umową może ulec przedłużeniu w przypadku wystąpienia przyczyn, opisanych w pkt 4 tego paragrafu, o czas trwania przyczyny, przy czym opóźnienie takie nie powoduje skutków opisanych w § 6. Przyczyny przedłużenia terminu to:
1 tej umowy zamawiający miał przystąpić do odbioru końcowego w formie protokołu odbioru w terminie uzgodnionym z wykonawcą na podstawie pozwolenia na użytkowanie wydanego przez odpowiednie władze.
tej umowy w przypadku niedotrzymania terminu zakończenia robót wykonawca zobowiązał się do zapłaty odsetek ustawowych za zwłokę. Umowy nie zawierały szczegółów co do sposobu wyliczenia tak określonej kary umownej. W umowie wskazano jednak, iż kara pieniężna jest nienależna, jeśli opóźnienie nastąpi z przyczyn określonych w § 3 pkt 4 a do e. Natomiast w przypadku uchybienia w płatnościach zamawiający zobowiązany był do zapłaty odsetek ustawowych za zwłokę. Powód K. K.
którym, w razie niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania kara umowna należy się wierzycielowi w zastrzeżonej na ten wypadek wysokości bez względu na wysokość poniesionej szkody. Żądanie odszkodowania przenoszącego wysokość zastrzeżonej kary nie jest dopuszczalne, chyba że strony inaczej postanowiły.
tego artykułu jeżeli zobowiązanie zostało w znacznej części wykonane, dłużnik może żądać zmniejszenia kary umownej; to samo dotyczy wypadku, gdy kara umowna jest rażąco wygórowana. W wyniku dokonanej wykładni umów Sąd ustalił, iż kara umowna została zastrzeżona na wypadek niezakończenia robót związanych z budową budynku mieszkalnego w terminie wskazanym w umowie przedwstępnej. Kara ta miała być liczona w wysokości równej odsetkom ustawowym za zwłokę liczonych od sumy dotychczas wpłaconych wykonawcy środków finansowych. Pojęcie zakończenia robót budowlanych użyte w § 3 ust. 2 umów, obejmowało
tej umowy stan budynków opisany w załączniku do umowy, stan ten był równoznaczny z zakończeniem budowy w rozumieniu z art. 54 prawa budowlanego, w takim znaczeniu, w jakim zostało to zapisane w dziennikach budowy. W świetle zapisów umowy naliczanie kary umownej było niezasadne w przypadku, gdy roboty nie zostały zakończone z przyczyn opisanych w § 3 pkt 4 umów przedwstępnych. Pozwana wskazała, iż przyczyną opóźnienia w zakończeniu budowy było działanie podmiotu trzeciego, tj. dostawcy mediów, a zatem przyczyna, która
umową wyłącza możliwość naliczenia kary umownej. Powodowie podnosili, iż wyłączenie odpowiedzialności wykonawcy z powodów związanych z czasem trwania prac związanych z wykonaniem przyłączy do budynku stanowi klauzulę niedozwoloną.
art. 385 3 § 1 k.c. postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Nie są postanowieniami indywidualnie negocjowanymi klauzule sporządzone z wyprzedzeniem, w sytuacji, gdy kontrahent nie miał wpływu na ich treść. Nie będą także postanowieniami „uzgodnionymi” postanowienia wybrane przez konsumenta z kilku przedstawionych mu przez przedsiębiorcę postanowień alternatywnych. Wiedza kontrahenta o istnieniu klauzul nienegocjowanych czy też możliwość zapoznania się z nimi przed zawarciem umowy i nawet zrozumienie ich treści nie stanowią okoliczności wyłączającej uznanie tych klauzul za narzucone – kryterium istotnym jest tu bowiem możliwość wpływania, oddziaływania na kształtowanie ich treści. W konsekwencji postanowieniami indywidualnie uzgodnionymi będą takie, które były w sposób rzeczywisty negocjowane lub włączone do umowy wskutek propozycji zgłoszonej przez samego konsumenta. Ciężar udowodnienia indywidualnych uzgodnień spoczywa na tym, kto się na nie powołuje (art. 385 1 § 4 k.c.). Nadto ustawodawca wprowadza ułatwienie dla konsumenta – jest nim domniemanie, że nie są indywidualnie uzgodnione te postanowienia, które zostały przejęte z wzorca zaproponowanego przez kontrahenta (art. 385 1 § 3 zdanie drugie k.c.). Do udowodnienia, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie, nie wystarczy samo wykazanie, iż postanowienia tego dotyczyły negocjacje między stronami. Może bowiem dojść do takiej sytuacji, gdy postanowienie umowy nie uległo zmianom w trakcie negocjacji – wówczas przepis art. 385 1 § 1 k.c. znajdzie zastosowanie, chyba że przedsiębiorca wykaże, iż zaakceptowanie klauzuli przez strony było oparte na rzetelnych i wyrównanych negocjacjach. Pozwana spółka przygotowała wzór zarówno wstępnej umowy, jak i ostatecznej. Niektórzy powodowie próbowali negocjować poszczególne zapisy tej umowy i o ile przedstawiciele pozwanej niekiedy zgadzali się na negocjację ceny czy terminu płatności poszczególnych rat, o tyle nie zgadzali się na zmiany co do kary umownej czy zapisu o zrzeczeniu się roszczeń w umowie końcowej. K. K.
literalną treścią tego zapisu powodowie oświadczyli, iż umowa ta wyczerpuje ich roszczenie o zawarcie umowy ostatecznej i z tego tytułu nie zachowują do siebie żadnych roszczeń. Odczytując zatem literalnie treść tego zapisu, można uznać, iż roszczenia z tytułu kar umownych nie zostały tym zapisem objęte. Jednak obydwie strony zgodnie wskazały, iż w istocie zapis ten miał dotyczyć zrzeczenia się wszelkich roszczeń wynikających z umów przedwstępnych, na co wskazuje ponownie doprecyzowanie gramatyczne tego zapisu w umowie zawartej z K. K.
postanowieniem z dnia 23 kwietnia 2012 r. po wstępnym zbadaniu sprawy Sąd uznał, iż nadają się do rozpoznania w takim postępowaniu, bowiem są spełnione formalne przesłanki z art. 1 i 2 ustawy z dnia 17 grudnia 2009 r. o dochodzeniu roszczeń w postępowaniu grupowym (Dz. U. 2010 Nr 7 poz. 44) - są to roszczenia jednego rodzaju (o zapłatę), oparte na takiej samej podstawie faktycznej (kara umowna zawarta w umowie przedwstępnej o budowę lokalu), są to roszczenia o ochronę konsumentów, wysokość roszczenia każdego z członków grupy została w pozwie ujednolicona przy uwzględnieniu wspólnych okoliczności sprawy. Jednakże dopiero w wyniku przeprowadzonego postępowania dowodowego okazało się, iż wysokość roszczenia zasądzonego na rzecz każdego z członków grupy jest odmienna. Zdaniem Sądu, jeżeli powództwo nie zasługuje na uwzględnienie w całości, to sąd uwzględnia je w części adekwatnej do sytuacji każdego z członków grupy. O kosztach orzeczono na podstawie art. 100 k.p.c. (w zw. z art. 5 ustawy o dochodzeniu roszczeń w postępowaniu grupowym), uznając, iż grupa wygrała w 30%. W takim samym stosunku Sąd orzekł o nieuiszczonych kosztach sądowych w postaci wydatków poniesionych na ogłoszenia w prasie na podstawie art. 113 ust. 1 uksc. Apelację od wydanego w tej sprawie wyroku wniosły obie strony. Strona powodowa zaskarżyła wydany wyrok w punktach: 2, 3 i 4, to jest w zakresie, w jakim Sąd oddalił powództwo ponad kwotę 161.338,23 zł wraz z odsetkami ustawowymi (liczonymi od 30 sierpnia 2010 r.) oraz zasądził od strony powodowej na rzecz pozwanego kwotę 2.024 zł tytułem zwrotu kosztów procesu i obciążył stronę powodową obowiązkiem zwrotu wydatków w wysokości 466,66 zł. Skarżący wnieśli o zmianę zaskarżonego wyroku w części, w jakiej powództwo zostało oddalone, to jest zasądzenie od pozwanej na rzecz strony powodowej kwoty 358.662 zł wraz z odsetkami od dnia 30 sierpnia 2010 r. oraz zasądzenie od pozwanej na rzecz powodów kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych za II instancję. W apelacji podniesiono zarzut naruszenia przepisów prawa: I. procesowego: 1. art. 231 k.p.c. w zw. z art. 233 § 1 k.p.c. poprzez uznanie, iż strony umowy, umieszczając zapis o karze umownej, nie miały na celu regulowania odpowiedzialności pozwanego za niezawinione opóźnienie, pomimo że pozwany próbował od takiej odpowiedzialności się uwolnić w sposób niedozwolony przez prawo, tj. przez wprowadzenie do umowy w § 3 pkt 4 klauzuli niedozwolonej oraz wbrew zeznaniom powodów; 2. art. 231 k.p.c. w zw. z art. 233 § 1 k.p.c. poprzez przyjęcie, iż pozwany nie ponosi odpowiedzialności za opóźnienie, wynikające z nieterminowego wykonania przyłącza energetycznego przez (...) S.A., chociaż pozwany wiedział że:
jego treścią zobowiązanie jest solidarne, jeśli to wynika z ustawy lub czynności prawnej. Sąd Okręgowy uwzględnił częściowo powództwo, zasądzając kwoty określone w wyroku na rzecz części powodów pozostających w związku małżeńskim, a zatem przyjął po ich stronie solidarność czynną. Nie wskazał przy tym normy prawnej bądź zapisu umownego, z których ona wynika. Solidarność bierna małżonków (jako dłużników) wynika z art. 1034 k.c. w związku z art. 46 k.r.o., natomiast normy te nie odnoszą się do solidarności czynnej małżonków (jako wierzycieli) i brak jest takiego przepisu, który by ją wprowadzał. Również umowy zawarte przez pozwaną z powodami nie statuują solidarności czynnej po stronie wierzycieli będących małżonkami, zatem wyrok podlegał zmianie poprzez eliminację stwierdzeń o solidarności wierzytelności. Powodom pozostającym we wspólności małżeńskiej ustawowej przysługuje współwłasność łączna do lokali, a więc analogicznie należy traktować ich uprawnienia z tytułu roszczeń związanych z lokalami. Powyższa korekta nie narusza zakazu reformationis in peius, ponieważ nie zwiększa zobowiązań strony pozwanej. Jednocześnie Sąd Apelacyjny władny był dokonać takiej zmiany mimo braku zarzutów w tej mierze w apelacji, bowiem sąd drugiej instancji rozpoznający sprawę na skutek apelacji nie jest związany przedstawionymi w niej zarzutami dotyczącymi naruszenia prawa materialnego, wiążą go natomiast zarzuty dotyczące naruszenia prawa procesowego; w granicach zaskarżenia bierze jednak z urzędu pod uwagę nieważność postępowania (tak: uchwała 7 sędziów Sądu Najwyższego - zasada prawna z dnia 31 stycznia 2008 r., III CZP 49/07 (OSNC 2008/6/55, Prok.i Pr.-wkł. 2009/6/60, Biul.SN 2008/1/13, Wspólnota 2008/7/44). Zarzuty naruszenia prawa materialnego podniesione przez pozwaną w odniesieniu do postanowienia o karze umownej są chybione. Z art. 483 § 1 k.c. wynika, że wysokość kary umownej musi być „określona” w treści umowy. Dodatkowo kara ta powinna być w chwili zastrzegania wyrażona kwotowo (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 lutego 2007 r., I CSK 420/06, LEX nr 274239). Nie rodzi to jednak konieczności podania konkretnej sumy pieniężnej stanowiącej karę umowną. Strony mogą więc określić wysokość kary pośrednio, poprzez wskazanie podstaw jej określenia; karę oznaczyć można więc poprzez podanie konkretnej kwoty, ale również w jakimś ułamku lub procencie w odniesieniu do wartości świadczenia głównego. Określenie kary może zatem nastąpić przez wskazanie kryteriów, którymi posługując się, możliwym będzie wskazanie sumy, jaką dłużnik zobowiązany będzie zapłacić wierzycielowi (tak: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 lutego 2008 r., II CSK 428/07, LEX nr 621799). Taki sposób określenia kary umownej został wprowadzony umowami przedwstępnymi zawartymi z powodami. Twierdzenie pozwanej, że w istocie umowy zastrzegły zapłatę odsetek za zwłokę w spełnieniu świadczenia pieniężnego, co skutkuje nieważnością postanowienia o karze umowne, jest nietrafne. Z mocy art. 481 § 1 k.c. odsetki należą się wierzycielowi za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego, ale są one naliczane od kwot, których dłużnik nie zapłacił w terminie i płaci je strona, która obowiązana jest spełnić świadczenie pieniężne. Odsetki są zatem związane ze świadczeniem dłużnika. Tymczasem
treścią umów przedwstępnych kara umowna ma zostać naliczona w wysokości odpowiadającej odsetkom za zwłokę w przypadku niewykonania w terminie świadczenia niepieniężnego, liczonym od kwot zapłaconych dłużnikowi przez wierzyciela. Zatem w tym przypadku odsetki są naliczane od kwoty spełnionego już świadczenia wierzyciela, więc odwołanie się w umowach do odsetek stanowi jedynie podstawę do określenia wysokości kary umownej, nie jest zaś tak, że odsetki stanowią sankcję za nieterminowe wykonanie świadczenia niepieniężnego. Skoro nie było wątpliwości co do kwot uiszczonych przez wierzyciela na datę wskazaną w umowach jako realizacja zobowiązania pozwanej, podstawy do obliczenia wysokości kary umownej zostały określony w sposób umożliwiający jej wyliczenie. Tym samym należy podzielić wykładnię Sądu I instancji co do postanowień odnoszących się do kary umownej. Nie zasługuje na aprobatę zarzut odnoszący się do przepisów ustawy o dochodzeniu roszczeń w postępowaniu grupowym.
art. 2 ust. 1 ustawy z dnia 17 grudnia 2009 r. o dochodzeniu roszczeń w postępowaniu grupowym (Dz.U. z 2010 r. Nr 7, poz. 44) postępowanie grupowe w sprawach o roszczenia pieniężne jest dopuszczalne tylko wtedy, gdy wysokość roszczenia każdego członka grupy została ujednolicona przy uwzględnieniu wspólnych okoliczności sprawy. Pogląd pozwanej, że norma ta nakłada na sąd orzekający w sprawie ujednolicenie kwot zasądzonych na rzecz strony powodowej do najniższej kwoty należnej członkowi grupy, nie znajduje uzasadnienia w treści zacytowanego przepisu. Operuje on pojęciem „roszczenia”, a jego usytuowanie we wstępnej części przywołanego aktu prawnego oraz odniesienie kwestii ujednolicenia roszczenia do dopuszczalności postępowania grupowego wskazuje jednoznacznie, że z takim ujednoliceniem mamy do czynienia na etapie złożenia pozwu i dokonuje go strona powodowa. Jest ono wymagane jedynie na etapie oceny, czy postępowanie grupowe jest dopuszczalne. Od dopuszczalności roszczenia należy natomiast odróżnić jego zasadność. W ocenie Sądu Apelacyjnego brak jest normy prawnej nakazującej sądowi orzekającemu w sprawie ujednolicenie kwoty, do której uwzględnia powództwo, jeśli materiał dowodowy wskazuje, że kwoty te są różne w odniesieniu do poszczególnych przedstawicieli grupy. Jedyną granicą jest w tej mierze kwota ujednoliconego roszczenia, której sąd nie może przekroczyć
art. 321 § 1 k.p.c. Ani postanowienie o dopuszczalności postępowania grupowego, ani postanowienie ustalające skład osobowy grupy nie są rozstrzygnięciami merytorycznymi sądu co do zasadności dochodzonych na rzecz członków grupy roszczeń. Ocena zasadności tych roszczeń odbywa się zaś podczas merytorycznej fazy postępowania grupowego, które toczy się na podstawie przepisów ogólnych Kodeksu postępowania cywilnego. W tym bowiem zakresie ustawa o postępowaniu grupowym nie wprowadziła żadnych odmiennych instytucji. W braku unormowania podobnego do art. 73 § 2 k.p.c. (wyrok ma dotyczyć niepodzielnie wszystkich współuczestników) nie zachodzi konieczność identycznego rozstrzygnięcia w stosunku do wszystkich członków grupy. Nawet wymóg ujednolicenia wysokości dochodzonych w procesie grupowym roszczeń pieniężnych nie wywołuje żadnych skutków na gruncie praw lub obowiązków materialnoprawnych (tak: Monika Rejdak Paweł Pietkiewicz „ Ustawa o dochodzeniu roszczeń w postępowaniu grupowym. Komentarz” LexisNexis 2011 str. 252 – 253). Niezasadny jest też zarzut pozwanej błędnych ustaleń Sądu I instancji co do stwierdzenia, że pozwana opóźniła się w wykonaniu swojego zobowiązania, co do którego w większości umów określiła termin na dzień 31 sierpnia 2008 r. (w jednej umowie na dzień 31 lipca 2008 r. i w jednej umowie na dzień 31 października 2008 r.). Pozwana twierdzi, że do tej daty miała jedynie wykonać prace budowlane, przy czym nie sprecyzowała tego pojęcia. Tymczasem z § 3 umów przedwstępnych wynika, że pozwana miała w zakreślonym terminie wykonać prace związane z umową, co już sugeruje, że chodziło o szerszy zakres prac niż czynności stricte budowlane. Pozwana zobowiązała się doprowadzić lokale i budynki do stanu opisanego w załącznikach nr (...) do umów. Standard wymagany został szczegółowo opisany przez Sąd I instancji i pozwana tego ustalenia nie zakwestionowała. To zaś oznacza, że bezspornie nie wykonała w terminie swojego zobowiązania wynikającego z § 3 zawartych przez nią umów, co wynika wprost z treści dzienników budowy niekwestionowanych przez pozwaną. Z opisu wymaganego standardu budynku stanowiącego załącznik do umów przedwstępnych jednoznacznie wynika np. obowiązek pozwanej otynkowania budynku i założenia balustrad balkonowych. Wedle wpisów do dzienników budowy czynności te były wykonywane od października 2008 r. do czerwca 2009 r. (termin zakończenia prac związanych z balustradami balkonowymi), po czym usuwane były usterki. Zatem wbrew stanowisku strony pozwanej jej czynności po sierpniu 2008 r. nie sprowadzały się do uprzątnięcia terenu. Prace budowlane zakończono w dniu 27 lipca 2009 r., co potwierdzają dzienniki budowy. Zgodzić się przy tym trzeba z powodami, że jedyną racjonalną definicją pojęcia zawartego w § 3 umów czyli prac związanych z umową jest określenie, iż są to prace, po wykonaniu których możliwe jest przekazanie powodom lokali celem prowadzenia prac wykończeniowych. Takie przekazanie oznacza, że pozwana wypełniła swoje zobowiązanie, a do przekazania doszło po lipcu 2009 r. (wyjątkiem jest T. S., jednak w odniesieniu do jego lokalu poza sporem pozostaje okoliczność, że przejął lokal, w którym pozwana następnie kontynuowała prace budowlane i zakończyła je analogicznie, jak w przypadku innych lokali). Skoro zaś pozwana prowadziła opisane wyżej prace budowlane po wykonaniu przyłącza przez (...) S.A., oznacza to, że Sąd I instancji słusznie przypisał jej opóźnienie w spełnieniu świadczenia, za które ponosi odpowiedzialność w okresie od wykonania przyłącza do zakończenia budowy. Apelacja powodów jest w przeważającej mierze zasadna. Zarzuty naruszenia prawa materialnego (poza odnoszącymi się do art. 474 k.c. oraz do kwestii miarkowania kary umownej) i procesowego skutkujące błędną wykładnią umowy co do zakresu odpowiedzialności strony pozwanej aktualizującej roszczenie powodów o zapłatę kary umownej są trafne. Niewątpliwie w granicach swobody kontraktowej (art. 353 1 k.c., art. 473 § 1 k.c.) strony mogą umownie ukształtować zakres odpowiedzialności, kompensacji i rozkład ryzyka ponoszenia skutków niewykonania zobowiązania. Przepisy o karze umownej za niewykonanie lub niewłaściwe wykonanie zobowiązania niepieniężnego (art. 483 k.c.) mają charakter dyspozytywny. Ustawowa konstrukcja kary umownej nie opiera się na mechanizmie gwarancyjnym, lecz na ogólnych zasadach odpowiedzialności odszkodowawczej. Karą umowną wedle ustawy może zostać obciążona tylko taka strona, która odpowiada za opóźnienie w spełnieniu świadczenia niepieniężnego, obowiązek jej zapłacenia nie może natomiast spoczywać na stronie zobowiązanej do spełnienia tego świadczenia, jeżeli opóźnienie zostało wywołane przez okoliczności, za które strona nie ponosi odpowiedzialności (tak: wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 14 marca 2013 r., I ACa 1145/12, LEX nr 1307501). W wyrokach z dnia 27 czerwca 2000 r., I CKN 791/98 (LEX nr 50891) i w wyroku z dnia 24 listopada 2009 r., V CSK 162/09 (LEX nr 627247) kara umowna została wprawdzie uznana przez Sąd Najwyższy za rodzaj umowy gwarancyjnej, przy zastosowaniu której istotne znaczenie ma skutek, nie zaś jego przyczyna, jednakże akceptując możliwość przyjęcia przez stronę zobowiązaną do spełnienia świadczenia niepieniężnego odpowiedzialności za niewykonanie umowy albo za jej nienależyte wykonanie, w tym za naruszenie terminu, bez względu na przyczynę, w większości orzeczeń dotyczących wykładni art. 483 § 1 k.c. Sąd Najwyższy zwykle opowiadał się za poglądem,
którym ustawowa konstrukcja kary umownej nie opiera się na mechanizmie gwarancyjnym, lecz na ogólnych zasadach odpowiedzialności odszkodowawczej, jak też wskazywał, że karą umowną może zostać obciążona tylko taka strona, która odpowiada za opóźnienie w spełnieniu świadczenia niepieniężnego, obowiązek jej zapłacenia nie może natomiast spoczywać na stronie zobowiązanej do spełnienia tego świadczenia, jeżeli opóźnienie zostało wywołane przez okoliczności, za które strona nie ponosi odpowiedzialności. Wśród licznych orzeczeń, w których Sąd Najwyższy opowiadał się za tym poglądem, należy wskazać na wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 13 czerwca 2003 r., III CKN 50/01 (M.Prawn. 2011/7/380, LEX nr 784259), z dnia 31 marca 2004 r., III CK 446/02 (LEX nr 585806), z dnia 8 lipca 2004 r., IV CK 583/03 (LEX nr 137571), z dnia 7 lipca 2005 r., V CSK 234/07, z dnia 7 grudnia 2007 r., III CSK 234/07 (LEX nr 487539), z dnia 11 stycznia 2008 r., V CSK 362/07 (LEX nr 515710, OSP 2012/7-8/76), z dnia 18 stycznia 2008 r., V CSK 385/07 (LEX nr 627267), jak również wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 października 2010 r., II CSK 180/10 LEX nr 970070). Stanowisko to jest przyjmowane w orzecznictwie sądów apelacyjnych. Jako przykład można podać wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 8 marca 2012 r., I ACa 153/12 (LEX nr 1163451), jak też wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 7 listopada 2012 r., I ACa 496/12 (LEX nr 1246929). Podkreślić jednak trzeba, że stanowisko to dotyczy kary umownej ukształtowanej
przepisem art. 483 k.c. Od ustawowej kary umownej odróżnić należy więc dopuszczalne zastrzeżenie o charakterze gwarancyjnym, nakładające obowiązek zapłaty określonej kwoty pieniężnej w razie niewykonania (niewłaściwego wykonania) zobowiązania wskutek okoliczności, za które dłużnik nie ponosi odpowiedzialności, do którego nie stosuje się przepisów o karze umownej. Taki charakter będzie miało postanowienie umowne w brzmieniu „za uchybienie terminu”, „bez względu na przyczynę niewykonanie lub niewłaściwe wykonanie zobowiązania”. Kara umowna może więc być zastrzeżona w kontrakcie zarówno za zwłokę jak i jako zabezpieczenie gwarancyjne za tzw. opóźnienie proste, polegające na niespełnieniu świadczenia w oznaczonym terminie, a w wypadku nieoznaczenia - po wezwaniu dłużnika przez wierzyciela do wykonania. W tym drugim wypadku (za opóźnienie) chroniony jest szczególny interes wierzyciela polegający na terminowym wykonaniu zobowiązania, istotny zwłaszcza w tzw. zobowiązaniach terminowych. Brak podstawy dla nakładania na strony obowiązku wskazywania w umowie, zastrzegającej obowiązek zapłaty określonej kwoty pieniężnej za opóźnienie w wykonaniu zobowiązania niepieniężnego, dodatkowych okoliczności (przyczyn) opóźnienia, które miałyby wystąpić po stronie dłużnika, zatem ich wprowadzenie zależy od woli stron (tak: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16 stycznia 2013 r., II CSK 331/12, LEX nr 1293724). Zatem to wola stron decyduje o tym, czy odpowiedzialność dłużnika skutkująca nałożeniem na niego obowiązku zapłaty kwoty pieniężnej dotyczy niewykonania bądź nienależytego wykonania zobowiązania z przyczyn od niego zależnych, czy też odpowiedzialność ta jest rozszerzona i dłużnik odpowiada za skutek w postaci niewykonania bądź nienależytego wykonania zobowiązania niezależnie od przyczyn, które do niego doprowadziły. W braku odmiennych postanowień umownych w razie kary umownej zastrzeżonej na wypadek niewykonania zobowiązania, kara należy się jedynie, gdy dojdzie do zwłoki dłużnika (art. 476 k.c.). Dłużnik może się uwolnić od obowiązku zapłaty kary umownej, jeżeli obali wynikające z art. 471 k.c. domniemanie, że opóźnienie w spełnieniu świadczenia jest następstwem okoliczności, za które ponosi odpowiedzialność. Odpowiedzialność dłużnika w zakresie kary umownej bez względu na przyczynę niewykonania zobowiązania powinna być w umowie wyraźnie określona, nie ma bowiem podstaw do dorozumienia rozszerzonej odpowiedzialności dłużnika (tak: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 października 2010 r., II CSK 180/10, LEX nr 970070). Powodowie wywodzą, że pozwana przewidziała w umowach odpowiedzialność za opóźnienie w wykonaniu swojego zobowiązania (nie zaś jedynie za zwłokę). Powodowie taki wniosek wywodzą z faktu, że postanowienie zawarte w § 3 ust. 4 umów wyłączające odpowiedzialność pozwanej za opóźnienie wynikające z przedłużenia czasu trwania robót o czas trwania procedur związanych z wykonaniem przyłączy mediów, leżących po stronie dostawców mediów, zostało uznane przez Sąd I instancji za klauzulę abuzywną, a zatem nie wiąże powodów. Na obecnym etapie postępowania nie jest między stronami sporne powyższe ustalenie Sądu Okręgowego, które zresztą Sąd Apelacyjny w pełni podziela. Wprowadzając zapis § 3 ust. 4 pkt e umów stron i narzucając jego treść kontrahentom, pozwana spółka próbowała przerzucić na powodów będących konsumentami ryzyko prowadzonej przez siebie działalności gospodarczej. Niewątpliwie fakt, że pozwana usiłowała ograniczyć swoją odpowiedzialność poprzez zapis § 3 ust. 4 pkt e, jednoznacznie wskazuje, iż jej zamiar był odmienny od przypisywanego przez powodów, tj. nie chciała przyjąć na siebie odpowiedzialności za skutek w postaci nieterminowego wykonania zobowiązania, bowiem wymieniła szereg okoliczności, których wystąpienie miało ją zwolnić od odpowiedzialności. Jednocześnie jednak jedyna logiczna wykładnia zapisów § 3 i 6 umów przedwstępnych nakazuje uznać, że strony zastrzegły, iż poza okolicznościami wymienionymi w § 3 ust. 4 pozwana ponosi rozszerzoną odpowiedzialność za nieterminowe wykonanie zobowiązania z innych przyczyn niż wymienione w ust. 4 tego postanowienia umownego. Zapis § 6 umów wyraźnie stanowi, że wykonawca zapłaci karę w przypadku niedotrzymania terminu zakończenia robót. Wprawdzie jest tam użyty wyraz „zwłoka”, ale jedynie w kontekście określenia wysokości kary (poziom odsetek za zwłokę od kwot wpłaconych przez zamawiających). Użycie w następnym zdaniu również odnoszącym się do kary umownej wyrazu „opóźnienie” wskazuje, że strony umowy w istocie tych dwóch pojęć nie rozróżniały i nieuprawniony jest w związku z tym wniosek, że pierwsze zdanie § 6 kreowało po stronie pozwanej obowiązek zapłaty kary pieniężnej jedynie w przypadku zwłoki, a nie także opóźnienia. Skoro pozwana wyłączenia swojej odpowiedzialności dokonała enumeratywnie, a zapis § 3 ust. 4 pkt e stanowił klauzulę abuzywną i nie wiąże stron, odpowiada ona za niedotrzymanie terminu zakończenia prac wskazanego w umowie również w przypadku przedłużenia się czasu trwania wykonywania przyłączy z przyczyn leżących po stronie ich wykonawców. W konsekwencji zwłoka kontrahenta pozwanej w realizacji umowy zawartej przez nich, a dotyczącej wykonania przyłącza elektrycznego niezbędnego do zakończenia prac budowlanych i przekazania lokali powodom, jest bez znaczenia dla zakresu odpowiedzialności pozwanej, a w szczególności nie stanowi przyczyny wyłączającej jej. Gdyby nawet przyjąć za trafne stanowisko Sądu Okręgowego,
którym w myśl umów stron pozwanej należy przypisać jedynie odpowiedzialność za opóźnienie w wykonaniu umowy wynikające z przyczyn leżących po jej stronie, to również uzasadniałoby to naliczenie przez stronę powodową kary wynikającej z § 6 umów. Konstrukcja art. 476 k.c. zawierającego definicję zwłoki dłużnika opiera się na domniemaniu jego winy, a zatem dla przypisania dłużnikowi odpowiedzialności z tytułu kary umownej zastrzeżonej na wypadek zwłoki wykonawcy w wykonaniu przedmiotu umowy, wystarczające jest wykazanie, że prace nie zostały zakończone w terminie. Na dłużniku spoczywa zatem obowiązek ewentualnego obalenia tego domniemania poprzez wykazanie, że opóźnienie w spełnieniu świadczenia jest następstwem okoliczności, za które odpowiedzialności nie ponosi. W ocenie Sądu Apelacyjnego pozwana domniemania tego nie obaliła. Przypomnieć należy, że pozwana prezentowała stanowisko, podzielone przez Sąd Okręgowy, iż nie miała żadnego wpływu na zachowanie swojego kontrahenta w osobie (...) S.A., nie miała też możliwości wyboru wykonawcy przyłącza, ponieważ wspomniana spółka jest monopolistą na rynku w tej dziedzinie. Takie rozumowanie prowadzi w rezultacie do przyjęcia wyłączenia odpowiedzialności pozwanej po myśli § 3 ust. 4 pkt e umów przedwstępnych. Skutkuje to niekonsekwencją Sądu I instancji, który z jednej strony uznał trafnie, że zapis § 3 ust. 4 pkt e ograniczający odpowiedzialność pozwanej za przedłużającą się realizację przyłączy z przyczyn leżących po stronie dostawców mediów stanowi niedozwoloną klauzulę umowną, by następnie stwierdzić, że opóźnienie w zakończeniu prac pozwanej w znacznej mierze spowodowane było zwłoką dostawcy prądu w wykonaniu przyłącza i zwolnić pozwaną w tym zakresie z odpowiedzialności za nienależyte wykonanie zobowiązania. Zdaniem Sądu Apelacyjnego wnioski Sądu Okręgowego co do braku winy pozwanej w opóźnieniu wykonania prac w okresie od dnia 6 października 2008 r. do dnia 2 czerwca 2009 r. są chybione. Pozwana zobowiązała się wobec powodów do wykonania swojego zobowiązania w terminach zakreślonych w umowach. Realizacja powyższego była po części uzależniona od wykonania przyłącza elektrycznego. Zatem dochowanie należytej staranności pozwanej w relacjach z powodami obejmowało czynności mające na celu zabezpieczenie prawidłowości i terminowości wykonania przyłącza. Istotnie pozwana nie mogła powierzyć wykonania przyłącza innemu podmiotowi niż (...) S.A. wobec zmonopolizowania tego segmentu rynku przez poszczególne zakłady energetyczne. Jednak pozwana jest profesjonalistą w zakresie działalności gospodarczej, zatem wymóg zachowania podwyższonego standardu staranności oznaczał po stronie pozwanej obowiązek takiego ukształtowania stosunku umownego z wykonawcą przyłącza, by zabezpieczyć jego terminową realizację. Tymczasem umowa z zakładem energetycznym została tak skonstruowana, że nie ponosi on właściwie żadnej odpowiedzialności ani za opóźnienie, ani za zwłokę w wykonaniu zobowiązania. Z pewnością bowiem, biorąc pod uwagę skalę przedsięwzięcia i potencjał gospodarczy (...) S.A., nie można za dyscyplinującą sankcję uznać kary umownej zastrzeżonej wyłącznie w symbolicznej wręcz kwocie odpowiadającej maksymalnie połowie opłaty za przyłączenie czyli 10.499,77 zł brutto. Tłumaczenie, że pozwana nie miała możliwości wynegocjowania wyższej kary umownej, a nadto bała się egzekwować nawet taką karę z uwagi na pozycję kontrahenta, nie może być uznane za argument przemawiający za uznaniem, że dochowała należytej staranności w relacjach z konsumentami, bowiem oznaczałoby to akceptację patologicznej i niezgodnej z prawem sytuacji, w której silniejszy kontrahent jednostronnie dyktuje warunki umowne, przy czym podkreślić trzeba, że Sąd Okręgowy przyjął tę wersję zdarzeń jedynie na podstawie twierdzeń pozwanej, co nie przesądza o jej prawdziwości. Jeśli jednak taki stan – sprzeczny z prawem – miałby miejsce w rzeczywistości – pozwanej przysługiwałyby roszczenia wobec kontrahenta np. na podstawie ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Okoliczność, że z nich nie skorzystała i zachowywała się biernie wobec nadużycia pozycji gospodarczej przez drugą stronę umowy (o ile rzeczywiście tak wyglądało zawieranie umowy ze (...) S.A.), przeczy wręcz definicji należytej staranności i nie może być premiowana przez Sąd poprzez przerzucenie kosztów wynikających ze spowodowanego tym opóźnienia w wykonaniu przyłącza na konsumentów. Powyższą konstatację wzmacnia fakt, że pozwana pierwsze działania zmierzające do wyegzekwowania świadczenia zakładu energetycznego podjęła już po upływie terminu wykonania zobowiązania wynikającego z umów z większością powodów i sprowadzały się one do kierowania pism do (...) S.A. Niewątpliwie zaś długo przed tym terminem pozwana – analizując postęp robót - mogła powziąć wiedzę, że termin przyjęty w kontrakcie z zakładem energetycznym nie zostanie dotrzymany, Analogicznie ocenić należy kwestię związaną z brakiem uzgodnień związanych z wykonaniem przyłącza w zakresie uprawnień zakładu energetycznego do gruntu. Niewątpliwie dokonanie takich uzgodnień należało do zakładu energetycznego. Z materiału dowodowego wynika, że pozwana miała wiedzę o ich braku ( vide: zeznania świadka D. M.), zatem dla zabezpieczenia interesów powodów winna była dążyć do takiej zmiany umowy z zakładem energetycznym, by choćby zmniejszyć zagrożenie niezachowania terminu do wykonania przyłącza. W ocenie Sądu Apelacyjnego okoliczność, że zakład energetyczny jest monopolistą, jakkolwiek może być uznana za podstawę do wyłączenia odpowiedzialności pozwanej na zasadzie ryzyka na podstawie art. 474 k.c. i w tym zakresie zarzut powodów nie zasługuje na aprobatę (Sąd Apelacyjny podziela w tej mierze wywody Sądu I instancji, a apelacja żadnych argumentów podważających rozumowanie zawarte w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku nie zawiera), to jednak nie oznacza, że pozwana nie ponosi odpowiedzialności wobec powodów za niedołożenie należytej staranności przy ukształtowaniu stosunku umownego z tym zakładem energetycznym, co miało wpływ na terminowość wykonania przyłącza, a w konsekwencji niedołożenie należytej staranności przy realizacji umowy z powodami. Tym samym nie sposób uznać, by opóźnienie w zakończeniu prac objętych umowami z powodami nastąpiło z przyczyn, za które pozwana nie ponosi odpowiedzialności. Wobec powyższego roszczenie powodów obejmujące kwoty wyliczone na podstawie § 6 umów za cały okres wskazany przez powodów jest zasadne. W konsekwencji zarzuty powodów odnoszące się do kwestii miarkowania kary umownej nie mają znaczenia dla rozstrzygnięcia. Ubocznie zatem stwierdzić należy, że wbrew stanowisku strony powodowej Sąd Okręgowy nie miarkował kary umownej w myśl art. 484 § 2 k.c. – przeciwnie zasądził całą należną powodom kwotę za okres objęty opóźnieniem pozwanej, za które wedle tego Sądu ponosi ona odpowiedzialność.
art. 484 § 2 k.c. dłużnik może żądać zmniejszenia kary umownej, jeżeli zobowiązanie zostało w znacznej części wykonane; to samo dotyczy wypadku, gdy kara umowna jest rażąco wygórowana. Co do podnoszonego przez powodów braku wniosku strony pozwanej o miarkowanie kary umownej należy zauważyć, że w orzecznictwie Sądu Najwyższego wyrażono stanowisko, iż w żądaniu dłużnika nieuwzględnienia roszczenia o zapłatę kary umownej mieści się również żądanie zmniejszenia tej kary. Dłużnik żąda tego zmniejszenia nie tylko wtedy, kiedy nie kwestionuje obowiązku zapłaty kary umownej, a tylko wnosi o zmniejszenie jej wysokości, lecz także wtedy, kiedy kwestionuje obowiązek zapłaty kary umownej i dlatego wnosi o nieuwzględnienie roszczenia o zapłatę tej kary, we wniosku bowiem o nieuwzględnienie roszczenia mieści się wniosek bliżej idący, tj. żądanie zmniejszenia kary umownej (por. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 14 lipca 1976 r., I CR 221/76, OSNC 1977/4/76, z dnia 25 marca 1998 r., II CKN 660/97, LEX nr 519952, z dnia 16 lipca 1998 r., I CKN 802/97, OSNC 1992/2/32, z dnia 4 grudnia 2003 r., II CK 271/02, LEX nr 151630, z dnia 22 maja 2002 r., I CKN 1567/99, OSNC 2003/7-8/109, z dnia 27 lutego 2009 r., II CSK 511/08, LEX nr 494021). Według odmiennego stanowiska, w postępowaniu sądowym, którego przedmiotem jest obowiązek zapłaty kary umownej, dłużnik jest obowiązany wyraźnie (konkretnie) sformułować żądanie obniżenia kary umownej na podstawie art. 484 § 2 k.c.; nie wystarczy więc samo żądanie oddalenia powództwa o zapłatę tej kary (por. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 18 czerwca 2003 r., II CKN 240/01, LEX nr 121708, z dnia 23 marca 2006 r., IV CSK 89/05, OSNC 2007/1/15, z dnia 6 lutego 2008 r., II CSK 421/07, LEX nr 361437, z dnia 26 listopada 2008 r., II CSK 168/08, nie publ., z dnia 16 kwietnia 2010 r., IV CSK 494/09, OSNC-ZD 2010, Nr 4, poz. 115 oraz z dnia 8 marca 2013 r., III CSK 193/12, LEX nr 1341679). Jest to bowiem środek obrony pozwanego, a zatem może być realizowany w formie odpowiedniego zarzutu merytorycznego. Ponadto żądanie to oparte jest na dwóch różnych przesłankach określonych w art. 484 § 2 k.c. Zwrócono także uwagę na to, że roszczenie o zapłatę kary umownej powstaje z reguły w stosunkach pomiędzy przedsiębiorcami, czy profesjonalistami, od których należy wymagać dokładnego sprecyzowania swoich żądań lub zarzutów procesowych. Nie ma więc powodu, aby przypisywać im żądania czy zarzuty, których nie wyrazili. Również w doktrynie wyrażane są dwa różne stanowiska, co do przedstawionego wyżej zagadnienia. Obecnie przeważa stanowisko, według którego nie wystarczy, aby dłużnik żądał wyłącznie nieuwzględnienia żądania dotyczącego zapłaty kary umownej, powinien dać wyraz temu, że żąda także obniżenia wysokości kary umownej. Analizując dotychczasowe wypowiedzi Sądu Najwyższego dotyczące tego zagadnienia, należy jednak dostrzec także stanowisko pośrednie pomiędzy wcześniej przedstawionymi wypowiedziami. W wyroku z dnia 22 stycznia 2010 r., V CSK 217/09 (LEX nr 564858) Sąd Najwyższy przyjął, że wniosek o miarkowanie kary umownej nie musi zawierać wprost sformułowania, że dłużnik żąda miarkowania kary umownej. Wystarczy, że w trakcie procesu dłużnik, który wnosi o oddalenie powództwa, podniesie także zarzut rażącego wygórowania kary umownej. Innymi słowy, żądanie oddalenia powództwa o zapłatę kary umownej zawiera także w sobie wniosek dłużnika o miarkowanie kary umownej wówczas, gdy z podnoszonych przez niego w trakcie postępowania sądowego okoliczności można wywnioskować, iż żądania on także miarkowania kary umownej. Sąd Apelacyjny podziela to ostatnie, pośrednie stanowisko, jednak nie ma to znaczenia w sprawie niniejszej wobec faktu, że nie doszło do miarkowania kary umownej. Sąd Okręgowy częściowo uwzględnił powództwo, kierując się błędnym wnioskiem co do zakresu odpowiedzialności pozwanej. Co się zaś tyczy dat w umowach z powodami w porównaniu z datą wykonania przyłącza wynikającą z umowy ze (...) S.A., to zarzuty te są bezprzedmiotowe wobec faktu, że Sąd I instancji uwzględnił powództwo w zakresie kary umownej za okres pomiędzy tymi datami. Konsekwencją uwzględnienia powództwa prawie w całości była zmiana rozstrzygnięcia o kosztach procesu poprzez obciążenie nimi w całości strony pozwanej po myśli art. 100 k.p.c. w związku z art. 98 § 1 k.p.c. W skład tych kosztów weszły: opłata od pozwu i wynagrodzenie pełnomocnika powodów oraz na rzecz Skarbu Państwa – zwrot wydatków związanych z ogłoszeniem prasowym o postępowaniu grupowym. Apelacja powodów nie zasługiwała natomiast na uwzględnienie w odniesieniu do oddalenia powództwa wobec B. M. i K. S. oraz w przypadku części powodów co do naliczania odsetek od należności głównej za okres od dnia 30 sierpnia 2010 r. do daty doręczenia pozwu, przy czym nie zawiera jakichkolwiek argumentów zwalczających rozumowanie Sądu Okręgowego w tym zakresie. Sąd Apelacyjny w pełni podziela odnoszące się do powyższych kwestii wnioskowanie Sądu I instancji. Z tych względów Sąd Apelacyjny orzekł jak w sentencji wyroku na mocy art. 386 § 1 k.p.c. i art. 385 k.p.c. oraz art. 100 k.p.c. w związku z art. 98 § 3 k.p.c. i art. 108 § 1 k.p.c. Zasadne było obciążenie pozwanej całością kosztów postępowania apelacyjnego z uwagi na wynik postępowania apelacyjnego, przy czym w skład kosztów procesu należnych stronie powodowej weszły: opłata od pozwu i wynagrodzenie pełnomocnika procesowego w kwocie uzupełniającej wynagrodzenie wynikające z § 3 ust. 1 pkt a umowy o świadczenie usług prawnych z dnia 10 maja 2011 r. Wynagrodzenie wynikające z pkt b § 3 ust. 1 tej umowy nie jest należne powodom na tym etapie postępowania, ponieważ wymogiem jego przyznania jest wyegzekwowanie należności od pozwanej. Sprostowania oczywistej omyłki w nazwisku powódki Sąd Apelacyjny dokonał na podstawie art. 350 § 1 i 3 k.p.c.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.