k.c. Sąd Okręgowy wskazał, że uznanie danego postanowienia za abuzywne jest uzależnione od łącznego spełnienia następujących przesłanek:
k.c. i następnych, które odsyłają wyłącznie do treści poszczególnych postanowień umowy. Konsekwencją powyższego było stwierdzenie Sądu, że bez znaczenia dla sprawy pozostaje, w jaki sposób faktycznie umowa w zakresie niedozwolonych postanowień była wykonywana przez pozwanego. Konsekwencją tego stwierdzenia był też fakt, że tzw. ustawa antyspreadowa z dnia 29 lipca 2011 r. nie może mieć wpływu na ocenę abuzywności postanowień umownych łączących strony. Kolejną przesłanką konieczną do uznania postanowień umownych za niedozwolone jest brak jego indywidualnego uzgodnienia z konsumentem. Przepis art. 3851 § 3 k.c. nakazuje uznać za nieuzgodnione indywidualnie te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta. Analiza materiału dowodowego dała Sądowi Okręgowemu podstawę do wniosku, iż zasadniczo przedmiotowa umowa nie była negocjowana indywidualnie z powodem. Była tworzona w oparciu o stały formularz stosowany w identycznej postaci co do każdego kredytobiorcy. Pracownik banku przedstawił powodowi do podpisania gotową umowę. Przy zawieraniu umów z konsumentami bank posługuje się opracowanym przez siebie wzorcem umownym, dlatego możliwości negocjacyjne osoby przystępującej do umowy są ograniczone lub wręcz nieistniejące. Sąd Okręgowy ustalił, iż powód skierował zapytanie o możliwość zmiany marży banku, jednak uzyskał odpowiedź odmowną. Powód nie miał zatem żadnego rzeczywistego wpływu na treść umowy, poza elementami oczywiście indywidualnymi wynikającymi z wniosku kredytowego, jak wysokość kredytu czy liczba rat. Dalej wskazał Sąd, iż fakt, że kredytobiorca mógł zdecydować, czy zaciągnąć kredyt w walucie polskiej, czy tez kredyt denominowany, nie oznaczał, iż umowa, którą zawarł powód była indywidualnie negocjowana. Wyrażenie przez konsumenta zgody na zawarcie umowy wyrażonej w CHF nie może być uznane za tożsame z indywidualnym uzgodnieniem treści klauzul dotyczących kursu kupna i sprzedaży waluty, ponieważ w ramach tego typu umowy powód miał minimalny wpływ na jej treść. Nadto, kwestii indywidualnego uzgodnienia postanowień umownych z konsumentami nie należało zdaniem Sądu rozpatrywać w oderwaniu od pozostałych obowiązków banku, m.in. obowiązku informacyjnego. Sąd Okręgowy zwrócił uwagę, iż w zakresie stosowania klauzul waloryzacyjnych bank posługiwał się ogólnikowymi informacjami, nie pozwalając powodowi dogłębnie i szczegółowo poznać mechanizmu, który będzie obowiązywał w zawieranej umowie. Wobec powyższego logicznym jest, iż konsument, jako osoba niezajmująca się daną dziedziną profesjonalnie, może mieć istotne trudności w pełnym zrozumieniu postanowień umownych, przez co jednokrotne zapoznanie się z nimi przy podpisywaniu umowy może nie wzbudzić zastrzeżeń i wątpliwości, które zapewne nasunęłyby się, gdyby konsument posiadał rzetelną wiedze odnośnie stosowanych stawek i ich konsekwencji. Sąd miał również na uwadze, że pozwany przedstawiał powodowi dane dotyczące kursów waluty CHF, zwracając uwagę na spadki wartości franka szwajcarskiego i tworząc fałszywie pozytywną wizję niskich opłat, w pewien sposób utrwalając w wyobrażeniach klienta złudzenie coraz mniejszych kosztów. Ponadto, w niniejszej sprawie pozwany nie wykazał, aby sporne klauzule były przedmiotem indywidualnych uzgodnień z powodem. Warunki umowne zostały określone jednostronnie przez przedsiębiorcę, zaś konsumentowi pozostawiono jedynie podjęcie decyzji, czy przystąpi do czynności prawnej, bez możliwości negocjacji jej treści. W dalszej kolejności Sąd Okręgowy wskazał, że kwestionowane postanowienia umowne, regulujące przeliczanie kwoty kredytu udzielonego w CHF na walutę polską i wskazujące, że spłata kredytu następuje w złotych w oparciu o kurs waluty ustalany przez pozwany Bank stosowany do przeliczenia raty określonej w CHF, stanowią w istocie postanowienia określające główne świadczenia stron. Wynika to z konstrukcji umowy, według której ustalenie kwoty udostępnionej kredytobiorcy oraz kwoty niezbędnej do spłaty każdej poszczególnej raty następuje poprzez odniesienie do mechanizmu przeliczenia jednej waluty na drugą. O wysokości całego kredytu i poszczególnych rat decyduje w istocie przeliczenie najpierw z waluty CHF na PLN (moment wypłaty kredytu), a następnie przeliczanie z PLN na CHF (moment spłaty każdej raty). Wniosek taki potwierdził również Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który wskazał, że klauzule dotyczące ryzyka wymiany określają główny przedmiot umowy kredytu, ich usunięcie spowodowałoby bowiem nie tylko zniesienie mechanizmu indeksacji oraz różnic kursów walutowych, ale również - pośrednio - do zaniknięcia ryzyka kursowego, które jest związane bezpośrednio z indeksacją kredytu do waluty. Podobne stanowisko zajął również Sąd Najwyższy, który stwierdził, że klauzula indeksacyjna stanowi element określający wysokość świadczeń kredytobiorców. Jeśli zważyć, że stosownie do art. 69 ust. 1 PrBank przez umowę kredytu bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony w umowie kwotę środków pieniężnych z przeznaczeniem na ustalony cel, a kredytobiorca zobowiązuje się do korzystania z niej na warunkach określonych w umowie, zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty oraz zapłaty prowizji od udzielonego kredytu, wówczas nie powinno budzić wątpliwości, że obowiązek zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty oraz zapłaty prowizji od udzielonego kredytu stanowi główne świadczenie kredytobiorców. Skoro tak, trudno podzielić stanowisko, że klauzula indeksacyjna nie odnosiła się bezpośrednio do elementów przedmiotowo istotnych umowy kredytu bankowego, a zatem do oddania i zwrotu sumy kredytowej, skoro wysokość tej sumy wprost. Zdaniem Sądu Okręgowego, powyższe stanowisko można odnieść również do kredytów denominowanych. Istota postanowień umownych w kredytach indeksowanych i denominowanych jest taka sama – jest nią przeliczanie kwoty kredytu i raty z jednej waluty na drugą. Sąd wyraża przekonanie, że kredyt denominowany nie jest stricte kredytem walutowym, ponieważ powinien zostać wówczas udzielony, wypłacony, a następnie spłacony w walucie obcej, natomiast w przedmiotowej umowie, której częścią był Regulamin, przewidziano, że wypłata kredytu, jak i spłata jego rat będzie następować po przeliczeniu kwot z waluty obcej na walutę polską według określonego kursu. Tym samym zasadne jest odrębne rozumienie kredytu walutowego oraz denominowanego. Sąd Okręgowy wskazał jednak, że uznanie wskazanych postanowień za określające główne świadczenia stron nie wyłącza możliwości badania abuzywności na podstawie art.
postanowień spornej umowy dotyczących przeliczania kwoty wypłacanego kredytu na złote oraz ustalające wysokość raty w złotych w oparciu kurs waluty stosowany do przeliczenia raty określonej we frankach szwajcarskich. Analizowane postanowienia umowy nie określały bowiem precyzyjnie rzeczywistej wysokości udzielonego i przekazanego powodom kredytu, jak również świadczeń kredytobiorcy w sposób możliwy do ustalenia w oparciu o czynniki obiektywne, niezależne od kredytodawcy. W treści umowy nie wskazano bowiem kryteriów, na podstawie których bank ustala stosowany przez siebie kurs wymiany waluty obcej CHF na złote zarówno w momencie uruchomienia kredytu, jak i spłaty poszczególnych rat. W konsekwencji przedmiotowa umowa w tym zakresie nie była jednoznacznie sformułowana w rozumieniu art.
To zaś pozostaje w sprzeczności z wymogiem prostoty i jasności postanowień umownych tak, aby kredytobiorca rozumiał w pełni postanowienie i był w stanie oszacować w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria konsekwencje finansowe zawartej umowy. W istocie bowiem te konsekwencje finansowe dla kredytobiorców są najważniejsze, bo wskazują na realny wymiar ciążących na nich zobowiązań finansowych z tytułu zawarcia umowy kredytu. Następnie wskazał Sąd, że ostatnią z przesłanek koniecznych dla uznania postanowienia za niedozwolone jest kształtowanie przez nie praw i obowiązków konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami rażąco naruszając jego interesy. Sąd Okręgowy przyjął, że kształtowanie praw i obowiązków konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami wyraża się w tworzeniu przez przedsiębiorcę takich klauzul umownych, które godzą w równowagę kontraktową tego stosunku, prowadzą do istotnej i nieusprawiedliwionej dysproporcji praw i obowiązków konsumenta na jego niekorzyść w określonym stosunku zobowiązaniowym. Konieczna jest zatem ocena, czy standardowe postanowienia zawarte we wzorcu umownym przekraczają zakreślone przez ustawodawcę granice rzetelności kontraktowej twórcy wzorca w zakresie kształtowania praw i obowiązków konsumenta. Chodzi tu o działania nierzetelne, odbiegające od standardów na niekorzyść konsumenta oraz naruszające równorzędność kontraktową stron. W sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami rażąco naruszają interesy konsumenta postanowienia umowne godzące w równowagę kontraktową stron, a także te, które zmierzają do wprowadzenia konsumenta w błąd, wykorzystując jego zaufanie i brak specjalistycznej wiedzy. Klauzula dobrych obyczajów nawiązuje do wyobrażeń o uczciwych, rzetelnych działaniach stron, a także do zaufania, lojalności, jak również - w stosunkach z konsumentami - do fachowości. Zatem sprzeczne z dobrymi obyczajami są takie działania, które zmierzają do dezinformacji lub wywołania błędnego mniemania konsumenta (czy szerzej klienta), wykorzystania jego niewiedzy lub naiwności, ukształtowania stosunku zobowiązaniowego niezgodnie z zasadą równorzędności stron, nierównomiernego rozłożenia praw i obowiązków między partnerami kontraktowymi. Sąd Okręgowy zważył, że sam mechanizm ustalający wysokość wypłaconego kredytu oraz wysokość raty w złotych nie stanowiłby instrumentu kształtującego obowiązki kredytobiorcy sprzecznie z dobrymi obyczajami ani też nie naruszałby w sposób rażący jego interesów, gdyby zasady tego mechanizmu były precyzyjnie i jasno określone w oparciu o jednoznacznie i obiektywne kryteria. Oceniając postanowienia przedmiotowej umowy Sąd Okręgowy miał na względzie, że określona konstrukcja była w istocie wyjściem banku naprzeciw zapotrzebowaniu powoda na uzyskanie jak najbardziej korzystnego kredytu, który pozwoli mu uzyskać sumę konieczną dla zakupu nieruchomości lokalowej, w szczególności biorąc pod uwagą ograniczoną zdolność kredytową powoda z uwagi na jego bardzo młody wówczas wiek oraz stosunkowo niskie zarobki wynikające z niewielkiego doświadczenia zawodowego. Kredyt denominowany pozwolił powodowi na uzyskanie potrzebnej kwoty pieniężnej wyrażonej w złotych, gdyż w tej walucie wyrażona była cena nieruchomości, którą Ł. S. był zainteresowany. Kredyt udzielany w CHF charakteryzował się atrakcyjnym, niskim oprocentowaniem, co miało przełożenie na wysokość poszczególnych rat kapitałowo – odsetkowych. Taka konstrukcja umowy przez kilka lat przynosiła kredytobiorcy wymierne korzyści finansowe w postaci mniejszych rat w porównaniu z ratami, które spłacałby, gdyby zaciągnął kredyt w walucie polskiej niezwiązanej z CHF. Sąd Okręgowy miał również na względzie, że w ciągu ostatnich lat doszło do znacznego pogorszenia sytuacji finansowej osób, które zdecydowały się na zaciągnięcie długotrwałego zobowiązania waloryzowanego do franka szwajcarskiego. Sąd Okręgowy zwrócił uwagę, iż przyczyną istotnej zmiany wysokości rat nie jest abuzywność postanowień umownych, lecz wzrost kursu waluty CHF w stosunku do złotego. Sam zaś Bank nie miał i nie będzie miał żadnego wpływu na to, jak kształtował się i będzie się kształtować kurs tej waluty. Tak znaczący wzrost kursu waluty był wydarzeniem, którego nie przewidywał ani powód, ani pozwany - był bowiem efektem decyzji podjętej przez władze Szwajcarii o rezygnacji ze sztucznego utrzymywania niskiego kursu tej waluty. Podmioty działające na rynku bankowym nie mogły przewidzieć takiego rozwoju sytuacji, a tym samym nie można od nich wymagać, aby uprzedzały kredytobiorców o takiej możliwości. Również ustawa z 26 lipca 2011 r. o zmianie ustawy Prawo bankowe dopuściła mechanizm indeksacji, nie uznając go za działanie rażąco sprzeczne z interesami konsumentów. Jeżeli natomiast przeanalizować uzasadnienia orzeczeń sądów i decyzje Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, to można dojść do wniosku, że organy te nie kwestionowały samego mechanizmu indeksacji, a jedynie sposób ustalania kursu, po jakim banki kupowały lub sprzedawały kredytobiorcom walutę obcą. Sąd Okręgowy wziął również pod uwagę, że Dyrektywa Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich wskazywała w swym załączniku, że instytucja kredytowa może oznaczyć w umowie cenę swoich usług jako zmienną, o ile cena zależy od warunków rynkowych, nad którymi instytucja nie ma żadnej kontroli. Oznacza to, że dopuszczono możliwość transakcji produktami, których cena związana jest ze zmianami notowań giełdowych z tym zastrzeżeniem, że cena musi zależeć od czynników obiektywnych niezależnych od stron transakcji (wynika to z pkt 2c w zw. z pkt 1l załącznika do Dyrektywy). Za dopuszczalna Sąd Okręgowy uznał konstrukcję, w której wartość świadczenia (w przedmiotowej sprawie – wysokość raty) zależna jest od kursu waluty obcej, przy czym kurs ten musi być wyznaczany przez czynniki zewnętrzne. Powyższe doprowadziło do konieczności oceny postanowień umowy w zakresie, w jakim określały sposób ustalania przez pozwanego kursów sprzedaży i kupna waluty franka szwajcarskiego. Postanowienia umowy odnosiły się bowiem w tym zakresie do kursów kupna i sprzedaży waluty obowiązującego w Banku. W żadnym z postanowień umownych nie wskazano jednak, jak Bank ustalać będzie we własnych tabelach kursy kupna i sprzedaży waluty CHF stosowanej do przeliczeń, w szczególności jakie wskaźniki będzie miał tu na uwadze. Zabrakło wskazania obiektywnych wskaźników, na które także konsument miałby realny wpływ – w praktyce postanowienia te pozwalały pozwanemu kształtować kurs w sposób dowolny, wedle swej woli. Sąd Okręgowy uznał tak sformułowane postanowienia umowne za klauzule niedozwolone. Zdaniem Sądu sytuacja, w której bank w sposób jednostronny, dowolny i nieograniczony określa wysokość kursów kupna i sprzedaży walut (tj. wyłącznie w oparciu o ustaloną przez siebie i znaną tylko sobie procedurę), na podstawie których jest następnie ustalana wysokość wypłaconego kredytu i świadczeń konsumenta, godzi w równowagę kontraktową stron, wprowadzając daleko idącą dysproporcję praw i obowiązków na niekorzyść powoda. Odesłanie do prowadzonych przez bank tabeli kursów skutkuje bowiem tym, że jedna ze stron umowy arbitralnie przyznaje sobie w istocie prawo do jednostronnego regulowania wysokości świadczenia drugiej strony. Dotyczy to w szczególności sytuacji, gdy z postanowień umowy ani załączników nie wynika w żaden sposób, jaka tabela kursów walut stanowi podstawę ustalania kursów oraz w jaki sposób znajdujące się w niej kursy sprzedaży i kupna waluty są ustalane. Prowadzi to do powstania uzasadnionego ryzyka, że kryteria stosowane przez bank przy ustalaniu kursów walut mogą być oderwane od rzeczywistości rynkowej oraz ustalane w arbitralny i nieprzewidywalny dla konsumenta sposób. W takim przypadku konsument znalazł się w bardzo niekorzystnym położeniu, gdyż nie miał żadnej wiedzy, ani wpływu na to, w jaki sposób są ustalane parametry danej tabeli, a tym samym w jaki sposób jest ustalana wysokość kursów walut. W praktyce zatem, powód nie znał wysokości swego zobowiązania, ani całościowego, ani poszczególnych rat. Potwierdzeniem tej okoliczności jest fakt, iż kredytobiorca, nie znając w rzeczywistości comiesięcznej kwoty należnej z tytułu raty kredytu dokonywał jedynie szacowanych wpłat, często ryzykując powstaniem niedopłat, o których dowiadywał się dopiero widząc w systemie bankowym kwotę brakującej należności. Kredytobiorca został zatem narażony na nieograniczone roszczenia ze strony banku. Niewskazanie przez bank w umowie kryteriów branych pod uwagę przy ustalaniu ww. kursów zdaniem Sądu Okręgowego powoduje również, że powód był pozbawiony rzeczywistej kontroli działania kredytodawcy, a w chwili zawarcia umowy nie był w stanie ocenić wysokości wynagrodzenia banku, które ten zastrzeże z tytułu uprawnienia do ustalania kursu wymiany walut. Tym samym nie miał możliwości rzetelnej oceny skutków ekonomicznych podejmowanej przez siebie decyzji o zaciągnięciu zobowiązania kredytowego. Ponadto tak niejasne, a tym samym niepoddające się weryfikacji określenie stosowanych kursów wymiany walut w istocie może skutkować przyznaniem sobie przez bank dodatkowego, ukrytego i nieweryfikowalnego przez konsumenta wynagrodzenia w wysokości różnicy między stosowanymi przez niego kursami walut obcych a ich kursami rynkowymi, czy średnimi. Brak równowagi kontraktowej między stronami i możliwość arbitralnego, jednostronnego kształtowania wysokości kursów przez bank jest szczególnie rażąca, biorąc pod uwagę charakter zawieranej umowy o kredyt budowlany w walucie wymienialnej, która naraziła kredytobiorcę na omawiane ryzyko w okresie aż kilkudziesięciu lat. Nawet w treści § 41. Regulaminu wprost nałożono ryzyko walutowe na konsumenta. Wskazane uregulowanie stanowi, że w przypadku kredytu walutowych może wystąpić różnica pomiędzy udzieloną a przewidzianą do wypłaty kwotą kredytu wyrażoną w złotych, wynikającą z różnicy kursów walut. Ryzyko wystąpienia różnic kursowych ponosi kredytobiorca. Kredytobiorca zobowiązuje się do pokrycia ewentualnej różnicy między kwota kredytu przeliczoną na złote po kursie kupna obowiązującym w dniu złożenia wniosku o kredyt, a kwota kredytu przeliczoną na złote po kursie kupna w dniu wypłaty kredytu, niezbędną do zamknięcia inwestycji. Sąd Okręgowy zwrócił uwagę, że również obszerne i ugruntowane orzecznictwo Sądu Najwyższego jednoznacznie wskazuje, że mechanizm ustalania kursów waluty, który pozostawia bankowi swobodę, jest w sposób oczywisty sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco narusza interesy konsumenta, a klauzula która nie zawiera jednoznacznej treści, a przez to pozwala na pełną swobodę decyzyjną banku, jest klauzulą niedozwoloną w rozumieniu art.
Dalej wskazał Sąd, że w dniu 24 maja 2007 r. strony podpisały Aneks nr (...) do umowy kredytu budowlanego (zatem po ponad roku od zawarcia czynności prawnej) na mocy którego dodany został § 18 umowy, stanowiący, że rzeczywista roczna stopa oprocentowania kredytu wynosi 4,1%. Określono dodatkowe opłaty z tytułu udzielonego kredytu. Wskazano, iż z uwagi na możliwość zmiany wysokości rocznej stopy oprocentowania, faktycznie wykorzystana kwota kredytu może być niższa od kwoty ustalonej w umowie, a okres faktycznego korzystania z kredytu krótszy od uzgodnionego, zaś całkowity koszt kredytu na dzień zawarcia umowy można ustalić jedynie stosując określone założenia. Oznacza to, iż w chwili podpisywania umowy kredytowej nie funkcjonował zapis wskazujący na przewidywany całkowity koszt kredytu, co stanowi rażące naruszenie obowiązku informacyjnego względem powoda. W ocenie Sądu Okręgowego, tezy o precyzyjnym i zrozumiałym sformułowaniu spornych postanowień umownych nie można również wywodzić z faktu, iż powód zapoznał się z umową, a następnie ją podpisał. To pozwany, jako profesjonalista, powinien zadbać, by w stosowanych przez niego wzorcach umownych nie pojawiały się postanowienia o charakterze abuzywnym. Bank nie może przedstawiać klientowi niejasnych wzorców oczekując, że konsument sam zauważy nieprawidłowości i będzie próbował je negocjować. Na gruncie niniejszej sprawy Sąd Okręgowy nadmienił, że powód podjął próby negocjacji wystosowując zapytanie o możliwość zmiany marży banku, jednak otrzymał informację odmowną. Tym bardziej niedopuszczalne było zdaniem Sądu Okręgowego domniemanie, że skoro powód, po zapoznaniu się z umową, ostatecznie zdecydował się na jej podpisanie, to nie zawiera ona postanowień abuzywnych. Zdaniem Sądu, skoro strony ostatecznie zawarły umowę w określonym wariancie, to oznacza to, że wszystkie postanowienia umowy w tym wybranym wariancie powinny być jednoznacznie i precyzyjnie określone tak, aby nie naruszać interesów konsumenta, a obowiązek zadbania o to leży po stronie banku. W przeciwnym przypadku należy uznać występowanie w treści czynności prawnej postanowień abuzywnych. W ocenie Sądu można było zatem skonstatować, że nawet jeśli powód mógł wybrać wariant umowy bez postanowień niedozwolonych, ale wybrał taki, w którym te postanowienia niedozwolone się znajdują, to w żaden sposób nie zwalnia to od odpowiedzialności w tym zakresie banku, który przecież sam tworzył wszystkie wzory umów, jakie przedstawiał swoim klientom i zgodnie z którymi umowy były podpisywane. W przeciwnym przypadku to na konsumenta byłaby w istocie przerzucona odpowiedzialność za stosowanie przez bank postanowień niedozwolonych. Prawem pozwanego jest zaproponowanie różnych wariantów kredytowych, jednakże każdy z nich powinien zawierać postanowienia umowne uczciwe i nienaruszające w sposób rażący interesów konsumenta. Ponadto, do zrealizowania możliwości indywidualnego uzgodnienia postanowień z konsumentem konieczne jest uprzednie spełnienie obowiązku informacyjnego o proponowanym produkcie, czego pozwany w niniejszej sprawie zaniechał. Sąd Okręgowy miał na uwadze, że 10 marca 2006 r. Ł. S. złożył do Banku (...) Spółki Akcyjnej z siedzibą w W. wniosek o kredyt hipoteczny/budowlany, w treści którego zawarte zostało również podpisane przez powoda oświadczenie, że jest świadomy występowania ryzyka zmiany kursu waluty kredytu, o przyznanie którego się ubiega oraz ponoszenia przez niego konsekwencji zmiany kursu waluty. Wskazać jednak należy, iż treść tego oświadczenia była obowiązkowym elementem wzorca wniosku kredytowego, zaś nieprawdopodobnym jest, by konsument, jeszcze przez jakimikolwiek rzeczywistymi ustaleniami dotyczącymi umowy kredytu już na etapie wstępnego wniosku kredytowego miał posiadać całą potrzebną mu wiedze odnośnie ryzyka walutowego, szczególnie biorąc pod uwagę, iż korzystał z usług firmy doradczej, zaś obowiązek informacyjny leży bezpośrednio na kredytodawcy, a nie podmiotach trzecich. Znamiennym było dla Sądu natomiast, iż 5 kwietnia 2007 r. Ł. S. podpisał oświadczenie dotyczące przedstawienia mu różnych wariantów kredytowych oraz świadomości o możliwości zmiany oprocentowania. Wskazany dokument został przedstawiony powodowi ponad rok od zawarcia umowy kredytu. Jednocześnie właśnie na tę okoliczność powołał się sam pozwany, wskazując, iż oświadczenie stanowi dowód na poinformowanie kredytobiorcy o istniejącym ryzyku walutowym. Zasadne jest zatem uznanie, iż pozwany przyznał, że w dniu zawierania umowy kredytobiorca nie złożył podobnego oświadczenia. Zgodnie z poczynionymi już przez Sąd rozważaniami przypomnieć należy, iż oceny prawidłowości dokonania czynności prawnej należy dokonywać na moment jej zawarcia, a nie etap jej wykonywania. Ponadto, w ocenie Sądu pozwany nie zapoznał się w sposób właściwy z oświadczeniem o ponoszeniu ryzyka walutowego (k. 143). Sąd Okręgowy wskazał, że w treści oświadczenia wymienionych zostało wiele wariantów kredytu i pożyczki, zaś niepotrzebne należało skreślić. W ocenie Sądu nie znajduje podstaw taka interpretacja złożonego oświadczenia, że brak skreśleń oznacza przedstawienie przez bank powodowi wszystkich ofert określonych we wzorcu oświadczenia. Po pierwsze, konsument nie wyrażał zainteresowania wskazanymi opcjami na żadnym etapie zawierania umowy. Ponadto, w dalszej części oświadczenia zawarta została treść: „Po zapoznaniu się z tą ofertą zdecydowałem, że dokonuję wyboru oferty kredytu/pożyczki* w walucie wymienialnej”. Przy założeniu, że brak skreśleń oznacza, iż każdy wariant jest właściwy, to powyższe zdanie prowadziłoby do oświadczenia, że powód zdecydował się na jednoczesne zawarcie kredytu oraz pożyczki, co nie jest zgodne ze stanem faktycznym i nie było sporne między stronami. W ocenie Sądu Okręgowego nie można było zatem ustalić, że na etapie zawierania umowy kredytobiorca został w sposób wyczerpujący i zrozumiały poinformowany o skutkach, jakie wiążą się z kredytem waloryzowanym. Podpisane przez powoda dokumenty zawierają jedynie ogólnikowe oświadczenia, nie tłumaczące jednakże szczegółów powstania takiego ryzyka ani jego rzeczywistych skutków. Kredytobiorca był zapewniany o stabilności waluty, a nawet postępującym spadku jej wartości. Uzyskiwane przez niego informacje mogły prowadzić do błędnego nadmiernego przekonania o ekonomicznym bezpieczeństwie związanym z zawieraną umową. Tym samym, w ocenie Sądu rzeczywisty przekaz informacyjny pozwanego o ryzyku walutowym skierowany do kredytobiorcy nie spełnił swojej roli, gdyż przedstawione ryzyko zostało umniejszone i tym samym przyćmione zapewnieniami o stabilności przy zawieraniu umowy. Sąd podzielił również stanowisko Sądu Najwyższego, który ocenił, że okoliczność oświadczenia przez kredytobiorcę, że jest mu znane oraz wyjaśnione przez bank ryzyko zmiany kursu waluty, w której zaciągnął zobowiązanie kredytowe i jest świadomy ponoszenia przez siebie tego ryzyka, nie prowadzi do uznania, iż bank sprostał obowiązkowi informacyjnemu. Po pierwsze, gdyby rzeczywiście zostało należycie wyjaśnione znaczenie zmiany kursu waluty i ponoszonego ryzyka, to racjonalny kredytobiorca nie decydowałby się na kredyt powiązany z kursem waluty obcej w sposób wadliwy w perspektywie jego spłacania przez kilkadziesiąt lat, chyba żeby z okoliczności sprawy wyraźnie wynikało co innego. Po drugie, gdyby kredytujący bank zamierzał wystarczająco poinformować kredytobiorcę, będącego osobą fizyczną, konsumentem, o niebezpieczeństwach wynikających z kredytu powiązanego z kursem waluty obcej, to nie proponowałby w ogóle zawierania takich umów kredytowych, zdając sobie sprawę - jako profesjonalista - że umowa taka może zostać łatwo oceniona jako nieuczciwa. W ocenie Sądu Okręgowego ww. ryzyka walutowego nie należy utożsamiać z ryzykiem dowolnego kształtowania kursu wymiany przez kredytodawcę i narażenia konsumenta na dodatkowe koszty, jak to miało miejsce w przedmiotowej sprawie. Czym innym jest obiektywne ryzyko zmienności kursu walutowego, a czym innym ustalanie kursów walut przez pozwanego w zasadzie w dowolny i niemierzalny sposób. Te dwie kwestie są ze sobą powiązane tylko w takim stopniu, w jakim czynniki rynkowe mają wpływ na kurs waluty w banku. Nie jest jednak tak, że nawet jeśli sposób przeliczania należności z tytułu zawartej umowy był niejasny, to z chwilą dokonania spłaty został on skonkretyzowany, a w rezultacie niedozwolony charakter postanowień dotyczących sposobu przeliczania tych należności został wyeliminowany. Klauzula jest abuzywna z mocy samego prawa i z chwilą zamieszczenia jej w umowie, a nie z momentem potwierdzenia jej abuzywności przez uprawniony organ. Powyższe stanowisko zostało również potwierdzone w wyr. Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 3 października 2019 r. Sąd Okręgowy uznał, że aby postanowienie umowne odsyłające do kursów walut spełniało minimalny stopień równości stron, powinno ono przede wszystkim dawać konsumentom możliwość weryfikacji podstaw i sposobu ustalania kursów walut zawartych w tabelach stosowanych przez bank. Klauzula taka musi więc być transparentna, co oznacza, że powinna w sposób przejrzysty i zrozumiały przedstawiać konkretne mechanizmy stosowane na potrzeby umowy w zakresie wymiany waluty obcej tak, by konsument miał pełną informacje, w jaki sposób kursy ww. waluty są ustalane i mógł je samodzielnie zweryfikować. Stosowane przez bank kryteria ustalania wysokości kursów walut muszą mieć zatem charakter obiektywny, zewnętrzny, przewidywalny i niezależny od niego. Sporne postanowienia umowy takich wymogów natomiast nie spełniają. Sąd Okręgowy ostatecznie podzielił stanowisko Sądu Najwyższego, który w swoim orzecznictwie wielokrotnie ustalił, że określenie wysokości należności obciążającej konsumenta z odwołaniem do tabel kursów ustalanych jednostronnie przez bank, bez wskazania obiektywnych kryteriów, jest nietransparentne, pozostawia pole do arbitralnego działania banku i w ten sposób obarcza kredytobiorcę nieprzewidywalnym ryzykiem oraz narusza równorzędność stron. Powyższego stanowiska co do niedozwolonego charakteru postanowień umownych określających sposób wyliczenia kursów kupna i sprzedaży waluty obcej nie zmienia uchwalenie ustawy z dnia z 29 lipca 2011 r. o zmianie ustawy – Prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. Nr 165, poz. 984, dalej: Ustawa Antyspreadowa). Uprawnienia przysługujące kredytobiorcom na mocy Ustawy Antyspreadowej nie odnoszą się do umów zawartych przed dniem jej wejścia w życie (co nastąpiło w dniu 26 sierpnia 2011 r.) w zakresie, w jakim zostały one spłacone. W tej części zastosowanie znajdą zatem wcześniejsze regulacje z umów, regulaminów, wzorów, itd., których postanowienia powinny być oceniane pod kątem art. 385
k.c. i tym samym należy uznać, iż noszą charakter abuzywności. Skutkiem uznania powyżej wskazanych postanowień umownych za niedozwolone klauzule umowne jest ich eliminacja z umowy zgodnie z art.
Wskazany przepis nie przewiduje możliwości zastąpienia wyeliminowanego postanowienia umownego jakimkolwiek innym postanowieniem umownym. Ustawodawca nie przyjął tu rozwiązania przewidzianego m.in. w art. 58 § 1 k.c., przewidującego możliwość wejścia w miejsce abuzywnych postanowień umownych odpowiednich przepisów ustawy. Nie ma też możliwości uzupełnienia umowy przez odwołanie się do ustalonych zwyczajów, praktyki rynkowej, czy też kursu rynkowego jako tego, który wyznaczać ma kwotę udostępnioną kredytobiorcy oraz wysokość rat wyrażonych w złotych. W umowie bowiem jednoznacznie określono, że kredyt będzie spłacany w PLN - § 4 pkt 7 umowy. Ponadto, Sąd Okręgowy podkreślił, że wszystkie wymienione powyżej możliwości uzupełnienia umowy byłyby w dalszym ciągu niejednoznaczne dla konsumenta, co skutkowałoby koniecznością uznania ich ponownie za abuzywne, gdyż pozwalałyby wyłącznie Bankowi na wypełnianie ich treścią, jaką Bank – stosownie do własnych, nieweryfikowalnych potrzeb – uznałby za odpowiednią. Orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w tym zakresie wypowiada się jednoznacznie, wskazując na brak możliwości wypełnienia luk w umowie przepisami o charakterze ogólnym, przewidującymi, że skutki wyrażone w treści czynności prawnej są uzupełniane w szczególności przez skutki wynikające z zasad słuszności lub ustalonych zwyczajów. Odwołując się do rozważań poczynionych przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w uzasadnieniu wyroku z 3 października 2019 r., C – 260/18, Sąd Okręgowy wskazał, że upadek całej umowy z powodu eliminacji z niej postanowień abuzywnych jest dopuszczalny w wyjątkowych sytuacjach. Przede wszystkim, gdy dalsze obowiązywanie umowy nie daje się pogodzić z konstrukcjami prawnymi przyjętymi w krajowym ustawodawstwie i jednocześnie, przy spełnieniu warunku wedle którego upadek całej umowy nastąpi z korzyścią dla konsumenta, przy jednoczesnym braku przepisów dyspozytywnych. Ustalenie nieważności umowy kredytu zależy od przesądzenia kwestii, czy jakiś z przepisów polskiego prawa sprzeciwiałby się utrzymaniu w mocy umowy łączącej strony po wyeliminowaniu klauzul abuzywnych dotyczących indeksacji. W powołanym świetle zwrócić również należy uwagę, iż w polskim porządku prawnym o nieważności umowy kredytu bankowego można mówić wyłącznie wtedy, gdy nie zostały w niej uzgodnione minimalne, konieczne elementy umowy odzwierciedlające essentialia negotii umowy kredytu bankowego określone w art. 69 ustawy Prawo bankowe. Zdaniem Sądu, w niniejszej sprawie przesłanki te nie zostały spełnione. Wyłączenie klauzul waloryzacyjnych powoduje, że po pierwsze nie było możliwe określenie wysokości kwoty w złotych polskich która miała zostać oddana do dyspozycji powodów, stanowiącej równowartość kwoty kredytu wyrażonej w CHF. Nie było możliwe wykonanie zobowiązania zwrotnego, zważywszy na przyjęty przez strony sposób jego spłaty na dzień zawarcia umowy: przeliczanie raty wyrażonej w CHF na złote, w której to walucie następowało zasilanie przez powoda rachunku technicznego do spłaty kredytu (rachunku do rozliczeń w złotych). Przyjmując, że kwotą oddaną do dyspozycji powoda była suma środków pieniężnych wyrażonych w walucie CHF, wyłączenie abuzywnych klauzul waloryzacyjnych, skutkuje brakiem możliwości wykonania przez Bank świadczenia zgodnie z wolą stron (wypłata w złotych) oraz brak możliwości wykonania świadczenia zwrotnego powoda względem pozwanego w złotych. Sąd Okręgowy rozważył kwestię zastosowania w miejsce abuzywnych postanowień umownych rozwiązań opierających się na kursie średnim danej waluty, ustalanym przez NBP. Argumentem, który mógłby przekonywać o konieczności zastosowania tego właśnie kursu, jest przepis art. 358 § 2 k.c., zgodnie z którym wartość waluty obcej określa się według kursu średniego ogłaszanego przez Narodowy Bank Polski z dnia wymagalności roszczenia, chyba że ustawa, orzeczenie sądowe lub czynność prawna zastrzega inaczej. Niemożliwe jest jednocześnie zastąpienie rzeczonych klauzul abuzywnych przepisami dyspozytywnymi. Odnosząc się do tej możliwości, Sąd Okręgowy przypominał, że w świetle wiążącej wykładni dokonanej przez TSUE uzupełnianie umowy przepisami dyspozytywnymi jest uzależnione od niemożności utrzymania umowy w mocy i zgody konsumenta na takie uzupełnienie. TSUE wykluczył w ogóle uzupełnianie umowy przepisem art. 56 k.c. odwołującym się do zasad współżycia społecznego i ustalonych zwyczajów, a w prawie polskim brak jakiegokolwiek innego nadającego się do zastosowania przepisu. W szczególności przepisem takim nie jest art. 358 § 2 k.c. z uwagi już choćby na to, że nie obowiązywał on w obecnym brzmieniu w dacie zawarcia przez strony umowy, przez co nie może mieć do tej umowy zastosowania. Przepis ten wszedł w życie 24 stycznia 2009 r., podczas gdy umowa kredytowa między powodami a Bankiem zawarta została w 2006r r. Ustawa z 23 października 2008 r. o zmianie ustawy Kodeks cywilny oraz ustawy Prawo dewizowe (Dz. U Nr 228 poz. 1506) nie zawierała w sobie żadnych przepisów przejściowych. Zdaniem Sądu Okręgowego przyjąć należało zatem, że zmiana art. 358 § 2 k.c. miała zastosowanie do zobowiązań powstałych po jej wejściu w życie, tj. od 24 stycznia 2009 r., oraz od dnia jej wejścia w życie do istniejących w tym dniu zobowiązań trwałych. Zdaniem Sądu nie może być bowiem tak, że na moment zawarcia umowy jest ona nieważna ze względu na istniejące w niej klauzule abuzywne, których nie można uzupełnić przepisami dyspozytywnymi, gdyż wtedy takie przepisy dyspozytywne nie istniały, a po pewnym czasie od jej zawarcia staje się jednak ważna wobec wejścia w życie stosownych przepisów dyspozytywnych, tj. w tym przypadku przepisu art. 358 § 2 k.c. Taka konstrukcja prawna jest w polskim systemie prawnym niedopuszczalna. To oznacza, iż w niniejszej sprawie brak było podstaw do zastosowania do przeliczeń średniego kursu NBP. Sąd Okręgowy wskazał przy tym, że skoro bowiem Bank zastosował w umowie klauzule niedozwolone, musi się liczyć z wszelkimi tego konsekwencjami, a nie poszukiwać w różnych unormowaniach – niezwiązanych w istocie z przedmiotem sporu – możliwości utrzymania umowy. Przepisem dyspozytywnym zastępującym postanowienia umowne nie mogą być też żadne normy stosowane analogicznie - ze względów takich samych jak powołane przez TSUE na uzasadnienie niemożności stosowania art. 56 k.c. Dalej wskazał Sąd, że Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej dopuszcza tylko jeden wyjątek, w którym sąd krajowy może zastąpić nieuczciwy warunek umowny dyspozytywnym przepisem prawa krajowego. Został on ograniczony do przypadków, w których nieważność nieuczciwego warunku zobowiązywałaby sąd do stwierdzenia nieważności danej umowy w całości, narażając przez to konsumenta na penalizujące go konsekwencje. W trakcie niniejszego procesu powód wyraźnie wskazywał, że przedmiotowa umowa kredytowa winna zostać uznana za nieważną, jak również stanowi to element głównego żądania pozwu. W takim przypadku Sąd uprawniony jest zatem do ustalenia nieważności umowy (o ile zachodzą takie przesłanki) nawet, jeżeli stwierdzenie nieważności przyniosłoby kredytobiorcom szkodliwe konsekwencje. Jednocześnie, w ocenie Sądu Okręgowego, nieważności umowy kredytu nie można jednoznacznie uznać za niekorzystne dla powoda. Pozostawienie umowy w mocy mogłoby skutkować dalszym narażeniem kredytobiorcy na niczym nieograniczone ryzyko kursowe, o którym nie został rzetelnie poinformowany przed zawarciem umowy. Powyższe rozważania doprowadziły Sąd Okręgowy do wniosku, że nie było żadnych podstaw do zastąpienia nieuczciwych warunków umownych jakimkolwiek przepisem prawnym czy tez ogólną regułą prawa cywilnego. W takim przypadku konieczne jest poczynienie dalszych rozważań odnośnie skutków stwierdzenia niedozwolonego charakteru zapisów umownych regulujących wysokość udostępnionego kapitału oraz zasady spłat poszczególnych rat. Nie budziło wątpliwości Sądu Okręgowego, iż kredytobiorca musi znać zasady określania sposobów i terminów ustalania kursu wymiany walut, na podstawie którego w szczególności wyliczana jest kwota kredytu, jego transz i rat kapitałowo-odsetkowych oraz zasad przeliczania na walutę wypłaty albo spłaty kredytu. Skoro zgodnie z art. 69 ust. 1 PrBank obowiązkiem banku jest oddanie do dyspozycji określonej kwoty środków pieniężnych, to obowiązkowi temu odpowiada uprawnienie kredytobiorcy do otrzymania ściśle określonej kwoty pieniężnej. Tym samym kredytobiorca musi mieć podstawy do ustalenia, jaką konkretnie kwotą będzie mógł dysponować zawierając umowę kredytową. W przedmiotowej umowie wysokość kredytu została wyrażona w walucie obcej. Powód nie otrzymał jednak tej waluty, a jej równowartość przeliczoną na złote według kursu ustalonego przez pozwany bank. Na dzień zawarcia umowy powód nie wiedział, jaką kwotę otrzyma, a jednocześnie nie miał możliwości uzyskania takiej informacji w oparciu o jednoznaczne i obiektywne kryteria. Wynika to z faktu, że kwota w walucie polskiej była określana jednostronnie przez bank w oparciu o ustalone przez siebie kursy w tabeli i według nich przeliczana z waluty obcej. Powodowi nie były znane podstawy ustaleń kursów CHF względem złotego, co prowadziło do sytuacji, w której to bank decydował o wysokości raty. Zdaniem Sądu Okręgowego, podobnie sytuacja powoda kształtowała się jeżeli chodzi o spłatę kredytu. Zgodnie z umową następować ona miała w walucie polskiej, która przeliczana była na walutę frank szwajcarski po kursie sprzedaży waluty ustalanym przez Bank. Przepis art. 69 ust. 2 PrBank wskazuje na obligatoryjne określenie zasad spłaty kredytu. Oznacza to, że kredytobiorca musi znać kwotę, którą będzie musiał przeznaczyć na spłatę raty, a przynajmniej dysponować obiektywnymi danymi pozwalającymi ustalić wysokość tej raty. W przedmiotowym przypadku bezskuteczność klauzul określających sposób przeliczania salda kredytu i rat kapitałowo – odsetkowych według ustalonego przez pozwanego kursu CHF oznaczałaby wyeliminowanie z umowy mechanizmu denominacji oraz różnic kursów walutowych, a także wyeliminowanie ryzyka kursowego. Zdaniem Sądu taki skutek prowadziłby do zmiany charakteru stosunku prawnego i pozostawałby w sprzeczności z naturą (właściwością) stosunku prawnego, jakim jest umowa kredytu denominowanego kursem waluty obcej, stanowiąca wyróżniony podtyp umowy kredytu. Eliminacja danej klauzuli umownej jako konsekwencja abuzywności nie może jednak prowadzić do sytuacji, w której następowałaby zmiana prawnego charakteru stosunku obligacyjnego łączącego twórcę wzorca i kontrahenta. Sąd Okręgowy podkreślił, iż strony w umowie zawarły postanowienia, że kredyt jest wypłacany i spłacany w walucie polskiej i od początku jej trwania rachunkiem głównym do obsługi kredytu był rachunek prowadzony w złotych. Nie można było przy tym uznać, że treść umowy w zakresie samej możliwości wypłaty i spłaty kredytu w walucie polskiej jest niedozwolonym postanowieniem umownym. Pozbawienie zaś konsumenta takiej możliwości prowadziłby w istocie do zmiany natury zawartego przez strony stosunku prawnego, albowiem w istocie przekształcałoby kredyt denominowany do waluty obcej w kredyt stricte walutowy, zaś takiej woli niewątpliwie strony nie wyraziły zawierając sporną umowę. Odwołując się do treści art. 353 1 k.c. Sąd Okręgowy wskazał, że w jego ocenie pominięcie mechanizmu denominacji skutkuje na tyle istotnym zniekształceniem stosunku, że nie będzie mieścił się on w granicach danego podtypu stosunku prawnego, czyli umowy denominowanej do waluty obcej. Strony nie umawiały się na zawarcie umowy kredytowej walutowej. Ustalenia faktyczne poczynione w sprawie wskazały natomiast, że powód chciał de facto uzyskać określoną kwotę w złotych konieczną do nabycia nieruchomości – wariant denominowany pozwolił mu ówcześnie jedynie na obniżenie rat. Pozostawienie umowy bez mechanizmu denominacji byłoby zatem pozostawieniem umowy niezgodnej z wolą stron. Strony umawiały się też, że spłata zobowiązania następować będzie w walucie polskiej, a przy eliminacji mechanizmu denominacji również ta możliwość zostałaby wyłączona. Przepis art. 6 ust. 1 dyrektywy Rady Wspólnot Europejskich nr 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich wskazuje, że po eliminacji abuzywnych zapisów umownych umowa w pozostałej części będzie nadal obowiązywała strony, jeżeli jest to możliwe po wyłączeniu z niej nieuczciwych warunków. Zdaniem Sądu Okręgowego taka możliwość dalszego trwania umowy nie istnieje, skoro zniekształcona zostaje istota umowy kredytowej, stanowiącej połączenie kredytu udzielonego w walucie polskiej i zagranicznej. Z tych względów należało uznać, że po wyeliminowaniu mechanizmu denominacji ukształtowanie umowy kredytu byłoby sprzeczne z właściwością tego stosunku prawnego, a nadto niemożliwe byłoby wykonywanie takiej umowy zgodnie z wolą stron, wyrażoną przy jej zawieraniu. Sąd Okręgowy miał na uwadze, iż umowa kredytu łącząca strony nie została wypowiedziana i została zawarta na 30 lat, tj. do 2036 r. Zatem pomimo, że w zakresie rat już uiszczonych powodowi przysługuje roszczenie dalej idące, a mianowicie o zapłatę, to co do dalszego okresu ma on interes prawny w rozumieniu art. 189 k.c. w domaganiu się ustalenia nieważności umowy, albowiem eliminuje to stan niepewności prawnej co do całego stosunku strony. Wobec ustalenia nieważności umowy powód nie będzie już zobowiązany do uiszczania na rzecz pozwanego dalszych rat w przyszłości, co też wyeliminuje konieczność występowania przez powoda z kolejnym żądaniem zapłaty z tego tytułu. Nadto, zgodnie z powszechnie znanym stanowiskiem Sądu Najwyższego, interes prawny powoda w ustaleniu nieważności umowy kredytu wyraża się także tym, że zabezpieczeniem umowy jest hipoteka, zaś do jej wykreślenia konieczne jest legitymowanie się przez powoda orzeczeniem stwierdzającym nieważność umowy kredytu. Z omówionych przyczyn Sąd Okręgowy, na podstawie art. 189 k.c. w zw. z art. 58 k.c. w zw. z art. 353 1 k.c. uznał, że umowa kredytowa będąca przedmiotem sporu jest nieważna w całości, o czym orzekł jak w punkcie I. zaskarżonego wyroku. Dalej wskazał Sąd, że nieważność czynności prawnej skutkuje obowiązkiem zwrotu świadczenia spełnionego przez powoda wobec pozwanego z tytułu zawartej umowy, co wynika z art. 405 k.c. w zw. z art. 410 § 1 k.c. Sąd miał również na uwadze treść z art. 411 pkt 1 k.c.. W ocenie Sądu Okręgowego argument o braku wzbogacenia po stronie pozwanego nie zasługiwał na uwzględnienie. Jak przyjmuje się w orzecznictwie i doktrynie (co Sąd Okręgowy w niniejszej sprawie podzielił), nienależne świadczenie jest tylko szczególnym przypadkiem bezpodstawnego wzbogacenia, gdzie wzbogacenie uzyskiwane jest na drodze świadczenia zubożonego. Kondykcja ta wykazuje pewne cechy specyficzne w stosunku do roszczeń z bezpodstawnego wzbogacenia z innych źródeł, w szczególności w odmienny sposób określa się okoliczności wyłączające możliwość zwrotu tego świadczenia, osobę uprawnioną i zobowiązaną, oraz same przesłanki oceny, że doszło do wzbogacenia kosztem innej osoby. Wobec poczynionych przez Sąd Okręgowy rozważań i ustalenia nieważności umowy kredytowej, przeanalizować należało zasadność podniesionego przez pozwanego zarzutu przedawnienia. Sąd Okręgowy zważył, że roszczenie ustalenia oparte na podstawie art. 189 k.c. nie ulega przedawnieniu. Powód domagał się także zasądzenia określonej kwoty będącej sumą wpłat dokonanych na rzecz niego z tytułu spłaty kredytu, w związku z nieważnością umowy. W ocenie pozwanego, termin przedawnienia roszczeń w niniejszej sprawie wynosi 2 lata (art. 731 k.c.) bądź 3 lata - raty kredytu zaliczane są do świadczeń okresowych. Sąd nie podziela stanowiska banku i wskazuje, że roszczenie o zwrot świadczeń w wyniku uznania umowy za nieważną przedawnia się w terminie dziesięciu lat. W ocenie Sądu Okręgowego, nie jest zasadny termin przedawnienia z art. 731 k.c., albowiem nie jest to roszczenie ze stosunku rachunku bankowego. Trzyletni termin przedawnienia przewidziany w art. 118 k.c. dotyczy roszczeń związanych z prowadzoną działalnością gospodarczą, ewentualnie roszczeń okresowych. Roszczenie powoda (jako konsumenta) nie jest związane z działalnością gospodarczą, a okoliczność, że to strona pozwana prowadzi działalność gospodarczą, nie wpływa na termin przedawnienia roszczeń powoda. Zdaniem Sądu Okręgowego nie można było również uznać, że jest to roszczenie o świadczenia okresowe. Roszczenie okresowe to takie, którego wielkości i czasu trwania nie da się z góry określić. Elementem wyróżniającym świadczenia okresowe jest ich powtarzalny charakter (spełniane są w określonych odstępach czasowych) oraz zależność wysokości (rozmiaru) świadczenia od upływu czasu. Raty kredytu zaciągniętego na ściśle określony okres nie są zatem świadczeniem okresowym, albowiem są one w istocie częścią świadczenia głównego. Roszczenie o zwrot nienależnego świadczenia na skutek stwierdzenia nieważności umowy nie jest bowiem roszczeniem okresowym nawet, jeśli dotyczy zwrotu uiszczonych odsetek. Sąd Okręgowy dodał również, iż odsetki od kredytu uiszczane wraz z każdą ratą stanowiły odsetki kapitałowe, a zatem była to część świadczenia głównego, więc nie mogą się podlegać przedawnieniu jak roszczenie odsetkowe. Sąd Okręgowy uznał zatem, że roszczenie kredytobiorcy o zwrot świadczeń nienależnych odpowiadającym kwotowo zapłaconym ratom kredytu nie jest zatem roszczeniem o świadczenie okresowe w sytuacji gdy ustalona została nieważność umowy kredytu. Sąd miał na uwadze, że w dniu wytoczenia powództwa w niniejszej sprawie treść art. 118 k.c. obowiązywała w formie znowelizowanej i stanowiła, że jeżeli przepis szczególny nie stanowi inaczej, termin przedawnienia wynosi sześć lat, a dla roszczeń o świadczenia okresowe oraz roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej - trzy lata. Niemniej przepisy przejściowe wprowadzające wskazaną zmianę stanowią, że jeżeli zgodnie z ustawą zmienianą w brzmieniu nadanym niniejszą ustawą, termin przedawnienia jest krótszy niż według przepisów dotychczasowych, bieg terminu przedawnienia rozpoczyna się z dniem wejścia w życie niniejszej ustawy. Jeżeli jednak przedawnienie, którego bieg terminu rozpoczął się przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy, nastąpiłoby przy uwzględnieniu dotychczasowego terminu przedawnienia wcześniej, to przedawnienie następuje z upływem tego wcześniejszego terminu (art. 5 ust. 2 ustawy o zmianie ustawy - kodeks cywilny oraz niektórych innych ustaw z dnia 13 kwietnia 2018 r., Dz.U. z 2018 r. poz. 1104). Wobec powyższego Sąd Okręgowy uznał, iż w niniejszej sprawie roszczenie powoda przedawnia po upływie 10 lat, przy czym termin ten biegł oddzielnie dla każdej uiszczonej raty. Dnia 6 września 2019 r. Ł. S. wytoczył niniejsze powództwo przeciwko pozwanemu bankowi. Strony zawarły umowę kredytu 29 marca 2006 r. Obowiązujący 10-letni termin przedawnienia roszczenia powoda wskazuje, iż za przedawnione należy uznać wpłaty uiszczone przez kredytobiorcę przed 6 września 2009 r. Kwota przedawnionego roszczenia obejmującego wpłaty od zawarcia umowy do 5 września 2009 r. wynosi 26.020,29 zł., z czego 9.301,80 zł. to przedawnione raty kapitałowe, a kwota 16.718,49 zł. to przedawnione raty odsetkowe. Początkowo spornym miedzy stronami była łączna kwota uiszczona przez powoda z tytułu wpłat przez powoda rat odsetkowo-kredytowych od dnia zawarcia umowy do maja 2020 r. (termin wskazany w pierwszym rozszerzeniu powództwa). Jednak ostatecznie powód przyznał, że popełnił kilka omyłek i kwota wpłacona przez niego w. ww. okresie jest taka jaką wskazał pozwany – czyli łącznie 150.364,00 zł. (łącznie z kwotami przedawnionymi). Wobec przyjęcia przez powoda jako prawidłowego wyliczenia dołączonego do odpowiedzi na rozszerzony pozew do (k. 365-370) wyliczenie to Sąd Okręgowy przyjął jako podstawę obliczenia nieprzedawnionej kwoty wpłat na poczet kredytu czyli od 6 września 2009r. do maja 2020 r. Stąd nieprzedawnione kwoty spłat z tytułu kredytu od 5 września 2009 r. do maja 2020 r. wynosiły 124.343,69 zł. (150.364,00 zł. całość uiszczonej kwoty minus kwota 26.020,31 zł. przedawnionego roszczenia). Dalej wskazał Sąd, że pismem z dnia 22 września 2020 r. powód ponownie rozszerzył powództwo główne o zapłatę do kwoty 164.855,50 zł. Rozszerzenie obejmuje kwotę 4416,71 zł stanowiącą sumę wpłat dokonanych na poczet spłaty kredytu od maja 2020 r. do 22 września 2020 r. Pozwany nie zaprzeczył powyższemu, a powód przedłożył elektroniczne wyciągi z operacji za okres od 23 czerwca 2020 r. do 21 września 2020 r. (k. 389-392). Suma wpłat z tytułu rat kredytowych wynosi 4.416,71 zł i tę kwotę Sąd uwzględnił w łącznej sumie uiszczonych nieprzedawnionych rat. Oprócz wpłat stanowiących raty kredytowe, powód żądał dodatkowo łącznie zapłaty kwoty 7.876,64 zł z tytułu ubezpieczenia niskiego wkładu i z tytułu ubezpieczenia pomostowego. Pozwany wskazał kiedy i w jakiej wysokości pobrał od powoda opłaty z tego tytułu i dane te nie były kwestionowane przez powoda. W okresie ponad 10 lat przed wytoczeniem powództwa powód uiścił łącznie kwotę 1.741,19 zł z tytułu ubezpieczenia niskiego wkładu własnego, przy czym kwotę składki 59,90 zwrócono jako nadpłatę w 2013 r. (k. 131-131v) Ostatnia wpłata z tego tytułu miała miejsce dnia 14 kwietnia 2009 r. Roszczenie w zakresie kwoty 1.741,19 zł. Sąd uznał w całości za przedawnione i oddalił powództwo w tym zakresie w pkt. III. zaskarżonego wyroku. Z kolei z tytułu ubezpieczenia pomostowego powód uiścił kwotę 6.295,35 zł (k. 132v-133) przy czym w ciągu ostatnich 10 lat przed wytoczeniem powództwa uiścił kwoty 437,28 zł i 396,39 zł, czyli łącznie 833,67 zł i tę kwotę jako nieprzedawnioną Sąd uwzględnił w pkt. II. zaskarżonego. Powyżej tej kwoty powództwo z tytułu wpłat ubezpieczenia pomostowego zostało oddolne. Powod żądał zwrotu zapłaconych pozwanemu prowizji. Są to kwoty: 1.466,08 zł uiszczona dnia 31 marca 2006 r., 415,33 zł uiszczona 11 czerwca 2007r. i 370,44 zł uiszczona dnia 10 września 2007 r. Roszczenie z zapłatę uiszczonych na rzecz pozwanego prowizji Sąd oddalił w całości jako przedawnione. Dla transparentności Sąd Okręgowy przedstawił tabelę wskazującą nieprzedawnione kwoty faktycznie uiszczone przez powoda w poszczególnych okresach stanowiących podstawę faktyczną w pozwie i dwóch rozszerzonych powództwach. Tabela jest w PLN. Okresy, za które powód dochodzi roszczenia o zapłatę Spłata kapitału Spłata odsetek Razem kapitał i odsetki Ubezpieczenie pomostowe Razem Pozew od 6.09.2019 r. do 10.06.2019 r. 88.272,78 24.681,74 112.954,52 833,67 113.788,19 1-sze rozszerzenie pozwu – od 11.06.2019 r. do maja 2020 r. 10.249,93 1139,24 11.389,17 -------- 11389,17 2-gie rozszerzenie pozwu - od czerwca 2020 r. do 21 września 2020 r. kapitał i odsetki spłacane łącznie kapitał i odsetki spłacane łącznie 4416,71 -------- 4416,71 Razem 128.76,04 833,67 129.594,07 Jednocześnie Sąd Okręgowy w toku niniejszej sprawy przychylił się do teorii dwóch kondycji, która jest teorią dominującą w polskim systemie prawnym i którą przewidują obowiązuje przepisy, co ostatnio potwierdził też Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z dnia 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18, gdzie wskazał, iż świadczenie spełnione na podstawie postanowienia abuzywnego jest świadczeniem nienależnym, a zatem podlega ono zwrotowi, choćby kredytobiorca był równolegle dłużnikiem banku. Samo bowiem spełnienie świadczenia wypełnia przesłankę zubożenia po stronie powoda, a uzyskanie tego świadczenia przez pozwanego – przesłankę jego wzbogacenia. Nadpłata świadczenia wynikającą z abuzywności klauzul nie może być bowiem zrównana z dobrowolną, przedterminową spłatą. To zaś oznacza, iż teoria salda w świetle obowiązujących w polskim prawie przepisów nie znajduje uzasadnienia. Mając na uwadze całokształt powyższych rozważań, w punkcie II. zaskarżonego wyroku Sąd Okręgowy zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 129.594,07 zł. wraz odsetkami ustawowymi za opóźnienie na podstawie art. 410 § 1 k.c. w zw. z art. 411 pkt 1 k.c. w zw. z art. 405 k.c. Zasądzona kwota stanowi równowartość nieprzedawnionych świadczeń, które powód uiścił na rzecz pozwanego w walucie polskiej w okresie objętym pozwem. O odsetkach Sąd Okręgowy orzekł na podstawie art. 481 k.c. w zw. z art. 455 k.c., które w ocenie Sądu należy zastosować do roszczenia o zapłatę z tytułu nienależnego świadczenia. Poszczególne kwoty, od których Sąd zasądził odsetki ustawowe za opóźnienie wynikają z kwot, które Sąd uznał za uiszczone z rozbiciem na: uwzględnione roszczenie dochodzone pozwem, pierwszym rozszerzeniem powództwa i drugim rozszerzeniem, a daty początkowe naliczania odsetek jako następny dzień po doręczeniu pozwanemu odpowiednio: pozwu, pierwszego rozszerzonego pozwu, a następnie drugiego rozszerzonego pozwu, z tym, że w zakresie odsetek od 27 maja 2020 r. zasądzenie odsetek dotyczyło kwoty 6.638,81 zł, gdyż choć powód uiścił więcej, to żądał odsetek jedynie od tej kwoty. O kosztach postępowania Sąd orzekł w pkt. IV. zaskarżonego wyroku na podstawie art. 98 § 1 i 3 k.p.c. w zw. z art. 108 § 1 k.p.c. uznając, że powód w całości wygrał sprawę o ustalenie nieważności umowy, zaś w zakresie roszczenia o zapłatę powód wygrał sprawę w 79 %, a pozwany w 21 %. Apelację (k. 462 – 464) od powyższego wyroku wywiódł powód i zaskarżając orzeczenie w części, tj. w zakresie pkt. III., zarzucił mu naruszenie: 1. art. 118 k.c. poprzez jego błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie, co doprowadziło do ustalenia, że część roszczeń powoda o zapłatę uległa przedawnieniu, podczas gdy termin przedawnienia powinien być liczony dopiero od dnia prawomocnego stwierdzenia nieważności umowy łączącej strony. Wskazując na powyższe, powód wniósł o zamianę wyroku w zaskarżonej części poprzez zasądzenie od pozwanego na swoją rzecz dalszej kwoty 36.308,68 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 21 października 2019 r. do dnia zapłaty oraz o zasądzenie od pozwanego na swoją rzecz kosztów procesu , w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych w postępowaniu apelacyjnym oraz poprawne rozstrzygnięcie o kosztach procesu przed Sądem pierwszej instancji. Apelację (k. 467 – 483v) od powyższego wyroku wywiódł pozwany i zaskarżając orzeczenie w części, tj. w zakresie pkt. I., II. i w zakresie obciążenia pozwanego kosztami procesu w pkt. IV., zarzucił mu naruszenie: 1. art. 233 § 1 k.p.c. w zw. z art. 227 k.p.c. poprzez 1) nieuzasadnione pominięcie wniosku Banku o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego na okoliczności wskazane przez Bank w piśmie z 09 czerwca 2020 r. podczas gdy – wobec uznania przez Sąd, że umowa o kredyt jest nieważna – opinia ta miała istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia. Sąd m.in. błędnie uznał, że postanowienia umowy o kredyt pozwalały Bankowi na jednostronne ustalanie kursów walut, podczas gdy jednostronność oznacza dowolność, a kursy obowiązujące w Banku nie były ustalane w sposób dowolny, lecz przy uwzględnieniu sytuacji na rynku walutowym; 2) nieuzasadnione pominięcie – wskutek uznania za nieistotne – następujących dowodów: raportu KNF, sprawozdania finansowego Banku za rok 2008, raportu Prezesa UOKiK oraz zestawienia kursów walut stosowanych przez inne banki, podczas gdy ww. dowody były konieczne dla wykazania istotnych okoliczności sprawy, tj. okoliczności, że kursy Banku były rynkowe oraz, że zwyczajem było stosowanie kursów kupna i sprzedaży przy wykonywaniu umów o kredyty denominowane; 2. art. 233 § 1 k.p.c. poprzez błędną ocenę materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie, tj.: 1) zeznań powoda oraz decyzji o obniżeniu marży z 19 kwietnia 2007 r. poprzez nieuprawnione przyjęcie, że w Banku nie istniała możliwość negocjowania umowy o kredyt, gdyż po zaciąganiu kredytu powodowi odmówiono obniżenia marży, podczas gdy ze znajdującej się w aktach sprawy decyzji z 19 kwietnia 2007 r. wynika wersja przeciwna, tj. iż powód przy zawarciu Aneksu nr (...) do umowy o kredyt negocjował warunki kredytu, co oznacza, że w Banku istniała taka możliwość; 2) zeznań powoda oraz wniosku o udzielenie kredytu poprzez nieuprawnione przyjęcie, że bank nie dopełnił względem powoda obowiązków informacyjnych, podczas gdy: a. już we wniosku o udzielenie kredytu, a zatem na etapie wyboru danego produktu bankowego, powód złożył stosowne oświadczenie o świadomości ryzyka zmiany kursów walut; b. jak wynika zarówno z twierdzeń banku, jak i zasad doświadczenia życiowego, przy zawieraniu umów kredytu pracownicy Banku każdorazowo przekazywali klientom informacje o konsekwencjach związanych z zaciągnięciem zobowiązania kredytowego, w tym o istnieniu ryzyka walutowego; 3. art. 327 1 k.p.c. poprzez sporządzenie uzasadnienia wyroku w sposób wewnętrznie sprzeczny i przez to uniemożliwiający odtworzenie toku rozumowania Sądu, co zarazem uniemożliwia kontrolę instancyjną wyroku w zakresie, w jakim: 1) Sąd na str. 8. wyroku powołuje się na art. 69 PrBank, ale nie wywodzi z tego wniosku, tj. nie wskazuje, czy umowa jest zgodna z Prawem bankowym czy nie; 2) Sąd z jednej strony ustalił, że klauzule przeliczeniowe zawarte w umowie o kredyt są abuzywne, bowiem pozwalały pozwanemu kształtować kurs waluty w sposób dowolny, podczas gdy jednocześnie na str. 11. wyroku zaznaczył, że: Zwrócić jednak należy uwagę, iż przyczyną istotnej zmiany wysokości rat nie jest abuzywność postanowień umownych, lecz wzrost kursu waluty CHF w stosunku do złotego. Sam zaś bank nie miał i nie będzie miał żadnego wpływu na to jak kształtował się i będzie się kształtować kurs tej waluty; 3) Sąd wskazał, że Bank w sposób niedostateczny poinformował powoda o ryzyku walutowym, a z drugiej strony przyznał, że podmioty działające na rynku bankowym nie mogły przewidzieć tak znaczącego wzrostu kursu waluty, a tym samym nie można od nich wymagać, aby uprzedzały kredytobiorców o takiej możliwości; 4) Sąd nie wskazał, z jaką sankcją wiąże się rzekome naruszenie przez Bank obowiązków informacyjnych na etapie przedkontraktowym; 4. art. 69 ust. 1 i 2 PrBank w zw. z art.
w zw. z art. 4 ust. 2 Dyrektywy 93/13/EWG z dnia 05 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (dalej: Dyrektywa 93/13) poprzez ich niewłaściwe zastosowanie skutkujące uznaniem, że postanowienia §
w zw. z art. 4 ust. 2 Dyrektywy 93/13 poprzez ich niewłaściwe zastosowanie polegające na uznaniu, że klauzule przeliczeniowe stanowią essentialia negotii, podczas gdy należy odróżnić klauzule ryzyka walutowego dotyczące stosowania mechanizmu odniesienia zobowiązania kredytowego do kursu waluty obcej („klauzule ryzyka walutowego”) oraz klauzule spreadów walutowych dotyczące wyłącznie odesłania do stosowanych przez bank kursów walutowych („klauzule spreadowe”). W świetle aktualnego na dzień orzekania orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej wyłącznie klauzule ryzyka walutowego, uwzględniwszy wyżej wspomniane wyodrębnienie, są uznawane za postanowienia określające główne świadczenia stron, zaś klauzule spreadowe głównych świadczeń stron nie określają. W konsekwencji Sąd orzekł u upadku umowy o kredyt, mimo że umowa o kredyt po wyeliminowaniu z niej klauzul spreadowych w dalszym ciągu zawiera postanowienia określające główne świadczenia stron i jako taka pozostaje ważna oraz może nadal być wykonywana; niezależnie od tego, że wbrew ustaleniom Sądu, klauzule określające sposób ustalenia świadczenia wypłacanego powodowi w PLN oraz sposób spłaty kredytu nie stanowią klauzul abuzywnych; 6. art. 3 ust. 1. pkt 1. w zw. z art. 4 ust. 2 ustawy z dnia 20 lipca 2007 r. o kredycie konsumenckim (dalej: KrKonsU) polegające na przyjęciu, iż Bank, poprzez umieszczenie w umowie o kredyt informacji o całkowitym koszcie kredytu, naruszył obowiązek informacyjny względem powoda, podczas gdy w chwili zaciągania spornego kredytu, zgodnie z art. 3 ust. 1 pkt 1 KrKonsU nie był zobowiązany do podawania w umowie o kredyt całkowitego kosztu kredytu, gdyż obowiązek ten nie dotyczył umów o wysokości większej niż 80.000,00 zł albo równowartości tej kwoty w innej walucie niż waluta polska, zaś łącząca strony umowa była umową o takim charakterze; 7. art.
k.c., art. 385 2 k.c., art. 58 k.c. w zw. z art. 6 ust.
w zw. z art. 4 ust. 2 Dyrektywy 93/13. Na uwzględnienie nie zasługiwały także zarzuty pozwanego, w ramach których kwestionuje on abuzywny charakter postanowień § 16 pkt 1 umowy kredytowej oraz § 39 ust. 1, § 41, § 38 ust.2 pkt 1 Regulaminu. W szczególności pozwany bank nie wykazał, a to na nim spoczywał ciężar dowodu w tym zakresie, by postanowienia umowy dotyczące mechanizmu denominacji zostały indywidualnie uzgodnione między stronami. Godzi się przy tym wyjaśnić, że określona w art.
przesłanka nieuzgodnienia indywidualnego postanowień umowy zawieranej przez przedsiębiorcę z konsumentem odnosi się do tych postanowień, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu, zwłaszcza w sytuacji, gdy przejęte zostały z wzorca umowy, zaproponowanego przez przedsiębiorcę. Przyjęte zostało w orzecznictwie, że zwrot "postanowienia umowy", zawarty w art.
użyty został w znaczeniu potocznym, a zatem obejmuje zarówno postanowienia objęte porozumieniem stron danej czynności prawnej, jak i postanowienia wzorców umownych, które nie są postanowieniami umowy w ścisłym znaczeniu, ale kształtują także treść nawiązywanego stosunku prawnego.6 Nie można zatem przyznawać decydującego znaczenia temu, czy łączący strony stosunek cywilnoprawny ukształtowany został postanowieniami przyjętymi ze standardowych wzorców, czy też nie, ponieważ zarówno w odniesieniu do jednych, jak i drugich postanowień istnieje obowiązek uzgadniania ich treści. Podkreślenie, objęte art.
2 k.c., związane jest z tym, że standardowy wzorzec umowy, z reguły wyłącza możliwość wpływania przez drugą stronę na treść zawartych w nim postanowień. Szczególna ochrona zasady swobody kształtowania treści i zawierania umów z konsumentem, wyrażona w art.
k.c., oparta jest na domniemaniu braku indywidualnego uzgodnienia postanowień wzorca. Obalenie tego domniemania i łączącego się z nim reżimu ochronnego obciąża przedsiębiorcę posługującego się wzorcem umowy. W kontekście powołanych judykatów stwierdzić należało, że w niniejszej sprawie brak jest dowodów na to, by strony negocjowały wspomniane postanowienia. Umowa została przygotowana przez pozwanego, a kredytobiorca po zapoznaniu się z jej treścią po prostu ją zaakceptował. Pozwany wskazywał, że kredytobiorca sam wybrał kredyt hipoteczny denominowany do CHF, chociaż oferował również kredyt bez denominacji. Okoliczności powołane przez pozwanego w tym zakresie nie miały wpływu na ocenę Sądu, bowiem wybór przez kredytobiorcę jednej z możliwości zawartej we wniosku o udzielenie kredytu nie spełnia wymogu indywidualnych negocjacji. O indywidualnie uzgodnionym postanowieniu można mówić bowiem wtedy, gdy dane postanowienie powstało poprzez wspólne uzgodnienie jego treści przez konsumenta i przedsiębiorcę. Postanowieniem indywidualnie uzgodnionym w myśl przepisu art.
nie jest natomiast postanowienie, którego treść konsument mógł negocjować, ale jest nim takie postanowienie, które rzeczywiście powstało na skutek indywidualnego uzgodnienia. Fakt indywidualnego uzgodnienia między stronami kwoty udzielonego kredytu, czy też odstępstwo cenowe w zakresie wysokości oprocentowania, nie oznacza sam w sobie, że również inne postanowienia umowne zostały w ten sposób ustalone, w szczególności postanowienia dotyczące mechanizmu denominacji, sposobu i warunków wypłaty kredytu, możliwości pobierania przez pozwany bank opłat i prowizji oraz sposobu spłaty kredytu, odwołującego się m. in. do Regulaminu. Biorąc pod uwagę powyższe, w świetle zeznań powoda oraz treści umowy, w ślad za Sądem Okręgowym, Sąd Apelacyjny doszedł do wniosku, że klauzule przeliczeniowe, nie były przedmiotem indywidualnych negocjacji między pozwanym, a kredytobiorcą. W tym zakresie umowa i Regulamin były tworzone w oparciu o stałe formularze stosowany w tej samej postaci co do każdego kredytobiorcy. Natomiast okoliczność, że kredytobiorca mógł dokonać wyboru innego kredytu lub w toku trwania umowy strony zawarły aneks dotyczący zmiany oprocentowania, nie przesądza o tym, że umowa była indywidualnie negocjowana w zakresie postanowień ocenianych pod kątem ich abuzywnego charakteru. W konsekwencji uznać należało, że powód nie miał żadnego wpływu na treść umowy. Rzeczywisty wpływ na treść umowy nie ma miejsca, jeśli konsument wyłącznie dokonuje wyboru spośród kilku opcji, albowiem nie miał wpływu na kształt żaden z tych wariantów, w tym wybrany przez siebie. Zdaniem Sądu Apelacyjnego w niniejszej sprawie nic nie wskazuje na to, by przewidziane w umowie klauzule waloryzacyjne i mechanizmy ustalania przez pozwanego kursów waluty były efektem negocjacji z kredytobiorcą. Oznacza to, że warunki umowne zostały określone jednostronnie przez przedsiębiorcę, zaś konsumentowi pozostawiono jedynie podjęcie decyzji czy do niej przystąpi bez możliwości negocjacji jej treści. Z uwagi na powyższe, za spełnioną Sąd Apelacyjny uznał przesłankę w postaci braku indywidualnego uzgodnienia zawartych w łączącej stronie umowie klauzul przeliczeniowych. Sąd odwoławczy stoi także na stanowisku, że powyższe ukształtowanie w umowie zawartej z wykorzystaniem umownego naruszało dobre obyczaje i rażąco naruszało interes powoda. Istotą dobrego obyczaju jest szeroko rozumiany szacunek dla drugiego człowieka. Z dobrymi obyczajami kłóci się zatem takie postępowanie, którego celem jest zdezorientowanie konsumenta, wykorzystanie jego niewiedzy lub naiwności, ukształtowanie stosunku prawnego z naruszeniem zasady równości stron. Przez działanie wbrew dobrym obyczajom - przy kształtowaniu treści stosunku zobowiązaniowego - należy rozumieć wprowadzanie do wzorca klauzul umownych, które godzą w równowagę kontraktową stron takiego stosunku. Rażące naruszenie interesów konsumenta oznacza zaś nieusprawiedliwioną dysproporcję - na niekorzyść konsumenta - praw i obowiązków stron, wynikających z umowy. Rażące naruszenie interesów konsumenta zazwyczaj stanowi naruszenie dobrych obyczajów, nie zawsze jednak zachowanie sprzeczne z dobrymi obyczajami rażąco narusza te interesy. Ocena rzetelności określonego postanowienia wzorca umownego wymaga przeprowadzenia przez Sąd weryfikacji jego "przyzwoitości", polegającej na zbadaniu, czy postanowienie wzorca jest sprzeczne z ogólnym wzorcem zachowań przedsiębiorców wobec konsumentów oraz jak wyglądałyby prawa lub obowiązki konsumenta w sytuacji, w której postanowienie to nie zostałoby zastrzeżone. Jeżeli bez tego postanowienia znalazłby się on - na podstawie ogólnych przepisów - w lepszej sytuacji, należy uznać je za nieuczciwe. Ocena, czy dane postanowienie wzorca umowy, kształtując prawa i obowiązki konsumenta, "rażąco" narusza interesy konsumenta, uzależniona jest od tego, czy wynikająca z tego postanowienia nierównowaga praw i obowiązków stron (nierównowaga kontraktowa) na niekorzyść konsumenta jest istotna, znacząca. Nadto znacząca nierównowaga kontraktowa na niekorzyść konsumenta pozostaje sprzeczna z dobrymi obyczajami, gdy można rozsądnie założyć, że kontrahent konsumenta, traktujący go w sposób sprawiedliwy i słuszny i uwzględniający jego prawnie uzasadnione roszczenia, nie mógłby racjonalnie się spodziewać, że konsument zaakceptowałby w ramach negocjacji klauzulę będącą źródłem tej nierównowagi.7 Na gruncie umowy będącej przedmiotem niniejszego postępowania, nieusprawiedliwiona dysproporcja praw i obowiązków przejawiała się w tym, że pozwany przyznał sobie prawo do określania wysokości zobowiązania oraz rat kredytu denominowanego poprzez wyznaczenie w tabelach kursowych kursu kupna oraz wysokości spreadów, podczas gdy powód nie miał możliwości aktywnego przeciwdziałania takim praktykom i nie miał żadnego wpływu na ich stosowani
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.