Przepis ten został wprowadzony do polskiego porządku prawnego przez art. 1 pkt 2 ustawy z 16 lutego 2007 r. o zmianie ustawy - Kodeks cywilny (Dz.U. z 2007 r. Nr 80 poz. 538), która weszła w życie 10 sierpnia 2007 r. Zgodnie z art. 2 w/wym. ustawy nowelizującej art.
k.c. stosuje się do roszczeń powstałych przed dniem wejścia w życie ustawy, a według przepisów dotychczasowych, jeszcze w tym dniu nieprzedawnionych. Dotychczasowy przepis art. 442 § 1 k.c. przewidywał dla tego typu roszczeń dziesięcioletni termin przedawnienia od dnia, w którym nastąpiło zdarzenie wywołujące szkodę. Tym samym w chwili wejścia w życie art.
k.c. roszczenie powoda nie było jeszcze przedawnione w świetle dotychczas obowiązującego art. 442 § 1 k.c. i znowelizowane przepisy przewidujące dwudziestoletni termin przedawnienia mają do niego zastosowanie. W konsekwencji, zarzut pozwanego nie mógł odnieść skutku. Tym niemniej żądanie powoda mogło zostać uznane za zasadne tylko w nieznacznym zakresie. Po pierwsze, przeprowadzone postępowanie dowodowe nie potwierdziło, że rozmiar sprawowanej nad powodem opieki był konieczny w rozmiarze takim, jak powód podawał. Ponadto powód odnosi wysokość żądanej kwoty do stawki za godzinę 23,50 zł. Jak wynika z informacji znanej Sądowi ze spraw podobnych, stawka taka to generalnie wydatki np. za godzinę opieki oferowanej w ramach pomocy społecznej, a nawet profesjonalnej pielęgniarskiej na chwilę obecną. W 1998 roku takie stawki były absolutnie nieadekwatne. Mając na względzie, że opiekę nad powodem sprawowali rodzice, którzy pozostawali i tak w domu, opieka ich nie była profesjonalną, zasadnym przyjęcie jest, że stawka godzinowa winna odpowiadać stawce za godzinę pracy przy minimalnej stawce wynagrodzenia. W związku z tym Sąd opierając się na normie określonej w art. 322 k.p.c., biorąc pod uwagę wyniki postępowania dowodowego i zasady doświadczenia życiowego, jak również stanowisko pozwanego przyjął, że powód potrzebował w 1998 roku 504 godziny efektywnej pomocy, przy stawce za godzinę wykonywanej pracy 3,125 zł. Nadmienić należy, że minimalne miesięczne wynagrodzenie wynosiło w tamtym okresie czasu 500 zł brutto (500 zł : 160 godzin = 3,125 zł). W tej sytuacji, wysokość należnego odszkodowania wynosi 1 575 zł. O odsetkach należnych od zasądzonej kwoty tytułem odszkodowania orzekł Sąd przy zastosowaniu tych samych zasad jak w przypadku roszczenia o zadośćuczynienie. Odnośnie żądania powoda w zakresie zgłaszanych żądań odszkodowawczych związanych z utraconymi dochodami, które powód mógłby uzyskać, gdyby nie uległ wypadkowi Sąd wskazał, że odszkodowanie z tytułu utraconych dochodów, czy też renta z tytułu całkowitej lub częściowej niezdolności do pracy zarobkowej ma wyrównać różnicę między dochodami, jakie poszkodowany mógłby uzyskać, gdyby zdarzenie szkodzące nie miało miejsca, a dochodami, jakie może on uzyskać po zdarzeniu szkodzącym. Żądanie w tym zakresie było zupełnie niezasadne. Powód nie legitymuje się orzeczeniem o niezdolności do pracy, a nawet orzeczeniem o niepełnosprawności. Bezspornie nie jest w pełni sprawny fizycznie, ale nie jest to tożsame z utratą zdolności do zarobkowania. Powód wszakże ukończył szkołę średnią, ukończył studia ekonomiczne zdobywając tytuł magistra, a zatem już po wypadku zdobył zawód, w kierunku którego się kształcił jeszcze przed wypadkiem. Zdobyte wykształcenie predysponuje powoda do pracy umysłowej, nie wymagającej wysiłku fizycznego, a przy okazji intratnej. Wskazania matki powoda, że jej syn ma trudności z podjęciem pracy, ponieważ trudno mu wysiedzieć w jednym miejscu z uwagi na dolegliwości, nie zostały udowodnione wskazaniami biegłych specjalistów. Zauważyć też należy, że powód podejmował próby wykonywania pracy fizycznej przy wykończeniu wnętrz, choć bez powodzenia. Przemieszcza się bez problemu samodzielnie, pomaga w gospodarstwie rolnym rodziców. W sumie powód w ogóle nie przedstawił nawet twierdzeń, z których by wynikało czym by się miał zajmować, ile by zarabiał, aby możliwa byłaby ocena tych wskazań. Z tego względu, żądanie zasądzenia odszkodowania z tytułu utraconych dochodów jako nieudowodnione podlegało oddaleniu. Nakaz zrekompensowania wszelkich kosztów poniesionych w następstwie wypadku i wywołanego przezeń uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia przez naprawienie szkody obejmuje w szczególności koszty leczenia. Powód nie zaoferował także żadnych dowodów w postaci dokumentów, które potwierdzałyby dokonanie zakupów leków, poniesienie kosztów wizyt lekarskich, zabiegów fizjoterapeutycznych, dojazdów. Jednakże, w ocenie Sądu, w świetle opinii biegłego A. K., przy niewątpliwych ustaleniach, że powód cierpi z powodu bólu nogi, a więc musi korzystać przynajmniej okresowo z leczenia przeciwbólowego, musi też okresowo skonsultować się z ortopedą, jak również korzystać z fizjoterapii, musi ponosić wydatki na koszty leczenia, przy zastosowaniu art. 322 k.p.c. Sąd określił, że potrzebne koszty leczenia miesięcznie dla powoda to 50 zł, na kwotę którą składają się przede wszystkim koszty zakupu leków przeciwbólowych, żeli oraz koszty dojazdów do pobliskiego S. do lekarza i na rehabilitację. Biorąc powyższe pod uwagę Sąd zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 50 zł tytułem renty spowodowanej zwiększonymi wydatkami na leczenie. Powód nie domagał się zasądzenia odsetek od przeterminowanych rat renty. Ponadto, żądanie zasądzenia renty pojawiło się dopiero po raz pierwszy w pozwie. W związku z tym, renta została przyznana od miesiąca sierpnia 2018 roku, albowiem pozwany otrzymał odpis pozwu w dniu 29 czerwca 2018 roku i miał ustawowo zagwarantowane 30 dni na ustosunkowanie się do żądania. Odnośnie ustalenia odpowiedzialności pozwanego na przyszłość za skutki wypadku dla powoda na podstawie art. 189 k.p.c. wskazał Sąd, że pod rządem art.
powód dochodzący naprawienia szkody na osobie może mieć interes prawny w ustaleniu odpowiedzialności pozwanego za szkody mogące powstać w przyszłości. Wszak nadal aktualny pozostaje argument, iż ustalenie odpowiedzialności pozwanego na przyszłość ma na celu wyeliminowanie lub przynajmniej złagodzenie trudności dowodowych mogących wystąpić z kolejnym procesie odszkodowawczym z uwagi na upływ czasu pomiędzy wystąpieniem zdarzenia wywołującego szkodę, a dochodzeniem jej naprawienia. Aktualnie, gdy nie został w żaden sposób ograniczony czas, w jakim może ujawnić się szkoda na osobie, prowadząc do powstania odpowiedzialności pozwanego za skutki danego zdarzenia, drugi, czy kolejny proces odszkodowawczy może toczyć się nawet po dziesiątkach lat od wystąpienia zdarzenia wyrządzającego szkodę. Trudności dowodowe z biegiem lat narastają, a przesądzenie w sentencji wyroku zasądzającego świadczenie odszkodowawcze o odpowiedzialności pozwanego za szkody mogące powstać w przyszłości, zwalnia powoda (poszkodowanego) z obowiązku udowodnienia istnienia wszystkich przesłanek. Ocena czy powód ma interes prawny w ustaleniu odpowiedzialności pozwanego za szkody mogące powstać w przyszłości z danego zdarzenia musi być dokonana każdorazowo z uwzględnieniem okoliczności konkretnej sprawy. W niniejszym przypadku powód nie podał chociażby jednego argumentu uzasadniającego jego żądanie. Od wypadku minęło już bardzo dużo czasu. Wszelkie konsekwencje jego się ujawniły, w tym pogarszającego się stanu zdrowia, a żądania mogły zostać zgłoszone dotychczas. Przebieg wypadku nie był kwestionowany przez stronę pozwaną, która nie podnosiła zarzutu przyczynienia. W związku z tym brak jest powodów aby uznać interes powoda w ustaleniu odpowiedzialności. Z uwagi na wynik procesu, który okazał się praktycznie tożsamy dla stron na podstawie art. 100 k.p.c. Sąd zniósł wzajemnie między stronami koszty procesu. Przy zastosowaniu zasady stosunkowego rozdzielenia kosztów, na podstawie art. 113 ust. 1 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych, Sąd nakazał pobrać od powoda kwotę 4 150,38 zł, na którą złożyły się w połowie wydatki na opinie biegłych w kwocie 592,18 zł i nieuiszczona opłata od pozwu od nieuwzględnionej części powództwa 3 558,20 zł ,z zasądzonego na jego rzecz roszczenia, albowiem pierwotnie powód był zwolniony od kosztów sądowych. Natomiast od pozwanego, stosując tą samą regułę nakazał pobrać 4 122,18 zł. Od powyższego wyroku apelację wniósł powód zaskarżając powyższy wyrok w części tj.:
powód dochodzący naprawienia szkody na osobie może mieć interes prawny w ustaleniu odpowiedzialności pozwanego za szkody mogące powstać w przyszłości. Ustalenie odpowiedzialności pozwanego na przyszłość ma na celu wyeliminowanie lub przynajmniej złagodzenie trudności dowodowych mogących wystąpić z kolejnym procesie odszkodowawczym z uwagi na upływ czasu pomiędzy wystąpieniem zdarzenia wywołującego szkodę, a dochodzeniem jej naprawienia. Aktualnie, gdy nie został w żaden sposób ograniczony czas, w jakim może ujawnić się szkoda na osobie, prowadząc do powstania odpowiedzialności pozwanego za skutki danego zdarzenia, drugi, czy kolejny proces odszkodowawczy może toczyć się nawet po dziesiątkach lat od wystąpienia zdarzenia wyrządzającego szkodę. Trudności dowodowe z biegiem lat narastają, a przesądzenie w sentencji wyroku zasądzającego świadczenie odszkodowawcze o odpowiedzialności pozwanego za szkody mogące powstać w przyszłości, zwalnia powoda (poszkodowanego) z obowiązku udowodnienia istnienia wszystkich przesłanek. Ocena czy powód ma interes prawny w ustaleniu odpowiedzialności pozwanego za szkody mogące powstać w przyszłości z danego zdarzenia musi być dokonana każdorazowo z uwzględnieniem okoliczności konkretnej sprawy. Zasadnie wywiódł Sąd Okręgowy, że w okolicznościach niniejszej sprawy od wypadku minęło już bardzo dużo czasu. Wszelkie konsekwencje jego się ujawniły, w tym pogarszającego się stanu zdrowia, a żądania mogły zostać zgłoszone dotychczas. Przebieg wypadku nie był kwestionowany przez stronę pozwaną, która nie podnosiła zarzutu przyczynienia powoda do jego skutków. Obecnie stan zdrowia powoda jest ustabilizowany. W związku z tym brak podstaw do stwierdzenia, aby powód mógł w chwili obecnej mieć interes w ustaleniu odpowiedzialności strony pozwanej za skutki wypadku, jakie mogą ujawnić się w przyszłości (por. uchwała Sądu Najwyższego z dnia 24.02.2009 r., III CZP 2/09, OSNC 2009/12/168). Z tych przyczyn Sąd Apelacyjny apelację, na zasadzie art. 385 k.p.c., w całości oddalił. Biorąc pod rozwagę szczególną sytuację osobistą i życiową, w jakiej znajduje się powód w związku z wypadkiem oraz okoliczność, iż powód może żywić osobiste przekonanie co do słuszności wszystkich zgłoszonych przeciwko stronie pozwanej roszczeń w niniejszej sprawie, Sąd Apelacyjny przy stosowaniu art. 102 k.p.c., odstąpił od obciążania powoda obowiązkiem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego. SSA Andrzej Żelazowski
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.