← Polska

I ACa 451/20

Sygn. akt I ACa 451/20 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 5 kwietnia 2022 r. Sąd Apelacyjny w Poznaniu I Wydział Cywilny i Własności Intelektualnej w składzie: Przewodniczący: Sędzia Krzys

§ 1k.c.

postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. § 2 powołanego przepisu wskazuje, że jeżeli postanowienie umowy zgodnie z § 1 nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie. § 3 definiuje nieuzgodnione indywidualnie postanowienia umowy jako te, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta. Zgodnie z § 4 powołanego przepisu ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie spoczywa na tym, kto się na to powołuje. Uzasadnieniem wprowadzenia art.

- 385 3 k.c. ustawą z dnia 2 marca 2000 r. o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny był zamiar zapewnienia konsumentom bardziej skutecznej ochrony w stosunkach umownych z profesjonalistami, a przede wszystkim potrzeba uwzględnienia w polskim prawie postanowień dyrektywy nr (...) z 5 kwietnia 1993 r. o nieuczciwych warunkach w umowach konsumenckich. Regulacja zawarta w art.

- 385 3 k.c. stanowi zatem wyraz implementacji w prawie polskim przez ustawodawcę prawa unijnego w postaci powyższej dyrektywy, co rodzi określone konsekwencje dla ich wykładni. Przede wszystkim musi ona prowadzić do takich rezultatów, która pozwoli urzeczywistnić cele dyrektywy. Sądy krajowe, stosując prawo wewnętrzne, zobowiązane są tak dalece, jak jest to możliwe, by dokonywać jego wykładni w świetle brzmienia i celu rozpatrywanej dyrektywy, tak by osiągnąć przewidziany w niej rezultat, a zatem zastosować się do art. 288 akapit trzeci Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej. Ten obowiązek dokonywania wykładni prawa krajowego, zgodnej z prawem Unii, jest w istocie nierozerwalnie związany z systemem Traktatu, gdyż zezwala sądom krajowym na zapewnienie, w ramach ich właściwości, pełnej skuteczności prawa Unii przy rozpoznawaniu zawisłych przed nimi sporów. Nie chodzi tu o bezpośrednie stosowanie norm zawartych w dyrektywie, a nadal o stosowanie norm prawa krajowego. Jednak ich wykładnia musi być dokonywana w ten sposób, aby zapewnić zgodność z normami zawartymi w dyrektywie oraz osiągnięcie celów dyrektywy. Sama dyrektywa w art. 8 stanowi, że w celu zapewnienia wyższego stopnia ochrony konsumenta państwa członkowskie mogą przyjąć lub utrzymać bardziej rygorystyczne przepisy prawne zgodne z traktatem w dziedzinie objętej niniejszą dyrektywą. W dyrektywie został więc określony jedynie minimalny poziom ochrony konsumentów. Z art.

§ 1k.c.

wynika, że niedozwolonymi postanowieniami umownymi są klauzule umowne, które: 1) zawarte zostały w umowach z konsumentami, 2) nie zostały uzgodnione indywidualnie, 3) kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami rażąco naruszając jego interesy, 4) nie określają sformułowanych w sposób jednoznaczny głównych świadczeń stron, w tym ceny lub wynagrodzenia. W niniejszej sprawie pozwany podniósł zarzut, że powód zawierając umowę kredytu nie był konsumentem. Jak stanowi art. 22

(1)k.c. za konsumenta uważa się osobę fizyczną dokonującą z przedsiębiorcą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową. Przepis ten również został wprowadzony ustawą z dnia 2 marca 2000 r. implementującą Dyrektywę nr (...), która w art. 2 lit. b stanowi, że do celów niniejszej dyrektywy "konsument" oznacza każdą osobę fizyczną, która w umowach objętych niniejszą dyrektywą działa w celach niezwiązanych z handlem, przedsiębiorstwem lub zawodem. W orzecznictwie TSUE wskazuje się, że pojęcie konsumenta w rozumieniu art. 2 lit. b) dyrektywy (...) w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich ma charakter obiektywny i należy je oceniać w świetle kryterium funkcjonalnego, polegającego na ocenie, czy dany stosunek umowny wpisuje się w ramy działalności niezwiązanej z wykonywaniem zawodu. Do sądu krajowego rozpoznającego spór dotyczący umowy mogącej wchodzić w zakres stosowania omawianej dyrektywy należy sprawdzenie, z uwzględnieniem wszystkich okoliczności sprawy i dowodów, czy danego kredytobiorcę można zakwalifikować jako „konsumenta" w rozumieniu tej dyrektywy. W orzecznictwie sądów polskich przyjęte już zostało, że przesłanki kodeksowej definicji konsumenta spełnia m.in. zawarcie przez konsumenta umowy pożyczki hipotecznej denominowanej w obcej walucie, przeznaczonej na dowolny cel, niezwiązany z działalnością gospodarczą lub zawodową. W ocenie Sądu Okręgowego w świetle przywołanych przepisów i stanowiska orzecznictwa, w okolicznościach faktycznych sprawy uznać należało, że powód w dacie umowy był konsumentem. Przy czym status osoby fizycznej jako konsumenta w rozumieniu art. 22 1 k.c. powinien być oceniany na chwilę dokonywania czynności prawnej. Powód w dacie zawarcia umowy, ani nawet przed jej zawarciem (poza epizodem w latach studenckich) nie prowadził działalności gospodarczej. Działalność mającą charakter gospodarczy powód zaczął prowadzić najwcześniej z dniem 14 września 2009 r., kiedy dokonano wpisu w rejestrze szkół i placówek oświatowych Dwujęzycznego Przedszkola (...), którego organem prowadzącym jest powód. Na datę zawarcia umowy działalność zawodowa powoda polegała na tym, że był zatrudniony na podstawie umowy o pracę na stanowisku Dyrektora w (...) sp. z o.o. w K., gdzie zajmował się kontaktami z klientami. W dacie zawarcia umowy ani powód ani nawet jego małżonka nie zajmowali się zawodowo prowadzeniem działalności w formie przedszkola. Jak zostało ustalone w sprawie, pomysł na rozpoczęcie tego typu działalności pojawił się już po nabyciu kredytowanej nieruchomości, po tym, gdy w życiu zawodowym i rodzinnym powoda i jego małżonki ujawniły się w drugiej połowie sierpnia 2008 r. nowe okoliczności wymagające rozważenia alternatywnych źródeł pozyskiwania dochodów. Jakkolwiek odstęp czasowy między datą zawarcia umowy kredytu (1 sierpnia 2008 r.) a podjęciem pierwszych kroków w celu ustalenia potencjalnych możliwości wykorzystania nabytej nieruchomości (20 sierpnia 2008 r.) jest niewielki, to jednak zważywszy na całokształt ustalonych okoliczności w sprawie należało przyjąć, że umowa kredytu nie była związana bezpośrednio z działalnością gospodarczą lub zawodową powoda. Z ustaleń w sprawie wynika, że powód nabył nieruchomość w celu poprawy warunków mieszkaniowych rodziny, w celu zamieszkania w niej, co się ostatecznie stało w 2010 r., po tym jak na nieruchomości został przeprowadzony remont umożliwiający to zamieszkanie. O tym, że plany na wykorzystanie nieruchomości w celu prowadzenia tam działalności przedszkolnej powstały dopiero po nabyciu nieruchomości przekonuje Sąd I instancji również to, że nieruchomość zasadniczo nie nadaje się do prowadzenia tego typu działalności z uwagi na ograniczenia w m.p.z.p., a wszelkie czynności administracyjne w celu zmiany sposobu jej użytkowania z typowo mieszkalnego na częściowo usługowy zostały podjęte w dniu 20 sierpnia 2008 r. W świetle zasad doświadczenia życiowego Sąd Okręgowy przyjął również, że gdyby powód nabywał nieruchomość w celu prowadzenia tam inwestycji w formie przedszkola, jeszcze przed podpisaniem umowy przedwstępnej i wpłaceniem zaliczki i zadatku dokonałby sprawdzenia, choćby za pośrednictwem właścicieli nieruchomości, potencjału nieruchomości. Ustalona w sprawie okoliczność, że we wniosku kredytowym zaznaczone zostało, że nieruchomość ma zostać nabyta na wynajem, nie może być decydująca, zważywszy, że wniosek nie był w tym zakresie wypełniany przez powoda i już w samej umowie kredytu (§ 2 (...)) wpisane zostało, że przeznaczenie kredytu to nabycie i remont domu jednorodzinnego na potrzeby własne (we wzorcu (...) skreślone zostało „na wynajem”). Powód w dacie zawarcia umowy kredytu miał zatem status konsumenta, gdyż dokonując jako osoba fizyczna z przedsiębiorcą czynności prawnej nie działał w związku ze swoją działalnością gospodarczą lub zawodową. W ocenie Sądu I instancji w dalszej kolejności wyjaśnienia wymagało czy § 4 ust. 2 (...) i § 22 ust. 2 pkt 1 (...) określają główne świadczenia stron, co do zasady wyłącza możliwość badania czy stanowią niedozwolone postanowienia umowne, chyba, że zostały sformułowane w sposób niejednoznaczny – art. 385
(1)§ 1 k.c. W ślad za Sądem Apelacyjnym w Warszawie (wyrok z dnia 30 grudnia 2019 r., I ACa 697/18) Sąd I instancji powtórzył, że dokonując oceny, czy zakwestionowane postanowienia umowne określają główne świadczenia stron, sąd krajowy jest obowiązany uwzględnić dorobek orzeczniczy TSUE, w szczególności orzeczenia odnoszące się do wykładni art. 4 i 6 dyrektywy (...) wydane na tle umów kredytu zawierających ryzyko kursowe (walutowe). Sąd krajowy ma obowiązek respektować wykładnię dokonaną w tych orzeczeniach, uwzględniając ponadto, że prawo unijne tworzy autonomiczną, odrębną od systemów prawnych państw członkowskich siatkę pojęciową. Z tego względu sąd krajowy nie może dokonywać wykładni przepisu prawa unijnego zakładając, że poszczególne pojęcia przyjmują znaczenie nadawane im w prawie kraju sądu, lecz winien dążyć do ustalenia znaczenia tego terminu w prawie UE, jakiekolwiek zaś wątpliwości dotyczące wykładni prawa unijnego mającego zastosowanie w sprawie obligują go do skierowania stosownego wniosku do TSUE. Wykładnia prawa unijnego dokonana przez TSUE wiąże z kolei nie tylko w sprawie, w której wydano orzeczenie w trybie prejudycjalnym, lecz jest wiążąca dla wszystkich sądów unijnych we wszystkich sprawach, w których zastosowanie znajduje, w analogicznych okolicznościach faktycznych, zinterpretowany przez Trybunał Sprawiedliwości przepis prawa unijnego (doktryna acte éclairé). Na gruncie niniejszej sprawy Sąd Okręgowy odniósł się do wyroków TSUE dotyczących głównego przedmiotu umowy oraz wyrażenia warunku umownego prostym i zrozumiałym językiem w rozumieniu art. 4 ust. 2 dyrektywy (...). Trybunał Sprawiedliwości wyjaśnił, że wyrażeniom "określenie głównego przedmiotu umowy" i "relacja ceny i wynagrodzenia do dostarczonych w zamian towarów lub usług" zawartym w art. 4 ust. 2 dyrektywy (...) należy nadawać w całej Unii Europejskiej autonomiczną i jednolitą wykładnię, dokonaną z uwzględnieniem kontekstu tego przepisu i celu danego uregulowania. Jeśli chodzi o kategorię warunków umownych mieszczących się w pojęciu "głównego przedmiotu umowy" w rozumieniu art. 4 ust. 2 dyrektywy (...), Trybunał orzekł, że należy uważać za nie te, które określają podstawowe świadczenia w ramach danej umowy i które z tego względu charakteryzują tę umowę. W wyrokach w sprawach C-26/13 (wyrok z 30 kwietnia 2014 r.), C-186/16 (wyrok z 20 września 2017 r.), C-51/17 (wyrok z 20 września 2018 r.), C-118/17 (wyrok z 14 marca 2019 r.) oraz z dnia 3 października 2019 r. w sprawie C-260/18, na tle umów kredytu zawartych z konsumentami i zawierających ryzyko walutowe (kredytu indeksowanego, denominowanego lub wprost kredytu walutowego), TSUE wskazał, że nie jest możliwe odrywanie klauzuli ryzyka walutowego (wyrażonej czy to przez indeksację czy też denominację) od mechanizmu przeliczania waluty krajowej na walutę obcą. Trybunał Sprawiedliwości kwalifikuje bowiem konsekwentnie klauzule dotyczące ryzyka wymiany, do których zalicza także sposób ustalania kursu wymiany, jako klauzule określające główny przedmiot umowy kredytu zarówno denominowanego, jak i indeksowanego. W wyroku w sprawie C-186/16, wydanym 20 września 2017 r., TSUE dokonał wykładni art. 6 ust. 1 dyrektywy w zakresie skutków zamieszczenia nieuczciwych postanowień i okoliczności, jakie należy brać pod uwagę w razie sporu, wskazując w szczególności w tezie drugiej i trzeciej sentencji, że: 2) "Artykuł 4 ust. 2 dyrektywy (...) należy interpretować w ten sposób, że wymóg wyrażenia warunku umownego prostym i zrozumiałym językiem oznacza, że w wypadku umów kredytowych instytucje finansowe muszą zapewnić kredytobiorcom informacje wystarczające do podjęcia przez nich świadomych i rozważnych decyzji. W tym względzie wymóg ów oznacza, że warunek dotyczący spłaty kredytu w tej samej walucie obcej co waluta, w której kredyt został zaciągnięty, musi zostać zrozumiany przez konsumenta zarówno w aspekcie formalnym i gramatycznym, jak i w odniesieniu do jego konkretnego zakresu, tak aby właściwie poinformowany oraz dostatecznie uważny i rozsądny przeciętny konsument mógł nie tylko dowiedzieć się o możliwości wzrostu lub spadku wartości waluty obcej, w której kredyt został zaciągnięty, ale również oszacować - potencjalnie istotne - konsekwencje ekonomiczne takiego warunku dla swoich zobowiązań finansowych. Do sądu krajowego należy dokonanie niezbędnych ustaleń w tym zakresie. 3) Artykuł 3 ust. 1 dyrektywy (...) należy interpretować w ten sposób, że oceny nieuczciwego charakteru warunku umownego należy dokonywać w odniesieniu do momentu zawarcia danej umowy, z uwzględnieniem ogółu okoliczności, które mogły być znane przedsiębiorcy w owym momencie i mogły mieć wpływ na późniejsze jej wykonanie. Do sądu odsyłającego należy ocena istnienia ewentualnej nierównowagi w rozumieniu rzeczonego przepisu, której to oceny należy dokonać w świetle ogółu okoliczności faktycznych sprawy w postępowaniu głównym i z uwzględnieniem między innymi fachowej wiedzy przedsiębiorcy, w tym przypadku banku, w zakresie ewentualnych wahań kursów wymiany i ryzyka wiążących się z zaciągnięciem kredytu w walucie obcej." Stanowisko, iż postanowienie wprowadzające do umowy kredytu ryzyko walutowe powinno być traktowane jako postanowienie określające główne świadczenie stron, jest przez Trybunał Sprawiedliwości konsekwentnie podtrzymywane w późniejszych orzeczeniach wymienionych powyżej (sprawy C- 51/17, C-118/17 i C-260/18). W sprawie C-260/18 (D.), na tle sporu z umowy kredytu indeksowanego, Trybunał Sprawiedliwości analizował natomiast konsekwencje wprowadzenia do umowy kredytu niedozwolonych postanowień ustalających ryzyko wymiany, w kontekście ewentualnej możliwości podstawienia przez Sąd innych warunków do umowy w miejsce luk powstałych na skutek usunięcia z niej postanowień abuzywnych. Trybunał orzekł, że: 1) "Artykuł 6 ust. 1 dyrektywy Rady (...) z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich należy interpretować w ten sposób, że nie stoi on na przeszkodzie temu, aby sąd krajowy, po stwierdzeniu nieuczciwego charakteru niektórych warunków umowy kredytu indeksowanego do waluty obcej i oprocentowanego według stopy procentowej bezpośrednio powiązanej ze stopą międzybankową danej waluty, przyjął, zgodnie z prawem krajowym, że ta umowa nie może nadal obowiązywać bez takich warunków z tego powodu, że ich usunięcie spowodowałoby zmianę charakteru głównego przedmiotu umowy. 2) Artykuł 6 ust. 1 dyrektywy (...) należy interpretować w ten sposób, że z jednej strony skutki dla sytuacji konsumenta wynikające z unieważnienia całości umowy, takie jak te, o których mowa w wyroku z dnia 30 kwietnia 2014 r., K. i K. R. (C-26/13, EU:C:2014:282), należy oceniać w świetle okoliczności istniejących lub możliwych do przewidzenia w chwili zaistnienia sporu, a z drugiej strony, do celów tej oceny decydująca jest wola wyrażona przez konsumenta w tym względzie. 3) Artykuł 6 ust. 1 dyrektywy (...)należy interpretować w ten sposób, że stoi on na przeszkodzie wypełnieniu luk w umowie, spowodowanych usunięciem z niej nieuczciwych warunków, które się w niej znajdowały, wyłącznie na podstawie przepisów krajowych o charakterze ogólnym, przewidujących, że skutki wyrażone w treści czynności prawnej są uzupełniane w szczególności przez skutki wynikające z zasad słuszności lub ustalonych zwyczajów, które nie stanowią przepisów dyspozytywnych lub przepisów mających zastosowanie, jeżeli strony umowy wyrażą na to zgodę. 4) Artykuł 6 ust. 1 dyrektywy(...) należy interpretować w ten sposób, że stoi on na przeszkodzie utrzymywaniu w umowie nieuczciwych warunków, jeżeli ich usunięcie prowadziłoby do unieważnienia tej umowy, a sąd stoi na stanowisku, że takie unieważnienie wywołałoby niekorzystne skutki dla konsumenta, gdyby ten ostatni nie wyraził zgody na takie utrzymanie w mocy." W uzasadnieniu tego wyroku Trybunał potwierdził również w odniesieniu do kredytu indeksowanego swoje wcześniejsze stanowisko, iż klauzule dotyczące ryzyka wymiany określają w takim przypadku główny przedmiot umowy (pkt 44 wyroku C-260/18). Stosując zatem prounijną wykładnię art.

§ 1k.c.

w zgodzie z art. 4 i 6 art. dyrektywy (...) Sąd I instancji przyjął, że kwestionowane przez powoda postanowienia umowy kredytu, które wprowadzają ryzyko kursowe, stanowią klauzule określające główne świadczenia stron, według terminologii krajowej ("główny przedmiot umowy" w rozumieniu dyrektywy). Określają bowiem główny przedmiot umowy – sposób wykonania umowy przez kredytodawcę i świadczenie kredytobiorcy (wysokość rat) i charakteryzują tę umowę jako podtyp umowy kredytu - umowę o kredyt denominowany w walucie obcej. Sąd Okręgowy zwrócił uwagę na rozróżnienie, że sposób wypłaty kredytu denominowanego (udzielonego w (...) a wypłacanego w PLN) określa główne świadczenie stron w rozumieniu art.

§ 1k.c.

odnosząc się do sposoby jego wykonania, natomiast nie stanowi essentialia negoti umowy kredytu w rozumieniu art. 69 ust. 1 i 2 prawa bankowego. Przedmiotem świadczenia głównego banku w umowie kredytu pozostaje nadal kwota w (...), a jedynie sposób jej wykonania następuje w (...) przy użyciu mechanizmu denominacji. Sąd Okręgowy podzielił kształtujące się obecnie stanowisko, że obowiązek zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu w oznaczonych terminach spłaty stanowi główne świadczenie kredytobiorców. Zgodnie bowiem z art. 69 ust. 1 prawa bankowego umowa kredytu powinna określać zasady i termin spłaty kredytu. Niewątpliwie sposób ustalania wysokości raty mieści się w pojęciu zasady spłaty kredytu. Tym samym na gruncie niniejszej sprawy uznał, że § 22 ust. 2 pkt 1 (...) umowy określa główne świadczenie kredytobiorcy. Niezależnie od tego czy § 4 ust. (...) i § 22 ust. 2 pkt 1 (...) zostaną uznane za główne świadczenia stron, czy też nie, w niniejszej sprawie podlegają one kontroli co do spełnienia przesłanek z art.

§ 1

k.c., ponieważ nie zostały sformułowane jednoznacznie (art.

§ 1k.c.), prostym i zrozumiałym językiem (art.

4 ust. 2 dyrektywy (...)). W orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości, w szczególności w wyrokach z 20 września 2017 r. w sprawie C-186/16 i z 20 września 2018 r., w sprawie C-51/17, podkreślono, że wymogu przejrzystości warunków umownych nie można zawężać do zrozumiałości tych warunków pod względem formalnym i gramatycznym, lecz przeciwnie, z uwagi na to, że ustanowiony przez wspomnianą dyrektywę system ochrony opiera się na założeniu, iż konsument jest stroną słabszą niż przedsiębiorca, między innymi ze względu na stopień poinformowania, ów wymóg wyrażenia warunków umownych prostym i zrozumiałym językiem i w konsekwencji przejrzystości musi podlegać wykładni rozszerzającej. Wobec powyższego wymóg, aby warunek umowny był wyrażony prostym i zrozumiałym językiem, należy rozumieć w ten sposób, iż powinien być on rozumiany jako nakazujący także, by umowa przedstawiała w sposób przejrzysty konkretne działanie mechanizmu, do którego odnosi się ów warunek, a także, w zależności od przypadku, związek między tym mechanizmem a mechanizmem przewidzianym w innych warunkach, tak by konsument był w stanie oszacować, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria, wypływające dla niego z tej umowy konsekwencje ekonomiczne. Kredytobiorca musi zostać jasno poinformowany, że podpisując umowę kredytu w obcej walucie, ponosi pewne ryzyko kursowe, które z ekonomicznego punktu widzenia może okazać się dla niego trudne do udźwignięcia w przypadku dewaluacji waluty, w której otrzymuje wynagrodzenie. Przedsiębiorca musi przedstawić ewentualne wahania kursów wymiany i ryzyko wiążące się z zaciągnięciem kredytu w walucie obcej, zwłaszcza w przypadku, gdy konsument będący kredytobiorcą nie uzyskuje dochodów w tej walucie. Kwestia ta powinna zostać rozpatrzona w świetle całokształtu istotnych okoliczności faktycznych, do których zaliczają się formy reklamy i informacji stosowane przez kredytodawcę w procesie negocjacji umowy kredytu. Do celów przestrzegania przez przedsiębiorcę w stosunku do konsumenta wymagania przejrzystości zasadnicze znaczenie ma to, czy umowa wskazuje w sposób jednoznaczny powody i specyfikę mechanizmu przeliczania waluty, tak by konsument mógł przewidzieć, na podstawie transparentnych i zrozumiałych kryteriów, wynikające dla niego z tego faktu konsekwencje ekonomiczne. Powyższych kryteriów ani § 4 ust. 2 (...) umowy ani § 22 ust. 1 pkt 2 (...) odwołujący się do kursu kupna/sprzedaży dla dewiz, obowiązującego w (...) S.A., według aktualnej tabeli kursów, nie spełnia. Co do przesłanki braku indywidualnego uzgodnienia postanowień umownych Sąd Okręgowy podzielił pogląd wyrażony w wyroku Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 8 sierpnia 2019 r. (I ACa 79/2019), że „Nieuzgodnionymi indywidualnie są postanowienia, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu (art. 385[1] § 3 zd. 1 k.c.). Przez "rzeczywisty wpływ" należy rozumieć realną możliwość oddziaływania na treść postanowień umownych. Okoliczność, iż konsument znał treść danego postanowienia i rozumiał je, nie przesądza o tym, że zostało ono indywidualnie uzgodnione. Za uzgodnione indywidualnie trzeba bowiem uznawać tylko takie klauzule umowne, na których treść istotnie mógł on w praktyce oddziaływać. Chodzi zatem o postanowienia rzeczywiście, a nie w sposób fingowany, negocjowane bądź o klauzule włączone do umowy wskutek propozycji zgłoszonej przez konsumenta. Trzeba więc badać, czy konsument miał realny wpływ na ewentualną zmianę klauzul proponowanych przez przedsiębiorcę i czy z możliwości tej zdawał sobie sprawę. Zatem do tego, by skutecznie wykazać fakt, że klauzula była uzgodniona z konsumentem, nie wystarcza opatrzenie kontrolowanego postanowienia wzmiankami typu: "wyrażam zgodę", "przyjmuję własnoręcznym podpisem". Wzmianka taka może tylko pogorszyć pozycję procesową konsumenta, na którego zostanie wówczas przerzucony ciężar dowodu braku indywidualnego uzgodnienia klauzuli umownej. Za realny wpływ konsumenta na treść umowy nie uważa się również postanowień zawierających propozycje wariantowe, które są przedstawiane konsumentowi tylko do jego wyboru. Także uzupełnienie przez samego adherenta tzw. pustych miejsc na formularzu umowy nie przesądza o charakterze takich klauzul, tj. nie wyklucza możliwości uznania ich za postanowienia jednostronnie narzucone przez proferenta.”. Oceniając tę przesłankę Sąd I instancji uznał, że brak indywidualnego uzgodnienia kwestionowanych przez powoda postanowień umownych dotyczących denominowania kredytu wynika jednoznacznie z ustaleń w sprawie opartych na zeznaniach świadka B. C. i powoda oraz z samego charakteru zawartych umów - opartych o treść stosowanego przez bank wzorca umownego. Taki sposób zawierania umowy w zasadzie wyklucza możliwość indywidualnego wpływania przez konsumenta na treść powstałego stosunku prawnego, poza ustaleniem kwoty kredytu, ewentualnie wysokości oprocentowania. Przyjmuje się bowiem, że wpływ konsumenta musi mieć charakter realny, rzeczywiście zostać mu zaoferowany, a nie polegać na teoretycznej możliwości wystąpienia z wnioskiem o zmianę określonych postanowień umowy. Pozwany, mimo że zgodnie z art. 385 § 4 k.c., ciężar dowodu w tym zakresie spoczywał na nim, nie wykazał aby doszło do indywidualnego uzgadniania postanowień umowy lub jej wzorca dotyczących zasad denominowania kwoty kredytu (zasad przeliczeń). W szczególności okoliczności tej nie potwierdził prowadzący proces kredytowy powoda – doradca banku (...). Z ustaleń w sprawie wynika, że powód po raz pierwszy zetknął się z umową w momencie jej podpisywania, co również wyklucza, by negocjował jej postanowienia. Nie stanowi też indywidualnego uzgodnienia dokonanie wyboru przez konsumenta jednego z rodzaju umowy przedstawionej przez przedsiębiorcę (umowy kredytu w walucie polskiej i kredytu w walucie wymienialnej), ani dokonanie przez kredytobiorcę wyboru rachunku do spłaty kredytu – (...) w PLN. Przechodząc do oceny kolejnej przesłanki Sąd Okręgowy wskazał, że w orzecznictwie przyjmuje się, że postanowienie umowne jest sprzeczne z dobrymi obyczajami, jeżeli kontrahent konsumenta, traktujący go w sposób sprawiedliwy, słuszny i uwzględniający jego prawnie uzasadnione roszczenia, nie mógłby racjonalnie spodziewać się, iż konsument ten przyjąłby takie postanowienie w drodze negocjacji indywidualnych. Natomiast w celu ustalenia, czy klauzula rażąco narusza interesy konsumenta, należy wziąć głównie pod uwagę, czy pogarsza ona jego położenie prawne w stosunku do tego, które w braku odmiennej umowy, wynikałoby z przepisów prawa, w tym mających charakter dyspozytywny. Rażące naruszenie interesów konsumenta oznacza nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków wynikających z umowy na jego niekorzyść, skutkującą niekorzystnym ukształtowaniem jego sytuacji ekonomicznej oraz jego nierzetelnym traktowaniem. Zgodnie z art. 3 ust. 1 Dyrektywy (...)warunki umowy, które nie były indywidualnie negocjowane, mogą być uznane za nieuczciwe, jeśli stoją w sprzeczności z wymogami dobrej wiary, powodują znaczącą nierównowagę wynikających z umowy, praw i obowiązków stron ze szkodą dla konsumenta. W wyroku w sprawie C-186/16, Trybunał Sprawiedliwości wskazał, że artykuł 3 ust. 1 dyrektywy (...) należy interpretować w ten sposób, że oceny nieuczciwego charakteru warunku umownego należy dokonywać w odniesieniu do momentu zawarcia danej umowy, z uwzględnieniem ogółu okoliczności, które mogły być znane przedsiębiorcy w owym momencie i mogły mieć wpływ na późniejsze jej wykonanie. Również Sąd Najwyższy, w związku z rozbieżnościami w judykaturze, w uchwale z dnia 20 czerwca 2018 r., III CZP 29/17, wyjaśnił, że oceny, czy postanowienie umowne jest niedozwolone, dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy. Wynika to zresztą z art. 385 2 k.c., który wprost stanowi, iż oceny zgodności postanowienia umowy z dobrymi obyczajami dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy, biorąc pod uwagę jej treść. Za przeważający obecnie należy uznać pogląd w orzecznictwie sądów powszechnych, że mechanizm ustalania przez bank kursów waluty, który pozostawia bankowi swobodę, jest w sposób oczywisty sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco narusza interesy konsumenta, a klauzula, która nie zawiera jednoznacznej treści i przez to pozwala na pełną swobodę decyzyjną przedsiębiorcy w kwestii bardzo istotnej dla konsumenta, dotyczącej kosztów kredytu, jest klauzulą niedozwoloną w rozumieniu art.

§ 1k.c.

Mając powyższe na względzie Sąd I instancji podzielił stanowisko powoda, że postanowienia umowy - § 4 ust. 2 (...) i § 22 ust. 2 pkt 1 (...), w których bankowi przyznano uprawnienie do jednostronnego regulowania wysokości kwoty wypłaconego kredytu i rat kredytu waloryzowanego kursem (...) poprzez wyznaczanie w tabelach kursowych kursu kupna/sprzedaży franka szwajcarskiego oraz wysokości tzw. spreadu (różnica między kursem sprzedaży i zakupu waluty obcej) przy pozbawieniu konsumenta jakiegokolwiek wpływu i bez wskazania w umowie sposobu ustalania kursów walut, rażąco narusza interesy konsumenta i jest sprzeczne z dobrymi obyczajami (art.

§ 1k.c.).

Zapisy umowy odwołujące się do kursu kupna/sprzedaży dla dewiz obowiązującego w (...) S.A. w dniu realizacji zlecenia płatniczego, według aktualnej tabeli kursów, są niejasne i niezrozumiałe. Z analizy (...) i (...) umowy nie wynika, by w którymkolwiek jej miejscu zostało wyjaśnione w jaki sposób ustalana jest tabela kursów banku. Nie było to również wyjaśnione powodowi jako konsumentowi na etapie zawierania umowy, o czym zeznał świadek B. C.. Ustalona w niniejszej sprawie w odniesieniu do § 4 ust. 2 (...) umowy okoliczność, że powód zawierając umowę kredytu miał hipotetyczną możliwość zawarcia umowy ramowej, nie może mieć zasadniczego znaczenia w kontekście oceny rażącego naruszenia interesów konsumenta, w sytuacji, gdy w przypadku powoda była to możliwość czysto hipotetyczna – powodowi nawet nie przedstawiono oferty zawarcia takiej umowy. Zarówno § 4 ust. 2 (...) jak i § 22 ust. 2 pkt 1 (...) umowy, stanowi klauzulę, o której mowa w art. 358 1 pkt 20 k.c. Przepis ten stanowi, że w razie wątpliwości uważa się, że niedozwolonymi postanowieniami umownymi są te, które w szczególności przewidują uprawnienie kontrahenta konsumenta do określenia lub podwyższenia ceny lub wynagrodzenia po zawarciu umowy bez przyznania konsumentowi prawa odstąpienia od umowy. Zastrzeżenie na rzecz banku możliwości jednostronnego kształtowania kursu sprzedaży (...) wiąże się z możliwością uzyskania przez bank dodatkowego wynagrodzenia wynikającego z tzw. spreadu poprzez możliwość podwyższenia rat spłaty kredytu. Z kolei zastrzeżenie na rzecz banku możliwości jednostronnego kształtowania kursu kupna (...) dla wypłaty kredytu wiąże się z możliwością wypłaty przez bank mniejszych środków w PLN. Sąd Okręgowy podzielił w całości pogląd wyrażony w wyroku Sądu Najwyższego z 4 kwietnia 2019 r. (I CSK 159/17), że „Mechanizm ustalania przez bank kursów waluty, pozostawiający bankowi swobodę, jest w sposób oczywisty sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco narusza interesy konsumenta, zaś klauzula, która nie zawiera jednoznacznej treści i przez to pozwala na pełną swobodę decyzyjną przedsiębiorcy w kwestii bardzo istotnej dla konsumenta, dotyczącej kosztów kredytu, jest klauzulą niedozwoloną. Wszak w istocie tak niejasne i niepoddające się weryfikacji określenie sposobu ustalania kursów wymiany walut stanowi dodatkowe, ukryte wynagrodzenie banku, które może mieć niebagatelne znaczenie dla kontrahenta, a którego wysokość jest dowolnie określana przez bank. Dość wskazać, że o poziomie podlegającego wypłacie kredytu, jak też zwłaszcza o poziomie zadłużenia ratalnego (i to już spłaconego) konsument dowiaduje się post factum, po podjęciu odpowiedniej sumy z jego rachunku, służącego obsłudze zaciągniętego kredytu hipotecznego.”. Twierdzenia pozwanego, że kurs banku miał charakter rynkowy, a tym samym nie mógł prowadzić do rażącego naruszenia interesów konsumenta są irrelewantne. Przy ocenie abuzywności klauzul umownych nie chodzi bowiem o to, w jaki sposób umowa ostatecznie była wykonywana, tylko o to, jakie uprawnienia przyznawała jednej ze stron. Umowa kredytu zawarta przez strony w dniu 1 sierpnia 2008 r. przyznawała pozwanemu uprawnienia do jednostronnego kształtowania kursu waluty wymienialnej w sposób znany tylko centrali banku, nieznany nawet doradcom kredytowym (jak zeznał świadek B. C.). § 22 ust. 2 pkt 1 (...) rażąco narusza interesy konsumenta również z tego powodu, że ustala, że raty kredytu będą pobierane w PLN stanowiącej równowartość kwoty kredytu lub raty spłaty kredytu w (...), przy zastosowaniu kursu sprzedaży obowiązującego w (...) S.A., podczas gdy § 4 ust. 2 (...) dla wypłaty kredytu zastrzega kurs kupna (...). W obu przypadkach są to kursy korzystniejsze dla kredytodawcy. Kurs sprzedaży dla raty bowiem powoduje, że kredytobiorca musi zapewnić w PLN większą równowartość (...) celem spłaty raty, a kurs kupna (zawsze wyższy od kursu sprzedaży) przy wypłacie kredytu powoduje, że kredytodawca wypłaca niższą kwotę kredytu przeliczonego na PLN. W konsekwencji zastosowanie znajduje art.

§ 1

k.c., który wprowadza sankcję niezwiązania konsumenta niedozwolonymi postanowieniami umownymi. Jednakże zgodnie z art.

§ 2

k.c., jeżeli postanowienie umowy zgodnie z § 1 nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie. Abuzywność niektórych postanowień umownych zawieranych z udziałem konsumentów nie oznacza, że cała umowa jest nieważna. Wskazane jest stosowanie interpretacji, która pozwala utrzymać w mocy umowę kredytu, zwłaszcza gdy kredytodawca spełnił świadczenie, które zostało zrealizowane przez kredytobiorców zgodnie z celem tej umowy. Eliminacja ze stosunku prawnego postanowień uznanych za abuzywne nie prowadzi do zniweczenia całego stosunku prawnego, nawet gdyby z okoliczności sprawy wynikało, że bez tych postanowień umowa nie zostałaby zawarta. Wynika to z relacji między art. 58 § 3 k.c. a art.

§ 2k.c., który jako przepis późniejszy i szczególny w stosunku do art.

58 § 3 k.c. eliminuje jego zastosowanie, ustanawiając w sytuacji określonej w jego § 1 zasadę zachowania mocy wiążącej umowy. Ograniczeniem kompetencji przyznanych stronom w art. 353 1 k.c. jest ustawowe uregulowanie zawarte w art.

k.c., ustanawiające sankcję niezwiązania konsumenta niedozwolonymi postanowieniami umownymi. Mając powyższe na względzie Sąd I instancji uznał, że wyeliminowanie § 22 ust. 2 pkt 1 (...) nie powoduje, że umowa nie może być nadal wykonywana, skoro zawiera ona zapis § 22 pkt 2 i 3 (...), który od początku jej zawarcia dawał możliwość spłaty kredytu w (...). Przy czym § 22 ust. 2 pkt 3 (...) daje możliwość korzystania przez kredytobiorcę z bezpłatnego, automatycznie uruchamianego wraz z uruchomieniem kredytu, rachunku technicznego, na który kredytobiorca może wpłacać środki pieniężne w walucie kredytu, zakupione przez siebie według wybranego kursu kupna. Wybór dokonywania spłat rat w PLN czy w (...) od początku należał do kredytobiorcy. Powód wybrał (...) złotówkowy, ale w toku wykonywania umowy od początku miał możliwość zmiany rachunku. Zgodnie bowiem z § 25 (...) zmiana rachunku, z którego kredytobiorca zdecydował się dokonywać spłat rat, nie wymagała zmiany umowy. Zależała zatem od jednostronnej decyzji kredytobiorcy. Wyeliminowanie z kolei § 4 ust. 2 (...) umowy nie powoduje, że umowa nie może zostać utrzymana w mocy z powodu braku jej przedmiotowo istotnych elementów. E. negotii umowy kredytu zdefiniowanej w art. 69 prawa bankowego to zobowiązanie banku do oddania do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony w umowie kwoty środków pieniężnych z przeznaczeniem na ustalony cel oraz zobowiązanie kredytobiorcy do korzystania z oddanych do dyspozycji środków pieniężnych na warunkach określonych w umowie, zwrotu kwoty wykorzystanych środków wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty oraz zapłaty prowizji od udzielonego kredytu. § 4 ust. 2 (...) umowy kredytu nie dotyczy zaś żadnego z tych elementów. Zobowiązanie banku do oddania do dyspozycji kredytobiorcy kwoty środków pieniężnych pozostaje określone w umowie na 421.146,51 CHF. Sposób wypłaty tych środków, w przypadku o którym mowa w § 4 ust. 1 pkt 2 (...), dotyczy jedynie sposobu wykonania umowy, o czym była mowa wyżej. Z punktu widzenia podstaw do utrzymania umowy, badanych na datę orzekania w sprawie, istotne jest również, że umowa w tej części już została wykonana – doszło do wypłaty kredytu na rzecz kredytobiorcy. Stoi to zatem na przeszkodzie uznaniu, że umowa w dalszym ciągu nie mogłaby być wykonywana. Podobne stanowisko w sprawie dotyczącej kredytu denominowanego zajął Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z dnia 13 marca 2019 r. (I ACa 681/18), stwierdzając: „Niezwiązanie kredytobiorców klauzulami przeliczeniowymi (…), a więc ich usunięcie ze skutkiem ex tunc z umowy nie sprawia, że nie może ona nadal być wykonywana. Skoro kwota kredytu została wyrażona we frankach szwajcarskich, a pozwany wykonał swoje zobowiązanie oddania do dyspozycji kredytobiorców kwoty 189650 CHF, to mimo usunięcia klauzul przeliczeniowych z umowy, nadal pozwani są zobowiązani do zwrotu pozwanemu kwoty 189 650 CHF wraz z uzgodnionym oprocentowaniem. Abuzywnym elementem tej umowy są bowiem klauzule przeliczeniowe, regulujące sposób oddania kredytu do dyspozycji kredytobiorcy i jego spłatę w sytuacji, w której strony uzgodniły, że będą rozliczały się w innej walucie niż waluta kredytu. Po ich usunięciu, w wyniku zastosowania sankcji z art. 385

(1)§ 2 KC, zobowiązanie pieniężnego pozostaje jednak nadal wyrażone we frankach szwajcarskich. Ponadto z uwagi na niedozwolony charakter postanowienia z § 6 ust. 1 zd. 4 umowy w zakresie, w jakim spłata kredytu w walucie zobowiązania wymaga zgody banku, należy przyjąć, że ab initio kredytobiorcy byli uprawnieni do spłaty kredytu we frankach szwajcarskich. Umowa zatem może być nadal w ten sposób wykonywana i nie zachodzi potrzeba stosowania tzw. redukcji utrzymującej skuteczność (modyfikacji sanującej) niedozwolonego warunku umownego poprzez zastąpienie jego abuzywnej części dyspozytywnym przepisem prawa czy też ustalonym zwyczajem. Takie rozwiązanie dopuszcza się w orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej wyłącznie wówczas, gdy w braku postanowień uznanych za niedozwolone ważność umowy nie mogłaby być obiektywnie utrzymana, co byłoby z kolei niekorzystne dla konsumenta. Niekorzystna dla konsumenta może być w szczególności konieczność niezwłocznego zwrotu kredytu na skutek upadku umowy kredytowej zawierającej postanowienia abuzywne (tak wyrok (...) z 30 kwietnia 2014 r. w sprawie C-26/13, K. i K., pkt 82–84.36, L.). Takie skutki występują z reguły w przypadku kredytów indeksowanych do walut obcych, a więc takich, w których kwota kredytu została wyrażona w złotówkach, a waluta obca pełni jedynie funkcję miernika waloryzacji. Konsekwencją niezwiązania konsumenta klauzulami waloryzacyjnym ze skutkiem ex tunc byłaby bowiem konieczność przyjęcia, że zobowiązanie kredytobiorcy do zwrotu kredytu odnosi się do kwoty w złotówkach z pominięciem waloryzacji umownej. Ze względu na zasadniczą zmianę charakteru umowy w wyniku eliminacji klauzul waloryzacyjnych w orzecznictwie i piśmiennictwie rozważa się zastosowanie redukcji utrzymującej skuteczność abuzywnego postanowienia (tak np. Sąd Najwyższy w wyroku z 14 lipca 2017 r., II CSK 803/16, Legalis oraz R. Trzaskowski, Skutki sprzeczności umów obligacyjnych z prawem, Warszawa 2013, s. 632 i powołana tam literatura). Z taką sytuacją nie mamy jednak do czynienia w rozpoznawanej sprawie ze względu na istotną różnicę w konstrukcji kredytu denominowanego w walucie obcej w stosunku do kredytu indeksowanego, w którym waluta obca służy za miernik waloryzacji kwoty kredytu wyrażonej ab initio w złotówkach. W sytuacji, w której tak jak w niniejszej sprawie, kwota kredytu została podana w umowie we frankach szwajcarskich i zobowiązanie kredytobiorców opiewa na sumę wyrażoną w tej walucie, usunięcie niedozwolonych klauzul przeliczeniowych, nie powoduje, że umowa nie może być wykonywana. (...) Poza przedstawioną oceną prawną, argumentem przemawiającym przeciwko stwierdzeniu nieważności umowy kredytu jest również wyjątkowy charakter sankcji nieważności czynności prawnej ( art. 58 § 1 KC). Fundamentalną zasadą prawa cywilnego jest poszanowanie autonomii woli podmiotów dokonujących czynności prawnej, dlatego ochrona konsumenta poprzez indywidualną kontrolę postanowień umowy w świetle kryteriów wymienionych w art. 3851 § 1 KC nie może prowadzić do unicestwienia tej zasady. Takie założenie uzasadnia ograniczenie sankcji wskazanej w art. 3851§ 2 KC tylko do niezwiązania konsumenta nieuczciwym postanowieniem i tym samym do utrzymania zobowiązania w pozostałym zakresie.”. Podobne stanowisko zajął Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 29 października 2019 r., IV CSK 309/18 i postanowieniu z dnia 18 września 2019 r., V CSK 152/
  1. Dla ustalenia należytego sposobu wykonywania umowy – po wyeliminowaniu § 4 ust. 2 (...) umowy – Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 27 lutego 2019 r. (II CSK 19/18) do rozważenia poddał możliwość zastosowania 358 § 2 k.c. stwierdzając, że „Jakkolwiek w czasie zawierania spornej umowy kredytu nie obowiązywał jeszcze art. 358 § 2 KC w wersji znowelizowanej ustawą z dnia 23 października 2008 r. (Dz.U. Nr 228, poz. 1506), który stanowi, że wartość waluty obcej określa się według kursu średniego ogłaszanego przez (...) z dnia wymagalności roszczenia, chyba że ustawa, orzeczenie sądowe lub czynność prawna zastrzega inaczej, jednakże przepis ten, może stanowić jedną, aczkolwiek nie jedyną ze wskazówek pomocnych w rozwiązaniu tej spornej między stronami kwestii prawnej (zob. też uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 1 marca 2017 r., IV CSK 285/16).”. Trzecią podstawę twierdzenia o nieważności umowy kredytu stanowił zarzut, że umowa narusza art. 353 1 k.c. albowiem bank wykorzystał swoją przewagę kontraktową i doprowadził do zawarcia umowy, w której ryzyko kursowe zostało w całości przerzucone na konsumenta; pozwany nie dopełnił ciążących na nim obowiązków informacyjnych, tak, że powód nie miał pełnej i jednoznacznej wiedzy o konsekwencjach zawieranej umowy. Przede wszystkim należy poczynić uwagę natury ogólnej, że sytuacja, w której obecnie znaleźli się kredytobiorcy spłacający kredyty denominowane lub indeksowane do franka szwajcarskiego, nie jest następstwem stosowania przez banki niedozwolonych klauzul przeliczeniowych, ale skutkiem zmiennych czynników zewnętrznych, niezależnych od stron, wynika bowiem ze wzrostu kursu franka szwajcarskiego do waluty krajowej. W dacie zawarcia umowy kredytowej wątpliwości powoda nie budziła kwestia konstrukcji kredytu, miał pełną świadomość, że zawiera kredyt w walucie wymienialnej, wypłacany w walucie polskiej. Powód był świadomy ryzyka kursowego, a nawet dopuszczał możliwość szczególnych wahań kursu na wypadek, jak sam zeznał, kataklizmu, wojny itp. Faktycznie powodowi w dacie zawarcia umowy kredytu nie była znana kwota w PLN, która zostanie mu ostatecznie wypłacona z uwagi na kurs waluty, ale taki scenariusz powód obejmował swoją świadomością i na niego się godził. Co więcej, zgodnie z § 3 ust. 4 (...) wypłata kredytu wymagała złożenia przez kredytobiorcę pisemnej dyspozycji wypłaty. To powód zatem, choć ograniczony terminem zawarcia umowy przenoszącej własność w wykonaniu umowy ostatecznej, decydował o dniu uruchomienia kredytu. Mając możliwość zapoznania się z tabelą kursową banku, mógł zatem podjąć decyzję, który dzień będzie najkorzystniejszy dla złożenia dyspozycji uruchomienia kredytu. Nie sposób również przyjąć naruszenia zasad współżycia społecznego poprzez to, że między dniem zawarcia umowy a dniem wypłaty kredytu doszło do takiej zmiany kursu, że zamiast wnioskowanej w dniu 4 lipca 2008 r. kwoty 850.000 zł (we wniosku kredytowym), powodowi w dniu 14 sierpnia 2008 r. wypłacono 841.619,19 zł. Różnica niecałych 8.500 zł przy ogólnej kwocie 850.000 zł stanowi zaledwie 1%. Powód nie był w szczególnej sytuacji osobistej, nie nabywał nieruchomości na zaspokojenie potrzeb mieszkaniowych, ale w celu poprawy komfortu życia rodziny, nabywał nieruchomość stosunkowo drogą, co wiązało się z bardzo wysokim kredytem, czy to złotówkach czy w walucie. Z § 6 ust. 4 pkt 19 ppkt 4 (...) wynika, że powód będzie poddawał się egzekucji świadczeń pieniężnych do kwoty 1.754.420 zł. Takiej wysokości tego długoterminowego zobowiązania powód się spodziewał. Zdaniem Sądu Okręgowego brak podstaw do przyjęcia, że pozwany przerzucił na powoda całe ryzyko kursowe związane z umową, a sam tego ryzyka w ogóle nie ponosił. W wyroku z dnia 24 maja 2012 r. (II CSK 429/11) Sąd Najwyższy wypowiedział się, że biorący kredyt, zwłaszcza długoterminowy z przeliczeniem zobowiązań okresowych (rat spłacanego kredytu) według umówionej waluty (klauzula walutowa), ponosi ryzyko polegające albo na płaceniu mniejszych rat w walucie kredytu, albo większych niż to wynika z obliczenia w tej walucie, gdyż na wysokość każdej raty miesięcznej wpływa wartość kursowa waluty kredytu w stosunku do waluty waloryzacji tego kredytu. Podobne ryzyko ponosi kredytodawca, który wprawdzie ma osiągnąć tylko zwrot kwoty udzielonego kredytu z odsetkami, ale w razie zawarcia klauzuli walutowej może poszczególne raty mieć większe po przeliczeniu, albo mniejsze, zależne od różnic kursowych. Bezspornym jest, że w przypadku spadku kursu (...) w stosunku do waluty polskiej, ryzyko spadku kursu (...) obciążałoby pozwany bank, gdyż raty spłaty kredytu byłyby, po przeliczeniu na złote polskie, mniejsze. Sam fakt zawarcia przez pozwany bank odpowiednich transakcji na rynku walutowym, wbrew twierdzeniu powoda, nie uchylał ryzyka poniesienia przez bank niekorzystnych konsekwencji spadku kursu (...) chociażby w postaci ryzyka uzyskania spłaty kredytu w mniejszej kwocie niż kwota kredytu przekazana powodowi po zawarciu umowy. Powód nie przedstawił żadnych dowodów świadczących o tym, że pozwany mógł spodziewać się, że nie dojdzie w całym okresie kredytowania wyłącznie do wzmacniania się franka szwajcarskiego do waluty polskiej. To, jak na przestrzeni lat faktycznie kształtował się kurs (...), który był głównym czynnikiem mechanizmu denominacji ujętego w zawartej przez strony umowie kredytowej, nie może samo przez się przesądzać o nieważności tej umowy. O nierównowadze można byłoby mówić wówczas, gdyby pozwany zawarł w umowie jakiekolwiek postanowienie wyłączające jego odpowiedzialność za wahania kursu waluty, których nie przewidywałaby umowa w stosunku do konsumenta. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 15 czerwca 2018 r. (I CSK 491/17) zwrócił uwagę na taką nierównowagę kontraktową odnośnie konstrukcji opcji walutowych z tzw. wyłącznikiem. Jednakże taka sytuacja w niniejszej sprawie nie zachodzi. Zdaniem Sądu I instancji brak również podstaw do stwierdzenia nieważności umowy z uwagi na zakres informacji udzielonych powodowi przed zawarciem umowy. W orzecznictwie i doktrynie nie budzi już obecnie wątpliwości, że art. 58 § 2 k.c. i przewidziana tam sankcja (co do zasady nieważność czynności) mogą znaleźć zastosowanie, jeżeli in casu jedna ze stron nadużyła - choćby tylko w wyniku niedbalstwa - swej silniejszej pozycji kontraktowej, kształtując treść umowy w sposób rażąco (znacząco) niekorzystny dla kontrahenta. Uchybienie obowiązkowi informacyjnemu nie stanowi jeszcze samo przez się podstawy uznania umowy za sprzeczną z prawem w rozumieniu art. 58 k.c. Z orzecznictwa Sądu Najwyższego wynika jednak, że jeżeli już w chwili zawarcia umowy bank przedstawiający jej projekt dysponował wiedzą o dysproporcji świadczeń na niekorzyść kontrahenta, stwierdzenie naruszenia obowiązków informacyjnych może prowadzić do sprzeczności umowy z zasadami współżycia społecznego. Sytuacja taka jest równoznaczna z nadużyciem silniejszej pozycji kontraktowej przez bank w celu zastrzeżenia wygórowanych korzyści, co wykracza poza zakreślone przez ustawodawcę granice swobody kontraktowej (art. 353 1 i art. 58 § 2 k.c.). Taka sytuacja w niniejszej sprawie nie zachodzi. TSUE w orzeczeniu z dnia 20 września 2017 r., C-186/1 wskazał na konieczność zbadania kwestii prawidłowego poinformowania kredytobiorców, jako konsumentów, wskazując, że warunek dotyczący spłaty kredytu, musi zostać zrozumiany przez konsumenta zarówno w aspekcie formalnym i gramatycznym, jak i w odniesieniu do jego konkretnego zakresu, tak aby właściwie poinformowany oraz dostatecznie uważny i rozsądny przeciętny konsument mógł nie tylko dowiedzieć się o możliwości wzrostu lub spadku wartości waluty obcej, w której kredyt został zaciągnięty, ale również oszacować - potencjalnie istotne - konsekwencje ekonomiczne takiego warunku dla swoich zobowiązań finansowych. Odnośnie tego zarzutu Sąd Okręgowy wskazał, że pozwany przestawił oświadczenia powoda jako kredytobiorcy zawarte we wniosku kredytowym, że powód nie skorzystał z przedstawionej mu w pierwszej kolejności przez (...) S.A. oferty kredytu w walucie polskiej i dokonał wyboru oferty w walucie wymienialnej, mając pełną świadomość ryzyka związanego z kredytami zaciąganymi w walucie wymienialnej, a następnie w samej umowie kredytu - § 11 ust. 2 (...), że został poinformowany, iż ponosi ryzyko zmiany kursów waluty, polegające na wzroście wysokości zadłużenia z tytułu kredytu oraz wysokości rat kredytu, wyrażonych w walucie polskiej, przy wzroście kursów waluty kredytu. Że oświadczenia te pokrywały się z rzeczywistym przebiegiem procesu zawarcia umowy kredytowej zostało wykazane w toku procesu zeznaniami świadka B. C., dokumentem w postaci procedury produktowej „Kredyt mieszkaniowy WŁASNY (...)w O- (...) obowiązującej u pozwanego od 21 kwietnia 2008 r., ale przede wszystkim zeznaniami samego powoda. Biorąc wszystko powyższe pod uwagę, Sąd I instancji stwierdził brak podstaw do uznania umowy kredytu łączącej strony za nieważną. W konsekwencji stwierdził brak podstaw do uznania, że świadczenia powoda na rzecz pozwanego miały charakter świadczeń należnych w rozumieniu art. 410 k.c. i oddalił powództwo w całości – pkt 1 wyroku. W punkcie 2 wyroku na podstawie art. 98 § 1 i 3 k.p.c. w związku z § 2 pkt 7 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych Sąd Okręgowy zasądził od powoda na rzecz pozwanego 10.817 zł tytułem zwrotu kosztów procesu, w tym 10.800 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego. Sąd I instancji nie dopatrzył się podstaw do zastosowania § 15 ust. 3 rozporządzenia i przyznania na rzecz pozwanego wynagrodzenia z tytułu kosztów zastępstwa procesowego w potrójnej stawce. Nakład pracy pełnomocnika sprowadzał się do sporządzenia odpowiedzi na pozew, obszernej, ale podobnej do innych spraw tego rodzaju, udziału w trzech rozprawach i sporządzania krótkich pism procesowych w toku sprawy. W sprawie nie było przeprowadzane skomplikowane postępowanie dowodowe. Brak również podstaw do uznania, że wkład pracy radcy prawnego w przyczynienie się do wyjaśnienia okoliczności faktycznych istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy, jak również do wyjaśnienia i rozstrzygnięcia istotnych zagadnień prawnych budzących wątpliwości w orzecznictwie i doktrynie. Dodatkowo argumentem za oddaleniem powództwa była ustalona w sprawie okoliczność, że powód, mimo że na rzecz banku świadczył dotychczas kwotę dochodzoną pozwem (575.545,52 zł) dotychczas nie spłacił jeszcze kwoty, świadczonej mu przez bank tj. wypłaconych 841.619,19 zł. Nawet bowiem gdyby uznać, że umowa kredytu była w całości nieważna, powyższe ustalenia faktyczne nie pozwalają na przyjęcie, że powód jest zubożony względem pozwanego. Zubożona jest tylko ta strona, która świadczyła w pieniądzu więcej, niż uzyskała w związku z tym świadczeniem od strony przeciwnej. Jeżeli bank przekazał kredytobiorcy kwotę X, a następnie uzyskał od niego kwotę spłaty Y, to w przypadku ustalenia nieważności umowy, różnica tych kwot stanowi wartość wzbogacenia kredytobiorcy, gdy Y jest mniejsze od X, zaś bank staje się wzbogacony, gdy kwota Y przewyższa kwotę X. Powyższa kwestia dotyka problemu tzw. teorii salda lub teorii dwóch kondykcji przy uznaniu umowy kredytu za nieważną. Pierwsza z nich zasadniczo umożliwiałaby dokonanie potrącenia, czyli wypłaconego kredytu z kwotą spłaconych przez kredytobiorcę rat kredytowych. Druga prowadzi do tego, że strony wzajemnie zwracają sobie wszystko, co od siebie otrzymały, bo stanowiąca podstawę świadczeń umowa kredytu przestała istnieć. Podzielenie zatem teorii salda prowadziłoby do wniosku o bezzasadności niniejszego powództwa. W ocenie Sądu Okręgowego na gruncie tego typu spraw do rozważenia byłoby zastosowanie art. 357 1 k.c., zgodnie z którym jeżeli z powodu nadzwyczajnej zmiany stosunków spełnienie świadczenia byłoby połączone z nadmiernymi trudnościami albo groziłoby jednej ze stron rażącą stratą, czego strony nie przewidywały przy zawarciu umowy, sąd może po rozważeniu interesów stron, zgodnie z zasadami współżycia społecznego, oznaczyć sposób wykonania zobowiązania, wysokość świadczenia lub nawet orzec o rozwiązaniu umowy; rozwiązując umowę sąd może w miarę potrzeby orzec o rozliczeniach stron, kierując się zasadami określonymi w zdaniu poprzedzającym. W doktrynie prawniczej przyjmuje się, że w przypadku kredytów hipotecznych wyrażonych w walucie obcej konieczna jest modyfikacja rebus sic stantibus, chroniąca kredytobiorcę - konsumenta jako stronę słabszą. Należy stosować klauzulę rebus sic stantibus opartą na założeniu, iż praktyczna niemożność oszacowania przez kredytobiorcę konsekwencji ekonomicznych kredytu indeksowanego/nominowanego w walucie obcej wypełniać będzie przesłanki nadzwyczajności z tej klauzuli. Takie żądanie nie zostało jednak w sprawie zgłoszone. Apelację od wyżej wskazanego wyroku złożył powód, zaskarżając go w całości. Powód zarzucił:
  2. naruszenie przepisów postępowania: a. art. 233 § 1 k.p.c. przez brak wszechstronnego rozważenia materiału dowodowego i błędne wnioskowanie z ustalonych faktów, polegające na uznaniu, że powód miał wiedzę na temat funkcjonowania kredytu w (...) zaciągniętego przez małżonkę, co skutkowało błędnym ustaleniem posiadanych przez powoda informacji na temat działania kredytu denominowanego w walucie obcej, b. art. 233 § 1 k.p.c. przez dokonanie wadliwej oceny dowodów z zeznań powoda i zeznań świadka B. C. na okoliczności oświadczeń zawartych we wniosku kredytowym i toku zawierania przedmiotowej umowy, co skutkowało błędem w ustaleniach faktycznych,
  3. naruszenie przepisów prawa materialnego: a. art. 69 ust. 1 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. - Prawo bankowe w zw. z art. 58 § 1 k.c. przez niewłaściwe zastosowanie i uznanie, że umowa kredytu mieszkaniowego Nr (...) jest ważna i skuteczna, mimo że nie zawiera elementu konstytutywnego umowy, tj. jednoznacznego określenia kwoty, którą bank zobowiązany jest oddać do dyspozycji kredytobiorcy, b. art. 353 1 k.c. w zw. z art. 58 k.c. poprzez ich niezastosowanie, a tym samym pominięcie okoliczności, że warunki zawartej przez strony umowy tak dalece nie pozwalają na określenie wielkości świadczenia jednej z zobowiązanych stron, co prowadzi do zniekształcenia stosunku obligacyjnego, a tym samym koliduje to z jego naturą, co skutkowało wadliwym przyjęciem, że przedmiotowa umowa jest ważną czynnością prawną, c. art. 353 1 k.c. i art. 69 ustawy – Prawo bankowe w zw. z art. 58 k.c. poprzez ich niezastosowanie, a tym samym przyjęcie okoliczności, że pozwany nie przerzucił na słabszą stronę kontraktu w wyniku wykorzystania swojej przewagi kontraktowej całości ryzyka kursowego, przy jednoczesnym stwierdzeniu braku niedopełnienia przez pozwanego obowiązków informacyjnych, co skutkowało wadliwym przyjęciem, że przedmiotowa umowa jest ważną czynnością prawną, d. art.

§ 1-4 k.c.

w zw. z art. 58 k.c. i art. 358 1 § 1 k.c. oraz art. 65 § 1 i 2 k.c., art. 354 k.c. i art. 353 1 k.c. polegające na nieustaleniu, że w konsekwencji abuzywności §4 ust. 2 (...) i § 22 ust. 2 pkt. 1 COD umowy, przedmiotowa umowa nie może być dalej wykonywana po eliminacji wyżej wymienionych części umowy kredytu hipotecznego, e. art.

pkt 20 k.c. w zw. z art. 58 k.c. polegające na nieustaleniu, że w konsekwencji abuzywności §4 ust. 2 (...) i § 22 ust. 2 pkt. 1 (...) umowy, przedmiotowa umowa nie może być dalej wykonywana po eliminacji wyżej wymienionych części umowy kredytu hipotecznego, f. art. 410 k.c. w z zw. z art. 405 k.c. poprzez błędną wykładnię i przyjęcie, że w sprawie nie zaistniała żadna z przesłanek wyrażona w tym przepisie, co skutkowało uznaniem, że nie doszło do spełnienia przez powoda na rzecz pozwanego świadczenia nienależnego. Na podstawie wskazanych zarzutów powód wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku i zasądzenie powództwa w całości zgodnie z żądaniem pozwu, a także o zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniach przed sądami I i II instancji według norm przepisanych. Pozwany złożył odpowiedź na apelację, wnosząc o jej oddalenie i o zasądzenie od powoda na rzecz pozwanego zwrot kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych, z odsetkami w wysokości odsetek ustawowych, za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego, za czas od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty. W piśmie procesowym z dnia 24 lutego 2022 r. pozwany podniósł zarzut zatrzymania dochodzonej przez powoda kwoty 575.545,52 zł do czasu zaoferowania przez powoda zwrotu lub zabezpieczenia roszczenia pozwanego o zwrot kwoty 841.619,19 zł wypłaconej w związku z umową kredytu z dnia 1 sierpnia 2008 r. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje; Apelacja okazała się bezzasadna. Sąd Okręgowy prawidłowo ustalił stan faktyczny i dlatego Sąd Apelacyjny przyjmuje ustalenia sądu pierwszej instancji za własne. Nie okazał się trafny zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. Dokonując oceny dowodów Sąd Okręgowy nie przekroczył granicy swobodnej ich oceny. Wyprowadził bowiem z zebranego w sprawie materiału dowodowego wnioski logicznie prawidłowe. Poza tym ocena dowodów odpowiada warunkom określonym przez prawo procesowe. I tak po pierwsze sąd pierwszej instancji oparł swoje przekonanie wyłącznie na dowodach prawidłowo przeprowadzonych, z zachowaniem zasady bezpośredniości. Po drugie Sąd Okręgowy dokonał oceny na podstawie wszechstronnego i bardzo wnikliwego rozważenia zebranego w sprawie materiału. Nie ma więc potrzeby powtarzania w tym miejscu rozważań sądu pierwszej instancji. Po trzecie Sąd Okręgowy dokonał prawidłowej selekcji dowodów szeroko argumentując, na których dowodach się oparł i którym odmówił wiarygodności i mocy dowodowej. Wykazanie, że sąd pierwszej instancji naruszył art. 233 § 1 k.p.c., co mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy, nie może być ograniczone do odmiennej interpretacji dowodów zebranych w sprawie, przy jednoczesnym zaniechaniu wykazania, iż ocena przyjęta za podstawę rozstrzygnięcia przekracza granicę swobodnej oceny dowodów, którą wyznaczają czynniki logiczny i ustawowy, zasady doświadczenia życiowego, aktualny stan wiedzy, stan świadomości prawnej i dominujących poglądów na sądowe stosowanie prawa. Jeżeli z określonego materiału dowodowego sąd wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, to ocena sądu nie narusza reguł swobodnej oceny dowodów (art. 233 § 1 k.p.c.) i musi się ostać, choćby w równym stopniu, na podstawie tego materiału dowodowego, dawały się wysnuć wnioski odmienne. Tylko w przypadku, gdy brak jest logiki w wiązaniu wniosków z zebranymi dowodami lub, gdy wnioskowanie sądu wykracza poza schematy logiki formalnej albo, wbrew zasadom doświadczenia życiowego, nie uwzględnia jednoznacznych praktycznych związków przyczynowo-skutkowych, to przeprowadzona przez sąd ocena dowodów może być skutecznie podważona. Apelacja tak wymaganych zarzutów nie przedstawia i nie wykazuje, aby ocena dowodów była dotknięta powyższymi uchybieniami. Kwestionowanie dokonanej przez sąd oceny dowodów nie może polegać jedynie na zaprezentowaniu własnych, korzystnych dla skarżącego ustaleń stanu faktycznego, dokonanych na podstawie własnej oceny materiału dowodowego. Powód zarzucając sądowi pierwszej instancji wadliwą ocenę dowodów, w istocie nie przedstawił błędów w logice jego rozumowania i nie wykazał sprzeczności z zasadami doświadczenia życiowego, lecz ponowił jedynie swoje dotychczasowe stanowisko. Tymczasem wnioski Sądu Okręgowego znajdują pełne odzwierciedlenie w zebranym w sprawie materiale dowodowym. W szczególności prawidłowa była ocena zeznań świadka B. C. – doradcę pozwanego banku. Nie można było zdyskwalifikować tych zeznań tylko dlatego, że świadek nie pamiętał rozmów prowadzonych z powodem. To raczej zaskakujące byłoby, gdyby świadek po tylu latach pamiętał okoliczności zawarcia umowy kredytu z powodem, zwłaszcza że była to jedna z wielu zawieranych umów. Walor zeznań tego świadka polega na tym, że przekonywująco przedstawił zasady jakie stosował w stosunku do konsumentów przed zawarciem umowy kredytu oraz przede wszystkim wyjaśnił znaczenie treści dokumentów załączonych do akt sprawy, zwłaszcza wniosku kredytowego. Dlatego Sąd Okręgowy w pełni był uprawniony do tego, aby na podstawie zeznań świadka B. C. dokonać – wskazanych szczegółowo w uzasadnieniu wyroku - ustaleń faktycznych istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy. Prawidłowa była również ocena zeznań powoda. Sąd Okręgowy dokładnie bowiem wyjaśnił w jakim zakresie i dlaczego dał wiarę zeznaniom powoda, a w jakiej części odmówił wiarogodności. Dodać tu trzeba, że dla rozstrzygnięcia sprawy nie mogło mieć znaczenia i nie miało znaczenia ustalenie, że powód miał wiedzę na temat funkcjonowania kredytu w (...), bowiem wcześniej taki kredyt zawarła jego żona. Sąd pierwszej instancji dokonując takiego ustalenie w żadnym razie nie stwierdził, że w związku z tym bank był zwolniony z jakiekolwiek obowiązku informacyjnego w stosunku do powoda, jako konsumenta i w konsekwencji że nie musiał tego obowiązku realizować. Przede wszystkim stwierdzić należy, że pozwany nietrafnie twierdził przed sądem I instancji i w postępowaniu apelacyjnym, że powoda nie należy w sprawie traktować jako konsumenta, bowiem kredyt został zaciągnięty na zakup nieruchomości i remont usytuowanego na niej budynku, w którym miała być prowadzona działalność gospodarcza – przedszkole. Zgodnie z art. 22 1 k.c. za konsumenta uważa się osobę fizyczną dokonującą z przedsiębiorcą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową. W przypadku osób fizycznych, które jednocześnie na własny rachunek prowadzą osobiście działalność gospodarczą często dochodzi do zawarcia umów o podwójnym ( mieszanym ) celu. Występuje bowiem zarówno cel prywatny, jak i cel związany z prowadzeniem działalności gospodarczej. Dla oceny więc czy mamy do czynienia z umową konsumencką istotne jest ustalenie celu dominującego. Budynek powoda miał być w wykorzystany na prowadzenie działalności gospodarczej na powierzchni nie większej niż 30 %, w pozostałym zakresie, a więc w zakresie dominującym, miał być wykorzystany na cele mieszkalne. Tak więc w sprawie – jak trafnie przyjął Sąd Okręgowy - powoda należało traktować jako konsumenta ze wszelkimi tego konsekwencjami. Niezależnie od powyższej uwagi wskazać należy, że Sąd Okręgowy dokonał prawidłowego ustalenia, że pierwotnie ( w chwili zawarcia umowy kredytu ) powód miał zamiar wykorzystywać budynek wyłącznie na cele mieszkalne, a decyzja co zmiany jego przeznaczenia w części pojawiła się dopiero w okresie późniejszym. Nie można zaakceptować stanowiska powoda, że nieważna jest umowa kredytu zawarta pomiędzy stronami w dniu(...) roku. Wskazując na art. 69 ust. 1 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. - Prawo bankowe w brzmieniu obowiązującym w dniu zawarcia umowy powód nieważności umowy dopatrywał się w tym, że w jego ocenie umowa nie zawiera elementu konstytutywnego, tj. jednoznacznego określenia kwoty, którą bank zobowiązany jest oddać do dyspozycji kredytobiorcy. To stanowisko nie jest trafne. Zgodnie z przywołanym art. 69 ust. 1 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. - Prawo bankowe bank zobowiązywał się oddać do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony w umowie kwotę środków pieniężnych z przeznaczeniem na ustalony cel, a kredytobiorca zobowiązywał się do korzystania z niej na warunkach określonych w umowie, zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty oraz zapłaty prowizji od udzielonego kredytu. Kwestionowana umowa wszystkie te elementy zawiera. W szczególności z treści umowy stron wynika, że powód zaciągnął zobowiązanie wyrażone we frankach szwajcarskich na kwotę 421.146,51 CHF. Zapis w tym zakresie jest jednoznaczny. W ocenie Sądu Apelacyjnego nie ma żadnych podstaw do przyjęcia, że strony zawarły umowę kredytu złotowego, jak również, że – co również podnosi powód – strony w ogóle nie ustaliły wysokości zobowiązania. Strony zawarły umowę kredytu denominowanego, w którym kwota kredytu jest wyrażona w walucie obcej a zostaje wypłacona w walucie krajowej, zaś spłata kredytu następuje co do zasady w walucie krajowej. Choć w chwili zawierania umowy ówcześnie obowiązujące Prawo bankowe nie regulowało tego rodzaju umów, to w pełni zaakceptować należy stanowisko, że były one dopuszczalne w świetle zasady swobody umów wyrażonej w art. 353 1 k.c., a w szczególności, że ich treść oraz cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku prawnego. Powód mógł spłacać wyznaczone we frankach szwajcarskich raty kredytu ( po przeliczeniu ) w złotych polskich, we frankach szwajcarskich ( o czym jeszcze w dalszej części uzasadnienia ) lub w innej wymienialnej walucie obcej. Nie zmieniało to postaci rzeczy, że globalnie do spłacenia była kwota udzielonego kredytu tj. 421.146,51 CHF, bowiem waluta obca wyrażała wartość zobowiązania pieniężnego. Świadczenie pozwanego banku zostało ustalone na kwotę 421.146,51 CHF i w odniesieniu do tej kwoty ustalone świadczenia powoda we frankach szwajcarskich tj. poszczególne raty kredytu we frankach szwajcarskich. Prawidłowo więc przyjął sąd pierwszej instancji, że wolą stron było zawarcie kredytu udzielonego w (...), wypłaconego w PLN i spłacanego w PLN, (...) lub w innej wymienialnej walucie obcej. Jak trafnie ustalił Sąd Okręgowy powód otrzymał informację, że kwota wypłacona w złotówkach może różnić się od wnioskowanej. Jeśli powód uważał, że wypłacona mu przez pozwany bank kwota jest zaniżona, niezgodna z jego oczekiwaniami to winien zgłosić w tym zakresie żądanie. Powód nigdy takiego żądania nie sprecyzował co do wyso

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.