← Polska

V P 461/15

Sygn. akt VP 461/15 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ 4 sierpnia 2020 roku Sąd Rejonowy w Rybniku V Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w składzie: Przewodniczący: sędzia Justyna Wyrwas –

§ 1k.p.

pracodawca jest obowiązany przeciwdziałać mobbingowi. Według definicji z art.

§ 2k.p.

mobbing oznacza działania lub zachowania dotyczące pracownika lub skierowane przeciwko pracownikowi, polegające na uporczywym i długotrwałym nękaniu lub zastraszaniu pracownika, wywołujące u niego zaniżoną ocenę przydatności zawodowej, powodujące lub mające na celu poniżenie lub ośmieszenie pracownika, izolowanie go lub wyeliminowanie z zespołu współpracowników. Art.

§ 3k.p.

stanowi, że pracownik, u którego mobbing wywołał rozstrój zdrowia, może dochodzić od pracodawcy odpowiedniej sumy tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę. W odniesieniu do ciężaru dowodu bezsprzecznie należy przyjąć zgodnie z art. 6 k.c. w zw. z art. 300 k.p. oraz art. 232 k.p.c., iż w zakresie faktów świadczących o mobbingu spoczywa on na pracowniku. Pracodawca dla uwolnienia się od odpowiedzialności powinien jednakże udowodnić, iż okoliczności podnoszone przez powoda w ogóle nie istnieją lub nie stanowią one mobbingu, względnie, iż wynikają z siły wyższej lub są spowodowane wyłącznie przez pracownika. Przeprowadzone postępowanie dowodowe wykazało, aby pozwany stosował wobec powoda działania mobbingowe. Ustalony stan faktyczny wskazywał, że przełożeni powoda, w tym zwłaszcza dyspozytor A. S.

(2)zachowywali się wobec powoda w sposób, który należało zakwalifikować jako długotrwałe i uporczywe zastraszanie. Dyspozytorzy, a szczególnie A. S.
(1)kładli duży nacisk na maksymalne wykorzystanie przez powoda czasu pracy – jazdy. Doprowadzało to do sytuacji, w których powód był zmuszony do nieprawidłowej obsługi tachografu, tj. włączanie funkcji „pauza” w trakcie rozładunku, kiedy powinna być włączona funkcja „praca”, a także kontynuowania jazdy aż do całkowitego wykorzystania czasu pracy, przy czym ze względu na to, że powód musiał znaleźć jeszcze odpowiednie miejsce parkingowe na nocleg, czas pracy był w efekcie przekraczany przez powoda. Nadto, powodowi wydawano także polecenie kontynuowania jazdy do wyznaczonego celu, mimo przekroczenia dopuszczalnego czasu jazdy. W przypadku przekroczenia dopuszczalnego czasu pracy i kontroli policyjnej, kierowca mógł zostać obciążony mandatem. Mandat groził kierowcy także za wyrzucenie na przydrożnym parkingu resztek materiału wymiatanego z silosu, co także nakazywali powodowi dyspozytorzy. Jednakże, za odmowę wykonania ww. poleceń przełożeni, w tym także A. S.
(1)grozili powodowi zwolnieniem z pracy. Właśnie takie zachowanie dyspozytorów, a zwłaszcza A. S.
(1)należało kwalifikować jako zastraszanie. Zachowanie przełożonych nie doprowadziło co prawda w przypadku powoda do negatywnych skutków, ponieważ powód nie miał zaniżonej oceny przydatności zawodowej i uważał się za dobrego kierowcę, a także dobrze czuł się w grupie kolegów z pracy, od których nie był izolowany, a dyspozytorzy (nawet A. S.
(1)) nie ośmieszali i nie poniżali powoda. Jednakże, uznanie określonego zachowania za mobbing nie wymaga ani stwierdzenia po stronie mobbera działania ukierunkowanego na osiągnięcie celu (zamiaru), ani wystąpienia skutku. Wystarczy, że pracownik był obiektem oddziaływania, które według obiektywnej miary może być ocenione za wywołujące jeden ze skutków określonych w art.

§ 2k.p.

(zob. uzas. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 20 października 2016 r., I PK 243/15; podobnie uzas. post. Sądu Najwyższego z dnia 31 stycznia 2019 r., III PK 60/18). Tym samym, w sprawie uznać należało, że zostały spełnione przesłanki uznania, że działanie pracodawcy nosiło znamiona mobbingu. Niemniej jednak, zachowanie przełożonych nie doprowadziło do rozstroju zdrowia u powoda. Powód, co prawda denerwował się, że musi wykorzystać całkowicie dopuszczalny czas pracy, a także bał się, że go przekroczy, i że straci pracę. Skarżył się również niektórym innym kierowcom, że ma problemy z sercem, ciśnieniem i nerwami, i że zamierza skorzystać z pomocy psychologa. Powód leczył się z powodu nadciśnienia tętniczego od 2012 r., w tym farmakologicznie, ale występujące u powoda nadciśnienie miało charakter idiopatyczny, pierwotny, bez wyjściowej przyczyn. Stres towarzyszący pracy mógł co najwyżej przyczynić się do wcześniejszej manifestacji choroby nadciśnieniowej, chociaż nie ma na to jednoznacznego dowodu. Jednocześnie, powód nie podejmował żadnego innego leczenia. Poza jednorazową konsultacją psychologiczną, nie korzystał z innego wsparcia psychologicznego i nie podejmował leczenia psychiatrycznego, ponieważ nie uważał tego za konieczne. Powodowi nie postawiono również diagnozy psychologicznej i nie zalecono leczenia farmakologicznego, ani terapeutycznego. Dolegliwości lękowe odczuwane przez powoda w związku z pracą w trakcie zatrudnienia u pozwanej nie osiągnęły nasilenia spełniającego kryteria zaburzeń lękowo-depresyjnych o typie adaptacyjnym. Po zakończeniu pracy u pozwanej dolegliwości ustąpiły samoistnie bez wytworzenia patologicznych objawów w aspekcie behawioralnym i emocjonalnym, które można by uznać za uszczerbek na zdrowiu. Podkreślenia przy tym wymagało, że konsultacja psychologiczna z 2 października 2015 r. nie miała miejsca w trakcie zatrudnienia u pozwanej, lecz 2 tygodnie po rozwiązaniu stosunku pracy, a jednocześnie 11 dni przed wniesieniem pozwu w niniejszej sprawie. Wskazuje to, że najbardziej prawdopodobną przyczyną udania się przez powoda do psychologa nie były faktyczne problemy natury psychologicznej, lecz jedynie chęć stworzenia „historii choroby” na potrzeby niniejszego postępowania. Mając na uwadze powyższe ustalenia faktyczne, na podstawie przywołanych przepisów, Sąd oddalił powództwo. O kosztach procesu orzeczono na mocy art. 98 k.p.c., zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik sprawy i na podstawie § 6 pkt 5 w zw. z § 12 ust. 1 pkt 2 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu, w brzmieniu obowiązującym w dacie wszczęcia postępowania. Powód przegrał spór, wobec czego winien zwrócić na rzecz pozwanego koszty zastępstwa procesowego w kwocie 1.800 zł i wykorzystane zaliczki na poczet wynagrodzenia biegłych w kwocie 848 zł (k. 484, 507), razem 2.648 zł. Na podstawie art. 84 ust. 1 u.k.s.c. Sąd zwrócił pozwanemu 652 zł niewykorzystanych zaliczek (500 zł k. 457, 152 zł k. 484, 507). sędzia Justyna Wyrwas – Oliwkiewicz

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.