k.c., wynoszący 20 lat od dnia popełnienia przestępstwa bez względu na to, kiedy poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. W treści tego przepisu wskazano bowiem, że 20-letni termin znajdzie zastosowanie jeżeli szkoda wynikła ze zbrodni lub występku. Zgodnie natomiast z prawomocnym postanowieniem z dnia 4 czerwca 2010 r. (VI Ds. 38/10) umorzono śledztwo wobec stwierdzenia, że czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego. Sąd Okręgowy podkreślił, że sąd nie jest związany oceną prawną dokonaną w tym postanowieniu, które podlegał ocenie wyłącznie jako dowód z dokumentu. Sąd może samodzielnie ustalić zawinienie, jednak Sąd a quo ocenił, że w tym przypadku powodowie mieli świadomość ryzyka związanego z inwestowaniem z fundusze. Aby móc zastosować termin przedawnienia z art.
powodowie musieliby udowodnić, że M. L. popełnił przestępstwo. Sąd pierwszej instancji uznał, że działania M. L. nie wypełniają znamion czynu z art. 286 § 1 k.k., zatem nie mógł znaleźć zastosowania uregulowany w tym przepisie 20-letni termin przedawnienia. Jako trafne Sąd Okręgowy ocenił zawarte w uzasadnieniu ww. postanowienia z dnia 4 czerwca 2010 r., twierdzenie, że przypisanie sprawcy popełnienia przestępstwa z art. 286 § 1 k.k. wymaga wykazania, że działał on z zamiarem bezpośrednim. Sąd a quo podzielił zawarte w uzasadnieniu ww. postanowienia stanowisko, zgodnie z którym, zachowanie M. L. nie było ukierunkowane na określony cel w postaci osiągnięcia korzyści majątkowej; nie jest zaś możliwe popełnienie oszustwa z zamiarem ewentualnym. Sąd pierwszej instancji nie dopatrzył się również w działaniach M. L. zamiaru pokrzywdzenia powodów - nakłonienia ich do niekorzystnego rozporządzenia mieniem i doprowadzenia w ten sposób do podjęcia czynności sprzecznych z ich interesem. Sąd Okręgowy podzielił pogląd wyrażony przez Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 19 listopada 2009 r. (IV CSK 257/09, OSNC 2010/5/81), że „roszczenie kontrahenta banku o naprawienie szkody wyrządzonej przez bank deliktem własnym (art. 415 k.c.) przedawnia się w terminie określonym w art. 442 § 1 k.c. (obecnie art.
k.c.) także wtedy, gdy pracownik tego banku wyrządził kontrahentowi szkodę w wyniku popełnienia przestępstwa”. Tym samym nawet w przypadku uznania, że M. L. popełnił przestępstwo, to i tak termin przedawnienia z art.
nie mógł znaleźć zastosowania z powyższej przyczyny. Z uwagi na powyższe, Sąd a quo zważył, że w przedmiotowej sprawie zastosowanie znajdzie art.
k.c., który wskazuje na 3-letni termin przedawnienia roszczeń o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym. Rozpoczyna on bieg od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się albo przy zachowaniu należytej staranności mógł się dowiedzieć o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia, jednakże nie może być dłuższy niż 10 lat od dnia, w którym nastąpiło zdarzenie wywołujące szkodę. Sąd pierwszej instancji zaznaczył, że bezsporne między stronami było, że powodowie dowiedzieli się o rzeczywistym stanie środków zainwestowanych w fundusze, a tym samym o tym, że informacje przekazane im przez M. L. odnośnie wysokości środków ulokowanych w funduszach były nierzetelne, najwcześniej w styczniu 2008 r., a najpóźniej w marcu 2008 r. Powodowie potwierdzili tą okoliczność w treści pisma procesowego z dnia 22 grudnia 2020 r. Wynika ona także z protokołu z przesłuchania świadka Z. R. sprawie VI Ds. 38/10 oraz częściowo z zeznań powodów. Zdaniem Sądu Okręgowego od tego terminu powodowie mieli wiedzę zarówno o zaistnieniu szkody, jak również o podmiotach zobowiązanych do jej naprawienia. Przedmiotową wiedzę powodowie potwierdzili w przyjętym przez Bank w dniu 16 września 2008 r. oświadczeniu na piśmie. Ponadto Sąd a quo wskazał, że w marcu 2008 r. powód ustanowił zastaw na jednostkach uczestnictwa w funduszu w ilości zablokowanych jednostek (...),788, tym samym należało uznać, że wówczas już na pewno miał wiedzę o rzeczywistej wartości środków zgromadzonych w funduszach, o wysokości straty, której doznał w związku z zainwestowaniem środków oraz o rzeczywistych rozbieżnościach pomiędzy przekazywanymi mu informacjami przez M. L., a stanem faktycznym. Pierwsze zawezwanie do próby ugodowej wobec (...) powodowie sformułowali w piśmie z dnia 21 listopada 2016 r. - tj. 8 lat po ustaleniu prawdziwego stanu rachunku, zaś wobec Banku w piśmie z dnia 24 maja 2013 r. Mając na uwadze, że z końcem lutego 2011 r. najpóźniej upłynął 3-letni termin przedawnienia, to Sąd Okręgowy uznał, że w dacie pierwszego zawezwania do próbny ugodowej roszczenie było już przedawnione. Z tej przyczyny zawezwanie pozwanych do próby ugodowej nie mogło skutkować skutecznym przerwaniem biegu terminu przedawnienia. Ponadto, odnośnie pisma z dnia 5 listopada 2008 r., w którym powodowie wezwali pozwanego ad. 1 do zapłaty tytułem straty powstałej na skutek działania M. L. w wysokości różnicy pomiędzy kwotą zainwestowaną w kwotą wyceny, a także odnośnie kolejnych prób ugodowego rozwiązania sporu podejmowanych wobec pozwanych, Sąd a quo uznał je za nieskuteczne zgodnie z art. 5 k.c. z uwagi na ich pozorność. Sąd pierwszej instancji podzielił argumentację strony pozwanej uznając, że rzeczywistym celem powodów była próba przerwania biegu przedawnienia, a nie ugodowego zakończenia sporu. Powyższe wynika z tego, że powodowie pomimo wiedzy o rzeczywistym stanie środków zainwestowanych w fundusze najpóźniej w marcu 2008 r. wezwali pozwanego ad. 1 do zapłaty dopiero w listopadzie 2008 r. (pozwanego ad. 2 dopiero w listopadzie 2016 r.). Następnie dopiero w 2013 r. skierowali wniosek o zawezwanie do próby ugodowej, gdy ich roszczenia uległy przedawnianiu w lutym 2011 r. Z kolei środki ulokowane w funduszach wycofali dopiero w grudniu 2008 r. Nie skorzystali z przysługujących im roszczeń we wcześniejszym terminie, nie zakwestionowali również decyzji Prokuratury w zakresie odmowy wszczęcia postępowania karnego przeciwko M. Ł.. W ocenie Sądu Okręgowego występowanie z wnioskiem o zawezwanie pozwanych do próby ugodowej w tych okolicznościach stanowiło nadużycie, które nie powinno korzystać z ochrony. Z powyższych przyczyn Sąd a quo uznał, że uwzględnienie zarzutu przedawnienia nie jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego i nie stanowi nadużycia prawa w rozumieniu art. 5 k.c. Sąd pierwszej instancji nie miał też wątpliwości, że pozwani są zobowiązani do dochowania należytej staranności zawodowej, jednakże nie można było pominąć tego, że powodowie mieli świadomość ryzyka związanego z inwestowaniem z fundusze - co wynika ze zgromadzonego materiału dowodowego - a wywiedzione przez nich żądanie jest próbą uniknięcia konsekwencji ryzyka takich inwestycji. Mając powyższe na uwadze, Sąd Okręgowy oddalił powództwo na podstawie art.
w zw. z art. 415 k.c. w zw. z art. 429 k.c. w zw. z art. 430 k.c. w zw. z art. 33 ust. 3 w zw. z art. 32 ust. 1 pkt 3 ustawy z dnia 27 maja 2004 r. o funduszach inwestycyjnych i zarządzaniu alternatywnymi funduszami inwestycyjnymi (t.j. Dz. U. z 2021 poz. 605) a contrario. O kosztach procesu Sąd orzekł na podstawie przepisu art. 98 § 1 i 3 k.p.c. w zw. z art. 108 § 1 k.p.c., a także § 2 pkt 4 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (Dz. U. z 2015 r. poz. 1800 ze zm.). Kosztami obciążono powodów w całości, jako stronę przegrywającą spór. Na koszty poniesione przez pozwanych składały się zaliczki na wynagrodzenie biegłego w łącznej kwocie 2.000 zł oraz wynagrodzenie pełnomocnika pozwanych w stawce minimalnej 1.800 zł, które należało powiększyć o koszt opłat skarbowych od pełnomocnictw w wysokości 34 zł. Zdaniem Sądu a quo pozwanym należały się od powodów koszty zastępstwa procesowego w wysokości jednego wynagrodzenia pełnomocnika, ponieważ oboje pozwani byli reprezentowani przez tego samego pełnomocnika. Powodów obciążono także nieuiszczonymi kosztami sądowymi i wydatkami pokrytymi tymczasowo przez Skarb Państwa w łącznej kwocie 5.130,30 zł, w tym w kwocie 130.30 zł tytułem wynagrodzenia biegłego w części niepokrytej z zaliczek oraz w kwocie 5.000 zł tytułem nieuiszczonej opłaty sądowej od rozszerzonego powództwa. Z uwagi na śmierć powoda Z. R. w dniu 10 marca 2021 r. Sąd Okręgowy postanowieniem z dnia 27 sierpnia 2021 r. na podstawie art. 174 § 1 pkt 1 k.p.c. zawiesił postępowanie w sprawie w stosunku do powoda Z. R., na podstawie art. 174 § 2 k.p.c. uchylił w stosunku do powoda Z. R. wyrok z dnia 21 czerwca 2021 r., wezwał do udziału w sprawie w miejsce powoda Z. D. R.,, po czym podjął postępowanie w sprawie. Powyższe wyrok zaskarżyły obie strony, powódka apelacją, a pozwani zażaleniem. Powódka zaskarżyła wyrok w całości, zarzucając: 1. naruszenie prawa materialnego, tj. art. 471 k.c. w zw. art. 443 k.c. poprzez niezastosowanie tych przepisów i rozpoznanie przez Sąd pierwszej instancji żądania powódki jedynie poprzez pryzmat odpowiedzialności deliktowej, podczas gdy małżonkowie R. jako podstawę prawną roszczenia wskazywali odpowiedzialność kontraktową pozwanych, a nadto Sąd pierwszej instancji nie przedstawił w treści uzasadnienia zaskarżonego orzeczenia jakiejkolwiek argumentacji odnoszącej się do tejże podstawy prawnej żądania pozwu - co jednocześnie stanowi o nierozpoznaniu istoty sprawy przez Sąd pierwszej instancji, ewentualnie: 2. naruszenie prawa materialnego, tj. art.
k.c., poprzez jego nieprawidłowe zastosowanie i uznanie przez Sąd pierwszej instancji, że na gruncie niniejszej sprawy mają zastosowanie ogólne terminy przedawnienia roszczeń dotyczące odpowiedzialności deliktowej, podczas gdy z uwagi na ocenę prawnokarną czynu, którego dopuścił się M. L., a który to pozostaje w adekwatnym związku przyczyno-skutkowym ze szkodą powódki, stwierdzić należy, że termin przedawnienia roszczenia wynosi 20 lat od dnia popełnienia przestępstwa bez względu na to, kiedy poszkodowani dowiedzieli się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia - co stanowi jednocześnie o naruszeniu prawa materialnego, tj. art.
z art. 270 § 1 k.k.;
poprzez jego błędną wykładnię w zw. z art. 430 k.c. uznanie przez Sąd pierwszej instancji, że przepis ten nie znajduje zastosowania do sytuacji, w której pozwani ponoszą odpowiedzialność w związku z wyrządzeniem szkody czynem cudzym, nie będąc jednak sprawcą przestępstwa, podczas gdy zgodnie z ugruntowaną linią orzeczniczą, taka podstawa odpowiedzialności pozwanych warunkuje zastosowanie art.
i ustalenie 20-letniego terminu przedawnienia roszczenia. W związku z powyższymi zarzutami, skarżąca wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi pierwszej instancji. Ewentualnie wniosła o zmianę zaskarżonego wyroku w powołanym wyżej zakresie i zasądzenie od pozwanych na rzecz powodów kwoty 110.000 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie liczonymi od dnia 22 listopada 2011 r. oraz kosztami postępowania, oraz o zasądzenie od pozwanych solidarnie na rzecz powodów kosztów postępowania apelacyjnego. W odpowiedzi na apelację pozwani wnieśli o jej oddalenie w całości oraz zasądzenie kosztów postępowania apelacyjnego. Pozwani zażaleniem zaskarżyli w całości postanowienie zawarte w pkt 2 wyroku, zarzucając naruszenie przepisów postępowania, które miało istotny wpływ na treść orzeczenia, tj.:
Stanowisko Sądu Okręgowego negującego a priori zastosowanie w sprawie reżimu odpowiedzialności kontraktowej pozwanych jest błędne. Kwestia zbiegu roszczeń kierowanych przez klientów instytucji finansowych była przedmiotem licznych wypowiedzi judykatury, która podkreśla konieczność dokonania wyboru przez uprawnionego podstawy dochodzenia odszkodowania (por. wyrok SN z dnia 13 lutego 200 r., IV CKN 40/03, LEX nr 151636, wyrok SA w Warszawie z dnia 22 stycznia 2019 r., V ACa 1507/17, LEX nr 2668761, wyrok SA w Krakowie z dnia 13 grudnia 2018 r., I AGa 322/18, LEX nr 2701479, wyrok SA w Lublinie z dnia 18 kwietnia 2018 r., I ACa 218/17, LEX nr 2690204). Powodowie, jak była mowa wyżej, jednoznacznie określili swoje stanowisko. Rzeczą Sądu a quo było zatem zbadanie, czy w stosunku do obu pozwanych można mówić o ziszczeniu się przesłanek odpowiedzialności wywodzonej z art. 471 k.c. i w dalszej kolejności - ocena skuteczności zarzutu przedawnienia roszczenia odszkodowawczego wynikającego z nienależytego wykonania zobowiązania. Wymagałoby to również wyjaśnienia, czy do roszczeń tej miałyby zastosowanie przepisy ogólne dotyczące przedawnienia roszczeń (art. 118 k.c. i następne, z uwzględnieniem zmiany dokonanej ustawą z dnia 9 lipca 2018 r. – Dz. U. 2018.1104 skracającej terminy przedawnienia i w kontekście przepisów intertemporalnych ustawy nowelizującej), czy też przepisy szczególne odnoszące się do konkretnego stosunku umownego łączącego strony (por. np. stanowisko SA w K. co do przedawnienia roszczeń wynikających ze stosunku rachunku bankowego - wyrok z dnia 13 grudnia 2018 r., I AGa 322/18). Tymczasem kwestie te pozostały poza zakresem rozważań Sądu pierwszej instancji, który zgodnie z przyjętą przez siebie koncepcją rozstrzygania niniejszego sporu badał zarzut przedawnienia wyłącznie w odniesieniu do reżimu odpowiedzialności deliktowej skupiając się przede wszystkim na wyjaśnieniu, czy w sprawie może mieć zastosowanie wydłużony termin przedawnienia przewidziany w art.
Ubocznie również Sąd Apelacyjny wskazuje, że Sąd Okręgowy nie dopatrując się nadużycia prawa podmiotowego przez pozwanych podnoszących zarzut przedawnienia, swoją tezę oparł wyłącznie na ocenie podejmowanych przez powodów zawezwań do próby ugodowej jako pozornych i stanowiących z tego względu zdaniem Sądu a quo nadużycie prawa przez powodów. W przekonaniu Sądu Apelacyjnego, takie stanowisko Sądu a quo nie uwzględnia aktualnego poglądu judykatury (por. wyrok SN z dnia 12 marca 2020 r. IV CSK 582/18, LEX nr 3107532), zgodnie z którym skutek przerwy biegu przedawnienia w rezultacie złożenia wniosku o zawezwanie do próby ugodowej następuje niezależnie od tego, czy ugoda została zawarta, czy też do jej zawarcia nie doszło. Skutek ten nie powstanie w sytuacji, w której wniosek o zawezwanie do próby ugodowej został zwrócony albo odrzucony lub postępowanie pojednawcze zostało umorzone. Jakkolwiek Sąd Najwyższy nie wyklucza, że wniosek o zawezwanie do próby ugodowej nie stanowi czynności bezpośrednio zmierzającej do dochodzenia roszczenia w rozumieniu art. 123 § 1 pkt 1 k.c. w sytuacji gdy jego celem jest tylko wydłużenie okresu zaskarżalności wierzytelności przez doprowadzenie do przerwy biegu przedawnienia roszczenia, to jednak sąd powinien zawsze badać, czy pierwszy lub kolejny wniosek o zawezwanie do próby ugodowej stanowi czynność mogącą doprowadzić do realizacji roszczenia i jaki jest jej rzeczywisty cel. Co więcej, w uzasadnieniu cytowanego wyroku Sąd Najwyższy podkreślił, że skoro w analizowanym stanie faktycznym wnioski o zawezwanie do próby ugodowej skutkowały wszczęciem i przeprowadzeniem postępowań pojednawczych, to wnioski te doprowadziły do przerwy biegu przedawnienia. W podobny sposób wypowiedział się Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 27 lipca 2018 r., (V CSK 348/17, LEX nr 2525421), a o wadze problemu świadczy fakt, że Sąd Najwyższy postanowieniem z dnia 16 października 2020 r. (IV CSK 107/20, LEX nr 3077377) przedstawił do rozpoznania powiększonemu składowi zagadnienie prawne dotyczące skuteczności zawezwań do próby ugodowej w kontekście przerwy biegu przedawnienia. Kwestie te mogą mieć znaczenie przy analizowaniu przez Sąd Okręgowy roszczenia powódki w kontekście odpowiedzialności kontraktowej pozwanych, - w zależności od przyjętego przez ten Sąd terminu przedawnienia roszczenia wynikającego ze stosunku umownego oraz jego wymagalności. W tym stanie rzeczy zaskarżony wyrok należało uchylić, co obejmuje także zaskarżone przez pozwanego zażaleniem postanowienie dotyczące kosztów postępowania (punkt drugi wyroku) - konieczność ponownego rozpoznania sprawy co do meritum w oczywisty sposób skutkować będzie koniecznością nowego rozstrzygnięcia o kosztach. Zatem w obecnej sytuacji procesowej merytoryczne orzekanie o wywiedzionym przez pozwanego zażaleniu było bezprzedmiotowe. W tym stanie rzeczy Sąd Apelacyjny na mocy art. 386 § 4 k.p.c. orzekł jak w sentencji wyroku. SSA Małgorzata Zwierzyńska
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.