5, a wolą stron niewątpliwie było podkreślenie ich odrębności w stosunku do pozostałych sankcji. W § 7 ust. 5 strony uzgodniły zaś, że zastrzeżenie [nazwane karą umowną] na rzecz wykonawcy będzie mu przysługiwać nie w każdym przypadku odstąpienia od umowy przez zamawiającego (lub jej rozwiązania), ale tylko wtedy, gdy nastąpi to z przyczyn leżących wyłącznie po jego stronie. Dokładnie symetryczne zastrzeżenie na rzecz zamawiającego zawarto w § 7 ust. 1 pkt 2 umowy. Całość zarzutów apelacji odnoszonych do naruszenia przepisów prawa materialnego i procesowego sprowadzała się do zakwestionowania końcowej i zaskakującej (dla apelującej powódki) konstatacji Sądu Okręgowego, że przy takim brzmieniu umowy strony nie miały ówcześnie woli – w przypadkach umówionych w § 7 ust.
5 – wprowadzenia sankcji za odstąpienie od umowy w wyniku uprawnienia prawnokształtującego, oderwanej od realiów wykonywania samej umowy i rozszerzenia odpowiedzialności zamawiającego ponad reżim art. 644 k.c., ale mimo określonego, literalnego brzmienia postanowień umowy miały de facto na myśli wyłącznie ustanowienie kar umownych w przypadkach niewykonania lub nieprawidłowego wykonania umowy (co w sprawie nie miało miejsca). Konkluzja ta została wywiedziona przez Sąd Okręgowy po analizie zeznań przedstawiciela strony powodowej, z których miało wynikać niezbicie – w ocenie Sądu – że strona powodowa „wymyśliła” i zaczęła rozważać kwestię „kary umownej” dopiero po niepowodzeniu w uzyskaniu oczekiwanej kwoty wynagrodzenia na podstawie art. 644 k.c., pod koniec lipca 2020 r. W tym zakresie zarzuty środka odwoławczego zasługują na uwzględnienie co do zasady i zbędne jest szczegółowe odnoszenie się do każdego z nich. Przypomnieć należy, że w ujęciu art. 483 k.c. w zw. z art. 484 k.c. kara umowna stanowi ryczałtowo określony surogat odszkodowania należnego wierzycielowi z tytułu odpowiedzialności kontraktowej dłużnika, ale tylko wtedy, gdy niewykonanie lub nienależyte wykonanie przez niego zobowiązania niepieniężnego jest następstwem okoliczności, za które ponosi on odpowiedzialność chyba, że strony w umowie zastrzegły (lub przewiduje to przepis szczególny), że odpowiedzialność dłużnika jest na zasadzie ryzyka, za przypadek, a nawet absolutna. Nie budzi też wątpliwości, że samo skorzystanie z uprawnienia do odstąpienia od umowy nie może być kwalifikowane, jako niewykonanie zobowiązania uzasadniające odpowiedzialność kontraktową odstępującego. Tym nie mniej zasadnie wskazuje się w licznym orzecznictwie sądów powszechnych i Sądu Najwyższego, że z uwagi na istniejącą w polskim statucie cywilnym zasadę swobody umów (art. 353 1 k.c.), strony stosunków umownych mogą skutecznie zastrzec kary umowne ( de facto zastrzeżenia gwarancyjne) o kumulatywnym charakterze, które mają ukierunkowywać kontrahentów do realnego wykonywania zobowiązania zgodnie z zasadą pacta sunt servanda. Osiągnięcie tego celu mogą zaś zapewnić prewencyjne sankcje ekonomiczne, w których dominuje nie funkcja kompensacyjna, lecz funkcja stymulacyjna lub wręcz represyjna (por. wyrok SN z 22.05.2003 r. II CK 367/02). Sąd Apelacyjny w niniejszym składzie podziela przy tym tę linię orzeczniczą, która przyjmuje, że kategorię zobowiązania niepieniężnego z art. 483 k.c. należy rozumieć szeroko (por. uchwała [7] SN z 11.04.2003 r. III CZP 61/03 OSNC 2004/5/69; wyrok SN z 28.05.2014 r. I CSK 345/13; red. J.Gudowski „Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania. Część ogólna”, 2018 r., t. 4) i w tej kategorii zawierają się przypadki kar umownych sensu largo o wyłącznym, lub dominującym charakterze represyjnym lub prewencyjnym, zastrzeganych na wypadek skorzystania przez jednego z kontrahentów z uprawnienia kształtującego, np. wypowiedzenia umowy lub odstąpienia od niej, przy czym nie musi się to obligatoryjnie wiązać z wyrządzeniem szkody majątkowej drugiej stronie umowy (por. także wyrok SN z 17.12.2008 r. I CSK 240/08; wyrok SA we Wrocławiu z 26.09.2019 r. I ACa 634/19), jak również takie zastrzeżenie może być skuteczne na rzecz tej strony, która była uprawniona wyłącznie do żądania świadczenia pieniężnego, o ile przyczyną odstąpienia od umowy nie było wyłącznie niespełnienie tegoż świadczenia (por. orzecz. SN z 7.02.2007 r. III CSK 288/06; uchwała SN z 20.11.2019 r. III CZP 3/19 OSNC 2020/5/35; wyrok SA w Warszawie z 12.04.2018 r. VII AGa 250/18). W judykaturze opowiadającej się za prezentowanym stanowiskiem podkreśla się przy tym słusznie, że takie dodatkowe postanowienia kontraktów odnoszone do zastrzeżeń o charakterze represyjnym nie są charakterystyczne ani dla umów o dzieło, ani umów o roboty budowlane, jak też nie mogą być postrzegane, jako źródło roszczeń wynikających z takich umów (nie dotyczą wykonania przedmiotu umowy, jego jakości, terminowości wykonania, ani innych obowiązków stron w trakcie wykonywania umowy), ale stanowią dodatkowe, samoistne postanowienia umowne kształtowane na podstawie art. 353 1 k.c., z których powstają roszczenia wymagalne z chwilą wystąpienia umówionego zdarzenia nieobjętego odpowiedzialnością typową dla danej umowy (por. wyrok SN z 20.10.2006 r. IV CSK 178/06; wyrok SN z 21.05.2014 r. II CSK 529/13; wyrok SN z 28.05.2014 r. I CSK 345/13; red. J.Ciszewski P.Nazaruk „Kodeks cywilny. Komentarz aktualizowany”, Lex/el, t.5; wyrok SA w Łodzi z 22.08.2017 r. I ACa 905/17; wyrok SA w Białymstoku z 30.06.2016 r. I ACa 191/06). Zasadnie wskazywał Sąd Okręgowy, że w ten sposób omawiane zastrzeżenie odrywa się od rodzaju umowy, a in casu niesie to ważką konsekwencję – przy odstąpieniu od umowy na podstawie art. 644 k.c. obowiązek zapłaty wynagrodzenia przez zamawiającego nie wyklucza skuteczności zastrzeżenia gwarancyjnego, w uproszczeniu nazywanego karą umowną. Wyjaśnić przy tym należy, że w takim przypadku nie dochodzi do naruszenia art. 483 k.c., gdyż odstąpienie od umowy przez zamawiającego jest uprawnieniem prawnokształtującym, bezspornie niepieniężnym. Jeżeli uwzględni się powyższe, to zrozumiałe staje się w tym kontekście zamieszczenie przez strony umowy z dnia 27.03.2020 r. przywołanego uprzednio postanowienia z § 8 ust. 3, które wprost miało potwierdzać taką właśnie wolę kontrahentów ukształtowania zastrzeżeń z § 7 ust.
5, jak opisano powyżej. Błędnie zinterpretował, zatem Sąd Okręgowy wolę stron umowy, dowolnie oceniając zeznania przedstawiciela powódki i wyciągając z nich nieuprawnione wnioski. Prawo żądania zastrzeżonej kary umownej nie oznacza nigdy obowiązku jej natychmiastowego dochodzenia i sam fakt braku artykułowania takiego żądania w momencie prowadzenia z pozwaną negocjacji dotyczących wynagrodzenia z art. 644 k.c. nie uprawnia do wnioskowania, że strony nie poczyniły stosownego zastrzeżenia i nie rozważały możliwości następczego zastosowania. Wywodom Sądu I instancji przeczą nie tylko dowody złożone przez apelującą w postępowaniu odwoławczym, które w świetle wywodów Sądu I instancji mogły być skutecznie wnioskowane w oparciu o art. 381 k.p.c., ale także wewnętrzna, logiczna sprzeczność wnioskowania tegoż Sądu. Sąd Okręgowy ustalił bowiem, że strony nie rozszerzyły odpowiedzialności zamawiającego ponad reżim art. 644 k.c., zatem nie „oderwały” zastrzeżenia z § 7 ust. 5 umowy od jej wykonywania, gdyż powódka (wykonawca) negocjowała w lipcu 2020 r. wyłącznie wysokość należnego jej wynagrodzenia. Sądowi umknęła jednak okoliczność, że zastrzeżenia gwarancyjne zostały poczynione na korzyść obu stron i to nie tylko na wypadek odstąpienia od umowy, ale również na wypadek rozwiązania z przyczyn leżących wyłącznie po jednej stronie. W tych przypadkach nie ma zaś zastosowania szczególny reżim z art. 644 k.c. i logicznie sprzeczne jest twierdzenie Sądu a quo, że omawiane postanowienia umowne nie wyszły poza wskazaną normę prawną. Było dokładnie odwrotnie, co strony przesądziły w § 8 ust. 3 umowy. Początkowo pozwana próbowała doprowadzić do rozwiązania umowy (bezsporne), przy czym nie budziło wątpliwości stron i nie zostało podważone w toku procesu, że przyczyną takiego stanowiska pozwanej (zamawiającego) były wyłącznie nieujawnione (kontrahentowi oraz Sądom rozstrzygającym niniejszy spór) okoliczności zaistniałe po jej stronie. Gdyby powódka (wykonawca) wyraziła zgodę na takie zakończenie węzła obligacyjnego, to nie budziłoby – jak należy domniemywać – wątpliwości Sądu Okręgowego, że mogłaby domagać się „kary umownej” z § 7 ust. 5 umowy, skoro nie przysługiwałoby jej wynagrodzenie z reżimu art. 644 k.c. Ostatecznie doszło do odstąpienia od umowy przez zamawiającego (pozwaną), jednakże brzmienie samego postanowienia umownego nie uprawnia w żaden sposób do różnicowania jego treści normatywnej w odniesieniu do dwóch zdarzeń wskazanych, jako źródło zobowiązania zamawiającego. Końcowo, wnioskowania Sądu Okręgowego w tym zakresie obalają dowody zaprezentowane w postępowaniu odwoławczym, które należy obdarzyć pełną wiarą z uwagi na spójność z pozostałym materiałem dowodowym przyjętym do rekonstrukcji stanu faktycznego i brak wiarygodnych przeciwdowodów. Jak wynika z treści korespondencji mailowej wymienianej pomiędzy przedstawicielem powódki, a podmiotem świadczącym jej pomoc prawną, już w dniu 19.05.2020 r., a więc niemal miesiąc przed odstąpieniem od umowy przez zmawiającego, potwierdzano wykonawcy, że w przypadku takiej decyzji kontrahenta obciąży go obowiązek zapłaty „kary” z § 7 ust. 5 umowy i analizowano ziszczenie się hipotezy tegoż zastrzeżenia w świetle przypadków określonych w § 8 umowy odnoszonych do dotychczasowych zachowań i oświadczeń stron (k. 285), zaś bezpośrednio po odstąpieniu przez pozwaną od umowy z powołaniem się na art. 644 k.c., a nie okoliczności objęte treścią umowy, w dniu 25.06.2020 r. wprost informowano powódkę, że takie oświadczenie jest skuteczne, jednakże obok obowiązku zamawiającego zapłaty wynagrodzenia, wykonawca jest uprawniony do naliczenia kary umownej w wysokości 20% wynagrodzenia umownego brutto (k. 287). Błędne, zatem było ustalenie Sądu Okręgowego, że kwestia kary z § 7 ust. 5 umowy po raz pierwszy zaczęła być rozważana przez powódkę w lipcu 2020 r., jak również chybione wnioski oparte na takim ustaleniu. Konkludując, nie budzi in casu wątpliwości Sądu aquem, że w treści umowy z dnia 27.03.2020 r., której nienegocjowalny w tym zakresie projekt przygotowała pozwana, strony zawarły, na podstawie art. 353 1 k.c., dodatkowe, symetrycznie ukształtowane, prewencyjne zastrzeżenia gwarancyjne o charakterze represyjnym (sankcyjnym), oderwane od wykonania samej umowy o roboty budowlane, mające wzajemnie motywować kontrahentów do pełnego utrzymania kontraktu aż do chwili wykonania przedmiotu umowy. Wobec bezspornej okoliczności spełnienia jednego z dwóch warunków wymagalności takiego zastrzeżenia oraz nieujawnienia jakichkolwiek okoliczności, które mogłyby chociaż sugerować, że decyzja zamawiającego była podyktowana okolicznością leżącą po stronie wykonawcy, spełnione zostały przesłanki wskazane w umowie do żądania przez powódkę kwoty równoważnej 20% umówionego wynagrodzenia brutto, przy czym żądanie to nie musiało się w żaden sposób łączyć, w świetle postanowienia umownego, z wykazaniem przez wykonawcę jakiejkolwiek szkody, w konkretnej wysokości. Pozwana wniosła o miarkowanie wskazanego świadczenia w radykalnym stopniu. Kwestii tej Sąd Okręgowy poświęcił swoją uwagę i rozważania te, w pełni poprawne, Sąd Apelacyjny przyjmuje za własne. To pozwana była autorem postanowień umownych i nie różnicowała w żaden sposób wysokości zastrzeżenia gwarancyjnego ani wg parametru czasu trwania kontraktu, ani stopnia jego zaawansowania, przy czym lustrzane regulacje zawarto na jej korzyść w § 7 ust. 1 pkt 2 umowy. Wskazana kwota, odnoszona do sumarycznej wysokości umówionego wynagrodzenia za całe dzieło nie może być uznawana za rażąco wygórowaną, a należy przypomnieć, że powódka – uczestnik obrotu gospodarczego - wyłącznie wskutek działania kontrahenta nie mogła zrealizować swego zamierzenia biznesowego w 2020 r., co w sposób oczywisty nie mogło pozostawać bez wpływu na jej sytuację majątkową i pozycję na rynku świadczonych usług. Dodatkowo należy przypomnieć, że omawiane zastrzeżenie gwarancyjne ma dominującą funkcję represyjną (sankcyjną), a nie kompensacyjną (jak przy „typowej” karze umownej z tytułu niewykonania, czy niewłaściwego wykonania umowy) i zmniejszenie wysokości tego świadczenia do 3% umówionej kwoty (żądanie z odpowiedzi na pozew, k. 173) gargantuicznie wypaczałoby istotę zastrzeżenia o przywołanym charakterze (por. wyrok SA we Wrocławiu z 26.09.2019 r. I ACa 634/19). Z tych względów, na podstawie art. 484 § 2 k.c. nie mogło zostać uwzględnione. Za demagogiczne nieporozumienie należy przy tym przyjąć en bloc argumentację przedmiotowego żądania pozwanej, odnoszoną do „konieczności bilansowania [przez zamawiającego] budżetu Spółki Skarbu Państwa” i „wielowątkowego dokonywania ograniczeń finansowania zamierzeń inwestycyjnych [Spółki Skarbu Państwa]” w sytuacji, gdy samą umowę strony zawierały już w warunkach pandemii Covid 19, a niezwłocznie po odstąpieniu od niej, pozwana wystąpiła do powódki z propozycją jej dalszego kontynuowania na warunkach umówionych w dotychczasowej umowie, ze zmienionym jedynie terminem realizacji inwestycji (por. k. 201). Faktem powszechnie znanym jest przy tym również wielokrotne podkreślanie w latach 2020-2021 przez Prezesa Rady Ministrów, Prezydenta RP, Prezesa NBP i innych prominentnych przedstawicieli władzy wykonawczej historycznego sukcesu gospodarczego Państwa oraz wszystkich podmiotów gospodarczych kontrolowanych przez Państwo, osiągniętego na przestrzeni ostatnich kilku lat, nie mającego - w świetle tych wypowiedzi - żadnego porównywalnego odpowiednika w znanej historii państwowości polskiej - poczynając od jej zarania, mającego skutkować możnością ponoszenia wszelkich wydatków i finansowania dowolnych inwestycji za pomocą własnych środków finansowych Państwa, nawet bez konieczności sięgania po przyznaną Polsce pomoc finansową, np. z instytucji unijnych, a co znajdowało swój wyraz m.in. w stałym, rażąco głębokim, finansowym angażowaniu się „Spółek Skarbu Państwa” w niegospodarcze zamierzenia władz państwowych lub politycznych, całkowicie niezwiązane z ich statutową działalnością, np. poprzez finansowe angażowanie się w stricte polityczne, bilboardowe, antyunijne kampanie informacyjne o jawnie kłamliwej treści, w nieakceptowalny sposób oszukujące ogół obywateli, co do aspektów kreowania kosztów energii elektrycznej, dostarczanej odbiorcom przez przedsiębiorstwa sektora energetycznego kontrolowane przez Państwo. Nie sposób w tym kontekście zrozumieć, jak w takiej sytuacji wykonanie umowy zawartej z powódką (o wskazanej wartości ekonomicznej) miałoby zachwiać bilansowaniem „środków publicznych Spółki Skarbu Państwa”. W judykaturze wskazuje się zasadnie, że ewentualne miarkowanie kary umownej w postępowaniu sądowym stanowi ingerencję w treść zobowiązania określonego dobrowolnie i samodzielnie przez same strony, dlatego musi być postrzegane, jako wyjątek od zasady, że kara taka przysługuje w wysokości uzgodnionej przez strony (wyrok SA w Lublinie z 19.11.2020 r. I AGa 106/19). W ocenie Sądu Apelacyjnego taki wyjątek w sprawie nie zaistniał. Nie było pomiędzy stronami sporu, co do poprawności arytmetycznego wyliczenia kary przez powódkę, ani co do okoliczności skutecznego wezwania do zapłaty dokumentem podpisanym przez umocowanego przedstawiciela powódki, jak również daty, w jakiej wezwanie dostarczono pozwanej. Z tych względów, na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. zaskarżony wyrok podlegał zmianie przez uwzględnienie powództwa w całości, w oparciu o wskazane podstawy normatywne. Konsekwencją reformatoryjnego orzeczenia jest z kolei obciążenie pozwanej obowiązkiem zwrotu kosztów procesu poniesionych przez powódkę, na podstawie art. 98 § 1 i 3 k.p.c. w zw. z art. 99 k.p.c., w postaci opłaty od pozwu i wynagrodzenia pełnomocnika ustalonego na podstawie § 2 pkt 8 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22.10.2015 r. (Dz.U., poz. 1804 ze zm.). Pozwana przegrała postępowanie apelacyjne i na podstawie wskazanych przepisów, w zw. z art. 391 § 1 k.p.c., zasądzono od niej na rzecz powódki zwrot kosztów procesu w tym postępowaniu, obejmujących opłatę w kwocie 181868 zł oraz wynagrodzenie pełnomocnika w kwocie 11250 zł (§ 10 ust. 1 pkt 2 przywołanego rozporządzenia).
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.