie o – odpowiednio – ponad dziewięćdziesięcio i dwudziestokrotnie niższym od rynkowej wartości nieruchomości kłóciłoby się ze zdrowym rozsądkiem - nawet biorąc pod uwagę istniejące pomiędzy stronami rozliczenia, w tym z tytułu konieczności zwrotu zwaloryzowanego odszkodowania. Strony wszak nie znajdowały się w przymusowym położeniu (spowodowanym np. niewypłacalnością, grożącą egzekucją) ani nie łączyły je bliskie relacje tego rodzaju (jak pomiędzy osobami najbliższymi – np. rodzicami i dziećmi), które usprawiedliwiały ustalenie ceny sprzedaży na poziomie tak rażąco odbiegającym od rzeczywistej ceny rynkowej przedmiotowej nieruchomości. Jak trafianie argumentował Sąd Okręgowy, już samo stwierdzenie C. M. wobec notariusza Z., że odnośna działka nie jest nawet warta tych (...) zł świadczy o tym, że była ona w tym właśnie względzie w błędzie, bezpodstawnie zakładając, że konieczność zwrotu zwaloryzowanego odszkodowania i zalegające na niej śmieci czynią ją de facto bezwartościową – oczywiście z rynkowego punktu widzenia, bo tylko taka wartość mogła stanowić punkt odniesienia. Gdyby jednak nawet przyjąć za skarżącym, iż pokrzywdzona znała rzeczywistą wartość gruntów w J., to nawet odnosząc cenę wynegocjowaną przez nią w (...) roku za wykup gruntu przez (...) w S. pod drogę do wartości spornej nieruchomości w (...) roku i (...) roku, to bez wątpienia oscylowałaby ona na poziomie ponad 700 tys. zł (728 640 zł = 60 zł x12.144 m
(2)powierzchni spornej nieruchomości), co nie pozostawałoby w żadnych rozsądnych graniach ani do ceny określonej w umowie przedwstępnej sprzedaży, ani w umowie ostatecznej, gdzie ceny te w przeliczeniu na 1 m
(2)nadal przedstawiałyby się na tym tle skrajnie nisko, albowiem wynosiłyby – odpowiednio - 0,8 zł i 3,3 zł za m
(2). Rozważania te mają jednak charakter spekulatywny, nie sposób bowiem odnosić stanu wiedzy/świadomości pokrzywdzonej z (...) czy (...) roku do (...) roku ani też poziomu cen z tego czasookresu, a już tym bardziej cen gruntów przeznaczonych pod drogę publiczną na ceny nieruchomości o dużo większym potencjale inwestycyjnym, jak w przypadku spornej nieruchomości. Dodać wypada i to, że pokrzywdzona nie miała ani obowiązku, ani powinności samodzielnego ustalenia wartości odnośnej nieruchomości skoro zleciała oskarżonej, jako profesjonalnemu podmiotowi w sprawach dot. obrotu i zarządzania nieruchomościami, kompleksową obsługę w tym zakresie, przy czym jej osoba została jej polecona przez znanego sobie adwokata, nie miała więc podstaw zakładać, iż ta będzie działać na jej szkodę. Wszak normą społeczną jest to, że ludzie sobie wzajemnie ufają i się nie oszukują. W konsekwencji tego nadużyciem są twierdzenia skarżącego, iż Sąd Okręgowy dał wiarę zeznaniom pokrzywdzonej, jako osobie o tylko podstawowym wykształceniu, starszej i schorowanej – to, że pokrzywdzona zdała się na oskarżoną przy prowadzeniu swoich spraw związanych z nieruchomościami, w tym odzyskaniem od Skarbu Państwa istotnej w sprawie nieruchomości, ufając jej profesjonalizmowi, ale także zwykłej uczciwości i rzetelności, świadczyło o świadomości jej własnych ograniczeń. Zauważyć przy tym należy, iż Sąd Okręgowy przyjął, że pokrzywdzona była nieporadna w kwestiach prawnych (k. 58 formularza uzasadnienia), a nie życiowych, co niesłusznie przypisuje mu apelujący. Fakt, że potrafiła być operatywną, zaradną osobą, np. zorganizować pomoc prawną sobie i synowi w procesie rozwodowym, zawrzeć umowę wynajmu, zachowywać się asertywnie w sporze rozgraniczeniowym z sąsiadem, czy w sprawach lokalnych, jak wynika choćby z zeznań świadka M. D., a nawet z przebiegu przesłuchań w niniejszym postępowaniu, nie świadczyło, że była w stanie kontrolować poczynania oskarżonej oraz jej zamiary już choćby z tego względu, że jej ufała - dopóty dopóki się nie zawiodła i nie poczuła oszukana. Z tych względów pokrzywdzona mogła zbagatelizować zastrzeżenia notariusza Z. co do ceny spornej nieruchomości w umowie przedwstępnej sprzedaży, nie dopuszczając nawet myśli, że oskarżona mogłaby celowo wykorzystać jej błędne mniemanie o wartości przedmiotowej nieruchomości, zdeterminowane nie tylko faktem zalegającego na niej wysypiska śmieci, ale i koniecznością zwrotu zwaloryzowanego odszkodowania, wypłaconego w (...) r. w kwocie (...) „starych” złotych. Okoliczności tej oskarżona była w pełni świadoma, która celowo fakt ten wykorzystała. Jak słusznie bowiem uznał Sąd Okręgowy G. H., wiedziała na podstawie bezpośrednich kontaktów z pokrzywdzoną, że ta nie tylko nie posiadała wiedzy specjalistycznej w dziedzinie szacowania nieruchomości, ale, że w ogóle dysponuje ograniczonym zasobem wiedzy ogólnej, ograniczonej do zakresu jej codziennego funkcjonowania i zdobytego doświadczenia życiowego, a nade wszystko, że ufała jej, skoro zleciła oskarżonej prowadzenie szeregu swoich spraw jako profesjonalistce. Dodatkowo, oskarżona właśnie z racji swojej profesji i doświadczenia życiowego miała wiedzę odnośnie wartości spornej nieruchomości, a przystępując do umowy ostatecznej znała już wynik operatu szacunkowego sporządzonego na użytek postępowania zwrotowego i wynik decyzji zwrotowej, o czym nawet nie poinformowała pokrzywdzonej, co jednoznacznie świadczyło o jej złych intencjach i wcale nie wykluczało się z tym, że pokrzywdzona w ogóle chciała zbyć oskarżonej nieruchomość – po jej odzyskaniu od Skarbu Państwa – oraz, że co do zasady rozumiała, iż nie tylko zawarła z G. H. przedwstępną umowę sprzedaży, ale i udzieliła jej pełnomocnictwa do jej wykonania. ⚫ ad 1. d) i związanego z nim zarzutu błędu w ustaleniach faktycznych opisanego w pkt 2. lit. f, lit. j. Przeprowadzonej przez Sąd meriti oceny zeznań pokrzywdzonej nie podważała okoliczność, że części pism urzędowych pokrzywdzona, nawet jeśli je czytała to właściwie nie rozumiała i nie zdawała sobie sprawy z ich skutków prawnych. Powyższe należy odnieść w szczególności do odebranego przez nią osobiście zawiadomienia z sądu wieczystoksięgowego o wpisie prawa własności spornej nieruchomości na rzecz oskarżonej. Wszak z opinii sądowo-psychologicznych – tak pisemnych jak i ustnych - jednoznacznie wynikało, że pokrzywdzona ma trudności ze zrozumieniem języka prawniczego, złożonych dokumentów z racji poziomu wykształcenia i doświadczenia życiowego, przez co nie wykształciła ona umiejętności rozumienia pojęć abstrakcyjnych, złożonych związków przyczynowo – skutkowych – myślenie przebiega u ww. na poziomie konkretnym, opartym na osobistym doświadczeniu życiowym. Również sama pokrzywdzona wielokrotnie podkreślała, że załatwianie spraw bardziej skomplikowanych, czy tym bardziej pisanie i czytanie pism urzędowych ze zrozumieniem nastręczało jej trudności – trawestując słowa C. M. - wolałby przeorać pole niż czytać dokumenty (np. k. 232, 238). Z tego właśnie względu częstokroć zasięgała porad prawnych u profesjonalistów, jakim w jej oczach mieniła się także ówcześnie oskarżona. Wnioskowania tego nie osłabiało to, że pokrzywdzona potrafiła przeczytać ze zrozumieniem zawiadomienie nadesłane ze Strata Powiatowego w P. o terminie wizji lokalnej rzeczonej nieruchomości, wyznaczonej na dzień (...) (...) r. - bezspornie wszak ustalono, że oskarżona nie zo

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.