i art. 3 ust. 1 Dyrektywy 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich przez przyjęcie, że o spełnieniu określonej w przepisie art.
przesłanki „rażącego naruszenia interesów konsumenta" decyduje „ekonomiczny wymiar interesu konsumenta", do którego zbadania konieczne jest ustalenie, czy zawarcie przez konsumenta umowy z kwestionowanymi postanowieniami umownymi przynosiło konsumentowi określone korzyści lub wiązało się z powstaniem szkody; 15. art.
przez przyjęcie, że ocena abuzywności postanowienia zależy od sposobu stosowania postanowienia przez przedsiębiorcę i skutków związanych z tym stosowaniem dla konsumenta, podczas gdy przedmiotowy przepis nie łączy abuzywności ze sposobem stosowania zapisu, tylko z jego treścią; 16. art. 385 2 k.c. przez niezasadne przyjęcie, że wpływ na ocenę postanowienia umownego ma sposób w jaki umowa była wykonywana; 17. art.
oraz art. 58 § 1 k.c. przez przyjęcie, że zawarte w umowie postanowienia dotyczące indeksacji (§ 1 ust. 2 pkt 2.1., 2.2., § 4 ust. 3, pkt 2, 3 (3.
przez przyjęcie, że mogą one stanowić podstawę do utrzymania umowy. Wnosił o zmianę wyroku przez uwzględnienie powództwa w całości. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Na wstępie zaznaczyć należy, że choć apelacja powodów zawierała zarzuty zmierzające do zakwestionowania poczynionych przez Sąd I instancji ustaleń faktycznych, tym niemniej z jej treści wynika, iż jej autor w istocie zmierzał do podważenia dokonanej w sprawie oceny prawnej zebranego w sprawie materiału dowodowego. W związku z tym stwierdzić jedynie należy, że okoliczności faktyczne niniejszej sprawy były w zasadzie bezsporne. Z zebranych w sprawie dowodów, które w przeważającej mierze stanowiły dokumenty, jednoznacznie wynikało, że na mocy zawartej w dniu 16 kwietnia 2009 r. umowy kredytu hipotecznego nr (...) Bank (...) S.A. w W. udzielił M. i W. małżonkom B. z przeznaczeniem na zakup nieruchomości gruntowej zabudowanej budynkiem jednorodzinnym wolnostojącym. W jej ramach Bank zobowiązał się wydać (udostępnić) kredytobiorcom (powodom) określoną sumę kredytową (669.00 zł), dokonując jednocześnie operacji rachunkowej („przeliczenia”), polegającej na wyrażeniu kwoty kredytu wykorzystanego w złotych, jako wartość w walucie obcej ( (...)). Kwota w złotych była zatem w chwili wypłaty określona (indeksowana) według kursu kupna (...) wynikającego z „Tabeli kursów walut dla Kredytów/ P. Hipotecznych publikowaną na stronie internetowej Banku lub dostępną w oddziałach Banku (§ 1 ust. 2.1). Indeksowanie takie (odwrotne z (...) na złote) następowało również w celu określenia wysokości rat kredytowych (kapitałowo-odsetkowych), do których spłaty powód był zobowiązany w okresie trwania stosunku kredytowego. W dniu płatności konkretnej raty miała być ona przeliczana na złote według kursu sprzedaży waluty ( (...)), obowiązującego w Banku w dniu spłaty raty zgodnie z Tabelą kursów walut dla Kredytów/P. Hipotecznych (§ 4 ust. 3 umowy). Jak trafnie wskazał Sąd Okręgowy, tak skonstruowana umowa kredytu denominowanego – przynajmniej, co do zasady - mieściła się w konstrukcji ogólnej umowy kredytu bankowego, stanowiąc jeden z jej możliwych wariantów (art. 353 1 k.c. w zw. z art. 69 Prawa bankowego). Uwadze Sądu umknęło jednak, że w orzecznictwie sądów krajowych oraz europejskich utrwalony jest pogląd, iż zarówno umowy kredytów denominowanych, jak i indeksowanych do kursu walut obcych, są w istocie kredytami w walucie polskiej. O takim charakterze udzielonego kredytu świadczy już same literalne brzmienie umowy zawartej przez strony (§ 1 ust. 2.1), z której wprost wynika, że to właśnie w walucie krajowej dokonana będzie zarówno wypłata kredytu, jak i jego spłata. Potwierdzają to także pozostałe dowody zebrane w sprawie, z których wynika, że faktycznie w myśl umowy nie dochodziło do transferu wartości dewizowych. Oznacza to zaś, że przedmiotem umowy zawartej przez strony był kredyt w złotych polskich, a nie kredyt walutowy. O ile jednak sama konstrukcja prawna kredytu złotówkowego indeksowanego do waluty obcej ( (...)) nie naruszała powszechnie obowiązujących przepisów prawa, o tyle konkretne klauzule stosowane w treści umów tego rodzaju mogły potencjalnie godzić w interes konsumentów i dobre obyczaje w praktyce bankowej. Wokół tej kwestii koncentrował się również spór w niniejszej sprawie, a Sąd Okręgowy, związany stanowiskiem powodów, podjął się kontroli klauzul walutowych zawartych w łączącej strony umowie kredytowej. W konsekwencji trafnie uznał, że miały one charakter klauzul niedozwolonych (art.
k.c.), albowiem nie pozwalały na ustalenie w sposób przejrzysty mechanizmu wymiany waluty obcej, tak aby konsument (powód) mógł samodzielnie oszacować wypływające dla niego konsekwencje ekonomiczne. Słusznie przy tym ocenił, że sporne zapisy umowy nie podlegają wyłączeniu spod kontroli wprowadzonej przepisem art.
k.c., albowiem określając główne świadczenie stron (w tym przypadku wysokość zobowiązania kredytobiorcy), nie zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. W związku z tym jedynie przypomnieć należy, że w judykaturze utrwalił się pogląd, że obowiązek zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu w oznaczonych terminach spłaty stanowi główne świadczenie kredytobiorców (m.in. wyroki Sądu Najwyższego z 9 maja 2019 r., sygn. akt I CSK 242/18 oraz 4 kwietnia 2019 r., III CSK 159/17). W takim zaś wypadku, przy jednoczesnym braku transparentności postanowień określających główne świadczenia stron, należy traktować je, jako abuzywne. Za brakiem transparentności postanowień zawierających klauzule waloryzacyjne, przemawia zaś to, że zostały sformułowane w ten sposób, że nie pozwalają na ustalenie w sposób przejrzysty mechanizmu wymiany waluty obcych, a co za tym idzie wysokości zobowiązania powodów, a przede wszystkim wartości poszczególnych rat kapitałowo-odsetkowych. Przyjąć zatem należało, że ustalanie rat kredytu odbywało się w oparciu o arbitralnie wyznaczane przez Bank (...) kursów walut dla Kredytów/ P. Hipotecznych”, na kształt których powód nie miał nadto żadnego wpływu. Na mocy spornych postanowień wyłącznie Bank uprawniony był do jednostronnego, w stosunku do powodów i w sposób dla nich wiążący, modyfikowania kursu, według którego obliczana była wysokość zobowiązania kredytobiorców, przez co mógł wpływać również na wysokość ich świadczeń, nie dając jednocześnie żadnego instrumentu pozwalającego powodom bronić się przed tymi decyzjami, w zakresie wyznaczanego kursu franka szwajcarskiego. Co równie istotne, wszystko wskazuje, że sporne zapisy umowy nie podlegały żadnym negocjacjom. Zebrane dowody pozwalają na przyjęcie, że o ile powód mógł ustalać z Bankiem wysokość kredytu, prowizji, czas spłaty i formy zabezpieczenia, to takim negocjacjom nie podlegały zapisy umowy zawierające m.in. opis jej wykonania (wypłaty oraz spłaty). Nadto, pozwany w trakcie niniejszego procesu, nie podjął nawet próby wykazania (choć z mocy art.
k.c., to na nim spoczywał ten obowiązek), że będące przedmiotem oceny zapisy umowy były indywidualnie uzgodnione z powodem. Oczywistym zatem być powinno, że tak skonstruowane, niewątpliwe niejednoznaczne, nieczytelne i niejasne postanowienia umowne, przyznające Bankowi (a więc stronie silniejszej w umowie z konsumentem) uprawnienie do jednostronnego i samodzielnego kształtowania kursu wymiany waluty franka szwajcarskiego w stosunku do waluty polskiej, bez jednoczesnego wskazania reguł określania owego kursu, naruszają dobre obyczaje (które nakazują, aby koszty ponoszone przez kredytobiorcę, związane z zawarciem umowy, były możliwe do oszacowania), jak też godzą w równowagę kontraktową stron, naruszając interesy konsumenta (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 22 stycznia 2016 r., I CSK 149/14). Wprawdzie, wobec zmodyfikowanej treści zapisu umowy stron, wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 25.06.2014 r. (VI ACa 1930/13) nie można oceniać w na gruncie jego mocy wiążącej w sprawie niniejszej, to jednak niewielki zakres modyfikacji pozwala na pełną aprobatę argumentacji tego Sądu zawartej w uzasadnieniu powyższego wyroku. W tym miejscu zaznaczyć należy, że za „sprzeczne z dobrymi obyczajami” uważa się, m.in. działania wykorzystujące niewiedzę, brak doświadczenia konsumenta, zmierzające do dezinformacji i wywołania błędnego przekonania, ale także niezapewniające rzetelnej, prawdziwej pełnej informacji. Zgodnie z utrwaloną linią orzecznictwa Sądu Najwyższego „dobre obyczaje” są równoważnikiem zasad współżycia społecznego, które obejmują reguły wiążące nie tylko w obrocie powszechnym, ale i w stosunkach z udziałem profesjonalistów. Natomiast pojęcie „interesów konsumenta" należy rozumieć szeroko, zarówno w kategoriach interesu prawnego, jak i ekonomicznego, w tym na gruncie umowy kredytowej, powinna uwzględniać aspekt bezpieczeństwa finansowego. W związku z tym, jako „rażące naruszenie interesów konsumenta” należy rozumieć nieusprawiedliwioną dysproporcję praw na jego niekorzyść w określonym stosunku obligacyjnym, a nie w porównaniu z jego hipotetyczną sytuacją, która zaistniałaby w razie zawarcia innej umowy. W świetle powyższego nie można zgodzić się z Sądem Okręgowym, że analizowane indeksacyjne klauzule walutowe, które zostały zaprojektowane w sposób rażąco niesymetryczny, zabezpieczając interesy głównie kredytodawcy (pozwanego), jednocześnie nie godzą w interes kredytobiorców (powodów). Sąd ten zdaje się nie zauważać, że ich zastosowanie prowadziło do przerzucenia ryzyka walutowego wyłącznie na kredytobiorców, determinując koszt obsługi kredytu oraz poziom zadłużenia. Nieuczciwą praktyką rynkową było zastrzeżenie sobie przez Bank uprawnienia do jednostronnego określania poziomów kursów walutowych z jednoczesnym stosowaniem różnych kursów przy wypłacie kredytu i jego spłacie, których rozpiętość (tzw. spread walutowy) mogła być ustalona w sposób niemal całkowicie dowolny, nie podlegający kontroli ze strony kredytobiorcy. Pozwalało to na uzyskiwanie kosztem kredytobiorcy dodatkowego dochodu nieuzasadnionego rzeczywistymi operacjami walutowymi, do których nawet nie dochodziło. A. tego rodzaju klauzul przejawiała się także w przyznaniu sobie przez bank uprawnienia do jednostronnego określania przyszłego kursu wymiany ze skutkiem wiążącym dla kredytobiorcy. „Tabela kursów walut” służąca do przeliczenia, była ustalana przez Bank, a klienci nie tylko nie mieli żadnego wpływu na poziom kursów walutowych przyjmowanych do rozliczeń, a tym samym możliwości ich kontroli, ale nawet samodzielnego ustalenia wysokości poszczególnych rat. W wyroku z dnia 30 kwietnia 2014 r. (K. i K. R. przeciwko (...); C-26/13, (...):EU:C:2014:282) (...) analizując warunek umowy, zezwalający przedsiębiorcy na obliczenie wysokości należnych od konsumenta rat miesięcznych według stosowanego przez tego przedsiębiorcę kursu sprzedaży waluty obcej, skutkujący podwyższeniem kosztów usługi finansowej obciążających konsumenta, zwrócił uwagę, że wobec art. 3 i 5 dyrektywy 93/13, a także z pkt 1 lit.
k.c. Postanowienie umowne mogą być ocenione jako niedozwolone nie dlatego, że w niewłaściwy sposób były wykonywane i wykorzystywane, albowiem okoliczności te ulegały zmianom w trakcie wykonywania umowy. Oznacza to, że postanowienie nie może być oceniane jako abuzywne, bądź tracić taki charakter, jedynie w wyniku przyjęcia przez jedną ze stron umowy określonego sposobu jej wykonania, korzystania bądź niekorzystania z wynikających z niego uprawnień. W świetle powyższego błędnym było więc stanowisko Sądu Okręgowego wyrażone w uzasadnieniu wyroku, z którego w istocie wynikało, że choć bank wprowadził do umowy nieuczciwe i niedozwolone prawem zapisy, to jednak nie naruszały one interesów powodów, gdyż ci przez pewien okres i tak spłacali kredyt tańszy niż inne osoby. Jak już zaś zaakcentowano, sposób wykonywania umowy nie mógł stać na przeszkodzie w stwierdzeniu abuzywności objętych niniejszym sporem postanowień, które oceniać należało na chwilę zawierania umowy. Dlatego Sąd Apelacyjny stwierdził, że spełniły się przesłanki uznania spornych postanowień umownych za niedozwolone, jako niejasnych i kształtujące prawa i obowiązki kredytobiorców nie tylko w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, ale również godząc w ich interesy oraz dobre obyczaje w praktyce bankowej. Stwierdzenie abuzywności konkretnych postanowień umownych rodzi taki skutek, że w myśl art.
1 k.c., nie wiążą konsumenta (powodów), a zatem nie wywołują skutków prawnych od samego początku i z mocy samego prawa, co sąd ma obowiązek wziąć pod uwagę z urzędu (por. np. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 30 maja 2014 r., III CSK 204/13, niepubl.; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 września 2016 r., II CSK 750/15, niepubl.; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14 lipca 2017 r., II CSK 803/16, OSNC 2018/7-8/79; wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE z dnia 20 września 2018 r., C-51/17). W tym miejscu podkreślić należy, że Sąd Okręgowy, który przyjął tezę przeciwną, w rezultacie nie przystąpił do zbadania zasadności zgłoszonego przez powodów roszczenia (o ustalenie nieważności umowy i zapłatę). Tym samym nie rozpoznał istoty sprawy, bowiem wskutek niezasadnego przyjęcia istnienia materialnych przesłanek unicestwiających roszczenie, nie odniósł się do tego, co było przedmiotem postępowania (patrz: postanowienie SN z 27 lutego 2019 r. II CZ 104/18; wyrok SN z 23 września 1998 r. II CKN 897/97). Z tych względów zaskarżony wyrok podlegał uchyleniu (art. 368 § 4 k.p.c.). W toku ponownego rozpoznania sprawy, Sąd Okręgowy rozważy, jakie konsekwencje, w pryzmacie roszczeń dochodzonych przez powodów, spowodowało to, że umowne klauzule przeliczeniowe nie obowiązują. W pierwszej kolejności powinien zbadać, czy nie doszło do nieważności całego stosunku prawnego z uwagi na to, że m.in. bezskuteczność dotknęła te z postanowień kontraktowych, które, jak już wskazano, dotyczyły świadczeń głównych. Za tym, że należy rozważyć zaistnienie takiego skutku, przemawia również stanowisko (...), który wskazał, że upadek klauzuli walutowej czyni „niepewnym” obiektywną możliwość utrzymania całej umowy o kredyt (patrz: wyrok z 14 marca 2019 r. C 118/17, pkt 48, 52). O nieważności mogły też świadczyć formułowane w orzecznictwie tezy, wedle których klauzula dająca, jak w niniejszej sprawie, wyłącznie bankowi upoważnienie do ustalania kursu waluty: jest jedynie z pozoru niezależnym od stron miernikiem wartości, względem którego następuje indeksacja kapitału i rat kredytu; nadto skutkuje jednostronnym określaniem rozmiaru świadczeń kredytobiorcy – co pozostaje w sprzeczności z naturą stosunku obligacyjnego (patrz: wyrok SA w Warszawie z 12 lutego 2020 r. V ACa 297/19). Podnosi się również, że w sytuacji, gdy przedstawiciel banku zaniecha powinności poinformowania potencjalnego kredytobiorcy o ryzykach związanych z produktem finansowym (np. kredytem indeksowanym), co zarzucają powodowie, w sytuacji, gdy dysponował wiedzą o dysproporcji świadczeń na niekorzyść kontrahenta, to kreuje to możliwość uznania czynności prawnej za sprzeczną z zasadami współżycia społecznego (patrz: wyrok SN z 15 czerwca 2018 r. I CSK 491/17). Jeżeli zaś Sąd Okręgowy uzna, że kontrakt jest nieważny, to winien ocenić roszczenie o zwrot spłaconych środków pieniężnych, wywodzone z art. 410 § 1 k.c. w zw. z art. 405 k.c., w świetle tego, że przysługiwałoby powodowi niezależnie od tego, czy i w jakim zakresie jest dłużnikiem pozwanego banku z tytułu zwrotu nienależnie otrzymanej kwoty kredytu (tak Sąd Najwyższy w uchwale z 16 lutego 2021 r. III CZP 11/20 - zasada prawna). Mając powyższe na uwadze, Sąd Apelacyjny na podstawie art. 386 § 4 k.p.c. i art. 108 § 2 k.p.c., orzekł jak w sentencji. (...)
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.