← Polska

VIII Pa 70/20

Sygn. akt VIII Pa 70/20 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 14 października 2021 r. Sąd Okręgowy w Gliwicach VIII Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w składzie: Przewodniczący: sędzia

Kodeksu pracy jest nią wykonywanie na polecenie pracodawcy zadania służbowego poza miejscowością siedziby pracodawcy bądź poza stałym miejscem pracy. Z tytułu takiej podróży pracownikowi przysługują należności na pokrycie kosztów związanych z wyjazdem. Do wspomnianych należności zalicza się, między innymi diety. Biegła dokonała wyliczeń w oparciu o przepisy Rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia z dnia 29 stycznia 2013 r. w sprawie należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej z tytułu podróży służbowej. Zgodnie z § 2 pkt 1 Rozporządzenia z tytułu podróży krajowej oraz podróży zagranicznej, odbywanej w terminie i miejscu określonym przez pracodawcę, pracownikowi przysługują diety. Dalej, § 7 stanowi, że dieta w czasie podróży krajowej jest przeznaczona na pokrycie zwiększonych kosztów wyżywienia i wynosi 30 zł za dobę podróży (pkt 1). Należność z tytułu diet oblicza się za czas od rozpoczęcia podróży krajowej (wyjazdu) do powrotu (przyjazdu) po wykonaniu zadania służbowego w następujący sposób: 1) jeżeli podróż trwa nie dłużej niż dobę i wynosi:

  1. a)mniej niż 8 godzin - dieta nie przysługuje,
  2. b)od 8 do 12 godzin - przysługuje 50% diety,
  3. c)ponad 12 godzin - przysługuje dieta w pełnej wysokości; 2) jeżeli podróż trwa dłużej niż dobę, za każdą dobę przysługuje dieta w pełnej wysokości, a za niepełną, ale rozpoczętą dobę:
  4. a)do 8 godzin - przysługuje 50% diety,
  5. b)ponad 8 godzin - przysługuje dieta w pełnej wysokości (pkt 2). Mając na uwadze powyższe Sąd Rejonowy doszedł do przekonania, że co do zasady roszczenie powoda zasługiwało na uwzględnienie. Sąd jako podstawę orzekania przyjął wyliczenia dokonane przez biegłą K. B., zgodnie z danymi wskazanymi przez powoda. Sąd I instancji uznał, że jako podstawa wyliczeń nie mogą być tylko dane wynikające z kart pracy powoda, a to mając na uwadze, że ze zgromadzonego materiału dowodowego, w tym zeznań świadków wynikało, że praktyka, jaką opisywał powód w zakresie niewpisywania w karcie pracy „pasażera” była powszechna i akceptowalna przez pracodawcę, a wręcz narzucona. W konsekwencji powyższego Sąd Rejonowy orzekając w niniejszej sprawie zastosował dyspozycję art. 322 k.p.c. . Wskazano, że powód pierwotnie domagał się zasądzenia na swoją rzecz kwoty 48830 zł. Ostatecznie powód sprecyzował roszczenie poprzez ograniczenie żądania do kwoty 29883,80 zł wraz z ustawowymi odsetkami od dnia 1 kwietnia 2015 roku do dnia zapłaty, cofając powództwo w pozostałym zakresie wraz ze zrzeczeniem się roszczenia. Wobec cofnięcie przez powoda części powództwa wraz ze zrzeczeniem się roszczenia Sąd Rejonowy uznał cofnięcie za dopuszczalne i w tym zakresie umorzył postępowanie. Sąd I instancji uwzględnił podniesiony przez pozwaną zarzut przedawnienia. W tym zakresie Sąd wziął pod rozwagę okoliczność, że powód sam nie wpisywał w karcie pracy niektórych danych, a jeśli wpisywał godziny nierzeczywiste to dokonywał poświadczenia nieprawdy, a zatem niejako godził się na ówczesny stan rzeczy. Nadto jak wskazywała pozwana, dla powoda było korzystne wpisywanie wyłącznie czasu pracy efektywnego na lokomotywie albowiem za to powód otrzymywał wyższe wynagrodzenie, niż za czas nieefektywny. Sąd Rejonowy uznał, że powód w tym zakresie nie może domagać się ochrony prawnej, wobec czego Sąd zasądził od pozwanej na rzecz powoda kwotę 27199,71 zł (z pominięciem roszczeń za okres przedawniony), oddalając powództwo w pozostałym zakresie. O odsetkach Sąd Rejonowy orzekł na mocy art. 481 k.c.. wskazując, że wezwaniem do zapłaty był pozew w sprawie. Ze złożonych pism od pozwanej będących odpowiedzią na pisma powoda nie wynika, w jakim terminie miałaby nastąpić płatność, stąd Sąd I instancji uznał, że odsetki ustawowe należne są od dnia następnego po doręczeniu pozwanej odpisu pozwu zwłaszcza, że jak wskazano powyżej – pozwana w pismach podawała, że nie widzi podstaw do wypłaty wskazanych przez powoda kwot. O kosztach sądowych Sąd Rejonowy orzekł na podstawie art. 100 k.p.c. dokonując wzajemnego zniesienia kosztów. Powód w niniejszej sprawie pierwotnie dochodził kwoty 48830 zł, natomiast na jego rzecz zasądzona została kwota 27199,71 zł. Powód wygrał więc proces w zakresie 55,70 %. Decyzja, czy w wypadku uwzględnienia powództwa tylko w pewnej części koszty procesu powinny być wzajemnie zniesione, czy też stosunkowo rozdzielone, powinna być zawsze oparta na słuszności i w tym zakresie sąd zachowuje prawo do dyskrecjonalnej oceny (postanowienie SN z dnia 6 czerwca 2012 r., IV CZ 4/12, IC 2013, nr 10, s. 46). Według judykatury, stosunkowy rozdział kosztów procesu może być uznany za usprawiedliwiony w okolicznościach konkretnej sprawy (jeśli różnica, zarówno w zakresie utrzymania się z żądaniem lub obroną, jak i rozmiaru poniesionych kosztów, jest istotna) i zniesieniu ich sprzeciwiałyby się względy słuszności (zob. postanowienie SN z dnia 10 października 2012 r., I CZ 113/12, LEX nr 1232743). O kosztach sądowych orzeczono na podstawie art. 98 k.p.c., art. 100 k.p.c., art. 13 (i a contrario z art. 96 ustęp 1 punkt 4) ustawy z dnia 28 lipca 2005 roku o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (Dz.U. 2020 roku, poz. 755), nakazując pobrać od pozwanej na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Rejonowego w Gliwicach kwotę 1360 zł tytułem opłaty od uiszczenia której powód był zwolniony z mocy ustawy (tj. 5% z zasądzonej kwoty) oraz kwotę 3994,33 zł tytułem poniesionych wydatków (w zakresie, w jakim pozwana przegrała postępowanie), a to w związku z wydaniem opinii przez biegłego. Apelację od wyroku wniosła pozwana. Zaskarżyła wyrok w części pkt 2 (zasadzenie należności od pozwanego) i pkt. 5 (nałożenie na pozwanego części poniesionych wydatków) i zarzuciła wyrokowi: 1. naruszenie prawa materialnego przez: • niewłaściwe zastosowanie art. 6 Kodeksu cywilnego k.c. przez przyjęcie, że strona powodowa w sposób właściwy i zgodny z procedurą udowodniła roszczenie i okoliczności faktyczne z których wywodzi skutki prawne, w szczególności wykazała, że w określonych dniach odbyła podróż w oznaczonym wskazywanym przez siebie wymiarze czasu ; • niewłaściwe zastosowanie art. 128. § 1 Kodeksu Pracy przez przyjęcie, że powód przez sam fakt wykonania telefonu do dyspozytora pozostawał już w dyspozycji pracodawcy, nawet przebywając w innym miejscu niż w zakładzie pracy lub w innym miejscu wyznaczonym do wykonywania pracy i tym samym zwykły okres dojazdu do miejsca wykonywania pracy i uznanie za czas wykonywania pracy • niewłaściwe zastosowanie art. 151 § 1 Kodeksu Pracy i przyjęcie, co Sąd zaznacza na str. 17 uzasadnienia, że w ocenie Sądu powód pozostawał w dyspozycji pozwanego od czasu telefonu do dyspozytora i ten czas winien jak należy rozumieć być uznany za pracę w nadgodzinach. • niewłaściwe zastosowanie art. 5 Kodeksu cywilnego przez nieprzyjęcie, że żądanie indywidualnie wyliczonych diet w świetle zawarcia porozumienia i wypłacaniu porodowi z tego tytułu ryczałtu, stanowi nadużycie prawa ze strony powoda 2. Sprzeczność poczynionych przez sąd ustaleń faktycznych z treścią zebranego w sprawie materiału dowodowego w szczególności poprzez wadliwe ustalenie okresu zatrudnienia powoda u pozwanego; wadliwe ustalenie, że kontakt telefoniczny z dyspozytorem rodził konsekwencje w postaci pozostawania w dyspozycji pracodawcy i rozpoczynał bieg czasu pracy oraz wadliwe objęcie pojęciem „pasażera do pracy i po pracy” sytuacji zwykłego dojazdu do pracy 3. Naruszenie przepisów postępowania cywilnego, w szczególności: • art. 233 § 1 Kodeksu postępowania cywilnego przez uznanie i przyznanie wiarygodności dokumentom prywatnym w postaci osobistych i odręcznych dokumentach, a to własnoręcznego zestawienia nadgodzin powoda dołączonego do pozwu, czy wzoru rozliczenia oraz osobistego ustosunkowania się powoda do opinii biegłego załączonych do pism procesowych powoda z dnia 5.01.2018 i 27.06.2018 r. i przypisania im mocy wykazania faktów w nich przywołanych; • art. 233 § 1 Kodeksu postępowania cywilnego przez uznanie, ze powodowi należ się jednocześnie wynagrodzenia za nadgodziny jak i diety z tytułu podróży służbowej, jak należy przyjąć za ten sam czas co pozostaje w oczywistej sprzeczności • art. 233 § 1 Kodeksu postępowania cywilnego przez oparcie się na wyliczeniach zawartych w opinii biegłej na części, która odnosi się do ustaleń pełnomocnika powoda zawartych w dokumentach prywatnych i nierzeczywistych czasach przejazdu, ustalonych subiektywnie przez powoda w oparciu o jakieś nieobowiązujące regulacji nieistniejącego już podmiotu, • art. 322 Kodeksu postępowania cywilnego przez jego niewłaściwe zastosowanie Przepis znajduje zastosowanie dopiero wtedy, gdy udowodniona zostanie zasada odpowiedzialności, powstanie szkody i związek przyczynowy między szkodą a zdarzeniem będącym podstawą odpowiedzialności Wskazując na powyższe zarzuty pozwana wniosła o: I. zmianę zaskarżonego wyroku i oddalenie powództwa w całości wraz z zasądzeniem od powoda na rzecz pozwanego kosztów procesów, w tym kosztów zastępstwa procesowego ewentualnie II. uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi l instancji; oraz III. zasądzenie od powódki na rzecz strony pozwanej kosztów postępowania apelacyjnego, wraz z kosztami zastępstwa procesowego w odpowiednim przypadku także za obie instancje. VI. przeprowadzenie rozprawy na podstawie art. 374 k.p.c. gdyż ze względu na stopień skomplikowania materii sprawy zdaniem pełnomocnika pozwanego poza pisemną formą przedstawienia zarzutów uznaje się za zasadne także jej ustne zaprezentowanie z ewentualnym uzupełnieniem. W odpowiedzi na apelację powód wniósł o jej oddalenie i zasądzenie kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym. Sąd Okręgowy zważył, co następuje: Zarzuty apelacji okazały się częściowo uzasadnione. W ocenie Sądu Okręgowego, Sąd I instancji z zebranego w sprawie materiału dowodowego wyciągnął niewłaściwe wnioski, które skutkowały przyjęciem błędnych założeń dotyczących ustalenia czasu pracy powoda. Sąd Okręgowy uzupełnił stan faktyczny w sprawie i dopuścił dowód z opinii biegłego sądowego z zakresu wynagrodzeń, któremu zlecił sporządzenie opinii przy przyjęciu innych założeń faktycznych niż uczynił to Sąd Rejonowy, co omówione zostanie poniżej. Istota sporu sprowadzała się do ustalenia czy do czasu pracy powoda należy zaliczyć czas dojazdu powoda do miejsca objęcia lokomotywy z miejsca zamieszkania, czas powrotu powoda z miejsca wykonywania pracy do miejsca zamieszkania, a także czas dojazdu z dyspozytorni w G. do miejsca wykonywania pracy i czas powrotu do dyspozytorni. Zgodzić należy się z Sądem I instancji, że ,,wykonywania pracy” o którym mowa w art. 151 k.p. nie można utożsamiać wyłącznie z jej faktycznym świadczeniem (rzeczywistym wykonywaniem czynności i zadań, które należą do obowiązków pracownika). Z definicji czasu pracy wynika, że jest nim czas pozostawania w dyspozycji pracodawcy w zakładzie pracy lub w innym miejscu wyznaczonym do wykonywania pracy (art. 128 § 1 k.p.). Powstaje więc pierwsze pytanie - czy od momentu telefonicznego skontaktowania się przez powoda z dyspozytorem powód pozostawał już w dyspozycji pracodawcy, a zatem czy od tego momentu należy liczyć czas pracy powoda z wszystkimi tego konsekwencjami także w zakresie wynagrodzenia i dodatków za pracę w godzinach nadliczbowych. W wyroku z dnia 24 września 2020 r (III PK 38/19) Sąd Najwyższy wskazał, że w doktrynie przyjmuje się, w kontekście analizy definicji legalnej czasu pracy wynikającej z art. 128 § 1 k.p., że „czas pracy biegnie od momentu, w którym pracownik rozpoczyna merytoryczne czynności niezbędne do wykonania pracy” (zob. A. Sobczyk: Komentarz do art. 128 Kodeksu pracy, (red.) A. Sobczyk, Warszawa 2018). Sąd Najwyższy wyjaśnił, że w definicji zawartej w art. 128 § 1 k.p. można wyodrębnić dwa elementy czasu pracy. Pierwszy z nich to pozostawanie w dyspozycji pracodawcy, a drugi to obecność w zakładzie pracy lub w innym miejscu wyznaczonym do wykonywania pracy. Oba te składniki, co do zasady, powinny wystąpić łącznie, aby można było stwierdzić, że dany okres jest uznawany za czas pracy. Zasadniczo, pozostawanie pracownika w dyspozycji pracodawcy oznacza pełną jego zdolność psychofizyczną i „gotowość do wykonywania pracy oraz poleceń kierownictwa pracy, zgodnie z zasadą podporządkowania” (zob. K. Rączka (w:) Kodeks pracy. Komentarz, (red.) Z. Salwa, Warszawa 2000, s. 412). W wyroku z dnia 13 grudnia 2007 r., sygn. akt I PK 149/07 Sąd Najwyższy stwierdził, iż: „przez pozostawanie w dyspozycji pracodawcy, jako elementu gotowości do pracy w rozumieniu art. 81 § 1 k.p., należy rozumieć stan, w którym pracownik może niezwłocznie, na wezwanie pracodawcy podjąć tę pracę. Pracownik pozostający w dyspozycji pracodawcy oczekuje na możliwość podjęcia pracy na terenie zakładu pracy lub w innym miejscu wskazanym przez pracodawcę, ewentualnie w miejscu wskazanym przez siebie i podanym pracodawcy (…). Nie jest więc aż tak istotne, co robi pracownik w czasie oczekiwania na wezwanie pracodawcy, lecz decydujące znaczenie ma to, czy jest on zdolny do niezwłocznego podjęcia pracy na to wezwanie.” Wbrew ustaleniom Sądu I instancji powód po skontaktowaniu się z dyspozytorem w swoim miejscu zamieszkania nie pozostawał w dyspozycji pracodawcy w rozumieniu art. 128 k.p. ,który wymaga przebywania (fizycznej obecności) w zakładzie pracy lub innym miejscu, które w zamyśle pracodawcy jest wyznaczone (przeznaczone) "do wykonywania pracy". Z zeznań powoda wynika, że kontaktował się z dyspozytorem, który potwierdzał miejsce wykonywania pracy, przy czym miejsce to co do zasady nie było zmienne. Powód pracował według harmonogramu, który był mu znany wcześniej – na 5-7 dni przed rozpoczęciem nowego miesiąca. O zmianie harmonogramu dowiadywał się również wcześniej. W harmonogramie ujęte były numery służb, które odpowiadały danemu miejscu pracy. Jeśli pracował na bocznicy, to z harmonogramu dowiadywał się w którym miejscu będzie pracował. Tylko w przypadku pracy tzw „pociągowej” z harmonogramu nie wynikał jej początek i koniec. Z ustaleń faktycznych poczynionych przez Sąd I instancji wynika również, że powód w spornym okresie pracował głównie na bocznicy KWK (...). Co do zasady było to stałe jego miejsce pracy. Miejsce to oznaczone było w harmonogramie. Ponadto pracował na bocznicy KWK (...) i jako operator pociągu. Powód przed rozpoczęciem pracy i przed wyjazdem ze swojego miejsca zamieszkania kontaktował się telefonicznie z dyspozytorem, który podawał powodowi numer karty pracy, numer książki, numer i serię lokomotywy, na której wykonywał pracę. W drodze do pracy powód z dyspozytorem już się nie kontaktował. Nie można przyjąć, jak uczynił to Sąd Rejonowy, że powód już po wykonaniu telefonu do dyspozytora pozostawał w dyspozycji pracodawcy. Powód nie przebywał w zakładzie pracy lub miejscu wyznaczonym przez pracodawcę, nie mógł na wezwanie pracodawcy niezwłocznie pracy podjąć, swobodnie nadal dysponował swoim czasem. Zasadą jest, że czas dojazdu z miejsca zamieszkania do pracy nie jest wliczany do czasu pracy. Zaznaczyć przy tym należy, że miejsce pracy powoda nie miało ruchomego charakteru. Podróż nie jest niezbędnym elementem obowiązków pracowniczych powoda i nie zmienia tego faktu okoliczność, iż aby przystąpić do wykonywania obowiązków pracowniczych powód musiał dojechać do miejsca pracy. Przyjęcie bowiem takiego uproszczenia prowadziłoby do sytuacji w której każdorazowo czas dojazdu do pracy byłby czasem pracy. Wykonywanie obowiązków przez powoda nie polegało na samym przemieszczaniu się z miejsca zamieszkania do miejsca wykonywania pracy, jak ma to miejsce w przypadku kierowców czy przedstawicieli handlowych. Błędnie zatem Sąd Rejonowy do czasu pracy powoda zaliczył czas potrzebny na podróż z miejsca zamieszkania do miejsca wykonywania pracy i z powrotem. W ocenie Sądu Okręgowego do czasu pracy należy zaliczyć natomiast dojazdu powoda z tzw. „gniazda” – dyspozytorni w G. do miejsca wykonywania pracy i czas dojazdu z miejsca wykonywania pracy do dyspozytorni. W uchwale z dnia 18 marca 1998 r. Sąd Najwyższy uznał, że czas przejazdu pracownika drużyny trakcyjnej (...) z jego zakładu pracy do miejsca wykonywania pracy tzw. pozapociągowej jest czasem pracy tylko wtedy, gdy pracownik ten był zobowiązany do stawienia się w zakładzie pracy przed rozpoczęciem przejazdu (III ZP 20/97, OSNP 199821/619). Natomiast w uzasadnieniu orzeczenia podał, że co do zasady do czasu pracy nie zalicza się dojazdu do miejsca rozpoczęcia pracy. Jest tak zawsze, gdy miejscem rozpoczęcia służby jest lokomotywownia macierzysta - stałe miejsce pracy pracownika. Jeżeli miejscem wykonywania pracy jest inna stacja początkowa, wliczenie czasu dojazdu do niej ze stacji macierzystej zależy od tego czy pracownik miał obowiązek osobistego zgłoszenia gotowości do podjęcia służby u dyspozytora stacji macierzystej i dokonania tam formalności związanych z jej rozpoczęciem w innej miejscowości, czy też czynności tych zobowiązany był dokonać w stacji początkowej wskazanej z wyprzedzeniem w miesięcznym harmonogramie jako miejsce wykonywania pracy (system pracy stałej). Jeżeli harmonogram określa inne niż macierzysta stacja miejsce rozpoczęcia pracy (zmiany), lecz pracownik zobowiązany jest stawić się do dyspozycji pracodawcy w stałym miejscu pracy (lokomotywownia macierzysta) - czas dojazdu ze stacji macierzystej do stacji świadczenia pracy wlicza się do czasu pracy. Oznacza to, że członkowie drużyn trakcyjnych rozpoczynają pracę od chwili stawienia się w wyznaczonym przez pracodawcę miejscu skąd następnie zabrani zostają transportem technologicznym (lub dojeżdżają we własnym zakresie) do miejsca przejęcia lokomotywy. Podobnie zakończenie wykonywania pracy przez członka drużyny trakcyjnej następuje z chwilą dojazdu, z miejsca zdania lokomotywy, do Oddziału czy też do innego miejsca uzgodnionego pomiędzy stronami tego stosunku pracy. Pracownik wykazuje gotowość do pracy dopiero od momentu stawienia się w lokomotywowni macierzystej i od tej chwili pracodawca może dysponować jego czasem oraz osobą. Z zeznań powoda wynika, że przed rozpoczęciem pracy zwykle nie stawiał się w tzw. „gnieździe” w G., takie sytuacje były sporadyczne. Pomiędzy dyspozytorami istniało ustne porozumienie, że powód mógł jechać bezpośrednio ze swojego miejsca zamieszkania do miejsca wykonywania pracy, bez potrzeby każdorazowego stawienia się w G.. Częściej po zakończonej pracy przyjeżdżał do G.. Punktem zakończenia pracy (punktem rozpoczęcia) była dyspozytornia w której powód dopełniał formalności związanych z realizacją stosunku pracy : pobierał karty pracy, zapoznawał się z zarządzeniami pracodawcy, odbierał od dyspozytora polecenia wykonania konkretnej pracy, zdawał taśmy prędkościomierza z lokomotywy, karty pracy, opisywał zdarzenia, które miały miejsce w czasie służby w książce wydarzeń. Mając na uwadze powyższe, Sąd Okręgowy uznał, że za czas pracy powoda uznać należy wyłącznie czas dojazdu powoda z miejsca wykonywania pracy – wynikających z harmonogramów czasu pracy zatytułowanych : opisy zmian roboczych z załącznikami, do stacji macierzystej w G.. Sąd przyjął, że powód w G. stawiał się w dniach wynikających z „książki pokwitowań przyjętych do wiadomości zarządzeń przez drużyny trakcyjnej”, pod warunkiem, że dni w których powód kwitował zapoznanie się z zarządzeniami pracodawcy, pokrywają się z dniówkami roboczymi, a jeśli w danym okresie występują braki, to przyjął, że powód stawiał się w G. w połowie dniówek roboczych przepracowanych w miesiącu (co wynika z zeznań powoda). Zachodziła zatem koniczność uzupełnienia postępowania dowodowego o opinię biegłego z zakresu wynagrodzeń. Z opinii biegłego sądowego D. B., którą Sąd Okręgowy uznał za wyczerpującą, sporządzoną zgodnie z tezą dowodową i prawidłową pod względem matematycznym, wynika, że należne powodowi wynagrodzenie za pracę w godzinach nadliczbowych wynosi: 2.504,14 zł. Strony nie kwestionowały opinii pod względem matematycznym. Należy wskazać, że przyjęte powyżej założenia pokrywają się z definicją czasu pracy ujętą w Zakładowym Układzie Zbiorowym Pracy obowiązującym u strony pozwanej, która jeż tożsama z definicją zawartą w art. 128 k.p (⸹ 11 ust 1). Dodatkowo (...) zawiera zapis, że „do czasu pracy pracownika zalicza się okresy oczekiwania drużyn trakcyjnych po zakończeniu wszystkich czynności związanych ze zdaniem pociągu lub pojazdu trakcyjnego w stacji zwrotnej lub zwrotnym zakładzie taboru, łącznie z okresem jazdy w charakterze pasażera do stałego miejsca pracy określonego w umowie o pracę (⸹ 11 ust 3 pkt 3). Czyli czasem pracy jest czas „jazdy pasażerem” do stałego miejsca pracy określonego w umowie, czyli w przypadku powoda do dyspozytorni w G.. Racje ma strona pozwana że Sąd I instancji nieprawidłowo ustalił, że termin „pasażera do pracy i pasażera po pracy” jest wyjaśniony w (...). Instrukcja o sposobie wypełniania i trybie postępowania z kartą pracy drużyny trakcyjnej i pojazdów CT- 12 tj regulacja dotycząca technicznego sposobu wypełniania Kart Pracy wyjaśnia, że pod pojęciem „pasażera do pracy” mieszczą się również inne formy dowozu drużyny trakcyjnego na i z miejsca przejęcie i zdania pojazdu trakcyjnego”. U pozwanej nie obowiązują zatem regulacje, które w sposób korzystniejszy regulowałby okresy zaliczane do czasu pracy, bowiem wykładnia literalna tego pojęcia pokrywa się z wykładnią judykatury dotyczącą „czasu pracy”, a także zeznaniami świadków – pracowników pozwanej, którzy wyjaśnili w jaki sposób to pojęcie było rozumiane i interpretowane. Świadek J. M. zeznała, że „pasażer do pracy” oznacza, że pracownik rozpoczął pracę w gnieździe drużyn trakcyjnych a tam otrzymał dyspozycję objęcia lokomotywy w innym miejscu” . „Pasażer po pracy” oznacza powrót z miejsca pracy przy lokomotywie do gniazda drużyn trakcyjnych”(k 239 a.
  6. s)W taki sposób sam sposób wyjaśnił te pojęcia świadek R. J. (k 241 a.s), świadek L. O. (k 292 a.s), świadek Z. Ś. (k 307 a.s), świadek M. G. (k 309 a.
  7. s)Wszyscy świadkowie wskazywali na czas potrzebny na dojazd z (lub
  8. do)dyspozytorni do (lub
  9. z)miejsca pracy. Podsumowując powyższe rozważania, należy wskazać, że interpretacja pojęcia „czasu pracy” przyjęta przez Sąd I instancji była zatem błędna i jej konsekwencją były nieprawidłowe założenia dotyczące wyliczeń za pracę w godzinach nadliczbowych. Nieprawidłowo również Sąd I instancji przyjął, że powód każdorazowo odbywał podróże służbowe i należą mu się z tego tytułu diety. Pod pojęciem podróży pracowniczej, nazywanej tradycyjnie podróżą "służbową" ("delegacją"), rozumie się wykonywanie - określonych przez pracodawcę - zadań (czynności) poza miejscowością stanowiącą siedzibę pracodawcy lub poza stałym miejscem pracy, w terminie i w miejscu wskazanym w poleceniu wyjazdu służbowego (por. art.

§ 1k.p.).

Dojazd powoda do miejsca wykonywania pracy, które było ustalone poza stałym miejscem (G.), nie był zjawiskiem wyjątkowym, lecz stanowił normalne wykonywanie obowiązków pracowniczych. Miejsce wykonywania pracy – bocznica KWK (...)”, KWK (...) itp. wynikało z harmonogramu pracy a nie z „polecenia delegacji”. Wykonywanie zadania służbowego w rozumieniu art.

§ 1k.p.

nie jest wykonywaniem pracy określonego rodzaju, wynikającej z charakteru zatrudnienia. Ta bowiem nigdy nie jest incydentalna (tak Sąd Najwyższy w uchwale II PZP 11/08 wydanej w składzie siedmiu sędziów). Przytoczona uchwała dotyczyła wprawdzie kierowców w transporcie międzynarodowym, ale w orzecznictwie Sądu Najwyższego wyrażono pogląd, że wykładnia dokonana w uchwale II PZP 11/08 pozostaje aktualna wobec innych kategorii pracowników (np. wyrok SN z 10 lutego 2015 r., sygn. akt II UK 225/13 - sprawa dotyczyła wymiaru składek na ubezpieczenie społeczne z tytułu zatrudnienia na stanowisku "mechanika, kapitana sternika lub bosmana"). Przepis art.

§ 1k.p.

wskazuje na incydentalny, tymczasowy i krótkotrwały charakter podróży służbowej. Wykonywanie zadania służbowego w rozumieniu tego przepisu nie jest wykonywaniem pracy określonego rodzaju, wynikającej z zatrudnienia" (podobnie Sąd Najwyższy w wyroku z 10 października 2012 r., sygn. akt II UK 72/12, w odniesieniu do pracownika zatrudnionego na stanowisku serwisanta maszyn przemysłowych, oraz w wyroku z 10 października 2013 r., sygn. akt II UK 104/13). Mając na uwadze powyższe rozważania, Sąd Okręgowy na podstawie art.386 ⸹ 1 k.p.c Zmienił zaskarżony wyrok w punkcie drugim, w ten sposób, że zasądzoną kwotę 27.199,71 zł obniżył do kwoty 2.505,14 zł oraz w punkcie piątym, w ten sposób, że kwotę 1.360 zł obniżył do kwoty 122 zł a kwotę 3.994,33 zł obniżył do kwoty 256 zł. W pozostałym zakresie apelacja pozwanego jako bezzasadna została oddalona na mocy art. 385 k.p.c. Sąd Okręgowy dokonał stosunkowego rozliczenia kosztów procesu na podstawie art. 100 k.p.c, mając na uwadze, że pozwana przegrała proces w 5 %. Strona pozwana winna zatem ponieść koszty opinii biegłych w kwocie 256 zł (5.117,62 zł x 5 %), i opłaty sądowej od pozwu od obowiązku uiszczenia której powód był zwolniony w kwocie 122 zł ( 2.441,50 x 5 %) Sąd Okręgowy odstąpił od obciążania powoda kosztami zastępstwa procesowego w postepowaniu apelacyjnym na podstawie art. 102 k.p.c, zgodnie z którym, w wypadkach szczególnie uzasadnionych sąd może zasądzić od strony przegrywającej tylko część kosztów albo nie obciążać jej w ogóle kosztami. Z utrwalonego orzecznictwa Sądu Najwyższego wynika, że do kręgu "wypadków szczególnie uzasadnionych" należą okoliczności zarówno związane z samym przebiegiem procesu, jak i leżące na zewnątrz. Do pierwszych zaliczane są sytuacje wynikające z charakteru żądania poddanego rozstrzygnięciu, jego znaczenia dla strony, subiektywne przekonanie strony o zasadności roszczeń, przedawnienie. Drugie natomiast wyznacza sytuacja majątkowa i życiowa strony, z tym zastrzeżeniem, że niewystarczające jest powoływanie się jedynie na trudną sytuację majątkową, nawet jeśli była podstawą zwolnienia od kosztów sądowych i ustanowienia pełnomocnika z urzędu. Całokształt okoliczności, które mogłyby uzasadniać zastosowanie wyjątku przewidzianego w art. 102 k.p.c, powinien być oceniony z uwzględnieniem zasad współżycia społecznego (por. postanowienia SN z 1.12.2011r., I CZ 26/11, niepubl. oraz z 25.08.2011 r., II CZ 51/11, niepubl.).Skorzystanie z dobrodziejstwa jakie przewidziano w przepisie art. 102 k.p.c. jest przejawem tzw. prawa sędziowskiego i może być stosowany wówczas, kiedy okoliczności konkretnej sprawy dają ku temu podstawy. Jego celem jest zapobieżenie wydaniu orzeczenia o kosztach procesu, które byłoby niesprawiedliwe, sprzeczne z powszechnym odczuciem sprawiedliwości oraz zasadami współżycia społecznego. W ocenie Sądu Okręgowego okoliczności rozpoznawanej sprawy przemawiały za odstąpieniem od obciążania powoda kosztami zastępstwa procesowego pozwanej. W rozpoznawanej sprawie to strona pozwana wywiodła apelację. Powód pozostawał w przekonaniu o słuszności swego żądania, biorąc pod uwagę ustalenia i rozstrzygnięcia dokonane przez Sąd I Instancji. Obciążenie powoda kosztami zastępstwa procesowego byłoby rażąco niesprawiedliwe i sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. (-) sędzia Grzegorz Tyrka (-) sędzia Teresa Kalinka (-) sędzia (del) Magdalena Kimel

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.