kpc oddalił odwołanie, a o kosztach zastępstwa procesowego orzekł na podstawie art. 98 kpc w związku z § 2 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych. Powyższy wyrok zaskarżyła (...) Spółka z o.o. w K. działająca przez pełnomocnika będącego adwokatem zarzucając:
kpc poprzez jego zastosowanie i oddalenie a limine odwołań, mimo nierozpoznania wszystkich zarzutów zgłaszanych przez płatnika składek w toku procesu, jak również poprzez nie odniesienie się do materiału dowodowego w postaci dokumentacji fotograficznej i zeznań reprezentanta płatnika składek jako dowodów uzasadniających charakter i sposób wykonywania przez zainteresowanego spornej umowy jako umowy o dzieło, a w konsekwencji naruszenie art.
98 § 1 i 3 kpc w związku z § 2 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych, a nie według stawki z §9 ust.2 tego rozporządzenia, który stanowi, że stawki minimalne wynoszą 180 zł w sprawach o świadczenia pieniężne z ubezpieczenia społecznego i zaopatrzenia emerytalnego oraz w sprawach dotyczących podlegania ubezpieczeniom społecznym, a zatem poprzez błędne zawyżenie zwrotu kosztów procesu na rzecz organu rentowego,
a kpc przekazanie sprawy organowi rentowemu do ponownego rozpoznania z orzeczeniem o kosztach postępowania za wszystkie instancje. Organ rentowy wniósł o oddalenie apelacji oraz o zasądzenie kosztów zastępstwa procesowego za II instancję według norm przepisanych. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: apelacja nie jest zasadna. Spór w rozstrzyganej sprawie sprowadzał się do oceny charakteru umów zawartych pomiędzy zainteresowanym L. Ł. a płatnikiem składek – (...) Spółką z o.o. w K., w okresach od dnia 1 sierpnia 2016 r. do dnia 31 sierpnia 2016 r. i od dnia 1 września 2016 r. do dnia 26 września 2016 r., a w konsekwencji, czy stanowiły one podstawę do objęcia go obowiązkowymi ubezpieczeniami społecznymi: emerytalnym, rentowymi i wypadkowym określonymi w art.6 ust.1 pkt 4 oraz art.12 ust.1 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (tekst jedn. Dz. U. z 2020 r., poz. 266 ze zm.) oraz ustalenia podstawy wymiaru składek z tego tytułu. Przed przejściem do przedstawienia rozważań wyjaśnić należy kwestię nieuwzględnienia wniosku pełnomocnika Spółki z dnia 17 czerwca 2020 r. o odroczenie terminu rozprawy wyznaczonej na dzień 23 czerwca 2020 r. Jako jedyną podstawę odroczenia terminu posiedzenia Sądu wskazano niedochowanie tygodniowego terminu pomiędzy doręczeniem zawiadomienia a wyznaczoną datą rozprawy (art. 149 § 2 zd. III kpc). Sąd II instancji nie uwzględnił powyższego wniosku uznając go za bezzasadny. Wskazać przede wszystkim trzeba, że w wypadkach pilnych termin tygodniowy, o którym mowa w art. 149 § 2 zd. III kpc może być skrócony do trzech dni (zd. IV tego przepisu). Zauważyć należy, że termin rozprawy wyznaczonej na dzień 23 czerwca 2020 r. był kolejnym, trzecim terminem, gdyż dwa poprzednie zostały zniesione. Pierwszy wyznaczony na dzień 27 lutego 2020 r. na wniosek pełnomocnika skarżącej z dnia 30 stycznia 2020 r. (k. 90 a.s.) z uwagi na uczestniczenie przez niego w rozprawie w innym sądzie, a drugi – na dzień 2 kwietnia 2020 r. w związku z zarządzeniem Prezesa Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 20 marca 2020 r. w sprawie czasowego ograniczenia działalności sądów powszechnych na obszarze apelacji katowickiej (k. 96 a.s.). Wydaje się zatem, że w przedstawionej sytuacji oraz stopniowego wznawiania działalności sądów w okresie pandemii COVID-19, doręczenie wezwania w terminie krótszym niż tygodniowy było w pełni uzasadnione zwłaszcza, że był on dłuższy niż trzy dni przewidziane w art. 149 § 2 zd. IV kpc. Nie ulega wątpliwości, że zaistniała sytuacja pozwala na przyjęcie, iż wystąpił wypadek pilny, o którym mowa w tym przepisie. Ewentualne uwzględnienie wniosku pełnomocnika Spółki o odroczenie rozprawy – wyłącznie z przyczyny wskazanej w jego wniosku – przy uwzględnieniu przedstawionych okoliczności, spowodowałoby zbędne przewlekanie postępowania. W konsekwencji Sąd II instancji na podstawie art. 214 § 1 kpc (a contrario) nie uwzględnił wniosku o odroczenie terminu rozprawy. Przechodząc do zasadniczych rozważań wskazać należy, że zgodnie z art. 6 ust. 1 pkt 4 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym podlegają, z zastrzeżeniem art. 8 i art. 9, osoby fizyczne, które na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia oraz osobami z nimi współpracującymi. Stosownie natomiast do treści art. 12 ust. 1 obowiązkowo ubezpieczeniu wypadkowemu podlegają osoby podlegające ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym. Okoliczności faktyczne rozstrzyganej sprawy były bezsporne i zostały prawidłowo ustalone przez Sąd Okręgowy w Katowicach. Zarówno ustalenia faktyczne, jak i dokonaną przez Sąd I instancji ocenę w pełni podziela Sąd Apelacyjny. Istota sporu w rozstrzyganej sprawie dotyczyła oceny, czy umowy zawarte pomiędzy (...) Spółką z o.o. w K. a zainteresowanym były umowami zlecenia (lub innymi umowami o świadczenie usług, do których zgodnie z kc stosuje się przepisy dotyczące zlecenia) – jak przyjął w zaskarżonej decyzji organ rentowy i Sąd Okręgowy w Katowicach, czy też umowami o dzieło, jak twierdziła skarżąca. Zgodnie z art. 627 kc przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. W myśl natomiast art. 734 § l kc przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Z kolei art. 750 kc stanowi, że do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Istotą umowy o dzieło jest osiągnięcie określonego, zindywidualizowanego rezultatu w postaci materialnej lub niematerialnej. Jest to więc umowa rezultatu. Natomiast umowa zlecenia (i o świadczenie usług) jest umową starannego działania. Jej celem jest wykonywanie określonych czynności, które nie muszą zmierzać do osiągnięcia konkretnego rezultatu. Umowę o dzieło odróżnia więc od umowy zlecenia konieczność jej finalizowania w każdym wypadku, konkretnym i sprawdzalnym rezultatem. Obowiązek osobistego wykonania dzieła przez przyjmującego zamówienie nabiera mniejszego znaczenia, jeżeli tylko rezultat końcowy zostanie osiągnięty. Istotnym też jest istniejąca możliwość sprawdzenia wad fizycznych wykonania dzieła. Z kolei w wypadku umowy zlecenia rezultat nie jest elementem koniecznym. Zasadą natomiast jest obowiązek osobistego spełnienia świadczenia przez zleceniobiorcę z uwagi na osobiste zaufanie między stronami. Inaczej niż w umowie o dzieło, dołożenie przez zleceniobiorcę należytej staranności i mimo tego nieosiągnięcie przez niego zamierzonego skutku nie może stanowić przypadku niewykonania zobowiązania. W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 kc), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło jest odpowiedzialnością za rezultat. W doktrynie i orzecznictwie przyjmuje się, że rezultat, o który umawiają się strony w umowie o dzieło musi być z góry określony, mieć samoistny byt. Nie powinno budzić wątpliwości, że określenie „oznaczenie” dzieła użyte w art. 627 kc odnosi się do ustaleń dokonywanych w trakcie zawierania umowy „oznaczenia” indywidualnego efektu, natomiast w przypadku umowy „o świadczenie usług” (art. 750 w związku z art. 734 kc) – użycie zwrotu „świadczenie usług”, zawiera kategorię powtarzających się działań (zobowiązanie ciągłe). Ponieść należy, że stosunek prawny wynikający z umowy o dzieło nie ma charakteru zobowiązania trwałego (ciągłego). Stanowi zobowiązanie do świadczenia jednorazowego. Zarówno świadczenie zamawiającego, jak i wykonawcy dzieła, uznawane są za świadczenia jednorazowe, a jego ramy czasowe wyznacza powierzenie zrealizowania i wykonanie dzieła. Podkreślić zatem należy, iż przedmiotem umowy o dzieło jest doprowadzenie do weryfikowalnego i jednorazowego rezultatu, zdefiniowanego przez zamawiającego w momencie zawierania umowy. Dzieło jest wytworem, który w momencie zawierania umowy nie istnieje, jednak jest w niej z góry przewidziany i określony w sposób wskazujący na jego indywidualne cechy (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 12 kwietnia 2017 r., sygn. II UK 140/16). Przenosząc powyższe rozważania na grunt rozstrzyganej sprawy stwierdzić trzeba, że ocena prawna charakteru umów łączących Spółkę z L. Ł. dokonana przez Sąd Okręgowy w Katowicach jest prawidłowa. Z materiału dowodowego sprawy wynika, że w samej treści umów, strony pomimo nazwania ich umowami o dzieło, nie sprecyzowały w sposób zindywidualizowany konkretnego dzieła, a jedynie czynnościowo określiły prace do wykonania przez zainteresowanego. Umowy w sposób bardzo ogólny określały przedmiot zamówienia. Było nim przygotowanie kotłów do sezonu grzewczego w zasobach (...) oraz montaż układu AKP z modułem telemetrii (4 sztuki) w (...) w K.. W wyniku realizacji umów nie doszło do powstania konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (dzieła), który ze względu na twórczy i indywidualny charakter wyróżniałby się na rynku pracy wśród innych tego samego rodzaju prac. Słusznie stwierdził Sąd I instancji, że zawarte przez strony umowy nie były umowami jednorazowego wykonania dzieła, samodzielnego wytworu, będącego osiągnięciem określonego z góry rezultatu. Ich realizacja sprowadzała się bowiem do wykonywania rodzajowo tych samych czynności. Zaznaczyć przy tym należy, że czynności wykonane przez L. Ł. prowadziły do powstania określonego skutku (co wiązało się ze specyfiką usług), jednak był on uzależniony wyłącznie od starannego działania wykonawcy umów. Prace wykonywane przez zainteresowanego (sprowadzające się do prac przygotowawczych i montażowych) stanowią typowe czynności faktyczne, które pozbawione są samoistności. Wymagały one z pewnością wiadomości specjalistycznych, inżynierskich, ale nie wyjątkowych predyspozycji, czy szczególnie wysokich kwalifikacji. Istotne były umiejętności faktyczne i posiadane doświadczenie oraz umiejętność posługiwania się specjalistycznym sprzętem. Jednak nie wymagało to twórczego zaangażowania L. Ł. w realizację projektu. Stawiane mu wymagania przy wykonywaniu umów nie wykraczały poza zwykłe umiejętności konieczne na podobnych stanowiskach. Zauważyć nadto należy, że sam fakt sprawdzania prawidłowości wykonania prac nie daje podstaw do uznania, iż zawarte umowy były umowami o dzieło. Wskazać w tym miejscu należy na wyrok Sądu Najwyższego z dnia 28 sierpnia 2014 r., sygn. II UK 12/14, który stwierdził, że nie można za dzieło uznać czegoś, co nie odróżnia się w żaden sposób od innych występujących na rynku rezultatów pracy, gdyż wówczas zatraciłby się indywidualny charakter dzieła. Słusznie podniósł skarżący, że stosownie do treści art.353 1 kc strony mają możliwość wyboru rodzaju łączącego je stosunku prawnego (ułożyć go według własnego uznania). Nie oznacza to jednak dowolności, gdyż przepis ten wymaga, aby treść umowy nie sprzeciwiała się naturze danego stosunku prawnego, jego społeczno-gospodarczemu przeznaczeniu i ustawie (v. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 28 kwietnia 2010 r., sygn. II UK 334/09). Wola stron nie może zatem zmieniać ustawy, a tym samym nie mogą one nazwać umową o dzieło zobowiązania, którego przedmiotem nie jest dzieło, w rozumieniu art. 627 kc. Okoliczność, że strony umów określiły łączący je stosunek prawny, jako umowy o dzieło, nie jest elementem decydującym samodzielnie o rodzaju zobowiązania, które ostatecznie – z uwzględnieniem wszystkich okoliczności sprawy – określa sąd (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 26 marca 2013 r., sygn. II UK 201/12 oraz z dnia 21 marca 2013 r., sygn. III CSK 216/12 i powołane w nim wcześniejsze orzeczenia). Za bezzasadne uznać również należy pozostałe zarzuty podniesione w apelacji. Odnośnie zarzutu skarżącej Spółki, iż Sąd Okręgowy w Katowicach pominął zastrzeżenia wniesione do protokołu kontroli z dnia 21 lipca 2017 r. i dołączonej dokumentacji fotograficznej, w wyniku czego dokonano wybiórczej oceny materiału dowodowego, stwierdzić należy, że nawet brak oceny w postępowaniu administracyjnym zasadności zgłoszonych przez płatnika zastrzeżeń do protokołu kontroli ZUS nie pozbawił Spółki w postępowaniu odwoławczym kontroli ich trafności. W sprawach z zakresu ubezpieczeń społecznych sąd bada bowiem legalność decyzji, zarówno pod względem jej formalnej poprawności, jak i merytorycznej zasadności. Natomiast w postępowaniu dowodowym przed sądem weryfikowane są ustalenia dokonane przez organ rentowy, co miało miejsce w rozstrzyganej sprawie. Podkreślić trzeba, że – w utrwalonym orzecznictwie – przyjmuje się, iż sąd ubezpieczeń społecznych może i powinien dostrzegać jedynie takie wady formalne decyzji administracyjnej, które ją dyskwalifikują w stopniu odbierającym jej cechy aktu administracyjnego, jako przedmiotu odwołania. Stwierdzenie takiej wady następuje jednak tylko dla celów postępowania cywilnego i ze skutkami dla niego. W wypadkach innych wad konieczne jest natomiast wszczęcie odpowiedniego postępowania administracyjnego w celu stwierdzenia nieważności decyzji i wyeliminowania jej z obrotu prawnego. Nie zasługuje także na uwzględnienie zarzut naruszenia art. 233 § 1 kpc. Zdaniem Sądu Apelacyjnego, Sąd I instancji prawidłowo ocenił materiał dowodowy nie przekraczając granic określonych powołanym przepisem. W utrwalonym orzecznictwie zgodnie przyjmuje się, że zasada wyrażona w art. 233 § 1 kpc dotycząca swobodnej oceny dowodów obejmuje rozstrzygnięcie o twierdzeniach stron na podstawie własnego przekonania sędziego powziętego w wyniku bezpośredniego zetknięcia się ze środkami dowodowymi. Powinna ona odpowiadać regułom logicznego rozumowania oraz uwzględniać zasady doświadczenia życiowego wyznaczające granice dopuszczalnych wniosków i stopnia prawdopodobieństwa ich występowania w danej sytuacji. Jeżeli więc z określonego materiału dowodowego sąd wyprowadza wnioski poprawne logicznie i zgodne z doświadczeniem życiowym, to ocena sądu nie narusza reguł swobodnej oceny dowodów i nie podlega zmianie, choćby w równym stopniu, na podstawie tego materiału dowodowego, dawały się wysnuć wnioski odmienne (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 września 2002 r., sygn. II CKN 817/00, LEX nr 56906). W ocenie Sądu II instancji brak jest podstaw do przyjęcia, że w wyniku analizy wyników postępowania dowodowego Sąd Okręgowy w Katowicach wyciągnął wnioski sprzeczne z zasadami logiki, bądź doświadczenia życiowego. Tym samym Sąd Apelacyjny nie miał podstaw, aby podważać ustalenia faktyczne Sądu I instancji. W konsekwencji Sąd II instancji w pełni podzielił stanowisko Sądu Okręgowego w Katowicach, iż umowy łączące strony były umowami o świadczenie usług, do których zgodnie z art. 750 § 1 kc stosuje się przepisy o zleceniu i na podstawie art. 385 kpc oddalił apelację jako bezzasadną. O kosztach procesu w postępowaniu apelacyjnym orzeczono na podstawie art. 98 § 1 i § 3 kpc w związku z art. 99 kpc oraz § 10 ust. 1 pkt 2 i § 9 ust.2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (tekst jedn. Dz. U. z 2018 r., poz. 265). /-/ SSA A.Grymel /-/ SSA W.Bzibziak /-/ SSA B.Torbus Sędzia Przewodniczący Sędzia
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.