poprzez jego niezastosowanie przy ustalaniu wysokości należnego powodowi zadośćuczynienia. W konsekwencji, skarżący wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez oddalenie powództwa w zaskarżonej części oraz stosunkowe obniżenie kwoty zasądzonej od pozwanego na rzecz powoda tytułem zwrotu kosztów procesu. Sąd Apelacyjny ustalił i zważył, co następuje: Apelacja pozwanego jest bezzasadna. Sąd Apelacyjny podziela ustalenia faktyczne Sądu Okręgowego, szczegółowo opisane w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku i przyjmuje je za własne. Sąd I instancji dokonał również prawidłowej oceny prawnej dochodzonego roszczenia, która w całości zasługuje na akceptację. Nie jest przede wszystkim trafny zarzut naruszenia art. 445 § 1 k.c. przez przyznanie zadośćuczynienia rażąco wygórowanego i nieadekwatnego do rozmiaru krzywdy powoda. Trzeba przypomnieć, że zgodnie z art. 444 § 1 k.c. w zw. z art. 445 § 1 k.c. w razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia sąd może przyznać poszkodowanemu odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę. Ustalenie wysokości zadośćuczynienia („odpowiedniej sumy”) jest uzależnione od wielu przesłanek o charakterze ocennym, dlatego też sąd ma stosunkowo duży zakres swobody przy jego określaniu. Korzysta w tym zakresie z sędziowskiego uznania, opartego na wszechstronnym rozważeniu okoliczności konkretnej sprawy, przy stosowaniu ogólnych kierunkowych wskazań zawartych w ustawie. Z tego względu, skuteczne zakwestionowanie wysokości zasądzonego świadczenia staje się możliwe tylko wówczas, gdy jego nieproporcjonalność do wyrządzonej krzywdy jest bardzo wyraźna czy wręcz rażąca ( zob. np. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 27 lutego 2004 r., V CK 282/03, z dnia 15 lutego 2006 r., IV CK 384/05). Sąd Okręgowy w niniejszej sprawie obszernie i drobiazgowo wyjaśnił, jakimi kryteriami się kierował ustalając przyznane powodowi zadośćuczynienie. Sąd Apelacyjny w pełni te wywody podziela. W szczególności należy zgodzić się z tezą, że skutkiem wypadku było doznanie przez powoda relatywnie niewielkich, ale licznych urazów, których suma spowodowała w konsekwencji znaczny rozmiar cierpień psychicznych i fizycznych. Co więcej, skutki wypadku są odczuwane przez powoda do dnia dzisiejszego. Natomiast, skarżący w apelacji poza obszernym zacytowaniem poglądów doktryny i orzecznictwa (apelacja – k.578 – 578v) nie sformułował żadnych konkretnych argumentów, wskazujących na zbyt wygórowaną wysokość zadośćuczynienia. Z tego już tylko względu ten zarzut apelacji nie mógł być skuteczny. Chybione są również zarzuty dotyczące okresów, za które Sąd Okręgowy zasądził odsetki. Co do zasady, zgodnie z art. 455 § 1 k.c. zadośćuczynienie za krzywdę staje się wymagalne po wezwaniu ubezpieczyciela przez poszkodowanego do spełnienia świadczenia. Od tej chwili biegnie zatem termin naliczania odsetek za opóźnienie (art. 481 § 1 k.c.). Należy przy tym uwzględnić terminy wynikające z treści art. 14 ust. 1 i 2 u.u.o. ( tak wyrok Sądu Najwyższego z dnia 18 lutego 2010 r., II CSK 434/09). Sąd Apelacyjny podziela pogląd, że „jeżeli zobowiązany nie płaci zadośćuczynienia w terminie wynikającym z przepisu szczególnego lub w terminie ustalonym zgodnie z art. 455 in fine k.c., uprawniony nie ma niewątpliwie możliwości czerpania korzyści z zadośćuczynienia, jakie mu się należy już w tym terminie. W konsekwencji odsetki za opóźnienie w zapłacie zadośćuczynienia należnego uprawnionemu już w tym terminie powinny się należeć od tego właśnie terminu. Stanowiska tego nie podważa pozostawienie przez ustawę zasądzenia zadośćuczynienia i określenia jego wysokości w pewnym zakresie uznaniu sądu. Przewidziana w art. 445 § 1 i art. 448 k.c. możliwości przyznania przez sąd odpowiedniej sumy tytułem zadośćuczynienia za krzywdę nie zakłada bowiem dowolności ocen sądu, a jest jedynie konsekwencją niewymiernego w pełni charakteru okoliczności decydujących o doznaniu krzywdy i jej rozmiarze. Mimo więc pewnej swobody sądu przy orzekaniu o zadośćuczynieniu, wyrok zasądzający zadośćuczynienie nie ma charakteru konstytutywnego, lecz deklaratywny.” ( tak Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 18 lutego 2011 r., I CSK 243/10). Przy czym wysokość krzywdy, tak jak i szkody majątkowej, może się zmieniać w czasie. Różna zatem w miarę upływu czasu może być też wysokość należnego zadośćuczynienia. W rezultacie początek opóźnienia w jego zapłacie może się łączyć z różnymi datami. Tym samym, wymagalność roszczenia o zadośćuczynienie za krzywdę, a więc i początkowy termin naliczania odsetek za opóźnienie w zapłacie należnego zadośćuczynienia, może się różnie kształtować w zależności od okoliczności sprawy ( tak Sąd Najwyższy w ww. wyroku). Sąd Apelacyjny wziął pod rozwagę, że leczenie urazów i obrażeń powoda zakończyło się – za wyjątkiem zabiegu dotyczącego stawu kolanowego, który miał miejsce w październiku 2010 r. – jeszcze przed zgłoszeniem szkody poprzednikowi prawnemu pozwanego. Zatem, już w dniu 27 listopada 2007 r. znane były wszystkie istotne okoliczności, pozwalające na ustalenie rozmiaru krzywdy powoda. Wiadomo było bowiem, jakie następstwa dla stanu zdrowia fizycznego i psychicznego powoda miał wypadek, do którego doszło w dniu 29 czerwca 2004 r. Znane były również skutki tego wypadku w sferze osobistej powoda. Nic nie stało więc na przeszkodzie, aby już wówczas ustalić wysokość należnego powodowi zadośćuczynienia. Co więcej, po dniu 27 listopada 2007 r. nie miały miejsca żadne wydarzenia, które w istotny sposób wpłynęłyby na rozmiar krzywdy powoda. Sam upływ czasu nie był przy tym okolicznością rzutującą na wysokość przyznanego przez Sąd Okręgowy zadośćuczynienia. Trafnie więc Sąd Okręgowy przyjął, że skoro w dniu 27 listopada 2007 r. poprzednik prawny pozwanego otrzymał wniosek o wypłatę zadośćuczynienia w kwocie 90.000 zł, to kwota ta stała się wymagalna, uwzględniając treść art. 14 ust. 1 u.u.o., w dniu 27 grudnia 2007 r. Uzasadnia to zasądzenie odsetek od kwoty 40.000 zł (kwoty 90.000 zł zgłoszonej w dniu 27 listopada 2007 r. pomniejszonej o wypłacone zadośćuczynienie w kwocie 50.000 zł) od dnia 28 grudnia 2007 r. Natomiast, w dniu 18 sierpnia 2008 r. powód złożył odwołanie od decyzji przyznającej zadośćuczynienie, określając należną mu z tego tytułu kwotę na 120.000 zł. Pismo w tym przedmiocie poprzednik prawny pozwanego otrzymał w dniu 20 sierpnia 2008 r. Tym samym, kwota ta – w zakresie, w jakim powództwo zostało uwzględnione – stała się wymagalna po upływie 14 dni, co uzasadniało zasądzenie odsetek od kwoty 10.000 zł od dnia 7 września 2008 r. Rozstrzygnięcie Sądu Okręgowego w zakresie odsetek znajduje zatem w pełni oparcie w treści art. 481 § 1 k.c. w zw. z art. 455 § 1 k.c. Całkowicie chybiony jest w tym kontekście zarzut naruszenia art. 481 § 1 k.c. w zw. z art. 455 k.c. przez zasądzenie odsetek od kwoty 30.000 zł za okres wcześniejszy niż data doręczenia pozwanemu pisma rozszerzającego powództwo. Jeszcze raz należy przypomnieć, że zgodnie z art. 455 § 1 k.c. zadośćuczynienie za krzywdę staje się wymagalne po wezwaniu ubezpieczyciela przez poszkodowanego do spełnienia świadczenia. Nie jest jasne, dlaczego skarżący utożsamia wezwanie do zapłaty jedynie z doręczeniem odpisu pozwu. Oczywiste jest, że doręczenie odpis pozwu (pisma rozszerzającego powództwo) może wywołać skutki tożsame z wezwaniem do zapłaty. Nie było jednak sporu co do tego, że powód domagał się w pismach kierowanych do poprzednika prawnego pozwanej spółki zadośćuczynienia w kwocie 90.000 zł już w dniu 27 listopada 2007 r., a w kwocie 120.000 zł już w dniu 20 sierpnia 2008 r. Wbrew zatem twierdzeniom apelacji, pozwany pozostawał w opóźnieniu w spełnieniu świadczenia nie od chwili doręczenia pisma rozszerzającego pozew, ale od ww. dat, w których poprzednik prawny skarżącego został skutecznie wezwany do zapłaty. Nie doszło także do naruszenia art. 363 § 2 k.c. w zw. z art. 316 § 1 k.p.c. Naruszenia tych przepisów skarżący upatruje w ustaleniu przez Sąd Okręgowy zadośćuczynienia według cen z dnia orzekania (zamknięcia rozprawy) i jednoczesne zasądzenie odsetek ustawowych od dni poprzedzających datę ustalenia zadośćuczynienia. Nie sposób jednak nie zauważyć, że apelacja w tym zakresie jest niekonsekwentna. Należy uściślić, iż zadośćuczynienie jest ustalane w odniesieniu do przeciętnej stopy życiowej społeczeństwa tak, aby stanowiło wartość ekonomicznie odczuwalną. Nie można zatem abstrahować od realiów ekonomicznych – poziomu dochodów w społeczeństwie oraz ogólnego poziomu cen. W tym znaczeniu rację ma pozwana spółka, podnosząc, że zadośćuczynienie powinno być ustalone według tych okoliczności aktualnych na dzień orzekania (art. 361 § 2 k.c.). Skarżący akcentuje jednak fakt, że w latach 2007 – 2013 utrata siły nabywczej pieniądza była nieznaczna i sięgała 1 – 2 % w skali roku (apelacja – k.579). Skoro tak, to zadośćuczynienie ustalone „według cen” z 2007 r. nie różni się w istotny sposób od zadośćuczynienia ustalonego „według cen” z 2013 r., jeżeli różnica cen między tymi latami jest pomijalna. Inaczej rzecz ujmując, trzeba przyjąć, że z uwagi na brak istotnych zmian w warunkach ekonomicznych – przeciętnej stopie życiowej i poziomie cen w 2007 r. i w 2013 r. – zadośćuczynienie ustalone według kryteriów aktualnych w obu tych latach będzie takie samo. Stanowisko skarżącego byłoby trafne tylko wówczas, gdyby realia ekonomiczne istniejące w 2007 r. różniły się znacząco od tych panujących w 2013 r. Wówczas zadośćuczynienie ustalone w oparciu o okoliczności istniejące w 2007 r. byłoby istotnie mniejsze. W takiej sytuacji, ustalenie wyższego zadośćuczynienie – wobec wzrostu cen, stopy życiowej itp. – na podstawie kryteriów aktualnych w 2013 r. i jednoczesne zasądzenie odsetek od 2007 r. nadmiernie uprzywilejowałoby powoda. Takich twierdzeń skarżący jednak nie sformułował. Całkowicie chybiony jest natomiast zarzut niezastosowania art.
Zdaniem pozwanej spółki, Sąd Okręgowy naruszył ten przepis nie dokonując waloryzacji spełnionego na rzecz powoda świadczenia – uiszczonego zadośćuczynienia. Skarżący nie bierze dostatecznie pod rozwagę, jakie roszczenie stanowi przedmiot postępowania w niniejszej sprawie. Nie jest nim roszczenie o zmianę wysokości lub sposobu spełnienia świadczenia pieniężnego stosownie do zasad wymienionych w art.
k.c., lecz roszczenie o przyznanie poszkodowanej osobie odpowiedniej sumy tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę. Pozwany nie dochodził waloryzacji uiszczonego zadośćuczynienia, abstrahując od tego, czy dopuszczalna byłaby zmiana wysokości już spełnionego świadczenia. Co więcej, należy wskazać, że zgodnie z art.
z żądaniem zmiany wysokości lub sposobu spełnienia świadczenia pieniężnego nie może wystąpić strona prowadząca przedsiębiorstwo, jeżeli świadczenie pozostaje w związku z prowadzeniem tego przedsiębiorstwa. Strona pozwana w ogóle nie mogła zatem domagać się waloryzacji spełnionego świadczenia. Dlatego też, Sąd Apelacyjny na podstawie art. 385 k.p.c. oddalił apelację, jako bezzasadną. Nadto, Sąd Apelacyjny na podstawie art. 98 § 1 i 3 k.p.c. w zw. z art. 99 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c. oraz § 6 pkt 5 w zw. z § 12 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (t.j. Dz.U. z 2013 r., poz. 490) zasądził od Towarzystwa (...) S.A. na rzecz W. G. kwotę 1.800 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa prawnego w postępowaniu apelacyjnym. Wobec powyższego Sąd Apelacyjny orzekł, jak w sentencji.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.