← Polska

I AGa 334/20

Niniejszy dokument nie stanowi doręczenia w trybie art. 15 zzs 9 ust. 2 ustawy COVID-19 (Dz.U.2021, poz. 1842) Sygn. akt I AGa 334/20 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 16 marca 2022 r. Są

§ 1pkt.

2 k.c. w związku z art. 560 § 4 k.c. oraz art. 709x kodeksu cywilnego poprzez uznanie, iż podanie przez pozwanych niewłaściwego roku produkcji zbywanego pojazdu (2009 zamiast 2008) nie stanowi wady fizycznej rzeczy o charakterze istotnym uzasadniającym prawo odstąpienia od umowy sprzedaży; 2) naruszenie przepisu art.

§ 1pkt.

2 k.c. w związku z art. 560 § 4 k.c. oraz art. 709x kodeksu cywilnego poprzez uznanie, iż podanie przez pozwanych informacji o tym, że zbywany pojazd jest „bezwypadkowy", podczas gdy jak wskazał biegły sądowy był on poddany renowacyjnej naprawie blacharsko - lakierniczej mającej na celu usunięcie uszkodzeń o charakterze kolizyjnym nie stanowi wady fizycznej rzeczy o charakterze istotnym uzasadniającym prawo odstąpienia od umowy sprzedaży; 3) naruszenie przepisu art. 709 8 k.c. poprzez jego całkowite pominięcie i uznanie, że zawiadomienie o wadach zbywanego pojazdu dokonane przez leasingobiorcę (interwenient uboczny) w dacie dokonywania pierwszych oględzin pojazdu nie spełnia wymogów art. 563 k.c. (w wersji obowiązujące w dniu zawarcia umowy sprzedaży tj. 23.07.2014 r.) i w konsekwencji powyższego uznanie, że powódka utraciła uprawnienia z tytułu rękojmi ewentualnie naruszenie przepisu art. 564 k.c. poprzez jego całkowite pominięcie w sytuacji gdy miałby on zastosowanie w przypadku, gdy „sprzedawca wiedział o wadzie albo zapewnił kupującego, że wady nie istnieją"; 4) błąd ustaleniach faktycznych polegający na bezpodstawnym przyjęciu, iż powódka dysponowała zaświadczeniem z Europejskiego Rejestru Pojazdów nr (...) (k.38) przed zawarciem umowy sprzedaży z pozwanymi, podczas gdy okoliczność ta nie wynika z zebranego w sprawie materiału dowodowego; 5) błąd ustaleniach faktycznych polegający na przyjęciu, że powódka dokonywał „zamówienia samochodu" podczas gdy powódka przyjęła ofertę jego sprzedaży opublikowaną na stronie internetowej pozwanych, na wniosek interwenienta ubocznego (leasingobiorcy); 6) błąd ustaleniach faktycznych polegający na pominięciu okoliczności przyczyn braku oględzin pojazdu przed jego zakupem, o których zeznawał interwenient uboczny (k. 315 akt); 7) naruszenie przepisu art. 233 k.p.c. poprzez błędną ocenę zebranego w sprawie materiału dowodowego polegającą na przyjęciu, że to na powódce spoczywał obowiązek zbadania czy kontrahent umowy składając zapewnienia dotyczące zbywanego przedmiotu nie mija się z prawdą; 8) naruszenie przepisu art. 233 k.p.c. poprzez błędną ocenę zebranego w sprawie materiału dowodowego polegającą na nieuprawnionym przyjęciu, iż uszkodzenia w pojeździe były niewielkie i zostały usunięte w ramach dbałości o walory estetyczne samochodu (str. 9 uzasadnienia wyroku), podczas gdy wniosek taki nie wynika z treści opinii biegłego; 9) naruszenie przepisu art. 233 k.p.c. poprzez błędną ocenę zebranego w' sprawie materiału dowodowego polegającą na przyjęciu, iż powódka nie wykazała dowodem z opinii biegłego, iż samochód nie był „bezwypadkowy” (str. 9 uzasadnienia wyroku), a to w związku z przyjętą przez Sąd bezpodstawną w świetle zasad doświadczenia życiowego teorią jakoby pojęcie „bezwypadkowy” nie było tożsame z pojęciem „nie uszkodzony w wyniku kolizji lub wypadu”; 10) naruszenie przepisu art. 233 k.p.c. poprzez błędną ocenę zebranego w sprawie materiału dowodowego i nadanie przez Sąd 1 inst. rozstrzygającego dla istoty sprawy znaczenia pojęciom „wypadek” i „kolizja”, w sytuacji gdy prawne rozróżnienie tych pojęć ma znaczenie jedynie na gruncie przepisów prawa karnego i wykroczeń (spowodowanie wypadku to przestępstwo, a spowodowanie kolizji to wykroczenie), podczas gdy całkowicie nieuprawnione jest przyjęcie, że auto, które brało udział w kolizji jest mniej uszkodzone niż auto które brało udział w wypadku, gdyż może być dokładnie odwrotnie O rozmiarze szkód nie decyduje okoliczność, czy są one następstwem wypadku czy kolizji; 11) naruszenie przepisu art. 503 § 1 k.p.c. poprzez dopuszczenie spóźnionego dowodu z opinii biegłego sądowego na okoliczność ustalenia miesięcznego wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z nieruchomości pozwanych, a to w związku z podniesionym przez pozwanego ad 1) na rozprawie w dniu 20.04.2018r. zamiarem złożenia zarzutu potrącenia oraz pomimo że dowód ten nie miał żadnego znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy i to bez względu na kierunek rozstrzygnięcia. Pozwany P. J. wniósł o:

  1. oddalenie apelacji;
  2. zasądzenie od powoda na swoją rzecz kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa prawnego według norm przepisanych. Sąd Apelacyjny zważył co następuje: W realiach niniejszej sprawy istotne jest to, czy błędnie podany rocznik produkcji samochodu oraz jego stan techniczny, w zestawieniu z zapewnieniem o innym roczniku produkcji i bezwypadkowości samochodu, stanowią wadę rzeczy, czy są to wady istotne uprawniające do odstąpienia od umowy, czy nabywca wiedział o wadzie, czy w sytuacji kiedy była to umowa zawierana pomiędzy przedsiębiorcami, brak zbadania rzeczy prowadzi do utraty uprawnień z rękojmi i czy brak zgłoszenia wady niezwłocznie po jej ujawnieniu prowadzi do przedawnienia roszczeń z tytułu rękojmi. Po pierwsze należy odnieść się do relacji przepisów kodeksu cywilnego regulujących rękojmie za wady. Pozwany powołuje się na normę art. 557 § 1 k.c., zgodnie z którą sprzedawca jest zwolniony od odpowiedzialności z tytułu rękojmi, jeżeli kupujący wiedział o wadzie w chwili zawarcia umowy. Sąd I instancji ustalił, że skoro powodowa spółka przed zawarciem umowy dysponowała numerem VIN samochodu oraz zaświadczeniem z europejskiego rejestru pojazdów nr (...), to nie ma więc wątpliwości, że powodowa spółka wiedziała, lub przynajmniej powinna była wiedzieć, jaki jest prawdziwy rok produkcji samochodu. Nadto pozwany powoływał się na normę art. 563 § 1 k.c., zgodnie z którą przy sprzedaży między przedsiębiorcami kupujący traci uprawnienia z tytułu rękojmi, jeżeli nie zbadał rzeczy w czasie i w sposób przyjęty przy rzeczach tego rodzaju i nie zawiadomił niezwłocznie sprzedawcy o wadzie, a w przypadku gdy wada wyszła na jaw dopiero później - jeżeli nie zawiadomił sprzedawcy niezwłocznie po jej stwierdzeniu. Jednakże uwadze pozwanych, jak i Sądu I instancji uszła uwadze regulacja art. 564 k.c., że w przypadkach przewidzianych w art. 563 k.c. utrata uprawnień z tytułu rękojmi za wady fizyczne rzeczy nie następuje mimo niezachowania terminów do zbadania rzeczy przez kupującego lub do zawiadomienia sprzedawcy o wadzie, jeżeli sprzedawca wiedział o wadzie albo zapewnił kupującego, że wady nie istnieją. W tej sytuacji kluczowe jest zapewnienie sprzedawcy zawarte w ofercie sprzedaży umieszczonej na stronach internetowych zbywcy, gdzie pojawiły się pojawiły się następujące informacje dotyczące spornego samochodu: „rocznik 2009" „bezwypadkowy" O ile dojdzie do ustalenia, że są to informacje nieprawdziwe, to w sytuacji ustalenia, że są to wady istotne , to po pierwsze bezzasadny okaże się zarzut przedawnienie roszczenia, a tym samym brak będzie podstaw do zakwestionowania prawa powoda do złożenia oświadczenia o odstąpienia od umowy. Tym samym zasadnym okaże się zarzut apelacji kwestionujący stanowisko Sądu I instancji o bezskuteczności zgłoszonego przez powoda oświadczenia o odstąpienia od umowy. Zdaniem powoda obie informacje podane przez sprzedających w ofercie okazały się nieprawdziwe, co potwierdził biegły sądowy w wydanej opinii z dnia 02.11.2018 r. stwierdzając co następuje: - data wyprodukowania pojazdu to 19.08.2008 r. (str. 12 opinii), natomiast pierwszej rejestracji dokonano w dniu 13.03.2009 r. - pojazd był poddany renowacyjnej naprawie blacharsko - lakierniczej mającej na celu usunięcie uszkodzeń o charakterze kolizyjnym (str. 11 opinii) w zakresie poszycia nadwozia i elementów konstrukcji nośnej podwozia. Ślady po naprawie stwierdzono również w obszarze przedniej części boku prawego pojazdu (str. 12 opinii - wnioski) z raportu (...) wynika, że szkoda w pojeździe zaistniała we Włoszech w miesiącu czerwcu 2013 r. (sir. 12 opinii in fine). Oczywiście nieprawdziwe były informacje dotyczące rocznika produkcji samochodu. O ile trudno zakwestionować stanowiska Sądu I instancji, że powód mógł podjąć czynności w celu ustalenia prawdziwego roku produkcji samochodu, to jednak w realiach stanu faktycznego brak jest podstaw do stwierdzenia, ze powód posiadał pozytywną wiedzę w tym zakresie, to jest że powód zweryfikował prawdziwość okoliczności o jakich zapewniali go pozwani, a ciężar dowodu w tym zakresie jednak spoczywał na pozwanych. Niezależnie od tego wskazać należy, że ma racje skarżący, że „wiek samochodu” liczy się właśnie w latach, a nie miesiącach. Ponadto Sąd I instancji bagatelizuje prawne konsekwencje złożonych przez sprzedającego zapewnień. Wadliwie też Sąd 1 instancji w uzasadnieniu wyroku obwołuje do przepisu art. 612 k.c., odsyłającego w sprawach nieuregulowanych w zakresie umowy dostawy do przepisów o sprzedaży, w sytuacji gdy pozwani byli ..dostawcami" przedmiotu leasingu. W tym miejscu należy dla porządku zwrócić uwagę, iż to interwenient uboczny jako korzystający w nomenklaturze przepisów o umowie leasingu dokonał wyboru pojazdu i jego „dostawcy” i na tej podstawie powód zakupił przedmiot celem oddania go do korzystania leasingobiorcy. Za typowe dla specyfiki umowy leasingu należy uznać postanowienia zawarte w § 7 ogólnych warunków umowy leasingu finansowego (umowa przy pozwie) w związku z art. 709 1 k.c. i art. 709 8 k.c. tj. m.in.: Korzystający dokonuje wyboru Przedmiotu Leasingu i Dostawcy i ponosi pełną odpowiedzialność za ten wybór i ryzyko z nim związane. Należy zgodzić się z apelującym, że wcześniejsza data produkcji pojazdu niż podana przez zbywcę jest wadą fizyczną w rozumieniu art.

k.c. W istocie bowiem samochód jako starszy, nie ma właściwości, o której istnieniu sprzedawca zapewnił kupującego, a która w istotny sposób wpływa na wolnorynkową wartość tego pojazdu (takie samo stanowisko zając Sąd Apelacyjny w Rzeszowie w wyroku z dnia 08.10.2010 r. sygn. akt I ACa 242/10 dostępnym na stronie: (...)10-08-10-2010- (...).pdf). Zasadność twierdzeń apelacji znajduje potwierdzenie między innymi w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 20.07.1990r. o sygn. akt I CR 528/90, którego teza (pomimo zmiany przepisów wciąż aktualna) brzmi „Gdy sprzedawca samochodu zapewnił nabywcę o roku jego produkcji nabywca może - po ujawnieniu stanu rzeczy sprzecznego z zapewnieniem - dochodzić roszczeń z powodu wady fizycznej rzeczy (art. 556 § 1 i art. 561 § 1 k.c.)”. Tym samym w ocenie Sądu Apelacyjnego nie można podzielić stanowiska Sądu I instancji, który stwierdził, że co prawda, w ofercie sprzedaży samochodu na stronie internetowej wskazano na rok 2009 jako rok produkcji samochodu (k. 53), ale zawarto też informacje, że dokonano jego pierwszej rejestracji 1.03.2009 r. Brak też podstaw do odwoływania się do zasad doświadczenia życiowego, które zdaniem Sądu I instancji pozwalają z całą stanowczością przyjąć, iż nieprawdopodobnym jest, ażeby samochód zarejestrowany 1 marca 2009 r. wyprodukowany mógł być w 2009 r. a nie rok wcześniej. Z Dlatego konstatacja Sądu I instancji, ze tych względów nie można przyjąć, ażeby kupujący nie wiedział o tym, że samochód został wyprodukowany w roku 2008 r. i przez to nie może ta okoliczność być rozpatrywana w kategoriach wady przedmiotu, w ocenie Sądu Apelacyjnego jest nieuprawniona. Natomiast kwestia istotności tej wady będzie omówiona w dalszej części uzasadnienia. Przechodzą do oceny prawdziwości zapewnienia o bezwypadkowości przedmiotowego samochodu, w pierwszej kolejności należy odnieść się do zarzutów naruszenia prawa procesowego w zakresie opisu uszkodzeń jakim uległ ten pojazd oraz jego obecnego stanu technicznego. W ocenie Sądu Apelacyjnego zasadnym okazał się zarzut naruszenie przepisu art. 233 k.p.c., poprzez błędną ocenę zebranego w sprawie materiału dowodowego polegającą na nieuprawnionym przyjęciu, iż uszkodzenia w pojeździe były niewielkie i zostały usunięte w ramach dbałości o walory estetyczne samochodu (str. 9 uzasadnienia wyroku), podczas gdy wniosek taki nie wynika z treści opinii biegłego. Biegły wbrew twierdzeniom Sądu I instancji nie stwierdził, że rozmiar uszkodzeń „nie był duży i właściwy dla kolizji”. To wręcz przeciwnie biegły stwierdził, że (vide str. 12 opinii głównej) w spornym samochodzie (tego fragmentu wniosków końcowych w uzasadnieniu wyroku brak): „stwierdzono fakt przeprowadzenia renowacyjnej naprawy blacharsko lakierniczej elementów poszycia nadwozia i elementów konstrukcji nośnej nadwozia ..." Stan ten wskazywał zdaniem Biegłego na okoliczność, iż „w historii użytkowani pojazdu były uszkodzenia o charakterze kolizyjnym”. W oparciu o powyższe stwierdzenia biegłego Sąd 1 instancji w sposób całkowicie nieuprawniony i sprzeczny z zasadami doświadczenia życiowego przyjął tezę jakoby pojęcie „bezwypadkowy” nie było tożsame z pojęciem „bezkolizyjny”, a w konsekwencji tego uznał, iż wada nie miała cech istotności. Tymczasem za całkowicie pozbawione podstaw prawnych należy uznać nadanie przez Sąd I inst. rozstrzygającego znaczenia określeniom „wypadek” i ..kolizja”. Prawnie relewantne rozróżnienie tych pojęć ma znaczenie jedynie na gruncie przepisów prawa karnego i wykroczeń (spowodowanie wypadku to przestępstwo, a spowodowanie kolizji to wykroczenie), a poza tym okoliczność czy pojazd uczestniczył w wypadku czy kolizji nie ma żadnego znaczenia dla rozmiaru jego uszkodzeń. Nie sposób bowiem, jak zdaje się uważać Sąd 1 inst., przyjąć, iż samochód, który brał udział w kolizji będzie mniej uszkodzony, niż pojazd uczestniczący w wypadku - o rozmiarze szkód nie decyduje okoliczność, czy są one następstwem wypadku czy kolizji. Pozwany zapewnili w ofercie o bezwypadkowości zbywanego pojazdu, a rodzaj i zakres stwierdzonych przez biegłego napraw, w świetle elementarnych zasad doświadczenia życiowego świadczy o czymś przeciwnym. Nie sposób bowiem podzielić stanowiska, że przeprowadzenia renowacyjnej naprawy blacharsko lakierniczej elementów poszycia nadwozia i elementów konstrukcji nośnej nadwozia wskazuje na nieduży zakres uszkodzeń, gdyż nie doszło do aktywacji systemu SRS tj. nie nastąpiło uruchomienie poduszek powietrznych oraz napinaczy pasów bezpieczeństwa. Natomiast wtórne lakierowanie pojazdu Sąd I inst. powiązał z dbałością właściciela o walory estetyczne samochodu przejawiająca się w polakierowaniu powstałych w toku eksploatacji rys na karoserii, które mogą powstać w zwykłym toku użytkowania nawet bez kolizji. Natomiast uszkodzenia elementów konstrukcyjnych pojazdu Sąd z bliżej nieokreślonych powodów uznał za nieduże i właściwe dla kolizji! (str. 9/10 uzasadnienia). Takim wnioskom przeczą zresztą zapisy zawarte w opinii biegłego, który stwierdził, że: „podczas badania fizykalnego samochodu stwierdzono fakt naprawy renowacyjnej pojazdu, a nie fakt wadliwie zrealizowanej naprawy. Wskazano jedynie na w opinii wskazano jedynie na nieestetyczne walory prac wykończających naprawę , w kwestii nałożenia masy uszczelniającej w miejscach łącznia podłużnicy z konstrukcją wzmocnienia wnęki koła prawego, czy lakierowania samych zawiasów silnika. Te konkretnie wskazane czynności nie wpływają ani na przebieg eksploatacji samochody, ani na bezpieczeństwo jazdy jak i na skutki ewentualnych zdarzeń w przedniej części pojazdu. Należy podkreślić, że ustalenie sposobu przeprowadzenia naprawy w pojeździe oraz jakości wykonanej naprawy nie było przedmiotem sporządzonej opinii zasadniczej, co wynika z treści postanowienia o powołaniu biegłego. Sprawdzenie sposobu jakości przeprowadzonej naprawy wymaga zastosowania odrębnych badań w warunkach warsztatowych z zastosowanemu specjalistycznego sprzętu diagnostycznego, np. dla pomiaru geometrii podwozia i nadwozia, a przede wszystkim pełnej wiedzy na temat rzeczywistych uszkodzeń w pojeździe , w tym wymaga posiadania dokumentacji zdjęciowej ukazującej przebieg uszkodzeń pojazdu. Z kolei w kontekście utraty wartości pojazdu względem wartości takiego samego pojazdu, który nie zawierał uszkodzeń kolizyjnych , jednak techniczne określenie wielości utraty wartości rynkowej pojazdu wymaga odrębnych czynności opierających się miedzy innymi na określeniu wartości rynkowej pojazdu przed szkodą, wysokości kosztów naprawy i określenia stopnia uszkodzenia pojazdu.” W tej sytuacji nie można zgodzić się z argumentacja Sądu I instancji, który odwiedził, że: „Rację w tym zakresie mają pozwani, że wypadek cechuje się znacznymi uszkodzeniami pojazdu naruszającymi poważnie jego substancję, w przeciwieństwie do kolizji, która powoduje niewielkie uszkodzenia, na co wskazał też w opinii biegły sądowy. Wobec tego wskazać należy, że przedmiotowy samochód nie posiadał takich śladów naprawy, która kwalifikowałaby je jako powypadkowe, a tym samym określenie go jako bezwypadkowy w ogłoszeniu nie stanowiło wprowadzenia w błąd kupującego, a więc samochód nie ma wady fizycznej w rozumieniu art.

§ 1

k.c.” Już z samych wywodów biegłego wynika, że udział w kolizji ma znaczenie w kontekście utraty wartości pojazdu względem wartości takiego samego pojazdu, który nie zawierał uszkodzeń kolizyjnych, a więc kupujący powinien mieć od zbywcy wiedzę w tym zakresie, a brak tej wiedzy nie jest bez znaczenia w chwili decydowania się na zakup. Ponadto ponad wszelka wątpliwość z opinii biegłego wynika, że zakres wykonanych prac naprawczych lakierniczo blacharskich świadczy co najmniej o takiej kolizji, że dla oceny wpływu tej kolizji na bezpieczeństwo jazdy jak i na skutki ewentualnych zdarzeń w przedniej części pojazdu wymagałoby przeprowadzenia dodatkowych specjalistycznych badań. Tym bardziej zatem kupujący powinien mieć od zbywcy wiedzę w tym zakresie, a brak tej wiedzy nie jest bez znaczenia w chwili decydowania się na zakup. Odnosząc się do wady w rozumieniu art. 560 § 4 k.c. uprawniającej kupującego do odstąpienia od umowy kupujący jeżeli wada jest istotna Sad I instancji wskazał, że w realiach stanu faktycznego nawet gdyby przyjąć, że którakolwiek z przedstawionych przez powoda okoliczności mogłaby stanowić wadę fizyczną, to jest ona na tyle nieistotna, że nie może uzasadniać odstąpienia od umowy. Odstąpienie od umowy jest uzasadnione, „jedynie gdy występuje wada istotna (art. 560 § 4 k.c. w zw. art. 612 k.c.), czyli tego rodzaju, że uniemożliwia czynienie właściwego użytku z przedmiotu dostawy, wyłącza normalne jego wykorzystanie zgodnie z celem umowy albo odbiera mu cechy właściwe lub wyraźnie zastrzeżone w umowie. Natomiast pozostałe wady świadczą tylko o nienależytym wykonaniu zobowiązania, rzutując na uprawnienie odbiorcy do domagania się ich usunięcia w oznaczonym terminie bądź obniżenia ceny” (wyrok SA w Lublinie z dnia 29 maja 2020 r., I AGa 55/20). Sąd Apelacyjny w ocenie istotności wady w rozumieniu przepisów o rękojmie sprzedaży nie podziela poglądu wyrażonego przez Sad I instancji, natomiast podziela pogląd prawny wyrażony przez Sąd Apelacyjny w Lublinie w uzasadnieniu wyroku z dnia 26 listopada 2019 r. sygn.. akt I ACa 730/18, zgodnie z którym o ceny istotności wady w rozumieniu przepisów o rękojmi przy sprzedaży należy dokonywać z punktu widzenia kupującego, nie przydatności rzeczy do zwykłego użytku i to oczekiwania nabywcy związane z funkcjonowaniem rzeczy mają podstawowe znaczenie. O istotności ustalonych powyżej wad, wg przedstawionego powyżej kryterium, świadczy jednoznacznie reakcja interwenienta ubocznego, który po stwierdzeniu napraw w przedmiotowym samochodzie odmówił zabrania go z placu od sprzedawcy. Tak wiec dla oceny, czy powód jako finansujący w ramach umowy leasingu dokonałby zakupu przedmiotowego samochodu w sytuacji, gdyby posiadał pełną wiedzę o roczniku pojazdu a przede wszystkim o udziale pojazdu w kolizji i zakresie naprawy, należy odnieść się do reakcji interwenienta ubocznego, jako korzystającego w ramach umowy leasingu, w postaci odmowy zabrania samochodu z placu od sprzedawcy, a następnie zlecenie powodowi odstąpienia od umowy po dokonaniu oceny stanu technicznego pojazdu w oczywisty sposób sprzecznego z jego oczekiwaniami na podstawie zapewnienia sprzedawcy. Nie ulega bowiem jakimkolwiek wątpliwościom, że A. K.

(2)nie zleciłby powodowi nabycia przedmiotowego samochodu w sytuacji, gdyby posiadał pełną wiedzę o stanie technicznym tego pojazdu. Brak też jest jakichkolwiek podstaw by uznać ta reakcję i końcowe stanowisko jako nieuzasadnione. Dlatego w ocenie Sądu Apelacyjnego stwierdzone wady maja charakter wad istotnych. Jedynie na marginesie można zauważyć, że nawet w sytuacji kwestionowania prawa do odstąpienia od umowy na podstawie wady w postaci błędnego rocznika produkcji, to suma obu wad w oczywisty sposób uprawniała powoda do złożenia uprawnionego oświadczenia o odstąpieniu od umowy. Także jeszcze raz należy wskazać na bezzasadność stanowiska Sądu I instancji o przedawnieniu roszczenia. Niezależnie od zasadnie zgłoszonego przez powoda zarzutu naruszenia art. 709 8 k.c., wskazać należy na normę art. 564 k.c. W tym miejscu można przywołać także pogląd prawny wyrażony przez Sąd Apelacyjny w Białymstoku w uzasadnieniu wyroku z dnia 23 czerwca 2016 r. sygn.. akt I ACa 180/16:
  1. W ustawowym ujęciu przepisu art. 564 k.c., bez znaczenia jest strona podmiotowa działania sprzedawcy - nie jest tu wymagana ani umyślność tej strony, czy choćby wiedza o istnieniu wadliwości przedmiotu sprzedaży. Omawiany przepis z podstępnym działaniem sprzedawcy zrównuje w skutkach udzielenie kupującemu zapewnienie o niewadliwości rzeczy, przy którym sprzedawca może działać tak w złej wierze - umyślnie, celowo zapewniać o niewadliwości, znając wadliwość; jak i w dobrej wierze, będąc przeświadczonym o braku wad, posiadaniu przez rzecz określonych właściwości. Celem regulacji art. 564 k.c. jest bowiem ochrona kupującego, a nie tylko sankcjonowanie zachowań sprzedawcy. Stąd nie może być ona wykładana zawężająco. Przyjmuje się, że zapewnienie kupującego, iż wady nie istnieją może polegać na wyraźnym ogólnym stwierdzeniu, że rzecz jest bez wad albo na oświadczeniu wobec kupującego, że rzecz ma określone właściwości, których jak się okaże w rzeczywistości nie posiada. Zapewnienie to może pochodzić wprost z umowy, ale także z informacji dostępnych u sprzedawcy, jak i eksponowanych na rzeczy, czy też w dotyczącej jej dokumentacji.
  2. Treść art. 564 k.c. sprowadza się do tego, że wyłącza on konsekwencje nieterminowego dokonania aktów staranności, przewidzianych w art. 563 § 1 i § 2 k.c., przez kupującego. Mimo niedochowania aktów terminowości, kupujący uzyskuje pełną ochronę zarówno, gdy jest ofiarą podstępu, ale także, gdy tego brak, a kupujący działał w zaufaniu do zapewnienia sprzedawcy co do cech, właściwości rzeczy. W realiach niniejszego stanu faktycznego dodać jedynie należy, że nie doszło do przedawnienia skorzystania z uprawnienia z rękojmi dlatego, że wadę fizyczną rzeczy stwierdzono przed upływem dwóch lat od nabycia rzeczy i w terminie do roku od stwierdzenia wady złożono oświadczeni o odstąpieniu od umowy - a wiec zgodnie z art. 568 § 1, § 2 i § 3 k.c. W realiach niniejszej sprawy, wobec skutecznego odstąpienia od umowy z przyczyn leżących po stronie pozwanych, oczywiście bezzasadny jest zarzut potracenia podniesiony przez pozwanych. Dlatego też Sąd Apelacyjny, uznając apelację powoda za uzasadnioną, orzekł jak w pkt 1.I. sentencji na mocy art. 386 § 1 k.p.c. Korekty wymagało także orzeczenie o kosztach procesu. W tym zakresie orzeczono jak w pkt 1.II. sentencji według zasady odpowiedzialności za wynik postępowania określonej w art. 98 § 1 k.p.c., a co do wysokości odnośnie zwrotu kosztów zastępstwa, zgodnie z stawkami określonym w § 2 pkt 6 rozporządzenia ministra sprawiedliwości 3 października 2016 r. zmieniającego rozporządzenie w sprawie opłat za czynności adwokackie (Dz. U. z 2016 r. poz. 1668), tj. w kwocie 5.400 zł (a nie w kwocie 7.200 zł, co zostało sprostowane postanowieniem Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 28 marca 2022 r. sygn. akt I AGa 334/20)+ 17 zł tytułem opłaty skarbowej od pełnomocnictwa + 4.461 zł tytułem opłaty od pozwu oraz + 1.912 zł tytułem kosztów opinii biegłego pokrytych z zaliczki uiszczonej przez powoda, tj. łącznie w kwocie 11.790 zł (a nie w kwocie 13.590 zł, co zostało sprostowane w/w postanowieniem) Tytułem pokrycia brakującej kwoty na pokrycie wydatków poniesionych w sprawie tymczasowo przez Skarb Państwa, orzeczono jak w pkt 1.III. na mocy art. 113 ust. 1 u.k.s.c. Na kwotę 251,21 zł składają się kwota 214,41 tytułem kosztów opinii biegłego N. oraz kwota 36,80 zł tytułem zwrotu kosztów stawiennictwa świadka. O kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono jak w pkt 2 sentencji według zasady odpowiedzialności za wynik postępowania określonej w art. 98 § 1 k.p.c., a co do wysokości odnośnie zwrotu kosztów zastępstwa, zgodnie z stawkami określonym w § 2 pkt 6 oraz § 10 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia ministra sprawiedliwości 3 października 2016 r. zmieniającego rozporządzenie w sprawie opłat za czynności adwokackie (Dz. U. z 2016 r. poz. 1668), tj. w kwocie 4.050 zł + 4.461 zł tytułem opłaty od apelacji, tj. łącznie w kwocie 8.511 zł. SSA Jerzy Bess

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.