k.p.c., dotyczące indeksacji kredytu do franka szwajcarskiego oraz zasad zmiany oprocentowania uregulowanych w § 10 ust. 2 umowy. Wyeliminowanie z umowy skutkowało przyjęciem, że umowy nie da się realizować. W konsekwencji uznano umowę za nieważną, a świadczenie dochodzone w niniejszej sprawie za nienależnie pobrane, a więc podlegające zasądzeniu na podstawie art. 405 k.c. w zw. z art. 410 § 1 k.c. Apelację od powyższego wyroku złożył pozwany, który zaskarżył to orzeczenie w całości. Zaskarżonemu wyrokowi zarzucił: 1. naruszenie przepisów postępowania mające istotny wpływ na treść zaskarżonego rozstrzygnięcia, tj.:
z § 3 k.c. przez błędną wykładnię art.
i niezastosowanie art.
k.c., i w konsekwencji bezpodstawne przyjęcie, że sporne klauzule nie były indywidualnie negocjowane, podczas gdy powód miał rzeczywisty wpływ na te postanowienia w rozumieniu art.
k.c., w szczególności poprzez inkorporowanie ich do umowy na jego pisemny wniosek; b) art.
poprzez jego błędną wykładnię i bezpodstawne przyjęcie, że „należy zakwalifikować postanowienia badanej umowy, określające reguły przeliczania sumy kredytowej i spłacanych rat, które miały być odpowiednio wypłacane i wpłacane w złotych polskich na franki szwajcarskiej, w których wyrażono bieżące saldo kredytowe", podczas gdy w pierwszej kolejności należy rozgraniczyć jednostkę redakcyjną tekstu prawnego od normy prawnej, zaś następnie określić w jakim zakresie dane postanowienie jest abuzywne, albowiem ustalenia sądu przesądzające o abuzywności postanowień odnoszą się w zasadzie do stwierdzenia braku „jakichkolwiek czynników limitujących swobodne f. pozwanego'' co z kolei wskazuje, na uznanie przez Sąd abuzywności postanowień umowy w zakresie w jakim przewiduje ono odwołanie do tabeli kursów walut obcych ustalanych przez pozwanego tj. w szczególności postanowienia § 7 ust. 1 oraz § 11 ust. 4 w zakresie następującej ich treści: „tabeli kursowej (...) Banku S.A.";
poprzez błędną wykładnię pojęcia „głównych świadczeń stron" i bezpodstawne przyjęcie, że § 10 ust. 2 umowy stanowi główne świadczenie stron, podczas gdy prawidłowa wykładnia tego pojęcia prowadzi do przyjęcia, że ww. klauzula nie stanowi głównego świadczenia stron;
poprzez błędną wykładnię klauzul umownych określających sposób przeliczania salda kredytu i rat kapitałowo - odsetkowych (dotyczących ryzyka wymiany) i przyjęcie, że zostały sformułowane w sposób niejednoznaczny - podczas gdy analiza treści tych postanowień umowy prowadzi do wniosku, że zostały sformułowane w sposób jednoznaczny, albowiem wprost wskazują, że kwota kredytu jest obliczania według kursu kupna waluty z tabeli kursowej Banku, a raty kapitałowo - odsetkowe spłacane są po uprzednim ich przeliczeniu według kursu sprzedaży z tabeli kursowej Banku;
poprzez jego niezastosowanie i bezpodstawne przyjęcie, że z powodu wyeliminowania z treści umowy klauzul waloryzacyjnych, umowa ta jest nieważna - podczas gdy - nawet, gdyby stwierdzić bezskuteczność spornych klauzul umowa powinna obowiązywać w pozostałym zakresie, albowiem wyeliminowanie spornych klauzul wbrew stanowisku Sadu I instancji nie skutkuje tym, że umowa zostałaby pozbawiona istotnego charakteryzującego ją postanowienia, odnoszącego się bezpośrednio do kwestii świadczenia głównego; j) art.
w zw. z art. 358 § 1 i 2 k.c. poprzez ich niezastosowanie i bezpodstawne przyjęcie, że bezskuteczność „postanowienia badanej umowy, określające reguły przeliczania sumy kredytowej i spłacanych rat, które miały być odpowiednio wypłacane i wpłacane w złotych polskich na franki szwajcarskiej, w których wyrażono bieżące saldo kredytowe" oznaczałaby wyeliminowanie mechanizmu indeksacji, co z kolei „ z prawnego punktu widzenia umowa zostaje pozbawiona istotnego, charakteryzującego ją postanowienia, odnoszącego się bezpośrednio do kwestii świadczenia głównego - podczas gdy - wyeliminowanie spornych klauzul nie stoi na przeszkodzie dalszemu wykonywaniu umowy, ponieważ wysokość wpłacanej raty w PLN może być obliczona na podstawie przepisów dyspozytywnych prawa powszechnie obowiązującego lub nieabuzywnych postanowień umowy, w szczególności § 1 ust. 3, a ewentualne wykonanie umowy poprzez wpłacanie przez powoda franków szwajcarskich, z pominięciem kursów publikowanych przez Bank, nie może być uznane za sprzeczne z naturą (właściwością) stosunku prawnego, skoro stanowi dopuszczoną przez ustawodawcę metodę obsługi kredytu indeksowanego do kursu (...) (por. art. 69 ust. 2 pkt 4a i ust. 3 Prawa bankowego);
w zw. z art. 6 ust. 1 Dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. (dalej jako „Dyrektywa 93/13") poprzez niezasadne zastosowanie art. 58 k.c. i stwierdzenie, że Umowa jest nieważna i przyjęcie, że art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13 stoi na przeszkodzie wypełnieniu „luk" w umowie - podczas gdy - Dyrektywa 93/13 unijna wywiera skutek pośredni na prawo polskie, a polskie przepisy w zgodzie z Dyrektywą 93/13 regulują, że jeżeli postanowienie umowy nie wiąże konsumenta, to strony są związane umową w pozostałym zakresie (art.
56 k.c. w zw. z art. 354 § 1 k.c. w zw. z art. 7 Dyrektywy 93/13 poprzez niezastosowanie art. 56 k.c. i art. 354 § 1 k.c. oraz błędną wykładnię art. 7 Dyrektywy 93/13 i przyjęcie, że nie jest możliwe zastąpienie spornych klauzul innymi uregulowaniami - podczas gdy- przepis art. 56 k.c. stanowi właściwy przepis dyspozytywny, przewidując, że czynność prawna wywołuje skutki w niej wyrażone oraz wynikające z ustawy, z zasad współżycia społecznego i z ustalonych zwyczajów, a zatem zobowiązanie powinno zostać przeliczone po wynikającym z zasad współżycia społecznego i ustalonych zwyczajów, aktualnym na dzień przeliczenia, rynkowym kursie kupna (...) (takim jak konkretny kurs wskazany w (...) na daną historyczną datę);
k.c. Z uregulowań dotyczących abuzywności wynika, że postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne), przy czym nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny (art.
Jeżeli postanowienie umowy nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie (art.
Oceny zgodności postanowienia umowy z dobrymi obyczajami dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy, biorąc pod uwagę jej treść, okoliczności zawarcia oraz uwzględniając umowy pozostające w związku z umową obejmującą postanowienie będące przedmiotem oceny (art. 385 2 k.c.). Sąd Rejonowy trafnie przyjął, że zarówno zapisy umowne dotyczące indeksacji do franka szwajcarskiego, jak i zasad zmiany oprocentowania stanowią o głównym świadczeniu kredytobiorcy, gdyż dotyczą elementów przedmiotowo istotnych umowy kredytu. Warto w tym przypadku odwołać się do orzecznictwa krajowego, zgodnie z którym zastrzeżone w umowie kredytu złotowego indeksowanego do waluty obcej klauzule kształtujące mechanizm indeksacji określają główne świadczenie kredytobiorcy (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 4 kwietnia 2019 r., III CSK 159/17, OSP Nr 12 z 2019, poz. 115 i z dnia 9 maja 2019 r., I CSK 242/18). Tak też ocenić należy postanowienie (część postanowienia) stanowiące część mechanizmu indeksacyjnego, określające sposób oznaczenia kursu miarodajnego dla przeliczenia walutowego (tak w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18, nie publ.). Możliwość badania omawianych klauzul umownych pod kątem abuzywności zależała od spełnienia warunku sformułowania w sposób jednoznaczny (art.
II k.c.), a więc wyrażenia ich prostym i zrozumiałym językiem. W tym kontekście należy odwołać się do wykładni dokonanej przez Trybunał Sprawiedliwości UE w sprawie C‑186/16 (wyrok z dnia 20 września 2017 r., C‑186/16, R. A. et al. v. (...) SA , (...):EU:C:2017:703). Trybunał wskazał, że instytucje finansowe muszą zapewniać kredytobiorcom informacje wystarczające do podejmowania przez kredytobiorców świadomych i rozważnych decyzji oraz powinny wyjaśniać co najmniej, jak na wysokość raty kredytu wpłynęłyby silna deprecjacja środka płatniczego państwa członkowskiego, w którym kredytobiorca ma miejsce zamieszkania lub siedzibę, i wzrost zagranicznej stopy procentowej (pkt 49 wyroku). Kredytobiorca musi zostać jasno poinformowany, że podpisując umowę kredytu w obcej walucie, ponosi ryzyko kursowe, które z ekonomicznego punktu widzenia może okazać się dla niego trudne do udźwignięcia w przypadku dewaluacji waluty, w której otrzymuje wynagrodzenie, a po drugie przedsiębiorca musi przedstawić ewentualne wahania kursów wymiany i ryzyko wiążące się z zaciągnięciem kredytu w walucie obcej, zwłaszcza w przypadku, gdy konsument będący kredytobiorcą nie uzyskuje dochodów w tej walucie (pkt 50 wyroku). Należy także podkreślić, że w świetle prawa polskiego, ciężar wykazania tych okoliczności spoczywa na przedsiębiorcy. Ciężar dowodu wystąpienia danego faktu spoczywa na tym, kto z istnienia tego faktu wywodzi skutki prawne (art. 6 k.c.). W tym przypadku bank obowiązany jest do wykazania należytego poinformowania konsumenta, bo od tego zależy wyłączenie badania abuzywności. W ocenie Sądu odwoławczego, w niniejszej sprawie pozwany nie wykazał faktów pozwalających na przyjęcie, że sporne postanowienia umowne zostały przedstawione powodom w sposób dostatecznie jasny, umożliwiający im podjęcie świadomej decyzji. Nie chodzi więc o podnoszoną w zarzucie naruszenia art. 65 § 1 i 2 k.c. w zw. z art.
k.c. jasność odwołania się w umowie do kursów kupna i sprzedaży waluty z tabeli kursowej banku. Takie uregulowanie umowne nie wystarcza do uznania, że test wskazany przez Trybunał Sprawiedliwości w sprawie C-186/16 wypada pozytywnie. Skarżący nie wykazał bowiem, że przed zawarciem umowy powodom rzeczywiście przedstawiono rzetelną informację o istnieniu ryzyka kursowego, które z ekonomicznego punktu widzenia może okazać się dla nich trudne do udźwignięcia w przypadku dewaluacji waluty uzyskiwanego przez nich wynagrodzenia. W konsekwencji sporne postanowienia umowne, zgodnie z art.
II k.c., podlegają badaniu pod kątem ich abuzywności. Nie ma także racji skarżący, odwołując się do rzekomo wadliwej interpretacji przez Sąd I instancji art.
k.c., że przedmiotowe postanowienia umowne uznać można za indywidualnie uzgodnione. Artykuł
stanowi, że nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta. Przez „rzeczywisty wpływ” należy rozumieć realną możliwość oddziaływania na treść postanowień umownych. Fakt, że konsument znał treść danego postanowienia i rozumiał je, nie przesądza o tym, że zostało ono indywidualnie uzgodnione. Przywołać w tym miejscu warto wywody uchwały składu 7 sędziów SN z dnia 20 czerwca 2018 r., III CZP 29/17 gdzie Sąd Najwyższy stwierdził, że wykładnia językowa art.
I k.c. nie stwarza podstaw do przyjęcia, że w ramach oceny abuzywności postanowienia istotny jest sposób jego stosowania przez przedsiębiorcę i decydujące znaczenie ma nie to, w jaki sposób przedsiębiorca stosuje klauzulę umowną i dla kogo jest to korzystne, lecz to, w jaki sposób postanowienie kształtuje prawa i obowiązki konsumenta, ponieważ przedmiotem oceny jest samo postanowienie, a więc wyrażona w określonej formie treść normatywna, tzn. norma lub jej element określający prawa lub obowiązki stron, zaś jej punktem odniesienia – sposób oddziaływania postanowienia na prawa i obowiązki konsumenta. W niniejszej sprawie sporne postanowienia umowne stanowiły element wzorca umowy, jak trafnie podkreślił Sąd Rejonowy, wręcz jej cechę konstrukcyjną. Oczywiście nie ma niczego złego w tym, że kredytodawca posłużył się wzorcem umowy. Taka praktyka jest w pełni dopuszczalna. W tym jednak przypadku wzorzec, z istoty swej wymykający się indywidualnym negocjacjom (argument z art. art.
zd. II k.c.), zawierał postanowienia abuzywne. Nie ma przy tym żadnego znaczenia, że konsumenci, działający bez uświadomienia sobie skali ryzyka kursowego, wnioskowali o zawarcie z nimi umowy z wykorzystaniem wadliwego wzorca. Okoliczność, że powodowie mogli zaciągnąć kredyt w złotych, ale wyraźnie chcieli skorzystać z omawianego wariantu kredytu, nie oznacza, że mieli jakikolwiek wpływ na przedmiotowo istotną treść umowy z indeksacją do franka szwajcarskiego. Podobnie wybór dnia uruchomienia kredytu, choć wpływał na ustalenie kursu do przeliczeń, pozostawał bez związku z konstrukcją spornej umowy. Nie można więc uznać, że okoliczności przywołane w apelacji świadczą o tym, że konsument miał rzeczywisty wpływ na sporną treść umowy. Skarżącemu nie udało się skutecznie zanegować nie tylko możliwości zakwestionowania konkretnych postanowień umownych, ale także prawidłowości przyjęcia przez Sąd Rejonowy, że sporne postanowienia pozostają w sprzeczności z dobrymi obyczajami i rażąco naruszają interesy konsumenta. Podkreślenia wymaga okoliczność, że z wykładni art. 385 2 k.c. wynika, iż o tym czy postanowienie jest zgodne z dobrymi obyczajami, mogą decydować także czynniki wykraczające poza samą jego treść, w tym faktyczne w postaci okoliczności zawarcia umowy. We wstępnej części przepisu wskazano jednak, że ocena powinna być dokonywana „według stanu z chwili zawarcia umowy”, co uznać należy za wyraźne, jednoznaczne rozstrzygnięcie normatywne, które oznacza, iż w ramach tej oceny mogą być uwzględniane tylko zmienne zaistniałe do chwili zawarcia umowy, a więc istniejąca wówczas treść umowy, okoliczności jej zawarcia (np. udzielone informacje) oraz już zawarte powiązane umowy. Wyłącznie w takim zakresie należy uwzględniać czynniki wprost niewymienione w przepisie, takie jak, np. stan prawny oraz inne zdarzenia i stany (np. pozycję rynkową przedsiębiorcy), posiadaną lub dostępną wiedzę o ryzyku, prognozy dotyczące przyszłego rozwoju zdarzeń. Ograniczenie hipotezy tego przepisu do oceny zgodności postanowienia umowy z dobrymi obyczajami można tłumaczyć założeniem ustawodawcy, że przesłanka rażącego naruszenia interesów konsumenta ma niejako charakter czysto normatywny. Decyduje oddziaływanie postanowienia na prawa i obowiązki konsumenta. Czynniki pozanormatywne, np. okoliczności zawarcia umowy, mają znaczenie jedynie dla oceny zgodności postanowienia z dobrymi obyczajami. Postanowienie umowne jest sprzeczne z dobrymi obyczajami, jeżeli kontrahent konsumenta, traktujący go w sposób sprawiedliwy, słuszny i uwzględniający jego prawnie uzasadnione interesy, nie mógłby racjonalnie spodziewać się, iż konsument przyjąłby takie postanowienie w drodze negocjacji indywidualnych. Przedsiębiorca, który z przyczyn faktycznych lub prawnych może jednostronnie określić treść klauzuli wiążącej konsumenta, powinien zachować się lojalnie i uwzględnić jego uzasadnione interesy, kompensując w ten sposób brak rzeczywistego wpływu konsumenta na jej treść. Jeżeli tego nie czyni, działa nielojalnie, a więc sprzecznie z dobrymi obyczajami. W omawianym przypadku zakwestionowane postanowienia umowne przerzucają na konsumenta, słabszego uczestnika obrotu, całość ryzyka związanego z osłabieniem waluty krajowej do waluty indeksacji. Umowa nie przedstawia w sposób przejrzysty konkretnych działań mechanizmu wymiany waluty obcej, ani nie precyzuje sposobu ustalania kursu wymiany walut wskazanego w tabeli kursów banku. Powodowie nie byli też w stanie samodzielnie oszacować wypływających dla nich z umowy konsekwencji ekonomicznych, a nawet rzeczywistego rozmiaru zobowiązań kredytowych. Pomiędzy stronami umowy zakłócona została w ten sposób równowaga kontraktowa. Brak określenia w umowie sposobu ustalania kursów walutowych na potrzeby przeliczenia salda zadłużenia na walutę obcą oraz przeliczenia na złote kwoty wymaganej do spłat kredytu w rażący sposób narusza interes konsumenta. Nie ma w tym kontekście zasadniczego znaczenia to, że powodom zwrócono uwagę na kwestię ryzyka kursowego. Oczywiste jest, że konsument zawierając umowę kredytu indeksowanego liczy się z ryzykiem, jakie się z tym wiąże (czyli wynikającym ze zmienności kursów walut obcych) i akceptuje je, ale kluczowa jest, jak już napisano, skala tego uświadamianego ryzyka. Nie ma przy tym żadnych wątpliwości jaki zakres abuzywności kontraktu przyjął Sąd Rejonowy. Apelujący w tym przypadku dowolnie zarzuca naruszenie art.
U podstaw zaskarżonego wyroku leży zakwestionowanie precyzyjnie opisanych postanowień umownych. Wskazano konkretne klauzule niedozwolone, a nie sam fakt odwołania się do tabeli kursowej banku. Przedstawione wyżej wywody, przesądzające o spełnieniu przesłanek abuzywności z art.
385 3 pkt 19 k.c. Poglądy wyrażone w tym zakresie przez Sąd I instancji były może zbyt daleko idące, co nie przekreśla jednak prawidłowości przyjęcia abuzywności z przyczyn wskazanych w poprzednich akapitach. W apelacji zawarto szereg zarzutów podniesionych z „ostrożności procesowej” i „z daleko posuniętej ostrożności procesowej”, które dotyczą konsekwencji stwierdzenia abuzywności postanowień umownych. Skarżący podnosił, że istniały podstawy do utrzymania umowy w obrocie, a więc, jego zdaniem, nie było możliwości stwierdzenia nieważności całego kontraktu. Przeciwny pogląd Sądu Rejonowego został przekonująco i szeroko umotywowany z prawidłowym nawiązaniem do orzecznictwa krajowego i europejskiego. Nie ma potrzeby przytaczania całości tej argumentacji, która Sąd odwoławczy w pełni aprobuje. Trudno nawet wzbogacić tę argumentację. Wystarczy odwołać się do jej najważniejszych elementów, które podważają zasadność apelacji. Stwierdzenie nieuczciwego charakteru postanowienia umownego powinno mieć skutek w postaci przywrócenia sytuacji prawnej i faktycznej konsumenta, w jakiej znajdowałby się on w braku tego warunku (por. m.in. wyrok (...) z dnia 21 grudnia 2016 r. w połączonych sprawach C-154/15, C-307/15 i C-308/15, Francisco G. N. i in. przeciwko (...), pkt 61-62). Po wyeliminowaniu klauzul abuzywnych umowa powinna „w zasadzie nadal obowiązywać, bez jakiejkolwiek zmiany innej niż wynikająca z uchylenia nieuczciwych warunków, o ile takie dalsze obowiązywanie umowy jest prawnie możliwe zgodnie z zasadami prawa wewnętrznego" (zob. wyroki (...) z dnia 14 czerwca 2012 r. w sprawie C-618/10, B. E. de (...) SA przeciwko J. C., pkt 66 – 69, z dnia 30 maja 2013 r., w sprawie C-488/11, D. A. B., K. G. przeciwko J. B., pkt 57, 60, z dnia 21 stycznia 2015 r. w połączonych sprawach C-482/13, C-484/13, C-485/13 i C-487/13, U. B. i C., pkt 28, z dnia 21 kwietnia 2016 r. w sprawie C-377/14, E. R., H. R. przeciwko F. a.s., (...):EU:C:2016:283, pkt 97, z dnia 26 stycznia 2017 r. w sprawie C- 421/14, (...) SA przeciwko J. G., (...):EU:C:2017:60, pkt 71, z dnia 3 października 2019 r. w sprawie C-260/18, K. D. i J. D. przeciwko Raiffeisen Bank (...), pkt 39-40). Działania sądu w razie stwierdzenia klauzuli abuzywnej winny mieć charakter sankcyjny, co oznacza osiągnięcie swoistego skutku zniechęcającego profesjonalnych kontrahentów, zawierających umowy z konsumentami, do przewidywania w umowach z nimi nieuczciwych postanowień umownych. Skutek taki nie mógłby zostać osiągnięty, gdyby umowa mogła zostać uzupełniona w niezbędnym zakresie przez sąd krajowy przez wprowadzenie do umowy warunków uczciwych, gdyż kontrahent konsumenta niczym by bowiem nie ryzykował, narzucając nieuczciwe postanowienia umowne, skoro mógłby liczyć na to, że sąd uzupełni umowę przez wprowadzenie uczciwych warunków, które powinny być przez niego zaproponowane od razu. W rozpoznawanej sprawie za abuzywne zostały uznane klauzule określające świadczenia główne stron umowy, co skłaniało do rozważenia, czy za dopuszczalne uznać utrzymanie w mocy jej postanowień. O tym czy umowa może być utrzymana decyduje prawo krajowe i musi to być zweryfikowane przy zastosowaniu obiektywnego podejścia. Zgodnie z takim podejściem niedopuszczalne jest uznanie sytuacji jednej ze stron umowy za decydujące kryterium rozstrzygające o dalszym losie umowy (por. wyroki Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 15 marca 2012 r. w sprawie C-453/10, J. P. i V. P. przeciwko SOS financ spol. sr.o., pkt 33-34, z dnia 14 marca 2019 r., w sprawie C-118/17, Z. D. przeciwko (...) Bank Hungary Z.., pkt 40, 51, z dnia 26 marca 2019 r., w połączonych sprawach C-70/17 i C-179, A. B. i B., pkt 57 i z dnia 3 października 2019 r. w sprawie C-260/18, K. D. i J. D. przeciwko Raiffeisen Bank (...), pkt 41). W orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości UE znajdują się czytelne kryteria, które wskazują na to, że w razie stwierdzenia abuzywności klauzuli ryzyka walutowego utrzymanie umowy „nie wydaje się możliwe z prawnego punktu widzenia”, co dotyczy także klauzul przeliczeniowych przewidujących spread walutowy (por. cyt. wyroki (...) z dnia 14 marca 2019 r., w sprawie C-118/17, pkt 52 i z dnia 5 czerwca 2019 r., w sprawie C-38/17, pkt 43). Zdaniem Trybunału, reguła ta jest aktualna zwłaszcza wówczas, gdy unieważnienie tych klauzul doprowadziłoby nie tylko do zniesienia mechanizmu indeksacji oraz różnic kursów walutowych, ale również – pośrednio – do zaniknięcia ryzyka kursowego, które jest bezpośrednio związane z indeksacją przedmiotowego kredytu do waluty. W konsekwencji w cyt. wyroku z dnia 3 października 2019 r. w sprawie C-260/18, K. D. i J. D. przeciwko Raiffeisen Bank (...), (...) orzekł, że art. 6 ust. 1 Dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (Dz. Urz. UE L z 1993 r., Nr 95, s. 29 ze zm.) nie stoi na przeszkodzie temu, aby sąd krajowy, po stwierdzeniu nieuczciwego charakteru niektórych warunków umowy kredytu indeksowanego do waluty obcej i oprocentowanego według stopy procentowej bezpośrednio powiązanej ze stopą międzybankową danej waluty przyjął, zgodnie z prawem krajowym, że ta umowa nie może nadal obowiązywać bez takich warunków z tego powodu, że ich usunięcie spowodowałoby zmianę charakteru głównego przedmiotu umowy (pkt 45). Nie powinno budzić wątpliwości, że o zaniknięciu ryzyka kursowego można mówić w sytuacji, w której skutkiem eliminacji niedozwolonych klauzul kształtujących mechanizm indeksacji jest przekształcenie kredytu złotowego indeksowanego do waluty obcej w zwykły (tzn. nieindeksowany) kredyt złotowy, oprocentowany według stawki powiązanej ze stawką LIBOR. Przyjąć także należy, że wyeliminowanie ryzyka kursowego, charakterystycznego dla umowy kredytu indeksowanego do waluty obcej, jest równoznaczne z tak daleko idącym przekształceniem umowy, iż należy ją uznać za umowę o odmiennej istocie i charakterze, choćby nadal chodziło tu tylko o inny podtyp czy wariant umowy kredytu. Oznacza to z kolei, że po wyeliminowaniu tego rodzaju klauzul, utrzymanie umowy o charakterze zamierzonym przez strony nie jest możliwe, co przemawia za jej całkowitą nieważnością (bezskutecznością) (tak w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18, L.). Nieważność umowy potencjalnie może zagrażać interesom konsumenta, gdyż wiąże się następstwami podobnymi do postawienia pozostałej do spłaty kwoty kredytu w stan natychmiastowej wymagalności. Położenie prawne stron umowy określają wówczas przede wszystkim przepisy o nienależnym świadczeniu. Nie jest wykluczone zastąpienie nieuczciwego warunku umownego przepisem prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym, jednakże dotyczy to tylko sytuacji, w której brak zastąpienia pociągałby za sobą unieważnienie umowy w całości i narażał konsumenta na szczególnie niekorzystne skutki – gdyż wówczas dochodziłoby de facto do penalizacji kredytobiorcy, a nie kredytodawcy (por. wyroki z dnia 30 kwietnia 2014 r. w sprawie C-26/13, Á. K., H. R. przeciwko (...), pkt 80-84, z dnia 21 stycznia 2015 r. w połączonych sprawach C-482/13, C-484/13, C-485/13 i C-487/13, U. B. i C., pkt 33, z dnia 26 marca 2019 r., w połączonych sprawach C-70/17 i C-179/17, A. B. i B., pkt 56-58, z dnia 20 września 2018 r., w sprawie C-51/17, (...) Bank (...). I (...) Faktoring K. Z.. przeciwko T. I. i E. K., pkt 60-61). W przywoływanym już wyroku z dnia 3 października 2019 r. w sprawie C-260/18, K. D. i J. D. przeciwko Raiffeisen Bank (...), Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej stwierdził ponadto, że ocena, czy unieważnienie umowy naraża konsumenta na szczególnie szkodliwe skutki, musi być dokonywana w świetle okoliczności istniejących lub możliwych do przewidzenia w chwili zaistnienia sporu, a nie w chwili zawarcia umowy (pkt 50), co oznacza, iż miarodajne są skutki, które rzeczywiście powstałyby, w okolicznościach istniejących lub możliwych do przewidzenia w chwili zaistnienia sporu, gdyby sąd krajowy unieważnił tę umowę, a nie skutki, które w dniu zawarcia tej umowy wynikałyby z jej unieważnienia (pkt 51). Wywiedziono, że konsument może zrzec się ochrony przed negatywnymi następstwami unieważnienia umowy w całości (pkt 55, 67), czyli obstawać przy tej nieważności, a wówczas zastąpienie niedozwolonej klauzuli również nie wchodzi w rachubę. Doprecyzowano także, że wyłączone jest zastąpienie luk w umowie spowodowanych usunięciem z niej nieuczciwych warunków wyłącznie na podstawie przepisów krajowych o charakterze ogólnym, przewidujących, iż skutki wyrażone w treści czynności prawnej są uzupełniane w szczególności przez skutki wynikające z zasad słuszności lub ustalonych zwyczajów, które to unormowania nie stanowią przepisów dyspozytywnych lub przepisów mających zastosowanie, w przypadku gdy strony umowy wyrażą na to zgodę (pkt 61-62). Jeśli natomiast prawo krajowe nie przewiduje przepisów dyspozytywnych lub przepisów mających zastosowanie, w przypadku gdy strony umowy wyrażą na to zgodę, które mogłyby wypełnić zaistniałe luki w umowie, konsument, który sprzeciwia się unieważnieniu umowy, ma jeszcze możliwość usanowania postanowienia niedozwolonego poprzez następcze wyrażenie dobrowolnej i świadomej zgody na włączenie go do treści umowy (pkt. 53). Sąd Rejonowy prawidłowo zastosował powyższe zasady, trafnie przyjął, że w omawianym przypadku nie istnieje możliwość (ani też nie ma potrzeby z punktu widzenia interesów powodów jako konsumentów) utrzymania w mocy umowy stron, z której ze względu na ich abuzywność wyeliminowano postanowienia określające główne świadczenia stron. Nie doszło więc do zarzucanej obrazy przepisów przywołanych w zarzutach sformułowanych „z ostrożności procesowej”. Zakres abuzywności uzasadniał odwołanie się do nieważności umowy, na co powodowie świadomie wyrazili zgodę. Jednocześnie nie można było odwołać się do przepisów dyspozytywnych (w tym kontekście skarżący przywołał „ustawę antyspredową”, art. 358 § 2 k.c., regulacje dotyczące prawa wekslowego), gdyż zabrakło zgodnej woli stron umowy. W omawianym zakresie wystarcza stwierdzenie abuzywności klauzuli indeksacyjnej, co zwalnia z obowiązku odnoszenia się do kwestii prawidłowości ustalania kursu waluty obcej, czy konsekwencji umożliwienia konsumentom, już w toku realizacji umowy, uniknięcia spreadu przez spłatę rat w zakupionej na wolnym rynku walucie obcej. Pomijając bowiem słuszność rozważań Sądu I instancji na te okoliczności, były podstawy do uznania, że przedmiotowa umowa nie wiąże stron od samego początku, od momentu jej zawarcia. To z kolei nakazuje przejście do kolejnego etapu rozważań polegającego na ocenie, czy żądanie pozwu, które oparto na nienależnym świadczeniu zasługiwało na uwzględnienie. Powodowie domagali się zasądzenia zwrotu świadczenia nienależnego i Sąd I instancji zasadnie uznał ich roszczenie, co oznacza bezzasadność zarzutu naruszenia art. 405 k.c. i art. 410 § 1 i 2 k.c. oraz art. 409 k.c. Świadczenie jest nienależne, jeżeli ten, kto je spełnił, nie był w ogóle zobowiązany lub nie był zobowiązany względem osoby, której świadczył, albo jeżeli podstawa świadczenia odpadła lub zamierzony cel świadczenia nie został osiągnięty, albo jeżeli czynność prawna zobowiązująca do świadczenia była nieważna i nie stała się ważna po spełnieniu świadczenia (art. 410 § 2 k.c.). W takiej sytuacji ten, kto bez podstawy prawnej uzyskał korzyść majątkową kosztem innej osoby, obowiązany jest do wydania korzyści w naturze, a gdyby to nie było możliwe, do zwrotu jej wartości (art. 405 k.c. w zw. z art. 410 § 1 k.c.). Z uwagi na nieważność przedmiotowej umowy warto przytoczyć słuszne stanowisko Sądu Najwyższego, które zostało wyrażone w uchwale z dnia 16 lutego 2021 r. III CZP 11/20: „Stronie, która w wykonaniu umowy kredytu, dotkniętej nieważnością, spłacała kredyt, przysługuje roszczenie o zwrot spłaconych środków pieniężnych jako świadczenia nienależnego (art. 410 § 1 w związku z art. 405 k.c.) niezależnie od tego, czy i w jakim zakresie jest dłużnikiem banku z tytułu zwrotu nienależnie otrzymanej kwoty kredytu.” Nie można zgodzić się ze skarżącym, że w omawianym przypadku obowiązek zwrotu nienależnego świadczenia wyłącza zużycie świadczenia. Twierdzenie to jest ze strony pozwanego całkowicie gołosłowne. Pozwany – mimo że to na nim spoczywa w tym zakresie ciężar dowodu – nie złożył żadnego wniosku dowodowego w tym kierunku. Trudno byłoby przyjąć, że w przedmiotowej sprawie rzeczywiście doszło do bezproduktywnego zużycia świadczenia. Oznaczałoby to bowiem nic innego, jak rażącą niegospodarność po stronie pozwanego, który prowadzi działalność gospodarczą związaną z obrotem pieniędzmi. Środki te są inwestowane w celu pomnożenia zysków, a nie bezproduktywnie zużywane. Nie można zgodzić się z zarzutem naruszenia art. 58 § 1 k.c. w zw. z art. 410 § 1 i 2 k.c., gdyż dla rozstrzygnięcia nie miała znaczenia okoliczność czy powodowie uiścili na rzecz pozwanego kwoty przewyższające kwotę udzielonego kredytu. Wprawdzie pewne wątpliwości w judykaturze budzi to, czy w przypadku częściowo wykonanej nieważnej umowy kredytu powstaje samodzielne roszczenie każdej z jej stron o zwrot nienależnego świadczenia, czy też jedno tylko roszczenie, którego przedmiotem jest różnica w wartości wzbogacenia każdej ze stron, a więc przysługujące tej stronie, której świadczenie miało większą wartość. Pierwsze stanowisko, określane w judykaturze i doktrynie mianem teorii dwóch kondykcji, zostało przyjęte w np. wyrokach SA w Warszawie z: 10 lipca 2019 r., VI ACa 1712/17, 13 listopada 2019 r., I ACa 674/18, 28 listopada 2019 r., I ACa 222/19, 4 grudnia 2019 r., I ACa 66/19, 29 stycznia 2020 r., I ACa 67/19. Drugi pogląd, nazywany teorią salda, stanowił podstawę rozstrzygnięcia np. w wyrokach SA w Warszawie z: 4 grudnia 2019 r., I ACa 442/18, 30 grudnia 2019 r., I ACa 697/18, z 19 listopada 2019 r. V ACa 577/18. Teoria dwóch kondykcji kreuje w sytuacji, w której strony świadczyły w wykonaniu nieważnej lub bezskutecznej ex tunc umowy, dwa samodzielne roszczenia o zwrot nienależnych świadczeń, przyjmując, że jeśli świadczenia spełniły obie strony – bank poprzez oddanie do dyspozycji kredytobiorcy kwoty kredytu, a kredytobiorca poprzez spłatę tego kredytu wraz ze stosownym wynagrodzeniem za korzystanie z kapitału – wzbogacenie wystąpiło po obu stronach i na rzecz każdej ze stron umowy powstaje samodzielne roszczenie o zwrot nienależnego świadczenia. Jedynie potrącenie dokonane przez jedną ze stron może doprowadzić do wyrównania świadczeń. Z kolei zwolennicy teorii salda powołują się m.in. na treść art. 411 pkt. 4 k.c., wywodząc, że kredytobiorca, gdy świadczył poszczególne raty kredytu, miał zamiar spłaty swojego zadłużenia i uznając przy tym, że bez znaczenia jest to, iż w rzeczywistości zadłużenie to wynikało z innej podstawy prawnej – bo z art. 405 k.c., nie zaś z umowy. Na gruncie tej koncepcji wywodzi się dalej, że skoro nawet odpadła postawa świadczeń w postaci umowy, nie oznacza to, że świadczenia nie miały w chwili ich spełnienia żadnej podstawy prawnej; kredytobiorca zatem spełniał istniejące już, choć niewymagalne jeszcze zobowiązanie, choć w mylnym wyobrażeniu, że świadczy na poczet umowy kredytu. Wydaje się, że taki pogląd wymaga z konieczności przyjęcia, iż roszczenie kredytobiorcy o zwrot nienależnego świadczenia opiera się nie na condictio causa finita, ale na condictio indebiti lub condictio sine causa. Sąd odwoławczy opowiedział się za teorią dwóch kondykcji, stojąc na stanowisku, że o ile klauzule abuzywne są nieskuteczne od samego zawarcia umowy (jak to wynika z art.
k.c.), to jednak w przypadku przyjęcia, że wskutek wyeliminowania tych klauzul z umowy następuje jej upadek – po przeprowadzeniu ustaleń co do istnienia niedozwolonych postanowień, stwierdzeniu niedopuszczalności funkcjonowania zobowiązania po ich eliminacji i rozważeniu woli konsumenta co do ewentualnie dopuszczalnych opcji sanacji umowy – zobowiązanie do zwrotu nienależnego świadczenia powstaje z mocy wydania orzeczenia opierającego się na będącym efektem tych rozważań ustaleniu, że doszło do upadku umowy. W tym sensie orzeczenie sądu ma moc konstytutywną, powodując następcze odpadnięcie podstawy prawnej świadczenia kredytobiorcy (tak słusznie E. Ł., „Rozliczenie upadłej umowy kredytu frankowego”, „Dziennik Gazeta Prawna” z dn. 28.07.2020 r.), co wydaje się wykluczać od strony konstrukcyjnej prawidłowość teorii salda. Jeśli więc w wyniku zawarcia umowy każda ze stron spełniła świadczenie na rzecz drugiej strony, to w przypadku przyjęcia upadku umowy wobec braku możliwości jej utrzymania po wyeliminowaniu postanowień abuzywnych, każda z nich ma własne roszczenie o zwrot spełnionego świadczenia – bank o zwrot kwoty przekazanego kredytu, a kredytobiorca o zwrot świadczeń spełnionych na rzecz banku w wykonaniu umowy kredytowej. Wynika to, w ocenie Sądu, także z analizy treści art. 405 k.c., w świetle którego, gdy dochodzi do bezpodstawnego wzbogacenia powstaje tyle odrębnych stosunków zobowiązujących do jego zwrotu, ile było stron nieważnej czynności prawnej, które w jej wyniku odniosły korzyść – wobec czego kredytobiorcy mają obowiązek zwrotu na rzecz banku kapitału, a bank zwrotu na rzecz kredytobiorców uiszczonych przez nich rat. Możliwe jest oczywiście wzajemne potrącenie świadczeń, ale do tego wymagana jest wola obu lub jednej strony, która musi wyrazić się oświadczeniem o potrąceniu. Zważywszy na kształt instytucji potrącenia (art. 498 i n. k.c.), które jest determinowane wolą potrącającego, nie istnieje możliwość niejako „wyręczania” wierzyciela przez sąd rozpoznający sprawę poprzez odwołanie się do teorii salda, skoro skutek materialnoprawny potrącenia wywołuje bowiem jego dokonanie poprzez złożenie oświadczenia woli przez jednego z wierzycieli (tak np. w wyroku SA w W. z dnia 29 stycznia 2020 r., I ACa 67/19, niepubl.). Taki też pogląd został wyrażony w uchwale Sądu Najwyższego z dnia 16 lutego 2021 r. III CZP 11/20, której teza brzmi „Stronie, która w wykonaniu umowy kredytu, dotkniętej nieważnością, spłacała kredyt, przysługuje roszczenie o zwrot spłaconych środków pieniężnych jako świadczenia nienależnego (art. 410 § 1 k.c. w związku z art. 405 k.c.) niezależnie od tego, czy i w jakim zakresie jest dłużnikiem banku z tytułu zwrotu nienależnie otrzymanej kwoty kredytu.”. Skarżący bezpodstawnie zarzuca naruszenia art. 118 k.c. w zw. z art. 120 k.c. Sąd Rejonowy słusznie odrzucił koncepcję związania przedawnienia roszczenia o zwrot nienależnego świadczenia z datą zawarcia umowy kredytu. Bieg przedawnienia takiego roszczenia w zasadzie rozpoczynał się z chwilą każdoczesnego jego spełnienia. Nie ma przy tym podstaw do trzyletniego okresu przedawnienia, gdyż nie chodzi o świadczenie okresowe. Każda zapłata tytułem spłaty raty z przedmiotowej umowy, rodziła nowe roszczenie o zwrot nienależnie spełnionego świadczenia. W pełni uzasadnione jest, przywołane również w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, stanowisko Sądu Najwyższego w sprawie III CSK 36/14 (wyrok z dnia 16 grudnia 2014 r., LEX nr 1621345), zgodnie z którym dla rozpoczęcia biegu terminu przedawnienia nie ma znaczenia, kiedy wierzyciel dowiedział się o tym, że świadczenie było nienależne, ani kiedy rzeczywiście wezwał dłużnika do zwrotu nienależnego świadczenia. Zważywszy na datę złożenia pozwu (13 grudnia 2019 roku) nie ma wątpliwości, że dochodzone roszczenie w żadnej części nie było przedawnione, co w pełni prawidłowo wykazał Sąd I instancji. W tym stanie rzeczy Sąd Okręgowy uznał, że powodom przysługuje zwrot spłaconych środków na postawie art. 410 § 1 k.c. w zw. z art. 405 k.c. jako świadczenia nienależnego i uznał zasadność zasądzenia na rzecz powodów kwoty dochodzonej pozwem. Trzeba jeszcze dodać, że skarżący bezzasadnie zarzuca naruszenie art. 481 k.c. w zw. z art. 455 k.c. Wyrok, który zapadł w niniejszej sprawie nie ma charakteru konstytutywnego, nie ustala się też świadczenia według stanu na dzień wyrokowania. Świadczenie dochodzone w tej sprawie zostało doprecyzowane w wezwaniu do zapłaty. Sąd Rejonowy prawidłowo uznał, że wezwanie do zapłaty wyznaczyło termin spełnienia świadczenia zgodnie z art. 455 k.c. Z tych względów, na podstawie art. 385 k.p.c., apelacja podlegała oddaleniu. Wobec oddalenia apelacji pozwanego, mając na uwadze treść art. 98 k.p.c., pozwany zobowiązany jest zwrócić powodom koszty zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym, których wysokość w kwocie 1 800 złotych ustalono na podstawie § 10 ust. 1 pkt 1 w zw. z § 2 pkt 5 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (Dz. U. z 2015 r., poz. 1800 ze zm.).
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.