← Polska

IV Kz 49/22

Sygn. akt IV Kz 49/22 POSTANOWIENIE Dnia 9 marca 2022 r. Sąd Okręgowy w Legnicy - IV Wydział Karny Odwoławczy w składzie: Przewodniczący : SSO Paweł Pratkowiecki Protokolant : sekr. sądowy Marta Wojna

§ 1i 4 k.k.

w związku z procesem karnym o sygn. II K 1495/20”. Prokurator, a za nim najprawdopodobniej także i Sąd Rejonowy, uznał więc, że wyrok nakazowy w sprawie II K 970/19 mógł spowodować surowszą odpowiedzialność oskarżonego w sprawie II K 1495/20, bo otwierał możliwość wdrożenia procedury z art. 399 § 1 k.p.k. i zakwalifikowania czynu objętego tą ostatnią sprawą z zastosowaniem art.

§ 4k.k.

Dla jasności - w sprawie o sygn. II K 1495/20 oskarżonemu postawiono zarzut popełnienia czynu kwalifikowanego jedynie z art.

§ 1k.k.

(k- 50, 51). Taki sposób rozumowania był błędny. Pomijając, czy powyższa kwestia może być objęta kontratypem prawa do obrony (będzie o tym mowa w dalszej części uzasadnienia), trzeba bowiem zauważyć, że skazanie w sprawie II K 970/19, nie mogło wpłynąć na zaostrzenie kwalifikacji prawnej czynu objętego sprawą II K 1495/20. Wynika to z faktu, że w sprawie II K 970/19 oskarżonemu przypisano występek kwalifikowany z art. 177 § 1 k.k. i w chili popełnienia tego czynu oskarżony nie znajdował się w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego, ani nie orzeczono wobec niego zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych (k- 8). Tymczasem zgodnie z dyspozycją art.

§ 4k.k.

zastosowanie tej surowszej kwalifikacji jest możliwe jedynie wówczas, gdy oskarżony popełni wcześniej m.in. występek z art. 177 § 1 k.k., ale w warunkach przed chwilą wspomnianych. Po trzecie, fakt złożenia prawdziwych zeznań w zakresie autorstwa podpisu, nie narażał oskarżonego na odpowiedzialność karną za twierdzenia zawarte w sprzeciwie od wyroku nakazowego II K 970/19, w którym podniósł, że jego podpis został sfałszowany (k- 12). Z przyczyn omówionych wcześniej, nie wchodziła tu bowiem w grę odpowiedzialność za występek z art. 234 k.k., gdyż podobnie, jak w zeznaniach z 9 kwietnia 2021 r., także i w treści sprzeciwu oskarżony nie wskazywał konkretnej osoby, którą oskarżałby o popełnienie przestępstwa fałszerstwa. W grę nie wchodziło również zastosowanie art. 238 k.k., albowiem wspomniane pismo (sprzeciw) oskarżony zaadresował i wniósł do sądu, a nie do organu powołanego do ścigania ( por. m.in.: W. Wróbel (red.), A. Zoll (red.), Komentarz, teza 7 do art. 238). Po czwarte wreszcie, oskarżony nie narażał się również na odpowiedzialność karną za występek będący przedmiotem sprawy II K 970/19, albowiem kwestia sfałszowania podpisu nie miała żadnego związku z materiałem dowodowym istotnym dla ustalenia winy i sprawstwa oskarżonego w zakresie zarzuconego mu wówczas czynu. Kwestia ta miała wyłącznie znaczenie procesowe i była obliczona na zysk procesowy w postaci przywrócenia terminu do złożenia sprzeciwu od wyroku nakazowego II K 970/

  1. Jak zatem widać, składając zeznania w dniu 9 kwietnia 2021 r. co do okoliczności złożenia podpisu, oskarżony (wówczas świadek) nie ryzykował narażenia się na odpowiedzialność karną, gdyż takowa w omawianym zakresie w ogóle mu nie groziła. Jedyną konsekwencją złożenia prawdziwych zeznań byłoby szybsze i być może „tańsze” (bez konieczności sporządzania opinii grafologa) zakończenie postępowania przygotowawczego o sygn. PR 4 Ds. 154.
  2. Oczywiście Sąd Okręgowy nie traci z pola widzenia, że obrona stawia tezę, iż kwestia prawomocności wyroku nakazowego II K 970/19 miała znaczenie dla wyniku sprawy II K 1495/20 w zakresie, w jakim istotne było ustalenie uprzedniej karalności, gdyż mogło to mieć znaczenie przy wymiarze kary. Taka sugestia zdaje się wynikać m.in. z pisma obrońcy (k- 121-122), a także z treści protokołów rozprawy II K 1495/20 (k- 53, 56). Nie można wykluczyć, że takie stanowisko początkowo reprezentował także prokurator, ponieważ w postanowieniu o przedstawieniu zarzutu nie wskazywał na „groźbę” zastosowania § 4 art.

k.k., lecz jedynie na ogólnie rozumianą surowszą odpowiedzialność za czyn z art.

§ 1k.k.

w związku ze sprawą II K 1495/20 (k- 96). Zdaniem Sądu Okręgowego powyższe rozumowanie jest chybione już choćby z tego powodu, że układ chronologiczny poszczególnych zdarzeń zdaje się w ogóle przeczyć twierdzeniu, że zeznania dotyczące sfałszowania podpisu miały jakikolwiek związek z odpowiedzialnością oskarżonego w sprawie II K 1495/20. Narrację o sfałszowaniu podpisu oskarżony rozpoczął bowiem we wrześniu 2019 r., kiedy to złożył sprzeciw od wyroku nakazowego II K 970/19 (k- 12). Tymczasem czyn z art.

k.k., objęty sprawą II K 1495/20, oskarżony popełnił dopiero rok później, tj. 10 sierpnia 2020 r. Ale nawet gdyby przyjąć, że 9 kwietnia 2021 r. oskarżony znalazł się w nowej sytuacji procesowej i postanowił wykorzystać wspomnianą narrację o sfałszowaniu podpisu do wykazania swej niekaralności na potrzeby sprawy II K 1495/20, to przedmiotowa okoliczność nie mieści się w granicach kontratypu prawa do obrony, wyprowadzonego z treści art. 233 § 1a k.k. W orzecznictwie wyraźnie bowiem zostało podkreślone, że zasada nemo se ipsum accusare tenetur (zakaz zmuszania kogokolwiek do samooskarżenia i dostarczania przeciw sobie dowodu), na której opiera się koncepcja wspomnianego kontratypu, ma zastosowanie jedynie wówczas, gdy organy procesowe nie dysponują jeszcze wiedzą pozwalającą na przedstawienie zarzutów konkretnej osobie. Owa zasada dotyczy więc okoliczności związanych ze sprawstwem czynu zabronionego ( por. m.in.: uzasadnienie uchwały Sądu Najwyższego o sygn. I KZP 5/21; postanowienie Sądu Najwyższego z 10 grudnia 2020 r., sygn. I KK 58/19, OSNK 2021/2/8; wyrok Sądu Najwyższego z 17 lutego 2021 r., sygn. IV KK 287/20, LEX nr 3268018) . Szeroko na temat istoty prawa do obrony rozumianego z perspektywy odpowiedzialności za składanie fałszywych zeznań wypowiedział się Sąd Najwyższy w uchwale z 20 września 2007 r., sygn. I KZP 26/07 ( LEX nr 298949). Sąd Najwyższy wyjaśnił, że zasadę tę w polskim procesie karnym statuuje przede wszystkim art. 6 k.p.k., a jedną z gwarancji tak rozumianego prawa do obrony jest ustanowione w art. 175 § 1 k.p.k. prawo oskarżonego do milczenia w procesie, wyrażające się w uprawnieniu do odmowy odpowiedzi na poszczególne pytania lub do odmowy składania wyjaśnień, a także unormowana w art. 74 § 1 k.p.k. reguła nemo se ipsum accusare tenetur. Sąd Najwyższy podkreślił, że zakres zastosowania tej reguły jest szerszy niż gwarancje procesowe oskarżonego (podejrzanego). Chroni ona bowiem także każdego uczestnika postępowania karnego, który zobowiązany jest do składania oświadczeń procesowych (świadka, biegłego, strony postępowania), a który w razie ujawnienia przestępstwa mógłby być narażony na odpowiedzialność karną. Zatem chroni potencjalnego podejrzanego jeszcze przed postawieniem mu jakiegokolwiek zarzutu, od momentu popełnienia czynu. Przenosząc powyższe uwagi na grunt niniejszej sprawy należy raz jeszcze stwierdzić, że okoliczności związane ze złożeniem podpisu, nie dotyczyły sprawstwa jakiegokolwiek czynu zabronionego, a ich ujawnienie nie narażało oskarżonego na odpowiedzialność karną w rozumieniu art. 233 § 1a k.k. To z kolei prowadzi do wniosku, że zachowanie opisane w zarzucie aktu oskarżenia powinno być rozpatrywane pod kątem znamion występku z art. 233 § 1 k.k. , czyli popełnienia przestępstwa składania fałszywych zeznań w jego podstawowej formie. Już tylko marginalnie trzeba zauważyć, że chybione są uwagi obrony (k- 121-122) o rzekomym zakazie przesłuchania oskarżonego w charakterze świadka w sprawie PR 4 Ds. 154.

  1. Wszak postępowanie to było naturalnym następstwem treści złożonego przez oskarżonego sprzeciwu od wyroku nakazowego i wymagało zgromadzenia odpowiedniego materiału dowodowego, w tym, co oczywiste, przesłuchania osoby, która twierdziła, że jej podpis został sfałszowany. Przeszkodą do przeprowadzenia tej czynności nie mógł być fakt, że wobec świadka toczyło się równolegle odrębne przedmiotowo postępowanie karne, w którym występował on w roli oskarżonego (II K 1495/20). To co było wyjaśniane w sprawie PR 4 Ds. 154.2021, nie miało bowiem najmniejszego związku ze sprawstwem czynu objętego sprawą II K 1495/
  2. Nie jest również trafne twierdzenie obrony, że do chwili rozstrzygnięcia wniosku o przywrócenie terminu D. P. posiadał w sprawie II K 970/19 status oskarżonego. Było bowiem dokładnie odwrotnie – do czasu rozstrzygnięcia takiej kwestii wnioskujący posiadał status skazanego, a dopiero ewentualne uwzględnienie wniosku o przywrócenie terminu mogło spowodować jego powrót do roli oskarżonego ( por. m. in.: wyrok Sądu Najwyższego z 23 marca 2001 r., sygn. III KKN 520/98, LEX 52026; uchwała Sądu Najwyższego z 21 marca 1963 r. sygn. VI KO 1/63, LEX 136225; S. Steinborn, Komentarz do wybranych przepisów KPK, LEX/el 2016, teza 8 do art. 126). Z wszystkich omówionych dotychczas powodów Sąd Okręgowy uznał, że utrzymanie w mocy zaskarżonego postanowienia byłoby rażąco niesprawiedliwe. Przy ponownym (merytorycznym) rozpoznaniu sprawy, w zakresie wskazań co do dalszego postępowania (art. 442 § 3 k.p.k.), należy zasygnalizować, że w razie złożenia wniosku o dopuszczenie dowodu z opinii grafologicznej na okoliczność autorstwa kwestionowanego podpisu, sąd może taki wniosek uwzględnić jedynie wówczas, gdy wnioskujący wykaże, że opinia dotychczasowa (k- 35-44), jest niepełna albo niejasna (art. 201 k.p.k.). Z kolei w sytuacji rozważania ewentualnego działania oskarżonego w warunkach błędu co do kontratypu (art. 29 k.k.) należy pamiętać, że ów błąd, aby skutkować zwolnieniem z odpowiedzialności karnej, musi być usprawiedliwiony. W tym zaś kontekście trzeba brać pod uwagę, że zgromadzony materiał dowodowy oraz chronologia poszczególnych zdarzeń wskazują, że oskarżony z własnej inicjatywy stworzył i następnie posłużył się tezą o sfałszowaniu podpisu.

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.