← Polska

I ACa 1244/13

Sygn. akt I ACa 1244/13 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 7 marca 2014 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie I Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący – Sędzia SA Dorota Markiewicz Sędzia SA M

§ 3k.c.

poprzez jego niezastosowanie a w konsekwencji uznanie, że w okolicznościach niniejszej sprawy powód nie legitymuje się interesem prawnym w ustaleniu odpowiedzialności pozwanego na przyszłość, w sytuacji, gdy żądanie takie jest w pełni uzasadnione, oraz II. naruszenia przepisów postępowania, które mogło mieć wpływ na wynik sprawy, tj.: - art. 233 k.p.c. poprzez przekroczenie dyrektywy zasady swobody sędziowskiej w ocenie materiału dowodowego, a w konsekwencji: wydanie rozstrzygnięcia w oparciu o wybiórczo dobrany materiał dowodowy, m. in. opinię biegłej sądowej z zakresu kardiologii I. S., która to opinia pozostaje w sprzeczności z pozostałymi dowodami zgromadzonymi w sprawie, pominięcie uznanych za wiarygodne zeznań świadka R. J. oraz powoda, które przeczą materiałowi dowodowemu uznanemu za podstawę wydania orzeczenia, oraz niewyjaśnienie w treści uzasadnienia powyższych sprzeczności; dokonanie niewłaściwej oceny prawidłowo zebranego w sprawie materiału dowodowego i wyprowadzenie z nich wniosków sprzecznych z zasadami logicznego rozumowania, poprzez przyjęcie, że błąd diagnostyczny popełniony przez pozwanego, nie stanowił dla powoda zagrożenia życia, w sytuacji, gdy materiał dowodowy zgromadzony w sprawie wskazuje, że na skutek popełnionego błędu ryzyko powodzenia operacji z dnia 10 marca 2010 roku znacznie zmalało powodując bezpośrednie zagrożenie życia powoda oraz utratę zdrowia, - art. 233 k.p.c. w zw. z art. 328 § 2 k.p.c. poprzez brak uzasadnienia przyczyn uwzględnienia roszczenia powoda jedynie w nieznacznym zakresie, - art. 328 § 2 k.p.c. poprzez niewskazanie w treści uzasadnienia postawy faktycznej rozstrzygnięcia (tj. faktów które uznał za udowodnione i dowodów, na których się oparł) oraz nie wyjaśnienie podstawy prawnej wyroku w zakresie zasądzenia na rzecz powoda kwoty 5.000 zł, jak również sposobu jej wyliczenia. Podnosząc powyższe zarzuty powód na podstawie art. 386 § 1 i § 4 k.p.c. wniósł o: - zmianę zaskarżonego wyroku poprzez zasądzenie od (...) Klinicznego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w W. na rzecz powoda kwoty 300.000 zł tytułem odszkodowania i zadośćuczynienia wraz z odsetkami od dnia złożenia pozwu do dnia zapłaty jak również zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda renty okresowej począwszy od dnia 8 marca 2010 roku do dnia 30 września 2011 roku w wysokości 1.500 zł miesięcznie, płatnej do rąk powoda do dnia 10 każdego miesiąca wraz z ustawowymi odsetkami w przypadku uchybienia płatności którejkolwiek z rat oraz ustalenie odpowiedzialności pozwanego za następstwa mogące powstać w przyszłości, ewentualnie - uchylenie zaskarżonego wyroku oraz przekazanie sprawy Sądowi I instancji do ponownego jej rozpatrzenia, a także rozstrzygnięcia o kosztach instancji odwoławczej. Powód złożył także wniosek o zwolnienie od kosztów sądowych w zakresie apelacji, gdyż nie jest w stanie ich ponieść bez uszczerbku utrzymania koniecznego dla siebie i rodziny. (k. 401 i n. apelacja) Wniosek ten został uwzględniony postanowieniem z 18 lipca 2013 r. (k. 431) Pozwany wniósł o oddalenie apelacji i zasądzenie od powoda na rzecz pozwanego kosztów postępowania odwoławczego według norm przepisanych (k. 438 – 439 odpowiedź na apelację). Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelacja powoda K. P. zasługuje na aprobatę jedynie w nieznacznej części. Na wstępie podkreślania wymaga, iż Sąd Okręgowy prawidłowo ustalił okoliczności faktyczne istotne dla prawidłowego rozstrzygnięcia sprawy, dlatego też Sąd Apelacyjny przyjmuje ustalenia te za własne. Sąd ten również starannie przeprowadził postępowanie dowodowe w zakresie wnioskowanym przez strony i dokonał wnikliwej analizy wyników tego postępowania. Zdaniem Sądu Apelacyjnego, sąd I instancji dokonał także starannej i w przeważającej mierze trafnej oceny prawnej zasadności żądania powoda. Rozważania prawne Sądu Okręgowego – poza częścią dotyczącą podstawy prawnej odpowiedzialności pozwanego CSK MSW w W., oraz wywodem dotyczącym przyczyn oddalenia roszczenia ustalenia odpowiedzialności pozwanego na przyszłość - również zasługują na pełną akceptację i nie wymagają powtórzenia. Odnosząc się do poszczególnych zarzutów apelacji, w pierwszej kolejności rozważyć należy zarzuty naruszenia przepisów postępowania, które zdaniem Skarżącego mogły mieć wpływ na wynik sprawy, tj. skutkowały wadliwymi ustaleniami faktycznymi w sprawie. Sąd Apelacyjny zauważa, że stosownie do treści art. 233 § 1 k.p.c. sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału. Jak podkreśla się w orzecznictwie ocena dowodów pod kątem ich wiarygodności i mocy należy do podstawowych zadań sądu, wyrażających istotę sądzenia, czyli rozstrzygania kwestii spornych w warunkach niezawisłości, na podstawie własnego przekonania sędziego przy uwzględnieniu całokształtu zebranego materiału. Sąd dokonuje swobodnej oceny dowodów, nie jest to jednak ocena dowolna. Granice sędziowskiej oceny dowodów wyznaczają przepisy proceduralne (przepisy k.p.c. o dowodach i postępowaniu dowodowym), reguły logicznego rozumowania oraz zasady doświadczenia życiowego. Obowiązkiem sądu jest ocena wszystkich przeprowadzonych dowodów z uwzględnieniem wszelkich towarzyszących im okoliczności, które mogą mieć znaczenie dla oceny mocy i wiarygodności tych dowodów. Ocena poszczególnych dowodów nie może ograniczać się tylko do wybranych przesłanek, ale powinna być zestawiona z pozostałymi dowodami naświetlającymi okoliczności sprawy, w szczególności tymi, które czynią to w sposób odmienny. Jeżeli powstaną sprzeczności pomiędzy poszczególnymi dowodami, sąd winien rozważyć, którym dowodom dać wiarę, a przy tej ocenie winien kierować się zasadami logiki i doświadczenia życiowego. Sąd Okręgowy niewątpliwie prawidłowo zgromadził materiał dowodowy w sprawie i wyniki tego postępowania znalazły wyraz w postaci stosownej oceny w uzasadnieniu wyroku. Wbrew twierdzeniom apelacji Sąd Okręgowy uwzględnił dokonując ustaleń faktycznych nie tylko opinię biegłej z zakresu kardiologii, ale także zeznania powoda, oraz świadka R. J., przypisując tym dowodom stosowną rangę i uwzględniając, iż zeznania świadka – mimo, iż posiada on wiedzę specjalistyczną mogą dotyczyć wyłącznie faktów i nie mogą wprowadzać do materiału dowodowego ocen tych faktów. Oceny bowiem w ramach swej specjalności może skutecznie formułować wyłącznie biegły w oparciu o swoją wiedzę, doświadczenie, dowody zaoferowane w sprawie, ewentualne badanie podmiotowe i przedmiotowe. Ostatecznej oceny całokształtu dowodów dokonuje również sąd orzekający w sprawie. Podkreślenia wymaga, iż zwalczanie ustaleń faktycznych Sądu i związanej z tym oceny materiału dowodowego może następować tylko poprzez argumenty natury jurydycznej, wykazanie, jakie kryteria oceny naruszył Sąd przy ocenie konkretnych dowodów, uznając brak ich wiarygodności lub mocy dowodowej lub niesłusznie im ją przyznając. Apelujący wskazał jakie dowody zostały w jego ocenie pominięte/nierozważone bądź nienależycie rozważone przez Sąd Okręgowy (vide uzasadnienia apelacji), jednakże zarzuty te w przeważającej mierze należy uznać za chybione. Wbrew zarzutom apelującej Sąd I instancji starannie zebrał materiał dowodowy i szczegółowo go rozważył, oraz ocenił go w sposób nie naruszający zasady swobodnej oceny dowodów, uwzględniając w ramach tejże oceny zasady logiki i wskazania doświadczenia życiowego. Podkreślenia wymaga, iż badania, którym poddano powoda w szpitalu w K. a następnie w R. były badaniami „celowanymi”, zaleconymi w oparciu o pełną informację dotyczącą choroby genetycznej, na którą powód cierpi od dzieciństwa. Oceny wyrażane przez świadka R. J. – poza tym, iż zostały zasadnie pominięte przez Sąd Okręgowy - wynikały z jego doświadczeń zawodowych, ale w rezultacie rokowania te nie miały zastosowania do przypadku powoda, bowiem operacja przebiegła pomyślnie i wystarczyło zastosowanie standardowych procedur. Przy czym zastosowanie tych procedur pozostawało bez związku z wadliwą - niepełną diagnostyką powoda dokonaną w pozwanym Szpitalu. Sprzecznym z dowodami w sprawie, w tym również z zeznaniami świadka R. J., jest twierdzenie powoda, iż „gdyby operacja nie została wykonana ze znacznym opóźnieniem lekarze mogliby od razu dokonać zespolenia klatki piersiowej powoda, nie narażając go na kolejne cierpienia”. Podano bowiem, iż przy tego typu zabiegach standardową procedurą jest niedokonywanie zespolenia klatki piersiowej natychmiast po zabiegu operacyjnym, aby monitorować skuteczność zabiegu i proces gojenia, etc. W przypadku powoda wynik zabiegu był pomyślny, nie doszło do żadnych powikłań ani komplikacji. Za chybiony należy uznać również zarzut – sformułowany w uzasadnieniu apelacji - pominięcia dowodu z postaci zaświadczenia z 2 czerwca 2010 r. (k. 143) wystawionego przez kardiologa – profesora G.J. – jako istotnego dla merytorycznego rozstrzygnięcia w sprawie. Zaświadczenie to opiera się na tezie pełnego wywiadu dotyczącego stanu zdrowia pacjenta „ Jest to oczywiście pierwsza diagnoza, jaka jest podawana w przypadku rodzinnej postaci zespołu Marfana. Wydaje się, iż pacjent przejawiał związany z nią typ morfologiczny, tj. bardzo wysoki wzrost oraz wcześniejsze choroby przebyte w rodzinie – siostra poddawana była u nas badaniom”. W ustalonym stanie faktycznym, tj. wziąwszy pod uwagę stan powoda w chwili dowiezienia go na izbę przyjęć CSK MSW, który skutkował m.in. standardowymi badaniami na obecność w organizmie powoda środków odurzających, trudno założyć, iż taki wywiad został przeprowadzony. Założenie takie jest nadto sprzeczne z dokumentacją medyczną, który do dowód nie został przez strony zakwestionowany na żadnym etapie postępowania w niniejszej sprawie. W tym miejscu podkreślenia wymaga, iż z ustaleń Sądu Okręgowego poczynionych przede wszystkim w oparciu o dokumentację medyczną i opinię biegłej, wynika, iż nie sposób stwierdzić - na datę badania powoda w toku postępowania - kiedy doszło do rozwarstwienia aorty, tym samym nie można powiązać marskości prawej nerki z zaniechaniami personelu medycznego CSK MSW w W.. Wobec powyższego, nie sposób jest podważać adekwatności dokonanych przez Sąd Okręgowy ustaleń do treści przeprowadzonych dowodów. Zarzuty postawione przez Skarżącego były w istocie sformułowaniem własnych ocen i własną analizą materiału dowodowego. Za nietrafny należało uznać również zarzut naruszenia art. 328 § 2 k.p.c. Zgodnie z art. 328 § 2 k.p.c. uzasadnienie wyroku powinno przede wszystkim zawierać wskazanie podstawy faktycznej rozstrzygnięcia, a mianowicie przedstawienie faktów, które Sąd uznał za udowodnione, dowodów na których się oparł, przyczyn dla których innym dowodom odmówił wiarygodności i mocy dowodowej. Musi tu być wskazany tok rozumowania Sądu i to w taki sposób, żeby można było skontrolować słuszność rozumowania i jego zgodność z materiałem dowodowym. Powinno ono zawierać wyjaśnienie podstawy prawnej zapadłego w sprawie rozstrzygnięcia z przytoczeniem przepisów prawa i wskazywać dlaczego dany pogląd prawny Sąd uznaje za trafny i z jakich powodów, a dlaczego odrzucił inne możliwości zakwalifikowania danego stanu faktycznego w odniesieniu do innego przepisu bądź przepisów. Uzasadnienie wyroku ma dać wyczerpującą i logiczną odpowiedź na pytanie dlaczego właśnie taki, a nie inny wyrok został wydany. Odnosząc się do zarzutów apelacji w tym zakresie, należy stwierdzić, że treść uzasadnienia Sądu I instancji zasadniczo jest zgodna z normatywnym wzorcem. Podkreślić przy tym należy, że Sąd Odwoławczy jest sądem merytorycznym, co oznacza, że zarzut naruszenia art. 328 § 2 k.p.c. mógłby stanowić podstawę apelacji wyłącznie wówczas, gdy wadliwość uzasadnienia skutkowałaby uznaniem, że nie jest możliwe ustalenie na jego podstawie treści przedmiotu wyrokowania i motywów rozstrzygnięcia, z czym jednak nie mamy do czynienia w niniejszej sprawie (por. SN z 16.10.2009 r., I UK 129/09, LEX 558286 i z dnia 20.09.2008 r., II UK 385/07, LEX 741082). Nawet nieprzytoczenie podstawy prawnej rozstrzygnięcia nie uzasadnia samo przez się podstawy zaskarżenia, jeżeli z uzasadnienia wyroku wynika, że sąd zastosował prawidłowo właściwe przepisy prawne (vide: wyrok SN z 19.01.1957 r., 3 CR 187/56, OSPiKA 1957, z. 2, poz. 36, z glosą M. Lisiewskiego). Wbrew zarzutom apelującego analiza uzasadnienia zaskarżonego wyroku pozwala na odtworzenie motywów, jakimi kierował się Sąd Okręgowy wydając zaskarżony wyrok, oraz jakie poczynił ustalenia faktyczne, stanowiące podstawę zastosowania przepisów prawa materialnego. Nadto, niezależnie od zarzutów apelacji, sąd II instancji jest nie tylko uprawniony, ale również zobowiązany do rozważenia na nowo całego zebranego w sprawie materiału dowodowego i dokonania jego własnej oceny prawnej. Reasumując, w świetle poczynionych ustaleń i zaprezentowanych rozważań, zarzuty naruszenia art. 233 § 1 k.p.c., i 328 § 2 k.p.c. nie mogły odnieść zamierzonego skutku w zakresie zmiany ustalenia, że odpowiedzialność pozwanego związana jest wyłącznie z wydaniem „niepełnej diagnozy”, która szczęśliwie dla powoda nie pociągnęła za sobą daleko idących konsekwencji w stanie zdrowia powoda, oraz nie stanowiła zagrożenia dla jego życia – w świetle całokształtu okoliczności ustalonych i ocenionych post factum. Faktem bezspornym jest bowiem, iż konieczność poddania się przez powoda zabiegom chirurgicznym wiadoma była powodowi na wiele miesięcy wcześniej i nie była związana z zachowaniem pracowników pozwanego w dniu 8 marca 2010 r., a z konsekwencjami choroby genetycznej zdiagnozowanej u powoda w dzieciństwie. Z konsekwencjami tej choroby związana była też konieczność stałej diagnostyki, stałego przyjmowania leków i korzystania z konsultacji lekarskich. Nierozerwalnie z Zespołem Marfana związane były też zabiegi chirurgiczne, którym musiał poddawać się powód, jeśli nie chciał ponosić ryzyka istotnego pogorszenia stanu zdrowia a wręcz ryzyka bezpośredniego zagrożenia życia. Odnośnie zarzutów apelacji związanych z naruszeniem przez Sąd Okręgowy prawa materialnego, to okazały się one jedynie częściowo skuteczne. Na wstępie podnieść należy, co nie było podnoszone w apelacji, iż Sąd Okręgowy jako podstawę odpowiedzialności pozwanego wskazał normy zawarte w art. 430 k.c. w zw. z art. 415 k.c., co bez wątpienia nie znajdowało podstaw w ustaleniach faktycznych Sądu. Jak wynika z załącznika do Zarządzenia Nr 43 Ministra Spaw Wewnętrznych z 8 czerwca 2012 r. (Dz.Urz. MSW 2012, poz. 47 – k. 312 i n. akt sprawy) CSK MSW w W. (…) jest podmiotem leczniczym niebędącym przedsiębiorcą – samodzielnym publicznym zakładem opieki zdrowotnej (§ 2). Organem tworzącym Szpital jest minister właściwy do spraw wewnętrznych. Szpital uzyskał osobowość prawną dnia 1 października 1998 r. – z chwilą wpisania do rejestru publicznych zakładów opieki zdrowotnej Sądu Rejonowego dla m.st. Warszawy (…) (§ 4). Odpowiedzialność pozwanego w niniejszej sprawie winna być więc oceniana w kontekście spełnienia przesłanek z art. 417 § 1 k.c., tj. w szczególności w oderwaniu o zawinienia personelu pozwanego, a w oparciu o ustalenie bezprawności ewentualnego działania lub zaniechania tegoż personelu i związku tego bezprawnego działania, czy też zaniechania z ewentualną szkodą jaką poniósł powód. W dalszym ciągu dla oceny zasadności roszczeń powoda koniecznym było ustalenie – poza bezprawnością działania personelu pozwanego, czy doszło do powstania szkody, oraz czy istnieje związek przyczynowy pomiędzy tą szkodą, a działaniem, czy też zaniechaniem pozwanego. Niewątpliwie ciężar dowodu spoczywał w tym zakresie na powodzie, gdyż to on wywodził skutki prawne z tych faktów. W kontekście odpowiedzialności z art. 417 k.c., przez „działanie lub zaniechanie niezgodne z prawem" należy rozumieć niezgodność z konstytucyjnie rozumianymi źródłami prawa, czyli Konstytucją, ustawami, ratyfikowanymi umowami międzynarodowymi oraz rozporządzeniami, a ciężar wykazania tej niezgodności spoczywa na poszkodowanym. (...) (vide: wyrok TK z 4 grudnia 2001 r., SK 18/00, OTK z 2001r., Nr 8, poz. 256). Bezprawność jest definiowana również jako sprzeczność z aktami prawa stanowionego i zasadami współżycia społecznego. (vide uzasadnienie w sprawie SN z 8.01.2002 r., I CKN 581/09, OSNC z 2002 r., nr 10, poz. 128). Zarówno art. 4 ustawy z dnia 5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty (t.j. Dz. U. z 2011r., Nr 277, poz. 1634 ze zm.) jak i zasady współżycia społecznego nakazują przeprowadzanie zabiegów operacyjnych ( i innych czynności) z najwyższą starannością wymaganą dla profesjonalistów, zgodnie ze sztuką lekarską, etyką zawodową i aktualną wiedzą medyczną (por. wyrok SN z 15.01.2005 r., II CK 143/04) Expressis verbis art. 4 cytowanej ustawy stanowi, iż lekarz ma obowiązek wykonywać zawód, zgodnie ze wskazaniami aktualnej wiedzy medycznej, dostępnymi mu metodami i środkami zapobiegania, rozpoznawania i leczenia chorób, zgodnie z zasadami etyki zawodowej oraz z należytą starannością. Natomiast ustawa z dnia 15 kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej (j.t. Dz.U. z 2013r., poz. 217 ze zm) w art., 4 definiuje podmioty lecznicze i stosownie do ust. 1 pkt. 3 są nimi także jednostki budżetowe, w tym państwowe jednostki budżetowe tworzone i nadzorowane przez Ministra Obrony Narodowej, ministra właściwego do spraw wewnętrznych, Ministra Sprawiedliwości lub Szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, posiadające w strukturze organizacyjnej ambulatorium, ambulatorium z izbą chorych lub lekarza podstawowej opieki zdrowotnej. W świetle powyższego słusznie ustalił Sąd Okręgowy, iż pominięcie adnotacji gastroenterologa o podejrzeniu Zespołu Marfana i w konsekwencji zaniechanie konsultacji kardiologicznej winno być uznane jako błąd w sztuce lekarskiej, za który to odpowiedzialność deliktową ponosi pozwany CSK MSW w W.. Powyższe stanowisko zasługuje na aprobatę także w świetle wcześniejszego orzecznictwa tutejszego Sądu (por. wyrok SA w Warszawie z dnia 27 czerwca 2007 r. w sprawie VI ACa 108/07, Apel.-W-wa 2008/1/91, OSA 2009/5/34-44 w którym uznano, iż błędy diagnostyki i terapii, opieszałość w podejmowaniu czynności i niedostateczne pouczenie pacjenta o ryzyku związanym ze stanem jego zdrowia stanowią przesłanki odpowiedzialności lekarza z tytułu czynu niedozwolonego). Samo przyjęcie winy, którą należy utożsamiać z niedołożeniem wymaganej w stosunkach danego rodzaju staranności, nie decyduje jeszcze o odpowiedzialności lekarza, jeżeli między jego zachowaniem, a szkodą nie ma związku przyczynowego. Należy podzielić prezentowany w judykaturze pogląd, iż nie wymaga się przy tym, aby związek przyczynowy pomiędzy postępowaniem lekarza, a powstałą szkodą został ustalony w sposób pewny. W tego rodzaju procesach jest to najczęściej niemożliwe, ponieważ w świetle wiedzy medycznej w większości wypadków można mówić tylko o prawdopodobieństwie wysokiego stopnia, rzadko o pewności, czy wyłączności przyczyny. Jeżeli zachodzi prawdopodobieństwo wysokiego stopnia, że działalnie lub zaniechanie lekarza było przyczyną szkody, można uznać związek przyczynowy za ustalony. Za normalne skutki działania i zaniechania uznaje się takie, które zwykle w danych okolicznościach następują. Nie jest przy tym istotne, aby skutek pojawiał się zawsze. Lekarz nie odpowiada za nadzwyczajne, nie do przewidzenia komplikacje oraz za inne, nie pozostające w normalnym związku przyczynowym z jego postępowaniem skutki. Adekwatny związek przyczynowy między zachowaniem lekarzy, a szkodą może być bezpośredni lub pośredni. Nie ma znaczenia, czy przyczyna powstania szkody jest dalsza, czy bliższa, byleby tylko skutek pozostawał jeszcze w granicach "normalności". Oznacza to, że wystarczający jest związek przyczynowy pośredni pomiędzy szkodą, a zdarzeniem (zaniedbaniem lekarza), które doprowadziło do wyrządzenia szkody (vide: wyrok SA w Białymstoku z 7 marca 2013 r. w sprawie I ACa 879/12) W całej rozciągłości należy zatem podzielić wywód Sądu Okręgowego, iż zarówno urlop dziekański, z którego musiał skorzystać powód, jak i konieczność dalszego leczenia farmakologicznego i korzystania ze specjalistycznych konsultacji nie miał związku z czynnościami podejmowanymi przez personel CSK MSW w dniu 8 marca 2010 r. a z genetyczną chorobą w postaci Zespołu Marfana, na którą cierpi powód. Dodatkowo podnieść należy, iż już aplikując na studia politechniczne powód dostał czasowe aprobujące zaświadczenie lekarskie. A zatem już wówczas z uwagi na wieloletnią chorobę, lekarz wydający zaświadczenie o zdolności do podjęcia studiów widział konieczność monitorowania stanu zdrowia powoda. Wszystko to czyni bezzasadnym zarzut apelacji naruszenia art. 444 k.c., bowiem przesunięcie zabiegu o dwie doby nie spowodowało poniesienia przez powoda dodatkowych kosztów. Podobnie należy ocenić przerwanie studiów, czy też fakt niepodjęcia przez powoda pracy zarobkowej. Przyczyną czasowego przerwania studiów przez powoda była niezwykle inwazyjna operacja, która wiązała się z otwarciem klatki piersiowej, po której konieczna była stosowna rekonwalescencja. Odnośnie niepodjęcia pracy zawodowej – powód takiej pracy nie wykonywał przed zdarzeniem objętym niniejszą sprawą i wykazał wiarygodnymi środkami dowodowymi, iż miał ją w tamtym okresie podjąć. Odnośnie naruszenia art. 445 § 1 k.c. w zw. z art. 444 k.c. poprzez ich niewłaściwe zastosowanie – należy uznać ten zarzut za częściowo zasadny. Wymaga podkreślenia, że przepisy k.c. nie zawierają żadnych kryteriów, które należałoby uwzględnić przy ustalaniu wysokości zadośćuczynienia pieniężnego. W konsekwencji, wysokość zadośćuczynienia oceniana jest zawsze przez Sąd ad casu. Nie ulega wątpliwości, że Sąd w trakcie dokonywania takiej oceny powinien mieć na względzie w szczególności rodzaj, natężenie i czas trwania cierpień fizycznych oraz psychicznych poszkodowanego ( wyrok Sądu Najwyższego z dnia 28 czerwca 2005 r., I CK 7/05, LEX 153254). Oczywiste jest także, iż zadośćuczynienie ma charakter kompensacyjny i nie może być symboliczne. Nie może być jednocześnie niewspółmierne do rozmiaru doznanej krzywdy, nie spełnia, bowiem, roli represyjnej w stosunku do podmiotu odpowiedzialnego za doznaną krzywdę ( wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 lutego 2000 r., I CKN 969/98, LEX 50824). Nadto, Sąd Apelacyjny stoi na stanowisku, iż kryterium oceny stosowanym w sprawach o zadośćuczynienie jest przede wszystkim nasilenie cierpień, długotrwałość choroby, rozmiar kalectwa, trwałość następstw zdarzenia oraz konsekwencje uszczerbku na zdrowiu w życiu osobistym i społecznym. Pojęcie krzywdy mieści wszelkie ujemne następstwa uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia, zarówno w sferze cierpień fizycznych jak i psychicznych ( tak Sąd Najwyższy w wyrokach z dnia 10 czerwca 1999 r., II UKN 681/98, OSNP nr 16 z 2000 r., s.626 oraz z dnia 11 lipca 2000 r., II CKN 1119/98, LEX 50884). Zważywszy wszystkie te okoliczności, a w szczególności czas trwania cierpień fizycznych związanych z niepełną diagnostyką wykonaną z pozwanym Szpitalu (dwie doby) i ich stopień, a także zakres przyczynienia się do tych cierpień członków personelu pozwanego, zdaniem Sądu kwota 10 000 złotych spełnia w/w funkcje zadośćuczynienia. Zasadnym jest także zarzut niezastosowania przez Sąd Okręgowy art. 442

(1)§ 3 k.p.c.. który stanowi, iż w razie wyrządzenia szkody na osobie, przedawnienie nie może skończyć się wcześniej niż z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia, aczkolwiek uznanie słuszności tego zarzutu nie przesądza o wadliwości wyroku sądu I instancji, w którym oddalono powództwo o ustalenie odpowiedzialności pozwanego na przyszłość. Zdaniem Sądu Apelacyjnego, powyższe roszczenie K. P., co do zasady, znajduje oparcie w unormowaniu zawartym w art. 189 k.p.c., w myśl którego strona powodowa może żądać ustalenia przez Sąd istnienia lub nieistnienia stosunku prawnego lub prawa, gdy ma w tym interes prawny. A zatem, rozstrzygając o zasadności powództwa w tym zakresie należało w pierwszej kolejności zbadać istnienie ustawowego warunku sine qua non – występowanie po stronie powodowej interesu prawnego w ustaleniu odpowiedzialności pozwanego towarzystwa za szkody mogące powstać w przyszłości. W świetle art. 189 k.p.c. o interesie prawnym można mówić wtedy, gdy istnieje niepewność stanu prawnego lub prawa. Przy czym wymaga się, by zagrożenie to istniało nie tylko w wyobrażeniu i odczuciu powódki, lecz także obiektywnie ( tak Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z dnia 22 lipca 2010 r., sygn. akt VI ACa 1472/09). W odniesieniu do stanu faktycznego w niniejszej sprawie trzeba uznać, że okolicznością decydującą o występowaniu interesu prawnego jest brak pewności, a zatem obecność wątpliwości, co do stanu prawnego w kontekście możliwości skutecznego dochodzenia od pozwanego Szpitala roszczenia o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym. Sąd stanął na stanowisku, iż w obowiązującym porządku prawnym, w razie wyrządzenia szkody na osobie a posiadającej swe źródło w czynie niedozwolonym, przedawnienie nie może skończyć się wcześniej niż z upływem trzech lat od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia (art.

§ 3k.c.).

Istotnym jest, że „dowiedzenie się o szkodzie” należy rozumieć jako powzięcie sprawy z ujemnych następstw zdarzenia, wskazujących na fakt powstania szkody ( tak też Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 21 października 2011 r., wydanym w sprawie IV CSK 46/11). Innymi słowy, szkoda, o której mowa w art.

§ 3k.c.

nie musi być umiejscowiona na osi czasu w jednym miejscu z popełnieniem deliktu, lecz dopiero w chwili jej faktycznego wystąpienia. W konsekwencji, biorąc pod uwagę aktualny stan prawny, na chwilę obecną nie istnieje po stronie powoda interes prawny w ustaleniu odpowiedzialności pozwanego na przyszłość, gdyż brak rozstrzygnięcia w tym przedmiocie nie pozbawi jej w przyszłości możliwości skutecznego, w rozumieniu art. 117 § 2 k.c., dochodzenia roszczeń mających za podstawę faktyczną hospitalizację powoda w marcu 2010 r. w CSK MSW i jej wpływu dla zdrowia powoda. Podobne stanowisko już wyraził już wcześniej Sąd Apelacyjny w Warszawie, który orzekł, iż brak takiego interesu po stronie powodowej, uzasadniającego wystąpienie przez nią z żądaniem opartym na przepisie art. 189 k.p.c., winien skutkować oddaleniem powództwa (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 20 września 2005 r., I ACa 200/05). Zważywszy powyższe, na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. Sąd Apelacyjny orzekł jak w pkt. 1 wyroku – podwyższając zasądzoną na rzecz powoda sumę zadośćuczynienia do 10 000 złotych, w pozostałym zaś zakresie apelację oddalono jako oczywiście bezzasadną. O kosztach orzeczono na podstawie art. 391 § 1 k.p.c. w zw. z art. 102 k.p.c., mając na uwadze przede wszystkim względy natury podmiotowej związane z sytuacją finansową i życiową powoda, który był zwolniony od kosztów sądowych.

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.