k.c., a nie trzyletni z art.
Sąd Okręgowy wskazał, że w toku postępowania likwidacyjnego strona pozwana nie tylko nie kwestionowała zasady swej odpowiedzialności, ale wypłaciła G. P. 20.000 złotych tytułem zadośćuczynienia za krzywdę stanowiącą następstwo przedmiotowego wypadku. Podstawą normatywną powyższego był i jest art. 98 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (tj. z dnia 18 października 2019 r., Dz.U. z 2019 r. poz. 221 ze zm. - dalej ustawa o ubezpieczeniach obowiązkowych). W dalszej kolejności Sąd Okręgowy rozważył, jaka kwota zadośćuczynienia była odpowiednią w rozumieniu art. 445 § 1 k.c. Ustalając wysokość zadośćuczynienia należnego G. P. Sąd a quo miał na uwadze w szczególności rodzaj doznanych przez niego wskutek wypadku obrażeń somatycznych, skutkujących dolegliwościami psychiatryczno-psychologicznych oraz związanymi z tym dolegliwościami konsekwencjami emocjonalnymi, a także trwałość i postępowanie tych zmian i dolegliwości, czasookres leczenia i rehabilitacji, rodzaj koniecznego zabiegu medycznego w tkance mózgu i jego konsekwencje oraz znaczne nasilenie cierpień fizycznych w okresie 2-3 tygodni przed operacją. Sąd Okręgowy uwzględnił również trwałą zmianę osobowości i życia powoda we wszystkich sferach społecznych, destrukcyjny charakter dysfunkcji zdrowotnych na jakość życia powoda, który w chwili wypadku miał 53 lata, był osobą, zdrową w pełni sprawną, decyzyjną i zadowoloną ze swego życia rodzinnego oraz zawodowego, a resztę swego życia spędził jako zupełnie inna osoba, upośledzona w kontakcie z otoczeniem. Przy orzekaniu Sąd I instancji uwzględnił także, że na skutek wypadku powód nie tylko stracił ulubioną pracę, ale także w zasadzie w ogóle zdolność świadczenia pracy zawodowej. Z osoby zdrowej, samodzielnej, w sile wieku, z ustaloną pozycją rodzinną, będącą podporą dla bliskich, stał się osobą niesamodzielną, pozbawioną chęci życia, wyalienowaną. G. P. stracił nie tylko zdrowie i pozycję społeczną, ale jakość dostarczających mu satysfakcji więzi rodzinnych. Z osoby stanowiącej centrum życia rodzinnego, będącej autorytet dla bliskich stał się jednostką dalece zależną od innych, wycofaną. Sąd a quo zaznaczył, że dotkliwe dla niego było również to, iż mimo chęci nie mógł nawiązać pełnego kontaktu nie tylko z osobami postronnymi, ale i z najbliższą rodziną. Wyznacznikiem tego były też zmiany charakterologiczne, agresja, bądź apatia. Biegła psychiatra podkreślała, że skutkiem wypadku G. P. stał się afektywnie labilny, zmienny nastrojowo, miał problemy z koncentracją. Zakres cierpień fizycznych i psychicznych powoda pierwotnego Sąd Okręgowy określił jako bardzo duży. Skutki wypadku G. P. odczuwał intensywnie aż do swojej śmierci. Odczucia przeżywane przez powoda, w tym dojmujące uczucie nieporadności, niezaradności i niesprawności fizycznej, spowodowały wystąpienie zaburzeń adaptacyjnych. Powód aż do śmierci był niemal całkowicie wyłączony z życia społecznego i całkowicie z życia zawodowego. Uległ znacznej zmianie nawet jego stosunek do najbliższych. Stan zdrowia fizycznego i psychicznego powstały na skutek obrażeń odniesionych w wypadku całkowicie przekreślił realizację jakichkolwiek wcześniejszych planów życiowych powoda pierwotnego. Nieodwracalność następstw związanych z rozstrojem zdrowia oraz obiektywne pogorszenia jakości życia powoda, ograniczenia fizyczne, zmiana osobowości zdaniem Sądu a quo dowodziły, że jego poczucie pokrzywdzenia było znaczne. Wszystkie te okoliczności spowodowały, że Sąd Okręgowy uznał, iż odpowiednim w rozumieniu art. 445 § 1 k.c. dla pokrzywdzonego G. P. wymiarem zadośćuczynienia stanowiącym adekwatną kompensatę jego cierpień, dysfunkcji i ograniczeń była kwota 100.000 zł. Pozwany wypłacił z tego tytułu powodowi pierwotnemu 20.000 zł, co uwzględnił powód formułując podstawy faktyczne zgłoszonego w procesie żądania, a w konsekwencji także Sąd a quo nastąpiło. Z uwagi na śmierć G. P. w dniu 21 stycznia 2019 r., a zatem już po wytoczeniu powództwa Sąd I instancji wskazał, że zadośćuczynienie o jakim mowa w art. 445 § 1 k.c. przechodzi zgodnie z § 3 tego artykułu na spadkobierców osoby bezpośrednio poszkodowanej deliktem tylko wtedy, gdy zostało uznane na piśmie albo, gdy powództwo zostało wytoczone za życia poszkodowanego. W związku z tym za powoda pierwotnego powodami zostali jego następcy prawni: I. P., E. N. i R. P.. Należną powodowi pierwotnemu tytułem zadośćuczynienia dalszą kwotę 80.000 zł Sąd Okręgowy podzielił stosownie do udziałów w spadku przypadającym każdemu ze spadkobierców. Tym samym na rzecz każdego z nich na podstawie art. 445 § 1 i 3 k.c. w zw. z art. 444 § 1 k.c. Sąd zasądził po 1/3 tej sumy. O odsetkach zasądzonych od przyznanych powodom kwot Sąd a quo orzekł na podstawie art. 481 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 109 ust. 2 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych. Z uwagi na fakt, iż w aktach szkodowych pozwanego znajdowała się opinia lek. med. A. K. z dnia 24 stycznia 2011 r. w ramach postępowania likwidacyjnego, która zawierała jednoznaczne stwierdzenie, że ocena skutków uszkodzeń strukturalnych w obrębie tkanki mózgowej po urazie czaszkowo-mózgowym może być dokonana u G. P. ostatecznie nie wcześniej niż po 12 miesiącach od urazu, Sąd Okręgowy przyjął, że wyjaśnienie okoliczności niezbędnych do ustalenia zakresu odpowiedzialności Funduszu w terminie, o którym mowa w art. 109 ust. 1 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, było w istocie niemożliwe. Dopiero po upływie roku od urazu, tj. po dniu 15 marca 2011 r., mogła nastąpić miarodajna ocena skutków uszkodzeń strukturalnych w obrębie tkanki mózgowej po urazie czaszkowo-mózgowym powoda pierwotnego. Ocena ta musiałaby być dokonana przy wsparciu specjalistycznych opinii lekarskich, dla których sporządzenia rozsądnym terminem jest okres 3 miesięcy. Tym samym zdaniem Sądu I instancji termin ostatecznego wyjaśnienia okoliczności sprawy winien zamknąć się dniem 15 czerwca 2011 r. Od tego czasu należało doliczyć okres czternastu dni z art. 109 ust. 2 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, który upłynął 29 czerwca 2011 r. Skoro tego nie uczynił w zakresie kwoty 80.000 zł to od dnia 30 czerwca 2011 r. pozostawał w opóźnieniu. O kosztach procesu orzeczono w oparciu o zasadę kosztów na podstawie art. 98 k.p.c. in fine w zw. z art. 108 § l k.p.c. Sąd a quo przyjął, że po stronie powodowej występowało współuczestnictwo materialne, albowiem przedmiotem sporu w niniejszej sprawie były prawa oparte na tej samej podstawie faktycznej i prawnej, zatem zasadnym było zasądzenie na rzecz pełnomocnika powodów wyłącznie jednego wynagrodzenia, aczkolwiek podwyższonego do potrojonej stawki podstawowej wynikającej z regulacji § 2 pkt. 5 w zw. z § 15 ust 3 pkt 1, 3, 4 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 roku w sprawie opłat za czynności adwokackie (Dz.U. z 2015 r. poz. 1800 ze zm.), w brzmieniu obowiązującym w dniu wniesienia pozwu. Nadto na koszty procesu strony powodowej składała się łączna kwota 117 zł, która podzielona przez 3, tj. ilość powodów, czyli kwotę 39 zł na rzecz każdego z nich. O kosztach sądowych wyłożonych tymczasowo przez Skarb Państwa Sąd Okręgowy orzekł jak w pkt 6 wyroku, co uczynił zgodnie w myśl art. 83 ust. 2 ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach oraz na podstawie art. 113 ust. 1 tej ustawy. Apelację od powyższego wyroku wywiódł pozwany zaskarżając go w części, tj. co do punktu 1-3 zasądzającej od pozwanego na rzecz każdego z powodów kwotę po 21.922,93 zł stanowiącą odsetki ustawowe liczone od zasądzonej kwoty 26.666,67 zł od dnia 30 czerwca 2011 r. do dnia 31 grudnia 2015 r. i odsetki ustawowe za opóźnienie liczone od zasądzonej kwoty 26.666,67 zł od dnia 1 stycznia 2016 r. do dnia wyrokowania oraz co punktu 5 i 6. Zaskarżonemu orzeczeniu zarzucił naruszenie: 1) art. 316 § 1 k.p.c. poprzez pominięcie, że Sąd wydając wyrok samym zasądza roszczenie po ustaleniu odpowiedzialności pozwanego, jej zakresu, rozpoznaniu zarzutu przedawnienia, a także przy uwzględnieniu zmiany wymiaru krzywdy w czasie, stanu zdrowia powoda, ocenie poniesionej szkody i tym samym brak było podstaw do uznania, że w dacie poprzedzającej wydanie orzeczenia pozwany opóźniał się ze spełnieniem świadczenia; 2) art. 233 § 1 k.p.c. poprzez dokonanie przez Sąd I instancji oceny dowodów w sposób przekraczający granicę swobodnej ich oceny polegający na tym, pominął że: a) ocena dowodów w postaci dokumentów w aktach postępowania prowadzonego przez Prokuraturę Rejonową we Włocławku sygn. akt 3 Ds. 391/10, w tym opinia biegłych z zakresu rekonstrukcji wypadków pozwoliły dokonać oceny zebranego materiału w sposób jednoznaczny i ustalić „ponad wszelką wątpliwość” odpowiedzialność pozwanego (...), co powinno skutkować zasądzeniem odsetek od zadośćuczynienia od dnia ogłoszenia wyroku, tj. od dnia 5 lutego 2020 r.; b) z dowodu z opinii psychologicznej i psychiatrycznej wynikało, że stan powoda był diametralnie odmienny w chwili wnoszenia powództwa na dalszych etapach postępowania, że krzywda powoda została ustalona dopiero na etapie postępowania i ogłoszenia wyroku, co skutkowało błędnym ustaleniem terminu naliczania odsetek; c) dowód z opinii psychologicznej i psychiatrycznej, zeznania powoda i świadków doprowadziły do ustalenia stanu zdrowia powoda zmiennego na przestrzeni czasu, w związku z czym odpowiednia suma zadośćuczynienia należnego powodowi G. P. została ustalona dopiero na etapie ogłoszenia wyroku, co skutkowało błędnym ustaleniem terminu naliczania odsetek, 3) art. 359 § 1 k.c. poprzez jego niezastosowanie i pominięcie, iż dopiero data prawomocnego wyroku zapadłego w sprawie zadośćuczynienia za doznaną krzywdę stwarza sytuację prawną wymagalności długu; 4) art. 481 § 1 k.c. poprzez błędne uznanie, iż w dacie wcześniejszej niż data wyrokowania można było mówić o świadczeniu pieniężnym w rozumieniu art. 481 § 1 k.c.; 5) art.
poprzez pominięcie, że w dacie wcześniejszej niż data wyrokowania Pozwany (...) nie był uprawniony, aby samodzielnie rozstrzygać o bycie przestępstwa i możliwości zastosowania w sprawie dłuższego terminu przedawnienia roszczeń i wypłaty zadośćuczynienia; 6) art.
z art. 6 k.c. poprzez jego błędne zastosowanie w sprawie i przyjęcie, że możliwe jest rozstrzygnięcie, iż szkoda wynikła ze zbrodni lub występku pomimo nieustalenia przedmiotowych i podmiotowych przesłanek zaistnienia przestępstwa; 7) art. 109 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych poprzez nieuwzględnienie, iż przepis ten zobowiązuje pozwanego do wypłaty w terminie 30 dni kwoty jedynie w przypadkach, w których nie istnieje konieczność dokonania wyjaśnień, od których zależy zasadność lub wysokość świadczenia, poprzez orzeczenie odsetek za okres wcześniejszy niż dzień uprawomocnienia się orzeczenia w sprawie; 8) art. 14 pkt 2 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych poprzez nieuwzględnienie, iż przepis ten dopuszcza możliwość określenia innego momentu wymagalności świadczenia ubezpieczyciela, w przypadku gdy ustalenie odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń albo wysokości odszkodowania zależy od toczącego się postępowania karnego lub cywilnego; 9) naruszenie przepisu prawa materialnego art. 445 § 1 k.c. poprzez błędną wykładnię i pominięcie, że:
poprzez błędne zastosowanie co do świadczeń okresowych, podczas gdy roszczenie o zapłatę odsetek za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego ulega przedawnieniu według własnych reguł, w związku z czym skuteczny był zarzut przedawnienia z art. 118 k.c. zgłoszony przez Pozwanego w toku postępowania I instancji; w przedmiocie kosztów i wydatków naruszenie:
Wbrew bowiem twierdzeniom apelującego niewydanie wyroku skazującego bezpośredniego sprawcę szkody z dnia 15 marca 2010 r. za przestępstwo nie wykluczało poczynienia ustaleń przez sąd cywilny, orzekający w przedmiocie odpowiedzialności cywilnej za delikt, że delikt ten wyczerpuje znamiona przestępstwa, o którym mowa w art.
Jednocześnie zważyć należy, że ustalenie znamion czynu zabronionego przez sąd cywilny musi uwzględniać reguły przewidziane w prawie karnym materialnym i procesowym. Brak podstaw do przyjęcia, że szkoda była wynikiem przestępstwa nie wyklucza możliwości uznania przy zastosowaniu reguł prawa cywilnego procesowego działań sprawcy szkody za czyn niedozwolony nie będący przestępstwem, ale wówczas roszczenia z tym związane ulegają przedawnieniu według terminów przewidzianych w art.
(zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 25 marca 2019 r., sygn. akt I CSK 110/18, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 czerwca 2016 r., sygn. akt IV CSK 647/15). Z uwagi na powyższe, Sąd Apelacyjny zważył, że w toku postępowania przed Sądem I instancji powód wykazał przede wszystkim przedłożoną dokumentacją medyczną, opiniami biegłych oraz dokumentami z akt postępowania przygotowawczego prowadzonego w tej sprawie, w szczególności opinii biegłego sądowego do spraw ruchu drogowego i techniki samochodowej, że wypadek z dnia 15 marca 2010 r. spełniał przesłanki do zakwalifikowania go jako przestępstwo z art. 177 Kodeksu karnego. W oparciu o powyższe dowody Sąd Okręgowy prawidłowo uznał, iż nieustalony sprawca pojazdu naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym, w konsekwencji czego spowodował wypadek, w którym powód uszczerbku na zdrowiu. Wbrew zatem twierdzeniom pozwanego, powód przedstawił niezbędne dowody pozwalające na zrekonstruowanie okoliczności i przebiegu zdarzenia oraz ustalenia zaistnienia znamion podmiotowych i przedmiotowych tego przestępstwa. Ponadto podkreślenia wymagał fakt, że postępowanie karne, które toczyło się w sprawie tego wypadku zostało umorzone nie z uwagi na brak ustawowych znamion przestępstwa, lecz z powodu niewykrycia sprawcy przestępstwa. Tym samym zdaniem Sądu Odwoławczego prawidłowo uznał Sąd I instancji, że w sprawie zastosowanie znajdował dwudziestoletni termin przedawnienia z art.
k.c., a nie trzyletni z art.
Z drugiej jednak strony, dwudziestoletni termin przedawnienia z art.
odnosi się jedynie do świadczenia głównego, jakim jest zadośćuczynienie, a nie do świadczenia okresowego jakim były odsetki. Zważyć należało, że szczególny w stosunku do ustanowionego w art. 118 k.c. termin przedawnienia roszczeń o świadczenie okresowe może wynikać tylko z takiego przepisu, którego treść wskazuje na to, że przewidziany w nim termin dotyczy takich właśnie roszczeń, w przeciwnym bowiem wypadku niejasny stałby się sens dokonanego w art. 118 k.c. wyodrębnienia roszczeń o świadczenia okresowe i ustanowienia dla nich oddzielnego ogólnego terminu przedawnienia. Takiego wskazania nie zawiera także art.
Brak było zatem podstaw do uznania, że art.
jest przepisem szczególnym w rozumieniu art. 118 k.c. i miałby ustanowić inny termin (tj. 20-letni), niż trzyletni termin przedawnienia dla roszczenia o zapłatę odsetek (tak Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 14 marca 2017 r., sygn. akt II CSK 428/16). Mając powyższe stanowisko na względzie, Sąd Apelacyjny uznał, że w przedmiotowej sprawie zastosowanie miał trzyletni termin przedawnienia odsetek od zadośćuczynienia z art. 118 k.c. Sąd Okręgowy zasądził je od dnia 30 czerwca 2011 r. i co do zasady Sąd Odwoławczy przychylił się do stanowiska, że od tego dnia roszczenie stało się wymagalne. Powód pierwotny wniósł pozew w dniu 9 stycznia 2017 r. przerywając w ten sposób na podstawie art. 123 § 1 pkt 1 k.c. termin przedawnienia. W związku z tym najwcześniejszą datą, od jakiej mogły być zasądzone odsetki, to 9 stycznia 2014 r. i tak też Sąd Apelacyjny zmienił zaskarżone orzeczenie. Tym samym zasadny był zarzut naruszenia art. 118 k.c. poprzez jego niezastosowanie oraz art.
poprze zastosowanie także do odsetek. Ustosunkowując się do zarzutu naruszenia art. 14 ust. 2 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, wskazać trzeba, że ratio legis tego przepisu opiera się na uprawnieniu do wstrzymania wypłaty odszkodowania w sytuacjach wyjątkowych, gdy istnieją niejasności odnoszące się do samej odpowiedzialności ubezpieczyciela albo wysokości szkody. Ustanawiając krótki termin spełnienia świadczenia ustawodawca wskazał na konieczność szybkiej i efektywnej likwidacji szkody ubezpieczeniowej. Po otrzymaniu zawiadomienia o wypadku ubezpieczyciel lub Fundusz - jako profesjonalista korzystający z wyspecjalizowanej kadry i w razie potrzeby z pomocy rzeczoznawców (art. 355 § 2 k.c.) - obowiązany jest do ustalenia przesłanek swojej odpowiedzialności, czyli samodzielnego i aktywnego wyjaśnienia okoliczności wypadku oraz wysokości powstałej szkody. Nie może też wyczekiwać na prawomocne rozstrzygnięcie sądu. Bierne oczekiwanie ubezpieczyciela na wynik toczącego się procesu naraża go na ryzyko popadnięcia w opóźnienie lub zwłokę w spełnieniu świadczenia odszkodowawczego. Rolą sądu w ewentualnym procesie może być jedynie kontrola prawidłowości ustalenia przez ubezpieczyciela wysokości odszkodowania (tak Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 16 grudnia 2011 r., sygn. akt V CSK 38/11). Przemawiało to zatem przeciwko stanowisku apelującego dotyczącego zasądzenia odsetek dopiero od daty wyrokowania i Sąd Apelacyjny powyższe twierdzenia aprobuje. Jako bezzasadny ocenić należało również zarzut naruszenia art. 109 pkt 1 i 2 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych. Sąd Apelacyjny stanął na stanowisku, że obowiązek zaspokojenia roszczenia nie staje się wymagalny dopiero z datą wydania uwzględniającego roszczenie wyroku sądowego, lecz już z chwilą wezwania dłużnika do spełnienia świadczenia, z uwzględnieniem reguł wynikających z art. 109 ust. 1 i 2 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych. Osoby zgłaszające roszczenie są zobowiązane do współpracy z Ubezpieczeniowym Funduszem Gwarancyjnym poprzez przedstawienie posiadanych dowodów, dotyczących szkody i zdarzenia, ułatwienia ustalenia okoliczności zdarzenia, identyfikacji sprawy, rozmiaru szkody i do takich osób nie należy wyręczanie ubezpieczyciela w jego ustawowych obowiązkach. Podobnie takiego wyręczania nie należy oczekiwać od sądu. Żaden przepis prawa z zakresu ubezpieczeń nie utożsamia kwestii wyjaśnienia okoliczności koniecznych do ustalenia odpowiedzialności i wysokości szkody z koniecznością wyczekiwania na opinię biegłego i wyrok sądowy. Nic nie stoi bowiem na przeszkodzie, aby wyjaśnienie powyższych okoliczności nastąpiło w drodze likwidacji szkody przeprowadzonej przez Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny Celem postępowania likwidacyjnego jest między innymi ustalenie wysokości szkody i świadczenia zakładu ubezpieczeń. To właśnie w postępowaniu likwidacyjnym winno nastąpić ustalenie wysokości odszkodowania, a rolą sądu w ewentualnym procesie jest kontrola prawidłowości ustalenia wysokości odszkodowania. (por. wyrok Sądu Apelacyjny w Łodzi z 26 lipca 2016 r., sygn. akt I ACa 370/16, wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 2 czerwca 2020 r., sygn. akt I ACa 222/20 oraz wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 26 stycznia 2016 r., sygn. akt I ACa 1480/15). W związku powyższym, zarzuty naruszenia art. 14 ust. 2 oraz art. 109 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych Sąd Apelacyjny ocenił jako nietrafne. Odnosząc się natomiast do zarzutów apelującego w kwestii rozstrzygnięcia o kosztach postępowania przed Sądem I instancji to Sąd Apelacyjny uznał je za zasadne. Wskazać bowiem należy, że wprawdzie Sąd Okręgowy prawidłowo uznał, że po stronie powodowej występowało współuczestnictwo materialne, a zatem zasadnym było zasądzenie na rzecz pełnomocnika powodów wyłącznie jednego wynagrodzenia zgodnie m.in. z uchwałą Sądu Najwyższego z dnia 30 stycznia 2007 r. , sygn. akt III CZP 130/06, to jednak błędnie przyjął, że w okolicznościach przedmiotowej sprawy zasadne było zasądzenie na rzecz pełnomocnika powodów trzykrotnej wysokości minimalnego wynagrodzenia, w szczególności gdy pełnomocnik o to nie wnioskował. Ponadto wbrew stanowisku Sądu a quo nie spełnione zostały przesłanki podwyższenia wynagrodzenia określone w § 15 ust. 3 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości w sprawie opłat za czynności adwokackie z dnia 22 października 2015 r. Przede wszystkim wniosku nie przemawiał za tym charakter sprawy, nie zaistniały w niej bowiem skomplikowane zagadnienia prawne. Ponadto wkład pełnomocnika w przyczynienie się do wyjaśnienia i rozstrzygnięcia nie był na tyle istotny, aby przyznać mu wielokrotność minimalnego wynagrodzenia. Także nie uzasadniała tego ilość rozpraw, których było tylko trzy. To w ocenie Sądu Apelacyjnego w żaden sposób nie przemawiało za przyjęciem, że pełnomocnik powodów podejmował czynności wykraczające poza normalnymi w tego typu sprawach, a tym samym niezasadne było zasądzenie na jego rzecz trzykrotności minimalnego wynagrodzenia za reprezentowanie powodów w niniejszej sprawie. Ponadto Sąd Okręgowy w sentencji wyroku nieprawidłowo obliczył koszty zastępstwa procesowego. Liczone być one powinny bowiem od łącznej wartości przedmiotu sporu dochodzonych przez powodów, czyli kwoty 80.000 zł, a nie od zasądzonej na każdego z nich kwoty zadośćuczynienia. Tym samym Sąd I instancji błędnie za podstawę zasądzenia kosztów zastępstwa procesowego przyjął § 2 pkt 5 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości w sprawie opłat za czynności adwokackie z dnia 22 października 2015 r., zamiast § 2 pkt 6 tego rozporządzenia, który określa stawkę minimalną wynagrodzenia przy wartości przedmiotu sporu od 50.000 zł do 200.000 zł na kwotę 5.400 zł. Taka też kwota z tego tytułu była należna powodom, powiększona dodatkowo o koszty opłaty skarbowej w łącznej kwocie 51 zł (trzy razy po 17 zł oraz o kwotę 15 zł za protokół i płytę z nagraniem z rozprawy. W sumie zatem powodom tytułem zwrotu kosztów procesu należała się kwota 5469 zł. Mając powyższe na uwadze, Sąd Apelacyjny na mocy art. 386 § 1 k.p.c. zmienił zaskarżony wyrok w sposób opisany w sentencji, w pozostałym zakresie oddalił apelację pozwanego na mocy art. 385 k.p.c. O kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono na podstawie art. 100 zd. drugie k.p.c. w związku z art. 108 § 1 k.p.c., obciążając nimi w całości pozwanego, jako ze jego apelacja została uwzględniona tylko w niewielkiej części. Wyliczenia należnych kosztów Sąd Apelacyjny dokonał w oparciu o § 2 pkt 6 w zw. z § 10 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (Dz.U.2018.265 t.j.). SSA Piotr Daniszewski SSA Małgorzata Zwierzyńska SSA Marek Machnij
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.