2 k.c. w związku z art. 560 § 4 k.c. oraz art. 709x kodeksu cywilnego poprzez uznanie, iż podanie przez pozwanych niewłaściwego roku produkcji zbywanego pojazdu (2009 zamiast 2008) nie stanowi wady fizycznej rzeczy o charakterze istotnym uzasadniającym prawo odstąpienia od umowy sprzedaży; 2) naruszenie przepisu art.
2 k.c. w związku z art. 560 § 4 k.c. oraz art. 709x kodeksu cywilnego poprzez uznanie, iż podanie przez pozwanych informacji o tym, że zbywany pojazd jest „bezwypadkowy", podczas gdy jak wskazał biegły sądowy był on poddany renowacyjnej naprawie blacharsko - lakierniczej mającej na celu usunięcie uszkodzeń o charakterze kolizyjnym nie stanowi wady fizycznej rzeczy o charakterze istotnym uzasadniającym prawo odstąpienia od umowy sprzedaży; 3) naruszenie przepisu art. 709 8 k.c. poprzez jego całkowite pominięcie i uznanie, że zawiadomienie o wadach zbywanego pojazdu dokonane przez leasingobiorcę (interwenient uboczny) w dacie dokonywania pierwszych oględzin pojazdu nie spełnia wymogów art. 563 k.c. (w wersji obowiązujące w dniu zawarcia umowy sprzedaży tj. 23.07.2014 r.) i w konsekwencji powyższego uznanie, że powódka utraciła uprawnienia z tytułu rękojmi ewentualnie naruszenie przepisu art. 564 k.c. poprzez jego całkowite pominięcie w sytuacji gdy miałby on zastosowanie w przypadku, gdy „sprzedawca wiedział o wadzie albo zapewnił kupującego, że wady nie istnieją"; 4) błąd ustaleniach faktycznych polegający na bezpodstawnym przyjęciu, iż powódka dysponowała zaświadczeniem z Europejskiego Rejestru Pojazdów nr (...) (k.38) przed zawarciem umowy sprzedaży z pozwanymi, podczas gdy okoliczność ta nie wynika z zebranego w sprawie materiału dowodowego; 5) błąd ustaleniach faktycznych polegający na przyjęciu, że powódka dokonywał „zamówienia samochodu" podczas gdy powódka przyjęła ofertę jego sprzedaży opublikowaną na stronie internetowej pozwanych, na wniosek interwenienta ubocznego (leasingobiorcy); 6) błąd ustaleniach faktycznych polegający na pominięciu okoliczności przyczyn braku oględzin pojazdu przed jego zakupem, o których zeznawał interwenient uboczny (k. 315 akt); 7) naruszenie przepisu art. 233 k.p.c. poprzez błędną ocenę zebranego w sprawie materiału dowodowego polegającą na przyjęciu, że to na powódce spoczywał obowiązek zbadania czy kontrahent umowy składając zapewnienia dotyczące zbywanego przedmiotu nie mija się z prawdą; 8) naruszenie przepisu art. 233 k.p.c. poprzez błędną ocenę zebranego w sprawie materiału dowodowego polegającą na nieuprawnionym przyjęciu, iż uszkodzenia w pojeździe były niewielkie i zostały usunięte w ramach dbałości o walory estetyczne samochodu (str. 9 uzasadnienia wyroku), podczas gdy wniosek taki nie wynika z treści opinii biegłego; 9) naruszenie przepisu art. 233 k.p.c. poprzez błędną ocenę zebranego w' sprawie materiału dowodowego polegającą na przyjęciu, iż powódka nie wykazała dowodem z opinii biegłego, iż samochód nie był „bezwypadkowy” (str. 9 uzasadnienia wyroku), a to w związku z przyjętą przez Sąd bezpodstawną w świetle zasad doświadczenia życiowego teorią jakoby pojęcie „bezwypadkowy” nie było tożsame z pojęciem „nie uszkodzony w wyniku kolizji lub wypadu”; 10) naruszenie przepisu art. 233 k.p.c. poprzez błędną ocenę zebranego w sprawie materiału dowodowego i nadanie przez Sąd 1 inst. rozstrzygającego dla istoty sprawy znaczenia pojęciom „wypadek” i „kolizja”, w sytuacji gdy prawne rozróżnienie tych pojęć ma znaczenie jedynie na gruncie przepisów prawa karnego i wykroczeń (spowodowanie wypadku to przestępstwo, a spowodowanie kolizji to wykroczenie), podczas gdy całkowicie nieuprawnione jest przyjęcie, że auto, które brało udział w kolizji jest mniej uszkodzone niż auto które brało udział w wypadku, gdyż może być dokładnie odwrotnie O rozmiarze szkód nie decyduje okoliczność, czy są one następstwem wypadku czy kolizji; 11) naruszenie przepisu art. 503 § 1 k.p.c. poprzez dopuszczenie spóźnionego dowodu z opinii biegłego sądowego na okoliczność ustalenia miesięcznego wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z nieruchomości pozwanych, a to w związku z podniesionym przez pozwanego ad 1) na rozprawie w dniu 20.04.2018r. zamiarem złożenia zarzutu potrącenia oraz pomimo że dowód ten nie miał żadnego znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy i to bez względu na kierunek rozstrzygnięcia. Pozwany P. J. wniósł o:
k.c. W istocie bowiem samochód jako starszy, nie ma właściwości, o której istnieniu sprzedawca zapewnił kupującego, a która w istotny sposób wpływa na wolnorynkową wartość tego pojazdu (takie samo stanowisko zając Sąd Apelacyjny w Rzeszowie w wyroku z dnia 08.10.2010 r. sygn. akt I ACa 242/10 dostępnym na stronie: (...)10-08-10-2010- (...).pdf). Zasadność twierdzeń apelacji znajduje potwierdzenie między innymi w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 20.07.1990r. o sygn. akt I CR 528/90, którego teza (pomimo zmiany przepisów wciąż aktualna) brzmi „Gdy sprzedawca samochodu zapewnił nabywcę o roku jego produkcji nabywca może - po ujawnieniu stanu rzeczy sprzecznego z zapewnieniem - dochodzić roszczeń z powodu wady fizycznej rzeczy (art. 556 § 1 i art. 561 § 1 k.c.)”. Tym samym w ocenie Sądu Apelacyjnego nie można podzielić stanowiska Sądu I instancji, który stwierdził, że co prawda, w ofercie sprzedaży samochodu na stronie internetowej wskazano na rok 2009 jako rok produkcji samochodu (k. 53), ale zawarto też informacje, że dokonano jego pierwszej rejestracji 1.03.2009 r. Brak też podstaw do odwoływania się do zasad doświadczenia życiowego, które zdaniem Sądu I instancji pozwalają z całą stanowczością przyjąć, iż nieprawdopodobnym jest, ażeby samochód zarejestrowany 1 marca 2009 r. wyprodukowany mógł być w 2009 r. a nie rok wcześniej. Z Dlatego konstatacja Sądu I instancji, ze tych względów nie można przyjąć, ażeby kupujący nie wiedział o tym, że samochód został wyprodukowany w roku 2008 r. i przez to nie może ta okoliczność być rozpatrywana w kategoriach wady przedmiotu, w ocenie Sądu Apelacyjnego jest nieuprawniona. Natomiast kwestia istotności tej wady będzie omówiona w dalszej części uzasadnienia. Przechodzą do oceny prawdziwości zapewnienia o bezwypadkowości przedmiotowego samochodu, w pierwszej kolejności należy odnieść się do zarzutów naruszenia prawa procesowego w zakresie opisu uszkodzeń jakim uległ ten pojazd oraz jego obecnego stanu technicznego. W ocenie Sądu Apelacyjnego zasadnym okazał się zarzut naruszenie przepisu art. 233 k.p.c., poprzez błędną ocenę zebranego w sprawie materiału dowodowego polegającą na nieuprawnionym przyjęciu, iż uszkodzenia w pojeździe były niewielkie i zostały usunięte w ramach dbałości o walory estetyczne samochodu (str. 9 uzasadnienia wyroku), podczas gdy wniosek taki nie wynika z treści opinii biegłego. Biegły wbrew twierdzeniom Sądu I instancji nie stwierdził, że rozmiar uszkodzeń „nie był duży i właściwy dla kolizji”. To wręcz przeciwnie biegły stwierdził, że (vide str. 12 opinii głównej) w spornym samochodzie (tego fragmentu wniosków końcowych w uzasadnieniu wyroku brak): „stwierdzono fakt przeprowadzenia renowacyjnej naprawy blacharsko lakierniczej elementów poszycia nadwozia i elementów konstrukcji nośnej nadwozia ..." Stan ten wskazywał zdaniem Biegłego na okoliczność, iż „w historii użytkowani pojazdu były uszkodzenia o charakterze kolizyjnym”. W oparciu o powyższe stwierdzenia biegłego Sąd 1 instancji w sposób całkowicie nieuprawniony i sprzeczny z zasadami doświadczenia życiowego przyjął tezę jakoby pojęcie „bezwypadkowy” nie było tożsame z pojęciem „bezkolizyjny”, a w konsekwencji tego uznał, iż wada nie miała cech istotności. Tymczasem za całkowicie pozbawione podstaw prawnych należy uznać nadanie przez Sąd I inst. rozstrzygającego znaczenia określeniom „wypadek” i ..kolizja”. Prawnie relewantne rozróżnienie tych pojęć ma znaczenie jedynie na gruncie przepisów prawa karnego i wykroczeń (spowodowanie wypadku to przestępstwo, a spowodowanie kolizji to wykroczenie), a poza tym okoliczność czy pojazd uczestniczył w wypadku czy kolizji nie ma żadnego znaczenia dla rozmiaru jego uszkodzeń. Nie sposób bowiem, jak zdaje się uważać Sąd 1 inst., przyjąć, iż samochód, który brał udział w kolizji będzie mniej uszkodzony, niż pojazd uczestniczący w wypadku - o rozmiarze szkód nie decyduje okoliczność, czy są one następstwem wypadku czy kolizji. Pozwany zapewnili w ofercie o bezwypadkowości zbywanego pojazdu, a rodzaj i zakres stwierdzonych przez biegłego napraw, w świetle elementarnych zasad doświadczenia życiowego świadczy o czymś przeciwnym. Nie sposób bowiem podzielić stanowiska, że przeprowadzenia renowacyjnej naprawy blacharsko lakierniczej elementów poszycia nadwozia i elementów konstrukcji nośnej nadwozia wskazuje na nieduży zakres uszkodzeń, gdyż nie doszło do aktywacji systemu SRS tj. nie nastąpiło uruchomienie poduszek powietrznych oraz napinaczy pasów bezpieczeństwa. Natomiast wtórne lakierowanie pojazdu Sąd I inst. powiązał z dbałością właściciela o walory estetyczne samochodu przejawiająca się w polakierowaniu powstałych w toku eksploatacji rys na karoserii, które mogą powstać w zwykłym toku użytkowania nawet bez kolizji. Natomiast uszkodzenia elementów konstrukcyjnych pojazdu Sąd z bliżej nieokreślonych powodów uznał za nieduże i właściwe dla kolizji! (str. 9/10 uzasadnienia). Takim wnioskom przeczą zresztą zapisy zawarte w opinii biegłego, który stwierdził, że: „podczas badania fizykalnego samochodu stwierdzono fakt naprawy renowacyjnej pojazdu, a nie fakt wadliwie zrealizowanej naprawy. Wskazano jedynie na w opinii wskazano jedynie na nieestetyczne walory prac wykończających naprawę , w kwestii nałożenia masy uszczelniającej w miejscach łącznia podłużnicy z konstrukcją wzmocnienia wnęki koła prawego, czy lakierowania samych zawiasów silnika. Te konkretnie wskazane czynności nie wpływają ani na przebieg eksploatacji samochody, ani na bezpieczeństwo jazdy jak i na skutki ewentualnych zdarzeń w przedniej części pojazdu. Należy podkreślić, że ustalenie sposobu przeprowadzenia naprawy w pojeździe oraz jakości wykonanej naprawy nie było przedmiotem sporządzonej opinii zasadniczej, co wynika z treści postanowienia o powołaniu biegłego. Sprawdzenie sposobu jakości przeprowadzonej naprawy wymaga zastosowania odrębnych badań w warunkach warsztatowych z zastosowanemu specjalistycznego sprzętu diagnostycznego, np. dla pomiaru geometrii podwozia i nadwozia, a przede wszystkim pełnej wiedzy na temat rzeczywistych uszkodzeń w pojeździe , w tym wymaga posiadania dokumentacji zdjęciowej ukazującej przebieg uszkodzeń pojazdu. Z kolei w kontekście utraty wartości pojazdu względem wartości takiego samego pojazdu, który nie zawierał uszkodzeń kolizyjnych , jednak techniczne określenie wielości utraty wartości rynkowej pojazdu wymaga odrębnych czynności opierających się miedzy innymi na określeniu wartości rynkowej pojazdu przed szkodą, wysokości kosztów naprawy i określenia stopnia uszkodzenia pojazdu.” W tej sytuacji nie można zgodzić się z argumentacja Sądu I instancji, który odwiedził, że: „Rację w tym zakresie mają pozwani, że wypadek cechuje się znacznymi uszkodzeniami pojazdu naruszającymi poważnie jego substancję, w przeciwieństwie do kolizji, która powoduje niewielkie uszkodzenia, na co wskazał też w opinii biegły sądowy. Wobec tego wskazać należy, że przedmiotowy samochód nie posiadał takich śladów naprawy, która kwalifikowałaby je jako powypadkowe, a tym samym określenie go jako bezwypadkowy w ogłoszeniu nie stanowiło wprowadzenia w błąd kupującego, a więc samochód nie ma wady fizycznej w rozumieniu art.
k.c.” Już z samych wywodów biegłego wynika, że udział w kolizji ma znaczenie w kontekście utraty wartości pojazdu względem wartości takiego samego pojazdu, który nie zawierał uszkodzeń kolizyjnych, a więc kupujący powinien mieć od zbywcy wiedzę w tym zakresie, a brak tej wiedzy nie jest bez znaczenia w chwili decydowania się na zakup. Ponadto ponad wszelka wątpliwość z opinii biegłego wynika, że zakres wykonanych prac naprawczych lakierniczo blacharskich świadczy co najmniej o takiej kolizji, że dla oceny wpływu tej kolizji na bezpieczeństwo jazdy jak i na skutki ewentualnych zdarzeń w przedniej części pojazdu wymagałoby przeprowadzenia dodatkowych specjalistycznych badań. Tym bardziej zatem kupujący powinien mieć od zbywcy wiedzę w tym zakresie, a brak tej wiedzy nie jest bez znaczenia w chwili decydowania się na zakup. Odnosząc się do wady w rozumieniu art. 560 § 4 k.c. uprawniającej kupującego do odstąpienia od umowy kupujący jeżeli wada jest istotna Sad I instancji wskazał, że w realiach stanu faktycznego nawet gdyby przyjąć, że którakolwiek z przedstawionych przez powoda okoliczności mogłaby stanowić wadę fizyczną, to jest ona na tyle nieistotna, że nie może uzasadniać odstąpienia od umowy. Odstąpienie od umowy jest uzasadnione, „jedynie gdy występuje wada istotna (art. 560 § 4 k.c. w zw. art. 612 k.c.), czyli tego rodzaju, że uniemożliwia czynienie właściwego użytku z przedmiotu dostawy, wyłącza normalne jego wykorzystanie zgodnie z celem umowy albo odbiera mu cechy właściwe lub wyraźnie zastrzeżone w umowie. Natomiast pozostałe wady świadczą tylko o nienależytym wykonaniu zobowiązania, rzutując na uprawnienie odbiorcy do domagania się ich usunięcia w oznaczonym terminie bądź obniżenia ceny” (wyrok SA w Lublinie z dnia 29 maja 2020 r., I AGa 55/20). Sąd Apelacyjny w ocenie istotności wady w rozumieniu przepisów o rękojmie sprzedaży nie podziela poglądu wyrażonego przez Sad I instancji, natomiast podziela pogląd prawny wyrażony przez Sąd Apelacyjny w Lublinie w uzasadnieniu wyroku z dnia 26 listopada 2019 r. sygn.. akt I ACa 730/18, zgodnie z którym o ceny istotności wady w rozumieniu przepisów o rękojmi przy sprzedaży należy dokonywać z punktu widzenia kupującego, nie przydatności rzeczy do zwykłego użytku i to oczekiwania nabywcy związane z funkcjonowaniem rzeczy mają podstawowe znaczenie. O istotności ustalonych powyżej wad, wg przedstawionego powyżej kryterium, świadczy jednoznacznie reakcja interwenienta ubocznego, który po stwierdzeniu napraw w przedmiotowym samochodzie odmówił zabrania go z placu od sprzedawcy. Tak wiec dla oceny, czy powód jako finansujący w ramach umowy leasingu dokonałby zakupu przedmiotowego samochodu w sytuacji, gdyby posiadał pełną wiedzę o roczniku pojazdu a przede wszystkim o udziale pojazdu w kolizji i zakresie naprawy, należy odnieść się do reakcji interwenienta ubocznego, jako korzystającego w ramach umowy leasingu, w postaci odmowy zabrania samochodu z placu od sprzedawcy, a następnie zlecenie powodowi odstąpienia od umowy po dokonaniu oceny stanu technicznego pojazdu w oczywisty sposób sprzecznego z jego oczekiwaniami na podstawie zapewnienia sprzedawcy. Nie ulega bowiem jakimkolwiek wątpliwościom, że A. K.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.