ustaleniami z dnia 2 kwietnia 2020r. Powód wskazał, że transport został zrealizowany w okresie 2 kwietnia 2020r. do dnia 3 kwietnia 2020r. na trasie S. ((...)) do K. ((...)). Ładunek objęty transportem został odebrany od nadawcy oraz dostarczony do adresata. Powód podkreślił, przy tym, że na tę okoliczność wystawiono fakturę VAT (...). Powód wyjaśnił, że transport był realizowany na podstawie ustaleń stron, w postaci zlecenia transportowego z dnia 2 kwietnia 2020r. o nr (...). W ocenie powoda integralną cześć zlecenia stanowiły Ogólne Warunki Współpracy o treści obowiązującej na dzień 2 kwietnia 2020r. Powód wskazał, że przed przyjęciem zlecenia pozwany potwierdził jego treść, warunki, wszystkie ustalenia. Powód wyjaśnił także, że dochodzona kwota jest wynikiem kompensaty wzajemnych roszczeń stron. Zaś należność przysługująca pozwanemu z tytułu wykonanej usługi została skompensowana z wierzytelnością powoda wynikającą z noty obciążeniowej (...) oraz z noty obciążeniowej (...). Ponadto powód wskazał, że dokonał formalnego potrącenia wierzytelności mocą kompensaty (...) z dnia 18 maja 2020r. Powód podał dalej, że przystępując do realizacji zlecenia z dnia 2 kwietnia 2020r.oraz w toku dalszych rozmów pozwany uzyskał szereg informacji objętych klauzulą poufności. Były to w szczególności: firma klienta powoda, zapotrzebowanie na określone usługi, charakter usług, cena, którą klient płaci za usługę , destynacje i inne, które nie są powszechnie dostępne. Po realizacji zlecenia transportowego, wskazane wiadomości zostały wykorzystane niezgodnie z przeznaczeniem. Powód podkreślił, że przedstawiciel pozwanego S. S.
żądaniem pozwu oraz rozstrzygnął o kosztach procesu. W sprzeciwie od powyższego nakazu zapłaty pozwany wniósł o oddalenie powództwa w całości oraz o zasądzenie od powoda na swoją rzecz kosztów procesu według norm przepisanych. W uzasadnieniu swego stanowiska pozwany wskazał, że prowadzi on jednoosobową działalność gospodarczą pod firmą (...), której przedmiotem jest transport drogowy towarów. W ocenie pozwanego jest to mała firma, która poszukuje zleceń na swoje usługi na platformie internetowej (...). Pozwany wyjaśnił, że w dniu 2 kwietnia, za pośrednictwem platformy odpowiedział na ogłoszenie powoda dotyczące przewozu załadunku (...), gdzie załadunek towaru i transport miał miejsce tego samego dnia. Pozwany wskazał, że formularz „Zlecenie dla przewoźnika (...) został podpisany oraz odebrany dopiero w dniu 17 kwietnia 2020r. i tego dnia pozwany zgłaszał powodowi, że nie może otworzyć linku pod którym miały znajdować się OWW. W konsekwencji powyższego, zdaniem pozwanego, powód nie wykazał, aby OWW wiązało pozwanego. Wpisanie w treści formularza linku zawierającego OWW nie może skutecznie wiązać stron. Jednocześnie pozwany wskazywał, że współpraca handlowa stron była jednorazowa. Pozwany wskazał, że z uwagi na konieczność niemalże natychmiastowego działania po zaakceptowaniu zlecenia, wartość usługi oraz jednorazowość zlecenia, pozwany w późniejszym czasie nie dążył do przesłania oraz nie przeprowadził analizy zapisów OWW. Pozwany wskazał, że ze względu na następujące okoliczności tj.: dowiedzenie się o istnieniu OWW długo po zawarciu umowy, otrzymanie ich dopiero po zaakceptowaniu zlecenia, otrzymanie zlecenia w warunkach giełdowych, w których jest decydujący czas działania, brak możliwości po wykonaniu zlecenia pobrania zamieszczonego na stronie internetowej pliku, który miał zawierać OWW, nie otrzymanie od dnia doręczenia pozwu (...) nie jest możliwe skuteczne żądanie przez powoda zapłaty kary umownej. Pozwany wyjaśnił także, że pomiędzy pozwanym a (...) nie została zawarta żadna umowa. Pozwany wskazał, że on ani jego współpracownicy nie przyjęli, nie wykonali żadnego zlecenia ani nie otrzymali żadnego wynagrodzenia od kontrahenta powoda. Pozwany podkreślił, że S. S.
1 OWW zleceniobiorca (w tym jego pracownicy, współpracownicy, pełnomocnicy, przedstawiciele, podwykonawcy jak również wszelkie osoby którymi posługuje się dla celów lub w toku ich realizacji umowy przewozu) jest zobowiązany nie podejmować żadnych czynności zmierzających do nawiązania współpracy z klientem zleceniodawcy, na zlecenie którego zleceniodawca realizuje przewóz posługując się zleceniobiorcą jako podwykonawcą na podstawie zlecenia przyjętego przez zleceniobiorcę – bez względu na to, czy umowa przewozu zawarta na podstawie tego zlecenia została wykonana przez zleceniobiorcę w tym bez względu na to, że umowa przewozu przestała obowiązywać z uwagi na odstąpienie od niej czy też jej rozwiązanie. Zakazem tym są objęte w szczególności wszelkie formy oferowania klientowi (w tym jego pracownikom, współpracownikom, pełnomocnikom, przedstawicielom, podwykonawcom jak również wszelkim osobom którymi posługuje się dla celów lub w toku ich realizacji umowy przewozu) przez zleceniobiorcę własnych usług lub usług osób trzecich, w szczególności usług przewozu oraz usług spedycyjnych. Zleceniobiorca (w tym jego pracownicy, współpracownicy, pełnomocnicy, przedstawiciele, podwykonawcy jak również wszelkie osoby którymi posługuje się dla celów lub w toku ich realizacji umowy przewozu) nie jest również uprawniony do umożliwienia osobom trzecim nawiązania wskazanej w zdaniach poprzedzających współpracy z klientem, w szczególności poprzez kontaktowanie klienta z tymi osobami trzecimi lub ich rekomendowanie. Zleceniodawca nie jest również uprawniony do kontaktowania się z klientem w sposób bezpośredni – wszelkie kontakty musi podejmować bezpośrednio ze Zleceniodawcą z wyłączeniem klienta, chyba, że zleceniodawca wyrazi uprzednią wyrażoną za pośrednictwem e – mail, sms lub komunikatora na platformie (...) (pod rygorem nieważności) zgodę na taki kontakt wraz z podaniem zakresu możliwego kontaktu, a zleceniobiorca zrealizuje ten kontakt wyłącznie w sposób odpowiadający całkowicie tej zgodzie. W myśl § 9 ust. 2 OWW, zakazy i zobowiązania wskazane w ust. 1 powyżej obowiązują od momentu przyjęcia zlecenia przez zleceniobiorcę przez okres trzech lat od daty realizacji przedmiotu umowy zawartej na podstawie zlecenia lub daty, gdy miała być ona zrealizowana.
3 OWW, w przypadku naruszenia któregokolwiek ze zobowiązań wskazanych w ust. 1 powyżej zleceniodawca będzie zobowiązany do zapłaty kary umownej na rzecz zleceniodawcy w wysokości 100.000 zł za każdy przypadek naruszenia lub nienależytego wykonania któregokolwiek z tych zobowiązań. W celu uniknięcia wątpliwości wskazuje się, że za wywiązanie się ze zobowiązań wskazanych w ustępach powyższych przez wskazane tam osoby tj. pracowników, współpracowników, pełnomocników, podwykonawców i przedstawicieli jak również wszelkie osoby, którymi zleceniobiorca posługiwał się dla celów lub w toku realizacji umowy przewozu, pełną odpowiedzialność przyjmuje na siebie zleceniobiorca, a ich działania lub zaniechania są równoważne z działaniami lub zaniechaniami zleceniobiorcy dla celów ww. kary umownej. ( dowód: Ogólne Warunki Współpracy – k. 25-31 v akt) W związku z dokonaną usługą transportową wystawiono fakturę VAT (...). ( dowód: faktura VAT – k.24 akt, dokumentacja – k. 107 – 107 v akt) Formularz „Zlecenie dla przewoźnika” nr (...) został podpisany oraz odesłany przez pozwanego w dniu 17 kwietnia 2020r. Pozwany dopiero w dniu 17 kwietnia 2020r. zgłosił powodowi, że ma problem z otworzeniem linku, pod którym znajdują się OWW. Wcześniej, w okresie od dnia 2 kwietnia 2020r. do dnia 17 kwietnia 2020r. pozwany nie zgłaszał żadnych zastrzeżeń w tym zakresie. ( dowód: zeznania świadka S. S.
którym Sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału. Kluczowym w niniejszej sprawie było ustalenie, jakiej treści umowę zawarły strony, w szczególności, czy między stronami doszło do zawarcia umowy obejmującej także treść przywołanych przez powoda Ogólnych Warunków Współpracy (zwanych dalej OWW), w oparciu o które powód obciążył pozwanego karą umowną. Strony zawarły umowę przewozu (zlecenie dla przewoźnika (...) z dnia 2 kwietnia 2020 r. k-21),
którą pozwany miał na zlecenie powoda przewieść towar od nadawcy (...) z S. (zwanego w dalszej części „firmą D.”) do odbiorcy – (...) w K.. Załadunek miał nastąpić w dniu 2 kwietnia 2020 r., a rozładunek w dniu 3 kwietnia 2020 r. W treści zlecenia zawarty został też zapis : „Akceptując niniejsze zlecenie, zleceniobiorca potwierdza fakt zapoznania się z treścią Ogólnych Warunków Współpracy (OWW), dostępnych na stronie (...) stanowiących integralną część zawartej przez strony umowy i nie zgłasza do nich zastrzeżeń, jak również zobowiązuje się realizować zawartą umowę na warunkach określonych w OWW w niniejszym zleceniu (…)” (k-21). Dokument zlecenia wygenerowany został z programu komputerowego w dniu 2.04.2020 r. (godz. 09:44:45) i ostatecznie został podpisany przez pozwanego w dniu 17 kwietnia 2020 r.(k-21 verte). Jak wynika z zeznań pozwanego, a także świadków, pozwany w dniu otrzymania zlecenia tj. 2 kwietnia 2020 r. nie zapoznał się z OWW. W sprzeciwie pozwany podniósł, że nie otrzymał od powoda OWW oraz że link, na którym miały się one znajdować nie działał. Pozwany dodał, że w dniu 17 kwietnia 2020 r., kiedy podpisał zlecenie, S. S.
zapisem § 9 ust. 1 OWW zleceniobiorca (w tym jego pracownicy, współpracownicy, pełnomocnicy, przedstawiciele, podwykonawcy, jak również wszelkie osoby, którymi posługuje się dla celów lub w toku realizacji umowy przewozu) jest zobowiązany nie podejmować żadnych czynności zmierzających do nawiązania współpracy z klientem zleceniodawcy, na zlecenie którego zleceniodawca realizuje przewóz, posługując się zleceniobiorcą jako podwykonawcą na podstawie zlecenia przyjętego przez zleceniobiorcę (dalej zwanym jako Klient) – bez względu na to, czy umowa przewozu zawarta na podstawie tego zlecenia została wykonana przez zleceniobiorcę, w tym, bez względu na to, że umowa przewozu przestała obowiązywać z uwagi na odstąpienie od niej czy też jej rozwiązanie. Zakazem wskazanym w zdaniu poprzednim objęte są w szczególności wszelkie formy ofertowania Klientowi (w tym jego pracownikom, współpracownikom, pełnomocnikom, przedstawicielom, podwykonawcom, wszelkim osobom, którymi posługiwał się dla celów lub w toku realizacji umowy przewozu) przez zleceniobiorcę (w tym jego pracowników, współpracowników, pełnomocników, podwykonawców, przedstawicieli, wszelkie osoby, którymi posługiwał się dla celów lub w toku realizacji umowy przewozu) własnych usług lub usług osób trzecich, w szczególności usług przewozu oraz usług spedycyjnych. Zleceniobiorca (w tym jego pracownicy, współpracownicy, pełnomocnicy podwykonawcy i przedstawiciele, wszelkie osoby, którymi posługiwał się dla celów lub w toku realizacji umowy przewozu) nie jest również uprawniony do umożliwienia osobom trzecim nawiązania wskazanej w zdaniach poprzedzających współpracy z klientem, w szczególności poprzez kontaktowanie klienta z tymi osobami trzecimi lub ich rekomendowanie. Zleceniobiorca (w tym jego pracownicy, współpracownicy, podwykonawcy, pełnomocnicy i przedstawiciele, wszelkie osoby którymi posługiwał się dla celów lub w toku realizacji umowy przewozu), nie jest również uprawniony do kontaktowania się w sposób bezpośredni – wszelkie kontakty musi podejmować bezpośrednio ze zleceniodawcą, z wyłączeniem Klienta, chyba że zleceniodawca wyrazi uprzednią wyrażoną za pośrednictwem e-mail, sms-a lub komunikatora na Platformie Trans.eu (pod rygorem nieważności) zgodę na taki kontakt wraz z podaniem zakresu możliwego kontaktu, a Zleceniobiorca zrealizuje ten kontakt wyłącznie w sposób odpowiadający całkowicie tej zgodzie (w tym
jej zakresem). W § 9 ust. 2 zapisano, że zakazy i zobowiązania wskazane w ust. 1 obowiązują od momentu przyjęcia zlecenia wskazanego w ust. 1 przez zleceniobiorcę przez okres trzech lat od daty realizacji umowy przewozu zawartej na podstawie zlecenia lub daty, gdy miała być zrealizowana.
3 - w przypadku naruszenia któregokolwiek ze zobowiązań wskazanych w ust. 1, zleceniobiorca będzie zobowiązany do zapłaty kary umownej na rzecz zleceniodawcy w wysokości 100.000 (sto tysięcy ) złotych, za każdy przypadek naruszenia (każdy przypadek niewykonania lub nienależytego wykonania któregokolwiek z tych zobowiązań). W celu uniknięcia wątpliwości, wskazuje się, że za wywiązanie się ze zobowiązań wskazanych w ustępach powyższych przez wskazane tam osoby tj. jego pracowników, współpracowników, pełnomocników, podwykonawców i przedstawicieli, jak również wszelkie osoby, którymi zleceniobiorca posługiwał się dla celów lub w toku realizacji umowy przewozu, pełną odpowiedzialność przyjmuje na siebie zleceniobiorca, a ich działania lub zaniechania są równoznaczne z działaniami lub zaniechaniami zleceniobiorcy dla celów ww. kary umownej. Dodatkowo w § 9 ust. 4 zapisano, że zastrzeżenie kar umownych określonych w niniejszym paragrafie nie wyłącza uprawnienia zleceniodawcy do dochodzenia odszkodowania przewyższającego wysokość zastrzeżonych kar umownych na zasadach ogólnych. W niniejszej sprawie, nie było sporu co do tego, że przedstawiciel pozwanego S. S.
1,2 i 3 ogólnych warunków współpracy (OWW), stanowiących zdaniem powoda integralną część zlecenia. Powód w uzasadnieniu pozwu podniósł, że samo odwołanie się do zasady równości stosunków, zasady ekwiwalentności świadczeń, czy też wolności gospodarczej nie może stanowić podstawy do wyłączenia zastosowania normy prawnej uzgodnionej i przyjętej przez strony. Dodał, że strony mogą do umownego stosunku prawnego wprowadzić postanowienia obejmujące klauzulę konkurencyjną, tj. dotyczącą niepodejmowania przez jedną ze stron działalności o charakterze konkurencyjnym. Powód odniósł się także do rozważań w orzecznictwie dotyczących dopuszczalności zamieszczenia w umowie klauzuli konkurencyjnej bez ekwiwalentu, wskazując ją co do zasady za dopuszczalną. Istotnie, kwestia ta była przedmiotem zainteresowania zarówno Sądu Najwyższego jak i Sądów powszechnych. W wyroku z dnia 11 września 2003 r. (sygn. akt III CKN 579/01) Sąd Najwyższy wskazał, że zleceniobiorca może
zasadą swobody umów zobowiązać się do niepodejmowania działań konkurencyjnych w czasie trwania umowy. Sąd Najwyższy uznał jednak, że inaczej należy ocenić skuteczność zobowiązania pozwanego do zaniechania podejmowania czynów "nieuczciwej konkurencji" w okresie związania umową, inaczej zaś zobowiązanie do takiego zachowania przez okres trzech lat po ustaniu umowy. To drugie zobowiązanie zdaniem Sądu Najwyższego nie jest ważne, gdyż narusza zasady współżycia społecznego. Nie można bowiem uznać, aby zgodne było z zasadami współżycia społecznego zobowiązanie zleceniobiorcy do niepodejmowania działalności konkurencyjnej przez trzy lata po ustaniu umowy, bez jakiegokolwiek ekwiwalentu. Sąd Najwyższy odwołał się do art. 101 2 k.p., w którym przewidziano możliwość zawarcia umowy o zakazie konkurencji po ustaniu stosunku pracy, jednakże za zapłatą odszkodowania. Następnie Sąd Najwyższy postawił pytanie, czy zamieszczenie w umowie zlecenia postanowienia zakazującego podejmowania działalności konkurencyjnej w czasie obowiązywania umowy jest dopuszczalne i czy nie narusza granic swobody zawierania umów wynikających z art. 353 1 k.c. Na to pytanie Sąd Najwyższy odpowiedział twierdząco. W tym względzie przywołał treść art. 101 1 k.p., który stanowi, że w zakresie określonym w odrębnej umowie, pracownik nie może prowadzić działalności konkurencyjnej wobec pracodawcy ani też świadczyć pracy w ramach stosunku pracy lub na innej podstawie na rzecz podmiotu prowadzącego taką działalność. Jest to tzw. zakaz konkurencji. Jeśli zatem klauzula w zakresie konkurencji w okresie trwania umowy dopuszczalna jest w ramach stosunku pracy, to nie można przyjąć, że wprowadzenie przez strony takiej klauzuli w umowie zlecenia sprzeciwia się ustawie, zasadom współżycia społecznego lub naturze stosunku zlecenia. Tak więc, w orzeczeniu tym Sąd Najwyższy dopuścił możliwość zawierania w umowach w ramach swobody umów tzw. zakazów konkurencji, ale obowiązujących jedynie w czasie trwania umowy. Zobowiązanie do niepodejmowania działań konkurencyjnych przez określony okres po ustaniu umowy uznał zaś za nieważne jako sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Również Sąd Apelacyjny w Gdańsku w wyroku z dnia 14 maja 2013 r. (sygn. akt I ACa 174/13) stwierdził, iż zastrzeżenie w umowie przewozu kary umownej za podjęcie działań konkurencyjnych po ustaniu umowy, bez ekwiwalentu, może być ocenione jako sprzeczne z zasadami współżycia społecznego (art. 58 § 2 k.c.). Sąd Apelacyjny uznał, że nie do zaakceptowania jest przewidziana przez strony kara umowna, skoro prowadzi do rażącego pokrzywdzenia jednej ze stron, ograniczając swobodę prowadzenia działalności gospodarczej, w sposób nieuzasadniony stosunkiem prawnym łączącym strony, jego uwarunkowaniami faktycznymi, w sposób nieadekwatny do celu ochrony, którą zamierzała uzyskać strona przez jej wprowadzenie. Jej akceptacja mogłaby doprowadzić do wykorzystania dominującej pozycji spedytora w stosunku do przewoźnika, warunkując udzielenie zlecenia od zgody na ograniczenie swobody wyboru kontrahenta w okresie nieuzasadnionym współpracą stron i bez jakiegokolwiek ekwiwalentu rekompensującego budowanie pozycji rynkowej powoda kosztem przewoźnika. Sąd Apelacyjny podniósł też, że zważywszy na ograniczoną w obrocie ilość spedytorów, przewoźników i klientów zainteresowanych ich usługami, po jakimś czasie funkcjonowania tego rodzaju klauzuli, przewoźnik byłby zobligowany do oczekiwania na zlecenie od konkretnego spedytora, nie mógłby bowiem wykonać zlecenia, ani bezpośrednio, ani pośrednio, skoro narażałby się na karę umowną, a jednocześnie powód nie byłby zobligowany warunkami łączącego strony kontraktu do zlecania pozwanemu przewozów. W istocie zatem powód zastrzegając tego rodzaju klauzulę, ogranicza swobodę prowadzenia działalności gospodarczej pozwanemu i podmiotom, które byłyby gotowe zlecić mu usługę transportową, przez ograniczenie wyboru kontrahenta, budując w ten sposób swoją pozycję rynkową bez ekwiwalentu dla pozwanego. Analizowane postanowienie w przypadku uznania jego skuteczności pozwalałoby w dłuższej perspektywie uzależnić pozwanego od powoda, ograniczając swobodę prowadzenia przez niego działalności gospodarczej, powodując znaczne upośledzenie jego pozycji rynkowej jako podmiotu konkurencyjnego, które nie może być kwalifikowane jako element normalnego współzawodnictwa rynkowego. Taki stan rzeczy musiałby zostać w okolicznościach sprawy zakwalifikowany jako utrudnienie dostępu do rynku i ograniczenie wolności działalności gospodarczej. Sąd Apelacyjny wskazał, że nie można przy tym pomijać, że strony pozostają w stosunku do siebie w stosunku bezpośredniego współzawodnictwa o tą samą grupę klientów, na tym samym rynku, tymczasem kara umowna ma w zamierzeniu nie tylko upośledzać pozycję pozwanego, ale również ograniczać wolność wyboru klientów, przez ograniczenie ilości przedsiębiorców z których usług mogą skorzystać, w sposób niezależny od ceny i jakości oferty, co w efekcie, w szerszej perspektywie prowadzi do wymuszenia wyboru przedsiębiorcy. Sąd Apelacyjny uznał więc, że w rozpoznawanej przez niego sprawie, świadczenia stron zostały w umowie ustalone w formie rażąco nieekwiwalentnej, skoro na pozwanego nałożono obowiązki ograniczające swobodę prowadzenia działalności gospodarczej przez ograniczenie wyboru kontrahenta przez okres dwóch lat od wykonania ostatniego zlecenia, a powód uzyskujący korzyść z tego postanowienia umownego nie ma żadnych obowiązków uzasadniających przyjęcie, iż ograniczenie praw pozwanego zostało mu przynajmniej na poziomie minimalnym zrekompensowane. W wyroku z dnia 5 grudnia 2013 r. (sygn. akt V CSK 30/13) Sąd Najwyższy co prawda wyraził pogląd, że brak jest podstaw do przyjęcia, że nieodpłatny zakaz konkurencji narusza swą treścią naturę umowy o świadczenie usług, a to że w kodeksie nie ma szczegółowej regulacji odnoszącej się do tego stosunku prawnego wprost świadczy o woli ustawodawcy dopuszczenia szerokiego zakresu swobody kontraktowej, która umożliwi ukształtowanie umowy w sposób odpowiadający celowi gospodarczemu i indywidualnym interesom stron, jednak orzeczenie to Sąd wydał na kanwie określonego stanu faktycznego, uznając, że w sprawie, która była rozstrzygana przez Sąd Najwyższy zleceniobiorca nie był stroną słabszą, a uzyskana przez niego wiedza zagrażała interesom ekonomicznym powoda w wypadku wykorzystania jej w interesie innego przedsiębiorcy, gdyż sprawa dotyczyła firm, z branży w której na polskim rynku jest ich niewiele, których przedstawiciele dysponują cennymi informacjami, a utrata nawet kilku klientów może oznaczać znaczne straty finansowe, które w sprawie tej miały miejsce. Sąd Najwyższy uznał więc, że w sprawie tej nie zostały przekroczone granice słuszności i dobrych obyczajów, skoro obie strony będące przedsiębiorcami, w granicach przysługujących im kompetencji indywidualnie ukształtowały rozkład praw i obowiązków, dostosowując go i zmieniając w trakcie realizacji umowy. W kolejnym wyroku z dnia 19 listopada 2015 r. (sygn. akt IV CSK 804/14) Sąd Najwyższy odwołał się do stanowiska wyrażanego w piśmiennictwie i judykaturze, w myśl którego przyjmuje się, że z art. 353 1 k.c. wynika przyzwolenie na nierówność stron umowy, nieekwiwalentność ich sytuacji prawnej; ze względu na to, że wynika ona z woli stron, zasadniczo nie wymaga istnienia okoliczności, które tę nierówność miałyby usprawiedliwiać wskazując, że dotyczy to także dopuszczalności zawarcia w umowie tzw. klauzuli konkurencyjnej bez ekwiwalentu. Sąd wskazał jednocześnie że obiektywnie niekorzystna dla jednej strony umowa zasługuje na negatywną ocenę moralną, która prowadzi do uznania jej za sprzeczną z zasadami współżycia społecznego, jeżeli do ukształtowania stosunku umownego w sposób wyraźnie krzywdzący doszło przy wykorzystaniu przez drugą stronę silniejszej pozycji, a więc pod presją faktycznej przewagi kontrahenta. Ocena postanowień umownych pod kątem ewentualnej sprzeczności z zasadami współżycia społecznego, zakładająca możliwość naruszenia autonomii woli stron, pozostaje więc zdaniem Sądu Najwyższego, w ścisłym związku z całokształtem okoliczności sprawy, które mogą wyznaczyć kierunek rozstrzygnięcia w sytuacji wyjątkowej, uzasadniającej zastosowanie art. 58 § 2 k.c. (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 18 kwietnia 2012 r., V CSK 215/11, niepubl.). Z kolei w Sąd Apelacyjny w Łodzi w wyroku z dnia 27 lutego 2017 r. (sygn. I ACa 855/16) wskazał, że zastrzeżenie w umowie prawa wyłączności, będącego w istocie swoistym zakazem konkurencji, w sposób który bezterminowo i bez żadnego ekwiwalentu ogranicza swobodę działalności gospodarczej jednej ze stron umowy i ustanowienie kary umownej za złamanie tego zakazu, należy uznać za nieważne w świetle przepisu art. 353 1 k.c. w związku z art. 483 k.c. Sąd Apelacyjny odwołał się do wyroku Sądu Najwyższego z dnia 20 maja 1998 r. w sprawie I CKN 671/97 (LEX nr 519197),
którym istota instytucji uregulowanej w art. 483 § 1 k.c. wyraża się w tym, że zarówno samo zastrzeżenie kary, jak i szczegółowe jej uregulowanie zależą od umownego uznania i ułożenia przez strony. Ma zatem do niej w pełni zastosowanie zasada swobody umów ustanowiona w art. 353 1 k.c. W myśl powołanego przepisu, strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego. W świetle art. 353 1 k.c. umowa podlega jednak ocenie w kontekście zasad tzw. słuszności kontraktowej, rozumianej jako równomierny rozkład praw i obowiązków w ramach danego stosunku, czy też korzyści i ciężarów oraz szans i ryzyk związanych z powstaniem i realizacją tego stosunku. O sprzeczności z tymi zasadami można zaś mówić w razie istotnego naruszenia zasady równości stron, naruszenia zasady ekwiwalentności prowadzącego do rażącego pokrzywdzenia jednej ze stron, czy ograniczenia wolności działalności gospodarczej jednej ze stron. Stąd wyrażany w judykaturze pogląd, iż nie do zaakceptowania jest przewidziana przez strony kara umowna, skoro prowadzi do pokrzywdzenia jednej ze stron ograniczając swobodę prowadzenia działalności gospodarczej, w sposób nieuzasadniony stosunkiem prawnym łączącym strony, jego uwarunkowaniami faktycznymi, w sposób nieadekwatny do celu ochrony, którą zamierzała uzyskać strona przez jej wprowadzenie. W tym miejscu Sąd Apelacyjny w Łodzi odwołał się do cytowanego już wyżej wyroku Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dn. 14 maja 2013 r. (sygn. akt I ACa 174/13). Sąd Okręgowy podziela stanowisko wyrażone w w/w wyrokach: Sądu Najwyższego dnia 11 września 2003 r. (sygn. akt III CKN 579/01) , Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 14 maja 2013 r. (sygn. akt I ACa 174/13) czy Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 27 lutego 2017 r. (sygn. I ACa 855/16). Reasumując, stwierdzić należy, że zasada swobody umów ustanowiona w art. 353 1 k.c., która ma zastosowanie także w zakresie uregulowania w stosunkach kontraktowych kary umownej, podlegać musi w konkretnym przypadku ocenie w kontekście zasad tzw. słuszności kontraktowej, rozumianej jako równomierny rozkład praw i obowiązków w ramach danego stosunku, czy też korzyści i ciężarów oraz szans i ryzyk związanych z powstaniem i realizacją tego stosunku. Tym samym, Sąd Okręgowy podziela stanowisko,
którym zastrzeżenie w umowie przewozu kary umownej za podjęcie działań konkurencyjnych już po ustaniu umowy, a przy tym bez ekwiwalentu, może być ocenione jako sprzeczne z zasadami współżycia społecznego i z tego powodu nieważne (art. 58 § 2 k.c.), jak to wyjaśnił Sąd Apelacyjny w Gdańsku w uzasadnieniu wyroku z dnia 14 maja 2013 r., w sprawie I ACa 174/13. Za Sądem Apelacyjnym w Gdańsku wskazać więc trzeba, że akceptacja tak skonstruowanej kary umownej – zdaniem Sądu Okręgowego, także i w okolicznościach niniejszej sprawy – mogłaby prowadzić do wykorzystania dominującej pozycji spedytora w stosunku do przewoźnika, warunkując udzielenie zlecenia od zgody na ograniczenie swobody wyboru kontrahenta, tak w okresie nieuzasadnionym współpracą stron, jak i bez jakiegokolwiek ekwiwalentu rekompensującego budowanie pozycji rynkowej pozwanego kosztem przewoźnika. W ocenie Sądu Okręgowego w tej sytuacji, nieadekwatny jest wskazywany przez powoda cel wprowadzenia klauzuli konkurencyjnej mający polegać na zapobieżeniu nawiązywania bezpośrednich kontaktów między przewoźnikiem (pozwanym), a kontrahentem powoda (tj. firmą D.) dlatego, że przewoźnik świadcząc następnie te usługi bezpośrednio, już z pominięciem spedytora (powoda), pozbawiłby go wysokich przychodów czy też doprowadził do utrata bytu przedsiębiorstwa powoda, skoro w niniejszej sprawie do tego nie doszło. Nie można pominąć, że zastrzeżona w przedmiotowym zleceniu transportowym (a ściśle w OWW stanowiących integralną część zlecenia) kara umowna nie znajduje uzasadnienia także w treści stosunku prawnego łączącego same strony, skoro ich współpraca w istocie miała charakter jednorazowy. Taki charakter tej współpracy i warunki jej realizacji czyniły karę umowną zakazującą wykonywania bezpośrednio przewozów z pominięciem powoda na rzecz jego kontrahentów, przez okres trzech lat od wykonania zlecenia restrykcją uzasadniającą przyjęcie sprzeczności tej regulacji z zasadami współżycia społecznego (vide: uzasadnienie cytowanego wyżej wyroku Sąd Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 14 maja 2013 r., I ACa 174/13), nawet jeśli tak jak wskazywał powód, z zastrzeganiem tego typu klauzuli i kar umownych za ich naruszenie można się spotkać w branży spedycyjnej i przewozowej. W ocenie Sądu Okręgowego, analizując treść stosunku prawnego łączącego strony w niniejszej sprawie należało dojść do wniosku, że w istocie świadczenia stron zostały w umowie ustalone w formie rażąco nieekwiwalentnej, skoro na pozwanego nałożono obowiązki ograniczające swobodę prowadzenia działalności gospodarczej polegające na ograniczeniu wyboru kontrahenta przez okres trzech lat od wykonania zlecenia, a powód uzyskujący korzyść z tego postanowienia umownego nie ma żadnych obowiązków uzasadniających przyjęcie, iż ograniczenie praw pozwanego zostało mu przynajmniej na poziomie minimalnym zrekompensowane. Ekwiwalentem za wykonanie usługi przewozowej jest bowiem wynagrodzenie z tego tytułu, natomiast za zakaz konkurencji – po wykonaniu zlecenia – strony nie przewidziały dla przewoźnika żadnej gratyfikacji. Należy w tym miejscu podkreślić, że powód co do zasady nie był pozbawiony możliwości ochrony swojego interesu ekonomicznego, przez wprowadzenie kary umownej za naruszenie zakazu konkurencji. Ukształtowanie takiego zakazu nie może jednak naruszać zasad uczciwego obrotu i swobody wyboru kontrahenta przez nałożenie na partnera nieadekwatnych do stosunku prawnego łączącego strony obowiązków, niezrekompensowanych jakimkolwiek ekwiwalentem ze strony powoda, który w taki właśnie sposób chce wzmocnić swoją pozycję rynkową, przez zwiększenie prawdopodobieństwa skorzystania z jego usług, prowadząc do ograniczenia liczby konkurentów do których może zwrócić się nadawca przesyłki. W konkretnych okolicznościach rozpoznawanej sprawy doszło więc do naruszenia art. 58 § 2 k.c., zastrzeżona w umowie stron kara umowna jako godząca w zasady uczciwego obrotu i równości stron jest ze względów aksjologicznych nie do zaakceptowania. Wprawdzie sama dysproporcja między określonymi w umowie świadczeniami stron, a także brak odrębnie zastrzeżonego wynagrodzenia za powyższe, nie jest jeszcze wystarczającym powodem do uznania umowy za sprzeczną z zasadami współżycia społecznego (por. np. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 5 grudnia 2013 r., V CSK 30/13, LEX nr 1422123 i z dnia 19 listopada 2015 r., IV CSK 804/14, OSNC-ZD 2017, z. B, por. 32), jednak już rażąca dysproporcja świadczeń może sprzeczność taką uzasadniać, a taki stan rzeczy istnieje w rozpoznawanej sprawie, skoro dla pozwanego nie przewidziano żadnego ekwiwalentu za ograniczenie jego swobody kontraktowej. Natomiast dominująca pozycja jednej ze stron w stosunku do kontrahenta może być następstwem istniejącego między nimi stosunku zależności o charakterze ekonomicznym, a taki stan rzeczy istnieje w relacjach między spedytorem, a przewoźnikiem (vide po raz kolejny: uzasadnienie cytowanego wyżej wyroku Sąd Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 14 maja 2013 r., I ACa 174/13). Nadmierny co do zakresu zakaz konkurencji jest niedozwolony zresztą także wtedy, gdy jego uzgodnienie nie było wynikiem nadużycia silniejszej pozycji kontraktowej, a wynikało z w pełni swobodnej decyzji obu stron. O tym, czy wynikające z niego skrępowanie swobody jest nadmierne (wywołuje skutek dławiący) i z tego względu niedopuszczalne, decyduje całościowa ocena, w ramach której należy uwzględnić z jednej strony zakres dotychczasowej i potencjalnej działalności obowiązanego, a z drugiej - zakres przedmiotowo-podmiotowy, geograficzny i czasowy zakazu, surowość towarzyszącej jego naruszeniu sankcji, ewentualne dodatkowe czerpane przez niego korzyści, a wreszcie także jego proporcjonalność, a więc to, czy służy on ochronie usprawiedliwionych potrzeb, czy jego zasięg nie wykracza poza to, co konieczne w celu tej ochrony, i zarazem pozostaje w rozsądnej proporcji do obciążeń dłużnika (por. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 5 marca 2019 r., II CSK 58/18, OSNC 2019, nr 12, poz. 125, a także uchwałę tego Sądu z dnia 11 stycznia 2018, III CZP 93/17, OSNC 2018, nr 10, poz. 98). W tym kontekście nie sposób nie zauważyć, że redakcja omawianego § 9 OWW nie pozwalała, w ocenie Sądu, na nie budzące wątpliwości określenie katalogu podmiotów, kontaktów których zakaz ten miałby dotyczyć. Otóż, posłużono się tam niedookreślonym pojęciem zakazu kontaktowania się z „Klientem Zleceniodawcy”, w sytuacji gdy w treści OWW nie wzmiankowano w sposób wyraźny firmy D., a obciążenie pozwanego karą umowną powód uzasadniał przecież naruszeniem zakazu kontaktowania się z tym właśnie podmiotem (zob. pismo powoda z dnia 29 maja 2020 r. k-110 akt). Dokonując wykładni pojęcia „Klient Zleceniodawcy”, w realiach wykonywania działalności w zakresie transportu towarów należałoby zatem, w ocenie Sądu Okręgowego, mieć na względzie zasadę, że w przypadku nie dających się usunąć wątpliwości należy je tłumaczyć na niekorzyść tej strony kontraktu, która zredagowała umowę (in dubio contra proferentem) – w tym przypadku jest to strona powodowa – gdyż to na niej spoczywałoby ryzyko wątpliwości (por. w szczególności wyrok Sądu Najwyższego z 2 grudnia 2011 r., III CSK 55/11, LEX nr 1084604, a także wyroki Sądu Najwyższego z 5 lipca 2013 r., IV CSK 1/13, LEX nr 1375459 i z dnia 29 kwietnia 2016 r., I CSK 306/15, LEX nr 2032362). W konsekwencji należy zgodzić się z argumentacją, iż powód nie wskazał listy konkretnych kontrahentów, z którymi pozwanemu nie wolno się kontaktować. Nadto dla oceny możliwości zastosowania (skuteczności) omawianej spornej klauzuli istotne znaczenie miałoby też i to, że nie zostało w niej dookreślone jaki rodzaj kontaktów z klientem powoda został zabroniony i czy dotyczyło to także nawiązania kontaktów przez tego klienta z pozwanym, czy tylko nawiązania kontaktów z inicjatywy pozwanego. W ocenie Sądu Okręgowego nie można byłoby pominąć, w okolicznościach rozpoznawanej sprawy, że zastrzeżenie z § 9 OWW, gdyby uznać je za obowiązujące, wymagałoby od pozwanego samodzielnej oceny (domyślania się) – i to przez okres aż trzech lat – który z oferentów, którzy np. zgłosili się do niego z propozycją udzielenia zlecenia, mógł być równocześnie lub poprzednio klientem powoda. Takie zastrzeżenie, wymagające od pozwanego przy każdorazowym zleceniu dodatkowego sprawdzania, byłoby nieuzasadnione w realiach stosunku stron, w którym powód nie informował przecież pozwanego wprost o danych swojego klienta, ani nie udostępnił listy kontrahentów z którymi kontakty były zakazane. Należałoby zatem zastrzeżenie takie ocenić jako niezgodne z zasadami uczciwego obrotu i lojalności wobec kontrahenta. Bezsprzecznie wprowadzony zakaz dotyczący wszelkich kontaktów, z wszelkimi klientami powoda, niedookreślonymi w klauzuli, ograniczał tym samym wolność działalności gospodarczej pozwanego, co było równoznaczne z jego rażącym pokrzywdzeniem. Spedytor w warunkach istnienia omawianego zakazu ograniczałby swobodę wyboru kontrahenta przez pozwanego w nieokreślonym czasie, również nieuzasadnionym współpracą stron. Ten nie mógłby wykonywać samodzielnie zleceń udzielonych przez inne podmioty niż powód, w obawie narażenia się na karę umowną. Przede wszystkim zaś brak było w tym przypadku, jak to wyżej wskazano, ekwiwalentu rekompensującego budowanie pozycji rynkowej powoda kosztem pozwanego. Należy więc w tym miejscu zaznaczyć, że naruszenie art. 58 § 2 k.c. powinno być oceniane na tle konkretnego stanu faktycznego. W okolicznościach niniejszej sprawy mieliśmy do czynienia z sytuacją, w której treść OWW została sporządzona wyłącznie przez powoda, a pozwany nie miał wpływu na ukształtowanie zapisów dotyczących zarówno zakazu konkurencji jak i wysokości kar umownych, mógł je jedynie zaakceptować lub nie. Dodatkowo, współpraca stron ograniczyła się do jednorazowego zlecenia pozwanemu przewozu za wynagrodzenie wynoszące kwotę 1.107 zł. Kontakt S. S.
uchwałą składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 6 listopada 2003 r. (III CZP 61/03, (OSNC 2004, Nr 5, poz. 69), której nadano moc zasady prawnej, zastrzeżenie kary umownej na wypadek niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania nie zwalnia dłużnika z obowiązku jej zapłaty w razie wykazania, że wierzyciel nie poniósł szkody, jednak, jak podniósł Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z dnia 21 września 2007 r. (V CSK 139/07, OSNC-ZD 2008/2/44), do wysokości szkody jako kryterium oceny rażącego wygórowania kary Sąd Najwyższy nawiązywał już we wcześniejszych orzeczeniach (zob. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 2 czerwca 1970 r., II CR 167/70, OSNCP 1970, Nr 11, poz. 214, z dnia 14 lipca 1976 r., I CR 221/76, OSNCP 1977, Nr 4, poz. 76, i z dnia 21 czerwca 2002 r., V CKN 1075/00, nie publ.), a także w orzeczeniach wydanych po podjęciu powołanej uchwały składu siedmiu sędziów (zob. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 14 kwietnia 2005 r., II CK 626/04, nie publ., z dnia 19 kwietnia 2006 r., V CSK 34/06, nie publ., z dnia 21 września 2007 r., V CSK 139/07, OSNC-ZD 2008, nr B, poz. 44, z dnia 21 listopada 2007 r., I CSK 270/07, nie publ. i z dnia 20 czerwca 2008 r., IV CSK 49/08, nie publ.). W innych orzeczeniach Sąd Najwyższy za właściwe kryterium oceny rażącego wygórowania przyjmował stosunek kary umownej do odszkodowania, które należałoby się wierzycielowi na zasadach ogólnych (zob. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 13 czerwca 2003 r., III CKN 50/01, nie publ., z dnia 14 kwietnia 2005 r., II CK 626/04, Izba Cywilna 2006, nr 5, s. 51, z dnia 11 października 2007 r., IV CSK 181/07, OSNC-ZD 2008, nr B, poz. 48 i z dnia 20 czerwca 2008 r., IV CSK 49/08, nie publ.). Podkreślał, że kryterium to należy do najbardziej uniwersalnych, umożliwia bowiem zachowanie konstrukcyjnej niezależności kary umownej od wysokości poniesionej szkody, a ponadto pozwala na uwzględnienie okoliczności mających decydujący wpływ na wysokość odszkodowania na zasadach ogólnych. Na uwagę zasługuje też stanowisko wyrażone w uzasadnieniu wyroku Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 26 września 2019 r. (sygn. akt I ACa 428/18)
którym kryteriami oceny czy kara umowna nie jest rażąco wygórowana mogą być m.in.: stosunek pomiędzy wartością kary umownej a wartością całego zobowiązania głównego, stosunek, w jakim do siebie pozostają dochodzona kara umowna i spełnione z opóźnieniem świadczenie dłużnika, relacja wysokości kary umownej do odszkodowania należnego wierzycielowi na zasadach ogólnych, stosunek do wysokości szkody poniesionej przez wierzyciela na skutek niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, wysokość zaistniałej po stronie wierzyciela szkody związanej z nienależytym wykonaniem zobowiązania, przyczynienie się wierzyciela do niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania przez dłużnika, ogółu majątkowych i niemajątkowych interesów wierzyciela, jakie miał on w wykonaniu zobowiązania, stopnień winy dłużnika, jeśli na tej zasadzie oparta jest odpowiedzialność, stopnień niepewności co do należytego wykonania świadczenia w oznaczonym terminie, w przypadku kary umownej zastrzeżonej za opóźnienie: przyczyny opóźnienia (…) , zakres i czas trwania naruszenia przez dłużnika jego powinności, wynikających z zobowiązania, waga naruszonych powinności, zagrożenie dalszymi naruszeniami powinności dłużnika, zgodny zamiar stron w zakresie przyjętego przez strony celu zastrzeżenia kary umownej w danej wysokości. Uwzględniając powyższe, w szczególności brak szkody poniesionej przez powoda, stosunek pomiędzy wartością kary umownej a wartością całego zobowiązania głównego, relację wysokości kary umownej do odszkodowania należnego wierzycielowi na zasadach ogólnych, ogół majątkowych i niemajątkowych interesów wierzyciela, jakie miał on w wykonaniu zobowiązania, stopnień winy dłużnika – w ocenie Sądu wniosek pozwanego o miarkowanie kary umownej byłyby jak najbardziej uzasadniony, a stopień tego miarkowania musiałby być znaczący. Należna powodowi kara umowna mogłaby zostać w związku z tym ustalona w ocenie sądu, na poziomie ok. 10 % wartości umowy co stanowiłoby kwotę ok. 110 zł. Biorąc zaś pod uwagę, że powód i tak dokonał potrącenia kary umownej z wierzytelnością pozwanego z tytułu przysługującego mu wynagrodzenia za przewóz w kwocie 1.107 zł – roszczenie o zapłatę kary umownej, nawet w wysokości zmiarkowanej przez sąd i tak nie zasługiwało by na uwzględnienie. Dodatkowo, również na marginesie, w ocenie sądu, nawet gdyby przyjąć, że kontrowersyjny zapis § 9 OWW jest jednak ważny, to zdaniem sądu roszczenie powoda i tak nie mogłoby zostać uwzględnione z uwagi na treść art. 5 k.c., na który powołał się pozwany, wnosząc o ewentualne miarkowanie kary umownej i podnosząc, że żądanie kary umownej w wysokości przekraczającej 100-krotnie wartość kontraktu jest nadużyciem prawa podmiotowego sprzecznym z zasadami współżycia społecznego.
art. 5 k.c. nie można czynić ze swego prawa użytku, który byłby sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub zasadami współżycia społecznego. Wykonywanie prawa podmiotowego w sposób sprzeczny z tymi kryteriami jest bezprawne i z tego względu nie korzysta z ochrony jurysdykcyjnej. Norma zawarta w tym przepisie ma charakter wyjątkowy i może być stosowana tylko po wykazaniu wyjątkowych okoliczności, w sytuacji, gdy w inny sposób nie można zabezpieczyć interesu osoby zagrożonej wykonywaniem prawa podmiotowego przez inną osobę oraz w tych szczególnych przypadkach, w których wykorzystywanie uprawnień wynikających z przepisów prawa prowadziłoby do skutku nie aprobowanego w społeczeństwie ze względu na zasadę współżycia społecznego (por. Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 20 kwietnia 201r., V CSKP 34/21, LEX nr 3220134). Słusznie także wskazuje się w orzecznictwie, że zasady współżycia społecznego w rozumieniu art. 5 k.c. są pojęciem pozostającym w nierozłącznym związku z całokształtem okoliczności danej sprawy i w takim całościowym ujęciu wyznaczają podstawy, granice i kierunki jej rozstrzygnięcia w wyjątkowych sytuacjach, które przepis ten ma na względzie. Dlatego dla zastosowania art. 5 k.c. konieczna jest ocena całokształtu szczególnych okoliczności danego wypadku w ścisłym powiązaniu nadużycia prawa z konkretnym stanem faktycznym (zob.m.in. wyroki Sądu Najwyższego: z 22 listopada 1994 r., II CRN 127/94 i z 2 października 2015 r., II CSK 757/14). Klauzula generalna nadużycia prawa podmiotowego to przepisy prawne, w których nie są sprecyzowane wszystkie elementy składające się na hipotezę czy dyspozycję normy prawnej. Tu ocena konkretnego stanu faktycznego pozostaje w dyspozycji organu stosującego prawo. Cechą klauzul generalnych jest możliwość uwzględnienia w ocenie różnego rodzaju okoliczności faktycznych, które nie mogą być oceniane raz na zawsze i w sposób jednakowy (por. postanowienie SN z 29.03.1979 r., III CRN 59/79, LEX nr 8176). Jednocześnie, artykuł 5 k.c. prowadzić może do wyłączenia skuteczności roszczenia o zapłatę kary umownej, jeżeli roszczenie w świetle szczególnych ustaleń faktycznych prowadziłoby do stwierdzenia stanu nadużycia prawa podmiotowego (por. Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 25 listopada 2016 r., V CSK 123/16, LEX nr 2165599). Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 15 października 2008 r., I CSK 126/08 wskazał, że o ile przepis art. 484 k.c. reguluje jedynie tzw. miarkowanie kary umownej, co sprowadza się do możliwości obniżenia wysokości świadczenia z tego tytułu należnego wierzycielowi w zastrzeżonej w umowie wysokości, w następstwie nienależytego wykonania zobowiązania przez dłużnika, a przepis ten w sposób wyczerpujący reguluje przesłanki, które mogą stanowić podstawę miarkowania kary umownej, to nie jest wykluczone uznanie dochodzenia roszczenia o zapłatę kary umownej za nadużycie prawa na podstawie art. 5 k.c. Treść art. 5 k.c nie pozwala bowiem przyjąć, że jego działanie zostało wyłączone przy dochodzeniu określonej kategorii roszczeń. W orzecznictwie prezentowane jest stanowisko, że art. 5 k.c pozwala na stwierdzenie nadużycia prawa w zakresie wszelkich praw podmiotowych (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 czerwca 2001 r., II CKN 604/00). Należy zatem przyjąć, ze nie jest wykluczone uznanie dochodzenia roszczenia o zapłatę kary umownej za nadużycie prawa na podstawie art. 5 k.c (tak Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 21 września 2007 r., V CSK 139/07). W konsekwencji powyższych rozważań Sąd Okręgowy doszedł do wniosku, że w niniejszej sprawie spełniły się przesłanki do zastosowania art. 5 k.c. W szczególności Sąd Okręgowy uznał, że istotne jest to, że już sam powód w uzasadnieniu pozwu wskazał, iż przedmiotowa kara umowna została zastrzeżona tak naprawdę na wypadek „podebrania” klienta (k-11 akt). Jeżeli zatem, tak jak w przedmiotowej sprawie, pomimo nawiązania przez pozwanego bezpośredniego kontaktu z klientem powoda, do faktycznego „podebrania” powodowi tego klienta przez pozwanego nie doszło, trudno mówić, aby spełniły się przesłanki, dla których zastrzeżona została kara umowna. Sąd Okręgowy stanął na stanowisku, że nawet, jeśli jak wskazał powód w pozwie firma D. była jego kluczowym kontrahentem, to jednak w niniejszej sprawie nie zostało wykazane aby zachowanie pozwanego doprowadziło lub choćby w jakikolwiek sposób zagroziło zerwaniem współpracy tego klienta z powodem lub do poniesienia przez powoda z tego tytułu jakiejkolwiek szkody. Istotne jest również to, że mimo, iż firma D. w tamtym czasie była jak zeznał powód, jego kluczowym klientem i pracując samemu, mając na utrzymaniu żonę i dziecko, w okresie pandemii - zerwanie współpracy z firmą D. oznaczało dla niego zamknięcie firmy, to jednak powód dodał, że nie ma informacji, czy zachowanie pozwanego miało jakikolwiek wpływ na jego współpracę z D.. Powód wyjaśnił, że rynek się zmienia. I choć zeznał, że od ubiegłego roku, w porównaniu z kwietniem 2020 r., realizuje mniej transportów dla firmy D. - to jednak stwierdził, iż nie wie, jaka jest tego przyczyna, a w szczególności nie wykazał, aby okoliczność ta wynikała z działań pozwanego. Być może wynika to z faktu, że jak zeznał powód, w tej chwili na trasie S.-K., transport dla firmy D. realizują też inni przewoźnicy, a w kwietniu 2020 r. był to jedynie powód (k-222 akt). Tak więc, powód nie wykazał, aby na skutek działań pozwanego powstała po jego stronie jakakolwiek szkoda lub aby wystąpiło choćby zagrożenie jej wystąpienia. Należy jeszcze raz w tym miejscu przypomnieć, że współpraca stron ograniczyła się do jednorazowego zlecenia pozwanemu przewozu, pozwany przewóz ten wykonał, a ani ze strony powoda ani firmy D. nie było żadnych zastrzeżeń co do jakości wykonanej przez pozwanego usługi. Ponadto, kontakt z klientem powoda S. S. nawiązał już po zakończeniu współpracy stron i ostatecznie nie doszło do nawiązania współpracy pomiędzy pozwanym a firmą D.. Wartość umowy jaka łączyła strony wynosiła przy tym kwotę 1.107 zł, która stanowiła wynagrodzenie pozwanego. W takich okolicznościach, domaganie się przez powoda od pozwanego zapłaty kary umownej w wysokości 100.000 zł, w ocenie sądu stanowi nadużycie ze strony powoda dochodzenia swego prawa , które w realiach niniejszej sprawy zdaniem sądu należy uznać za sprzeczne ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa i zasadami współżycia społecznego. Nawet bowiem, jeśli pozwany poprzez niedołożenie należytej staranności w chwili zawierania umowy z powodem, doprowadził poprzez działania swojego przedstawiciela do naruszenia zapisów § 9 OWW, to biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności sprawy stwierdzić trzeba, że naruszenie to nie mogło spowodować zasadności żądania przez powoda kary umownej w wysokości 100.000 zł, a zatem w kwocie przekraczającej prawie stukrotnie wartość kontraktu stron. Ponadto, w okolicznościach niniejszej sprawy, nawet przy uznaniu ważności zapisu o zakazie konkurencji i nawet przy zastosowaniu w sposób wyżej wskazany miarkowania kar umownych, w ocenie sądu, samo obniżenie kar umownych nie stanowiłoby odpowiedniej i wystarczającej formy ochrony dłużnika. Należy bowiem zauważyć, że pozwany za wykonany przewóz nie otrzymał od powoda zapłaty, gdyż ten, całe należne pozwanemu wynagrodzenie potrącił z naliczoną przez siebie karą umowną. Żądanie w takich okolicznościach przez powoda dodatkowo zapłaty kwoty wskazanej w pozwie (tj. 99.065,20 zł) należy w ocenie sądu uznać za sprzeczne z zasadami współżycia społecznego, tj. m.in. zasadą uczciwego obrotu, lojalności wobec kontrahenta, wolności działalności gospodarczej, ekwiwalentności świadczeń i ocenić jako nadużycie przez powoda swojego prawa podmiotowego. Stosowanie art. 5 k.c znajduje bowiem uzasadnienie w sytuacjach, gdy wydane rozstrzygnięcie, mimo że zgodne z prawem, musiałoby jednocześnie zostać negatywnie ocenione na podstawie norm pozaprawnych, regulujących zasady moralne funkcjonujące w społeczeństwie (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 20.08.2013 r., I ACa 343/13, LEX nr 1356714). Mając powyższe rozważania na względzie oraz oceniając całokształt zebranego w sprawie materiału dowodowego przez pryzmat specyfiki niniejszej sprawy Sąd Okręgowy oddalił powództwo w całości. O kosztach procesu, w punkcie drugim wyroku orzekł na podstawie art. 98 § 1 i 3 w zw. z art. 99 k.p.c. –
zasadą odpowiedzialności za wynik sprawy. Na koszty pozwanego, który w całości wygrał sprawę złożyły się: opłata skarbowa od pełnomocnictwa – 17 zł oraz wynagrodzenie profesjonalnego pełnomocnika obliczone na podstawie §2 pkt 6 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie – 5400 zł. Razem, więc pozwanemu należy się kwota 5417 zł. SSO Elżbieta Kala
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.