Sygn. akt V Ca 2275/18 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 12 lutego 2021 r. Sąd Okręgowy w Warszawie V Wydział Cywilny Odwoławczy w składzie: Przewodniczący: Sędzia Ewa Talarczyk Sędziowie
§ 1
k.c., postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały one sformułowane w sposób jednoznaczny. Z wymienionego przepisu jasno zatem wynika, że aby można było uznać klauzulę za abuzywną muszą zostać spełnione cztery przesłanki: tj. po pierwsze umowa musi być zawarta z konsumentem, po drugie postanowienia tej umowy nie zostały uzgodnione z konsumentem w sposób indywidualny, po trzecie kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy, a po czwarte postanowienia te nie mogą dotyczyć głównych świadczeń stron, chyba, że zostały sformułowane w sposób niejednoznaczny W ocenie Sądu w wymienionym wypadku wszystkie wymienione przesłanki zostały spełnione, niewątpliwie bowiem umowa grupowego ubezpieczenia na życie, z której powodowie wywodzili swoje roszczenia, była umową – w stosunku do konsumentów – adhezyjną, mogli oni bowiem jedynie przystąpić do niej, nie mając żadnego wpływu na treść jej postanowień, treść ogólnych warunków umów, czy tez treść tabeli opłat i limitów. Powodowie kwestionowali w niniejszym postępowaniu te postanowienia wzorca umownego, rozwinięte w stanowiącej jego załącznik tabeli opłat i limitów, które zobowiązywały ich do ponoszenia na rzecz zakładu ubezpieczeń opłat transakcyjnych, pobieranych przez sześć pierwszych miesięcy trwania ubezpieczenia, okresowo, w odstępach miesięcznych, z wartości jednorazowej składki ubezpieczeniowej. Ze względu na zasadnicze podobieństwo konstrukcji opłaty transakcyjnej obciążającej każdego z powodów występujących w niniejszym postępowaniu, ocena ich charakteru prawnego zostanie dokonana łącznie. Tak określone postanowienia umowne należy poczytywać za abuzywne, bowiem kształtują one interesy konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając przy tym jego interesy. Pozbawienie istotnej części zgromadzonego kapitału, w ramach stosunku prawnego, przez pierwsze 6 miesięcy jego trwania, który miał cel przede wszystkim inwestycyjny, niewątpliwie jest sprzeczne z dobrymi obyczajami, gdyż w sposób całkowicie nieuprawniony stawia interes przedsiębiorcy prowadzącego działalność ubezpieczeniowo – finansową nad interesem konsumenta. Należy bowiem zauważyć, że wbrew dosłownemu odczytaniu wskaźników procentowych podanych w tabeli opłat i limitów wysokość tej opłaty transakcyjnej nie równała się stawce ok. 4,5%-5%, lecz wynosiła ok. 28 % wartości wszystkich zainwestowanych składek. Wyczytanie tej informacji z tabeli opłat i limitów było wprawdzie możliwe, jednakże sam mechanizm naliczenia opłaty nie został w jej treści określony jasno i przejrzyście. Sposób sformułowania zapisów tabeli opłat i limitów mógł wywołać wrażenie, że wysokość tej opłat nie jest wygórowana, gdyż nie przekracza ona 5 % składki ubezpieczeniowej. Dopiero ustalenie, że składka ubezpieczeniowa miała w tym wypadku charakter jednorazowy, a opłata transakcyjna była pobierana sześciokrotnie od tej samej składki pozwalało uzmysłowić sobie jej rzeczywisty wymiar. Pozwany zakład ubezpieczeń w żadnym miejscu umowy, ogólnych warunków ubezpieczenia lub tejże tabeli opłat i limitów nie wskazał na żadne ekonomiczne uzasadnienie dla pobrania opłaty w tak znacznej wysokości. Dopiero na użytek postępowania próbowała konstruować uzasadnienie dla jej poboru, wskazując, że wymagały tego koszty ponoszone przez zakład ubezpieczeń, które zgodnie z zasadami sztuki aktuarialnej powinny być rozłożone w czasie trwania umowy, co sprawia, że należne ubezpieczonym świadczenie będzie rosnąć w miarę postępów trwania umowy. Cała jednakże argumentacja przytoczona przez pozwaną na uzasadnienie tego stanowiska, odwołująca się do konieczności pokrycia kosztów zakładu ubezpieczeń i odpowiedniego rozłożenia ich w czasie, jest całkowicie nieadekwatna, bowiem odnosi się ona do innego rodzaju konstrukcji stosowanych przez ubezpieczycieli w umowach grupowego ubezpieczenia na życie z UFK, mianowicie do tzw. opłat likwidacyjnych bądź też ustalania wartości wykupu (co jest w istocie rewersem opłat likwidacyjnych). W tym jednakże wypadku nie chodziło o wartość wykupu, która polegała na pomniejszeniu wartości świadczenia ubezpieczeniowego należnego konsumentowi, z powodu wcześniejszego rozwiązania umowy ubezpieczenia, lecz o opłatę transakcyjną, której mechanizm umowny był zupełnie odmienny, nawet jeśli miała ona służyć podobnym celom rozrachunkowym i fiskalnym. W tym bowiem wypadku zakład ubezpieczeń obciążał powodów opłatą, której rozliczenie następowało w pierwszych sześciu miesiącach stosunku ubezpieczeniowego, poprzez umorzenie część jednostek uczestnictwa w UFK, co na trwałe pozbawiało konsumentów istotnej części zgromadzonych przez nich środków. Pobrana w ten sposób opłata nie mogła być w żaden sposób rozliczona z korzyścią dla konsumentów, bowiem w przeciwieństwie do opłat z tytułu wartości wykupu jej wartość nie ulegała zmianom w czasie, w szczególności nie obniżała się wskutek dłuższego trwania stosunku ubezpieczenia z indywidualnym ubezpieczonym. Należy przy tym wskazać, że cel inwestycyjny ubezpieczeniowego funduszu kapitałowego, jakim było w tym wypadku osiągnięcie poziomu 100 % wartości składki zainwestowanej, nie oznaczał dla konsumenta gwarancji odzyskania środków uiszczonych tytułem opłaty likwidacyjnej, ponieważ (...) nie gwarantowało osiągnięcia tego celu. Żaden zaś z pozostałych przepisów wzorca umownego nie zobowiązywał pozwanego zakładu ubezpieczeń do wypłaty na rzecz konsumenta kwoty nie niższej niż 100 % wartości składki jednorazowej na koniec okresu ubezpieczeniowego (w szczególności nie regulowały tego w ten sposób poświęcone temu zagadnieniu zapisy § 15 – 18 OWU). Należy dodać, że kształtując treść stosunku prawnego w ten sposób pozwany zakład ubezpieczeń przerzucał istotny ciężar ekonomiczny, związany z prowadzeniem własnej działalności na konsumenta. Mechanizm tego przeniesienia kosztów nie został wyjaśniony w umowie, co budzi istotne wątpliwości z tego względu, że postanowienia określały liczbę, rodzaj, wysokość i charakter opłat obciążających konsumenta w związku z zawarciem i wykonywaniem umowy ubezpieczenia (§ 14 OWU w zw. z Tabelą Opłat i Limitów). Należy też dodać, że oprócz ciężaru wymienionych opłat szczegółowych, konsument ponosił istotne ryzyko inwestycyjne, związane z powyższą umową, które polegało na możliwości poniesienia strat związanych z inwestowaniem środków w ubezpieczeniowe fundusze kapitałowe. W tym wypadku ryzyko to ziściło się w niemałym stopniu, bowiem wartość rachunku udziałów oscylowała wokół 4/5 wartości zainwestowanych przez powodów składek (pomniejszonych dodatkowo o obciążające ich opłaty transakcyjne). Suma tych obciążeń i ryzyk, przypadających w tym wypadku na konsumentów, w połączeniu z bardzo istotnym, niekorzystnym dla nich, wymiarem opłaty transakcyjnej, sprawia, że doszło w tym wypadku do znacznej, a nieusprawiedliwionej dysproporcji praw i obowiązków wynikających z umowy. Jest to zaś podstawowe kryterium, wypracowane w orzecznictwie (wyrok SN z dn. 13.07.2005 r., I CK 832/04, wyrok SN z dn. 29.08.2013 r., I CSK 660/12, wyrok SN z dn. 18.12.2013 r., I CSK 149/13) służące do ustalenia, że kwestionowane postanowienia umowne naruszają interes konsumenta w sposób rażący. Postanowienia te były również sprzeczne z dobrymi obyczajami, bowiem całkowicie niezależnie od działań i oświadczeń konsumenta, umożliwiały pozbawienie go części zainwestowanego kapitału. Należy tu podzielić stanowisko Sądu Najwyższego wyrażone m.in. w wyroku z dnia 13 lipca 2005 r. (I CK 832/04), gdzie stwierdzono, że „działanie wbrew dobrym obyczajom" w zakresie kształtowania treści stosunku obligacyjnego wyraża się w tworzeniu przez partnera konsumenta takich klauzul umownych, które godzą w równowagę kontraktową tego stosunku. „Dobre obyczaje" to reguły postępowania pozostające w zgodzie z etyką, moralnością i aprobowanymi społecznie wartościami. Za sprzeczne z dobrymi obyczajami należy z kolei uznać działania zmierzające do niedoinformowania, dezorientacji, wywołania błędnego przekonania konsumenta, wykorzystania jego niewiedzy lub naiwności, a więc o działanie potocznie określane, jako nieuczciwe, nierzetelne, odbiegające od przyjętych standardów postępowania. Sprzeczność z dobrymi obyczajami wyrażała się w tym wypadku również w określeniu mechanizmu ustalania i naliczania opłaty transakcyjnej w sposób nieprzejrzysty, trudno zrozumiały dla przeciętnego konsumenta i pozbawiony jakiegokolwiek uzasadnienia w treści samej umowy. Uzasadnienie takie strona pozwana próbowała konstruować dopiero w trakcie niniejszego postępowania i przede wszystkim na jego użytek. Związek między kosztami działalności zakładu ubezpieczeń a wysokością opłaty z transakcyjnej jawi się zatem w tych okolicznościach jako związek jedynie rzekomy. W szczególności nie można na jego podstawie ustalić, dlaczego opłata transakcyjna w przypadku stosunku prawnego nawiązanego przez powoda A. K.
(1)miała wynosić aż 35 472 zł, a w przypadku stosunku prawnego łączącego Z. S. – 7 092 zł, skoro oba te przypadki przystąpienia do umowy ubezpieczenia na życie różniły się jedynie wysokością wniesionej składki ubezpieczeniowej. Jak należy przyjąć, jedynym uzasadnieniem zróżnicowania wysokości tych opłat mogła być zatem wyłącznie wysokość wynagrodzenia wypłaconego ubezpieczającemu, które w przypadku przystąpienia do umowy przez Z. S. było kilkukrotnie niższe niż w przypadku oświadczenia złożonego przez A. K.
(1)(5 545 zł w stosunku do kwoty 27 725 zł). To jednakże nie jest okoliczność, która może podlegać ocenie przy kwalifikacji postanowień umownych dotyczących opłat transakcyjnych jako postanowień abuzywnych. Jest tak z kilku powodów i jeden z nich jest wprost związany z przyjętą przez pozwaną spółkę metodą dystrybucji ubezpieczeń. Po pierwsze, koszty tego wynagrodzenia, wypłacanego w systemie prowizyjnym, nie były przedmiotem żadnych ustaleń z powodami, ani też w żaden sposób nie były oznajmione powodom. Nie mogli oni sobie zatem zdawać sprawy z ich występowania ani tym bardziej z ich wysokości. Po drugie, prowizyjny sposób pobierania wynagrodzenia, jest właściwy dla modelu pośrednictwa ubezpieczeniowego (art. 2 ust. 1 ustawy o pośrednictwie ubezpieczeniowym w zw. z art. 758 1 § 2 k.c., zob. Emilia Wieczorek, Komentarz do art. 2 ustawy pośrednictwie ubezpieczeniowym, [w:] Prawo ubezpieczeń gospodarczych. Komentarz. Tom I. Komentarz do przepisów prawnych o funkcjonowaniu rynku ubezpieczeń, Z. Brodecki (red.), LEX 2010) od stosowania którego pozwana spółka w tym przypadku bardzo konsekwentnie się odżegnywała. Nie można jednak z jednej strony zaprzeczać stosowaniu rozwiązań wprost zaczerpniętych z konstrukcji pośrednictwa ubezpieczenia, a z drugiej – układać relacje z konsumentami dokładnie według wzorów zaczerpniętych z tego modelu dystrybucji ubezpieczeń. Należy się przy tym zgodzić z pozwaną spółką, że polskie ustawodawstwo, obowiązujące w dacie przystępowania przez powodów do umów grupowego ubezpieczenia na życie, nie wykluczało możliwości pobierania przez ubezpieczających wynagrodzeń z tytułu oferowania tego rodzaju produktów. Konkluzja ta była jedną z przesłanek uznania za niezasadne zarzutów wymierzonych w zgodność zawartych umów z powszechnie obowiązującymi przepisami prawa. Nie oznacza to jednak jeszcze akceptacji dla praktyki polegającej na dowolnie wysokim ustalaniu tych kosztów w ramach umowy ubezpieczenia zawieranej między ubezpieczającym a zakładem ubezpieczeń, a następnie ich przerzucaniu w całości na konsumenta, który nie był i nie mógł być świadomy ich wysokości. Należy przy tym zauważyć, że sam pozwany ubezpieczyciel, w treści obszernego sprzeciwu od nakazu zapłaty, przytaczał liczne przypadki obciążania konsumentów różnego rodzaju opłatami, nakładanymi przez podmioty prowadzące działalność inwestycyjną, na rachunek i ryzyko inwestorów będących konsumentami (np. opłata za zarządzanie, pobierana przez fundusze inwestycyjne, bądź opłata na rzecz otwartego funduszu emerytalnego, pobierana w oparciu o art. 134 ustawy o organizacji i funkcjonowaniu otwartych funduszy emerytalnych z dn. 28 sierpnia 1997 r., Dz. U. 2017, poz. 870). Rzecz jednak w tym, że przytaczane przypadki opłat nakładanych na konsumentów dotyczyły jednak opłat znacznie niższych niż te zastosowane przez pozwaną w stosunku do powodów (od 2 do 5 % od wartości składki w przypadku funduszy inwestycyjnych, 1,75 % potrącenia ze składki w przypadku w funduszy emerytalnych). W przypadku analizowanych opłat transakcyjnych ich faktyczna wysokość wynosiła zaś 27,99 % i 28,38 % wniesionej i zainwestowanej składki ubezpieczeniowej. Dysproporcja w tym zakresie jest aż nadto widoczna i nie jest ona w ocenie Sądu dostatecznie usprawiedliwiona. Zdaniem Sądu Rejonowego, kwestionowane postanowienie umowne nie dotyczyły również świadczeń głównych stron. Świadczenia główne stron są to bowiem takie elementy stosunku zobowiązaniowego, które charakteryzują jego istotę pod względem prawnym. W umowie ubezpieczenia, również obejmującej wariant z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym, są to świadczenia polegające na opłacaniu składek przez konsumenta i wypłacie świadczenia przez ubezpieczyciela, w razie wystąpienia zdarzenia ubezpieczeniowego. W tym wypadku opłata transakcyjna była pobierana od składki ubezpieczeniowej, jednakże sama w sobie nie może być uważana za element składki ubezpieczeniowej, gdyż była odrębnie rozliczana przez zakład ubezpieczeń i nie wpływała w żaden sposób na wartość aktywów ubezpieczeniowego funduszu kapitałowego, a w konsekwencji również na wartość rachunku udziałów. Świadczenie to wykazuje jedynie podobieństwo do świadczenia głównego strony będącej ubezpieczonym, z tego względu, że odpowiadająca mu suma pieniężna pokrywa się z częściowo z sumą pieniężną wniesioną tytułem składek. Częściowa tożsamość przedmiotu świadczeń nie oznacza jednak tożsamości samych świadczeń – świadczenie stanowiące przedmiot opłaty transakcyjnej jest bowiem spełnianie z innej umownej podstawy prawnej oraz ma inny cel gospodarczy i zupełnie inny podmiot jest jego beneficjentem. Stwierdziwszy zatem abuzywność określonych postanowień umownych, odnoszących się do bezpodstawnego obciążenia powodów opłatami transakcyjnymi, należało uznać, że nie wiążą one konsumentów. W konsekwencji strony były związane stosunkiem umownym w pozostałym zakresie (art.
§ 2
k.c.), w tym jednakże wypadku, w związku z faktem, że opłata transakcyjna dotyczyła świadczenia pobieranego wprost przez zakład ubezpieczeń od konsumenta, które nie podlegało potem dalszemu rozliczeniu między stronami, należało odwołać się do konstrukcji świadczenia nienależnego. Sąd Rejonowy podkreślił, że eliminując z treści umowy postanowienie umowne uznane za abuzywne, Sąd nie ma kompetencji do zastąpienia go postanowieniem o podobnym charakterze, które nie naruszałoby rażąco interesu konsumenta i nie było sprzeczne z dobrymi obyczajami. Sąd nie może zatem rozważyć w tym wypadku interesu ekonomicznego przedsiębiorcy i ustalić, że konsument powinien ponieść pewne dodatkowe koszty związane z przedterminowym zakończeniem umowy. Mechanizm oceny postanowień umownych pod kątem ich abuzywności takich uprawnień sądowi nie daje, co wynika wprost z treści art.
§ 1i 2 k.c.
Powyższe rozwiązanie normatywne uzasadnia się przez odwołanie do tzw. efektu odstraszającego (penalizującego) związanego z oceną postanowienia jako abuzywnego. Kwestia ta została wyjaśniona w orzecznictwie TSUE, który przyjął, że doprowadzanie kwestionowanych postanowień umownych do stanu „dozwolonych postanowień umownych” oznaczałoby w istocie, że przedsiębiorca może dowolnie ryzykować, posługując się wzorcami umownymi uznanymi za abuzywne, gdyż w najgorszym wypadku jedyna sankcja umowna jaką może ponieść, to doprowadzenie każdego elementu umowy do stanu obiektywnej równowagi kontraktowej (wyr. TSUE z dn. 14 czerwca 2012 r., C-618/10, (...) SA vs. J. C., oraz wyr. TSUE z dn. 26 stycznia 2017 r. C-421/14, (...) S.A. vs J. G. ). Sąd Rejonowy ma zatem świadomość, że uznanie powyższych opłat transakcyjnych za oparte o abuzywne postanowienia umowne może świadczyć o pewnym zachwianiu równowagi kontraktowej stron, tym razem na rzecz konsumenta, gdyż pozwany zakład ubezpieczeń zostaje właściwie pozbawiony opłaty z tytułu prowadzania na rzecz konsumenta działalności polegającej na inwestowaniu środków, za pośrednictwem UFK i świadczeniu ochrony ubezpieczeniowej. Taka jest jednakże konsekwencja posługiwania się abuzywnym postanowieniem umownym, gdyż w ramach tej instytucji Sąd nie ma uprawnień do samodzielnego kształtowania treści stosunku prawnego, np. poprzez ustalenie, że zakład ubezpieczeń miał prawo pobierać tę opłatę w wysokości np. 5 % wartości składki zainwestowanej. Możliwość zachwiania równowagi kontraktowej na korzyść konsumenta jest zatem naturalną konsekwencją stosowania mechanizmu oceny postanowień umownych jako abuzywnych, z którą przedsiębiorca powinien się liczyć, posługując się tego rodzaju konstrukcjami umownymi. W konsekwencji uznano, że opłata transakcyjna była w tym wypadku świadczeniem nienależnym, gdyż podstawa prawna do jego spełnienia odpadła w całości, wskutek dokonania incydentalnej kontroli wzorca umownego. W rezultacie pozwany zakład ubezpieczeń jest zobowiązany do zwrotu na rzecz powodów kwot bezpodstawnie pobranych tytułem opłat transakcyjnych, na podstawie przepisów o zwrocie nienależnego świadczenia (art. 405 k.c. w zw. z art. 410 § 2 k.c.), które zostały określone w pkt. II wyroku i które odpowiadają żądaniu ewentualnemu zgłoszonemu w pozwie. Reasumując, Sąd Rejonowy uznał wniesione powództwo za zasadne w zakresie należności wskazanych w żądaniach ewentualnym i na tej podstawie zasądził od pozwanej na rzecz powoda A. K.
(1)kwotę 35 472 zł, na rzecz powoda Z. S. kwotę 7 092 zł, oraz na rzecz powódki M. S.
(1)kwotę 7 834,18 zł. Wszystkie powyższe sumy zostały zasądzone z odsetkami ustawowymi za opóźnienie, począwszy od dnia 27 kwietnia 2016 r. do dnia zapłaty, w oparciu o przepis art. 481 § 1 k.c. W tym bowiem wypadku opóźnienie w spełnieniu tego rodzaju świadczeń należy łączyć z ich wymagalnością, która zgodnie z treści art. 455 k.c. jest następstwem skutecznego wezwania strony zobowiązanej do spełnienia świadczenia. W każdym zaś z wymienionych powyżej trzech wypadków świadczenie było już wymagalne w dn. 27 kwietnia 2016 r., wskutek wcześniejszego skutecznego wezwania zakładu ubezpieczeń do zapłaty. Nie ma przy tym znaczenia fakt, że kwoty z tytułu nienależnie pobranych opłat transakcyjnych, na rzecz dwojga z trojga powodów były wymagalne już znacznie wcześniej, jednolicie bowiem strona powodowa żądała zasądzenia odsetek od kwot stanowiących przedmiot żądania ewentualnego od tej samej daty (tj. od dnia 27 kwietnia 2016 r. ), Sąd zaś jest bezwzględnie związany granicami żądania zgłoszonego w procesie (art. 321 § 1 k.p.c.). W pkt. III wyroku orzeczono o kosztach postępowania, orzekając na zasadzie art. 100 k.p.c. o ich wzajemnym zniesieniu. W zakresie żądania głównego to pozwany był stroną wygrywającą i to na jego rzecz należałoby zasądzić koszty procesu, zgodnie z ogólną regułą wynikającą z art. 98 § 1 k.p.c. Jednakże w zakresie żądań ewentualnych to powodowie są stroną wygrywającą, czego w ocenie Sądu Rejonowego, nie należało tracić przy orzekaniu o kosztach procesu. Zdaniem Sądu Rejonowego, w myśl tego ostatniego stanowiska należało ocenić rozstrzygnięcie zapadłej w niniejszej sprawie. I tak pozwana wygrała w zakresie żądania głównego (tj. co do następujących kwot: 52 395,77 zł na rzecz A. K.
(1), 10 473,58 zł na rzecz Z. S., 11 488,27 zł na rzecz M. S.
(1)), uległa zaś w zakresie żądań ewentualnych (tj. co do kwot, odpowiednio, 35 472 zł, 7 092 zł, 7 834,18 zł). Podane powyżej sumy różnią się od siebie, jednakże nie na tyle, żeby przyjąć, że obie strony wygrały bądź przegrały spór w znacząco różnych częściach. Należało tu ponadto wziąć pod uwagę, że to powodowie uiścili opłaty od żądań głównych, co sprawia, że ponieśli oni koszty procesu w większej części. Ostatecznie zatem można było przyjąć, że powodowie ulegli w postępowaniu w nieco większym zakresie, ale ponieśli również koszty tego procesu w większym stopniu (uiszczając opłaty od pozwu). Powyższe okoliczności, przemawiały zdaniem Sądu Rejonowego, za zastosowaniem w tym wypadku art. 100 k.p.c., w części przewidującej wzajemne zniesienie kosztów procesu. Apelację od powyższego orzeczenia wywiedli powodowie, zaskarżając je w części: 1) oddalającej powództwo co do kwoty: a) 16.923,77 zł w stosunku do powoda A. K.
(1);
- b)3.381,58 zł w stosunku do powoda Z. S.;
- c)3.654,09 zł w stosunku do powoda M. S.
(1); 2) znoszącej wzajemnie między stronami koszty postępowania, tj. w pkt III zaskarżonego wyroku. Zarzucając: 1. naruszenie przepisów prawa procesowego w stopniu mającym wpływ na wynik sprawy, to jest naruszenie: a. art. 278 § 1 k.p.c. w związku z art. 258 k.p.c. poprzez dokonanie ustaleń faktycznych wymagających wiadomości specjalnych z zakresu ekonomii oraz inwestowania w instrumenty pochodne wyłącznie w oparciu o twierdzenia pozwanego, a nie opinię biegłego; b. art. 227 k.p.c. poprzez oddalenie wniosku dowodowego powodów o przesłuchanie świadków P. G., A. K.
(2)oraz A. J. jako zbędnych dla rozstrzygnięcia sprawy, podczas gdy okoliczności na które mieli być przesłuchani ww. świadkowie są istotne z punktu widzenia zarzutu powodów dotyczącego obejścia przepisów ustawy o pośrednictwie ubezpieczeniowym, a tym samym ich przeprowadzenie miało na celu ustalenie faktów mających istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy; c. art. 299 k.p.c. poprzez oddalenie wniosku dowodowego powodów o przesłuchanie strony pozwanej - za pozwanego I. Ś. - Wiceprezes Zarządu pozwanego, jako zbędnego dla rozstrzygnięcia sprawy, podczas gdy okoliczności na jakie miała być przesłuchiwana strona pozwana nie zostały wyjaśnione w toku postępowania, a ich ustalenie miało istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy; d. art. 100 k.p.c. poprzez wzajemne zniesienie kosztów, podczas gdy z przepisu tego wynika, iż w przypadku częściowego uwzględnienia żądań koszty mogą być stosunkowo rozdzielone; 2. naruszenie przepisów prawa materialnego: a. art. 58 § 1 k.c. w związku z art. 829 § 2 k.c. poprzez uznanie, że oświadczenia powodów o chęci zastrzeżenia na ich rzecz ochrony ubezpieczeniowej są ważne, podczas gdy oświadczenia powodów o chęci zastrzeżenia na ich rzecz ochrony ubezpieczeniowej złożone na sporządzonych przez pozwanego formularzach - „Deklaracji przystąpienia" nie zawierają żadnego oznaczenia wysokości sumy ubezpieczenia co skutkuje ich nieważnością; b. 805 § 2 k.c. w związku z art. 829 § 1 pkt 1 k.c. w związku z art. 3531 k.c. poprzez nieprawidłowe uznanie, że umowa określona jako umowa ubezpieczenia na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym, w której cel ochronny ma marginalne („iluzoryczne") znaczenie jest umową ubezpieczenia w rozumieniu ww. przepisów prawa; c. art. 3531 w zw. z art. 58 § 1 i 3 k.c. poprzez nieustalenie, że określenie wysokości świadczenia należnego ubezpieczonemu w sposób zależny od wartości udziału jednostkowego, który z kolei zdeterminowany jest wartością aktywów netto funduszu kapitałowego nie narusza prawa, podczas gdy w umowach ubezpieczenia grupowego na życie, do których przystąpili powodowie, zobowiązanie pozwanego zostało ukształtowanie sprzecznie z naturą stosunku zobowiązaniowego, gdyż treść świadczenia pozwanego była określona według kryteriów określanych arbitralnie przez pozwanego, w sposób uniemożliwiający jego weryfikację; d. art. 385 § 2 k.c., art. 58 § 1 i § 2 2 k.c. oraz art. 3531 k.c. poprzez uznanie, że Umowa ubezpieczenia jest ważna i nie narusza zasad współżycia społecznego, podczas gdy zarówno art. 385 § k.c., jak i zasady współżycia społecznego wymagają, aby umowa przeznaczona dla konsumenta była skonstruowana w sposób jasny, jednoznaczny, zrozumiały i prosty, a Umowy stanowiące przedmiot niniejszego postępowania wymogów tych nie spełniają; e. art. 154 ust. 9 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o działalności ubezpieczeniowej w zw. z art. 1 ust 2 pkt 3) oraz art. 2 ustawy o nadzorze nad rynkiem finansowym poprzez uznanie, że sam fakt poddania kontroli nadzoru finansowego instrumentów finansowych powoduje ważność umowy, podczas gdy powodowie wywodzą nieważność umowy grupowego ubezpieczenia z obejścia przepisów o nadzorze nad rynkiem finansowych polegającego na braku nadzoru Komisji Nadzoru Finansowego nad czynnościami Ubezpieczających, a nie nad instrumentami finansowymi; f. art. 58 § 1 k.c. w związku z art. 4a w związku z art. 12 ust. 2, art. 13 ust 1 pkt 1, 4 i 4a oraz ust. 2 oraz art. 26 ust. 1 pkt 1, 2 i 4 oraz ust. 2, art. 9, art. 23 ust. 1 w związku z art. 28 ust. 3 pkt 1 lit a - g oraz art. art. 13 ust. 1 pkt 3, art. 26 ust. 1 pkt 2, 3 i 6 ustawy z dnia z dnia 22 maja 2003 r. o pośrednictwie ubezpieczeniowym (tekst jedn. Dz.U.2016.2077 ze zm.), dalej zwanej „ustawą o pośrednictwie ubezpieczeniowym" poprzez niezastosowanie art. 58 § 1 k.c. i uznanie, że Umowa grupowego ubezpieczenia, do której przystąpili powodowie jest ważna, podczas gdy umowa ta z jest z mocy prawa nieważna jako zawarta w celu obejścia ww. przepisów ustawy o pośrednictwie ubezpieczeniowym; g. art. 58 § 1 k.c. w związku z art. 808 § 1 k.c. i art. 829 § 2 k.c. w zw. z art. 393 k.c. poprzez uznanie, że pomiędzy ubezpieczającymi a ubezpieczonymi powodami nie musi zachodzić jakakolwiek więź uzasadniająca zawarcie przez ubezpieczających z pozwanym Umów grupowego ubezpieczenia na rzecz (na rachunek) powodów, podczas gdy z ww. przepisów wynika, iż więź taka powinna zachodzić; h. art. 808 § 2 k.c. poprzez ustalenie, że ww. przepis nie zabrania ubezpieczającemu pobierania wynagrodzenia z tytułu zawierania umowy ubezpieczenia, podczas gdy w zaistniałym stanie faktycznym ubezpieczający pobierali od pozwanego prowizję od składki, do której zapłaty sami byli zobowiązani, a co jest niezgodne z ww. przepisem; II. Wskazując na powyższe naruszenia wnoszę o: 1) zmianę zaskarżonego wyroku i zasądzenie na rzecz powoda: a) A. K.
(1)kwoty 52.395,77 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od dnia 27 kwietnia 2016 r. do dnia zapłaty;
- b)Z. S. kwoty 10.473,58 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi ód dnia 26 sierpnia 2013 r. do dnia zapłaty;
- c)M. S.
(1)kwoty 11.488,27 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od dnia 9 maja 2014 r. do dnia zapłaty; oraz zasądzenie od pozwanego na rzecz każdego z powodów kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego, w I instancji według norm przepisanych 2) ewentualnie, o uchylenie wyroku w zaskarżonej części i w tej części przekazanie sprawy Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania; 3) zasądzenie od pozwanego na rzecz każdego z powodów kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego, w II instancji według norm przepisanych; III. Ponadto wnieśli o włączenie do akt sprawy materiału opiniotwórczego - Stanowiska Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów z dnia 28 grudnia 2017 r. zawierającego istotny pogląd dla sprawy rozpatrywanej w Sądzie Okręgowym w Warszawie pod sygn. akt XXV C 470/17, w którym Prezes UOKiK wypowiedział się w sprawie nieważności oświadczenia o chęci skorzystania z zastrzeżenia ochrony ubezpieczonej (Deklaracji przystąpienia), w której nie wskazano wysokości sumy ubezpieczenia - tak samo jak w niniejszej sprawie. Apelację od powyższego orzeczenia wywiódł również pozwany, zaskarżając go części tj. co do pkt II rzeczonego wyroku. Zarzucając:
- naruszenie art. 6 Kodeksu cywilnego w związku z art. 232 KPC poprzez jego błędne zastosowanie i przyjęcie, iż Powód udowodnił abuzywność postanowień określających Opłatę Transakcyjną pomimo braku przedstawienia takiego dowodu przez Powoda oraz uznanie, iż ciężar dowodu w tym zakresie spoczywa na pozwanym, podczas gdy ciężar dowodu spoczywa zgodnie z zasadą ogólną na powodzie,
- prawa procesowego tj. art. 233 § 1 KPC poprzez przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów, polegające na: a. uznaniu, iż Opłata Transakcyjna jest nie zrozumiała dla powodów (w tym dla przeciętnego konsumenta), podczas gdy już w momencie składania deklaracji przystąpienia i deklarowaniu przez konsumenta wysokości Składki Jednorazowej, na podstawie postanowień Warunków Ubezpieczenia i Tabeli Opłat i Limitów możliwe jest określenie nominalnej miesięcznej wysokości Opłaty Transakcyjnej, pobieranej od Składki Jednorazowej, jak również możliwe jest ustalenie sumy takiej opłaty w czasie całego okresu ubezpieczenia, a więc koszty ubezpieczenia zostały określone w sposób w pełni transparentny pozwalający racjonalnemu konsumentowi na ocenę wysokości kosztów ubezpieczenia już w dacie przystąpienia do umowy ubezpieczenia, b. uznanie, iż wysokość Opłaty Transakcyjnej jest wygórowana, pomimo braku jakichkolwiek ustaleń Sądu w tym zakresie, w szczególności braku porównania wysokości tego rodzaju opłat w podobnych ubezpieczeniach dostępnych w danym okresie na rynku c. uznanie, iż z powodu różnej wysokości Opłaty Transakcyjnej w przypadku każdego z powoda stanowi ona postanowienie niedozwolone, gdy tymczasem wysokość Opłaty Transakcyjnej jest uzależniona od wysokości Składki Jednorazowej, jak i wysokość kosztów dystrybucji jest uzależniona od wysokości Składki jednorazowej, i tym samym Oplata Transkacyjna, służąca na pokrycie kosztów dystrybucji winna być inna w stosunku do każdego z powodów, d . uznanie, iż pozwany nie wykazał I nie uzasadnił poniesionych kosztów, podczas gdy pozwany na powyższą okoliczność przedstawił zarówno dowody z dokumentów jak i ze świadka które to dowody potwierdziły ponoszenie przez pozwanego szeregu kosztów związanych ze spornym ubezpieczeniem,
- naruszenie prawa materialnego tj. art.
k.c. oraz 3852 k.c. w zw. z art. 13 ust 4 pkt 5 ustawy z dnia 22 maja 2003 r., o działalności ubezpieczeniowej, w zw. z art. z art. 65 § 2 k.c., poprzez uznanie za niedozwolone postanowień określających Opłatę Transakcyjną, podczas gdy ustawodawca wprost przewidział możliwość określenia w Warunkach Ubezpieczenia obciążeń i kosztów potrącanych ze składek ubezpieczeniowych lub z ubezpieczeniowego funduszu kapitałowego oraz opłata transakcyjna stanowiła wynagrodzenie pozwanego z tytułu zawartej i wykonywanej umowy ubezpieczenia,
- naruszenie prawa materialnego, tj. art. 18 ust. 2 ustawy z dnia 22 maja 2013 o działalności ubezpieczeniowej (tekst jednolity Dz. U. z 2013 roku poz. 950 z późn. zm.) („ustawa o działalności ubezpieczeniowej"), w zw. ż art. 21 Dyrektywy 2002/83/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 5 listopada 2002 r., dotyczącej ubezpieczeń na życie, w zw. z § 2 ust. 1 pkt. 19-21 oraz art. 16 Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 28 grudnia 2009 roku w sprawie szczególnych zasad rachunkowości zakładów ubezpieczeń i zakładów reasekuracji (Dz. U. nr 226 poz. 1825) („Rozporządzenie") poprzez błędną interpretację i uznanie, iż pozwany nie ma prawa pokrycia kosztów związanych z prowadzoną przez siebie działalnością, w tym kosztów akwizycji i dystrybucji ubezpieczeń oraz nie ma prawa uzyskiwania z prowadzonej działalności zysku, podczas gdy przepisy prawa stanowią o konieczności uwzględniania kosztów przy konstruowaniu oferowanych ubezpieczeń, jak również pozwany musi uzyskiwać zysk pozwalający na zachowanie odpowiedniego marginesu wypłacalności ubezpieczyciela; Wskazując na powyższe wniósł o rozpoznanie na podstawie art. 380 kpc postanowienia Sądu I instancji oddającego wniosek dowodowy pozwanego o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego z zakresu wiedzy aktuarialnej na okoliczność: - poniesienia oraz prawidłowości kalkulacji ponoszonych przez Pozwanego kosztów, związanych z ubezpieczeniem powoda (zgodność z metodami aktuarialnymi); - wpływu kosztów związanych z ubezpieczeniem powoda na wysokość Opłaty Transakcyjnej i zawartej w niej Opłacie za ryzyko; -istnienia wzajemnych powiązań pomiędzy wartością opłat transakcyjnych określonych w Umowie a kosztami i ryzykiem Pozwanego oraz -wpływu uznania, iż kwestionowane postanowienia umowy stanowią niedozwolone postanowienia umowne na sytuację finansową pozwanego oraz innych ubezpieczonych; oraz przeprowadzenie na podstawie art. 241 kpc w zw. z art. 382 kpc wnioskowanego przez pozwanego dowodu. na ww. okoliczności. Jednocześnie pozwany wskazuje, iż zakres dowodu mających istotne znaczenie dla niniejszej sprawy nieprzeprowadzonych przez Sad 1 instancji jest tak znaczny, iż w ocenie pozwanego rozstrzygnięcie sprawy wymaga przeprowadzenia postępowania dowodowego w całości, co zgodnie z treścią art. 386 § 4 kpc uzasadnia uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania. Z uwagi na powyższe wniósł o:
- zmianę zaskarżonego wyroku poprzez oddalenie powództwa w całości oraz poprzez zasądzenie na rzecz Pozwanego od Powoda kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego za dwie instancje według norm przepisanych, lub ewentualnie
- uchylenie zaskarżonego orzeczenia i przekazanie do ponownego rozpoznania Sądu i Instancji;
- zasądzenie na rzecz Pozwanej od Powoda kosztów procesu, w tym postępowania apelacyjnego według norm przepisanych. Sąd Okręgowy zważył, co następuje: Apelacja strony powodowej okazała się zasadna, doprowadzając do zmiany zaskarżonego wyroku, w sposób wskazany w sentencji. Natomiast apelacja strony pozwanej jako pozbawiona swej racji, podlegała oddalaniu. Sąd odwoławczy podzielił ustalenia faktyczne poczynione przez sąd I instancji, co zbędnym czyni konieczność ich ponownego powielania. Akceptacji sądu okręgowego nie zyskała natomiast znaczna część rozważań prawnych poczynionych przez ten sąd, a przedstawionych w uzasadnieniu zaskarżonego orzeczenia. Kwestią niebudzącą wątpliwości w przedmiotowej sprawie pozostaje okoliczność, iż powodowie zawarli z (...) Spółka Akcyjna z siedzibą w W. sporną umowę ubezpieczenia na życie i dożycie z Ubezpieczeniowym Funduszem Kapitałowym (...). Z kolei kwestią sporną pozostaje w niniejszej sprawie okoliczność nieważności przedmiotowej umowy z uwagi na jej sprzeczność z istotą stosunku zobowiązaniowego jakim jest umowa ubezpieczenia, jak również niejasny sposób ustalenia wyceny jednostek funduszu, a w związku z powyższym ustalenie, czy uiszczona przez powodów kwota 125 000 zł, 25 000 zł, 28 000 zł będąca składką jednorazową winna być zwrócona jako świadczenie nienależne. W tym miejscu odnieść należy się do najdalej idącego zarzutu apelacji strony powodowej, dotyczącego naruszenia przez Sąd Rejonowy treści art. 805 § 1 i 2 w zw. z art. 58 § l k.c. Zdaniem powodów Sąd I instancji zaniechał bowiem zastosowania powyższych przepisów i błędnie przyjął, że umowa związana między powodami a TU nie jest nieważna w całości z mocy prawa. Zdaniem Sądu Okręgowego powyższy zarzut uznać należy za zasadny. Zgodnie z treścią warunków ubezpieczenia przedmiotem umowy było życie ubezpieczonego. Pozwane Towarzystwo zobowiązało się do udzielenia ochrony ubezpieczeniowej na wypadek śmierci ubezpieczonego w okresie ubezpieczenia lub dożycia przez niego oznaczonego w umowie okresu ubezpieczenia. W przypadku zaistnienia jednego z tych zdarzeń ubezpieczyciel, czyli pozwany (...) Spółka Akcyjna, miał spełnić określone świadczenie ubezpieczeniowe. W warunkach ubezpieczenia (§ 15 pkt. 1 i pkt. 2 OWU) określono sposób obliczenia świadczenia w przypadku zaistnienia każdego z tych zdarzeń. Jednocześnie celem ubezpieczenia miało być gromadzenie i inwestowanie środków finansowych ubezpieczonego przy wykorzystaniu ubezpieczeniowego funduszu kapitałowego. Obowiązkiem ubezpieczonego było opłacanie składki jednorazowej, za którą nabywane były udziały jednostkowe Funduszu ewidencjonowane następnie na rachunku udziałów. Celem Funduszu było powiększenie wartości aktywów Funduszu w wyniku wzrostu lokat Funduszu, a w szczególności ochrona 100% kwoty odpowiadającej składce jednorazowej na koniec okresu ubezpieczenia. Natomiast obowiązkiem ubezpieczającego było świadczenie ochrony ubezpieczeniowej i spełnienie świadczenia w określonej wysokości w razie zajścia określonego w umowie zdarzenia ubezpieczeniowego oraz inwestowanie zgromadzonych środków w jednostki uczestnictwa ubezpieczeniowych funduszów kapitałowych. Zatem środki wpłacone przez powodów miały być alokowane w ubezpieczeniowym funduszu kapitałowym, a następnie lokowane w depozyty terminowe, instrument pochodny oraz środki pieniężne w określanej strukturze. Zdaniem Sądu Okręgowego na podstawie zawartej umowy, ubezpieczyciel udzielał ochrony ubezpieczeniowej na życie ubezpieczonego na wskazanych w umowie warunkach, zaś ubezpieczony obowiązany był do wpłacenia jednorazowej składki, która następnie była alokowana w ubezpieczeniowy fundusz kapitałowy według zasad szczegółowo opisanych w warunkach ubezpieczenia i regulaminie Ubezpieczeniowego Funduszu. Element ubezpieczeniowy w umowie był natomiast iluzoryczny. Zgodnie z dominującą linią orzeczniczą, zaprezentowaną w uzasadnieniu uchwały Sądu Najwyższego z dnia 10 sierpnia 2018 r. (sygn. akt III CZP 13/18) zagadnienie charakteru prawnego umowy ubezpieczenia na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym, a więc czy jest ona szczególnym podtypem umowy ubezpieczenia osobowego, odrębną umową nazwaną, czy też umową mieszaną wywołuje wątpliwości w orzecznictwie i w doktrynie. Wynikają one z faktu, że umowa ta służy nie tylko udzieleniu ochrony ubezpieczeniowej, ale realizuje także cel inwestycyjno-oszczędnościowy i cel ten częstokroć jest dominujący. W umowie takiej ubezpieczyciel zobowiązuje się nie tylko do spełnienia świadczeń w razie śmierci ubezpieczonego lub dożycia ubezpieczonego do końca okresu ochrony ubezpieczeniowej, ale także do zarządzania środkami pochodzącymi ze składek ubezpieczającego, który może żądać wykupu ubezpieczenia i wypłaty wartości jednostek funduszu. Zatem zgodzić należy się z Sądem Rejonowym, iż przedmiotowa umowa ubezpieczenia na życie i dożycie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym jest umową o charakterze mieszanym, zawierającą w sobie zarówno elementy umowy ubezpieczenia w rozumieniu art. 805 k.c., art. 13 ustawy o działalności ubezpieczeniowej, jak i elementy umowy inwestycyjnej. Zgodnie z dyspozycją art. 805 § 1 i 2 k.c. przez umowę ubezpieczenia ubezpieczyciel zobowiązuje się w zakresie działalności swego przedsiębiorstwa spełnić określone świadczenie w razie zajścia przewidzianego w umowie wypadku, a ubezpieczający zobowiązuje się zapłacić składkę. Świadczenie ubezpieczyciela polega bądź na zapłacie określonego odszkodowania, bądź umówionej sumy pieniężnej, renty lub innego świadczenia w razie zajścia przewidzianego w umowie wypadku. Z kolei w niniejszej sprawie abstrahując od kwestii udzielenia powodom nierzetelnych, nieprawdziwych i niepełnych informacji w zakresie istotnych cech umowy ubezpieczenia, zasad przystępowania i występowania z niej przed upływem okresu na jaki została zawarta, kosztów związanych z jej obsługą i rozwiązaniem, zauważyć należy, iż konstrukcja samej umowy, pomimo że w swej nazwie nawiązuje do umowy ubezpieczenia, nie zawiera w istocie żadnych funkcji ochronnych, o których mowa w treści powyższego przepisu. Zdaniem Sądu Okręgowego na gruncie przedmiotowej sprawy uznać należy, iż nie tylko postanowienia umowy ubezpieczenia, dotyczące pobranej opłaty transakcyjnej, ale również cała umowa zawarta między stronami jest nieważna. Analizując materiał zgromadzony w aktach sprawy zauważyć należy, iż sporna umowa była nieważna z tego powodu, że jej treść pozostawała w sprzeczności z właściwością stosunku zobowiązaniowego, jakim jest umowa ubezpieczenia oraz zasadami współżycia społecznego, o których mowa w treści art. 353 1 k.c. w zw. z art. 58 k.c. Takie bowiem ukształtowanie stosunku prawnego, które przenosi na ubezpieczonego wszystkie obowiązki ubezpieczającego w zakresie ryzyka związanego z zawartą umową, jest sprzeczne z istotą stosunku ubezpieczeniowego. Godzi to w zasadę równości stron oraz uczciwego obrotu oraz zasadę działania w dobrej wierze. Zgodnie z art. 353 1 k.c. strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego. Przyjmuje się, że podmioty nie mogą ukształtować stosunku prawnego w ten sposób, iż nie odpowiadałby on podstawowym cechom charakterystycznym dla obowiązującego w polskim systemie prawnym modelu stosunku obligacyjnego lub też modelu określonego rodzaju zobowiązania. Z kolei sankcja nieważności, która zgodnie z art. 58 k.c. związana jest z czynnością prawną sprzeczną z ustawą albo mającą na celu obejście ustawy lub sprzeczną z zasadami współżycia społecznego, doznaje ograniczenia tylko do niektórych jej postanowień. W pozostałej części czynność prawna pozostaje w mocy, chyba że z okoliczności wynika, iż bez postanowień dotkniętych nieważnością nie zostałaby ona przez strony dokonana. Natomiast zgodnie z art. 4 ust. 1 ustawy o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej przez działalność ubezpieczeniową rozumie się wykonywanie czynności ubezpieczeniowych związanych z oferowaniem i udzielaniem ochrony na wypadek ryzyka wystąpienia skutków zdarzeń losowych. Zdaniem Sądu Okręgowego niniejsza umowa ubezpieczenia grupowego na życie i dożycie z Ubezpieczeniowym Funduszem Kapitałowym (...) nie realizuje podstawowego celu umowy ubezpieczenia, jakim jest przejęcie przez ubezpieczyciela ryzyka związanego z zajściem określonego zdarzenia w życiu ubezpieczonego. Z treści spornej umowy w sposób dokładny wynika świadczenie ubezpieczonego określone kwotowo, z kolei świadczenie ubezpieczyciela nie zostało precyzyjnie określone, co powoduje, iż nie jest możliwe zweryfikowanie przez ubezpieczonego zasad jego odpowiedzialności. W przedmiotowej umowie nie można w sposób jednoznaczny określić świadczenia pozwanego (...) Spółka Akcyjna z siedzibą w W. w razie zajścia określonego zdarzenia ubezpieczeniowego, co powoduje, iż trudno upatrywać w przedmiotowej umowie elementu ochronnego. Przedmiotem ubezpieczenia było życie ubezpieczonego, a zakres ubezpieczenia obejmował śmierć ubezpieczonego w okresie ubezpieczenia lub dożycie przez ubezpieczonego ostatniego dnia okresu ubezpieczenia (§ 3 ust. 1 i 2 WU). Sumę ubezpieczenia w przypadku śmierci ubezpieczonego określono na 100 złotych (§ 16 ust. 1 WU). W przypadku śmierci ubezpieczonego w okresie ubezpieczenia Towarzystwo wypłaca sumę ubezpieczenia oraz wartość rachunku udziałów (§ 3 ust. 2 w zw. z § 15 pkt. 1 a WU). W myśl natomiast § 3 ust. 4 Warunków Ubezpieczenia, Wartość wykupu stanowi iloczyn Wartości rachunku udziałów oraz stawki procentowej Wartości rachunku udziałów właściwej dla miesiąca polisowego, w którym nastąpił koniec Okresu ubezpieczenia, określonej w Tabeli Opłat i Limitów, skorygowany o opłatę za ryzyko należną (...), rozliczoną dziennie za liczbę dni do dnia zakończenia ochrony ubezpieczeniowej. Zgodnie z § 4 ust. 2 Regulaminu Funduszu wartość aktywów netto Funduszu wyceniana jest w sposób pozwalający na rzetelne odzwierciedlenie ich wartości. Do wyceny pozwany stosuje metody i zasady wyceny instrumentów finansowych, które są stosowane na rynku i pozwalają na odzwierciedlenie realnej wartości rynkowej tych aktywów przy zastosowaniu wyceny godziwej. W ocenie Sądu Okręgowego, zarówno w przypadku zgonu jak i dożycia przez powodów określonego w umowie wieku, wartość świadczenia ubezpieczeniowego jest określona w sposób arbitralny przez ubezpieczyciela, przy czym brak jest konkretnych podstaw ustalenia wartości przedmiotowego świadczenia. W § 16 pkt. 1 OWU zawarto sformułowanie, iż suma ubezpieczenia w przypadku śmierci ubezpieczonego w okresie ubezpieczenia stanowi kwota w wysokości 100 zł. Niemniej jednak z § 16 pkt. 3 OWU wynika, iż ustalenie kwoty należnego świadczenia z tytułu śmierci ubezpieczonego, o którym mowa w § 15 pkt. 1 następuje na podstawie wartości udziału jednostkowego z najbliższego dnia wyceny następującego po otrzymaniu przez (...) zgłoszenia zdarzenia z zastrzeżeniem, iż w przypadku, gdy prawo do świadczenia z tytułu śmierci ubezpieczonego zgłoszonego przed ostatnim dniem okresu ubezpieczenia nie zostanie ustalona do tej daty, ustalenie kwoty świadczenia z tytułu śmierci ubezpieczonego następuje na podstawie wartości rachunku udziałów ustalonej w ostatnim dniu okresu ubezpieczenia. Z powyższego wynika, iż suma ubezpieczenia na wypadek zgonu powodów obliczana jest według wzoru, który wymaga ustalenia nie tylko wartości składki zainwestowanej, ale również liczby i wartości jednostek uczestnictwa funduszu w dacie śmierci ubezpieczonego. Z kolei Suma ubezpieczenia w przypadku dożycia przez ubezpieczonego ostatniego dnia okresu ubezpieczenia obliczana jest według wzoru, który stanowi wartość rachunku udziałów ustalona według wartości udziału jednostkowego z ostatniego dnia okresu ubezpieczenia (z § 16 pkt. 2 OWU). Zdaniem Sądu Okręgowego użyty powyższej szereg definicji i odniesień utrudnia zrozumienie przedmiotowej regulacji nawet osobie mającej doświadczenie w analizie umów i aktów prawnych, nie mówiąc już o przeciętnym konsumencie. Z powyższych zapisów wynika zarazem, że w przypadku dożycia określonego wieku przez konsumenta odpowiedzialność ubezpieczyciela z tytułu ubezpieczeniowego elementu umowy w zasadzie nie istnieje. Gdyby bowiem powodowie zawarli zwykłą umowę kapitałową, uzyskałby identyczne niemal świadczenie. Wartość rachunku udziałów ustalona miała być według wartości udziału jednostkowego z ostatniego dnia okresu ubezpieczenia. Ubezpieczyciel nie ponosi w tym wypadku żadnego ryzyka, co jest sprzeczne z samą istotą umowy ubezpieczenia. Z kolei całe ryzyko inwestycji kapitałowej ponosi ubezpieczony. W przypadku śmierci natomiast odpowiedzialność ubezpieczyciela ograniczona jest do zapłaty kwoty 100 zł ponad wartość rachunku udziałów, co oznacza, iż obciążenie ubezpieczyciela ma charakter iluzoryczny. Oczywistym jest przy tym, że nawet bez elementu ubezpieczeniowego druga strona umowy kapitałowej zobowiązana byłaby po zakończeniu umowy dokonać zwrotu kontrahentowi, a w razie jego śmierci – spadkobiercom, kwoty uzyskanej z inwestycji. Ustawa o działalności ubezpieczeniowej dopuszczała możliwość zawierania umów ubezpieczenia z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym, lecz nie definiowała tej umowy. Definicji takiej nie zawiera również aktualnie obowiązująca ustawa o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej. Dlatego uznać należy, że do takiej umowy w pełni ma zastosowanie definicja umowy ubezpieczenia zawarta w art. 805 § 1 k.c. Również w umowie ubezpieczenia z ufk ubezpieczyciel ma obowiązek spełnić określone świadczenie w razie zajścia przewidzianego w umowie wypadku. Świadczeniem tym nie może jednak być wypłata wartości rachunku udziału, gdyż w ten sposób ubezpieczyciel spełnia jedynie swój obowiązek wynikający z inwestycyjnego charakteru umowy. Z kodeksowej definicji umowy ubezpieczenia wynika, że ryzyko zajścia wypadku określonego w umowie obciąża ubezpieczyciela. Przy tak definiowanym świadczeniu element ryzyka po stronie ubezpieczyciela w ogóle nie występuje. Ubezpieczonego obciąża natomiast w pełni ryzyko inwestycyjne, przy czym wskutek regulacji świadczenia wykupu ubezpieczyciel tworzy rozwiązanie umowne, które skłania ubezpieczonego do inwestowania przez cały okres objęty umową bez względu na efekt tej inwestycji. Jedyną korzyść z takiego rozwiązania odnosi więc ubezpieczyciel, który zabezpiecza sobie w ten sposób istotny dopływ kapitału, zaś przyjęcie konwencji umowy ubezpieczenia pozwala mu na obejście wymogów dla prowadzenia działalności maklerskiej określonych przepisami ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi. W tym kontekście podzielić wypada stanowisko Sądu Najwyższego wyrażone w postanowieniu z dnia 21 maja 2020 r. (sygn. akt I CSK 772/19), z którego wynika, iż sprzeczność umowy z zasadami współżycia społecznego i właściwością (naturą) stosunku prawnego ma charakter kontekstowy. W umowie ubezpieczenia na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym ważność umowy nie zależy od kwotowo wskazanej sumy ubezpieczenia, a brak tak wskazanej sumy w umowie nie oznacza jej sprzeczności z prawem. Natomiast skoro rzeczona umowa to umowa ubezpieczenia, zatem na jej podstawie musi być udzielana ubezpieczonemu ochrona ubezpieczeniowa typowa dla ubezpieczenia na życie - gdy jej nie ma, to umowa nie będzie ważna. Ocena, czy taka ochrona występuje ma charakter kompleksowy, nie jest li tylko uzależniona od stricte kwotowego określenia sumy ubezpieczenia, prawo nie przewiduje też żadnej konkretnej proporcji tego rodzaju i przy jej wyznaczaniu strony umowy korzystają ze swobody umów. Jednakże istotne jest, aby umowa realizowała obie funkcje, a sprzeczne z właściwością (naturą) stosunku prawnego jest takie skonstruowanie umowy, która jedną z tych funkcji realizowałaby wyłącznie iluzorycznie. W niniejszej sprawie, wedle brzmienia § 3 Regulaminu funduszu – Towarzystwo (...) nie gwarantowało osiągnięcia celu inwestycyjnego, tj. ochrony 100 % kwoty odpowiadającej składce jednorazowej na koniec okresu ubezpieczenia i nie odpowiadało za ryzyko inwestycyjne, zaś w § 4 pkt 10 przewidziano, że pozwany (...) nie gwarantuje, że wartość rachunku udziałów w dniu umorzenia udziałów jednostkowych na skutek dożycia ostatniego dnia okresu ubezpieczenia stanowić będzie co najmniej kwotę odpowiadającą składce jednorazowej. Pozwane Towarzystwo ubezpieczeniowe nie ponosiło zatem żadnego ryzyka mimo oferowania produktu mającego w nazwie pojęcie „ubezpieczenie” i nie zapewniało powódce jakiejkolwiek ochrony, inkasowało natomiast opłatę transakcyjna przez pierwsze 6 miesięcy trwania umowy w wysokości 4,73% od zainwestowanej kwoty. W ustalonym w sprawie stanie faktycznym nie sposób zatem stwierdzić, by pozwane Towarzystwo ponosiło jakiekolwiek ryzyko związane z ochroną ubezpieczeniową powodów, co jest oczywiście sprzeczne z istotą umowy ubezpieczenia. W powszechnie obowiązujących umowach ubezpieczenia na rynku ubezpieczeń to ubezpieczyciel ryzykuje, że będzie musiał wypłacić środki większe, niż uzyskane. W umowie skonstruowanej przez pozwanego (...) S.A. w przypadku potencjalnego wzrostu cen wartości jednostek, a więc i rachunku nie ponosi on ryzyka faktycznej wypłaty świadczenia ze środków własnych, gdyż ewentualne środki składające się na to świadczenie pochodzą wyłącznie od konsumenta. Podobnie w przypadku spadku wartości jednostek, a więc i rachunku, środki składające się na świadczenie pochodzą również wyłącznie z rachunku powódki. Ponadto w obu tych przypadkach pozwany otrzymuje zysk w postaci opłat administracyjnych (transakcyjnych, itp.). W przedmiotowej umowie ryzyko odnosi się nie do ubezpieczyciela, a do ubezpieczonego, gdyż środki ulokowane są w ubezpieczeniowym funduszu kapitałowym, nie są środkami, które stanowią wynagrodzenie ubezpieczyciela za udzielenie ochrony ubezpieczeniowej, wobec czego ochrona ubezpieczeniowa nie powinna być również realizowana przy pomocy tych środków. Możliwość zawierania umów ubezpieczenia z elementem inwestycyjnym, swoboda stron w ustalaniu warunków umowy w tym proporcji między elementem inwestycyjnym a ochronnym, nie daje podstawy do uznania za ważną umowę zawartą pod nazwą „ubezpieczenia na życie”, gdy nie zwiera ona w sobie praktycznie żadnego elementu ochronnego, dającego gwarancję określonego przysporzenia na wypadek zdarzenia ubezpieczeniowego (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 24 maja 2019 r., V ACa 451/18). W przypadku wzrostu wartości jednostek uczestnictwa w funduszu, co jest mało prawdopodobne z uwagi na niejasny (wbrew ocenie Sądu Rejonowego), zależny od pozwanego mechanizm ich wyceny, pozwany nie ponosiłby ryzyka wypłaty świadczenia ze środków własnych, gdyż z wyjątkiem wypłaty dodatkowo 100 zł w przypadku zgonu, środki na wypłatę pochodziłyby tylko ze środków własnych powodów. Poza tym w każdym przypadku pozwany gwarantował sobie wysokie opłaty administracyjne (transakcyjne, likwidacyjne), stanowiące jego zysk. W dalszej kolejności wskazać należy, iż w świetle art. 13 ust. 4 pkt 4 nieobowiązującej już ustawy o działalności ubezpieczeniowej i art. 23 ust. 1 pkt 4 obecnie obowiązującej ustawy o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej zakłady ubezpieczeń były i są obowiązane informować klientów o zasadach wyceny jednostek ubezpieczeniowego funduszu kapitałowego, które jednak należy odróżnić od pojęcia metodologii wyceny aktywów ubezpieczeniowego funduszu kapitałowego. Również w zakresie, w jakim umowa, do której przystąpili powodowie, przewidywała alokację środków, nie można uznać, by określała ona essentialia negotti tzw. części inwestycyjnej, a więc i w tym obszarze umowa jest nieważna, bowiem nie zostały w sposób dostateczny sprecyzowane jej istotne warunki. Środki wpłacone przez powodów miały być alokowane w ubezpieczeniom funduszu kapitałowym. Z kolei z Regulaminu Funduszu nie wynika na jakich zasadach mogą być alokowane, jaka ich ilość może być alokowana, i na jakiej zasadzie środki wpłacone przez powodów będą rozliczane i w jakiej części kapitałowej, zwrócone powodom. Co więcej, z treści umowy nie sposób również ustalić, która część składki powodów przeznaczona jest na ubezpieczenia, a która na element inwestycyjny umowy. Jak wskazał Trybunał Sprawiedliwości w wyroku z 26 lutego 2015 r., C-143/13, wynikający z art. 4 ust. 2 i art. 5 dyrektywy 93/13 w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich wymóg przejrzystości warunków umownych nie może zostać zawężony do ich zrozumiałości pod względem formalnym i gramatycznym. Istotne jest bowiem to, czy poinformowany konsument może przewidzieć, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria wskazane w umowie, wypływające dla niego z faktu tak skonstruowanej umowy konsekwencje ekonomiczne. Tymczasem na gruncie niniejszej sprawy składające się na wzorzec deklaracji przystąpienia do umowy, warunki umowy, regulamin i tabele skonstruowano zostały w taki sposób, iż uniemożliwia on konsumentowi ocenę konsekwencji ekonomicznych przystąpienia do umowy. Konkludując, Sąd Okręgowy stanął na stanowisku, iż brak poinformowania powodów w postanowieniach Warunków Ubezpieczenia i Regulaminu Funduszu o metodologii wyceny udziałów powyższego funduszu kapitałowego czyniło ubezpieczenie, do którego przystąpili powodowie, sprzecznym z naturą stosunku zobowiązaniowego i zasadami współżycia społecznego. Z tych wszystkich względów, Sąd Okręgowy uznał – w opozycji do stanowiska Sądu I instancji – że umowa zawarta przez strony nie może być uznana za umowę ubezpieczenia, zatem deklaracja przystąpienia do umowy grupowego ubezpieczenia na życie i dożycie z (...) nie wywołała skutków prawnych gdyż jest nieważna, stąd wpłacone przez powódkę środki stanowią świadczenie nienależne, podlegające zwrotowi na ich rzecz na podstawie at. 410 § 2 k.c. w zw. z art. 3531 k.c., w zw. z art. 58 k.c. wraz z odsetkami liczonymi od daty udokumentowanego wystąpienia z żądaniem zapłaty, co w niniejszej sprawie nastąpiło z chwilą doręczenia (...) S.A. wezwania do zapłaty, zatem po tej dacie pozwany popadł w opóźnienie, uzasadniające przyznanie odsetek. Konsekwencją powyższej korekty orzeczenia było rozstrzygniecie o kosztach procesu w postępowaniu pierwszoinstancyjnym na podstawie art. 98 § 1 k.p.c., zakładające wygraną powodów w stosunku do (...) S.A. Z uwagi natomiast na uwzględnienie zarzutu apelacji powodów, skutkującego uznaniem nieważności aktu przystąpienia do umowy grupowego ubezpieczenia, zbytecznym było odnoszenie się do pozostałych zarzutów, zmierzających w swej istocie do osiągnięcia analogicznego skutku, a więc unieważnienia przedmiotowej umowy ubezpieczenia. W następstwie powyższego Sąd Okręgowy dokonał zmiany zaskarżonego wyroku w sposób szczegółowo opisany w pkt I., na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. (pkt 1.) Odnosząc się z kolei do apelacji pozwanego (...)uznać należy, iż w związku z przyjęciem przez Sąd Okręgowy nieważności deklaracji przystąpienia przez powodów do umowy grupowego ubezpieczenia na życie i dożycie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym (...), do której zastosowanie miały ogólne warunki kod (...), (...), (...), uprawnionym okazuje się przekonanie, iż w całości jest ona niezasadna. Zarzuty pozwanego Towarzystwa w swej istocie opierają się jedynie na błędnym przyjęciu przez Sąd I instancji, że postanowienia Warunków Ubezpieczenia (...) oraz Tabela Opłat i Limitów określające opłatę transakcyjną stanowią klauzule niedozwolone. Ze względu jednak na zakres uwzględnienia apelacji strony powodowej zagadnienia abuzywności poszczególnych postanowień umowy i OWU okazały się irrelewantne dla rozstrzygnięcia sprawy w postępowaniu apelacyjnym, a podniesione zarzuty – nawet w przypadku ich skuteczności – nie mogłyby prowadzić do zmiany zaskarżonego wyroku w pożądanym przez pozwanego kierunku. Abuzywność części postanowień została faktycznie pochłonięta przez dalej idące konsekwencje, związane z oceną nieważności stosunku umownego zawiązanego w oparciu o m.in. niedozwolone klauzule umowne. Bezprzedmiotowym stało się więc drobiazgowe odnoszenie się do twierdzeń apelacji (...) S.A., która jako nieuzasadniona podlegała oddaleniu w całości na mocy art. 385 k.p.c. (pkt 2.). O kosztach postępowania odwoławczego Sąd Okręgowy orzekł zgodnie z art. 98 § 1 k.p.c. w zw. z art. 108 § 1 k.p.c. zasądzając na rzecz każdego z powodów wynagrodzenie zawodowego pełnomocnika według rozporządzenia obowiązującego w dacie wniesienia apelacji.